Marto
Co ja znowu przeoczyłam,że Ty chodzisz do szkoły ?
Jako uczeń,czy jako nauczyciel.
Nanusiu jestem nauczycielką,ale już na emeryturze. 14.10 jest Dzień Edukacji,a więc w mojej szkole (13.10) odbywa się akademia,na którą zostałam zaproszona.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » STOKROTKA-CAFE
Strony Poprzednia 1 … 1 144 1 145 1 146 1 147 1 148 … 1 579 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Marto
Co ja znowu przeoczyłam,że Ty chodzisz do szkoły ?
Jako uczeń,czy jako nauczyciel.
Nanusiu jestem nauczycielką,ale już na emeryturze. 14.10 jest Dzień Edukacji,a więc w mojej szkole (13.10) odbywa się akademia,na którą zostałam zaproszona.
Podobne tematy
hmm hmmm godzina 20-sta ![]()
Kropku
Jak Ty masz zostać z ograniczonymi środkami do zycia.
Tak nie może być,żebyś na czas wyjazdu Jacka biedowała.
Musisz z nim porozmawiać,może on nie zdaje sobie z tego sprawy.
Jacek wie i nie ma w tym jego winy,ale to dłuższa historia i może do opowiedzenia poza forum
pozdrawiam ![]()
Kropeczko rozumiem Cię ale to mi się nie podoba , ile można ulegać partnerowi? przecież musisz z czegoś żyć a i na leki musisz mieć. Ech życie , jednak mając miękkie serce trzeba mieć nie tylko twardą doopę...
Nanusia niezbyt często zaglądasz tutaj dlatego myślałaś że Marta to uczennica hi, hi ![]()
Blanka przecież jesteś kobietą z jajem tak jak wszystkie tutaj dziewczyny , to ja mam prawo się fochać od czasu do czasu bo jestem zakochana w wierszach jak Grażynka a tacy bujają w obłokach.
Nanusia ta Twoja dieta nie podchodziłaby pod mój apetycik , schudłabym na niej na pewno bo lubię ryby tylko smażone i wędzone ale nie idą mi na zdrowie więc od roku nie jadam. Ale pochwalę Ci się ze już 2 tygodnie jak nie jadłam słodyczy i nawet nie kuszą mnie, oczywiście że to dzięki tej chlapiastej pogodzie bo po sklepach nie wędruję jak za kołnierz deszcz kapie. ![]()
Basia , fachowiec zapowiedział też wymianę rur , no to będzie się działo , aż skóra na plecach mi się telepie ze strachu. Stefanka zwiążę i Lakusiowi każę pilnować albo ich obu zamknę na balkonie hi, hi ![]()

no i jest ta jesień której nie znoszę a leczę męża bo zaziębiony nieboraczek !
jak to leczenie przeżyje to czeka go dłuuuugie życie ![]()
Baba mówi się że szczęśliwi -czasu nie liczą no to emeryci muszą być bardzo szczęśliwi bo przeważnie nie wiedzą jaki jest dzień tygodnia, mnie się to też zdarza bo ja zauważam tylko weekendy i poniedziałek bo wtedy niczego nie można załatwić a ja zaczym oprzytomnieję to już jest po ptakach ![]()
Nanusia senks za obszerną odpowiedź
choRReRa jaka to ryba czarniak ??? już o cenę nie pytam ...
ciekawe ta TWOJA dieta .... jak nie jesz chleba ... to masz efekty
daaawno temu nie jadłam chleba 6 miesięcy i schudłam 5 kg ! ...
makrelę - jajka serki to mogę jeść ....
ostatnio pofolgowałam sobie z ciastami .... i wróciłam do punktu wyjścia ... no nic muszę zaprzestać piec ...
Klaudynka rury do wymiany to oczywiste ... i przymusowe ...
nie wspomnę o elektryce hiiiiiiiiiii

>>>>
pozdrawiam i zmykam ...
Klaudynko- Język węgierski jest przepiękny. Tyle razy tam byłam i dalej się zachwycam.
Jak się słyszy np. jounapotkiwanok ,to aż w duszy gra. Napisałam fonetycznie
hi Babo a co to znaczy ??? .... madziarski - mogę słuchać
Babastacha napisał/a:Klaudynko- Język węgierski jest przepiękny. Tyle razy tam byłam i dalej się zachwycam.
Jak się słyszy np. jounapotkiwanok ,to aż w duszy gra. Napisałam fonetyczniehi Babo a co to znaczy ??? .... madziarski - mogę słuchać
Dzień dobry,po godzinie 9.00.Wcześniej jest jó reggelt ![]()
Jó éjszakát czyli dobranoc
lub w skrócie jó éjt ![]()
Babo ja nawet przeczytać tego nie mogę, gdy słyszę węgierski to oczy wyłażą mi na wierzch i słucham zafascynowana hi, hi dla mnie to zaszyfrowany język ![]()
Dzień dobry,po godzinie 9.00.Wcześniej jest jó reggelt
Babo---kusi mnie pojechać do Budapesztu. Powiedz mi, czy w innych językach można się tam bez problemu porozumieć w sklepach/ restauracjach itp?
Ze wskazaniem- angielski czy niemiecki? Czy jeszcze jakiś inny?
Mysti- można się dogadać po trochu w każdym języku. My nie znamy prefekt żadnego. Ale nie mieliśmy problemu.Trochę po niemiecku, trochę po angielsku ,trochę po niemiecku i trochę na migi
Tylko z bsnkomatem się nie mogliśmy dogadać, musieliśmy poprosić o pomoc Węgra.Też na migi ![]()
W Budapeszcie jeszcze nie byliśmy -tam jest za bardzo "zachodnio ". Jeździmy w północno -wschodnie Węgry.
Dziewczyny - nie wiem jak to wyszło,prawdopodobnie dlatego że u mnie szybciej idzie pisanie niż myślenie
ja w żadnym razie Jackowi nie ulegam !!!!
a często jest wręcz przeciwnie
nie jestem typem kobiety która ulega mężczyźnie
tworzymy z Jackiem zgraną parę już od 10 lat a że ostatnio były różne zawirowania różnej treści a ja pisze o tym bardzo spontanicznie dlatego może ktoś wyrobił sobie mylny obraz całej sytuacji
to są przejściowe kłopoty - chodzi mi o finanse - taką mamy nadzieję bo w życiu różnie bywa
wyszło jak wyszło - zdjęli mi grupę,jemu trzy razy nie wypłacili pensji,doszły nieprzewidziane wydatki oprócz tych przewidzianych - myślę tu głównie o OC,po drodze kot chorował, wyszły też te cyrki z jego wyjazdem no i tak się porobiło że teraz jest bardzo ciężko
ale nie jest tak że Jacek mnie wykorzystuje,że ja jemu ulegam,że między nami panują jakieś nieporozumienia
no nieporozumienia owszem są ale to takie jak pewno u większości ludzi
może ja coś źle piszę i dlatego jestem źle zrozumiana - może teraz to wszystko wyjaśniłam i sprostowałam
i mimo tych obecnych trudności fakt że wydałam kasę na ten drobiazg dla Małej - ech z nerwów wyleciało mi jak to się nazywa - to była moja decyzja i jestem z tego bardzo zadowolona bo choć tyle mogę dla tej dziewuszki zrobić - dać jej coś od siebie prosto z serca więc nie zabierajcie mi tej radości !!!!!
Dzien dobry !!
Czytka ,Sandra ,Wifka ,Mysti ,Kladi, Nanusia -bardzo Wam dziekuje ,jestes super babki ..
Marto ,Tobie rowniez dziekuje ,jestem i bede silna kobieta ,czego i Tobie tego z calego serca zycze !!!
To nie ucieczka ,nie foch ,nie obraza . ...PAS napisalam do Luc ..ze, pasuje z tematu ..ktos musial ustapic ,bo ta dyskusja nie miala sensu , intensywnie pracowalam przez 20 lat od poniedzialku do soboty a czasami i w niedziele , z roznymi ludzmi z roznych srodowisk i Luc mnie nie jest w stanie przekonac co do rownouprawnienia w pracy czy w domu ...
Przyklad z naszej kafejki .. Sandry ....przyjaciel pomaga wtedy jak ma ochote czy chwilowo grund pali mu sie pod nogami ...a ile jest innych sytuacji w innych rodzinach nie wspominam tu pracy zawodowej .
Moze niemile jestem zaskoczona .....o ile wczesnie powinnas zrobic pas ....
Dziewczyny mam 3 ksiazki do czytania ,wiec mam co robic i odpoczynek mi sie przyda ...
Jeszcze raz wszystkiego dobrego ...zdrrrowka i spokoju ....Kaludi a Tobie aby w koncu trafil sie dobry fachman i super zrobil Ci lazienke... zrob duza piane w wannie ,zapal swiece ,lampke wina i relaksuj sie w kapieli , opijajac i podziwiajac nowa lazienke !!!
Witam,Neteczkiw czwartek.
Podaję małe co nieco

egészségére
hey
zapraszam na kawcie

Babo ... keszenem
za śniadanko ... szeretlek hiii za nie
Misty niemieckim i angielskim dogadasz się wszędzie ...
za moich czasów jak jeździłam na handel i wycieczki ... to w sklepikach gadali łamaną polszczyzną ...
Kropek nie denerwuj się ... ciężko macie z mamoną ... przy takich dochodach jak macie to co się dziwisz ...
żaden wstyd ani ujma ,że ktoś ma biednie ....
miałam w życiu i bogato i biednie ... teraz mam nieźle ... ale jak zostanę sama ... to będę musiała coś dorobić
bo po opłaceniu należności ... zostanie mi 150 zeta
na razie odkładam na czarną godzinę ...
nie zamartwiam się jak to będzie ... bo to i tak nic nie da ...

pozdrawiam WSZYSTKIE ...
Hej babeczki.
Blanko czyli co? Bedziesz pisać jak poczytasz ksiazki?
Ja o sobie juz sama nie wiem...
W domu...czy jestem wykorzystywana??? Chyba tak...bo skoro mniej zarabiam, skoro nie pracuje to musze zrobic to czy tamto...
Buntowalam sie przeciwko temu...ale igladam rozne programy, czytam różne artykuły i raczej jest zasada wszędzie, ze jak maz pracuje to ligiczne, ze dom ogarnia kobieta. Moja kolezanka wyszla za maz na wies poszła do meza.... i od tazu bylo powiedziane, ze naz robi poza domem, ale w domu robi tylko kobieta...
I teraz pna wrocila do pracy...dojezdza pinad 100 km (nie codziennie ) i to na jej glowie spoczywa nadal dom. Maz ogarnia opieke nad dziecmi, gdy ona ma dyzur w pracy, ale ina musi naprzód naszykowac... (dzieci maja nie wszystkie wspolne).
Wiec to chyba norma...
Co innego jak obydwoje siedza w domu np na emeryturze...
Poniekad pogodziłam sie z tym wszystkim. W koncu dzueci sa tylko moje i jesli ja im nie pomoge...to kto?
Fak ze one robią 90 procent sami przy sobie. ...
Basiu to fajtycznie mało Ci zostanie...jaki masz plan???
Kropku...sa takie sytuacje...jeden krach i potem ciezko to odbudować. Znam to...przez jedna utrate pracy do dzis mam dlug na starym mieszkaniu...a nie oraciwakam tylko 2 tygodnie.
Basiu...Baba gada po wegiersku, no ale ze Ty????
Sandra to tylko zapamiętane pojedyncze słówka ...
wyleciało mi z głowy ... bo kiedyś jedno fajne zdanko po węgiersku pamiętałam ....
nie mam planów żadnych bo nie wiadomo co mnie w życiu jeszcze czeka ...
może być różnie ..... kto to wie ??? ![]()
Hej wszystkim!
Jak dobrze, ze juz blizej piątku.
Słuchajcie! Uwazam, ze tu na forum kazdy moze dzielic sie swoimi poglądami, no i moga one byc odmienne od drugich osob, ale juz podważać je, komentować głośno, to nie należy, bo efekt jest taki, a nie inny.
Byloby wszystko ok, gdyby Blanka zakończyła dyskusje 10.10.Po co jeszcze te "atrakcje" we wtorek noc!?
To nie jest powod, Blanka, do ucieczki stąd, pisz nadal, bo nie jestesmy dziećmi, by tak sie zachowywać.
Temat zamykam. Juz nie włączam się.
Czekamy. Co czytasz???
Sniadania jeszcze nie jadlam, bo trzeba rzucic sie w wir pracy. Buziaki.
![]()
Hej
pomimo chmur na niebie szarości słoty zimna pozdrawiam Was cieplutko życząc cudownego dnia.Biorę się zaraz za śniadanko...
*

Dzień dobry.
Zaczynam dzień od pokazywania kotów... ten ostatni nie mój hihihihihi
Blaneczko kto będzie czytał moje dowcipy/kawały????? hę ??????
Oczywiście sama podejmujesz decyzję... poczytaj,rozważ za / i przeciw i popisz jeszcze z nami.
Czekamy !!
Nanusiu
ehhh przepraszam
należą się przeprosiny ![]()
Ten misiu jest dla Ciebie ![]()
Wiecie co ? zapowiada się pogoda,słoneczko zaczyna przyświecać, będzie wietrzenie pościeli ![]()
Wszystkim Stokrotkom życzę miłego dnia.....
Dzień dobry.
O pogodzie już nawet nie piszę
Wczoraj było obrzydliwie, że hej. Nawet nie chciało mi się iść na fitness. Dobrze, że kumpelka po mnie przyjechała, bo pewno nie poszłabym. Wróciłam, jak zwykle, na ostatnich nogach ![]()
Najpierw muszę podziękować Lucynce,że mnie sprowadziła z obłoków na ziemię.
Gdyby nie wpis Lucynki poszłabym dzisiaj do szkoły,Ale byłby ubaw!
Cieszę się, że mogłam się na coś przydać ![]()
. ale jak zostanę sama ... to będę musiała coś dorobić
Basiu - a nie może już teraz gdzieś dorobić?
Tak tylko pytam ![]()
Mysti - tak jak już dziewczyny pisały. W Europie, to prawie wszędzie dogadasz się po angielsku. Na Węgrzech, ze starszymi można się porozumieć po niemiecku, z oczywistych względów. A tak w ogóle, to jak ktoś jest rozgarnięty (Ty przecież jesteś) to dogada się nawet nie znając języka ![]()
Marysiu - śliczne kociaki. Sama chciałabym mieć kota, ale u mnie to nierealne. Psa też na razie nie bierzemy. Może kiedyś, na emeryturze...
Czytko - wiesz, że my mieszczuchy wszystkie (lub prawie wszystkie) chętnie czytamy o Twoim życiu i w ogóle o życiu na wsi.
Morawko - cieszysz się synkiem ![]()
Jak Ci dobrze.
Nanusiu - twardo się trzymasz z odchudzaniem.
A jak z tłustym jedzonkiem? ![]()
bo ta dyskusja nie miala sensu ,
Dyskusja ma sens jeśli podaje się agrumenty i słucha argumentów drugiej strony. Natomiast kiedy ktoś podchodzi zbyt emocjonalnie, to wtedy jest problem ![]()
pracowałam 20 lat lat od poniedzialku do soboty a czasami i w niedziele , z roznymi ludzmi z roznych srodowisk i Luc mnie nie jest w stanie przekonac co do rownouprawnienia w pracy czy w domu ...
Ja pracuję już trochę dłużej. Wcześniej (przed obecną pracą zawodową) też pracowałam dorywczo w różnym charakterze i to nie tylko w Polsce. I wtedy i teraz miałam do czynienia z różnymi grupami zawodowymi.
Zostawiając pracę zawodową na boku i skupiając się tylko na życiu "domowym", to tu każdy ma takie równouprawnienie jakiego wymaga, czasem o jakie potrafi "zawalczyć", z kim się wiąże etc. Więc na to, my kobiety, mamy wpływ. Tylko często kobiety - powtórzę - same dają się zdominować.
Sandry przypadek jest jeszcze inny (tak jak wiele innych przypadków może być).
W domu...czy jestem wykorzystywana??? Chyba tak...bo skoro mniej zarabiam, skoro nie pracuje to musze zrobic to czy tamto...
Buntowalam sie przeciwko temu...ale igladam rozne programy, czytam różne artykuły i raczej jest zasada wszędzie, ze jak maz pracuje to ligiczne, ze dom ogarnia kobieta.
I teraz pna wrocila do pracy...dojezdza pinad 100 km (nie codziennie ) i to na jej glowie spoczywa nadal dom. Maz ogarnia opieke nad dziecmi, gdy ona ma dyzur w pracy, ale ina musi naprzód naszykowac... (dzieci maja nie wszystkie wspolne).
Wiec to chyba norma...Poniekad pogodziłam sie z tym wszystkim. W koncu dzueci sa tylko moje i jesli ja im nie pomoge...to kto?
Sandro - Twoja sytuacja jest jeszcze inna. To rzeczywiście Twoje dzieci, więc nowy partner nie ma obowiązku się nimi zajmować, ani na nie łożyć. Jakkolwiek na zasadzie "widziały gały co brały", skoro wiedział, że wiąże się z dzieciatą kobietą, to powinien się do tego dostosować, lub w taki układ w ogóle nie wchodzić.
Natomiat nieraz Ci już pisałam, że - w miarę mozliwości - powinnaś się usamodzielnić finansowo. Wiem, że to w Twojej sytuacji nie jest łatwe, ale sama wiesz. W razie W...
Pozdrówka dla wszystkich wymienionych i nie.
Spadam na jakieś zakupy. Trzeba powoli przymierzać się do zakupu prezentów świątecznych. Już mi tam coś w głowie kiełkuje.
Hej.
Ło matulu od rana powielam posty.
Marto
szykuj sie na bóstwo na dzisiejszą imprezkę.
Czytuniu
jak nasza krowa, hę?
Strzałka
jak zdrówko?
Morawko
syn przyjechał to nie buuuuu czasu na łączę,
ale czekamy na sprawozdanie.
Mystko
od rana jesteś zajęta?
Nanusia i Luc
pracują na hihihihi moja emeryturę. ![]()
Klaudynko
w B. jest tak słonecznie, ze od rana latasz z Stefciem i Lakusiem?
Ela
szydełkujesz, ze nie zaglądasz do nas?
Hejka dziewczyny
Marysiu
pięknie masz położone płytki, aż zazdroszczę.
Kot cudo.
U Ciebie słonecznie, a u nas pochmurnie.
Grażka
po śniadaniu napisz cosik więcej.
Gochnia
zakończymy temat, bo wiesz, jak to bywa....
na końcu nie będzie wiadomo o co chodzi, a dziewczyny skłócane.
Łączka jest naszym azylem na radości i smutki.
Basiu
życie pisze różne scenariusze i nie ma co za dużo planować.
Sandro
prawdą jest, ze ten który pracuje ma luz od prac domowych,
kiedy jego połówka siedzi w domu.
Siedzimy z piknym w domu i każdy wie co do niego należy.
Robota jest rozdzielona na pół, ale gdyby pikny pracował to nie byłoby tak różowo, bo co miałabym czekać z pracami domowymi na niego.
Baba
masz dryg szczególny do jedzonka i węgierskiego. ![]()
Blanka
w przerwach w czytaniu wpadasz na łączkę i nie ma, że nie. Oki?
Ja np. wpadam wtedy, gdy ogladam moje programy i jest przerwa na reklamę.
Kropko
każda z nas przeżywa wzloty i upadki i nie ma tak, że zawsze jest z górki.
Widać, ze lubisz dawać prezenty to dawaj, jak sprawia to Tobie radochę.
Od rana odwiedził nasz syn, chorerka ile on wiatru narobi,
ale kocham tego gada.
Moja krew, ja byłam to byłam taka sama wiecznie musiałam być w biegu.
Wtedy wiedziałam, że żyję.
Mam zrobić porządek w papiórach i biorę sie za to, jak za jeża. ![]()
Lucynko, Blanko
temat zakończony. Amen
Chyba nie chcemy kłótni na naszej łączce?
Niech każda zostanie przy swoim zdaniu.
Miłego dnia glorie.
hey witam ...
Wifka przeciEEE właśnie nic nie planuje
bo i tak może być ,że ja pierwsze strzelę kopytami .... tfu tfu
LUCynka nie mam co zrobić z MAM ... żeby iść spokojnie co dorobić ...
tak jak teraz potrzebuje wyjść na 40 minut do godziny ...
albo ją zamknę na dolny zamek ...
albo będzie się wybierać .... z drugiej strony to wolę jak wychodzi ... mam spokojniejszą głowę...
tylko pizga na polu .... no ale się przewietrzy ...
Marysia Twój kotyszek ładny jak i płytki masz oryginalnie położone
ale ten gif z kocurkiem - jak łapie rybkę w 2 łapki jest słodki ![]()
pozdrawiam WSZYŚCIUTKIE ....
Nanusia i Luc
pracują na hihihihi moja emeryturę.
Ktoś musi ![]()
Basiu - tak myślałam.
hej
Sandra bardzo fajnie to ujęłaś - wystarczy jeden krach a później ciężko wszystko poskładać a Ty Wifa masz rację - zawsze sprawiało mi przyjemność robić prezenty innym a Przemka córka jest i będzie dla mnie kimś bardzo ważnym nawet jeśli nigdy jej na oczy nie zobaczę a na uszy nie usłyszę
Ba-Cha - ja się nie wstydzę tego że jest nam ciężko bo i ja miałam w życiu bardzo różnie a poza tym gdybym się wstydziła to nie pisałabym o tym tak otwarcie
chciałam tylko podzielić się swoją radością,ale cóż radość podzielenia się czymś fajnym miłym i pozytywnym - co w moim przypadku jest bardzo rzadkie- prysła jak bańka mydlana
i nie mogę zrozumieć co nasza sytuacja materialna ma wspólnego że jestem czy nie jestem podporządkowana uległa czy zależna od Jacka
podporządkowana nie jestem ale zależna tak jednak nie ze względów finansowych
i może skończmy ten temat.
i może najbezpieczniej będzie pisać o pogodzie a w niektórych sprawach wykazać się powściągliwością i trzymać pysk w kagańcu
w Bydgoszczy słonko ładnie świeci ale jest dość zimno
miłego dnia
No cóż zjadłam dawno już pyszne śniadanie ,cieszę się że zmieniłam sposób swojego odżywiania i schudłam szybko ...nie odczuwalnie dla mnie.Ja w odróżnieniu od Nanusi urozmaicam jedzenie jem kaszę i pieczywo ale chudnę dla czego ? bo...jem tylko ciemne pieczywo oczywiście ograniczam np dzisiaj zjadłam dwie kromki ciemnego chleba z prawdziwym masłem nie jem roślinnego ani smalcu do tego czosnek i całą konserwę szprot w oleju,na obiad jak mi się będzie chciało to ugotuję i zjem kaszę gryczaną nie jem białych kasz ani białego ryżu ani pszennych makaronów ani pszennego pieczywa.Piję herbaty tylko ziołowe bardzo dużo płynów wodę niegazowaną nie piję herbat czarnych i kawy .Zero cukru i słodyczy ,ciast ...za to jem wafle ryżowe naturalne kiełbasę drobiową najbardziej wciągam parówki i kurę oraz rosół...i wołowinę robię gulasz często ale we własnym sosie nie zagęszczam mąką.Zupy czasami w mniejszych porcjach....Staram się nie jeść po 18.00 a jak już muszę to jem wafle ryżowe....
Napisałam wiersz wrzuciłam na f b nie chce mi się na razie pisać opowiadania ważne że zaczęłam mam czas...Wywietrzyłam pora zamknąć okno...Wczoraj sąsiadka przyniosła mi prawie cały gar skwarek po świniobiciu...najpierw pytała czy wezmę dla psa bo nie miała odwagi inaczej chyba zapytać świeżutkie ze smalczykiem Nelka oczywiście dostanie do kaszy..Na razie sunia jest w zagrodzie po południu ją zaprowadziłam bo nie pada...
wifa napisał/a:Nanusia i Luc
pracują na hihihihi moja emeryturę.Ktoś musi
Chorerka tylko się zastanawiam gdzie są moje pieniądze co przez lata płaciłam.
Basiu
zrozumiałe,że na ileś godzin mamy nie możesz zostawić.
Kropka
każdy jest w związku zależny w takim czy innych stopni od drugiej osoby.
Mój pikny pomaga, robi zakupy co jest dla mnie bardzo istotne,
myje podłogi, robi siebie sam jedzenie,
ale wiele rzeczy ja robię, a on nie tyka.
Wczoraj sąsiadka przyniosła mi prawie cały gar skwarek po świniobiciu...
Graza
język mi poleciał do dołu.
Uwielbiam, ale jeść nie mogę.
Wifcia też nie mogę skwarek i język mi ucieka hi hi nie powiem gdzie
mężuś wrócił z pracy kupił mi to co chciałam czyli skarpetki , szampon firmy Schwarzkopf Gliss Kur do włosów i tej samej firmy osobno odżywkę ,czerwone winko ,zgrzewkę wody niegazowanej ,farbę do włosów...
Czasami sobie pozwolę na lampeczkę winka coś z życia się należy no nie hi hi
Muszę jeść pomidorki bo jeszcze są świeże z ogrodu...
jem też jogurty naturalne..
mąż jeszcze poleciał coś dokupić..
śmiał się że musi żonę czyli mnie wymienić na tańszą ...tak niby powiedział do ekspedientki..no cóż obiecałam odrobić w polu he he
Kocham tego facia...
Slychajcie...tak czytam o tej zakeznosci i niezależności...gdybysmy mialy byc calkiem niezależne czy to finansowo czy emocjonalnie...po co wtedy byc w zwiazku...chyba nie wierzycie w Romea i Julie?
Nawet samotnosc...jest tak trudna, ze szukamy sobie kogos, by nie byc samemu np na starosc...
To tez mozna nazwac zależnościa.
Niektore malzenstwa sa np bogate, prowadza firme lub kazdy swoja dzialalnosc...i mimo, ze sa "niezalezni" finansowo, ale zeby zdobyc tem zawod, otowrzyc i prowadzic te firmę tez byli zależni....bo np zeby maz mogl sie rozwijac zona musiala byc przy dzieciach i ogarniac dom...gdyby nie ona...moze on nie mógłby sobie pozeolic na wyjazdy, szkolenia itp...
Faktem jest, ze kobiecie w obowiazku sa przypisane dzieci (chociazby przez ciaze, a facet moze sobie fruwac w tym czasie). Facet moze sie napic i lezec w rowie i nikomu za bardzo tym nie zaszkodzi...a kobieta nie może...bo zabiora jej dzieci itp...Takze my kobiety z natury...id stworzenia swiata sa zalezne...
Sandro
masz rację byle ta zależność nie była chora.
Wszystko musi mieć swoje proporcje.
Grażko
tylko się cieszyć,ze Krzysiaczek tak za Tobą jest,
bo liczą się czyny, a nie słowa.
Grażko
lampka wina wskazana dla zdrowotności.
Wifo lampka wina to by mu sie przydała.
I mowie serio.
Ale nie wypije bo na winach sie nie znam. Jedynie co, to wiem, ze lubie czerwone...
Wifo lampka wina to by mu sie przydała.
I mowie serio.
Ale nie wypije bo na winach sie nie znam. Jedynie co, to wiem, ze lubie czerwone...
Ja lubię słodkie, albo półsłodkie, ale nie mogę chlapnąć, bo żołądek nie wytrzyma.
Dzień dobry popołudniu
Fajnie Was poczytać.
Blanko--poczytaj zaległe książki i wracaj.
Kotek i płytki Marysi fajne
Kropku, rozumiem Cię, ja też kiedyś miałam bardzo ciężko.
Sandro--- ekspertem od win nie jestem, ale troszkę się znam ![]()
Wifko--- ja z kolei wytrawne lub półwytrawne, czerwone.
Najlepsze dla mnie to włoskie, hiszpańskie, no jeszcze portugalskie- mimo, że wytrawne nie są cierpkie. Ja to określam, że są "słoneczne".
Nie lubię chilijskich, australijskich, kalifornijskich--- one są cierpkie bardzo, aż drapią w gardle.
Dobre, lekkie są też mołdawskie i gruzińskie.
Ja wina nie potrafie kupic bo stoje przed tymi półkami i nie wiem czym sie sugerować. Wiem tylko, ze za 10 zl. to nie wino .
Ja wina nie potrafie kupic bo stoje przed tymi półkami i nie wiem czym sie sugerować. Wiem tylko, ze za 10 zl. to nie wino .
Sandro
spytaj Mystki widać, że się dziewczyna zna.
Ja jestem noga pod tym względem hihi i nie tylko pod tym. ![]()
hey załączyłam nudne "rozmowy w toku " ... dobrze,że już się kończą całkowicie ...
ciekawa jestem jaki nowy program Drzyzga wymyśli ...
Kropek jesteś bojowo nastawiona
i jesteś przewrażliwiona ... napisałaś tak jakby do mnie ??? .... " w niektórych sprawach wykazać się powściągliwością i trzymać pysk w kagańcu " ...
zabrzmiało to nie fajnie ... i tyle .... ![]()
w czwartki chodzę do mojego mięsnego właśnie między 14 a 15-stą - o tej porze nie ma ludzi ...
bo wszystko świeżutkie ... np. kupuje gotowe roladki drobiowe ... często są jeszcze ciepłe
raz na 2 tygodnie kupuje w kubeczku taki smalczyk przetopiony przypomina mi z lat dzieciństwa
przetopiona słonina + boczek ...
mniam jak smakuje ze świeżym chlebkiem
w czwartki kupowałam też zawsze chlebki razowy i lniany ...
w tym lnianym było dużo tego lnu .... nachapali klientów ... poszli na ilość a nie na jakość wrrr
przestałam tam kupować ... bo chleb się kruszył
jak zauważyłam mają coraz mniej klientów ...
chleb teraz kupuje - taki zwykły z chrupiącą skórką ... z małej piekarenki ...
w tym moim sklepiku chlebków razowych nie kupuje ( inni producenci
) ... bo cuchną na drugi dzień stęchlizną ... wrr
i często gęsto są farbowane karmelem .... to wiem od Bosackiej .. z TVN Style jak jeszcze miałam ![]()
Grażka ostatnio kupiłam w Rossmanie na promocji - ten Twój szampon ... ślicznie pachnie
jakaś nowa seria ... ![]()
za 10 zl. to nie wino .
Sorry za to, co teraz napiszę...
W Polsce nie, ale w Niemczech...
![]()
Zawsze mam ciężki bagaż, bo tacham kilka butelek win.
Powiem Wam,że te za 1,99€ np. są przepyszne. Najdroższe, które kupiłam tu kosztowało 3,99€. W Pl widziałam je za 49 zł.
[
pewno już pisałam że jak poleci do tej Anglii to zostanę z bardzo małą zawartością portfela,nie tak miało być i nie pasuje mi to zupełnie ale już wolę siedzieć cicho i trzymać gębę na kłódkę
.
Wybacz Kropku,że wracam do zamknietego przez Ciebie tematu,ale albo Ty się źle wyraziłaś w tym zdaniu,albo po prostu nie znając Waszej sytuacji dokładnie,opacznie zrozumiałysmy sens tego zdania.
Stąd te nasze dewagacje.
A jeśli chodzi o równouprawnienie,to bardzo podobała mi się wypowiedź Pani Rozenek Majdan,która na pytanie ,czy u nich w domu jest równouprawnienie ,jeśli chodzi o prace domowe,to odpowiedziała.
"Oczywiście ,że jest.bo To ja wszystko robię w domu sama" ![]()
Osobiście uważm,że każdy powinien robić to,co mu lepiej wychodzi,lub ma odpowiednią siłę.
mój nawet zakupów nie zrobi,ale auto mam zawsze zatankowane i to on jeździ na myjnię,czy do mechanika.
Odkurzacz,to już inna sprawa,bo ja nigdy w zyciu go nie tknęłam.
Dzisiaj jadę do dzieciaków pilnować wnuczkę,jak bedzie spała,bo syn w pracy a synowa musi wyjść.
Nowa
Ciemne pieczywo jest bardzo zdrowe,kasze również,tyle,że ja tego nie lubię i nie jem.
Muszę jeść po 18 ,bo bym nie zasnęła z burczącym z głodu brzuchem.
Dwa dni próbowałam i bardzo źle spałam.
Jak jestem najedzona ,to śpię jak zabita 9-10 godzin.
Po takim śnie dobrze się czuję,a jak te 2 noce źle spałam,to zarz nerwowa byłam.
Mysti
Z tymi winami z Niemiec masz chyba rację,bo ja co prawda nie piję ,a w najgorszym razie 1/4 wina i 3/4 Spritu,ale moi kierowcy przywożą regularnie wino z Niemiec.
Tłumaczyli mi ,że lepiej smakuje ,bo mimo,że nie firmowe,to maja inny proces produkcji.
Witam Stokrotki
Kropeczko nie będę się trzymać twoich rad, żeby pisać tylko o pogodzie.
Ja napiszę o wszystkim, o całym moim dniu.
Ty Kropeczku chyba bardzo się zdenerwowałaś, że ktoś ci napisał o byciu zależną od Jacka.
Nie wiem, kto to pisał, nie chce mi się cofać do tyłu, ale pewnie Basia, skoro
się odezwała w związku z tym tematem.
Pisałaś o tym, że Jacek wyjeżdża i ty zostajesz z portfelem, w którym zostaje mało pieniędzy.
Można to było zrozumieć w dwojaki sposób:
1. Jacek bierze wszystkie pieniądze
2.Nieduże wasze dochody, stąd braki w budżecie.
Nikt nie miał nic złego na myśli pisząc do ciebie o tej zależności.
A ty faktycznie brzydko odpowiedziałaś z tym pyskiem i kagańcem.
Oraz to, że zepsuto ci radość z zakupu prezentu.
Prezent twój, pieniądze twoje, więc skąd pomysł , żebyś miała się nie cieszyć.
Byłam dzisiaj u rodzinnej po wypisanie recept.
Poprosiłam , by mi dała skierowanie na masaże.
Lekarka uprzedziła, że odległe są terminy.
Zgadnijcie, na kiedy się zapisałam ?
Koniec czerwca 2017 roku.
Można się leczyć w naszej Polsce kochanej ? Ano można, tylko trzeba być zdrowym.
Dzisiaj nareszcie nie padało.
Rano było zimno.
Marysiu kotek śliczny.
Nanusiu a jak Oliwka się obudzi to nie będziesz z nią siedzieć ?
Adelka całą noc nie spała, a jej mama razem z nią.
Wychodzą jej kolejne zęby i bardzo cierpi.
Miała gorączkę w nocy.
Adelka jeszcze nie chodzi sama, przy meblach tak.
Resztę dopracuje na czworakach.
Jest niemiłosiernym szkodnikiem.
Wszystko co stanie na jej drodze jest jej, szuflady, gazety, obrus, telewizor, kable, przewody.
Próbuje wszystkiego :papier, kredki, zabawka Bąbla, okruszki itp
Czytuniu
Moja synowa ma spuchniete stawy 2 palców i została zapisana na zabiegi też późno,bo na koniec listopada.
Najpierw nie chciała,ale potem się zgodziła,.
Teraz musi chodzić prywatnie,ale potem jak już wejdzie w kolejkę NFZ,to poleci.
Tak samo jest ze specjalistami,że jak już się dostaniesz,to on wyznacza wizyty bez czekania.
Ostatnio czytałam,jak zdrowo jest chodzić 10 tys kroków dziennie.
Teraz ,jak mam to urzadzenie,to okazuje się,że przez cały dzień krzatając się po domu,a u mnie są odległości dość spore,zrobiłam tylko 320 kroków.
Strasznie mało. I spaliłam ...13 kalorii hi hi.
A na pół godzinnym szybkim spacerze tylko 3500 kroków.
Chyba bym musiała cały dzień chodzić,żeby zrobić te 10 tys.
Czyli Adel i Oliwka,to takie same urwipołcie niesforne.
Nasz ma już 4 górne zęby i 2 dolne,ale nic nie cierpiała.
Też wszystko musi być dotkniete,pociągniete ,popróbowane .
Synowa wyczytała,że trzeba jej dać jedną szufladę w pokoju i w kuchni ,z której bedzie mogła sobie wszystko wyciagać,to ma ją odciągnąć zwłaszcza od kabi,ziemi w doniczkach i innych rzeczy.
Jak na razie to przytrzasnęła sobie łapę szuflada.
Nie boję się ,że nie bedzie spała,bo sama ładnie zasypia ,a budzi sie najwcześniej 0 1-2 na cyca.
A jak się obudzi ,to jej poszumię i zaśnie.
Przy mnie i przy drogiej babci jest o wiele grzeczniejsza niż przy rodzicach.
W dalszym ciągu ,nie uznaje butelki ze smoczkiem,przez co pije tylko wodę przez słomkę,bo mleka nie chce. A kaszkę tylko na gęsto i łyżeczką.
Wina lubię półsłodkie, ale ich teraz nie piję.
Zawsze w domu mam jakieś na wypadek gościa.
Nie znam języka ani angielskiego, ani niemieckiego.
Dobrze natomiast operuję rosyjskim.
Do tego znam polski!!!!!!
I jeszcze parę słów z łaciny jak się zdenerwuję ![]()
Dzisiaj kupiłam sobie fajny wieszak na klucze.
Córce bardzo się podobał i jutro pojedzie dla siebie.
Aby poprawić sobie nastrój kupiłam granatową bluzeczkę.
Żeby nastrój męża był również radosny, kupiłam mu piwa. ![]()
Dla Bąbla smakołyki, a dla kota rudego karmę hihi
Lodówkę i łazienkę też uzupełniłam.
I najważniejsze : wykupiłam leki.
Rachunek za leki był duży, więc w prezencie dostałam
kremowe mydło z kaszmirem.
Z miasta wróciłam padnięta
Nanusiu bardzo ciekawe to urządzenie, o którym piszesz.
Muszę też sobie takie kupić.
Czy to twoje było drogie ?
Co jeszcze pokazuje ?
Faktycznie, mało tych kroków robi się w domu.
Czyli wnusie nasze są takie same w zachowaniu.
Naszej wyrasta 7 ząb.
Czytuniu
Ja kupiłam sobie takie średno drogie za ok 50 zł.
Są już na Allegro takie za parę złotych,co liczą tylko kroki.
Mozna to sobie samemu przeliczyć i na odległość i na kalorie ,znając długość swojego kroku i wagę.
Na razie nie mam wszystkiego ustawionego,bo mój dżindżinier jest za głupi na zrozumienie dołaczonej instrukcji,a dla mnie wszelkie instrukcje i formularze to horror.
Luc ma rację,że średnio ogarniety człowiek się wszędzie dogada.
Ja dogaduję się po niemiecku,ale jak jeździłam do Anglii,to nie znając tego języka,zupełnie dobrze dawałam sobie radę i z komunikacją miejską i zakupami.
Nawet potrafiłam się dogadać kupując kartę na autobus,gdzie trzeba podać na jaki czas i na jakie strefy.
Zaraz poszukam link do mojego.
Taki,z wysyłką wyszedł 49,90.
http://allegro.pl/krokomierz-pedometr-c … 48111.html
Nie znam języka ani angielskiego, ani niemieckiego.
Dobrze natomiast operuję rosyjskim.
Do tego znam polski!!!!!!
I jeszcze parę słów z łaciny jak się zdenerwuję
"Łacinę" też znam biegle...w mowie i piśmie.... a mówią,że to martwy język
Jak byłam w Pradze, często brano mnie za Rosjankę lub Ukrainkę, a że pamiętam rosyjski ze szkoły (dobra w nim byłam), to tak najczęściej się dogadywałam.
Teraz wracam do wcześniejszych postów:
Czytuniu
jak nasza krowa, hę?
Właśnie--- nasza krówka ![]()
Mystko
od rana jesteś zajęta?
Dziś był do południa majster od ogrzewania (przegląd, czyszczenie)--- gościu od lat tu przyjeżdża, zna się na tym, ale babka lepszy fachowiec- dyrygowała nim, popitalała za nim, a ja za nią ![]()
Ostatnio czytałam,jak zdrowo jest chodzić 10 tys kroków dziennie.
Nanusiu
żółw się nie rusza i żyje zależy który średnio ca 300 lat.
Tego ustrojstwa nie kupuję, bo chwyciłaby mnie załamka. ![]()
Czytuniu, Nanusiu
podeślę wam moją Selenkę to wam uprzyjemni opiekę nad wnuczkami.
Łoj bydzie wtedy wesoło i bydzie się działo.
![]()
Mystko
to z babka opanujecie jeszcze jeden fach. ![]()
Witam Stokrotki
Kropeczko nie będę się trzymać twoich rad, żeby pisać tylko o pogodzie.
Ja napiszę o wszystkim, o całym moim dniu.
Ty Kropeczku chyba bardzo się zdenerwowałaś, że ktoś ci napisał o byciu zależną od Jacka.
Nie wiem, kto to pisał, nie chce mi się cofać do tyłu, ale pewnie Basia, skoro
się odezwała w związku z tym tematem.
Czytka a zasadzić Ci ????? koooopa ????

odezwałam się ... bo to zdanie mi się nie spodobało i to bardzo ...
jasne wszystko co złe to na mnie zganiajcie ....
strzelam focha ... do wieczorka
![]()
Czytka a zasadzić Ci kooopa ?????
odezwałam się ... bo to zdanie mi się nie spodobało i to bardzo ...
jasne wszystko co złe to na mnie zganiajcie ....
strzelam focha ... do wieczorka![]()
Buuuuuuuuuu biedna Basia.
witajcie wieczorowa pora ...
Tak Wifciu niemam czasu , wziełam sieza robotki
witajcie wieczorowa pora ...
Tak Wifciu niemam czasu , wziełam sieza robotki
Dziewczyno wieczorową porą, a co ciekawego robisz?
Witam wszystkie dziewczyny

Kropeczko , dla Ciebie te stokrotki na przeprosiny za to że ja napisałam ażebyś nie dawała się uzależniać bo tak zrozumiałam Twój wpis , o prezencie nic nie pisałam bo masz prawo kupować i zarządzać kasą jak chcesz.
Kaganiec sobie założę, to mogę obiecać.
Czytuniu
Ja kupiłam sobie takie średno drogie za ok 50 zł.
Są już na Allegro takie za parę złotych,co liczą tylko kroki.
Mozna to sobie samemu przeliczyć i na odległość i na kalorie ,znając długość swojego kroku i wagę.
Są takie aplikacje na telefon. Synuś taką ma i ma mi też ściągnąć. To znaczy robi to już od kilku miesięcy ![]()
Jestem ,jestem...styrana ![]()
Remont zbliża się już ku końcowi.Pozostała jeszcze kosmetyka ![]()
Ale z was ,,bystrzachy hihihi tu chodziło o pokazanie mojego rudzielca kocura
a nie płytek ![]()
Nie lubię zwierząt w domu,tak mam ,ale tego rudzielca czasami mi żal i go wpuszczam na ganek.
Płytki kładzione były jakieś dobre pięć lat temu po tym Sajgonie zrobiły się brzydkie.
Korytarz hmm przejaśniał ,poprzednio było za ciemno a żeby zwiększyć oświetlenie nie było wyjścia jak zerwać boazerię.
Dostałam decyzję z ZUS
przedłużył pan orzecznik ale tylko na 6 miesięcy.
No nic... zobaczymy co dalej... myślę że czas umierać hihihihihi

Kurcze ,co to się dzieje? zabierają się jeden po drugim ![]()
Smutne...

82 lata.
Marysiu gratki.
Pół roku mało, ale chociaż cosik.
Marysiu
pokazałam nawet piknemu, jak położone są te płytki.
Wifciu skarbie ...te płytki kład mój mąż zdolny ????
I tam
złota rączka...a jak złota rączka no to? co dalej ![]()
Wifciu skarbie ...te płytki kład mój mąż zdolny ????
I tamzłota rączka...a jak złota rączka no to? co dalej
Marysiu
wielkie brawa dla męża, nie widziałam tak ładnie i z takim pomyślunkiem położonych.
Marysiu
Andrzej Kopiczyński
"- Andrzej traci pamięć. Z każdym dniem jest coraz gorzej. On ma alzheimera. Cóż jeszcze mogę powiedzieć...” – powiedziała w rozmowie z "Super Expresem" bliska znajoma Kopiczyńskiego.„ – Choroba postępuje i chyba nie ma już żadnej nadziei na poprawę.
Co to za życie?
Baśku myślałam , że to ty napisałaś.
Już się wycofuję, bo Klaudynka to zrobiła.
![]()
Co to za życie?
No tak...już go nie ma w śród żywych ![]()
Choroba nie wybiera.
Baśku myślałam , że to ty napisałaś.
Już się wycofuję, bo Klaudynka to zrobiła.
Czytko nie sądzę że Klaudi napisła to złośliwie !!!
Może czas przestać się o wszystko co napisane obrażać... no proszę ja Was !!!!!


Nasi kandydaci to sztywniaki ![]()



![]()
Strony Poprzednia 1 … 1 144 1 145 1 146 1 147 1 148 … 1 579 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » STOKROTKA-CAFE
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026