Hejka dziołchy
Morawko
tez nie lubię szpitala. ale ze względu na zakaz ćmikowy.
Ile sie nagimnastykuję, aż znajdę bezpieczną palarnię.
Wracaj szybciutko i to zdrowa.
Nanusia
faktycznie gry mnie wciągnęły, ale nie do tego stopnia, aby nie jeść
Szaleję z tym pająkiem, aż miło.
Basiu
jak przeczytałam jaki rozmiar miała Pigwinia to też ryknęłam śmiechem.
Niunia
wygrzewaj się i wracaj do zdrówka. Widzę, że mamy podobne.
Czytuniu
nie rezygnuj z rehabilitacji NFZ, chyba nic nie spieprzą.
Pigwuniu
ja tak jak Klaudynka przynoszę do domu wyczyszczone grzybki.
Lucynko
nic nie piszesz, czy tęsknisz za synusiem?
Lenko
wiem , że znalazłaś swoje miejsce w necie, ale nie zapominaj o łączce.
Raz po raz cosik skrobnij.
Co do leczenia, po wypadku leczyłam się raczej prywatnie, potem stwierdziłam,
że jestem nabijana w butelkę, pogadać to ja sobie mogę u cioci na imieninach,
a nie za chyba 150 zł u neurolog.
Zaczęłam się leczyć państwowo, a teraz stwierdziłam,
że i tak góooooowno pomogą,
przestałam chodzić do tych konowałów, idę tylko chodzę po recepty.
Przynajmniej oszczędzam moje stare stargane nerwy.
Dobranoc dziewczyny