
Witajcie dziewczynki ja dzisiaj jestem póżniej , wiosna u mnie na całego, słonce świeci, ciepło a ja jestem do niczego. Jak przejść z sezonu zimowego do letniego w środku zimy , bo to przecież dopiero mija pierwsza dekada lutego a pogoda wiosenna nagle szaleje, mój organizm tego nie znosi, więc będę się powoli człapała.
Wifciu, każdy ma inny organizm, wiele z nas ma podobnie a Ewka to oryginał i oby jak najdłużej tak miała. Organizmy schorowane są słabe a te odporne to niech szaleją i żyją pełnią życia póki mogą. 
Basia ma już praktykę życia wspólnie z młodymi i ze starszą damą
a jeśli nie obawia się wspólnego dalszego życia i odnajduje się w tym układzie , to ok. W domu mieliby więcej miejsca jak również poza domem bo jakiś ogródek tez by był na pewno.
Nanusia bardzo współczuję Ci cierpiącego męża, chłop chory to jak wszystkie klęski żywiołowe razem wzięte , faceci po prostu tak mają i nie ma na nich siły.
Czytuniu poślę Ci trochę słońca i ciepła, muszę okna zasłaniać bo oślepia , ale już niedługo będzie u Ciebie.