Macie rację Dziewczyny,ze żal, iż mlodzi nie zarabiają i nie płaca podatków u nas w kraju.
Tylko,ze tak to juz jest,że wiekszość z nich nie wyjechałaby , gdyby tu mieli jakąkolwiek godna pracę /godna, czyli taka , która daje utrzymanie a nie glodową/.Równiez mój syn jest w takiej sytuacji.Rozłąka z rodziną jest jeszcze gorsza od samotności, której tam doswiadcza.Anglicy olewaja pracę, którą on tam wykonuje /i wcale nie zmywa garów i nie mieszka w jednym pokoju z 5-cioma innymi Polakami/.Po dwóch latach takiej tułaczki i ciągłych przelotów tu i tam, zdecydowali,ze wraca za parę m-cy.
Ma nadzieję ,że znajdzie pracę u nas, na miejscu.
Ja jestem pełna obaw i nie wiem, czy za jakis czas znowu nie wróci w to samo miejsce skad teraz wraca.
Gdyby był sam, nie miał rodziny, to pewnie by został już parę lat temu w Irlandii.
Luc - masz rację, nigdy nie wiemy, jak potoczyloby sie nasze zycie, gdybysmy np.wyjechali z kraju, kiedy była po temu sposobność.
Ja tez miałam kiedys taka mozliwość.Dzieci były malutkie, a mój ówczesny men dostał bardzo kuszącą propozycję pracy w duzym koncernie, na stanowisku, jakie miał w Polsce.Ode mnie zalezała decyzja.
I powiedziałam nie, bo to były Niemcy a nie Irlandia czy G.B.
Za parę tydodni wprowadzono stan wojenny a po dwóch latach rozwiedlismy się.
I co bym zrobiła sama z dwójka malutkich dzieci w obcym kraju bez znajomości języka?
A tak poradziłam sobie, jakos przetrwałam najgorsze lata, niektorzy ludzie mi wtedy pomogli /ale niestety nie najbliżsi/ i wyszłam na prostą, poznałam mojego obecnego mena i jakos odbiłam sobie chude lata.
Morawko - korzystaj z tego ,ze syn wyciaga Cie na spacerki.To na pewno pomoże Twoim nogom.
Ide odpoczywać, bo jestesmy juz po obiedzie.Dziś obiadek wegetariański, ale bardzo smakowity:a mianowicie1)kluseczki z białego sera
2)ryż zapiekany z jablkami
Do tego czerwone wino.
Trzymajcie się , do wieczorka.