mało pisze tak to prawda , nie lubie o sobie pisac .
A taki najłatwiejszy temat to pogoda .
Teraz troche pojawiły sie podgrzybki w lesie bo popadalo
Ale wiecie zimno sie robi to i las plonow nie wyda .
O czym to innym mam pisac . Nic ciekawego sie nie dzieje , nic ciekawego nie słychac
ostatnio udziergalam takie cos
tak to dzwoneczek na szydełku
74 036 2016-10-09 12:42:36 Ostatnio edytowany przez elzbieta47 (2016-10-09 12:50:03)
Podobne tematy
74 037 2016-10-09 12:48:16
Elu
to dzwoneczek, bo nie piszesz, a ze zdjęcia trudno odgadnąć.
74 038 2016-10-09 12:51:57 Ostatnio edytowany przez gochnia (2016-10-09 13:06:13)
Wifa- jeszcze nie wiem, nie zdzwoniłam się z kumpelą.
Ela- no właśnie, rzadko do nas zaglądasz, przepisami
na pyszne ciacha nie chcesz się z nami podzielić.
A ja chętna jestem, a i Blanka teź czeka.
Na bycie samej mam wiele sposobów,
staram się raczej nie nudzić, a jak chandra
najdzie, to kupuję sobie coś dla ciała, czy duszy,
albo do domu drobiazg. Przy robieniu kartek odpręźam się,
sprawia mi to radość. A Ty- Elu pewnie coś
przy drutach, czy szydełku tworzysz.
Pisz częściej, co u ciebie, co juź poszadziłaś w ogródku?
U mnie czosnek zimowy, lilie b. głeboko, pełno tulipanów,
krokusy, narcyzy. A gladiole juź w skrzynce przysypane
trocinami, czekają w spoczynku na wiosenny czas.
74 039 2016-10-09 12:53:25 Ostatnio edytowany przez gochnia (2016-10-09 12:56:32)
Alem zgadła, Ela!
Piękna robótka, brawo!
74 040 2016-10-09 13:01:44
Wiesz Ela, ze ja teź za wylewna nie jestem.
Piszę juź jakiś czas, a dopiero niedawno dziewczyny
dowiedzialy się o mojej chorobie. Moze dlatego, ze nie
lubię zadręczać kogoś swoimi kłopotami zdrowotnymi.
Sama Wifa rzekła kiedyś, ze ja o pogodzie...hmm...
74 041 2016-10-09 13:10:49
tak zgadzam sie z Toba Gochnia . ja tez wylewna nie jestem .
u mnie jeszcze rosna gradiole i dalie , po niedzieli je wykopie juz bo najwyzszy czas .
tez tak mam , ze na złe dni dziergam cos tam .
'a jak chcecie przepis to z checia si z Wami podziele . teraz nie miałam czasu
na nowosci mam nadzieje , ze zima znajde wiecej czasu na wyprobowanie .
ciacha długo nie piekłam
74 042 2016-10-09 13:30:21
Witam wszystkie dziewczyny, te uśmiechnięte i zasmutane ![]()
Odnośnie toksycznych ludzi to nie uwierzyłabym w to gdybym sama się nie zetknęła z taką osobą, po godzinnej rozmowie w kawiarni miałam jej serdecznie dość a byłam tak zmęczona i spocona że lało się ze mnie, w domu dopiero dochodziłam do siebie, przez 3 lata dzwoniła i nie dałam się już umówić na kawę bo bym wykitowała. Jednak cos w tym jest bo jestem realistką mocno stąpającą po ziemi ale nie wszystko jednak da się wytłumaczyć.
Wifciu siostra jest w trakcie załatwiania badań i kardiologa na wszystko potrzeba czasu a jej wina jest bo dawno powinna to zrobić.
A odnośnie Twoich zanikających literek na klawiaturze to pamiętaj ażeby ich nie lizać bo nie nadążysz kupować nowych klawiatur, masz paluszki do klikania
![]()
Lucynko gratulacje dla Matki Zdolnego Syna
i podziękowania za cieplutkie przykrywanie moich odwłoków ![]()
Pogoda dzisiaj jest świetna, nie pada i nie wieje a więc mieliśmy udany godzinny spacer , na targu kupiłam piękny kalafior i był tak duży że zapomniałam i go zostawiłam na stoisku po spacerze w drodze do domu sobie przypomniałam i okazało się
że babka latała po targu i mnie szukała więc nawet ucieszyła się jak mnie zobaczyła, u niej często kupuję więc wiedziałam ze będzie ale nie chciało mi się wracać tylko dzięki pogodzie wróciłam. Hi, hi skleroza też wydłuża spacerki ![]()
Teraz piekę w rękawie indyka , pierwszy raz w taki sposób i jestem ciekawa jak wyjdzie.
Grażynko pisz co chcesz i bądź dumna z siebie bo my jesteśmy dumne z Ciebie. ![]()
Czytuniu a co z krową? ?
Elu jesteś zdolniachą do robótek manualnych , pięknie wyglądają Twoje robótki, gratki ![]()
Gochnia jak napisałaś o swojej chorobie to teraz Ciebie pamiętam hi, hi bo jak piszecie o pogodzie to trudno było mi rozróżnić która jest która a choroby chodzą po ludziach i tak to już jest.
Blanko , gratuluję Ci 500 postów ale poczekam na drugie tyle bo była umowa że świętujemy okrągłe tysiączki .
74 043 2016-10-09 13:34:10
Hej. Jestem.
Poczytalam Was i usmialam sie z Morawki.
Agentka nie z tej ziemii.
Mysti...przestan reagować chyba ze masz odwage powiedzieć wprost.
Czytko szkoda krowki... ![]()
Dziewczyny znacie sie na pulsie?
Ja z reguly przy cisnieniu normalnym 110, 120 na 70, 80, 90 w alam puls 90-95.
Ostatnio miewam cisnienie okolo 130/80-90 i to chyba jest w normie. Ale puls mam 100-110.
Nie byloby to dla mnie problemem, ale chodze jak na kacu. ..tzn wszystko sie we mnie trzesie...wiec z ciekawości zaczęłam badac ten puls i mysle ze to od tego.
Jak mialal puls 90...a cisnienie 120/80 to lekarz mówiła, ze rozne przyczyny...ale najpewniej to nerwica. Ale wtedy czulam sie normalnie...
Gdy ob mi skacze kolo 100 to czuje sie rozdygotana.
Kropku...to masz zdrowko nadszarpniete...
Lucynko...to syn rok naprzod zrobił licencjat?
Marto widze ze funkcjonujesz..
U mnie w miare ok...tzn gadamy...ja przestalam zwracac uwage...w piatek dostałam zwrot od komornika co mi kiedys zabral 82 zl za duzo i trzymal kilka lat. Pan mówi. ..kup sobie cos za to...ale ja i tak miałam taki zamiar. Kupilam sobie butki. Wysle zdjecie...moze Basi lub Wifce.
Nie mogę wysokich obcasow a w tych nie czuje tego. Buty byly drozsze...niz ten dlug id komornika.
ale niewiele.
Pozdrawiam. Do potem
74 044 2016-10-09 14:38:08 Ostatnio edytowany przez Mystique71 (2016-10-09 14:43:22)
Sandro-- ja mam problemy z pulsem, biorę beta-blokery na to. U zdrowego człowieka norma to 70 .
U mnie dochodził do 160-180 uderzeń. Chodziłam po lekarzach, ale trudno było to uchwycic, więc byłam brana za hipochondryczkę.
Aż w końcu wylądowałam w szpitalu i tam mnie zdiagnozowali.
Objawy zmęczenia, "trzęsawki" mogą być od tego.
Luc--gratki dla syna i Ciebie jako Mamy.
Elu--mam koleżankę, która też robi takie cudeńka na szydełku. Ja nie mam cierpliwości.
Czytko-- co z krówką?
Klaudynko--filet z indyka czy cóś innego? A kalafior będzie super smakował, taki "wychodzony"
Gochnia---rzuć pierogami...ale bym zjadła...
Wiko---ja też nie lubię przymierzań, w ogóle nie przepadam za zakupami ciuchowymi, ze względu na przymierzanie właśnie.
Grażynko--czy poezja, czy proza- zawsze miło coś przeczytać.
Morawko--ból głowy minął?
Marto--jak na drodze? Już wróciłaś? Chwal się, co zobaczyłaś.
Blanko,BaChasiu,Babo, Kropku,Marysiu, Nanusiu,Anusiu, Strzałko--- buziaki :*
Martwi mnie Magicyl--coś długo trwa ta jej nieobecność...
74 045 2016-10-09 14:46:32
ja lubie od dziecka takie cos robic kiedys duzo wyszywałam ale zadnej z serwetek nie posiadam
wszystkie gdzies powedrowały
74 046 2016-10-09 14:46:41 Ostatnio edytowany przez wifa (2016-10-09 15:01:33)
Sandro
jak mam wysokie ciśnienie, jak dla mnie i puls to też jestem dygocząca.
Dobrze, ze sprawiłaś sobie prezent, kiedy, jak nie teraz.
Potem coraz mniej cieszy.
Teraz, jak pomyślę o ubieraniu w sklepie to robi mi się gorąco.
Pikny chce stracić kasę, więc nie mam wyboru.
Klaudynko
ja nie liżę palców, chyba po tych lekach ma taki mocny pot,
ale w palcach? ![]()
Która to już klawiatura jest zmieniona.
Elu
może napisałabym więcej, ale jestem podczytywana.
Co do szydełka, maszyny, drutów to już za mną, nie mam cierpliwości.
Piec nie piekłam, więc teraz tym bardziej.
Gochnia
o pogodzie oki, ale jak się do takiego postu odnieś?
Gochnia
pochwal się kartkami, co?
Co do mojej choroby to się przyzwyczaiłam, najgorsze, jak mam zaostrzenia.
Dlatego tak nie cierpię jesieni i zimy. ![]()
74 047 2016-10-09 15:04:29 Ostatnio edytowany przez wifa (2016-10-09 15:06:47)
Martwi mnie Magicyl--coś długo trwa ta jej nieobecność...
Mystko
dużo dziewczyn pisało i z dnia na dzień przestały.
Pamiętacie Mariolę, Magdę..... itd.
Sandry buty

Sandro fajne.
74 048 2016-10-09 15:10:44
fajne botki
74 049 2016-10-09 16:05:20
Hi hi Sandra nieraz zemnie mozna pękać ze śmiechu
Botki fajne ,a gdzie kupiłaś w jakim sklepie
Sandra puls wysoki jest od serca arytmi,ja tak miałam biorę leki ,miałam 39 lat jak dostałam arytmi ,to tak doprowadza cie twoj pan ,ty sie stresujesz ,trzymasz w sobie uważaj ,jestes w takim wieku ,gdzie hormony bedą skac ,przygotowują sie tak z 10 lat do klimaterium ,mniej stresu i zamykania sie w sobie ,tylko trzeba wykrzyczeć co cie boli ,mnie tak lekarz radził jak po tych arytmiach miałam stan przedzawałowy nie ma żartów ,albo zycie ,albo wyładować inaczej bedą takie epizody ,przed okresem ,po stresie itd
Moj smażył naleśniki ,i nadziewał ,ja upiekłam druga szarlotkę ,bo wczorajszej juz tylko pol zostało ,małż zjadł hi hi
Wifa ja tez tak mam nie lubię mierzyć ,wiec nigdzie nie mierze tylko w domu ,bo tez sie pocę hi hi
Dziewczyny mówicie o zaleniu sie ,narzekaniu ze nie bo to meczy ,ale to zycie ,jedna ma usłane różami ,drugiej sie gotuje i nie ma z kim pogadać ,bo cisza i zamykanie w sobie nas zabija ,a jak pogadamy wyładujemy swoje bole czujemy sie lepiej ,poplaczemy nos wytrzemy i do dzieła
Ja nie mowię ze codziennie mamy słuchać żalów
A jak byśmy pomogły Anusi ,jakby nie nasze wsparcie ,pogadanie na skyp ,pozartowanie ,powiedzenie swoich problemów ,bo pogoda każdy widzi jaka jest ,moze zajrzeć do komórki ,mamy aplikacje pogodowe w telewizji pokazują itd
Ja nie moge tak żyć jak ktoś ach ,och ja daje radę ,tak ty dajesz ,ale ktoś wybrał cie na koleżankę ,a nie na obiekt patrzenia na siebie , koleżanka powinna byc tak z jednej strony jak z drugiej ,zadzwonimy to przyjdzie bo mam dzisiaj zły dzien ,ty potrzebujesz pójdziesz do niej ,a nie konkurencja ty masz lepiej ,ty masz więcej itd
74 050 2016-10-09 16:10:43
Myts nie martw sie bo ci puls sie podniesie hi hi
Wyjrzyj przez okno płynie rzeka ,to masz sie czym martwic ,moze byc powódź ,nie ma rzeki to po co sie martwic
Magic duża dziewczynka ,ma problemy zdrowotne ,moze jeszcze doszły jakieś sprawy ,i niechce pisac oczywiście pozdrawiamy ja i życzymy jak najlepiej
74 051 2016-10-09 16:16:04
Myts jak zaczynałam Fb to było dawno ,jakieś osoby pisały ze skupują srebro ,ale chca za darmo ,nie maja na zycie ,proszą oto o tamto ,wszystkie polikwidowalam ,nie znam i nie bede robic paczek ,większość pieniądze chciało hi hi
Tak mnie noga boli i to prawa nie ta chora okład z octu i wody moj mi zrobił i i siedzę tak hi hi
74 052 2016-10-09 16:39:00
morawa moze zrobic ciepła wode z szarym mydłem i wymoczyc jak to stopa tez dobrze działa na bol
74 053 2016-10-09 16:41:31
Moraweczko
Ty wyrzucasz z siebie, jak z kałasznikowa. ![]()
Muszę chorerka czytać dwa razy co pani miała na myśli.
Morawko nikt na Fb mnie nie naciąga, to gdzie Ty się szlajałaś koleżanko? ![]()
Co do trosk i żali to musimy wyrzucać, bo od nadmiaru można pęknąć.
74 054 2016-10-09 16:42:42
Dzien dobry Stokrotki
nie bede pisac dlugo ,bo nie mamsily ,
scielo mnie i to bardzo ,juz dawno nie bylam tak chor jak teraz,
poczytalam Was ,dopiero dzis od wieluu dni ,ale juz mnie lozko pociaga.chce tylko powiedziec to co Morawka napisala ,,zeby nie babki z 50+ ,nie iem co by sie ze mna stalo ,bylam w dole,na samym dnie .dzieki nim nabralam sily odwagi i teraz jestem twarda ,a zarazem miekka czula na ludzkie losy ,pozniej ta cholerna choroba i ta sila ktora mam dzieki dziewczynom i mojej Karolci.
ale nie powiem ze sie nie boje ,czasem przychodzi taki moment -jak pomysle ze moze sie nie udac wyzdrowiec -ze mi wlosy staja na glowie ,ale zaraz mysle sobie ,idiotko wiesz ze sie nie poddasz ,masz Karlke musisz zyc.
zebym chociaz miala spokojne zycie ,ale przy moim menie to nie realne,grozby szantaze ze sobie cos zrobi albo mnie i Karoli .albo ze odejdzie od nas,
ale i tak sie nie daje ,po operacji na onkologi ,wyszlam po 7 dniach .to zrobil mi taka jazde ,i tak to trwalo przez rok ,wiecie do dzis mam takie wrazenie ,ze on mial nadzieje ze nie przezyje ,ze bedzie mial wolna droge do swojej dzieczyny,
to jest wielki tchorz ,chcialby odejsc ale nie ma odwagi ,tak naprade toodwage mam ja za nas obydwoch
dosc juz napisalam,ale martwie sie ,juz minelo piec lat ,ale cos z kosciami mam nie w porzadku ,bije sie statniej kontroli,mam porobic badania i w grudniu do onkologa,
usciski dla wszystkich
74 055 2016-10-09 16:48:02
ANUS
trzymaj sie i zdrowka Ci zycze .
badz dobrej mysli i mysl pozytywnie .
trzymam kciuki .
tez kiedys wzbraniałam sie przed fb le dzisiaj to tez jak dla mnie okno na swiat .
ale nie zdazyło mi sie aby ktos prosil o pieniadze .
a juz jestem kilka lat na fb .
74 056 2016-10-09 16:53:06
Morawa- ciekawe spostrzeźenia. Nie chodzi o to,czy ktoś
ma lepiej, czy gorzej. Ale, czy akceptujemy siebie nawzajem,
kaźda jest inna, ma odmienne źycie, ale czy sie lubimy,
chocby pomilczec ze sobą, to ma być ta osoba, którą
chcemy widzieć obok, myslimy podobnie, mamy podobną
wraźliwość.
Cieszę się, ze mam kogoś takiego. Chętnie ją dziś jeszcze odwiedzę,
odbiorę tylko moją niunię z przystanku, bo do mej wsi cięzko
w niedz. trafić.
Teź myslę nieraz o MAGI- brakuje mi jej. Do takiego słownictwa tęskno
mi, taka oczytana, mądra dziewczyna. Pozdrawiam Cię, Magi. Jak sie masz?
Mysti- Guten Appetit!
74 057 2016-10-09 17:02:13 Ostatnio edytowany przez Klaudyna59 (2016-10-09 17:05:25)



Anusiu siłę musisz mieć za wszystkich więc życzę Ci jej ogromne pokłady. Buziaczki dla Karolci ![]()
Wifciu ja pisałam ażebyś literek na klawiszach nie lizała hi, hi
mam dzisiaj lekutkie poczucie humoru.
Mysti piekłam udziec z indyka i wyszedł soczysty i smaczny a kalafior najpierw gotuję w wodzie z mlekiem. dodaje sól i szczyptę cukru, a po ugotowaniu obtaczam w roztrzepanym jajku osolonym i bułce tartej i na gorącą patelnie z masłem klarowanym, szybciutko opiekam na zloty kolor i kalafior jest bardzo smaczny .
74 058 2016-10-09 17:05:07
Wifa ja jestem tez na Fb chodzi mi o początki kilka lat temu ,jak zaczynałam ,teraz to sobie radzę
Moja kochana Anusia dasz radę ,bedzie dobrze ,zebys mogła popłakać toby ci ulżyło
Ja to myśle ze za duzo przejmujemy sie innymi ,za duzo wierzymy innym ,więcej nieraz jak sobie samej
Dobrze ze mam takiego faceta twardego nie przejmuje sie ,on ma cel praca ,jedzenie ,nie mysli o chorobach ,nie mowi o nich robi swoje
A my kobiety mamy dwa mózgi dlatego tyle mieścimy wiadomości hi hi
74 059 2016-10-09 17:06:09 Ostatnio edytowany przez gochnia (2016-10-09 17:07:58)
...
Upomniała się o wiersz, co czynię,
A właściwie, to jakie jest jej imię?
Czasami do Niemiec emigruje.
Pracując tam, szybko swój budźet podreperuje.
A mieszka gdzieś na Śląsku, gdzie kiedyś Blanca.
Babon-to jej podopieczna- niezła franca.
Pieska oddała do pilnowania,
Naleźą jej się ucałowania.
Ma syna i córkę- 15lat liczy mała.
Moja podobnie, więc zapamiętałam.
Poznała niezłego mena z białym autem.
Czyź moźna to nazwać niezłym fartem?
Pamiętam jak latem bikini poszukiwała,
Bo na Korfu z "pięknym" się wybierała.
W końcu nad naszym Bałtykiem wypoczywała.
A dlaczego nie mamy wspominać lata?
Za oknem chłodna jesień się wplata.
Ciekawa z niej dziewczyna.
Doradzi, podpowie, o nas nie zapomina.
Czekamy na jej opowieści o dziadku-
Dawnym podopiecznym tajemniczym stulatku.
Tym, co ją dołuje, nie trzeba się przejmować.
Wsiąść na rower i na wprost popedałować.
Smutno jej na obczyznie w weekendy,
Gdyby było mi blizej, pojechałabym w te pędy.
74 060 2016-10-09 17:09:55
Klaudynko a ja kalafior robie tak ,gotuje w wodzie i dodaje octu ,sole ,wtedy wszystkie robaki wychodzą
Na patelnie rzucam bułkę tarta ,jak sie przyrumieni ,rzucam masło
Jeszcze nigdy nie używałam masła klarowanego tak ,a jak ono smakuje i do czego sie uzywa ,widziałam cenę 15 zł
74 061 2016-10-09 17:14:07
Dzień dobry
Spałam całą niedzielę.
Potem obiad, obrządki i pojechaliśmy z mężem do miasta.
Deszcz pada, ale to normalne jesienią.
Mnie taka pogoda nie przeszkadza.
Za dużo narzekałam jak parzyło.
Teraz mogę regulować sobie temperaturę nałożeniem swetra lub kurtki.
Dziewczynki kochane i jak tu was nie kochać.
Uwielbiam was za tą troskę i pytania.
A więc krowa żyje, ale bez większej poprawy.
Zaraz pójdziemy podać kolejne leki.
Nawet jej sprzedać nie możemy, bo podane są antybiotyki.
A może z tego wyjdzie.
Jeszcze nie mieliśmy takiego przypadku w naszym gospodarowaniu, żeby od zapalenia wymienia krowa nie wstała i zrobiła się całkowicie chora.
Były wciąż te zapalenia, ale nie aż tak mocne.
Był u tej krowy najlepszy lekarz.
On nie przychodzi do obory z jednym zastrzykiem, ale z całą baterią leków.
Będziemy czekać, bo nic innego nam nie pozostało.
My bardzo związujemy się ze zwierzętami, bo przecież non stop przy nich chodzimy.
Wiemy jak zachowuje się każdy zwierzak w oborze, znamy je.
To są zresztą nasze pieniądze w tych krowach.
Za taką krowę trzeba zapłacić 5 lub 6 tysięcy.
Ale nawet nie o pieniądze tutaj chodzi, tylko o żywe stworzenie.
Ciężko patrzeć kiedy zwierzę nie może wstać, nie może jeść i cierpi.
74 062 2016-10-09 17:15:13 Ostatnio edytowany przez wifa (2016-10-09 17:17:39)
Klaudynko
obtaczam, smażę to potem nie dziw się, ze głowa boli.
Aniusiu
jasne z modrym nie masz badań, a już gdybasz. ![]()
Kuruj sie żabo, bo Karolcia czeka na mamę zdrową.
Anusiu
ten pacan to nich Ci naskoczy i tyle.
Gochnia
Mystka doczekała się super wierszyka.
Wielki brawa.
Klaudynko
hihihi gdybym lizała klawiaturę to pewnie dawno nie byłoby liter.
Morawko
po moim spływa tez, jak po kaczce, ale nie jego zdrówko.
Temperatura 37,3 to umieranie, a jakie wzdychanie.
Na szczęście mamy dwa osobne pokoje.
Elu
na Fb przeczytasz często coś co nie mówią albo umknęło.
Czytuniu
miejmy nadzieję, że przy tylu pozytywnych naszych myślach wyzdrowieje.
74 063 2016-10-09 17:19:44 Ostatnio edytowany przez Klaudyna59 (2016-10-09 17:22:22)
Morawko u nas masło klarowane kupuję po 17 zł a podłapałam je od Geslerowej, na nim faktycznie wszystko lepiej smakuje. Kiedyś robiłam tak jak Ty kalafior ale od kiedy zjadłam w gościnie zrobiony tak jak napisałam to już zawsze w ten sposób robię, Z wierzchu kalafior jest chrupiący a reszta rozpływa się w ustach. Octu nie dodaję bo robaków nie maja te kalafiory a przynajmniej od lat takiego nie spotkałam.

74 064 2016-10-09 17:19:50
Miałam też taką toksyczną przyjaciółkę.
To ja słuchałam jej problemów, kłopotów.
Ona moich już nie.
Przyjeżdżając do mnie , zawsze coś dostawała od nas.
Np połówkę prosiaka w wyrobach, jajka, ziemniaki, mleko i wiele innych rzeczy.
I wiecie co ?
Jak już to coś im daliśmy to oni nie zważając na nic wsiadali do samochodu i gnali do domu.
Nie wiem dlaczego.
Potrafili przerwać rozmowę w połowie, rzucić wszystko i jechać.
Ale zawsze tak było , gdy już jakieś dobra im daliśmy.
Wyglądało to tak, jakby ktoś ich gonił.
Jakbyśmy mieli za chwilę im to odebrać.
To nie była przyjażn.
To nie była przyjaciółka.
74 065 2016-10-09 17:24:30
Elu mówisz, że nie masz koleżanek.
Ale nie zdobędziesz ich nie wychodząc do ludzi.
Mało piszesz w kafejce.
A chcąc, żeby do mnie się ktoś odezwał, trzeba pisać do innych.
Samo czytanie postów to nie jest rozmowa.
Mówisz, że nie masz o czym pisać.
Jak to nie masz o czym.
A o czym my piszemy- o codziennym dniu, o wszystkim co się wokół nas wydarzyło,
o codzienności, o dzieciach, o pracy.
Zauważyłam również, że nigdy bezpośrednio do nikogo się nie zwracasz.
A zauważ, że każda z nas zwraca się do ciebie po nicku.
Powodzenia ci życzę
74 066 2016-10-09 17:26:07 Ostatnio edytowany przez Klaudyna59 (2016-10-09 17:35:15)
Czytuniu , oni po prostu przyjeżdżali do Was po prowiant, jak już dostali to zmykali. Ja mam jeszcze taką koleżankę która twierdzi że jesteśmy przyjaciółkami ale to tylko ona tak twierdzi, zawsze jak mnie dorwie to się chwali , wszystkim co tylko do głowy jej wpadnie, wszystko jest świetne i wszystko co jej najlepsze a w ogóle to naj, naj, naj,
![]()

74 067 2016-10-09 17:34:58 Ostatnio edytowany przez Mystique71 (2016-10-09 17:44:41)
Gochnia
Mordeczko Ty moja
Popłakałam się
Muszę tylko sprostować, że córka ma skończone 16 lat
Edit---wpadnę po kolacji.
74 068 2016-10-09 17:46:18 Ostatnio edytowany przez Klaudyna59 (2016-10-09 17:46:47)

nikogo nie widać to i ja lecę łapać uciekający czas :D
74 069 2016-10-09 17:56:32 Ostatnio edytowany przez wifa (2016-10-09 17:59:44)
Ale zawsze tak było , gdy już jakieś dobra im daliśmy.
Wyglądało to tak, jakby ktoś ich gonił.
Jakbyśmy mieli za chwilę im to odebrać.
Czytuniu
z tego wynika, że nie dla towarzystwa przyjeżdżali,
a dla korzyści materialnych.
A zauważ, że każda z nas zwraca się do ciebie po nicku.
Powodzenia ci życzę
Czytuniu
przyznaję rację.
Ela popraw się ![]()
74 070 2016-10-09 18:13:08 Ostatnio edytowany przez gochnia (2016-10-09 18:13:45)
Hej!
Niebiosa pociemnialy z lekka, a ja odgrzalam niuni pierogi i " lecę w tan".
Pomylilam w takim razie ze Strzalkową corką, ta pewnie 15ka. Wybacz, Mysti.
Klaudia- duzo psiaków robi maslane oczka. Spójrz na Neona.
74 071 2016-10-09 18:31:04
Gochnia, Klaudynko
jeden i drugi piękny.
Czarek ma wzrok uparty, a nie maślany.
Usiądzie na przeciwko mnie i patrzy zawzięcie,
a ty bądź mądra i musisz się domyśleć co chce.
74 072 2016-10-09 18:33:36
Gochnia wiersz super.
To Mysti się ucieszy.
Sandra buciki bardzo ładne.
Na przyspieszony puls ja biorę leki.
U ciebie jest za szybki.
Musisz pójść do lekarza i porozmawiać.
Morawko szarlotka musi być dobra, skoro drugą dzisiaj pieczesz.
Wifciu ty o nikim nie zapomnisz.
Szacun ci się należy.
74 073 2016-10-09 18:34:20
ula la ale postów natrzaskane ...
miałam niedzielę z kanapą w tle ....

taką toksyczną rozmówczynię mam z rodziny ..
jak zadzwoni ... to tylko na początku jest rozmowa jak tam zdrowie i pierdoły ...
a potem zaczyna się płacz i lament jedno i to samo ... te same zdania ... bleee
posłucham z grzeczności ... po 15stu minutach ... wymyślam ,że coś tam pilnego muszę zrobić ...
dobrze,że nie dzwoni tak często
Gocha ładnie napisałaś do Misty ..
pozdrawiam WSZYSTKIE ... i do potem....
74 074 2016-10-09 18:36:03
Wifciu ty o nikim nie zapomnisz.
Szacun ci się należy.
Czytuniu
zdarza mi się też zapomnieć, nie odzywam się też,
jak ktoś przestał pisać.
74 075 2016-10-09 18:49:50 Ostatnio edytowany przez Mystique71 (2016-10-09 18:52:30)
Czytko---taka przyjaźń, to nie przyjaźń...to wykorzystywanie.
Klaudynko--ja kalafior (i wiele innych warzyw też) mogę jeść prosto z wody, ale zapisałam sobie Twój przepis.
Wykorzystam w domu, bo tu się kulinarnie nie wykazuję ![]()
Masła klarowanego nie używam. W domu wszystko smażę na Plancie---pewnie też niezdrowo, ale już pisałam o mojej "nietolerancji" niektórych smaków i zapachów.
Wiko---wiem...wiem, że niektóre Laleczki
milkną, znikają, ale Magic uprzedzała ,że znika na trochę ze względu na kłopoty w rodzinie, dlatego się martwię, bo to było jeszcze przed moim urlopem...poważne więc muszą być te kłopoy.
Anusia--zdrówka życzę i tego, by wyniki były jak najbardziej ok.
Morawko---ja "fejsa" mam bardzo długo, mam sporo znajomych tam, nie przypadkowych, dobrze mi znanych, z różnych czasów.
Dużo poruszam się po necie i nie zdarzyło mi się, żeby mnie ktoś oszukał czy coś wyłudził- bardzo ostrożna jestem.
Ta osoba, na którą narzekam od kilku dni jest mi znana z innego forum, gdzie sprawiała na mnie dobre wrażenie, wymieniłyśmy dużo postów itp, dlatego dałam jej tak osobisty kontakt.
Żal mi jej było, taka jest specyfika tej pracy, że czasem trafia się jak do więzienia, ale nie sądziłam, że ona jak topielec będzie na dno wciągać i mnie.
Ja naprawdę jestem bardzo optymistyczną osobą, nie obarczam innych swoimi problemami.
W każdej sytuacji staram się widzieć dobre strony (znacie Pollyannę i jej zabawę w zadowolenie?) , ale po kilku jej wiadomościach i ja łapię doła, widzę czarne chmury nad sobą.
Mam z nią kontakt tylko internetowy (na szczęście) pozostaje mi więc ignorowanie jej, albo (o ile się odważę) wprost powiedzenie, że nie chcę takiej znajomości.
74 076 2016-10-09 18:52:58 Ostatnio edytowany przez Marysia 1981 (2016-10-09 19:17:59)
Blanko gratuluję za te 500 postów.
Bądź z nami jeszcze bardzo długo. ![]()

Jak wszyscy to wszyscy !! ciocia Marysia też ! a co!!!!!!!!! ![]()
Witam się z wami LALECZKAMI ![]()
Zawalona robotą jestem,wiecie same jak to wygląda.
Niby w niedzielę zawsze mam wolne/ nie sprzątam ale dzisiaj musiałam z lekka ogarnąć.
Wysprzątałam kuchnię na cacy.
Wifciu to prawda że ty zawsze wszystkich i o wszystko zapytasz hehehehehehe.
Ja jak zaczynam pisanie chciała bym o wszystkim i do wszystkich ale nic z tego zaraz zapominam .
Anusiu nie wiem o Tobie za dużo... ale się domyślam.
Przytulam jak tylko potrafię.
Basia syn mój też miał się urodzić w kwietniu ale nie spieszyło mu się ![]()
Przenoszony 2 tyg. zrobili cesarkę i takim cudem się pojawił ![]()
Sandro botki ładne aby były tylko wygodne.
Ooo i już nie mam pomysła ![]()
Pozdrawiam bardzo wszystkie co do jednej Lalki ![]()
Na maśle klarowanym smażę dosłownie wszystko.
Nie ma tego swądu póżniej na całym mieszkaniu.
Kalafiora ja zrobiła Klaudi nie robiłam nigdy,
Robię tak jak Morawka
Gochnia śliczny wierszyk ...Mysti musi być mocno szczęsliwa/zadowolona.
74 077 2016-10-09 18:54:51
A propos psich spojrzeń--- to moja Gwiazdeczka, która ma nowy dom:

74 078 2016-10-09 19:13:05 Ostatnio edytowany przez nowa18 (2016-10-09 20:01:49)
Moje drogie poczytałam Was miło mi że lubicie czytać moje wypociny.
ELA gratuluję zdolności wspaniałych robótek na szydełku
SANDRO botki bardzo fajne,
LUC gratuluję ZDOLNEGO SYNA
CZYTUŚ podziwiam Ciebie uwielbiam czytać jak piszesz o swoich zwierzętach,dobrze że krówka ma już się lepiej
KLAUDI moja bratnia duszyczka.....
GOCHNIA Neon śliczny a te oczy ....one nie mogą kłamać...nosek różowiutki...śliczny...
WIFCIA pozdrawiam cieplutko
MORAWKO od tych pyszności łykam ślinkę...szarlotkę pieczesz tylko dla mężusia czy sama też skubniesz?Współczuję bolącej nogi życzę Tobie zdrówka kochana...
MARTA wracaj szybko
BLANKA gratuluję postów pisz pisz pisz.......
MYSTI słodka mordka GWIAZDECZKI powala...
BACHASIA ,KROPKA ,MARYSIA, NANUSIA, ANUSIA ,STRZAŁKO, MAGI , buziaki lecą do Was...
74 079 2016-10-09 19:13:33 Ostatnio edytowany przez wifa (2016-10-09 19:19:03)
Wiko---wiem...wiem, że niektóre Laleczki
milkną, znikają, ale Magic uprzedzała ,że znika na trochę ze względu na kłopoty w rodzinie, dlatego się martwię, bo to było jeszcze przed moim urlopem...poważne więc muszą być te kłopoy.
Mystko
Mariola miała naprawić komp i wrócić, Magda wyjechała
i po powrocie miała się odezwać.
Magi chyba nie pisze już przeszło miesiąc.
Tak bywa, ale to dotyczy zazwyczaj nowych dziewczyn.
Piękny psiaczek, ale ja to psiara i wszystkie mnie się podobają.
Wifciu to prawda że ty zawsze wszystkich i o wszystko zapytasz hehehehehehe.
Ja jak zaczynam pisanie chciała bym o wszystkim i do wszystkich ale nic z tego zaraz zapominam .
Marysiu
przez przypadek weszłam na Netki i zostałam.
Minęło chyba już w styczniu 5 lat.
Miło jest, jak pamiętasz o innych, ale na początku też miałam miszmasz.
Grażka
ale litanie napisała. ![]()
74 080 2016-10-09 19:24:20
Hej popoludniu...
Fajne te wasze pieski.
Morawko w Daichmanie. Nie eyszly tak.ladnie bo pod światło robilam, ale stopa wyglada zgrabnie...
Elu opowiadaj chociazby o tym, ze pali sie lepiej w piecu a onnego dnia leca iskry..
Ja mialam taka znajoma co pytala co u mnie...a nawet czy ten facet co z nim jestes to duzo zarabia albo jaki hest dla mnie...a znalam kobiete tylko z widzenia...jak bylam kasjerka to dużo osob mnie znalo... potem poszlam do niej do sklepu...za mna kolejka a ona mnie odpytuje...to spyralam a co to wszyscy musza z kolejki znac moj zyciorys? TO sie zamknela..
Ale nigdy o sobie nie pisnela...na pytanie co u niej odpowiadala W porzadku.
Anusiu...wiem, ze sie denwrwujesz, ale posluchaj Wify...bo naprzod niepotrzebnie sie strsujesz a to tez oslabia.
Gochnia super wierszyk...
Mysti pewnie bedzie chciala wiecej...swojego zyciorysu w poezji ![]()
Ja jeszcze musze poszukac opiwiadania Grazynki na FB...
Ale to w wolniejszej chwili.
Basiu...a mamie ciasto z budyniem dalas?
I juz nie wiem co ktora...
74 081 2016-10-09 19:25:51
No proszę,proszę Marta postanowiła wyruszyc z domu.
I bardzo dobrze.
Grażka pisz,pisz będziemy czytać.
Dzięki za buziaka
i odwzajemniam ...łap ![]()
74 082 2016-10-09 19:28:24 Ostatnio edytowany przez wifa (2016-10-09 19:32:17)
Sandro
super buciki i aby się dobrze nosiły.
Dla Ba-chy
muszę koniecznie znaleźć zdjęcie, bo kierowniczka podpada.
74 083 2016-10-09 19:30:23

Co prawda już po weekendzie ale przyjemności nigdy za wiele.
Która następna ?
74 084 2016-10-09 19:33:02
Marysiu
nie odmówię, a jak sie czuje Twój paragraf?
74 085 2016-10-09 19:35:18
Witam wieczorową porą
Oj! było tego czytania.Jest jednak problem,bo połowę już zapomniałam.
Sandra buty mi się podobają,w takich chodzę.
Wifcia ale mnie ubawiłaś.Ja i randka? Nie powiem,czasem to męskie ramię by się przydało,ale tylko czasem i na chwilę.
Mysti pytasz ,co zobaczyłam.Otóż zobaczyłam już w markecie czekoladowe MIKOŁAJE.Czy oni nie powariowali?Gdyby to było po 1 listopada to jeszcze,ale przed?A może ja jestem starej daty i dlatego mnie to dziwi?
Anusiu gdy przeczytałam Twojego posta zamurowało mnie.Wiedziałam,że masz problemy zdrowotne,ale nie przypuszczałam,że twój men jest ********************************************************************.Dużo tych gwiazdek ,bo dużo mi się ciśnie bardzo brzydkich słów.Trzymaj się kochana.
Marysiu jak tak wszystko wypucujesz,to masz z głowy świąteczne porządki.
74 086 2016-10-09 19:43:36 Ostatnio edytowany przez Mystique71 (2016-10-09 19:47:10)
Jakoś mam dziś wenę do pisania.
Długo więc zapowiadana historia 100-latka.
Jakiś czas już pracowałam w tej branży i postanowiłam zmienić agencję. Nawiasem mówiąc, nasłuchałam się o ej nowej agencji samych superlatyw, że dobre lekkie zlecenia, raczej do towarzystwa niż do opieki, ale mają duże wymagania ze względu na język i doświadczenie.
Z językiem jakoś sobie dałam radę przy weryfikacji --ja nie mówię poprawnie, ale potrafię się dogadać, dobrze rozumiem i prawidłowo reaguję ![]()
Referencje miałam pisemne, bardzo pozytywne.
Dołączyłam uśmiechnięte zdjęcie i czekam na oferty.
Zadzwoniła moja obecna koordynatorka i przedstawia mi różne...
Ja akurat byłam świeżo po trudnym zleceniu, przy demencji, ale takiej "złośliwej", więc trochę grymasiłam.
Zlecenie do pani z demencją- odpada. Kolejna oferta- pani z zespołem niespokojnych nóg- odpada, mimo dobrej kasy.
No i pani Marta mówi wreszcie- "Mam tu fajne krótkie zlecenie, do dziadziusia
prawie 100 lat, ale mniej płatne" (niż ja chciałam).
Myślę sobie- co mi tam. Machnę te 4 tygodnie i potem poszukam czegoś lepszego.
Wysłali moją kandydaturę do rodziny i czekamy na akceptację....hmmmm...coś długo...zazwyczaj trwa to 2-3 dni, a tu prawie 2 tygodnie.
Wreszcie jest- dostaję adres, dokumenty, nr telefonu i namiary na zmienniczkę.
Dzwonię do niej..jakaś dziwna, narzeka na dziadka, na miejsce...myśle sobie- no ładnie...
Nic..jadę.
Na miejscu byłam około 2 w nocy. Zmienniczka wyleciała do mnie, wycałowała, jakbyśmy się znały co najmniej od liceum.
Mówi,że około 6 rano ma busa do domu, to pogadamy przez noc.
Masakra! Ja chcę spać, rano zaczynam pracę.
Bus przyjechał po nią o 4:30- chwała Bogu! Miałam trochę spania przed sobą...
Co prawda , przekazała mi,że mogę spać do której chcę, bo u dziadka jest jego syn,żeby nim się zająć zanim ja nie wstanę i potem pokazać mi dom i okolicę...ale wiadomo, jak to jest- nie będę spać do południa.
I tak, z nerwów (nowe miejsce, bez koleżanki, która już pojechała) spać nie mogłam.
Około 9 schodzę na dół, sztywna ze strachu ![]()
Zapomniałam dodać,że z niewyleczoną rwą kulszową.
Piszę na raty, co by mi nie uciekło w kosmos
74 087 2016-10-09 20:02:04
Bry wieczór.
Wróciliśmy z obiadu rodzinnego. Znaczy we czwórkę. Restauracja "Ed Red". Drogo, ale pyszne steki. Synusia potem odwieźlismy na dworzec.
Jeszcze wcześniej (przed dworcem) poszliśmy do kościoła Dominikanów przy ul. Stolarskiej. Boże, jak dawno tam nie byłam. Chyba od studiów. Nadal jest tam na mszy mnóstwo młodzieży - to cieszy.
Sandro - fajne buty, choć nie w moim typie ![]()
Anusiu - Ty jesteś twarda góralka. Dajesz radę, choć nie masz lekko.
Ściskam.
Mojej niuni zabrakło 2pkt., by przejść
do 2go etapu olimpiady z fizyki. Teraz trwa walka o punkty potrzebne, by dostać się
do 13ki LO, do kl. mat.-fiz., czyli zostać w tej samej szkole.
Gochnia to szkoda. Ale widać, że córka jest zdolna z przedmiotów ścisłych. Olimpiada fizyczna nie jest łatwa. Wiem, bo Młody startował.
Trzymam kciuki za odpowiednią liczbę punktów.
Nie zrezygnuje z pisania wierszy i opowiadań te ostatnie będą mniej częściej niż wiersze ale będą...Robię to co mi sprawia przyjemność i satysfakcję jestem z siebie bardzo dumna! dużo już osiągnełam a wszystko jeszcze prze... de... mną .....
Grażynko - tak trzymaj. Masz prawo być dumna.
My też z Ciebie jesteśmy ![]()
Hi, hi skleroza też wydłuża spacerki
Klaudynko - widać, nawet skleroza się do czegoś przydaje hi, hi.
Lucynko...to syn rok naprzod zrobił licencjat?
Dziś prawie wszystkie studia są dwustopniowe wg systemu bolońskiego. Oprócz medycyny, prawa i może czegoś tam jeszcze. Najpierw studia I stopnia - licencjat, a potem studia II stopnia - magisterskie. Syn jest teraz na studiach II stopnia, a córka od początku na studiach, które są tylko jednolite (5 lat magisterskich) - prawo.
Morawko - ja też nieraz się z Twoich postów uśmieję. Lubię Cię czytam, nawet jak jest trochę chaotycznie ![]()
A więc krowa żyje, ale bez większej poprawy.
A może z tego wyjdzie.
Czytko - może krowa jeszcze z tego wyjdzie? Szkoda byłoby zwierzęcia.
Marysiu - wykurowałaś się już?
zobaczyłam już w markecie czekoladowe MIKOŁAJE.Czy oni nie powariowali?Gdyby to było po 1 listopada to jeszcze,ale przed?A może ja jestem starej daty i dlatego mnie to dziwi?
Marta - mnie to nawet nie dziwi, tylko wkurza ![]()
Nie znoszę tej komercji na siłę.
74 088 2016-10-09 20:13:10 Ostatnio edytowany przez Mystique71 (2016-10-09 20:13:47)
Schodzę...pukam do drzwi salonu, wchodzę..
Na mój widok podnosi się od stołu siwy, brodaty pan (nie wygląda na 100 lat).
Wita mnie, przedstawia się- okazuje się,że syn mojego podopiecznego.
W stresie mój niemiecki jest perfekt
- syn mnie za to chwali i dziwi się, bo w dokumentach jest,że średnio mówię.
Podprowadza mnie do fotela, gdzie spodziewam się małego zasuszonego człowieczka, a tu- pan wysoki, wyprostowany, sprężyście wstaje, wita się ze mną mocnym uściskiem dłoni. Szok.
Słychać po sposobie mówienia,że wykształceni, inteligentni obaj.
Bardzo mili, ale wyraźnie na dystans.
Po południu syn pojechał , zostaliśmy sami.
Pyta dziadek, czy umiem grać w karty (SkipBo), Halmę...Nie umiem. To nic, on mnie nauczy.
Tak mnie nauczył,że śmiałam się potem,że możemy grać na pieniądze, bo wygrywałam.
Przy moim roztrzepaniu, optymizmie sztywny pan, które całe życie spędził pracując jako wysoki urzędnik państwowy stał się niezłym "jajcarzem".
Z mojego planowanego jednorazowego pobytu zrobiło się stałe miejsce (zmieniałyśmy się z tamtą Anią co miesiąc).
Głupieliśmy oboje z dziadkiem, aż mi czasem było głupio przed jego synami (obaj dyrektorzy szkół średnich, jeden w Niemczech, niedaleko, drugi we Francji).
Dziadek miał też przyjaciółkę- młódkę względem niego- 87 lat. Fajna, ale męcząca.
74 089 2016-10-09 20:14:43
Luc dziękuję za Twoje słowa...
74 090 2016-10-09 20:14:45
Sandro
super buciki i aby się dobrze nosiły.Dla Ba-chy
muszę koniecznie znaleźć zdjęcie, bo kierowniczka podpada.
Wifi - ależ piekny kopniaczek hiii jakoś weny nie mam
Sandra zapomniałam napisać ... buty okey
... tylko co ja zrobię ,że nie lubię czarnych ...
psiaki Klaudynki i Gochy ,Misty fajne mają pyszczki
ale wygrywa smutna minka pieski
Gochy ... ![]()
Misty czekam na cd .
opowieści o dziadku ....
LUCynka Ty jak piszesz ,że było drogo .... to musiało być baaaardzo drogo hii
leci kabaret
może będzie dobry .... pozdrawiam WSZYŚCIUTKIE ... do jutra ...
74 091 2016-10-09 20:19:45 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2016-10-09 20:20:52)
Mysti...fajnie opisalas....pisz dalej....jak sie rozwijała przyjaźń z dziadkiem. Cp jadl? Jakue byly swieta itp
Lucynko mi chodzilo o to czy syn zrobil rok szybciej niz jego rowiesnicy?
74 092 2016-10-09 20:21:35
Marysia ok ...cierpliwości...
74 093 2016-10-09 20:22:44
Misty czekam na cd .
opowieści o dziadku ....
Też czekam ![]()
LUCynka Ty jak piszesz ,że było drogo .... to musiało być baaaardzo drogo hii
No co?
Drogo było. No dobrze, bardzo drogo hi,hi. O dziwo, mąż nie dostał zawału przy rachunku ![]()
Ale warto było.
74 094 2016-10-09 20:24:10
Lucynko mi chodzilo o to czy syn zrobil rok szybciej niz jego rowiesnicy?
Sandro - same studia robił "normalnie", ale w sumie jest o rok wcześniej niż rówiesnicy, bo tak jak pisałam, poszedł wcześniej do szkoły.
74 095 2016-10-09 20:26:21
Miałam tam do dyspozycji prawie całe piętro (i tak korzystałam tylko z jednego pokoju i łazienki).
Na tym piętrze dziadek miał swoje biuro, gdzie codziennie popołudniu pisał coś na maszynie.
Jakieś swoje wspomnienia, artykuły do lokalnego dziennika...
Na swoje 100-tne urodziny wierszem napisał podziękowania dla synów i każdego z wnucząt (miał ich ośmioro).
Na ferie zimowe przyjechała do mnie moja córka. Wcześniej oczywiście spytałam i jego i synów, czy może. Chodziło mi o dwie noce- przyjazdu i przed wyjazdem, a tak spędzałaby czas u mojej szwagierki czy kuzyna. Oczywiście, wszelkie koszty utrzymania chciałam pokryć.
Wszyscy mnie przekrzyczeli,że to gość dziadka, mam sobie wybić z głowy jakiekolwiek wydatki na nią. W sumie na 10 dni, tylko 4 dni była poza domem, resztę spędziła "u mnie" .
W kwietniu dziadek miał wyczekane 100-tne urodziny. Ważni goście w domu- z miasta, kościoła, gazety (normalnie jest w gazecie krótka wzmianka o takich urodzinach, dziadek tak się rozgadał,ze miał artykuł na dwie duże strony).
Impreza w lokalu też była. Niespodzianka- oficjalne podziękowania dla mnie za opiekę i "ożywienie" go.
Mieliśmy plan latem spotkać się w Krakowie, gdy ja bym miała akurat urlop, on chciał przyjechać z synami.
Niestety, kilka dni po urodzinach jego stan gwałtownie się pogorszył, pewnej nocy upadł, złamał biodro, trafił do szpitala i już do domu nie wrócił.
Zmarł 2 tygodnie po urodzinach.
Ja zostałam do końca kontraktu (kilka dni).
W dzień mojego wyjazdu przyjechali synowie z żonami. Było małe pożegnanie i szok- ładna premia od nich na koniec.
Do tej pory mam kontakt z nimi. Mieliśmy się latem spotkać, ale jakoś nie wyszło. Moze tym razem się uda.
74 096 2016-10-09 20:34:40
To było jak na razie moje najlepsze miejsce.
Tez się nieraz wkurzałam, dziadek miał swoje humory.
Jak miał zły dzień, to mnie np "nie rozumiał", bo inaczej np.zaakcentowałam wyraz.
Dużo się od niego nauczyłam, poprawiał mnie, pomagał.
Duzo spacerowaliśmy (chodził z rolatorem-"balkonikiem"), opowiadał dużo.
Dużo szacunku miał dla mnie.
Jedynie przy jedzeniu grymasił. Gotowałam niemieckie rzeczy, a i tak zawsze było coś nie tak.
Ale przed rodziną czy sąsiadami mnie chwalił.
Kiedyś mi powiedział,że moje placki ziemniaczane to mistrzostwo świata
takie jak jego matki.
Jak był już w szpitalu, czasem nie kontaktował..
Któregoś dnia byłam tam z jego synem, karmiłam go i w pewnym momencie mi mówi "Ty jesteś taka dobra dla mnie, opiekuńcza".
Na co syn "Tak, Barbara jest ta najlepsza".
74 097 2016-10-09 20:38:41 Ostatnio edytowany przez Mystique71 (2016-10-09 21:07:50)
Sandro---świąt tam nie spędzałam.
Akurat grudzień był "mój", z tym że dziadek zapowiedział,że święta należą do rodziny i my mamy być ze swoimi bliskimi, a nie tak daleko od domu.
Wyjechałam więc 22 grudnia do domu, a zmienniczka przyjechała 28 grudnia.
A dlatego tak długo czekałam na akceptację rodziny dziadka, bo trochę za młoda im się wydawałam ![]()
74 098 2016-10-09 20:42:54 Ostatnio edytowany przez wifa (2016-10-09 20:44:13)
Mystko czytałam z zapartym tchem.
Dzięki.
Ślicznie wyglądacie. ![]()
74 099 2016-10-09 20:44:45
Ale przemiłe wspomnienia Mysti..
Az sie prwnie nie raz zateskni...
A najbardziej to by sie chaialo wrócić do dziecinstwa pewnie....
Lucynko to zdolniacha Sloik ![]()
Basiu. ..a ha nie lubie innych niz czarne. Mialam brazowe ale zawsze wracam do czarnych...mam jedne baleriny biale...ale to na lato ujdzie...
74 100 2016-10-09 21:08:30
![]()