Witam Stokrotki
Już się wyrobiłam.Nic nie było zaplanowane.Sama robota przyszła 
Pogoda była ładna,ciepło i słonecznie,choć widziałam ludzi w zimowych okryciach.
Ja chodzę w dalszym ciągu na wiosennie,a to z racji tego,że mam te same ciuchy na wiosnę ,co i na jesień.
To jest dopiero oszczędność !
Czytko
Ty ,tak jak ja ,do czytania prasy i picia kawy,zmieniasz fotel.
Wifa ma rację,że chyba dołujesz się szukaniem pracy ,przez córkę.
Nie miewam dołów i niech tak pozostanie ,jak najdłużej.
Może przy stresie,nie ma czasu go wykopać?
Wifę ,nie ciągnie do ćmików,a mnie do ciastek ciągle ciągnie.Najbardziej z głodu,bo mimo zmuszania się do jedzenia,
jem jak ptaszek.
Dzisiaj kupiłam w następnym sklepie ogórki kiszone.Miały być pyszne.Cena była pyszna ,bo 10 zł za kilogram.
Następne,które mi nie smakują,ale mój zje.
Teraz żałuję,że nie zakisiłam w tym roku,nawet tych okropnych,bo i tak byłyby lepsze od kupnych.
Muszę jeszcze ukisić więcej kapusty,bo przecież całą zimę muszę coś jeść.
Podobno ,po 1 listopada ,już się nie kisi,ale nie mam wyjścia.
Wczoraj wieczorem nastawiłam się na słuchanie koncertu w Polsacie ,ale w trakcie zadzwoniły dzieciaki z Anglii i nadawały przeszło godzinę.Mieli iść do Pubu,ale czekali jeszcze na znajomych i z nudów gadali ze starą matką hi hi.
Jutro wracają,ale już nie będą mieć czasu,żeby opowiadać.
Zresztą wszystko wiem.
Anglia się zmienia .Już są domy z jednym kranem
,ale pralka w dalszym ciągu musi stać w kuchni,nawet ,jak łazienka jest olbrzymia,a kuchnia malutka.