Oj, jak tylko zobaczyłam tą piękną sofę, to od razu przydreptałam.
Dzięki Lenko, bardzo ładny mebelek, a jaki wygodny, w sam raz do sjesty poobiedniej i lektury czasopism.
Pogadałam z moim Anglikiem, wysłałam mu zdjęcia kuchni, chociaż jeszcze dużo do zrobienia, ale już widać efekty, a nie to, co na początku.
Jeszcze tylko dwie szafki zostały do powieszenia, wstawić stół i krzesełka i można już zjeść obiad, podany przez Lenkę,hi,hi,hi.
Syn się upiera, że szafki już zbyteczne, ale to są moje szafki i mają wisieć tak, jak wisiały.
Zrezygnowałam z szafki z suszarką, ale reszta jest mi potrzebna, pewnie na "przydasie"
Nanusia, to Ty łykasz tabletki ,tak na wszelki wypadek?
Ja biorę tylko na nadciśnienie, ale ona działa też odwadniająco, więc mam dwie w jednej.
Brałam Zarantę na zbicie cholesterolu, ale tylko jedno opakowanie.
Skrzyp i magnez to inna działka, nie zaliczam ich do leków, jedno to ziółko, a drugie uzupełnia braki w organizmie.
Klaudynko, z taką "rozedmą płuc", to tylko do Playboya, bo w szpitalu, co drugi mężczyzna dostał by wytrzeszczu oczu, na sam widok tych "płucek".