Witam Stokrotki
Goście z Krakowa pojechali do Łodzi.
Najpierw wyjaśnię wątpliwości związane z moimi nasionami pietruszki.
Dostałam pół torebeczki,ale było ich sporo.
Żeby lepiej je siać,to w domu ucięłam ją równiutko nozyczkami.
Nasiona z pewnością w niej jeszcze były.
Po drodze ogladałam winogrona ,pomidory i schylałam się po dziabkę,czy jak kto woli haczkę.
Potem torebeczkę połozyłam i spulchniłam już uprzednio skopaną ziemię.
Jak sięgnęłam po torebeczkę,ta już była pusta a koło niej nie było nawet śladu po nasionach.
Tak to miejsce siewu pozostało nie znane.
Nanas
Przyznaję Ci 100% rację ,że młodsze pokolenie jest nie życiowe.
Ci moi goście jechali nad morze .Mówiłam im jeszcze jak byli w Krakowie,żeby sobie załatwili przez net kwatery,bo jest pogoda i mogą być problemy.
Stwierdzili,że maja auto i szybciutko coś znajdą na miejscu.
Życie okazało się brutalne.Przez 6 godzin szukali w 3 kolejnych miejscowościach i nic nie znaleźli.
Wtedy już późnym wieczorem włączyli laptop i znaleźli pokój w ośrodku rehabilitacyjnym dla dzieci 
Następna sytuacja.
Jechali do Berlina i ze ździwieniem stwierdzili,że polska nawigacja przestała im działać na terenie Niemiec hi hi 
Potem nie mogli się dopytać,jak jechać,bo okazało się ,że nie wszyscy Niemcy znają angielski hi hi 
Wjechali oczywiście w umweltzone,bo nie widzieli znaku a nie mieli wykupionej plakietki,bo i po co (jak radziłam to zrobić to stwierdzili,że do centrum się nie wybierają) hi hi 
Zapłacili mandat hi hi 
Zakupów juz nie zrobili, bo się zdenerwowali hi hi 
Ale pod jednym wzgledem byli mądrzy .
Oboje też mają androidy.
Opowiedziałam im ,jaki biling dostałam i co mój telefon robił.
Wtedy mi wytłumaczyli,że trzeba z internetu ściągnąc darmową aplikację i ją zainstalować.
A że ja jestem ciemnota ,to już wolę mieć cały internet zablokowany.
Morawko
Może Ty w swoim androidzie ,zanim Ci zgnął,nie uruchamiałaś internetu i potem sam nic nie robił?