Moj ojciec zaginal...;( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 100 z 100 ]

66

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Hey, nie bylo mnie w domu wiec dopiero odpowiadam. Mozesz mi wyslac mail'a, ja do ciebie nie moge.

Co ty mowisz, pismo z prokuratury? Czy twoj tata mial zrobiona sekcje? Faktycznie dziwne to wszystko. Ten drugi mezczyzna tez nie zyje? Zakrecona sprawa ojoj, pewnie jeszcze gorzej sie czujesz wiedzac o tym ale ja na twoim miejscu chcialabym znac prawde.
Nie wiem czasami co pisac zeby cie podniesc na duchu... pozostaje mi tylko zyczyc ci sily.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

moj tata nie mial robione sekcji bo musilby wtedy przelezec przez niedziele a tego sie balismy.Ten mezczyzna tez nie zyje...niewiem co myslec ale tak jak piszesz jest mi jeszcze gorzej przez to...dzis jest tydzien jak tata nie zyje;(...jesli sie okaze ze to przez kogos tata zmarl to niewiem...nawet jesli nie wiesz co pisac to prosze pisz chociaz cokolwiek...prawie co chwile tu zagladam z nadzieja ze ktos do mnie napisze nawer cokolwiek...

68

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Nie wiem co mam powiedziec, jak masz ochote to wyslij do mnie mail'a.

69

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

"niewiem co myslec ale tak jak piszesz jest mi jeszcze gorzej przez to"

Nie chce zebys sie gorzej czula przeze mnie, przepraszam jezeli Cie urazilam...a moze to zle zrozumialam?

70

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Heyyy
czytałam ten smutny wątek - od początku
wkurzył mnie strasznie wpis Fionus !!!     co z tego ,że potem przeprosiła hmm
dzisiaj doczytałam resztę ............  hmm

Serduszko - ........... spóźnione - ale Ci szczerze współczuje !!!!   
wątek pięknie się rozwinął  hmm ..... piękne posty pisze Fey .......  echhhh .......   pozdrawiam tongue:

71

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Przebaczmy Fionus, podejrzewam, ze sie zagalopowala i nie miala nic zlego na mysli piszac tego posta.
Ba-Cha, nawet nie wiesz jak mi sie cieplo na sercu zrobilo po przeczytaniu Twojego postu, nie pisze tego dla "publiki" i poklasku, pisze do Serduszka z glebi serca poniewaz wiem, jak boli strata kogos bliskiego.
Przezylam to z moim narzeczonym, nie ma "zlotego srodka" zeby pomoc takiej osobie, przezywaja bol, strate... a jedyne co mozesz zrobic to wspomoc dobrym slowem.
Mam nadzieje, ze wszystko sie wyjasni i Serduszko jakos sie podniesie po tej tragedii.

72

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Fey  wiem,  że nie piszesz pod publikę - tylko do Serduszka tongue:
jak czytałam Was Obie - to mnie ciarki przechodziły ..... smutne to wszystko -

słaba jestem w pocieszaniu ....   banalne tongue: ... ale!  czas leczy rany .....

a rana - u Serduszka jest bardzo świeża  hmm           

     http://wgrywacz.pl/images/672bedzie_dobrze.gif.jpeg   potrzeba czasu ......

73

Odp: Moj ojciec zaginal...;(
serduszko24 napisał/a:

moj tata nie mial robione sekcji bo musilby wtedy przelezec przez niedziele a tego sie balismy.Ten mezczyzna tez nie zyje...niewiem co myslec ale tak jak piszesz jest mi jeszcze gorzej przez to...dzis jest tydzien jak tata nie zyje;(...jesli sie okaze ze to przez kogos tata zmarl to niewiem...nawet jesli nie wiesz co pisac to prosze pisz chociaz cokolwiek...prawie co chwile tu zagladam z nadzieja ze ktos do mnie napisze nawer cokolwiek...

Przepraszam, zle zrozumialam Twoj post, myslalam, ze przeze mnie sie zle czujesz a Tobie chodzilo o ta sprawe z Tata.

Serduszko, przeciez nic nie zmieni faktu, ze Twoj Tata odszedl, musisz sie z tym pogodzic. Chcialabym (tak jak ty na pewno) znac prawde, wiedziec co dokladnie sie stalo ale to nie zmieni faktu, ze go nie ma. Jezeli sie z tym pogodzisz to wszystko inne bedzie latwiejsze.. tak mi sie przynajmniej wydaje, pomysl, ze twoj Tata jest w niebie, nie wiem... w raju, ze nic go juz nie boli, nic nie martwi...Czuwa nad wami i chce dla was jak najlepiej. Badz szczesliwa a i on bedzie szczesliwy, nie chcialby zebys rozpaczala i na pewno bedzie cie chronil. Stracilas Tate a zyskalas Aniola...

74

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Wiem Ba-Cha, ze ty wiesz, skromnosc ze mnie wychodzi a to co napisalas tak mnie ujelo, ze prawie lezke uronilam. Pozdrawiam

75

Odp: Moj ojciec zaginal...;(
serduszko24 napisał/a:

moj tata nie mial robione sekcji bo musilby wtedy przelezec przez niedziele a tego sie balismy.Ten mezczyzna tez nie zyje...niewiem co myslec ale tak jak piszesz jest mi jeszcze gorzej przez to...dzis jest tydzien jak tata nie zyje;(...jesli sie okaze ze to przez kogos tata zmarl to niewiem...nawet jesli nie wiesz co pisac to prosze pisz chociaz cokolwiek...prawie co chwile tu zagladam z nadzieja ze ktos do mnie napisze nawer cokolwiek...

Ja bede do Ciebie pisac, o to sie nie martw!

76

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Nawet nie macie pojecia jak mi sie cieplo na sercu zrobilo gdy przeczytalam wasze posty.Lzy mi polecialy ze szczescia ze otaczaja mnie tak wyjatkowe osoby jak wy...wasze slowa(dla was banalne)mi naprawde pomagaja i sprawiaja ze szczerze sie usmiecham.To prawda ze cokolwiek sie dowiem to i tak nie przywroce tacie zycia ale i tak chcialabym wiedziec ale tez troche sie boje tej prawdy...fey nie mialam nic zlego na mysli piszac tamtego posta.Tak jak sama pozniej napisalas chodzilo mi o tate...nawet nie wiecie jak bardzo chcialabyn wiedziec ze on rzeczywiscie czuwa nad nami...wielu ludzi stara sie nam pomoc,wspieraja nas...a szczegolnie moj chlopak...stal sie dla nas prawdziwa podpora w tej ciezkiej sytuacji...i ciesze sie ze wy jestescie;)ba-cha dziekuje za pieknego posta i pocieszenie ze bedzie dobrze;)wiem ze bedzie...wierze w to...dziekuje ze jestescie i prosze zebyscie caly czas byly...bo wasza obecnosc tu na forum naprawde tez bardzo mi pomaga.Bede na biezaco was informowac o wszystkim.Na razie nic nowego niewiem.Dzis minal tydzien jak taty niema...;(nie moge najbardziej zrozumie  dlaczego odszedl w taki sposob,nie zegnajac sie,wychodzac po cichu z domu...mogl chociaz z nami jeszcze porozmawiac nawet o bzdurach,powiedziec gdzie jedzie...ale on bez slowa wyszedl z domu...wykorzystal okazje ze brata nie bylo a ja i mama akurat drzemalysmy po obiedzie...to mnie boli ze nawet nie wymienilam z nim ani slowa...z reszta nikt z nas;(

77

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Kochana, z tego co piszesz to mi sie wydaje, ze podejrzewasz go o odebranie sobie zycia, przeciez on nie prosil sie o smierc, chyba, ze czegos nie piszesz. Nie pozegnal sie bo nie wiedzial ze umrze w tym lesie.

78

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Serduszko, ja jestem i bede, wierz mi...Napisz do mnie to zaprosze Cie do siebie...

79

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

nie ukrywam niczego bo niemam powodu.Pisze tak...sama w sumie niewiem dlaczego...moze dlatego ze czuje zal ze tak sie stalo...ze mialam z nim zly kontakt...ze nie zdazylam z nim porozmawiac dlaczego miedzy nami bylo tak a nie inaczej...nachodza mnie mysli ze on wiedzial ze odejdzie czul to i dlatego wlasnie poszedl bez slowa,moze chcial odejsc w samotnosci...a czesto mam tez mysli i sa one niezwykle silne ze on zyje,ze cialo ktore widzielismy to nie bylo jego,ze zaszla fatalna pomylka a on zyje i juz niedlugo wroci...ale wiem ze to moj glupi wymysl...niewiem czy juz wariuje z tej rozpaczy czy co...nie moge sie pogodzic z tym co sie stalo...cale zycie brakowalo mi jego bliskosci...liczylam na to ze jesli kiedys przyjdzie dzien ze bedzie odchodzil to porozmawia ze mna,wyjasni dlaczego tak mnie traktowal,ze uslysze od niego wymarzone slowo kocham...ale nie doczekalam sie tego...nie zdazylam nawet ja jemu powiedziec ze go kocham i zawsze kochalam mimo wszystko...to tak strasznie boli;(;(;(;(;(tak okropnie boli...;(;(;(

80

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

napisalam do Ciebie

81

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Serduszko, przestan sie obwiniac, przestan myslec, ze... jakbys tylko... moze gdyby... albo wtedy... Przestan! Nie jestes w stanie cofnac czasu i nie jestes w stanie przywrocic do zycia swojego ojca. Sama nie chcialabym, zeby ktos po mojej smierci tak sie o mnie martwil. Na pewno zostaje tesknota, pustka, puste krzeslo... ale pomysl, ze tata znalazl spokojne miejsce, w ktorym dobrze sie czuje, czuwa nad wami i sie wami opiekuje, tak musisz myslec.

82

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Tak masz racje...ale mi jest tak strasznie ciezko...z  reszta nie tylko mi;(naprawde wierzysz w to ze on nas widzi i czuwa nad nami?bo ja mimo ze chce,to jakos nie moge uwierzyc w to

83 Ostatnio edytowany przez Fey (2012-07-06 02:53:37)

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Pewnie, ze w to wierze! Po co inaczej bysmy zyli na tym ziemskim padole! Wlasnie po to, zeby swoja smiercia udowodnic, ze zycie istnieje i musimy sie nim cieszyc poki czas a kiedys spotkamy sie z ukochanymi... Wierz w to, ja w to wierze i mi to bardzo pomaga. Przeciez inaczej nic nie mialoby sensu.
wyslalam ci mail'a.

84 Ostatnio edytowany przez Ba-Cha (2012-07-06 06:54:07)

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Heyy Myszki ... Serduszko i Fey 
swoimi postami - sprawiacie,że przyjemnie - się czyta Was hmm - choć temat bardzo smutny ....:/
ale takie życie Nasze ..... tongue:   pozdrawiam ..... tongue:

    słowa piosenki - czasami - odpowiadają za Nas ..

85

Odp: Moj ojciec zaginal...;(
serduszko24 napisał/a:

Tak masz racje...ale mi jest tak strasznie ciezko...z  reszta nie tylko mi;(naprawde wierzysz w to ze on nas widzi i czuwa nad nami?bo ja mimo ze chce,to jakos nie moge uwierzyc w to

Oj czuwa czuwa...
Tak sobie myślę, ze gdyby Twój Tata "chciał" odejść i wiedziałby, ze odejdzie to właśnie wyjaśniłby wszystkie "pogmatwane" sprawy.
Nie wiadomo co nam dzień przyniesie... Byłoby zbyt prosto gdybyśmy wiedzieli co nas czeka.

Kilka lat temu umarł mój wujek. Moja ciocia bardzo bardzo wiele łez wylała. Nie mogła się z tym pogodzić. Jak? Dlaczego?
Ale w końcu przestała płakać. Przyśnił jej się mój wujek i nakrzyczał na nią, że ma już dosyć, że go męczy, że ciągle "leje tę wodę" a On musi wynosić wiadra tej wody, że jest już zmęczony.
Może to śmieszne ale ja wierze,  że ONI TAM widzą i słyszą co dzieje się tutaj.
Moja Babcia, której nie ma już 10 lat utwierdza mnie w tym /w snach/.

Masz wyrzuty sumienia, ze nie powiedziałaś Tacie, że go kochasz.
Możesz mu to mówić każdego dnia. Przez modlitwę za Niego.
I wiesz mi, że On  kocha i Ciebie tylko po tym wszystkim prawdopodobnie bałby się głośno o tym powiedzieć bo obawiałby się Twojego odrzucenia.

86

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Zgadzam sie z Leila, ma zupelna racje.
Ba-Cha, milo, ze ktos docenia nasze starania zeby pomoc Serduszkowi. Musi sie tak czy tak sama z tym uporac ale dobre slowo pomaga najbardziej. Pisz tez i nie opuszczaj watku. Pozdrawiam

87 Ostatnio edytowany przez serduszko24 (2012-07-06 16:08:03)

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Ba-ha dziekuje za ta piosenke.To madre slowa.Powiem wam ze pocieszylyscie mnie...on chyba naprawde gdzies tam czuwa bo w moim zyciu zaczyna byc coraz lepiej...wszystko co chce spelnia sie i to nawet bez mojej ingerencji...do tej pory nie zawsze tak bylo.Spie tez wyjatkowe dobrze i spokojnie...mama z bratem jakos sobie radza co mnie tez bardzo cieszy...tata nie musialby bac sie mojego odrzucenia...wrecz przeciwnie...gdyby powiedzial mi ze mnie kocha poczulabym sie najszczesliwsza corka na swiecie a wszystkie zale i cierpienia od razu poszlyby w nie pamiec no ale niestety...widocznie tak musialo byc:(ale i tak go kocham i wybaczam mu i bardzo chce zeby byl szczesliwy tam gdzie jest i chcialabym tylko czuc jego milosc teraz jak go niema...to mi wystarczy...tesknie bardzo za nim...chcialabym przytulic sie tak bardzo do niego tak jak powinno byc...i powiedzie  kocham Cie moj tatusiu;(...Jestem wam wdzieczna ze jestescie,ze interesujecie sie mna...bardzo wam dzekuje...wasze slowa duzo mi pomagaja...naprawde duzo...powolutku zaczynam godzic sie z tym co sie stalo chociaz i tak lekko jeszcze nie jest

88

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Serduszko przeczytałam cały wątek.Musisz być bardzo  wrażliwą osobą skoro tak rozpaczasz po stracie kogoś kto cię tak traktował.Ja bym tak nie potrafiła,chyba nie umiem wybaczać.Trzy lata temu straciłam mamę do dziś nie otrząsnełam się po jej śmierci,mam brata i ojca i cóż  z nimi nie jestem w najlepszych stosunkach. Ojca mi żal,po śmierci mamy zaczął pić na całego.Próbowałam mu pomóc ale w końcu zrozumiałam że alkohol jest dla niego ważniejszy niż ja i nic nie mogę zrobić.A brata nienawidzę,zrobił mi wiele złego ,zresztą też pije.To brutalne co napisze ale jego śmierć by mnie wcale nie obeszła.Wiem że to okropne co pisze ale tak jest a też muszę się wygadać. Mimo że mam męża i dzieci  od śmierci mamy czuję się strasznie samotna,czuje że już nie mam żadnej rodziny.Moja mama zmarła na raka.Od czasu jej śmierci,a miała 60 lat ,  mam takie myśli;że gdyby żyła za ileś lat była by staruszką,wyobrażam sobie to i wtedy jest mi   strasznie smutno.Smutno mi że nie przeżyjemy razem  tych iluś lat.A do brata i ojca mam żal że tylko myślą jak się nachlać a reszta im zwisa.Pszepraszam  za mój wpis ,wiem że jest tak  chaotyczny,ale w realu nie za bardzo  mam z kim pogadać a musiałam to z siebie wyrzucić wreszcie.Trzymaj się serduszko .

89

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Witam ponownie Myszki tongue:
nie opuszczam wątku - czytam nadal ....
Niki - wiesz co ????
wiem o czym piszesz - ...." jego śmierć by mnie nie obeszła ".....
tak! mówisz dzisiaj - i wiem ,że na serio

7 lat temu mieszkał ze mną Brat - alkoholik
przez ostatnie 3 lata przed śmiercią - w domu był horror ! takie tam  szczanie obok kibelka ...wyzwiska ... upijanie się 3 x dnia - i ten odór !! w mieszkaniu bleeeeeeeee
w naszych kłótniach - też obiecywałam mu,że jak zdechnie - to specjalnie ubiorę się na czerwono z tej radości hmm
no i pewnego - dnia - zachlany!!! - skończył to swoje życie .....
z mojej strony - nie było żadnej reakcji
ale na pogrzeb - poszłam - ubrana stosownie - nawet pobeczałam się tongue:
tylko - bardziej chyba - z tej ulgi - wszystko się skończyło - wreszcie dom znormalniał...!!! tongue:
czasami o Nim pomyślę ...... bo kiedyś był dobrym Bratem ....  a dla mnie - wyprowadził się w nieznane .........:/

90

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Ba-Cha, jak ja Ciebie rozumiem, przez pierwsze 22 lat mojego zycia zylam pod jednym dachem z czlowiekiem ktory byl nieprzewidywalny, wszystkie te lata chodzilam doslownie na palcach, balam sie, co sie znowu wydarzy, to byl horror. Przesiedzialam pol zycia u znajomych zeby unikac konfrontacji. Przez mysl przechodzilo mi to samo, ze jakby go nie bylo, moje zycie byloby cudowne i spokojne. Nie zyczylam mu smierci ale chcialam, zeby zniknal z mojego zycia, wyprowadzil sie na koniec swiata i zostawil nas w spokoju.
Teraz, po latach, diametralnie sie zmienil, zreszta ja sie wyprowadzilam baardzo daleko wiec kontakt mamy sporadyczny ale rozmawiamy (co wczesniej nie odzywalismy sie do siebie latami), nie mam z nim jakiegos idealnego kontaktu ale jestesmy dla siebie ludzmi. Jakby teraz go zabraklo bardzo bym rozpaczala, na pewno.

Serduszko, trzymaj sie. Wiadomo juz cos wiecej?

91

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

hej dziewczyny poki co to nic niewiem...dzis znowu mi sie snil ale to byl piekny sen...przyszedl do domu jakby nigdy nic a ja znowu go spytalam co tu robi bo przeciez nie zyje i co sie z nim dzialo a on na to ze byl na grzybach ale tel nie slyszal wtedy przytulilam go powiedzialam ze kocham i ze tesknilam a on na to zebym sie juz nie martwila bo nic zlego sie nie dzialo i jest wszystko dobrze i wtedy sie obudzilam...to byl mily sen a co wy o tym myslicie?

92

Odp: Moj ojciec zaginal...;(
serduszko24 napisał/a:

hej dziewczyny poki co to nic niewiem...dzis znowu mi sie snil ale to byl piekny sen...przyszedl do domu jakby nigdy nic a ja znowu go spytalam co tu robi bo przeciez nie zyje i co sie z nim dzialo a on na to ze byl na grzybach ale tel nie slyszal wtedy przytulilam go powiedzialam ze kocham i ze tesknilam a on na to zebym sie juz nie martwila bo nic zlego sie nie dzialo i jest wszystko dobrze i wtedy sie obudzilam...to byl mily sen a co wy o tym myslicie?

Ze to bardzo bardzo miły sen smile

93

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

witajcie kobietki pewnie jesteście ciekawe co u mnie niestety nie jest za dobrze jeśli chodzi o taty śmierć to nic jeszcze niewiem ale ze mną jest coś nie tak od momentu jak zaczęło do mnie docierać ze on nie żyje zrobiłam się nieznośna dla otoczenia wszystko mnie drażni i na wszystkich się wyżywam nawet mój chłopak zaczyna mnie mieć dość a ja sama siebie nie poznaje nic mnie nawet już nie cieszy czy to może być depresja?KIEDYŚ miałam stany depresyjne i było ze mną podobnie nie potrafie już sobie sama pomoc i poradzić pomocy

94

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Serduszko ... witaj  ...nareszcie się - odezwałaś .... ... lol
to nie depresja - tylko smutek... żaloba ...  http://vpx.pl/i/2012/07/16/dKbo8.jpg
zacznij zażywać : magnez !   .... pozdrawiam

                          http://vpx.pl/i/2012/07/16/YsUuh.jpg

95

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Tez mi sie wydaje Serduszko, ze to pewien etap zaloby. Po szoku dociera do ciebie rzeczywistosc i buntujesz sie przeciw sytuacji, nie wierzysz i zaprzeczasz temu co sie stalo a w efekcie jestes na wszystko przewrazliwiona. Kup sobie jakies ziolowe tabletki na uspokojenie najlepiej na bazie melisy i waleriany.

96

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

witajcie Biore tabletki neopersen forte ale nie pomagaja jestem naprawde nieznosna nie rozumiem juz sama siebie i zlapalam sie tez na tym ze unikam odwiedzania taty grobu i wszelkich tematow zwiazanych z jego śmiercia wiem ze nie powinnam ale to jest nawet silniejsze ode mnie a na domiar tego wszystkiego ostatnio mam problemy z jelitami czesto mam biegunki to wszystko to jakis koszmar

97

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

Heyy Serduszko tongue    - a jak czujesz się teraz ????   na dzień dzisiejszy ???????

98

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

hej na dzien dzisiejszy troche jakby sie poprawia bylam u lekarza i to wszystko to jest rozstroj nerwowy po smierci taty biore tabletki uspokajajace i pomagaja mi jesli chodzi o reszte spraw to musze przyznac ze mam powody do zadowolenia zaczyna mi sie ukladac w zyciu pracuje na czarno ale juz we wrzesniu mam dostac umowe i to prawdopodobnie na stale z czego bardzo sie ciesze bo lubie ta pracę i spelniam sie w niej w moim zwiazku tez zdecydowana poprawa chłopak bardzo sie stara i widac ze mnie kocha bo mogę na niego liczyc spedzamy wiecej czasu razem i w koncu sa juz konkretne i powazne plany a we wrzesniu mamy swoja pierwsza rocznice powoli tez zaczynam sie godzic ze strata taty a duza zasługe w tym ma wlasnie moj chlopak bo byl ze mna w tych najgorszych chwilach i wspiera mnie

99 Ostatnio edytowany przez Ba-Cha (2012-08-09 07:40:29)

Odp: Moj ojciec zaginal...;(

serduszko - cieszy mnie,że u Ciebie coraz lepiej ... pozdrawiam ....

                >>>> lol

                         

Posty [ 66 do 100 z 100 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024