Witam Stokrotki
Piszę na nowej klawiaturze,bo stara już była bardzo brudna.
Wifa
W naszym (czytaj Twoim i moim) lesie jest w tej chwili masa kozaków.
Ale ich nie lubię.
Wolę poczekać i pojechać za Pniewy na czarne łebki.
Jak przeczytałam że znowu podbierasz piknemu pieniądze,żeby
Ci się kasa zgadzała,to tak parsknęłam śmiechem,że kawą oplułam stół.
Dobrze,że nie tą nową klawiaturę.
Oj Wifa,Wifa
Przyzwyczajenie ,drugą naturą człowieka. 
Lusilko
Przejazdy z jednej na drugą stronę trasy Katowickiej,są tragiczne.
Kiedyś przez godzinę próbowałam dojechać do M1 czyli obok Ikei i ciągle ladowałam na trasie ,tyle,że w różnych kierunkach.
W maju też jak wracałam z wesela,to wylądowałam na autostradzie,bo jeszcze doszły zjazdy na nią i do domu jechałam przez Komorniki.
Też mam łoże z Ikei.
Kupowałam jak jeszcze Ikea nie była tak rozbudowana.
Ma ono taki feler,że materac jest na stałe przykręcony do stelaża i są problemy z założeniem prześcieradła z gumką.
Masz racje że system zakupów dużych mebli,jest tam tragiczny.
Aha,najważniejsze.
Dzisiaj byłam na inspekcji
i pod nieobecność naszej Nanas,stwierdziłam,że jej firma stoi na swoim miejscu.
Któraś z Was pytała o przepis na ogórki po meksykańsku,które robiłam miesiąc temu.
Dzisiaj otworzyłam słoik i dooooooopa.
To,że są diabelnie ostre,to do przeżycia,ale są tak słone,że pysk wykręca na drugą stronę.
Chciałam wyrzucic ,ale było mi żal i pokroiłam je w drobną kosteczkę i dołożyłam do sałatki z pomidorów i zielonych ogórków.
Już nie dodawałam żadnych przypraw ani soli.
Mimo,że te meksykańskie ogórki ,to jakieś 20% całej sałatki,to smak jest bardzo intensywny.
W TV widziałam program,jak na bilbordach umieszczano zdjęcia roznegliżowanych pań.
Więc teraz nie będzie żadnym zaskoczeniem oglądać goła Babcię na fotkach 10x10 m,umieszczoną
na eksponowanych miejscach.