Siemka.
Wróciłam z roweru przed chwilą.
Wcześniej mnie mąż dzisiaj na wkurzał, a potem mnie namówił na rower.
Niech będzie, złośc mi przeszła, nawet chciał mnie bronic przed psem ![]()
Byliśmy dzisiaj na meczu.
Wygraliśmy -UWAGA-15:0.
Młody grał dzisiaj w polu, strzelił 3 bramki.
Za tydzień mamy turniej, a potem olimpiadę mariańską.
Magi, pisałaś o aucie, ale to żadna filozofia, ze w czymś się łapię.
Jeśli jezdzi się na co dzień to zna się nawet dokładnie dzwięk własnego silnika.
Przecież awarię sama znalazłam, bo słyszałam inny dzwięk.
Widzę zapalającą się kontrolkę, która zapalac się nie powinna.
Oprócz tego czuję też, że jak chcę dac buta, to nie ma siły i obroty dochodzą do 3500.
Zresztą mąż nie jezdzi.
Do Zakopanego mamy mniej więcej 480 km. Będę jedynym kierowcą.
Aby tylko mój kręgosłup się nie buntował.
Czytko, dzieki.
Mam nadzieję, że nie będzie najgorszego.
Zdążyłam pooglądac wszystkie zdjęcia ![]()
Ładnie wyglądacie, faceci również.
Marysiu, na razie nie mam chyba jakichś ładnych
zdjec.
Może z wakacji coś lepszego wyjdzie.
Zresztą Lucynka już mnie widziała na żywo, to mnie opisze ![]()
Klaudynko, cieszę się, że Lakuś dochodzi do siebie.
Lucynko, dobrze, że już wróciłaś i odpoczęłaś ![]()
Pozdrawiam wszystkie ![]()














