Wifa - widzę, że wolność naprawdę Ci służy!
Doberek Lucynko tak, nie zaprzeczam.
Nie zamierzam tego stanu zmieniać. ![]()
Brak mi tylko czasu na moje hobby,
ale przyjdzie jesień, to się zmieni.

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » STOKROTKA-CAFE
Strony Poprzednia 1 … 98 99 100 101 102 … 1 579 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Wifa - widzę, że wolność naprawdę Ci służy!
Doberek Lucynko tak, nie zaprzeczam.
Nie zamierzam tego stanu zmieniać. ![]()
Brak mi tylko czasu na moje hobby,
ale przyjdzie jesień, to się zmieni.

Podobne tematy
Nie wiem co się dzieje, ale przez pół godziny nie mogłam wejść na nasza łączkę.
Widzę, ze reszta Stokrotek tez nie pisze
Też tak miałam, chciałam Ci odpowiedzieć i już nie mogłam "wydobyć głosu"
Olinko, dziękuję za informację i życzę sukcesu wszystkim, którzy chcą służyć swoją wiedzą i poświęcać czas dla szukających wsparcia i porad.
GRATULUJĘ POMYSŁU:):):):)
Babciu ja się dobijam godzinę, już miałam odejść bez pożegnania.
Jak administracja nic nie zrobi, to w końcu starci piszących.
Ile razy można być zawieszonym w kosmosie.

Witam Was Dziewczynki, po wielu trudach udało mi się wejśc i nie wylecieć, od kilku dni szwankowali a dzisiaj to już padli
Wifa - a jakie masz hobby? Może już wcześniej pisałaś, ale mogłam przeoczyć.
Doberek Klaudynko
po tylu próbach to już nawet nie chce się pisać.
Lucynko
lubię rysować i malować, do tego czytać.
Wifa - to faktycznie nadchodząca jesień, a potem zima będą sprzyjać hobby.
Lucynko na to liczę, bo dziewczyny gromy na mnie rzucają,
ze nic nie daję na forum.
Tłumaczę się remontem i pracami ogrodowymi.
Do tego zaczęłam malować komputerowo,
ale brak ciągle czasu, wieczorem jestem padnięta.
Poza tym mam ręce jak robotnik rolny, zmęczone,
co nie sprzyja do tego rodzaju robótek ręcznych.
To dobrze Wifciu ze wieczorem jesteś padnięta a może spróbujesz zasnąć bez tabletki?
Witaj Lucynko , widzę że dostałaś się na łączkę, a nie było łatwo.:)
To dobrze Wifciu ze wieczorem jesteś padnięta a może spróbujesz zasnąć bez tabletki?
Klaudynko, śpię teraz tak mało,ze bez leków nie próbuję,
ale biorę pół dawki tego co dawniej.
To już sukces.
Klaudyna - oj rzeczywiscie nie było łatwo. Całe popołudnie pracowałam z laptopem i co jakiś czas próbowałam wejść na łączkę i kicha. Ale w końcu się udało.
Wifa - jakie bierzesz środki nasenne?
Wifcia, jeśli bierzesz pół dawki to bardzo dobrze, bo będziesz miala kiedyś sznsę zejśc z tabletek, ja planowałam bez usypiacza ale na razie się nie da, też biorę pół dawki i równiez będę próbowała zejść z tabletek.
Lucynko, nie zoriętowałaś się że to był błąd serwera? ja dostałam taką wiadomośc i zeszłam z łomotania na kafe
Wifa - jakie bierzesz środki nasenne?
Teraz biorę Ketrel
Wifcia, nie znam ich, a rano i w dzien nie czujesz się przymulona?
Wifcia, nie znam ich, a rano i w dzien nie czujesz się przymulona?
Nie Klaudynko, bo to nie są leki typowo nasenne.

to dobrze ze Cię nie muli a zasypiasz łatwo, to znaczy że masz dobrze dobrane, na wszelki wypadek pozegnam sie bo zmiana pogody już dopadła moją głowę bleee
Dobrej nocy Wifciu i wszystkie Stokrotki - pięknych snów ![]()
Dobranoc Klaudynko, Luc, Stokrotki
hihihihihi
:P:P:P:P

Dobranoc wszystkim.
Również powiem Wam DOBRANOC:):):)
Takie stanie pod drzwiami kafejki jest bardzo wkurzające.
Do jutra, dziewczynki:):):)
Dzień dobry Stokrotki
Wstawać szkoda dnia ![]()
![]()

Obrazek optymistyczny, ale za oknem leje jak trza ![]()
Miłego dnia
Witam Cię Wifuniu, witajcie Stokrotki
:):):)
Wifo, a Ty co, dospać nie możesz, czy kominek demolujesz?
U mnie też leje, a mieszkam od Ciebie troszeczkę w oddaleniu.
Mnie wybudził budzik w telefonie, a właściwie to syn, bo przyszedł mi powiedzieć, że dzwonił w stacjonarnym.
Ja zapomniałam wyłączyć, a synek myślał, że planuję ucieczkę.
Spałam jak kamlot, niczego nie słyszałam.
Muszę jechać do Centrum, a za bardzo mi się nie chce.
Stokrotki
:):):):)
Miłego dnia , mimo niesprzyjającej pogody, zaglądnijcie od czasu do czasu na łączkę....
Anusia, Magnolia, Niu7nia, Ninka, mają zaległości w korespondencji, pozdrawiam też Cześkę, bo dawno nie zaglądała, a może zaglądała, tylko nie miała nam nic do powiedzenia?
Doberek Babciu
Kładę się teraz wcześniej, to już dospać nie mogę.
Prawda, ze też mam nerwy ile ten zdun weźmie za demontaż i podłączenia kominka.
U mnie nie jest prosta sprawa, bo ja rurami mam rozprowadzone powietrze po całym domu.
Moze martwię się na zapas, ale to nie będzie mały koszt.
Zobaczymy jak przyjedzie dzisiaj i poda cenę,
jak się nie odezwię to znaczy, ze zeszłam na zawał.:(
Jak przebiegają u Ciebie prace remontowe, bo ostatnia fotka ,
to jak po spaleniu.
Wifciu, wszystko długo schnie, pogody dzisiaj nie ma, wiec roboty opóźnione co najmniej o dwa dni.
Syn pojedzie, a Tatuś Ninki, jak wróci, to skończy robotę, wczoraj zapewnił mnie, że wszystko zrobi tak, jak by zrobił "Anglik"
Witam i ja ... z kawcią kukam 
witajcie Babciu i Wifka .... łoMatulu Wifa o tej porze nie spusia ...hiiiiiiii
poczytam ...........
Babciuuuu taka mikroskopijna ta fotka - że nic nie widać ![]()
Babciu, podziękuj za uśmiech, przemiły.
Doberek Basiu Ty ostatnio cosik nam się opuszczasz z kawencją
:
To tez wzięłam lupę powiększającą.
Hej, Basiu, witam Cię.
Próbowałam zmniejszyć fotkę, po raz pierwszy i ostatni.
Zrobiłam z niej znaczek pocztowy.
Jak chciałam powiększyć, to hosting nie odezwał się.
Basia, urósł, zobacz, jak się uśmiecha o 23-ciej.
Dzisiaj maluje ściany..., a wieczorem ustawi meble i podłączy moją nową "ręczną zmywarkę"
Witajcie w ten deszczowy poranek.
Leje jak z cebra. Całe szczęście mam już swoje autko i nie muszę moknąć na przystankach. Żal mi było dziisaj tych ludzi....wielu było zaskoczonych ulewą i bez parasoli.
Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego dnia.
Wifka odsypiam stresa mimo wszystko ..:P
bierzemy ten sam lek - tylko ja biorę znaczne dawki - bo po 200mg - rano i wieczorem - i tylko to !
Babciu - no teraz to widzę uśmiech Twojego syncia - zza ekranu uśmiecham się do niego ,hi
remont nigdy ! nie trwa tyle ile zaplanujemy !
zawsze coś wypadnie ...no! ale przecież mam nastepnego syncia ![]()
zabieram się za pakowanie bichów ...no i siebie muszę przyprowadzić do stanu używalności ![]()
dziś już lepiej ... tzn. bardziej już jestem oswojona ...
zaraz wstaną - bo okropecny huk!!! pod naszymi oknami .... do potem.......
Doberek Nansik mało pracy, a dużo uśmiechu Tobie życzę.
Babciu zlewozmywak mam podobny tylko w prostokącie.
Dzisiaj u nas taka pogoda,
że nawet Czaruś zastanawiał się czy wyjść.
Wifciu, jak zobaczyłam te błyszczące blaszaki, to szybciutko podjęłam decyzję, że kupuję ten model.
Jak pozbędę się jeszcze kupy różnych talerzy, talerzyków i kubeczków, to "zmywarka" będzie w sam raz.
Ja tez muszę przeprowadzić remont naczyniowy.
Pełno g****n, tylko zaśmiecają mi kuchnię.
Te przydasie, to jest koszmar chyba każdego domu.
Też w rzeczach zrobię rewolucję, tylko się uporam z tym zdunem.
Ma zadzwonić o której będzie. Najgorsze jest czekanie.
Dzień dobry, widzę, ze dyskusja trwa.
U mnie ulewa, w domu ciemno jak w nocy.
Idę poczytać co napisałyście.
To wina systemu, w którym zaczynałyśmy samodzielne życie.
Nic nie można było dostać, więc zbierało się wszystko, co wpadło w ręce i to, co kto dał.
Do niektórych skorup mam sentyment, ale trzeba się już pogodzić, że nie jest nam wszystko potrzebne, a młodzi nie chcą sobie zagracać mieszkania.
Chciałam dać coś córce, a ona stwierdziła, że ma sześć jednakowych talerzy i to jej wystarczy.
Ja tez chciałam dać synowej takie fikuśne zastawy kawowe,
to spojrzała na mnie jakbym spadła z księżyca.
Teraz nic nie daję, tylko jak dobre, to kładę koło śmietnika,
jest dużo biednych ludzi, którzy chętnie wezmą.
Jak nie, to jest ułożone w kartonie i sprzątający zabiorą.
Masz rację Babciu, ze to wina czasów w jakich przyszło nam żyć za młodu.
Pamiętam jak u rzeźnika można było już wszystko kupić,
to ja się nie mogłam oponować.
Miałam pełne szuflady mięsa, bo było takie śliczne.
Na szczęście przeszło i tylko kupuję najwyżej na tydzień.
Ja wystawiłam dwie suszarki do naczyń, jedną nową, bo jak dostałam meble kuchenne to mi nie pasowała, stały tylko chwilkę.
Dobrze, że ktoś jeszcze coś potrzebuje.
Złomiarze też są użyteczni, zabierają mnóstwo rzeczy, targają ciężkie "złomy", za parę grosików.
Kiedyś dzieciaki zbierały butelki i makulaturę.
Powiedz to teraz młodym, to się uśmieją.
Babciu
są różni młodzi, jedni się uśmieją, ale są tacy,
że w ten sposób pomagają rodzicom.
Niestety tych jest mało, albo ich nie widać.
(Nie wiem co się dzieje, ale nie widzę tekstu, który już napisałam).
Tak więc mama mówi, że ludzie wyrzucają bardzo dobre rzeczy.
Niektórzy wprost stawiają te rzeczy koło mamy kantorka lub się jej pytają czy się przyda. Ostatecznie wystawiają koło śmietnika.
Mama przynosi ubrania, pachnące - wyprane, markowe - które ktoś jej postawił w siateczkach (dzięki temu nie kupuję kurtek dla dzieci i moja córka ma płaszczyk, na który nie byłoby mnie stać), meble (ma umeblowany pokój), odkurzacz, plecaki wycieczkowe dla dzieci (zdarza się, że czyjeś dzieci urosły i taki plecaczek jest za mały).
I tak moge wymieniać...
Wiec z tym wystawianiem rzeczy to nie jest takie złe.
Sandro
naturalnie, ja też nie wydaję rzeczy brudnych czy podartych.
Sa dla mnie za małe, albo teraz nie lubię obcisłych bluzek,
po co mają leżeć i zalegać na półkach.
Bardzo się cieszę jak ktoś skorzysta.
Kiedyś byłam bardzo szczupła,
to ja dostawałam od koleżanek , które utyły.
No tak.
Kiedyś byłaś szczupła.
A teraz????
To ja raczej tyje, chyba przybrałam przez 2 miesiące 6 kg.
To z nudów tak podjadam.
generalnie 3 posiłki, ale w międzyczasie ciasteczko, cukiereczka...
I tak dupcia rośnie.
Mam ogromne łaknienie na słodkie, wręcz obsesyjnie o tym myślę.
A jesli nie na słodkie - to na cokolwiek innego. Praktycznie non- stop myslę, co by tu zjeść, co by tu ugotować...
I wciąż mnie ssie w żołądku.
No tak.
Kiedyś byłaś szczupła.
A teraz????.
Teraz mam chyba w moim wieku normalną wagę.
Wifo, z tego co "pamiętam" to jesteś osoba drobną. Więc nawetr mała "nadwaga" nie byłaby u Ciebie widoczna.
jak tam pan od kominka??? Odezwał się? Czy nadal oczekujesz na info??
oczekujesz na info??
Oczekuję na info, i się wściekam, bo nie lubię czekać.
Ważę teraz 57 kg przy wzroscie 162 cm.
To dobrze ważysz.
Ja mam wzrostu 170cm a waże już 76 kg. To za dużo. Zresztą ciasne spodnie i wałki na brzuchu mówią same za siebie. A co najgorsze - żołądek wciąż piszczy!
Niestety, musisz chyba czekać. Pewnie nie masz czym zająć sobie czasu przez to czekanie???
Niestety, musisz chyba czekać. Pewnie nie masz czym zająć sobie czasu przez to czekanie???
Chciałam posprzątać w szafkach kuchennych,
ale jak będzie robił, to jest bez sensu,
bo za chwile jeszcze raz będę robić.
Siedzę w necie i czytam o kominkach,
aby wiedział,ze nie jestem tępa.
Wifo, no koniecznie musisz wiedzieć coś więcej o kominkach, żeby Ci facio kitu nie wciskał. Niedobrze by było, gdyby nagle okazalo się, po jakimś czasie, że mógł to zrobić lepiej i taniej.
Oby nie miał ten pan na imię Kaziu!!!! ![]()
A ja siedzę i czytam...o niczym. Pogoda deszczowa nie nastroiła mnie dzisiaj do niczego. Nie, żebym miała depresję. Jestem po prostu obojętna na wszystko.
Mam posprzątane, podłogi pomyłam wczoraj...
Najbardziej mnie denerwuje to, że kawę wypijam i ani nie czuję przyjemności z tego czasu "poświęconego" na ten napój, ani nie czuję, że ją wypiłam. A wciąż chce mi się pić. Pić i jeść.
I żeby było "śmieszniej", to nie czuję nasycenia ani z picia ani z jedzenia.
Jedynie co mam, to wyrzuty sumienia, ze tyle zjadłam i tyle wypiłam...
I żeby było "śmieszniej", to nie czuję nasycenia ani z picia ani z jedzenia.
Jedynie co mam, to wyrzuty sumienia, ze tyle zjadłam i tyle wypiłam...
Sandro
ja moją córkę przy takich objawach prosiłabym o odwiedzenie specjalisty.
Sandro depresja ma różne twarze, wiem , bo moja siostra miała,
chodziła normalnie do pracy, raz po raz takie objawy jakby miała zawał.
Okazało się, że ma depresję utajoną.
Sandro ja już tyle naczytałam o kominkach ,
że za chwile zaczną się mi śnić po nocy.
Sandro jak miałby imię Kaziu, to najlepszy fachowiec nie ma szans.
Mam uraz, a jak pójdę do łazienki to pusty śmiech mnie ogarnia.
Dzwonił zdun będzie między 17,oo a 17,30.
Nie myślisz chyba, że to podstępna deprecha????
Myślę, ze to znudzenie nicnierobieniem. (bo nie zaliczam prac domowych do wielkich zajęć).
Bardzo Cię lubię i nie chciałabym, żebyś pomyslała, że jestem "wredna", ale ZAZDROSZCZĘ (ale nie zawistnie:P ) Tobie zapału do zycia, do kominka, do sprzątania....
W Twojej sytuacji...pewnie nie wyszlabyum spod kołdry.
A Ty w mojej (2 dzieci...- to chyba dość pracy przy nich) pewnie zapomniałabyś, co znaczy słowo NUDA.
Jestem jakaś "lewa".
A lekarkę mam taką, ze straciłam do niej zaufanie ostatnim razem...gdy mi powiedziała, że nie mogę dostać skierowania na hormony i cholesterol (itp.), gdyż...nie mam obciążenia.
A skąd ona może wiedzieć o moim obciążeniu, jak moja nigdy nawet nie zajrzała do naszej przychodni bo mieszka gdzie indziej. Tak też zapytałam mojej lekarki....
To wtedy odpoiwiedziała, ze jestem "za młoda".
Podziekowałam za komplement i wyszłam...
Ogólnie kiedyś byłam z niej zadowolona.
W naszej przychodni ciężko znaleść lekarza, który "pokieruje" co dalej...
***nie wiem co się dzieje, ale nie mogę edytować swoich postów. Jak wchodzę w edytuj to mój post znika. Chciałam dopisać w jednym ze zdań, że lekarka nie widziała nigdy mojej mamy (bo w zdaniu... "a skąd mogła wiedzieć jak moja....MAMA...nigdy nie zajrzała....", ale dopisać się słowa MAMA nie da.. ![]()
Chciałam w komórce poczytać, o czym piszecie, ale widać tylko nicki i nic więcej, jadę autobusem do domu.
W Twojej sytuacji...pewnie nie wyszłabym spod kołdry.
Sandro nie rozumiem, co masz na myśli pisząc w mojej sytuacji.
Mam idealną, robię co chcę, jestem niezależna,
czego więcej chcieć, tylko zdrowia.

Witajcie Stokrotki, na razie się tylko przywitam bo czas mnie goni , wpadnę pożniej, pogoda u mnie barowa, deszcz i zimno ale Wam życzę miłego i słonecznego dnia ![]()

hello miluchy
od 11-ej sie pochmurzylo,wiatr chmury przygnal,temp zjezdza
ja sie dotlenilam i posluchalam spiewu szpakow
juz sa,juz sie zebraly na swierku,naradzily i kier na wino obraly
wpadly wymlocily i dalej polecialy,gwizdzac przy tym radosnie
jeszcze takiego mies serwisowego nie mialam
zaczelo sie od netu
wczoraj wreszcie dotarl serwisant by spr moje baterie przy wozku
okazalo sie ze jest dobrze,db naladowane bo ladowarka db laduje
silniczki db pracuja to co ja chce
a mnie wozek stanal,db ze do domu bylo niedaleko
akumulatory traca moc wiec daleko sie nie zapuszczam
tyle co do sklepu
dzis kolejny serwisant,do bramy garazowej otwieranej na pilota
cos poprawiono,wymieniono,pilot przestrojony i poki co dziala
na sam koniec fachowiec do windy na schodach
wymienil przelacznik na nowy i hula,klient zadowolony
sandra.sandra napisał/a:W Twojej sytuacji...pewnie nie wyszłabym spod kołdry.
Sandro nie rozumiem, co masz na myśli pisząc w mojej sytuacji.
Mam idealną, robię co chcę, jestem niezależna,
czego więcej chcieć, tylko zdrowia.http://s16.rimg.info/791c044bfcab59abe6 … a1f739.gif
Wifo, no właśnie.
Ja, bez wzgledu na to, czy byłaby to decyzja moje czy "onego", to traktowałabym to jako "porażkę". No, może za dużo powiedziane, ale ciężko byłoby mi się dostosować do nowej sytuacji.
A TY??????
Kwitniesz i oddychasz pełną piersią.
wiec Ty kwitniesz, a ja usychała.
taka moja natura, dlatego Tobie twojej zazdroszczę.
Bo masz siłę.
widocznie decyzje byly podjęte zgodnie z wewnętrznymi przekonaniami.
Kurcze, zamiast po serce, mogłam stac w kolejce po rozsadek, albo pewność siebie.
Leno, aleś miała faktycznie dzień fachowców. Jednak to chyba dobrze, ze wszystko załatwiłaś od razu. Co innego jak byś miała czekać i czekać...
Pozdrawiam
Witaj Klaudynko, Lenko
Klaudynko
pewnie latasz za grzybami.
Lenko
ważne żeby wszystko chodziło jak w zegarku.
Nie lubię w domu niespodzianek, bo to i koszty i niepotrzebny stres.
Witajcie Stokrotki popołudniowo
Wifcia, nie latam za grzybami bo u mnie ich jeszcze nie ma, a jak taka listopadowa pogoda to moja noga bardziej boli, do lekarza nie poszłam z nogą bo przerażają mnie kolejki. Pół dnia stracone w kolejkach a i tak musi odboleć no wiec niech sobie boli ale bez dodatkowych niewygód.
Lenko, też lubię Sipińską i myślę ze piosenki z tamtych lat miały wyrazistą treść a dzisiaj jak niektórych słucham to często zastanawiam sie co za bezmózgowiec ją napisał i jaką trzeba mieć siłę przebicia aby taki chłam puścili w mediach a piekne i wartościowe piosenki cieżko w radio czy tv usłyszeć bo trzeba za nie płacić a media płacic autorom i wykonawcom nie lubią.
Sandra , kazda z nas ma inne usposobienie i charakter, jak również worek przeżyć różnego kalibru. Nie dziwię się że Wifa cieszy się z odzyskanej wolności, a najważniejsze jest to że jest szczęsliwa, świetnie sobie radzi i oby tak dalej a nareszcie poczuje że jej życie należy do niej i od niej zależy i może je dopełnić tym czego było jej brak. A ja sie cieszę że Wifcia nie rozpacza a ma radośc i spełnienie. Tak trzymaj Wifciu! ![]()
no i fajno ze SIPINSKA jeszcze pamietacie i jej piosenki lubicie
u mnie szaro,ponuro
Witam ponownie, po południu
:):):)
Oj, jak ja nie lubię remontów.
Jutro będzie ustawianie szafek, podłączanie zlewozmywaka, ale tapety położy drugi syn, jak wróci z Norwegii.
Lenko, też lubię Sipińską, bo to moja młodość.
Sośnicka, Sipińska, Frąckowiak, Jantar, to nazwiska, które zawsze będą łączyć się z moją młodością.
Sandro, a może Ty zapadniesz w sen zimowy, więc gromadzisz "zapasy żywnościowe" na długie, zimowe miesiące.
O, muszę kończyć, zajrzę później....

Na taką pogode to tylko prośki mogą się wylegiwać a mnie men w piecu pali i jak mi przyjemnie ![]()
Poczytałam Was przed chwilą: Babciu, fajnego zmywaczka Ci gratuluję i podoba mi się pomysł pozbywania się przydasiów, ja często pozbywam się ich ale jak wejdę do piwnic w bloku czy na działce to ręce mi opadają, bo men zgromadził tych dobroci tyle że na tira by się zmieściło. Jak każę mu wyrzucać wiele z tego barachła to okazuje się że wszystko to jest mu niezbędne do życia ale mam nadzieję po cichutku powynosic sukcesywnie na śmietnik. Wifcia, duś zduna niech zrobi Ci porządny kominek abyś w zime nie musiała marznąć. Ja muszę zdobyć fachowca do okien uszczelnienia, kilka lat temu firma mi wstawiała plastiki a od 2 lat wieje i mrozi, porobiły się szczeliny, bo jak fachman przyszedł wstawiać okno balkonowe na 5 m dł, to jego kolega zapił i nie przyszedł a on sam wstawił byle jak. Firmy już nie ma bo splajtowala a fuszerka mnie została.
Lenka, jak na dworze jest byle jak to mój nastrój ratują ulubione piosenki a Sipińska potrafi podnieść mnie na duchu, dzięki.
Klaudynko, u Ciebie jesień??? U mnie jeszcze nie jest aż tak źle, choć od rana padało.
Klaudynko, ja nie uważam, że jest źle, że Wifa jest zadowolona i szczęśliwa.
Może niejasno się wyraziłam.
Ja ją po prostu podziwiam za siłę.
Można pogratulować.
Babciu, faktycznie zlewozmywak jest fajny, zgrabniutki.
Ja mam w domu dwukomorowy, głęboki. W jednej komorze mam taki kosz, w którym ociekają naczynia.
Jest chyba z podobnego tworzywa jak ten Twój. Jestem bardzo zadowolona, nie widać na nim żadnych kropek, choć po kilku latach łatwiej chłonie brud. Myję go mleczkiem,jednak nie zawsze mi się to udaje zrobić perfekcyjnie.
Piosenki są mi mniej znane, może gdzieś z radia...
Hey wieczorkiem Myszki
dziś nareszcie - młodzi podłączyli swojego laptopa
wreszcie mam "swój" odziedziczony
...
co do zlewu "srebnego" i utrzymania czystości ....
mleczkiem to czyszczę raz na tydzień...może rzadziej..
po obiedzie - gdy jest tłusty - przejadę gąbką z "ludwikiem" - ale zawsze !! wytrę papierem toal. lub ręcznikiem do sucha !!
- i świeci się jak psu jajcątka ..:P
gorzej tylko to wgłębione sitko - brązowieje od resztek herbat ... tam źle się czyści - z tego osadu ...nie wygodnie ...
przed laty produkowali taki fajny płyn - w oczach jaśniało
jakie macie sposoby ?????
Wifa dostała ochoty i wjazdu do roboty
ja też - chociaż jestem przed malowaniem mieszkania - ale sprzątam ...tzn . wypierdzielam z szaf - bieliźniarek
( dziś znowu u MAM - wywaliłam wór bichów! ) ....
popołudniu - napawałam się wolnością ... byłam u Brata i Bratowej - na jednym kielonku koniaczku ![]()
Witam wieczorowo
Zdun był , kominek koszt ca 5500 zł.
Juz sie umówilismy, prześle meilem nr,
zobacze i poczytam w necie.
Myslę, ze za tydzień zaczną sie prace.
Kamien spadł mi z serca.
Teraz to już tylko kosmetyka została.
witam stokrotki
wczoraj pogadalam z anusia ,karolcia
oczywiscie i syn tez rozmawial
kuchnie zrobila pieknie ,zmywarka ,glazura
oj ta nasza anusia ,bo syn mowi ,ze czlowiek narzeka na glupstwa ,a ta pani ma tyle w sobie sily
taka prawda
babciu ja mam remont zrobiony hi hi
zadnych remontow ,ja juz bylam w szpitalu mialam stan przedzawalowy ,wiec unikam jak ognia remontow
narazie mam wszystko nowe hi hi
Strony Poprzednia 1 … 98 99 100 101 102 … 1 579 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » STOKROTKA-CAFE
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026