że w Warszawie ,nie znają baranków z masła na Wielkanoc.
Baranki z masła?
A co to za cudo?
Tyż nie znam ![]()
Klaudynko - i co wymyśliłaś na obiad?
Ja właśnie zjadłam zupę cebulową. Oczywiście dla mnie zmiksowana, dla męża - normalna ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » STOKROTKA-CAFE
Strony Poprzednia 1 … 466 467 468 469 470 … 1 579 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
że w Warszawie ,nie znają baranków z masła na Wielkanoc.
Baranki z masła?
A co to za cudo?
Tyż nie znam ![]()
Klaudynko - i co wymyśliłaś na obiad?
Ja właśnie zjadłam zupę cebulową. Oczywiście dla mnie zmiksowana, dla męża - normalna ![]()
Podobne tematy
Lucynko nie miałam czasu na myślenie więc makaron świderki ugotowany i wrzucam na patelnię na której wcześniej twarożek zapiekam na chrupko ze złotą skórką, mój men bardzo to lubi a ja mam mało roboty i spoko
.
Znam baranki z masła, widziałam u nas nieraz w sklepach, ale to masło ma się tak do prawdziwego masła jak chłop do gotowania ![]()
Witam popołudniowo
Dzisiaj zrobiłam sobie wolne...tzn 2 godz ale i to dobre.
13.00 to taka fajna godzina....wszędzie pusto. Ci co nie pracują już pozałatwiali i szykują obiad a ci co pracują jeszcze nie dotarli. W tri miga załatwiłam pocztę, przychodnię i zakupy. Przed wyjściem na kawę zdążę jeszcze ogarnąć chałupę.
KLAUDYNO dzięki za wklejkę.....a ja całe życie źle się ważyłam. ![]()
CZYTKO pisz..pisz o wiejskim życiu, co byśmy nie zapomniały że mleko nie jest z kartonika tylko od krowy.
. Żartuję ale bardzo chętnie czytam o tym co robicie.
Moja młodsza córka, gdy miała 3-4 lata podczas wypadu za miasto zauważyła leżącą krowę a na niej łażącego kota. A że kot był też w biało-czarne łaty z okrzykiem radości oznajmiła, że nareszcie widziała małą krówkę. Najpierw nas to rozbawiło a potem zastanowiło. Czym prędzej zorganizowaliśmy wyjazd na prawdziwą wieś co by dzieci mogły pooglądać prawdziwe zwierzaki z bliska. Nie miały problemu z rozpoznaniem krokodyla, żyrafy czy innego zwierzaka z ZOO a krowę z kotem pomyliła.
To było tak dawno ale zawsze mile wspominamy ten wjazd.
No to muszę ogarnąć się przed wyjściem, poprawić urodę (jak mawia NANUSIA) . Jestem ciekawa czy NANUSIA skusi się na coś słodkiego ![]()
CZYTKO to ja robiłam kreski. Trzymają się. Mam na dolnej i górnej powiece. Korekta jest w cenie usługi (tak było u mnie) lewą górna powiekę korygowała mi 3 razy , wszystko w cenie. Najważniejsze w tym wszystkim jest z jakiego tuszu korzysta kosmetyczka, musi to być z najwyższej półki żeby po czasie nie odbarwił się np na kolor czerwony (bo i takie przypadki widziałam) no i jak skóra przyjmie barwnik. Córka będzie w piątek u kosmetyczki to zapyta o nazwę tego tuszu. Jest sprawdzony.
No teraz spadam na kawkę
Miłego popołudnia
Lucynko, dziewczyny
na baranki to jest drewniana forma, wkładasz masło
i do lodówki, po pewnym czasie wyjmujesz i gotowego masz baranka.
Taki baranek wkłada się do koszyka i bierze do święcenia.
Dzisiaj nie mam ani szczytu formy psychicznej, ani fizycznej.
Ta pełnia mnie rozwaliła.
No i ja znów jestem.
Nanas pomyliłam ciebie z Nanusią z tymi kreskami.
Dziękuję za informacje.
Będę ci wdzięczna, jeśli córcia twoja zapyta o nazwę tuszu.
Z góry ci dziękuję.
A o rozpoznaniu krowy i kota uśmiałam się po pachy.
Ale wy rodzice staliście na wysokości zadania.
Pojechaliście na wieś, żeby dzieci zobaczyły i nie myliły.
Klaudynka na czym zapiekasz ten twarożek.
Czy to jest normalny biały ser?
Ile tego sera tak dla dwu osób?
Długo mieszać, jak wrzucisz makaron?
Podoba mi się to danie.
Jak długo zapiekać sam ser?
Dziękuję ci kochana za wsparcie.
A twój cielaczek też jest piękny.
Właśnie takiego mamy w kojcu.
A teraz powinien się urodzić brązowy.
Chyba, że uda się w matkę to będzie czarny.
Jeszcze narodzin nie ma.
Chyba nogi zgubimy chodząc do tej obory.
Jest już dużo dni po terminie.
Powinniśmy kupić zastrzyk na wywołanie porodu.
Wiadomo, cielątko rośnie i może być trudny poród.
Lucynka zupa cebulowa ? blee blee...nie dla mnie.
A co do baranka z masła podobnie jak ty ja o nim nie słyszałam, ani go nie widziałam.
Dziwne ? Baran ? Z masła?
Przecież nie włożę go do koszyczka?
Czy on jest jakoś utwardzony?
Lucynka pytam za ciebie i siebie, bo obie nic nie wiemy na ten temat.
Baśku ładnie prosisz Morawkę o prezent.
Popieram cię !! Byłaś bardzo grzeczna ![]()
A ja nie wysyłam nikomu kartek świątecznych.
Tylko dzwonię z życzeniami w dzień wigilii.
Nanusiu a karmę jakąś dla karpia kupiłaś?
To pewnie nie jeden, a kilka pływa sobie w wannie?
Ejże, a nie za dużo tych ciast zamierzasz piec?
Ile tego masła kupiłaś? już dojrzałam- równo 6 kostek.
To ile blach tego ciasta będzie?
Lenko piękne zdjęcia nam wkleiłaś.
I serducho dla nas i słonik z zadartą trąbką na szczęście.
Ale co ja mam ci dać w zamian?
Za twój optymizm, za twoje radosne przeżywanie każdego dnia.
Nigdy od ciebie nie usłyszałam narzekania.
Przyjmij ode mnie ten oto prezencik

Morawko chętnie napiła bym się którejś z herbat.
Twój syn dba o ciebie.
czytko bardzo ci dziekuje
na baranki to jest drewniana forma, wkładasz masło
i do lodówki, po pewnym czasie wyjmujesz i gotowego masz baranka.
Taki baranek wkłada się do koszyka i bierze do święcenia.Dzisiaj nie mam ani szczytu formy psychicznej, ani fizycznej.
Ta pełnia mnie rozwaliła.
To przecież z tego baranka się zrobi ciapa ![]()
U nas do święcenia jest baranek z cukru. Potem stawiam go na stole, a dookoła układam gałązki bukszpanu i pisanki.
Kurczę, to my teraz jakie święta mamy?
Skąd nam się ta Wielkanoc wzięła???
A, już wiem. Nanusia temat zapodała.
Nanusiu dobrze, że karp nie z masła ![]()
Czytko - zupa cebulowa jest the best. Robię ją na różne sposoby.
Tak zapytam: jadłaś kiedyś? ![]()
Lucynka nie jadłam takiej zupy.
Ale jak ma smak cebuli to nie jest dla mnie.
Kupiłam piękną jemiołę.
Zawieszę przy wejściu.

Czytuniu gotujesz makaron jaki lubisz, jest wiele firm produkujących go więc wybierz wg swojego gustu ,ja gotuję w większej ilości wody, dodaję sól i łyżkę oleju do gotowania. Po odcedzeniu wrzucam na patelnię na której wcześniej zapiekałam twaróg, na 2 osoby ok. 20 dkg. Twaróg zapiekam na margarynie palma, boję się masła, mam cholesterol podwyższony i to sporo. Ale możesz na maśle takim jak leci lub klarowanym, ser najpierw opiekam na odkrytej patelni , odda trochę wody i zrobi się złota skórka, co chwilkę przemieszam łyżką to trwa 3-4 minuty, a na końcu możesz posypać cukrem albo i nie. Mogę powiedzieć jedno że nigdy mi to danie nie zaszkodziło a jak żle się czuję od niestrawności to je gotuję i świetnie się czuję.
Dziwne ? Baran ? Z masła?
Przecież nie włożę go do koszyczka?
Czy on jest jakoś utwardzony?
Czytuniu
baranek jest wielkości małej pięści. Tak utwardzony,
był w lodówce, zaczem zobaczył koszyk.



Kupiłam piękną jemiołę.
Zawieszę przy wejściu.
Czytko
to ale będą buziaki pod jemiołą.. ![]()
Lenuś
super wklejka. Podprowadzam.
Twoje wpisy i wklejki są takie pozytywne.:)



Hey wieczorkiem
STOKROTY
pierwsze słyszę - tak jak i LUCynka a tym baranku z masła ... możliwe tylko w Pyrkolandii hi
a zupa cebulowa mniam mniam Czytko
LUCynka - piszesz o różnych wersjach tej zupy - napisz przynajmniej jeden przepis
plissss
a wodzionkę - znasz ???
od swojej Teściowej się nauczyłam gotować cebulową ( pierwsze mi nie smakowała
)
cebulę kroje w piórka - gotuje - dodaje duużo kminku + czosnek + ziele angielskie + listek laurowy + sól + pieprz
potem robię lekką zasmażkę - wskazana na boczku - ( do każdej zasmażki wlewam parę kropel magii )
można jeść ze starszym chlebem pokrojonym w kostkę lub grzankami
tą zupę robię w mrozy na kolacje - jest rozgrzewająca
zrobiłam sobie wolne popołudnie od wszystkiego hiii
a teraz robię sobie Dobranockę
hii
zmykam poleniuchować do jutra 
Czytko - jak tam sprawuje się kuchenka - a przede wszystkim piekarnik ????
nam dowożą w piatek - a w sobotę do południa montaż
też AMICA - tylko srebna ....
z przeróżnymi funkcjami ....
Basia
pół godzinki czytałam wklejki.
Fajne ![]()
Basia
pół godzinki czytałam wklejki.
Fajne
Jo tyż. Może ciut krócej ![]()
Basiu jak znajdę któryś z lepsiejszych przepisów to napiszę.
Tę, którą robiłam dzisiaj to taka najprostsza:
cebule (dużo) kroi się bardzo drobno (chyba, że w całości ma być miksowana to wtedy bez znaczenia) i podsmaża na maśle na złoty kolor. Można dodać też czosnek. Dodaje się zasmażkę lub sos beszamelowy. W końcu ziemniaki pokrojone w kostkę, trochę mleka.
Gotuje się tak długo aż ziemniaki będą się rozpadać.
Oczywiście przyprawy: sól, pieprz, mielona papryka, gałka muszkatołowa.
Świetna na zimne dni. Wystarcza za cały obiad, zwłaszcza jak się zje dwa talerze ![]()

Na dobranoc tygrys mruczy
kogo trzeba on pouczy.
Luc by w nocy ładnie spała
Basię by fajki olała
Czytkę żeby do porodu
dała krowie trochę miodu.
Wifcię żeby slicną myła
w spirytusie ją moczyła ![]()
Lenkę żeby uśmiech szczery
nie przysłaniał jej bajery.
Nanusi tygrysek doradzi
niech się piknie nam prowadzi.
Niu7ni żeby długo żyła
serce w szczęściu swym pławiła.
Nanas by się uśmiechała
częściej do nas zaglądała.
Taką bajkę Wam Klaudyna
z tygrysiątkiem opowiada
teraz ciemno jest za oknem
ona do wyreczka spada
! ![]()
Klaudynko - naprawdę jesteś niesamowita
Tego mi trzeba było przed snem. Chociaż jeszcze spać nie idę ![]()
Ty za to śpij smacznie.
Wróciłam ze spotkania
i coż widzę?
Znowu 800 stronę.Już kiedyś była i drugi raz nie będziemy świętować.
Trzymałam się dzielnie i tylko piłam latte.
Baranek z masła na Wielkanoc musi być i to własnej roboty z dobrego masła.
Potem chleb na Śniadanie Wielkanocne jest nim smarowany.
Nasza Wielkopolska jest bogata i stać nas na baranki z masła, a nie z cukru ![]()

O przepis na zupę cebulową to trzeba zapytać syna Morawki
bo najsłynniejsza taka zupa to gotowana i sprzedawana nad ranem w paryskich halach,czyli na największym targu.
Pewnie jest rozgrzewająca,że właśnie nad ranem wszyscy ja jedzą.
Z tego co pamiętam,to Francuzi dodają do niej żółty ser.
Wklejkę Basi przeczytam jutro,bo dzisiaj juz mam dosyć we łbie wymieszane.
Aha,bo zapomnę.
Moje ciągniki mają podgrzewane siedzenia,ale nie można ich zaprogramować ,żeby grzały zanim się wsiądzie do auta.
Tylko zrobię zawodowe prawo jazdy i będę sobie doopsko grzała hi hi .
Klaudynko
Znowu pierdykłaś ładny wierszyk ![]()
Nasza Wielkopolska jest bogata i stać nas na baranki z masła, a nie z cukru
No wiadomo.
U nas to Golicja i Głodomeria.
Klaudynko fajna wierszowanka.
Dobranoc dziewczyny

KUJAWIANKA
A my kujawiaka tańcujemy
obereczkiem przytupniemy
do roboty się nie garniem
życie toczy nam się marnie.
Dutków mamy cały worek
czy to piątek , czy to wtorek
gardło często oliwimy
i do chłopów się tulimy ![]()
hu, ha, przytupniemy podskoczymy
w tańcu serce też zgubimy
i szukamy gdzieś pod strzechą
aż po lesie niesie echo!!! ![]()
sprowokowałyście mnie dziewczynki wyliczaniem skąd która jest hi, hi a ja kujawianka przeflancowana
Klaudynko - teraz się prędko nie wymigasz. Czekamy na wierszyki o pozostałych regionach ![]()
Bacha myślę, że może jutro (a właściwie dziś) można by do Niuni zadzwonić?
Dziś już na pewno nie wpadnie, więc spokojnie mogę zgasić.
Dobranoc.
Dzień dobry!!!!
Kawa gorąca na stole.
Zapraszam
Hey Mychy - witam srana - stawiam Nanusiową latte 
tj . pomysł ,żeby Morawki Syncio podał przepis na zupę cebulową
Lucynka senks za przepis - zapiszę do kajetu
ok ok dziś zadzwonię do Niuni ...
Klaudynka
marnujesz się - z tymi przefajowymi wierszami ..
:lol:
miłego czwartku ... Pipencje
![]()
Baśku twoja gwiazdka się świeci na żółto, więc już jesteś w kafejce.
Zaraz cofnę stronki, pewnie twoje cudne wklejki już są.
Pytasz o kuchenkę.
Sprawuje się dobrze.
Zapalanie trochę nastręczało kłopotu.
Zadzwoniłam do punktu gwarancyjnego.
Kazano mi pod każde pokrętło włożyć podkładkę (podkładki były przy kuchence)
Teraz lepiej się płomień zapala, ale jeszcze nie najlepiej.
Troszkę zaczekam i jeszcze raz tam zadzwonię.
Powiem ci szczerze, że jeszcze piekarnika nie wypróbowałam.
Miałam mięso do pieczenia, to córka w swojej kuchence mi upiekła.
Czytka kurde ja zaraz piekarnik wypróbuje - pod nadzorem Synowej
u mnie będzie problem z MAM - nauczyć ja zapalać elektrycznie
bo na tej starej = co mamy - zapala zapałkami ...
a na nowej podobno - jest zabezpieczenie i się nie da
hiiii - to będzie cyrk
zmykam .... do potem....
Baśku to samo mam ze swoją mamą.
Na starej też zapalała zapałkami.
A na tej kuchence nie umie.
Wczoraj jak pojechałam na zabiegi, prosiłam by wstawiła na gaz przygotowany już obiad.
Dobrze, że mój mąż był w domu i zapalił jej gaz.
Sama mówi, że nie potrafi.
I tak to wygląda nowoczesność w wykonaniu naszych mam.

Witam Stokrotki z samego srana
Kawy nie będę stawiała bo już Basia i Czytka postawiły, za dużo kawy to niezdrowo, więc macie kochającą małpkę ![]()
Czytka zgłoś się z prośbą o ukaranie bo nic nie napisałaś o mającym narodzić się cielaczku, a przecież w wierszyku dostałaś ode mnie poradę jak krówce pomóc. Jak się czuje Szarik?
Jak wypróbujecie piekarnik , to poproszę od Basi piernik a od Czytki - sernik z bakaliami. ![]()
Hejka dziewczyny
Klaudynko prosimy o rymowanki z każdego regionu,
dla Ciebie to pryszcz
Dzisiaj na 12,10 idę do lekarza,
a potem przyjeżdżają młodzi z Pigwunią. ![]()
Nie wiem czy Selenka zostanie, a młodzi na zakupy.
Eeeeeeee mniej oficjalnie, buźka dla każdej dziewczyny ![]()
Miłego dnia.
dzien dobry 
Basiu zupa cebulowa francuska
1 kg cebuli
150 ml białego wina
600 ml bulionu wołowego
1 czerstwa bagietka
do posypania ser comte lub gruy?re
3 łyżki masła
Cebulę obierz i pokrój w piórka.
W dużym rondlu rozpuść połowę masła, wrzuć cebulę i mieszając smaż na małym ogniu. Dodaj świeży posiekany tymianek, smaż dalej aż cebula ładnie się skarmelizuje. Następnie wlej wino do cebuli, zamieszaj i gotuj na małym ogniu, aż niemal całe odparuje. Nie wolno przypalić cebuli bo będzie gorzka.
W międzyczasie możesz pokroić bagietkę na małe i cienkie kromki, podpiecz je 10 minut w piekarniku w 180°C.
Do cebuli dolej bulion, dodaj sól i pieprz, zamieszaj i gotuj na małym ogniu ok. 10-12 minut, aby smaki się połączyły.
Przelej zupę na wierzchu połóż podpieczone kromki bagietki, posyp startym serem i zapiekaj chwilę pod grillem, aby ser się stopił.
Pamietacie ,ze na wigilie zaklada sie tylko jasne kolory 
http://www.polishcenter.org/Christmas/TRADYCJE.htm

ja nie jadam zupy cebulowej hi hi
Rosol gotuje z kury hi hi
nic niechce mi sie robic hi hi

Jeśli chcecie wierszyki o Waszych miejscach w których mieszkacie to poproszę ażeby każda wpisała miejscowaość lub Województwo w którym mieszka, na pierwszy ogień dziś wieczorem pójdą w wierszyku Pyrki, tylko wypiszcie które to są dokładnie , pamiętajcie że mam prawo nie wiedzieć.
Wiem tylko ze Wifcia, Niusia, Nanas, Nanusia, ale sprostujcie mnie gdy się mylę i dopiszcie która jeszcze ze Stokrotek.?
A teraz biorę się do ciasta, póżniej z piknym na badania i zakupy, do domu dotrę wieczorkiem, do zobaczenia, myślę że do wieczorka zdażycie mi napisać troszkę wiadomości gdzie żyjecie a jak żyjecie to już moja głowa ![]()
Napiszę przepis na ciasto którego nie pieczemy.
Składniki:
2 litry mleka
kaszka manna
budyń waniliowy lub śmietankowy
kakao - 3 łyżki
cukier
10 paczek herbatników
2-galaretki
owoce np. rodzynki, orzechy włoskie pokruszone, morele suszone, śliwki suszone i co jeszcze chcecie
Wyłożyc jedną warstwę herbatników na blachę
Zagotować mleko z kaszką manną, wsypać tak na oko , mieszac tak długo aż zgęstnieje, dodać kakao, osłodzić sporo. Wrzucić bakalie.
Wylać gorącą kaszkę na herbatniki, przykryć drugą warstwa herbatników, odstawić w chłodne miejsce.
Zagotować drugi litr mleka, ugotować budyn ba gęsto, osłodzić też sporo.
Gotowy budyń wylac na herbatniki, a można też wcześniej zmiksować go z masłem, przykryć trzecią warstwa herbatników.
Zagotować jedną galaretkę, ostudzić , wylać na herbatniki.
Włożyć ciasto do lodówki, żeby galaretka się ścięła.
Ugotowac pozostałe 2 galaretki, odstawić aż ostygną.
Na blachę ze ściągniętą galaretką, ułożyć można owoce: babany, mandarynki, brzoskwienie albo pomarańcze ale nie muszą być.
Zalać ostudzoną galaretką i do lodówki.
Robiłam to ciasto w tamtym roku na bogato było pyszne a tak naprawdę proste w robocie. Powodzenia i smacznego.
Doberek ![]()
Pogoda piękna (oglądam przez okno).
Jutro niestety muszę zasuwać do pracy zawodowej bo terminy gonią.
Dziś mija 2 tygodnie mojej wstrzemięźliwości od fajek ![]()
Na razie czuję się (pod tym względem) dobrze. To znaczy, że poziom nikotyny w moim organiźmie nie osiągnął jeszcze punktu krytycznego ![]()
to poproszę ażeby każda wpisała miejscowaość lub Województwo w którym mieszka, na pierwszy ogień dziś wieczorem pójdą w wierszyku Pyrki, tylko wypiszcie które to są dokładnie , pamiętajcie że mam prawo nie wiedzieć.
Wiem tylko ze Wifcia, Niusia, Nanas, Nanusia, ale sprostujcie mnie gdy się mylę
Wydaje mi się, że Niu7nia to chyba bardziej na południe mieszka ![]()
Wiem tylko ze Wifcia, Niusia, Nanas, Nanusia, ale sprostujcie mnie gdy się mylę i dopiszcie która jeszcze ze Stokrotek.?
Klaudynko to wszystkie pyrowate, bez Niusi
Klaudyna59 napisał/a:Wiem tylko ze Wifcia, Niusia, Nanas, Nanusia, ale sprostujcie mnie gdy się mylę i dopiszcie która jeszcze ze Stokrotek.?
Klaudynko to wszystkie pyrowate
Czy Niusia to Niu7nia? Bo nie pamiętam Stokrotki Niusi.
Czy Niusia to Niu7nia? Bo nie pamiętam Stokrotki Niusi.
Witaj Lucynko
Niu7Nia to góralka
Dzięki Wifciu, a przyjrzyj się czy którejś nie brakuje? myślałam czy nie ma w Pyrkolandii Niu7ni ale jakoś mi nie pasuje żeby była, przyznam się Wam że z Niuniami, Niusiami , i Nanusiami miałam problem, piszę w liczbie mnogiej bo kiedyś tak mi się ich namnożyło że musiałam się wrócić i poczytać każdą z osobna aby jakoś Was rozróżniać, ale już ok, człowiek całe życie się uczy. Ja w necie znalazłam tylko jedną jeszcze Klaudynę ale jest z następnego pokolenia więc łatwo nas odróżnić.
luc napisał/a:Czy Niusia to Niu7nia? Bo nie pamiętam Stokrotki Niusi.
Niu7Nia to góralka[/b]
Cześć Wifciu.
Właśnie wiem co do Niu7ni ![]()
Pytam o Niusię.
Bo jeśli Klaudynka ją pomyliła z Niu7nią, to zdecydowanie nie jest to Pyreczka.
A jeśli jest Stokrotka Niusia, której ja nie pamiętam, to zdecydowanie mam większy SKS niż sądziłam ![]()
Lucynko, to ja znowu pomyliłam Niusię, trzeba będzie je stopniować ![]()
Lucynko, to ja znowu pomyliłam Niusię, trzeba będzie je stopniować
Bo one chyba na złość nam przybrały takie podobne nicki ![]()
A ty człowieku się wysilaj.
Trochę mi ulżyło, że nie ma Stokrotki Niusi hi, hi.

STOKROTKI PYRKI z PYRLANDII
Pyrlandia to piękna Kraina
w pobliżu piękniejszej już nie ma.
To nie żarty , to nie ściema
to jest miasto dla smakoszy
dla Kogutów i Kokoszy.
Stokrotki nasze mieszkają tam slicnie
Wifcia, Nanas, Nanusia , wszystkie sympatyczne.
Lubią się spotykać o chłopach pogwarzyć
która co kupiła i jak kasą gospodarzyć,
park Sołacki kameralny do tych spotkań idealny
tam spotkanie wyznaczyły, ale drogę pomyliły.
Przy Starym Rynku na Garbarach,
wszystkie wpadły na siebie, w jednym czasie naraz
po nocnych balangach i wojażach,
na miękkich nogach, w małej burgerni
zmiotą burgera prosto z patelni.
Gdy siły im wrócą kaca wydychają
pójdą do Gołębnika tam się rozsiadają
wyciągają e-fajecki, dym uszami wypuszczają
zaczynają z innej beczki , jedna drugą poganiają.
Za chwilkę kultury im się też zachciewa
wypuszczą się do Fabriki, na koncercie poziewać
One nie dresiary, nie łażą na mecze
Jezioro Maltańskie tam jest ich powietrze
tam każda wypachniona, swego mena żona
nutę zapachową, dla nosa wybiorą
i powąchać się mężom , wieczorem pozwolą.
Kiedy mocno zmęczone ale też szczęśliwe
kładą się do wyrek są już wstrzemięźliwe
dupką się odwrócą , pleckami do mena
niech on nie marudzi, bo to jest ich wena. ![]()
No, Pyrecki, rzucać się z podziękowaniami dla naszej Klaudusi
:P
Klaudynko - napracowałaś się ostatnio, damy Ci trochę odetchnąć przed świętami ![]()
Chyba, że wena Cię dusi ![]()
Lucynko, ptaszynko, a gdzie Ty gniazdko uwiłaś
gdzie swoim kuperkiem piknie zahaczyłaś?
Podziękowań wielu to ja nie wytropię
dobrze jak mi Pyreczki w tyłek nie nakopią
bo co innego napisać miałam,
ale za wiatrem weny ja już poleciałam.
Pyrkowy klimat tak obiecujący
powiedzonkami śmiesznymi też się cechujący
o złotówce co na drut Pyrki wyciągnęły
bo gospodynie z nich wyjątkowe
, oszczędne i czyste
od wiek wieków tak znane
co do jednej, wszystkie. ![]()
Hey STOKROTKI wpadam tylko na chwileczkę ...
tak na szybkiego to podpowiem -że ja i LUCynka - to małopolska
Niunia i Anusią to już śląskie ( za dawnych czasów byliśmy w jednym województwie - pierwsze w krakowskim a potem bielsko-bialskim )
Lena - kieleckie czy świętokrzyskie
Morawka lubelskie
Czytka - nie wiem jakie woj .?
Dorka W-wa
byłam na targu - kupiłam sobie 4 ozdobne poszewki na krzesła - po 9 zeta ![]()
kolor taki rudo brązowy a po środku taki kwadrat wszyty coś tam złotego - nie do opisania ![]()
z czterema dzyndzelkami ze sznura ozdobnego
kupiłam złotą jemiołę - i teraz przymierzam w którym wazonie to wyeksponować
Syncio kupił - zabił- wypatroszył - pokroił na dzwonka karpie - i napie*dolił
w kuchni - trzeba płytki myć ...bleee
ale to już po najgorszej robocie .... do potem ... ![]()
Witam Stokrotki
Wróciłam z cmentarza,wstawiłam obiad i jestem tu.
Dziękuję Klaudynko
Za piękny wierszyk o Pyreczkach.
Natrudziłas się,żeby poszukać ładnych miejsc w Poznaniu.
Tak się składa,że wymieniłaś te związane tylko ze mną hi hi .
Na Sołaczu ,100 metrów od parku mieszkałam z rodzicami.
Potem po latach ,znowu miałam dom na Sołaczu,z exem i synem,aż do rozwodu,
A obok Starego Rynku ,mieszka mój syn.
Nas Pyrek netkowych jest więcej, przestały pisać,ale kontakt utrzymujemy nadal.
Już nie jedna ,zwłaszcza nowa netka myliła Niu7nia,Nanas,Nanusia i Anusia.
Rozmawiałam dzisiaj rano z naszą Anusia przez telefon.
Była na kontroli,wszystko jest dobrze
a najfajniejsze,że wczoraj wieczorem od prawie obcego sąsiada,dostała całą paczkę wyrobów ze świniobicia.
Nie zdazyłam jej wypytać,kiedy znowu będzie mogła pisać,bo na mój telefon juz się ktoś dobijał.
Rozmowę dokończymy w sobotę.
Klaudynko
O tym drucie co powstał z rozciągania złotówki,to raczej nie wspominaj,bo to Pyrki ciągnęły z Krakusami hi hi ![]()
Prawda Luc?
Basiu
Rozumiem ,że poduchy superanckie !.
Teraz muszą to jakieś przystojne osobniki to podziwiać hi hi .
U nas ,to ja karpie tylko kupuję i smażę ,
resztę,czyli,oprawianie ,dzielenie i sprzatanie po tym bałaganie ,to juz zajęcie dla mojego.
Czytka to chyba województwo podlaskie?
O tym drucie co powstał z rozciągania złotówki,to raczej nie wspominaj,bo to Pyrki ciągnęły z Krakusami hi hi
Prawda Luc?
Miałam to samo Klaudynce napisać. Bo jak ona teraz biedna rozróżni Pyrki od Krakusów hi, hi.
Chyba tylko zamożnością. Wiadomo, że w Pyrlandii ludziska bogatsze ![]()
A u nas: Golicja i Głodomeria....
.
Chyba tylko zamożnością. Wiadomo, że w Pyrlandii ludziska bogatsze
A u nas: Golicja i Głodomeria....
Tak,tak na pewno
Zwłaszcza jak sie popatrzy na te biedne chatynki na Woli Justowskiej.
Toż to bieda z nędzą hi hi ![]()
Nawet bloków nie ma.
Czytko
Pytałas do jakiego pieczenia ciasta potrzebuję 6 kostek masła
już wymieniam:
sernik
kruche ciasto 1/2 k + 1 do sera kostka = 1i1/2
Piernik
ciasto 1k + krem czekoladowy 2k= 3
makowiec
ciasto 1k
do maku 1/2 k
razem 6 kostek masła.
O matko!!!!!
Pomieszałyście mi w głowie.
Jest Nanusia i ja wiem która to jest.
Jest Niunia, chwilowo nieobecna.
Jest Nanas- zapracowana dziewczyna.
Jest Anusia- ta od Karolci.
Jak się jakaś nowa pojawi , będzie chrzest i nowe imię.
Klaudynko kochana ja jestem z woj. mazowieckiego.
Podobnie jak Dorcia
Gotują mi się grzyby suszone w jednym garnku.
W drugim kapusta kiszona.
Będzie farsz na pierogi.
Jeszcze raz zwrócę się do Klaudynki
Nie ma jeszcze cielaczka.
Krowa nas wprowadza w maliny i wodzi za nos.
Ale będzie to jest pewne.
A na święta może będzie następny.
Daruj mi proszę.:)
Oczywiście, że w wierszyku czytałam o moim cielaczku.
I dziękowałam ci także.
Muszę się zabrać do sensownej roboty
czyli
wziąć karteczkę,długopis
pospisywać wszystkie potrawy i ciasta do zrobienia
i rozpisać to logistycznie hi hi .
Czyli kiedy i w jakich godzinach co zrobić,
bo praktycznie wszystko powinno być na ostatni moment,żeby było świeże.
Ale takie rzeczy ,jak kruche ciasto do sernika,piernik , zmielenie maku i upieczenie mięsa na pasztet
można robić w pierwszej kolejności.
Muszę też wybrać w TV fajny film na poniedziałek wieczór,bo będę kroić wszystko na sałatkę ok 5 kg.
Czytko
To data ocielenia krówki,nie jest z góry znana?
Skoro zna się datę insyminacji.
witam
pogoda wiosenna niz grudniowa
przygotowania w pelni
ogarnac chalupke,z kuchni wychodzic chyba nie bede
rok strasznie szybko mi minal
duzo sie w nim dzialo
to byl dobry rok dla mnie
pozdrawiam milo i cieplo
Nanusiu droga znamy datę wycielenia.
Minęła już dwa tygodnie temu.
I czekamy i czekamy.
To jak na krowę jest dużo dni te 14 dni po terminie.
Ma wszelkie oznaki , żeby odbył się już poród.
Ale go jeszcze nie ma.
Stąd było to pytanie Klaudynki : gdzie ten cielak?
Ja też będę robić sałatkę warzywną.
Nie lubię tego krojenia.
Do marchewki i jajek mam takie sitko, więc to szybko się robi.
Ale jeśli dochodzi do cebuli....uuu
Wróciłam i zaglądam co słychać i ze zdziwienia wyść nie mogę, Czytko ja byłam święcie przekonana że jesteś z Lubelskiego albo Podlaskiego a Ty Mazowszanka w całej okazałości. I przy okazji dowiedziałam się ze te druty telegraficzne koło mojego bloku to robota Pyreczek i Krakusek hi, hi, dużo dobrego dziewczynki zrobiłyście tą jedną złotówką ![]()
Kiedyś mieszkając na Kaszubach też dowiedziałam się ze Kaszubi to Górale którzy spóźnili się na statek do Ameryki. Fajne, lubię takie opowiastki. ![]()
Czytunia, macie doświadczenie w chodowli krówek , to nie niepokoi Was tak mocno spóźniony poród? może cielaczek żle ułożony i trzeba byłoby weterynarza wezwać, pamiętam że niedawno cielaczek padł.
Dziewczynki, w drodze do domu od lekarza weszłam do 2-ch sklepów rybnych, smród okropny, weszłam ale jeszcze szybciej uciekłam, pogonił mnie ten smród, a ryby wyglądają obrzydliwie. Jak tak dalej pójdzie to nie będę miała ryby, zobaczę jutro u mnie na osiedlu ale też nie spodziewam się rewelacji tylko kupę smrodu. Żywego karpia nie kupię bo nie mogę znieść jego mordowania, nie patrzyłam jak men to robił a wędkarz to umie ale apetyt tracę jak tylko pomyślę o zabijaniu.
Czytuniu
Na mój chłopski rozum,to chyba trzeba wywołać ten poród przez weterynarza.
U kobiety to jest max przeterminowania,to tym bardziej chyba u krowy.
Kupiłam to sitko,bo kiedyś Klaudynka radziła,ale ja nie robię sałatki warzywnej,tylko taką z szynki
i produkty sa jednak za twarde do niej.
Juz sie przyzwyczaiłam ,że rozkładam sie na ławie,siadam na kanapie i oglądając film
wszystko kroję.
To taka "świecka tradycja " u mnie.
Robię,wypoczywam i oglądam.3 w 1.
Wszystko rozpisałam i stwierdziłam,że mam jeszcze dużo czasu. Jutro tylko skręcę mak,bo makowce upiekę wcześniej,tzn w sobotę,żeby jednego zjeść juz przed Świętami.
Basiu
Ile syn kupił tych karpił?
Zawsze miałam 7-8 kg,ale zostawało,teraz boję się czy 5 kg starczy?
Klaudynko
A jaki gatunek chcesz kupić ryb?
Nanusia, wolałabym morską, gatunek obojętny i cena, ważne żeby nie śmierdziała , mieszkałam 3 lata we Władyslawowie i wiem jak pachnie dobra rybka, a u nas do sklepu rybnego wejść ciężko a w marketach też nielepiej, jeszcze czuć nieraz lizol, bo widocznie nim myją powierzchnie.
Czytunia dlaczego gotujesz osobno kapustę a osobno grzybki? ja gotuję zawsze razem i kapusta smakowicie przejdzie grzybami.
Klaudynko
Nie zdarzyło mi sie jeszcze kupić nieświeżej ryby,w odróznieniu od mięsa,a kupuję często,na tyle,że w markecie
sprzedawcy z rybnego mnie już znają.
Tam są świeże,gdzie są wystawione na wyciągnięcie ręki a nawet bliżej,bo zaraz by odór odrzucił klientów.
Jest wielu przeciwników kupowania ryb w marketach,ale tam jest wielka rotacja ludzi w odróżnieniu od małych sklepów,że atrakcyjne ryby idą praktycznie w dniu wyłożenia ich z pojemników z lodem ,też na lód.
Nie kupię w markecie,w którym ryby leżą daleko od kupującego.
Nie wiem ,czy u Ciebie jest Auchan,ale tam na ogół kupuje.
Na temat osobnego gotowania kapusty i grzybków ,rozmawiałyśmy tu kilka dni temu.
Nanusia, jest u mnie Auchan ale też nie mam przekonania do kupowania jedzenia w marketach, zaopatruję się w prywatnych sklepikach firmowych- jeśli to mieso i wędliny, warzywne mam 2 fajne na osiedlu , w nich zawsze drożej ale wszystko świeże aż oczy ciągnie.
A o kapuście i grzybach chyba mi uciekło , przeważnie wszystko czytam a tego tematu nie mogę odnaleźć.
Jutro chyba wezwiemy lekarza do tej krowy.
Szarik dzisiaj dostał tzeci zastrzyk.
Pozostało jeszcze dwa.
Jest trochę lepiej, ale po odstawieniu antybiotyku wszystko będzie po staremu.
Klaudynka gotuję osobno kapustę i grzyby, bo nie chcę, żeby kapusta straciła kolor.
Kręcę po odciśnięciu wody wszystko przez maszynkę.
Kiedyś kapustę kroiłam, ale tak jest lepiej.
Oczywiście ja tak robię, ale każda ma inny sposób.
I też jest dobrze.
Zaraz przyjedzie córka ta w ciąży ze swoim mężem.
Więc do usłyszenia.
Strony Poprzednia 1 … 466 467 468 469 470 … 1 579 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » STOKROTKA-CAFE
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026