Witam Stokrotki
Dzisiaj już nie pracuję,bo jutro wyjeżdżam na wesele.
Pojadę nie bezpośrednim pociągiem do Krakowa,bo jedzie 7 godzin,tylko najpierw do Warszawy i tam
przesiadka do Krakowa.
Chyba tego nie zrozumiem.
Jest o 200 km dalej ale pojadę 2 x 2:30 godz.
Czyli 5 godzin jazdy i 20 minut na przesiadkę.
Żeby było śmieszniej,to te dwa bilety kosztują tyle samo
ile sam bilet do Warszawy.
Znowu absurd.
Jak ta Polska jeszcze funkcjonuje
to nie wiem.
Chyba siłą rozpędu i deficytem budżetowym.
Mnie remonty wewnętrzne ,na razie nie czekają.
Dom jest nowy,a właściwie jeszcze nie zupełnie wykończony.
Zresztą mam ochotę ,na budowę piątego,
bo ten za parę lat będzie za duży
a mimo wszystko
nie wyobrażam sobie mieszkania w domu nie wolno stojącym,z jakimś sąsiadem za ścianą.
A takie mam lotnisko zapasowe.
A gdyby doszło już do remontu,to pewnie bym wszystko z wyjątkiem hydrauliki zrobiła sama.
Syn dwa lata temu zrobił generalny remont mieszkania sam
ale pod moim osobistym nadzorem.
Większość narzędzi miał pierwszy raz w ręce.
Co się nawściekał,to się nawściekał.
I tak potem okazywało sie,że to ja mam rację.
Najbardziej bał się stawiania ścianki z płyt gipsowo-kartonowych i fugowania.
Ale wszystko wyszło idealnie.



















