Witam Stokrotki
Luc
masz rację,że ta pasja jest bardzo silna.
Wydaje mi się,że nawet silniejsza niz nałóg,tyle że ma inną nazwę,bo nie jest szkodliwa.
Ludzie mający pasję ,nie potrafia bez niej żyć ,mimo zagrożeń z kórych zdaja sobie sprawę.
Z nałogów się leczy a pasje się popiera.
Ja niestety nie znam teraz żadnego himalaisty.
Znałam.
Nic ich nie zraziło.Nawet amputowane palce od odmrożeń.
Ich życie bez wypraw nie miało sensu.
Morawko
mam nadzieję,że płyn kupiłas taki jak pokazałaś ,czyli niemiecki.
Te dla nas produkowane ,to tylko udają że są dobre.
Ale tak jak już kiedyś pisałam ,przedstawicielka niemieckiego koncernu produkujacego chemię gospodarczą
powiedziała,że na każdy rynek jest produkcja według zamówienia i bardzo rózni się ta nasza od tej na zachodnie rynki.
My podobno chcemy i zamawiamy :dużo i tanio.
Jakość się nie liczy.
Dzisiaj niby słonecznie,ale upału nie ma.
Widziałam,że wybrzeże zachodnie ma brzydką pogodę.
Pewnie do nas też dojdzie.





















