Nansiczku,dobrze zrozumiałaś ,
pikny wziął swoje rzeczy i telewizor i wyprowadził się do domu.
Babciu, nie martw się dzisiaj w zębach przyniósł 500 zł,
łaski nie robi.
Jak zabraknie mam zadzwonić.
Wygląda to raczej na dłuższe rozstanie.
Babciu, to ja całe życie byłam lokomotywą,
która ciągnęła wagonik.
Mam zebranych przez dziesiątki lat łańcuszek ludzi,
którzy mnie chętnie pomagają.
Świetnie sobie daję i dam radę.
Dzisiaj do sraczka przyszło 4 fachowców,
naprawiony, szafki powieszone, rolety do mycia zdjęte itd.
W podziękowaniu dałam im zimną z lodówki whisky.
Zakupy, ja tyle jem, ze mnie wystarczy zrobić raz w tygodniu,
syn mnie zawiezie i przywiezie.Tysz
łaski nie robi. 
Teraz powiem swoje odczucie,
jestem może to dziwne , ale bardzo szczęśliwa.
Czuję wolność, chyba zapomniałam jak to smakuje
Robię po nocy co chcę, kapię się o 2,00 i nikt mnie nie marudzi.
Myślę, że jak ktoś to poczuje,
to nie będzie chciał zmieniać na gorsze.
Muszę chyba p.Kazikowi podziękować.
Jedno jestem bardzo zmęczona, ale szczęśliwa.
/nawet nie przeszkadza mi brak szyby w kabinie/
Podłogi,to już chyba myłam 20 razy,
o innych rzeczach nie już nie będę wspominała.
Puszczam post, bo jak pójdzie w kosmos, to się rozpłaczę.