netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

moja tusza powodem kryzysu w związku

78 odpowiedzi11 958 wyświetleńzałożony przez przy tuszy20, 05.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » moja tusza powodem kryzysu w związku

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 79 z 79 ]

66 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-07-07 21:39:40)

Odp: moja tusza powodem kryzysu w związku
Leila01 napisał/a:

Co za "Panowie" tutaj krążą...?
Może to wynika z faktu, że te bardziej krągłe dały, któremuś kiedyś kosza bo wydało się jacy są naprawdę? wink I teraz cisną jadem smile

Panowie, którzy liczą MĄDROŚĆ kilogramami... życzę Wam powodzenia w życiu...

Po pierwsze, to powiedz gdzie widzisz jad w moich słowach?

Po drugie sama przeczytaj przy tuszy20. Nie stroni od śmieciowego żarcia, nie dba o siebie, alienuje się i obserwuje z boku jak się bawią inni, a sama się nie przyłączy. Nikt jej nie zabrania dołączyć do grupy - nie krytykuje, nie wyśmiewa, nie wytyka palcami. Nie było o tym mowy. Jedynie puste i ogólnikowe "nikt mnie nie lubi", które moim zdaniem nie jest prawdą. To tylko jej kompleksy nie pozwalają jej obiektywnie spojrzeć na sytuację, bo wydaje jej się, że jak się jedna czy druga osoba popatrzy w jej stronę i zaśmieje, to od razu pewnie śmieje z niej. Szczerze mówiąc nigdy nie spotkałem się z wyśmiewaniem otyłych osób, a w moim towarzystwie sporo takich było. I jakoś nie stroniły one od zabawy, nie alienowały się. Tusza jest problemem jedynie dla tych, którzy chcą, aby owym problemem była. W końcu łatwiej zwalać problemy na innych, czy na swój wygląd, a nie na własny charakter i sposób myślenia.

Jej facet jest z nią od 5 miesięcy więc moim zdaniem oskarżenia, że jest z nią jedynie po to, aby zbliżyć się do tej jej siostry czy tam kuzynki są kompletnie chybione. Gdyby to było 5 tygodni - to jeszcze bym uwierzył...

truskaweczka19 napisał/a:

No, ale jeżeli ktoś by zostawił żonę w ciąży czy świeżo po porodzie, bo przytyła 30 kg, z nie swojej winy, to ja nie mam pytań.

30 kilo nie ze swojej winy? Wolne żarty. W ciąży można przytyć - owszem. Ale jak ktoś traktuje ciążę jako wymówkę do niemiłosiernego obżarstwa, że wygląda jak hipopotam to ja się wcale nie dziwię. A znam takie przypadki z autopsji. Z jednej strony panna skarżyła się, że strasznie tyje, że facet jej to wypomina, że lekarz jej każe ograniczyć żarcie, ale ona przecież jest w ciąży i jak ma ochotę na kebaba o północy to przecież co ona biedna ma zrobić? No przecież sobie nie odmówi....a że musi wsiąść w samochód i trochę się przejechać...no to zje od razu dwa, bo szkoda tak tylko na jednego, bo w czasie jazdy zdążyła zgłodnieć jeszcze bardziej.

Odnoszę się tylko do tak drastycznego przytycia, a nie opuszczenia partnerki w ciąży, bo do tego to ja również nie mam pytań...

67 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-07-07 21:57:40)

Odp: moja tusza powodem kryzysu w związku

Tak, jasne, często jest tak, że przytyje wiele w ciąży, bo dużo je itp. Ale sama znam np moją ciotkę, która nie je wiele, a przytyła chyba 20-30 kg, wprawdzie była w ciąży bliźniaczej, no ale mimo wszystko. Każdy lekarz powie, że oprócz obżarstwa, każda kobieta ma inny organizm, i są takie, co nawet tylko 10 kgf przytyją, a są takie, które sporo więcej, a wcale za dwóch nie jadły. Choć faktycznie, z tym 30 kg to już przesadziłam.

68

Odp: moja tusza powodem kryzysu w związku

Ciąża to odrebny temat, bo to w ogóle nie powinno podlegać dyskusji. ALE jeżeli delikwentka rok po porodzie wygląda tak jak w 9 miesiącu to coś tutaj jest chyba nie teges. Nie mówię, że trzeba się odchudzać, bo tylko można tym sobie i dziecku zaszkodzić, ale wystarczy NORMALNIE jeść i ruszać się z tym dzieckiem, a kilogramy same lecą. Tylko trzeba chcieć.

69

Odp: moja tusza powodem kryzysu w związku

Mnie się wydaje, że przytuszy20 czułaby się o wiele szczęśliwsza, gdyby jednak zrzuciła parę kilogramów. Z tego, co ona pisze, to nie wygląda na zadowoloną z tego, jaka jest- a jest gruba. Sądzę, że zrzucenie wagi miałoby zbawienny wpływ dla jej samooceny- ja pamiętam, jak bardzo dodawały mi skrzydeł komentarze znajomych "schudłaś", "świetnie wyglądasz", itp., kiedy sama zrzuciłam 10 kg. Może się jeszcze okazać, że poczuje się tak dobrze w swojej skórze, że nie będzie potrzebowała takiego "bylejakiego" faceta.

70 Ostatnio edytowany przez Pela (2012-07-07 22:47:12)

Odp: moja tusza powodem kryzysu w związku

Niech ona sama zadecyduje co dla niej dobre i już. Ja się trochę czepiam tych postów nawołujących do odchudzania i stawiających znak równości między szczupłym i szczęśliwym. Bo wiem, że to nie jest prawdą, będąc grubym też można się dobrze czuć. A po drugie wiem, że takie komentarze schudnij, zrób coś ze sobą, jesteś beznadziejna, tak facet cie nie chce bo jesteś gruba i w tym leży problem, po prostu bolą, nie mobilizują tylko zniechęcają, to tak jak byśmy mówili narkomanowi rzuć narkotyki. Bo czym tak naprawdę jest nadwaga? to skutek uzależnienia od jedzenia. Schudnięcie jest ok, ale nie jest to jedyna alternatywa
I wiem, że mam racje, przynajmniej jeżeli chodzi o odczucia wobec takich postów, nie zastanawia Was dlaczego ani razu nie odezwała się autorka? Osoba dla której waga to problem, która ma kompleksy z tego powodu i która myśli, że inni jej nie lubią z powodu wagi, czytając takie posty zamyka się w sobie i utwierdza w przekonaniu, że jej nic już dobrego nie czeka, bo nie ma takiej silnej woli żeby schudnąć. Jeszce raz podkreślam to jest uzależnienie, a sami wiecie, że wyjście z nałogu to nie takie hop siup i już. Narkomani i alkoholicy mają swoje grupy wsparcia chodzą na terapie, terapie dla grubasów nie są w Polsce jeszcze tak popularne, bo ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że od jedzenia też się człowiek uzależnia i właśnie dlatego tyje.

71 Ostatnio edytowany przez modzia7 (2012-07-08 14:17:49)

Odp: moja tusza powodem kryzysu w związku

jakie zamyka się w sobie? Aż żal to wszystko czytać...
Źle jej sama ze sobą z powodu wagi i zrzuca swoje niepowodzenia na to... to co innego radzić? źle się czuje jako gruba to chyba najłatwiejszym rozwiązaniem jest schudnąć, a nie użalać się nad sobą.
Sama mam z tym problem, ale mimo nadprogramowych kg nigdy nie miałam problemu z facetami...mimo, że urodę mam raczej przeciętną.
To samo na dyskotekach, klubach, sklepach czy nawet normalnie na ulicy mnie ktoś zaczepiał... a mimo tych kg nie mam jakiegoś pokaźnego biustu, więc raczej nie o to chodziło... raczej od tego, że zawsze byłam sobą i się nie izolowałam, normalka, naturalność i uśmiech, radość. Ludzi przyciągają pozytywne osoby. A kompleksów  też mam masę. Trzeba być sobą... jeśli chce się coś w sobie zmienić to super, jeśli nie- jeszcze lepiej... ale skoro coś jest powodem do złego samopoczucia...szkoda życia.
Moja koleżanka ważąca sporo ponad 100 kg ma faceta który był trenerem na siłowni a on ją tak ubóstwia, że tylko pozazdrościć. Dziewczyna oczywiście świetna z mega poczuciem humoru!!!
a odnosząc się do tematu postu... to nie tusza jest powodem kryzysu, tylko Twoje podejście do siebie, chłopaka i innych.

72

Odp: moja tusza powodem kryzysu w związku
Pela napisał/a:
JanisWild napisał/a:
Pela napisał/a:

Co nie znaczy, że wszystkim podobają się chude:P

Ktoś powiedział chude? Chyba nie. A mało komu podoba się spasiona baba. Mam na myśli że wypadałoby się ogarnąć i doprowadzić do rozmiarów naturalnych....

no to szczupłe, oczywiście moim zdaniem ani grube, ani chude nie jest dobre, bo zazwyczaj nie jest to po prostu dobre dla organizmu. Ale jeżeli komuś dobrze w swoim ciele i nie jest to patologiczne czyli anoreksja- otyłość olbrzymia. to dlaczego ma się doprowadzać do "rozmiarów naturalnych"? bo taki jest obecnie panujący "kanon piękna"? Kto go wyznacza? media i tylko one, a to działa na opinie publiczną.
Nie jest ładne co jest ładne, ale co się podoba o.

Media media... Może jestem dziwna ale wydaje mi się, że standardowa, zwyczajna postura człowieka zdrowego jest szczupła czyli normalna. A nie gruba. Pieprzycie o tych mediach a może np. urządzimy wyścig dwóch kobiet jednej przy sobie (nie mówię otyłej) drugiej szczupłej, zdrowej. Jak myślisz która wygra? Tu chodzi nie tylko o kanon piękna (choć tak uważam, że szczupłe kobiety są piękne) ale też o zdrową figurę.

73

Odp: moja tusza powodem kryzysu w związku

JanisWild - poza tym bądźmy szczerzy - zaburzenie w jedną, albo w drugą stronę wagi świadczy najczęściej o nieumiejętności zadbania o siebie lub o problemach natury psychologicznej (niska samoocena, kompulsywne obżeranie się itp). Bardzo rzadko wchodzą w grę jakieś realne uwarunkowania genetyczne.


A "normalność" ma też przecież pewne widełki.

74

Odp: moja tusza powodem kryzysu w związku

Miłość nie polega na patrzeniu sobie w oczy , ale na patrzeniu razem w tym samym kierunku . Młoda jesteś , zadbaj o siebie . TŁUSZCZ RÓWNA SIĘ LENISTWOOOOOOOOOOOO

75

Odp: moja tusza powodem kryzysu w związku
Pela napisał/a:

Niech ona sama zadecyduje co dla niej dobre i już. Ja się trochę czepiam tych postów nawołujących do odchudzania i stawiających znak równości między szczupłym i szczęśliwym. Bo wiem, że to nie jest prawdą, będąc grubym też można się dobrze czuć. A po drugie wiem, że takie komentarze schudnij, zrób coś ze sobą, jesteś beznadziejna, tak facet cie nie chce bo jesteś gruba i w tym leży problem, po prostu bolą, nie mobilizują tylko zniechęcają, to tak jak byśmy mówili narkomanowi rzuć narkotyki. Bo czym tak naprawdę jest nadwaga? to skutek uzależnienia od jedzenia. Schudnięcie jest ok, ale nie jest to jedyna alternatywa
I wiem, że mam racje, przynajmniej jeżeli chodzi o odczucia wobec takich postów, nie zastanawia Was dlaczego ani razu nie odezwała się autorka? Osoba dla której waga to problem, która ma kompleksy z tego powodu i która myśli, że inni jej nie lubią z powodu wagi, czytając takie posty zamyka się w sobie i utwierdza w przekonaniu, że jej nic już dobrego nie czeka, bo nie ma takiej silnej woli żeby schudnąć. Jeszce raz podkreślam to jest uzależnienie, a sami wiecie, że wyjście z nałogu to nie takie hop siup i już. Narkomani i alkoholicy mają swoje grupy wsparcia chodzą na terapie, terapie dla grubasów nie są w Polsce jeszcze tak popularne, bo ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że od jedzenia też się człowiek uzależnia i właśnie dlatego tyje.

dokładnie, zgadam się z tą wypowiedzią. Ponadto autorko zastanów się czy na pewno chcesz być z tym panem. Bo gdy ja byłam w 7 letnim związku, na początku było podobnie,jak u Ciebie, z tym że, ja udawałam , że mnie to nie rusza. Fakt , że schudłam, ale gdy przytyłam, to tylko słyszałam nie miłe słowa od mojego ex, tylko dlatego , że przytyłam ?!

Tak nie może być, jeżeli dziewczyna czuje się swoją wagą dobrze, lecz tylko otoczenie jej nie akceptuje, to według mnie powinna odciąć się od tych ludzi, a w między czasie, jak będzie chciała to schudnie.
Jeżeli człowiek chce schudnąć , to co powinnien najpiwr zrobić, to po pierwsze nastawić się pozytywnie na suckces oraz odciąć się od ludzi , którzy dołują i nie umożliwiają osiągnąć swoich marzeń.

76

Odp: moja tusza powodem kryzysu w związku

a poza tym, macie do niej pretensje, bo gruba nie chce schudnąc , jest leniwa. Tylko nie wiecie, jak emocje wpływają na to jak , ile i to co jemy. Osoba z zaburzeniami psychicznymi nparawdę ma probelm ze schudnięciem.!! Wiem, bo sama to przechodzę !. U mnie w związku był hardcore., co spowodowało , że jedzenie stało się moim pocieszycielem. Smutna - jem, Wesoła - jem. I jedynie co mi pomaga wyjść na prostą , to pozytywne myślenie i odcięcie się od chorego związku.

77

Odp: moja tusza powodem kryzysu w związku
kicia88 napisał/a:

a poza tym, macie do niej pretensje, bo gruba nie chce schudnąc , jest leniwa. Tylko nie wiecie, jak emocje wpływają na to jak , ile i to co jemy. Osoba z zaburzeniami psychicznymi nparawdę ma probelm ze schudnięciem.!!

No i co z tego? To mamy poklepać ją po ramieniu i powiedzieć "zjedz sobie coś, to ci będzie lepiej" ? Problemy się rozwiązuje, a nie udaje, że one nie istnieją.

78 Ostatnio edytowany przez fairytale (2012-07-27 18:04:55)

Odp: moja tusza powodem kryzysu w związku

Tak, jasne, niech dziewczyna się odchudza dla faceta, który ogląda się za innymi smile
puknijcie się w łeb. Jasne, że może schudnąć, ale już nie dla niego, tylko dla kogoś kto będzie z nią bo będzie ją kochał a nie ignorował. Albo dla siebie samej, jeżeli jej tusza przeszkadza smile
Jakby jej facetowi na niej zależało to by zaproponowal np. wspolne uprawianie sportu, ale on zamiat tego woli się zajmować innymi laskami.
Także Wasze rady schowajcie sobie w d... kieszeń, bo dziewczyna musi się szanować a nie odchudzać dla gościa, ktory ma ją gdzieś.
Przede wszystkim autorko postu: jeżeli źle się czujesz w swoim ciele to schudnij, dasz rade. I rzuć tego faceta w cholere, bo po co Ci jakiś bawidamek.

Posty [ 66 do 79 z 79 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » moja tusza powodem kryzysu w związku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026