Witam Stokrotki
Nad ranem była lekka burza i powietrze zrobiło sie przyjemne.
Szkoda,że właściwie tylko pokropiło a nie porządnie popadało.
Basiu
Ciągle do nich jeżdże,więc postanowiłam ich cała rodzinkę zaprosić do siebie,bo wszyscy mają urlop a i dzieciaki przyjeżdżają.
Nistety siostra mojej synowej jest w ciąży i nie ma w sobie antyciał boleriozy,a ja mam 2 koty i zawsze istnieje mozliwość ,że zarazi się.
Wolimy nie ryzykować,że gdyby coś potem było nie tak z dzieckiem,to żeby nie było ,że to od moich kotów,bo lataja luzem.
W związku z tym ,piekę wielki sernik i jadę z nim do nich.
Morawko
U mnie cała dzielnica jest właśnie takich domów ,bo były budowane w latach 2002-2010.
Już zostało mało pustych działek,ale te co teraz powstają są juz zupełnie inne i nie za bardzo pasuja do tych juz stojących.
A są w tym stylu


Luc
U nas podobnie jak u Czytki.
Najbliższa rodzina daje od 1000 do 2000 zł.
Jak na dodatek jest się chrzestnym ,to blizej tej górnej granicy.
W Twojej sytuacji ,to zaczynasz pierwsza dawać i pewnie potem jak Twoje dzieci będą brały ślub,to oni się identycznie zrewanżują.
Jest jeszcze mały niuans.Pewnie na wesele pójdą jeszcze Twoje dzieci ze swoimi połówkami,czy jak tam zwać te osoby towarzyszące.
Wtedy oni też dają.
U nas jest przyjęte ,że daje sie tzw.talerzyk ,czyli po mojemu minimum socjalne.
Czyli
Wszyscy dokładnie wiedzą,ile kosztuje w danym miejscu wesele i czy jest z noclegiem i czy z poprawinami.
Dają tyle ,żeby conajmniej te koszty sie młodym zwróciły.
Oczywiście jak ktoś bardziej majętny ,to może dać więcej,co wśród młodych rzadko się zdarza.
Byłam na 2 weselach w Krakowie ostatnimi czasy i stwierdziłam,że u Was sa stawki niższe.
Na oby dwóch,dałam tyle co u nas i dowiedziałam się,że dałam nadspodziewanie dużo.
poza tym u nas raczej nie spotyka sie już prezentów.
Moi dostali 1 szt.
Natomiast w Krakowie ilośc pudeł była znaczna ok 50% a na dodatek,jak dowiedziałam się kilka dni temu były i 3 puste koperty,
co dla mnie jest niedopuszczalne,bo przecież jak mnie nie stać,to mówię przy zapraszaniu na wesele i młodzi decydują,czy zapraszają bez prezentu,czy nie.
Klaudyno
W lodówce ,to mam jakieś Herbuś ,Kwaśniewskie,kolejne narzeczone Szyca i inne,których nawet nazwisk nie kojarzę ,jedynie gęby,które juz nie miesczą się w TV i gazetach
i wyskakuja mi z lodówki.
Jeszcze czekamy na wypowiedź Basi,też ubiegłorocznej matki weselnej.
Ło matko,tyle mi sie napisało,że pewnie ja też będę Wam wyskakiwała z lodówki.