Klaudynka, juz przybiegam do Ciebie, kochana.
Wifa- takie zycie, coz...
71 436 2016-08-14 15:07:04
Podobne tematy
71 437 2016-08-14 15:18:57 Ostatnio edytowany przez Klaudyna59 (2016-08-14 15:21:06)
Witam niedzielnie dziewczynki! ![]()
Strzalko, Gochnia, Anusiu - dziękuję Wam pięknie dziewczynki za życzenia i gratulacje jak to dobrze że mamy swoją miłą łączkę i wspaniałe Stokrotki.
Anusiu , potrzeba Ci siły i wsparcia więc siłę musisz w sobie odnaleźć a wsparcie masz u nas zawsze i na pewno u wielu innych przyjaznych Ci ludzi, nie warto przejmować się chłopem bo jego już nie zmienisz a ludzie z wiekiem bardzo się zmieniają , bo cechy te gorsze charakteru bardziej się uwidaczniają. Ostatnio doszłam do wniosku że człowiek składa się z mieszanki chemicznej, jak poczytałam w necie to wszelkie nieprawidłowe zachowania, choroby psychiczne i fizyczne biorą się z niedoboru różnych składników. Najlepszy przykład mam u siebie, jak wiecie mąż mój choruje i przeszłam z nim piekło i czyściec a wystarczyło dawać mu odpowiednie leki, a więc uzupełnić w organizmie to co brakowało i jest ogromna poprawa , oczywiście ze nie wyleczę go ale charakterologicznie to ogromna zmiana na plus.
Wifciu Kropka będzie pisała jak wydobrzeje z choroby na razie wzięła L-4 ![]()
Martuś , u mnie na osiedlu też jest wyludnienie i cicho ale jak wejdzie się do parku to ludzi , dzieci i piesków sporo , a w parku jest pięknie, zielono, alejki nowe, wszystko kwitnie i się rozrasta a więc wspaniały niedzielny wypoczynek, za godzinkę pognam do parku rodzinkę ![]()
Morawko kup sobie" bijaka na chłopa" i od czasu do czasu go używaj ![]()
Basia , jak będą gdzieś rozdawali "świętą cierpliwość " to wezmę dla Ciebie ale szkoda że Mam nie jest ustawiona przez geriatrę z lekami , nie miałabyś takich problemów bo ile można wytrzymać? współczuję Ci.
Gochnia ja pierwszy rok w swoim życiu nie zaprawię ani jednego słoika i mam nadzieję że wejdzie mnie to w krew i zwyczaj, gratuluję Ci zapasów ![]()
Strzałko , dobrze zrobiłaś że zaraz zareagowałaś na tę nadwyżkę bo wielu by chętnie pobrało niby że z nieba im spadło hi, hi a póżniej gdyby się dokopali to musiałabyś oddawać szybko, ja robię przelewy i nie tylko opłaty przez komputer , tak samo płacę za rożne produkty czy kaskę jak trzeba to wysyłam i na szczęście jak do tej pory jest ok, a na poczcie u nas i w banku są okropne kolejki a dla mnie to masakra.
Blanka może gdzieś wyjechała?
Gochnia zdążyłam zauważyć ten piękny bukiet od Ciebie, serdecznie Ci dziękuję i widzę jak się zmachałaś tak szybko pędząc, duża bużka dla Ciebie ![]()
71 438 2016-08-14 16:28:54 Ostatnio edytowany przez wifa (2016-08-14 16:43:50)
Klaudynko
Blanka obchodzi urodziny przyjaciela na wyjeździe.
Co do Mam Basi to chyba nic nie pomoże,
miała wredny charakter od urodzenia, jak pisała swojego czasu Basia.
Na starość się nasiliło.
71 439 2016-08-14 17:38:31
Hej dziewczyny.
Jestem i Was czytam.
Klaudynko gratuluję pisania i pomyslow na wierszyki.
U mnie krucho finansowo na tyle, ze jestem na minusie niz na plusie.
Mimo dodatkow z Mopsu.
Pieniedze ida w oplaty za mieszkanie.
Za ksiazki syna (tylko 4 udalo mi sie kupić uzywane) zaplacilm 290 zl.a jeszcze brakuje mi polskiego. Wyjdzie okolo 350.
Gdybym nie kupila uzywanych wyszloby pewnie ponad 400.
Oj jak ja marze o mieszkaniu....te 1400 za wynajem byloby na zycie.
Gdyby nie Men to nie wiem za co zylibysmy.
Takze jak czytam o oszczednosciach...na kapieli , to znam ten temat...ale nie moge sie nie myc czy tez dzieciom zabronić.
Jednak wiedza, ze trzeba zakrecac wode a nie puszczac strumieniami.
Wkurza mnue to wynajmowanie na majsa. Obydwoje mamy dochody i nie stac nas na nic.
Zab mi sie psuje kolejny...tez bym chciala isc i zrobić a brakuje pieniedzy na podstawy to gdzie tu mowa o dentyście. Nawet sam rentgen to 30 zl i na to nie ma ![]()
Men pocisza ze teraz bedzie dobrze, bo będzie robota.
Zle na stoczni teraz...nie wiadomo z miesiaca na miesiac czy beda wypłaty.
Obiecuja ze będzie ale widac ze cos nie tak.
Wifo Odi musi byc slidki. Kuleczka... ![]()
Zadzialy sie gdzies moje wyniki z TK. Szukałam w szpitalu...ktoś wzial do opisu i zapadl sie z nimi pod ziemię.
Na szczescie pani radiolog miala czas i mi opisala w nocy. ..i mam ten opis i płytkę.
Duzo tam napisali jakies przewezenia...przedluzenia...ordozy....
A na koniec...protruzja krazka miazdzystego.
Nic mi to nie mówi. Poszlam z tym na oddzial i mi pani powiedziala, ze cos peklo i sie rozlalo do kanału, gdzie idzie nerw i dlatego mam stany zapalne i rwe kulszowa.
Babo...ciekawe czy bym Cie wypatrzyla...na Jarmarku...
Tam ludzi...ze az slabo sie robi. Idziesz ciasniej jak na pielgrzymce
71 440 2016-08-14 17:51:53 Ostatnio edytowany przez wifa (2016-08-14 17:52:42)
Sandro
smutny ten Twój post, brak kasy to poważny problem w dodatku,
jak się ma dzieci.
Może poszukajcie tańszego mieszkania, to jest jak dla mnie bardzo drogie.
Syn wynajmował 3 pokoje i brał 1000 zł bez opłat na spółdzielnię.
Odi faktycznie jest milutki przypomina mi Czarka, jak był mały.
Faktycznie masz zmiany w pręcie, czy przewidują operację?
71 441 2016-08-14 18:08:08
Wifo.
Myslimy o szukaniu tanszego mieszkania.
Ale trzeba miec pieniadze na ta pierwsza wplate. Zapomnialam teraz jak ona sie nazywa. Tu placilismy 1500 zl.
Jesli ta pani odda, to ok.
Ale jesli nie? To nie mamy skad wziac.
Wiem, ze dostaje 500plus, ale to idzie w oplaty. Men tez ma swoje zobowiazania i suma sumarum zostaje niewiele.
Faktem jest, ze przez pogorszenie w stoczni nie bylo tyle wyplaty, bylo dwie trzecie tego co dotychczas. A to juz sporo. Do twgo doszly nieprzewidziame choroby.
Niby teraz maja lepsze perspektywy w Stoczni i Men obiecal sobie pracowac na maksa.
Ale ja mam swoje dzieci i boje sie, ae w ooncu jego dobra wola sie skonczy.
Ja sie z tym zle czuje. Bo to takie balansowanie...
Miłość miłością. ..
A co do wyniku to bylam w sekretariacie zapyrac co mam zrobic...
Z neurochirurgiem nie moge sie umowic...bo to kolejne miesiace czekania.
Pani tam urzedujaca obejrzała moje wyniki i powiedziala tak...
Choroba sie nie cofnela. Rozlalo sie i albo mam z tym zyc, albo sie zoperowac.
Jesli bede z tym zyc, toperspektywa jest taka, ze to się poglebi...kwestia czasu.
Zapytala mnie ta pani czy odczuwam dolegliwosci. Powiedzialam, ze nie pracuje to nie odczuwam...ale jak zrobie dluzszy spacer...lub po cwiczeniach...czuje bol tam gdzie idzie ten nerw kulszowy. Jednak nie jest to mocny bol.
Pani wtedy wtracila, ze pewnie bol jest sredni bo i moj wysilek jest niewielki.
Wiec to zalezy ode mnie. Moge zaryzykowac i isc do pracy, ale moze to sie szybko skonczyc zwolnieniem lekarskim. Jednak wtedy nikt ni nie da zasilku, jesli bede za krotko pracowac, a na operacje znow bede czekac okolo roku.
Wiec wyznaczyla mi date na 26 wrzesnia,27 zabieg a 28 do domu.
Jakby mnie oblecial blady strach to mogę zrezygnować i podjąć proby od. nowa
71 442 2016-08-14 18:18:23
Sandro
byłabyś niemądra, idź na operację,
jak ma to poprawić Twój komfort życia i byt.
Dlaczego nie miałaby oddać tych 1500 zł, jak nie zrobiliście zniszczeń.
71 443 2016-08-14 18:26:07
Witajcie Stokrotki ![]()
pomyślałam że od czasu do czasu wypadałoby choć słówko napisać bo powiem szczerze - jesteście mi bardzo bliskie choc tylko wirtualnie ale to fajne mieć świadomość że gdzieś jest ktoś kto o Tobie pomyśli ....
mam bardzo duże zaległości Stokrotkowych, staram się Was czytać ale - no tu dzieje się naprawdę dużo a ja tak "po łebkach" przelecieć przez wszystkie posty nie lubię
no i dlatego dziś tylko o sobie
ostatnio miałam dwa razy zmieniane leki przez psychiatrę
te pierwsze były super bo zaczęłam z domu wychodzić !!!!
miałam też większe chęci do sprzatania gotowania itp itd
no ale niestety pojawiły się tzw skutki uboczne i lekarz zmienił mi lek
ten nowy biorę od wtorku więc narazie nic o nim nie umiem powiedzieć
chyba też już wiemy kiedy Jacek leci do tej Anglii - koło 20 września i chyba wraca pod koniec października
ta cała Anglia,te ciągłe zmiany terminów to już nam obu wychodzi bokiem
mi rozwaliło kilka planów Jackowi też, do tego problemy innego rodzaju - no trochę się uzbierało
dlatego nawet się cieszę że Jacek pojedzie tam trochę odpocząć bo jedzie "rekreacyjnie" no i akurat w tym terminie urodzi sie tam jego trzecie wnuczę heh nie wiem jak to napisać ![]()
bo od średniej córki ma wnuczkę i wnuka, to juz nie dzieci ho ho 10 i 11 lat mają !!!
no a teraz urodzi się dziewczynka Jacka synowi - on jest najmłodszy z trójki jego dzieci
znaczy Jacka dzieci
tylko jego najstarsza córka ma problemy z zajściem w ciąże a przez to problemy w małżeństwie, ech ![]()
no dobra juz kończę
dodam jeszcze tylko że to moja 'ambasadorowanie" jeszcze nie doszło do skutku no tak wyszło niestety
planowalismy dziś tam podjechać ale zadzwoniła Jacka siostra i zaprosiła nas na kawę i obiad i tak jakoś dzień zleciał
a poza tym Jacek ma "heksenszus" w szyi i nie moze głową kręcić więc jazda samochodem odpada
no i przecież go boli więc niech sobie chłopak odpoczywa
a jeszcze cuś napiszę
pod koniec sierpnia jak dobrze pójdzie minie 10 lat jak jesteśmy z Jackiem razem .......... ![]()
71 444 2016-08-14 18:26:29
Wifo...zniszczen nie ma...oprocz takich eksploatacyjnych...ktorych w sumie nie widzę.
Ale jest kanapa, na ktorej spimy i widac, ze jest "uzywana". Wczesniej chyba stala jako ozdoba. Jest skorzana.
Jednak pani jest swiadoma, ze ja używamy do spania.
Na operacje pojde. Dzis w czasie spaceru dretwiala mi reka i rwalo w nodze wiec chyba nie ma co gdybac.
71 445 2016-08-14 18:33:54
Witaj Kropka
gratulacje, 10 lat to szmat czasu.
Kropka, aby powiedzieć coś o leku trzeba go brać najkrócej dwa tygodnie.
Sandro
zobacz mieszkania na OLX zaznaczasz co szukasz.
71 446 2016-08-14 18:35:50
Klaudynko sąsiadeczko moja miła nie umiem kwiatków wstawiać ale przesyłam ci gratulacje i piękne życzenia - pisz jeszcze więcej i równie pięknie jak do tej pory !!!!
71 447 2016-08-14 18:37:38
Sandra na operację idz , dostaniesz chorobowe i rehabilitację i wtedy masz szansę naprawiona popracować, póki jesteś młoda to dbaj o zdrowie bo wtedy będziesz też psychicznie lepiej się czuła jak będziesz samodzielna i zarabiała. Postaw wszystko na leczenie się i dbanie o zdrowie to przynajmniej światełko Ci się zapali i będziesz miała cel do którego będziesz dążyła. Ale pamiętaj że kręgosłup wymaga ażeby o niego dbać a więc nie przemęczać go bo sama widzisz że boli Cię bardziej jak dasz mu popalić.
71 448 2016-08-14 18:38:50
Witaj Kropka
gratulacje, 10 lat to szmat czasu.
Kropka, aby powiedzieć coś o leku trzeba go brać najkrócej dwa tygodnie..
no dokładnie Wifciu, tamte brałam miesiąc i tydzień no i gdyby nie te skutki uboczne no naprawdę byłam zadowolona
i nie wiem czy te leki miały też wpływ na kręgosłup czy to że chodzę teraz więcej - no odpukać w niemalowane - nie muszę codziennie brać prochów p/bólowych !!!
71 449 2016-08-14 18:40:17
Klaudynko sąsiadeczko moja miła nie umiem kwiatków wstawiać ale przesyłam ci gratulacje i piękne życzenia - pisz jeszcze więcej i równie pięknie jak do tej pory !!!!
Dziękuję Ci Kropeczko życzę Ci ażebyś lepiej się poczuła i wyszła z choroby a Wam obojgu gratulacje składam na dziesięciolecie. ![]()
71 450 2016-08-14 18:40:33
Wifo...zniszczen nie ma...oprocz takich eksploatacyjnych...ktorych w sumie nie widzę.
Ale jest kanapa, na ktorej spimy i widac, ze jest "uzywana". Wczesniej chyba stala jako ozdoba. Jest skorzana.
Jednak pani jest swiadoma, ze ja używamy do spania.Na operacje pojde. Dzis w czasie spaceru dretwiala mi reka i rwalo w nodze wiec chyba nie ma co gdybac.
Sandruś poczytam sobie dokładnie wszystko i wtedy Ci odpiszę, buziaczki ![]()
71 451 2016-08-14 18:44:15
Kropka
życzę zdrówka, wracaj do nas, bo brakuje Twoich wpisów.
71 452 2016-08-14 18:49:29
Ja na razie musze przestac pisac bo pada mi bateria i juz mam wykrzyknik.
Czesc Kropku. Do potem dziewczyny
71 453 2016-08-14 19:02:27 Ostatnio edytowany przez Mystique71 (2016-08-14 19:04:46)
zobacz mieszkania na OLX zaznaczasz co szukasz.
Też to chciałam napisać.
71 454 2016-08-14 20:16:10
hey Dobranockowo ...
ale jesteście LEWE hiiii
jak to w niedzielę miałam niedzielę bez netu i telewizora
czytałam znowu książkę w wolnym czasie ....
a do pisania nie mam jakoś weny ... też tak bywa
oglądam o japońskim tsunami ... ja lubię takie dokumenty ....
to i spadam 
do jutra Pindulinki ![]()
71 455 2016-08-14 21:40:59
Pindulinki cha cha!

71 456 2016-08-14 21:44:29
Witam dziewczyny
Bylismy w mieście ,pojechaliśmy zobaczyć jak budują ikea na miejscu gdzie stał dom rodzinny mojego pana i władcy
Jak to mówią jak sobie pościelesz tak sie wyśpisz tak moj zawsze mowi ,zawsze było mi szkoda osoby ktora była moja koleżanka ,ale jak dziad odżyje to torbami zabije ,i teraz małż mowi masz lituj sie nad wszystkimi i gryz sie
Ja narazie zostanę tak jak płaciłam ,bo chociaz wyjde na pocztę hi hi
Sandra jak sie sypie to wszystko na raz zdrowie ,brak kasy takie to zycie
Anusia tez tak mam ,czytam posty ,pózniej mam odpisać i tak mi mózg zwęzy ze zapominam jak sie nazywam hi hi
Pozdrawiam dziewczyny
Kropka najważniejsze to sprzątać ,układać w szafach ,nie wazne czy sie chce czy nie ,mózg zajęty jest czym innym ,i stres przechodzi ,po tych wszystkich lekach ,to myślałam ze mojego zabije biłam go po plecach ,rzucałam wszystkim
Dostawałam szału ,albo spałam ,od 3 lat nic nie biorę ,jedyne hydro 25 albo 10 ale to doraźnie wyjątkowych sytuacjach ,mnie pomaga sprzątanie ,po 25 razy układanie ciuchów ,kiedys jak nie miałam zawrotów 70 metrowe mieszkanie lux pomylam okna ,parkiet wypastowalam ,poodkurzalam 3 pokoje i dwa przedpokoje prasowałam musiałam bo myślałam ze wariuje ,teraz mam małe mieszkanie ,ale robie to co moge ,teraz to nawet w ręku piorę delikatne rzeczy ,moczę na noc ,wole to jak te leki ,nie wiem narazie pomaga
71 457 2016-08-14 21:49:16
Czekam tez na ortopedę ,bo ręka w łokciu mnie boli ,i udo wszystko lewa strona ,idę po schodach w gore to kuleje ,z boku udo mnie boli kości stare hi hi
71 458 2016-08-14 22:01:19
Kropka najważniejsze to sprzątać ,układać w szafach ,nie wazne czy sie chce czy nie ,mózg zajęty jest czym innym
Morawko
ja jak mam stres nie ma ochoty na jedzenie, że o sprzątaniu nie wspomnę.
Każdy ma inny sposób.
Dobranoc dziewczyny.
71 459 2016-08-14 22:16:54
A ja jak mam doła to nie jestem w stanie ręką machnąć ani myśli wysilić a najchętniej to wyjechałabym wtedy na Lazurowe Wybrzeże ale sama hi, hi...
Dobranoc dziewczynki , śpijcie długo i spokojnie bo jutro znowu święto ![]()
71 460 2016-08-14 22:37:56
Dołączam się do Wifci i Klaudynki
W stresie to ja też nic nie dam rady.
A kogoś, kto by mi proponował takie sprzątanie ubiła bym na miejscu.
Ale każdy ma swój sposób .
71 461 2016-08-14 22:39:24
Mam już gości , więc jest gwarno i wesoło.
Morawko czy ja dobrze zrozumiałam ?
W miejscu domu twojego męża powstaje market ?
71 462 2016-08-14 22:57:45
tak sobie czytam i tak sobie myślę
Morawko jeżeli bierze się złe leki to wtedy są złe efekty
ja niestety mam depresję organiczną więc się jej nie pozbędę do końca życia i muszę stale być na lekach oczywiście dobrze dobranych bo ja z kolei bez leków reagowałabym podobnie jak Ty na lekach, więc masz szczęście że nie musisz ich brać i że potrafisz sobie poradzić w trudnych sytuacjach
a stres, cóż gdy mnie dopadnie jeszcze stres no to staram się go najczęściej przespać
albo przepłakać
każdy organizm jest inny, każdy reaguje inaczej, każdy radzi sobie inaczej
jeden się wygada wypłacze a inny zamyka się w sobie
i jeszcze tak myślę - stres a depresja to jednak dwie różne sprawy ....
71 463 2016-08-15 05:52:48
Dzien dobry.
Tez tak czytam co pisze Morawka i Kropek.
Chyba tylko Morawce pasuje sprzatanie z tego wynika, co tu dziewczyny pisza.
Jak ja mam napady lęku lub gdy mialam drpresje nie jestem w stanie zrobic nic.
Mało a wlasciwie wcale nie interesuje mnie czystosc w domu, obiady i inne sprawy.
Wtedy to mnie obchodzi jakis cud, ktory sprawi, że bede w stanie wrocic do zywych i zyc.
Mam podobne zdanie jak Kropka, to zupelnie inne choroby. Stan stresowy a nerwica to tez nie to samo. Bo jak jestem zdenerwowana to moge zabic, a jak mam atak nerwicy to najlepiej zadnelabym i obudzila sie jak juz wszystko minie.
A dzis w nocy spalam czujnie...bo rece mi dretwialy...
Ide zrobic sobie cos do jedzenia.
Tzn nic nie bede robic bo zmieszam serek z platkami.
Moja waga stoi. Tak hak schudlam 3 kg tak ani rusz dalej. Ale od tygodnia nie cwicze ze wzgledu na ból od rwy...i na zalatwianie różnych spraw od rana do popoludnia. Prawie caly tydzien id 6 do 14 poza domem i kilometry na nogach.
71 464 2016-08-15 06:35:58

Dzień dobry!!!!
Proszę, zapraszam na kawę.
Sobie też za chwilkę zrobię.
Słońce za oknem zwiastuje pogodny dzień.
71 465 2016-08-15 06:56:11
Dzień dobry się z Wami
Ja również w stresie dostaję szwungu do sprzątania. Rozładowuję tak napięcie.
Sandro----- czemu nie mieliby oddać kaucji? Może jeśli nie całość, to większą część. To, co opisujesz (kanapa) to nie jakieś zniszczenia, tylko normalne użytkowanie. Kobieta powinna się z tym liczyć.
stres a depresja to jednak dwie różne sprawy ....
Oczywiście,ze masz rację.
Mój plan- działa motywująco:

71 466 2016-08-15 07:15:48
Hey Mychy
jak to w poniedziałek dłużej pospałam .... ![]()
Czytka postawiła wielgachną caffe
to ja dosiadam się z maleńką

71 467 2016-08-15 07:16:53
Dzien dobry
Pogoda jesienna ,ale patrząc na pogoda w niektórych miejscach bedzie jeszcze 30 stopni
Oj oczywiście każdy człowiek jest inny ,inaczej reaguje ,ja mam depresje lękowa ,staram sie jak moge ,robie cuda niewidy ,nie znaczy ze jest tak pięknie ,tez płacze ,krzyczę ,chodzę w kółko ,w sobote moj mowi myślałem ze całe mieszkanie będziesz szorować ,bo szorowalam blat w kuchni ,ściany ,pózniej wszystko octem hi hi
Pozdrawiam dziewczyny
71 468 2016-08-15 07:18:29
Mysti. To na pewno nie jest oryginalna skorzana kanapa. Od tego, ze sie na nia siada zrobily.sie takie "zmarszczki" coraz bardziej widoczne. Pytałam ja na poczatku czy o te kanape trzeba jakos dbac, czyms czyscic to wzruszyła ramionami.
Mi znow sciska gardlo. Wzielam ziolowe na rozluźnienie, ale obawiam sie, ze to nie zadziała.
Nie moge Menowi mowic, ze mnie to lapie bo bedzie sie czepial, ze nie walcze i sie poddaje, a to mnie jeszcze bardziej spina.
A ja mam wrazenie ze sie dusze. To jest okropne. Nie wiem czy pisanie o tym mi pomaga. Póki co śpieta jestem.
71 469 2016-08-15 07:29:17
Dzięń dobry ![]()
U mnie pięknie świeci słońce,ale czy tak będzie cały dzień????Mam wątpliwości,bo już wczoraj zanosiło się na deszcz,a nawet było słychać pomruki burzy,ale wszystko rozeszło się po kościach.
Dom ogarnęłam i teraz zastanawiam się,co z sobą zrobić? Nie lubię takich wolnych dni w ciągu tygodnia.
Mysti życzę Ci wykonanie w 100% tygodniowego planu.
Morawko ale musiało cuchnąć od tego octu.Ty to chyba masz mieszkanie wypucowane na tip top,bo ciągle coś układasz,szorujesz,chuchasz,dmuchasz.
Miłego i słonecznego dnia życzę Wszystkim
71 470 2016-08-15 07:32:42 Ostatnio edytowany przez Ba-Cha (2016-08-15 07:37:46)
też tak twierdzę,że STRES a DEPRESJA to dwa różne stany ![]()
Morawko hiii to ja bym musiała przekładać codziennie w szafkach ...
jak mam stresa-nerwa lub jestem wku*wiona na MAM przykładowo ...
to przy niej nic nie zrobię ... ale ją wręcz wyrzucę z domu ... na ławkę ... niech spie*dala ![]()
biorę się za sprzątanie ... włączam muzykę głośniej ... i jest oki
DEPRECHA ! to już co innego ... ![]()
taką prawdziwą miałam parę lat temu - przez 3-4 miesiące - aż mi lekarz dobrał w końcu dobre leki ...
okropny stan .... leżysz całymi dniami w łóżku ... wyłączone wszystkie media ...
niech Ci domownicy dadzą święty spokój ...
jak nie leżałam to chodziłam w kółko po mieszkaniu ![]()
jako był Syncio w domu ... to ... udawałam,że jest oki
gotując ziemniaki na obiad ... potrafiłam stać... i cały czas patrzyłam tępo jak się gotują ...
zakupy zrobić dla mnie to był horror
najlepiej było w wyrku
masakra jakaś ![]()
Sandra pewnie MEN mówi : weź się w garść ...
echhhh bierzesz ten citybax ??
71 471 2016-08-15 07:48:38
Tak Basiu. Tak mowi. Czasami wręcz jest niemily. Tzn wybuchnie i za chwile zjezdza z tonu ale mi napiecie wzrasta i odczucie duszenia poteguje sie. Wiec najbardziej w tym wszystkim nie lubie jak jest w domu i mnie obserwuje bo wtedy kazda sekunda jest dla mnie katorga.
A jak jestem sama, to ide na dwór albo do domu i spowrotem i tak moge lazic w kolko i muec biegunki i nawet sie rozplakac, bo to mi najlepiej wychodzi.
Nie biore tego citabaxu,ale patrze, ze po nim zostalo 10 szt tego citabaxu. I tak sie krece i zastanawiam, czy wziac. Bo wzielam polowke hydro, ale to mnie bardzo usypia, a uczucie w gardle jest nadal. Moze lekko pusciolo.
W tygodniu poszlabym do kekarz ogólnej i może da dalej ten lek lub cos podobnego.
Mimo wszystko uwazam, ze te napiecie jest przez brak kasy.
Ogladalam teraz mieszkania, ale nic nie znalazlam. Sa tańsze, ale z pokojem dla dzieci 8 metrow to chyba nie za bardzo by sie zmiescili.
Patrze tez na lokalizacje wzgledem szkoly.
Inne sa drozsze....ale moze z czasem cosik znajde
71 472 2016-08-15 08:24:34
Tak Basiu. Tak mowi. Czasami wręcz jest niemily. Tzn wybuchnie i za chwile zjezdza z tonu ale mi napiecie wzrasta i odczucie duszenia poteguje sie. Wiec najbardziej w tym wszystkim nie lubie jak jest w domu i mnie obserwuje bo wtedy kazda sekunda jest dla mnie katorga.
A jak jestem sama, to ide na dwór albo do domu i spowrotem i tak moge lazic w kolko i muec biegunki i nawet sie rozplakac, bo to mi najlepiej wychodzi.Mimo wszystko uwazam, ze te napiecie jest przez brak kasy.
Ogladalam teraz mieszkania, ale nic nie znalazlam. Sa tańsze, ale z pokojem dla dzieci 8 metrow to chyba nie za bardzo by sie zmiescili.
Patrze tez na lokalizacje wzgledem szkoly.
Inne sa drozsze....ale moze z czasem cosik znajde
ojjjj tam Sandra miałam to samo ...
jak Syn przychodził z pracy to pytał : jak tam ??? jak się czujesz ???
- Ty się nakręcasz .... rób coś ... obserwował mnie non-stop ... to wiem co to znaczy
na pewno ta sytuacja z mieszkaniem i brakiem kasiorki ma duuuuży wpływ na Twoją psychikę ...
szukaj ... szukaj ... aż znajdziesz
![]()
71 473 2016-08-15 08:42:26
To obserwowanie jest najgorsze.
On uwaza, ze nawet jak czuje np dlawienie to nam nie leciec po wode czy tabletke tylko radzic sobie bez tego. A im wieksza presje wywiera, tym mi trudniej.
On twierdzi, ze chce dobrze.
Ale cwaniaczy, a sam jak to miał to co bylo? Pytam go czy ma az tak krótka pamiec?
Jyz nie pamieta jak bral citabax?
On mowi ze i co z tego ze bral, jak to i tak nie działa i bez tego by sobie poradzil.
Czyli w kilka miesiecy to zwalczyl...
To jego zdanie.
A ja uwazam ze sporo pomogl cirabax.
On mi racji nie przyznaje.
71 474 2016-08-15 08:47:49
Sandra ja to wszystko rozumie wiem dziewczyno ze ci cieżko ,a faceci tego nie rozumieją ,ale musisz sie ratować ,weź na noc tylko hydro zebys mogła sie wyspać tak o 21 najlepiej 25 ale jak nie masz to 10 ,bierz tylko na noc
Basiu ja wszystko to znam od 2003 roku ja nawet ekg nie mogłam zrobic ,pielęgniarka pyta co z tobą ja mowię nie wiem ,wezwała lekarza i on mowi do mojego daje adres lekarza pan bierze zonę i jedzie i mnie zawiózł ,brałam leki do 2012 roku a w 2006 zmienili mi w szpitalu po sranie przed zawałowym na coaxil i brałam go do 2013 ,ja tylko napisałam jak ja sobie radzę a z tym rożnie bywało do tego doszedł przekwit który meczy mnie od 15 lat
71 475 2016-08-15 08:50:18
Ogladalam teraz mieszkania, ale nic nie znalazlam. Sa tańsze, ale z pokojem dla dzieci 8 metrow to chyba nie za bardzo by sie zmiescili.
Patrze tez na lokalizacje wzgledem szkoly.
Inne sa drozsze....ale moze z czasem cosik znajde
Ja też szukałam z takimi wyznacznikami. Wiem, ile się trzeba naszukać.
Jesteś chyba na FB...? Macie jakąś stronkę z ogłoszeniami ze swojego miasta? Czasem tam można coś znaleźć...czy rozesłać wici po znajomych....
71 476 2016-08-15 08:52:47
Od 5,30 jestem na nogach co pare minut poty mnie oblewają twarz czerwona
Ale wzięłam sie za robotę ,ciasto zrobiłam ,jabłka obrałam ,małż starł na tarce i juz ciasto sie piecze
Golonki indycze przygotowałam ,czekają na pieczenie ,małż przekręca przez maszynkę udziec indyczy ,nasmażyła kotletów ,moj od środy na urlopie wiec musi byc cos do jedzenia hi hi
Dziewczyny trzymajcie sie cieplutko
Ja jestem bardzo emocjonalna ,wiec Umnie wszystko fruwa nawet sprzątanie ,odkurzanie ,robienie ciasta ,moj pyta co ty tak latasz ,pomału taka moja natura
71 477 2016-08-15 08:54:52
Sandra OLX ,gratka ,sprzedajemy itd szukaj szukaj
71 478 2016-08-15 09:10:50 Ostatnio edytowany przez nowa18 (2016-08-15 09:11:51)
Witam
Pogoda cudowna słoneczko świeci.Trawa wilgotna zerwałam mlecz dla królika teraz suszę.
Mężuś teraz wyszedł z domu wyposażony w niezbędnik wędkarski.Pomaszerował nad Jeziorko Zacisze na rybki.
Mogę się delektować spokojem cudowna naturą ciszą...
Istnieje legenda na temat powstania Jeziora Zacisze,właśnie filmik który miałam przyjemność wcześniej zaprezentować i dla przypomnienia wrzucę jeszcze raz tam jest nakręcony a wiersz przeze mnie deklamowany na temat tego pięknego jeziora.Cudowna okolica gdzie mieszkam blisko do jeziora Zacisze i rzeki Obry
https://www.youtube.com/watch?v=ywIud27 … ture=share
ZATOPIONA WIOSKA
W zachodniej części Wielkopolski, na zachód od miasta Wolsztyna, błyszczą w promieniach słońca i szumią tajemniczym szeptem fale Jeziora Świętego, Nie zawsze ono tam było.
Dawniej, bardzo dawno, przed tysiącem lat, a może jeszcze dawniej, wznosiła się na tym miejscu wioska zamożna. Były tam pola urodzajne i łąki zielone, i sześć pięknych chat, bo tylu mieszkało tam gospodarzy.
Wtedy to jednego razu wieczorem zaszedł do owej wioski pielgrzym-staruszek. Snadź daleką przebył drogę, gdyż bardzo był utrudzony. A na domiar zziębnięty był i przemoknięty — jak to mówią — do suchej nitki, jako że jesień już była słotna i zimna. Szukał więc miejsca, gdzie by mógł się ogrzać, posilić, osuszyć i wypocząć. Tak tedy zakołatał do pierwszej z brzegu chaty bogatej wdowy.
— Wynoś się! — krzyknęła gniewnie bogaczka — Dla starych włóczęgów drzwi mego domu zamknięte!
Odszedł staruszek i powlókł się do chaty sąsiedniej zamożnego gospodarza. Ale zaledwie do drzwi zakołatał i wypowiedział swoją prośbę, usłyszał zaraz gniewną odpowiedź:
— Wynoś się! Dla takich starych włóczęgów nie ma miejsca w mojej chacie!
Poszedł tedy staruszek dalej do trzeciego gospodarza, do czwartego, piątego i szóstego. Ale wszędzie kołatał nadaremnie, wszędzie odtrącano go z taką samą odpowiedzią: „Wynoś się, stary włóczęgo!"
Odszedł staruszek, ledwie nogami powłócząc, ażeby opuścić wioskę niegościnną, ale trochę za wsią na małym wzgórzu ujrzał lichą chałupkę ubogiej wdowy.
„Może ludzie ubodzy będą miłosierniejsi" — pomyślał, poszedł i do drzwi chałupki zakołatał.
Uboga wdowa otworzyła natychmiast, a zobaczywszy staruszka zziębniętego i utrudzonego daleką drogą, zaprosiła go do izby i przyjęła sercem otwartym.
— Siadajcie, dziaduniu, przy kominku, niech zmoczone szatki obeschną. Ugotowałam właśnie trochę strawy, niewielkie to jadło, ale tym, co Bóg dał, podzielę się z wami chętnie, a i snopek słomy się znajdzie, to się koło pieca w cieple prześpicie. Boć na taką słotę z chaty was nie wypuszczę.
Staruszek posilił się skromną wieczerzą, wypoczął w cieple na słomie i nazajutrz pokrzepiony, zanim w dalszą udał się drogę, serdecznie miłosiernej kobiecie podziękował:
— Nie mam ja nic takiego — powiedział — czym mógłbym ci zapłacić za litościwe twoje serce. Ale pozostawię ci jedno życzenie: jaką robotę dziś rozpoczniesz, niechaj ci się szczęśliwie i z korzyścią wiedzie aż do wieczora.
Potem pożegnał się z nią i poszedł swoją drogą, a biedaczka, uśmiechnąwszy się tylko na życzenie staruszka, sięgnęła do skrzyni i wydobyła kawałek płótna, by sporządzić koszulinę dla swego dzieciątka. Odmierzyła, ile było potrzeba, patrzy i oczom własnym nie wierzy: ten kawałek płótna w rękach jej rośnie, rośnie i wydłuża się. Mierzy dalej, płótno rozwija i rozwija, ale końca płótna jak nie widać, tak nie widać. Mierzy i mierzy, góra płótna rośnie aż do sufitu, a końca jeszcze nie widać.
Około południa cała izba zapełniła się płótnem aż po brzegi. Wyszła tedy z nie kończącym się kawałem płótna z izby do sieni, z sieni na podwórko, z podwórka na łączkę, a za nią ciągnęło się i układało w wysoki wał płótno białe jak śnieg, a miękkie jak puch. I wtedy dopiero, gdy słonko zaszło, i na niebie pierwsza gwiazda wieczorna zajaśniała, wdowa ujrzała koniec płótna. Ale płótna miała teraz takie miała teraz takie mnóstwo, że stała się od razu wielką bogaczką.
Stał się więc cud, za który Bogu serdecznie dziękowała.
Gospodarze z wioski przyglądali się temu cudowi i na widok rosnących gór płótna uczuwali złość i chciwość. Ale największa złość i chciwość odezwała się w sercu bogatej wdowy, która pierwsza odpędziła od swej chaty staruszka. Nie namyślając się więc długo, pobiegła za nim, a dogoniwszy staruszka na drodze wśród lasu, jęła go prosić i namawiać, ażeby się wrócił i do domu jej wstąpił:
— U mnie, staruszku — mówiła — pożywisz się lepszą strawą niż u tej biedaczki na wzgórzu za wsią. Dam ci mięsa i placka i będziesz mógł się przespać w wygodnym łóżku pod pierzyną.
Staruszek spojrzał na nią uważnie i zrozumiał, dlaczego go tak zapraszała. Ujrzał, że było to miłosierdzie kłamane, że przemawiała przez nią chciwość.
A potem powiedział:
— A któż mnie to wczoraj od swego domu odpędził? Czemużeś to wczoraj odmówiła mi przytułku? Dziś już nie mogę wstąpić do ciebie, bo w dalszą drogę iść muszę. Ale jeśli twoja chęć ugoszczenia biednego jest szczera i w sercu twoim nie kryje się zazdrość i chciwość, natenczas niech ciebie Bóg nagrodzi tak, jak na to zasłużyłaś. To, co zaczniesz robić dziś wieczorem, gdy pierwsza gwiazda zaświeci, niechaj się pomnoży do jutra rana.
To powiedziawszy, poszedł staruszek swoją drogą, a bogaczka powróciła do chaty. Przez cały dzień nie robiła nic innego, jak tylko myślała o zdobyciu największych skarbów złota — Mnie tam głupiego płótna nie potrzeba, ja muszę mieć złoto, dużo złota, górę złota— powtarzała zawzięcie.
I poszła do komory, gdzie miała w ukryciu garnuszek z pieniędzmi. Wzięła garnuszek, wyszła za obejście, siadła na kamieniu nad sadzawką, ażeby tu zacząć liczenie pieniędzy. Ale ponieważ pieniądze długie lata w kącie leżały i z kurzu i wilgoci mocno poczerniały, przeto umyśliła przepłukać je wpierw i wymyć. „Wolę ja — pomyślała — ażeby mi się rozmnożyły pieniążki czyste i świecące niż brudne i czarne".
Tak pomyślawszy, wysypała pieniądze na rozpostarty na ziemi fartuch. Potem zaczerpnęła, garnkiem wody z sadzawki i zaczęła polewać pieniądze.
W tejże chwili jednak zaświeciła na niebie pierwsza gwiazda wieczorna — i stało się to, czego się bogaczka wcale nie spodziewała. Bo oto woda z garnka lała się teraz jakby z górskiego potoku. Wody przybywało coraz więcej i więcej, woda rosła szybko, zalała bogaczkę i całe jej gospodarstwo, zatopiła, całą wioskę z sześciu nielitościwymi gospodarzami.
I kiedy rano słonko złociste zajaśniało, z wioski nie pozostało już ani śladu. Na miejscu wioski szumiało głębokie podłużne jezioro. Ostała się tylko chatka za wsią na wzgórzu, w której mieszkała uboga wdowa o sercu litościwym.
Przybyli ludzie z całej okolicy i dziwili się bardzo wielkiej wodzie. A kiedy z ust ubogiej wdowy usłyszeli o staruszku- pielgrzymie, wtedy powiedzieli, że był to na pewno jaki wielki święty zesłany z nieba na ziemię, ażeby się przekonał, ile dobroci i miłosierdzia mieści się w sercach ludzkich. I dlatego nowe jezioro nazwali Święte,. a miejscowość, gdzie uboga wdowa chwaliła Boga uczynkami miłosiernymi i gdzie później powstała nowa duża wieś, nazwali ludzie Chwalimem.
Taką to opowieść szumią tajemniczym szeptem fale polskiego Jeziora Świętego .
CZESŁAW KĘDZIERSKI
71 479 2016-08-15 09:34:54 Ostatnio edytowany przez Marysia 1981 (2016-08-15 09:38:44)
Dzień dobry kochani. 

Usiądę i was poczytam zaparzyłam kawkę, zaraz się obudzę..........
W dniu wczorajszym odwiedziłam swoje kuzynostwo,trochę się nie widzieliśmy.
Odwiedziłam tez groby bliskich ,moich dziadków, siostry.
Mięeło już 8 lat od śmierci siostry a wciąż mam łzy kiedy ją odwiedzam.
Nie lubię nie na widzę tak długich świąt.....jak Basia.
Sąsiedzi wieczorem palili grilla , była muzyka, tańce, śpiew.......
Trochę popatrzyłam z tarasu pośmiałam się....... ehhhh młodość.
Patrzyłam jak w tańcu się wyginali,myślę sobie heheh ja już bym w takiej pozycji pozostała ![]()
Tańce odbywały się na podwórku .
Do choroby o której piszecie nie odniosę się bo się nie znam na niej.
Ale Sandro masz nie lada problem.
Sandro kanapa stoi moim zdaniem do użytku,nie ważne czy śpicie czy leżakujesz.
Ale chyba nie jest łatwo spac na skórzanej kanapie?
Nie piecze w du...o ?
U mnie najczęściej jak mam nerwa lubię się ''wyżyć na kimś.
Nie kiedy żałuję ,ale już za późno.
71 480 2016-08-15 10:07:42
Marysiu...czy Ty jesteś Marysią? ![]()

71 481 2016-08-15 10:17:27 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2016-08-15 10:19:38)
Marysiu. Niewygodnie sie spi. Ja zjezdzam w jedna strone ciagle. Do tego czuje sie jak w trumnie. Z trzech stron obudowana.
Morawko ale masz speeda. Ja nie eiem jak Ty wypatrujesz te promocje.
U nas sa tylko Biedronki i Tesco, ale z jiego z siatkami to raczej sie nie da iść bo daleko i pod gorke.
Morawko ja spie w nocy. Ja potrzebuje lek na dzien kiedy nie spie. A hydro 10 wezme to spie ponad 12 godzin. Nie chce rak.codziennie.
Nie pieke ciast bo nikt nie je. A jak juz zrobie to kazdy zje po kawalku i reszta stoi.
Men wciaz oglada jakies mecze. Ja siedze i grzebie w necie.
71 482 2016-08-15 10:47:16
Cześć dziewczyny ![]()
Sandra przeczytałam co napisałaś i odnoszę wrażenie że nie leczysz się u lekarza systematycznie, bo sporadycznie jak bierzesz lek to nie pomoże ci. Masz masę problemów więc zadbaj o swoje zdrowie , nie licz na faceta bo oni inaczej rozumują, jeśli sprawa dotyczy ich bezpośrednio to są wprost przewrażliwieni a jeśli potrzeba nam wsparcia to są doradcami i wszystko wiedzą najlepiej. Jak będziesz pod opieką lekarza to będzie ci łatwiej również walczyć i pokonywać trudności dnia codziennego.
Morawko jak masz takie zacięcie do sprzątania i w szafie grzebania to szkoda że nie mieszkasz blisko mnie bo ja to wręcz przeciwnie hi, hi wkurzałabym Cię systematycznie ażebyś porządki mi robiła
to jest rozładowanie stresu jeśli się nie mylę.
Zostawiam pozdrówka dla pozostałych dziewcząt a Grażynce dziękuję za opowiadanie.
71 483 2016-08-15 11:08:03
Dzieki Klaudynce przeczytalam opowiesc Grazki. Fajna. Dawno nie czytałam czegos takiego. Poczulam sie jak dziecko.
Masz racje Klaudynko, ze lecze sie doraznie i to chyba mnie gubi.
71 484 2016-08-15 11:30:41 Ostatnio edytowany przez Marysia 1981 (2016-08-15 18:36:52)
Mysti tak, jestem Marysią... ![]()
..............................................
Sandro Klaudynka dobrze radzi Tobie.
Tez uważam że takie doraźne leczenie Tobie wręcz szkodzi.
Zadbaj kochana o siebie bo na pewno nie będzie łatwo.....trzymam za ciebie kciuki.
I nie poddawaj się...bo jak nie To to kto?
Pozdrawiam wszystkie was stokrotki ![]()
Morawciu Ty masz chyba za małe mieszkanie ? albo szaf za mało? hihihihi.
Ale dobrze sobie z tym radzisz ...
71 485 2016-08-15 11:50:28

71 486 2016-08-15 12:19:22 Ostatnio edytowany przez Klaudyna59 (2016-08-15 12:54:01)
Marysia hi, hi, hi dobre o tym księdzu
![]()
A zdjęcia ślubne idealnie oddają zdjęcia z tamtych czasów, mąż Twój miał długie włosy jak na ówczesną modę przypadało a dzisiaj ogoleni na zero na zdjęciach świecą glacami ![]()

71 487 2016-08-15 12:52:10 Ostatnio edytowany przez wifa (2016-08-15 12:55:03)
Hej dziewczyny
Grażynko
masz ciepły głos, kojąco na mnie wpływa.
Marysiu
ale byliście piękni i młodzi.
Fajna pamiątka.
Jak będę w domu to pokażę swoje, bo tutaj nie mam skanera.
Na ostatnim zdjęciu jesteś podobna do Dmoch.
Marysiu masz dzisiaj imieniny?
Klaudynko
masz rację, każda choroba potrzebuje systematycznego leczenia,
a już szczególnie te nerwicowo - depresyjne.
Miałam kłopoty z żołądkiem to przez 7 miesięcy jadłam tylko gotowane.
Nie mogłam już patrzeć na klopsiki i inne cuda,
ale miałam wybór, albo wyzdrowieć, albo cierpieć.
Basiu, Marto
tez nie lubię niedziel i świąt.
Basia
jak jestem sama to nic nie włączam, lubię ciszę.
Dziwne, bo całe życie pracowałam wśród ludzi i petentów.
Czułam się, jak ryba w wodzie.
Czytuniu
jak nasze boćki?
Morawko
gdybyś używała octu u mnie to pikny wykwaterowałby Cię z domu.
Nie znosi tego zapachu.
Magi
wracasz za chwilkę, poszukałaś mieszkano?
Kropka
wracaj do zdrowia.
U nas na zmianę deszcz i słońce.
Przejechałam się perszingiem, wracając zaczął kropić deszcz.
Za chwilkę była ulewa.
Tłukę sie po domu, bo na czytnik ściągnęłam nieciekawe książki,
a w bibliotece nie byłam.
Jutro pikny jedzie po sprawunki to zawiezie mnie do biblioteki i odbierze.
Miłego dnia.
71 488 2016-08-15 12:58:22
![]()
hi, hi, hi
dobreeee..... ![]()
71 489 2016-08-15 13:03:37
Marysiu...czy Ty jesteś Marysią?
Nic nie widzę hehehehe,ale domyślam się buziak .........
71 490 2016-08-15 13:06:31
71 491 2016-08-15 13:16:31
ale byliście piękni i młodzi.
Tak ,tak pozostało nam to pierwsze ...
(żart)
Dawajcie foty pooglądamy ![]()
Marysiu masz dzisiaj imieniny?
Hihihi no ! jak by tu powiedzieć........ ![]()
Lubię otrzymywać kwiatki, prezenty
ale ..... nie obrażę się .... ![]()
71 492 2016-08-15 13:30:34
Marysiu
dużo zdrówka, uśmiechu i pogodnych dni bez zawirowań.

71 493 2016-08-15 13:42:16 Ostatnio edytowany przez Marysia 1981 (2016-08-15 13:53:36)
75-latek przyszedł do lekarza na badanie nasienia. Lekarz dał mu słoiczek i powiedział:
- Proszę wziąć ten słoiczek do domu i przynieść na jutro dawkę spermy.
Następnego dnia dziadek przychodzi i stawia słoiczek czysty i pusty tak , jak poprzedniego dnia.
- Doktorze, to było tak:
Najpierw próbowałem prawą ręką, i nic. No to spróbowałem lewą ręką, i też nic. Więc poprosiłem o pomoc żonę. I ona próbowała prawą ręką, potem lewą ręką, i ciągle nic. Próbowała nawet ustami najpierw ze sztuczną szczęką, potem bez sztucznej szczęki, ale wciąż nic. Zawołaliśmy nawet panią Helenę, naszą sąsiadkę. I ona też próbowała - najpierw obiema rękami, potem pod pachą, nawet próbowała go ściskać kolanami. No i nic!
- Zawołaliście państwo sąsiadkę?! - pyta zszokowany lekarz.
- Tak. Ale niezależnie, jak bardzo się staraliśmy, nie udało nam się otworzyć tego cholernego słoika. ![]()
Trzech kumpli wybrało się do burdelu. Przy wejściu wita ich burdelmama i mówi:
- Panowie, w tym przytułku mamy jedną zasadę; mianowicie, musicie zmierzyć sobie penisy, żeby łatwiej było dla was dopasować partnerkę.
Pierwszy zmierzył.
- Piętnaście.
- Ok, Aniu obsłuż pana.
Drugi zmierzył.
- Dwanaście.
- Ok, Beatko obsłuż pana.
Trzeci zmierzył.
- Dziesięć.
- O, świetnie, więc panem zajmę się osobiście.
Po godzinie burdelmama wychodzi z pokoju zmęczona, ledwo powłóczywszy nogami, które nagle zaczęły się rozchodzić do zewnątrz.
Zaskoczone koleżanki pytają, co się stało, przecież miał mieć najmniejszego. Burdelmama ze łzami w oczach:
- Sku*wysyn w poprzek zmierzył. ![]()
Kobieta próbowała wsiąść do autobusu, ale jej spódnica była za ciasna i nie mogła wejść do środka. Więc sięgnęła do tyłu i poluźniła suwak. Jednak spódnica nadal była za ciasna. Więc znów poluźniła suwak, lecz nadal nic. W końcu poluźniła suwak po raz trzeci. Nagle poczuła parę rąk na swojej pupie, które próbowały wepchnąć ją na pokład autobusu. Kobieta odwróciła się z oczami pełnymi gniewu i powiedziała pełnym oburzenia głosem:
- Proszę Pana nie znam Pana na tyle dobrze, aby mógł Pan zachowywać się w ten sposób!!
Na to mężczyzna uśmiechnął się i spokojnie oświadczył:
- Proszę Pani ja też Pani nie znam na tyle dobrze, aby Pani mogła rozpinać mój rozporek trzy razy!
Przychodzi koleś do apteki i mówi:
- Dawaj wora na k**asa!
Sprzedawczyni:
- Że co?
Kupujący:
- Proszę wora na k**asa!
- Proszę grzeczniej!
Facet zdenerwowany wyjmuje członka, kładzie go na ladę i mówi:
- Proszę garniturek dla tego pana.
koniec .
71 494 2016-08-15 13:53:45
hihihihi dobre.
Idę robić obiad, bo na dole będzie czekał ledwo ciepły pikny. ![]()
71 495 2016-08-15 15:04:54
ha, ha, ha Marysiu
no to w końcu przyznaj się bez bicia .... czy masz imieniny???? czy wpuściłaś Wifcię w maliny???
71 496 2016-08-15 16:16:09
Marysiu. Ladne zdjęcia. I wciaz jestes podobna do siebie ![]()
U mnie dzis nie najlepszy dzien.
Rano zepsula mi humor choroba a po południu domownik.
Martwa cisza a mnie szlag trafia bo pogoda piekna a ja siedze w domu.
Kiedy ja sie w koncu przestanę przejmowac czyimis fochami
71 497 2016-08-15 16:37:35
Nic nie widzę hehehehe,ale domyślam się buziak .........
To piękny kwiatek dla Ciebie
Fajne zdjęcia slubne...Możesz zdradzić rok (plus/minus)
Ja tutaj swoich ślubnych nie mam, mogę wrzucić po powrocie do domu.
71 498 2016-08-15 18:16:33
Piękne zdjęcia Marysiu...miło powspominać
Mężuś wrócił z rybek i nawet coś tam złowił,maleństwa ale zawsze jakiś sukces.
Teraz drzemie,a ja na necie buszuję.
71 499 2016-08-15 18:36:14 Ostatnio edytowany przez luc (2016-08-15 19:15:29)
Dobry wieczór Stokrotki,
Jestem z powrotem, ale jakby znów w przelocie. Nie wiem ile dni spędzimy w domu i kiedy (i gdzie się jeszcze wypuścimy). Jutro kontrolna wizyta męża u ortopedy. Jeszcze mąż musi pouczyć syna przyjaciół do egzaminów wrześniowych z fizyki i matematyki (student AGH).
Chałupę zdałoby się ogarnąć, bo od miesiąca nie sprzątana, a ciągle w niej pełno ludzi: Młody z dziewczyną, córka ciągle z przyjaciółmi, nawet para Niemców zawitała. Oj, zdałoby się. Ale jak nie zdążę przed wyjazdem, to też się świat nie zawali ![]()
Klaudyna59 napisał/a:Wifcia popieram że te kolory : popielaty lub czarny źle się komponują , każdy inny jest lepszy niż czarny karawan
Klaudynko
są zwolennicy czarnego. Takie kolory wybiera mój syn.
Ja lubię czarne samochody, ale nie każdej marce pasuje. Mercedes czy BMW najlepiej wyglądają czarne. My mamy oba srebrnoszare - brudu nie widać ![]()
Dziewczyny troche mnie nie bedzie ,mam wiecej obowazkow ,a w weekend organizujemy urodziny frienda 60-tka ,wynajelismy sale na ranczo ,bedzie ognisko i inne niespodzianki bo pogoda wspaniala ,wiec do niedzieli sie zabawa przeciagnie.
Blanko - baw się dobrze i wracaj wypoczęta.
A powiedz skarbie czy nie miałaś choroby morskiej ?
Dobrze się czułaś, gdy po horyzont wszędzie woda ?
Na tym rejsie nie miałam. Gdy pływaliśmy ostattnio (po Morzu Egejskim) to rzygałam jeden dzień
Tym razem mnie to ominęło, ale też i nie było takiego wiatru, a co za tym idzie takiej dużej fali.
Lucynko, he wcale się nie chwalę, ale taki widoczek to ja mam na pocztówce
Strzałko - mam nadzieję, że widokówka się podobała ![]()
Nie kupiłabym samochodu z drugiej ręki, mam złe doświadczenia.
Poprzedni miał przejechane 80 tysięcy i nie był nigdy w naprawie.
A ja przeciwnie, już nie planuję zakupu nowego w salonie. Gdybym chciała kupić takie jak mam teraz (kupione używane), to musiałabym dać koło 100 tys. W życiu nie wywalę tyle kasy na samochód. Najbardziej opłaca się kupić samochód 2-3 letni. Już dotarty, jak były jakieś usterki, to już wyszły. Taki 2-3 letni samochód ma najlepsze proporcje ceny do jakości. Jeszcze w miarę nowy, ale cena (jak tylko samochód wyjedzie z salonu) drastycznie spada. Gwarancja wprawdzie jest na nowy, ale (jeśli nie ma fabrycznych usterek), to się w sumie nie przydaje, bo stosunkowo nowy samochód i tak się jeszcze nie ma prawa psuć.
Jak będę zmieniać mój obecny, to też nie kupię nowego.
moja MAM jak zawsze w taką pogodę zachmurzona ....
Basiu trzymam kciuki za Twoją cierpliwość ![]()
docelowo chcemy zwiedzić Kraków, zobaczymy?
Wifa - kiedy będziecie w Krakowie?
Osiemnaście mam tysięcy
i klikania dość miesięcy
na kwiatuszki skromnie czekam
na pogodę nie narzekam.
da z uśmiechem
Klaudynko Kochana - za całokształt 
Elu
Klaudynka ma rację, jak się uczy to musi płacić do 25 roku życia,
więc niech nie podskakuje.
Elu to ja może sprostuję - nie ma górnej granicy wieku dla obowiązku alimentacyjnego rodziców względem dziecka (czyli nie ma granicy 25 lat). Do 18 roku życia obowiązek jest zawsze, a potem aż do uzyskania możliwości samodzielnego utrzymania się, co może oznaczać więcej niż 25 lat.
Jest z was któraś leworęczna?
Jestem praworęczna tak jak wszyscy w mojej rodzinie. Wiem, że kiedyś zmuszano dzieci leworęczne do pisania prawą ręką, ale to przynosiło więcej szkód niż pożytku i na szczęście zaniechano takich praktyk.
Mysty moj tez jak Niemiec ,kąpiel raz na tydzień ,na mnie krzyczy ze piorę niepotrzebnie bo prąd kosztuje ,prysznic mozna brac mowi raz na dwa tygodnie z G,,,,,sie nie biłem ,bardzo dobrze Niemcy robia ,a polskie kobiety nie sa oszczędne leja wode ,prądu nie oszczędzają itd hi hi
Mój przeciwnie - w lecie bierze prysznic (tak jak i ja) conajmniej dwa razy dziennie ![]()
Nie wyobrażam sobie, że mógłby inaczej albo że miałby zabraniać. Inną jest rzeczą, że prysznic jest oszczędniejszy od kąpieli w wannie.
ale ludzie się naprawdę nie myją ... cuchną potem i żyją fujjjj
Między innymi dlatego nie mogę jeździć miejską komunikacją ![]()
Dojechaliśmy szczęśliwie.
Babo - wypoczywaj i wracaj uśmiechnięta ![]()
Wifka na tydzień ????? ..... niechby mi dał 1 dzień wolnego
Basiu - brat to nie mógłby rzeczywiście wziąć Mam choćby na kilka dni do siebie? To w końcu też jego matka!
z tym płaceniem przez internet ... tj. fajna sprawa ... przyznam się bez bicia ,że to robi Syncio
Od lat płacę rachunki internetowo. Tyle ich jest, że inaczej bym nie wyrobiła ![]()
Ale trzeba miec pieniadze na ta pierwsza wplate. Zapomnialam teraz jak ona sie nazywa. Tu placilismy 1500 zl.
Jesli ta pani odda, to ok.
Ale jesli nie? To nie mamy skad wziac.
Sandro - kaucję pobiera się na pokrycie ewentualnych szkód w mieszkaniu, a nie za normalne zużycie. Powinniście więc dostać z powrotem.
Spróbuj szukać mieszkania na gratka.pl. My tam zawsze zamieszczamy ogłoszenie o wynajmie.
Pozdrawiam wszystkie.
Gdzie się zapodziała Nanusia???
71 500 2016-08-15 19:57:46 Ostatnio edytowany przez Ba-Cha (2016-08-15 21:05:56)
hey wieczorkiem
LUCynka no to jego Matka też ...
ale on do nas na kawę nie wpadnie ...
muszę mu rzucić kiedyś hasło ... by ja wziął na 2-3 godziny
![]()