netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Facet=Sex.

234 odpowiedzi31 281 wyświetleńzałożony przez magdalena20, 17.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 235 z 235 ]

196 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2012-07-09 21:48:20)

Odp: Facet=Sex.

Wszędzie. Wystarczy zagadać. Na papierosie, w kolejce do kasy, na spacerze, w autobusie, w pubie. Na tym forum również nie brakuje bardzo fajnych i bardzo ładnych dziewczyn. Niektóre są nawet wolne smile

Taa ... znów to sławne 'wszędzie'. Ja wiem że można wszędzie ale jak się nie jest ani mega przystojnym / rzucającym się w oczy z tego czy innego względu ( wygląd, zachowanie, styl ubierania, fryz, whatever ) a jest się generalnie 'spokojnym' i bardziej nieśmiałym niż śmiałym to zagadanie do kogoś kompletnie obcego jest po prostu trudne. I wiem że trzeba ćwiczyć tylko niby co mówić i jak? Bo owszem, zdarza mi się widzieć ładne i w jakiś sposób przyciągające dziewczyny ( np: stylem ubierania się czy 'znakowaniem' subkulturowym / muzycznym ) czy to na ulicy, w busie czy na mieście tylko no ... właśnie ten ostatni etap idzie kiepsko. Ostatnio siedziałem sobie na przystanku i była obok taka całkiem przyjemna z buzi dziewczyna, nie wyglądała na typiarę ale też ni cholery nie wiedziałem ile może mieć lat, bo równie dobrze mogła mieć 16-17 jak i ze 22. A kogo jak kogo ale nastolatek już mam serdecznie dosyć.

Wydaje ci się tak tylko i wyłącznie przez twój brak doświadczenia. I to jest właśnie to, o czym mówiłem ci już dużo wcześniej, a na co się obrażałeś. Nawet nie wiesz sam ile okazji zmarnowałeś, bo źle odczytałeś (lub w ogóle nie zauważyłeś) dawanych ci sygnałów i dziewczyna po prostu z ciebie zrezygnowała.

No skoro jest inaczej to skąd się wzięło ( ogólne bo ogólne ale jest takowe ) przekonanie że dziewczyna nie robi lub nie powinna robić pierwszego kroku bo jej nie wypada / to będzie źle odebrane / wyjdzie na desperatkę / wstaw sobie dowolny powód wymyślony przez jakiegoś człowieczka? I nie sądzę żebym zmarnował jakąkolwiek okazję w życiu bo:
- że tak powiem ogólnie, wcześniej byłem w zasadzie nieatrakcyjny dla płci przeciwnej a i chyba niezbyt gotowy na związki. Jakiekolwiek związki, nawet te szkolno-nastolatkowe
- mój kontakt z dziewczynami ograniczał się do szkoły ( a tam nie było interesujących mnie dziewczyn, palaczki i ćpunki odpadają na wejście, jedno małe kryterium a dyskwalifikuje z m-ca sporo dziewczyn, tak samo ćpanie ), ew prac sezonowych zanim zacząłem pracować na stałe także okazji nie było więc nie mam powodów by rozpamiętywać stracone okazje bo ich zwyczajnie nie było

Także gdzie jak gdzie ale tu się po prostu mylisz.

197

Odp: Facet=Sex.
Ciemnooki napisał/a:

I wiem że trzeba ćwiczyć tylko niby co mówić i jak?

A co za różnica skoro i tak trening się robi dla treningu ,a nie żeby od razu odnieść sukces? Próbuj to na coś wpadniesz. Możesz się nawet spytać czy ta droga prowadzi do Madrytu i czy na rowerze zdążysz dojechać za godzinę.

198

Odp: Facet=Sex.

Ano taka różnica że fajniej jest wyjść na neutralnego / takiego ok niż na czubka i palanta - a do tego sprowadza się Twoja 'porada' ... I to tak tu właśnie jest - człowiek wie że ma problem, chce się zmienić, chce pomocy, porady a tylko się z niego naśmiewają ... Ech ludzie.

199

Odp: Facet=Sex.

Wybacz,ale dla mnie pytanie gdzie można spotkać normalna osobę jest trochę dziwne:) Można wszędzie... smile Nierealne.. ? Musisz sam sprawdzić.. smile Jak nie sprawdzisz to się nie dowiesz;) Miejsce tu nie ma nic do rzeczy..
Nie wiem czy jaka jest Twoja definicja "normalności",ale nie wierzę że nigdzie nie spotkałeś "normalnej" .

Jeśli pytasz o mnie to nie mam nie mam problemów z poznawaniem ludzi. Miałam na myśli to, że nie każdemu jest dane od razu trafić na tą właściwą, jedyną etc etc.. Czasami w swoim życiu człowiek spotyka różne osoby, które coś w noszą do naszego życia, dzięki którym nabywamy doświadczenia, uczymy się na błędach........

Jeśli chodzi o inicjatywę kobiet, to jest z tym różnie. Wszystko zależy od kobiety. Jedne są bezpośrednie i konkretne, a drugie wolą wysyłać subtelne sygnały, więc to nie jest do końca tak że kobieta NIC nie robi.
Uwierz że bycie dziewicą, czy prawiczkiem w pewnym wieku może dziwić:) Ktoś, kto ma jakieś doświadczenia seksualne patrzy na to inaczej.
A wspominany znajomy odebrał ten fakt neutralnie. Był zaskoczony, ale też i nie podniecał się na tą myśl że jeszcze dziewica;) A i jeszcze dodał że woli doświadczone, bo dla niego dziewice kojarzą się z romantyczkami które czekają na księcia z bajki:p  Także jak widać, każdy ma inne podejście do tych spraw:)

200

Odp: Facet=Sex.
lady napisał/a:

Wybacz,ale dla mnie pytanie gdzie można spotkać normalna osobę jest trochę dziwne:) Można wszędzie... smile

Owszem, można - nie przeczę że nie ale u mnie najwidoczniej do tej pory to nie działało, cóż bywa. wink A pytanie to wbrew pozorom nie jest dziwne, wyobraź sobie że otaczają Cię same kobiety i/lub mężczyźni którzy Ci kompletnie nie pasują ( nawet jako znajomi ) przez poglądy / brak higieny / nałogi / styl życia etc etc. Łapiesz? Wtedy zadajesz sobie sobie samej pytanie gdzie są inni? Gdzie ta cała normalna reszta? No właśnie o tego typu sytuację mi chodzi.

Nie wiem czy jaka jest Twoja definicja "normalności",ale nie wierzę że nigdzie nie spotkałeś "normalnej" .

Wiesz, nie było tak że spotykałem na swojej drodze tylko i wyłącznie dziewczyny które 'odpadały' po paru minutach, nie. Zdarzały się mniej lub bardziej ale ok tylko że wtedy nie było niczego więcej, iskrzenia, pociągu fizycznego, zainteresowania ... no po prostu czegoś więcej. A po drugie nie było też tak że spotkałem w życiu wiele dziewczyn. Trochę na krótsze lub dłuższe tudzież sporadyczne kontakty było ale imo o wiele za mało bym miał jakieś hm ... porównanie by powiedzieć że tak wiele widziałem / spotykałem a żadna mi nie 'podeszła'.

Czasami w swoim życiu człowiek spotyka różne osoby, które coś w noszą do naszego życia, dzięki którym nabywamy doświadczenia, uczymy się na błędach........

Taaa ... już ja coś o tym wiem, stety niestety.

201 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-07-10 06:47:20)

Odp: Facet=Sex.
Ciemnooki napisał/a:

Także gdzie jak gdzie ale tu się po prostu mylisz.

Bo po zakupy nie chodzisz, do pracy się teleportujesz, a w ogóle to jesteś pustelnikiem odseparowanym od reszty społeczeństwa.

Okazje są wszędzie. I to nie jest jakiś tam mistycyzm.

Ciemnooki napisał/a:

Ja wiem że można wszędzie ale jak się nie jest ani mega przystojnym / rzucającym się w oczy z tego czy innego względu ( wygląd, zachowanie, styl ubierania, fryz, whatever )

A ja to z kolei taki super hero, że kolana miękną, a w majtach kisiel.....no daj spokój już z wymówkami, bo w ten sposób zrobi się z ciebie drugi peeter. Jęczący i marudzący na płeć przeciwną i doszukujący się przyczyn swoich niepowodzeń wszędzie - tylko nie w sobie.

Pan Lewski napisał/a:

A co za różnica skoro i tak trening się robi dla treningu ,a nie żeby od razu odnieść sukces? Próbuj to na coś wpadniesz. Możesz się nawet spytać czy ta droga prowadzi do Madrytu i czy na rowerze zdążysz dojechać za godzinę.

Dokładnie. Nawet najbardziej banalna zaczepka będzie lepsza od żadnej zaczepki. Raz zapytasz o Madryt innym razem powiedz, że jesteś nowy w mieście i się zgubiłeś, a za uzyskaną pomoc zaproponuj spotkanie przy piwie jako podziękowanie. Możesz pochwalić buty/kolczyki czy cokolwiek innego i tak zacząć rozmowę. Możliwości jest tysiące.

Ciemnooki napisał/a:

Ano taka różnica że fajniej jest wyjść na neutralnego / takiego ok niż na czubka i palanta - a do tego sprowadza się Twoja 'porada' ... I to tak tu właśnie jest - człowiek wie że ma problem, chce się zmienić, chce pomocy, porady a tylko się z niego naśmiewają ... Ech ludzie.

Neutralny/taki OK jest....nudny. Niczym nie zainteresujesz, a w związku z tym nie poderwiesz żadnej dziewczyny. I nie była to kpina z ciebie, ale normalna porada.

202

Odp: Facet=Sex.

Bo po zakupy nie chodzisz, do pracy się teleportujesz, a w ogóle to jesteś pustelnikiem odseparowanym od reszty społeczeństwa.

Okazje są wszędzie. I to nie jest jakiś tam mistycyzm.

Chodziło mi o sytuacje gdzie z dziewczynami miałem jakiś, jakikolwiek kontakt typu ( lub po prostu mogłem poobserwować je, zobaczyć jak się zachowują, jak i o czym rozmawiają itp a co za tym idzie podjąć jakieś działania ): praca sezonowa czy na etat, jakieś spotkanie rodziny lub dalszej rodziny z ich znajomymi, wesele itp gdzie niejako poznawanie ( w różnym stopniu ale zawsze ) jest jakby 'wymuszone' a nie o sytuacje zaczepiania kompletnie obcych osób w totalnie przyziemnych miejscach. Zgodzę się tylko z tym że okazje są wszędzie - gorzej z ich realizacją.

Ciemnooki napisał/a:

Ja wiem że można wszędzie ale jak się nie jest ani mega przystojnym / rzucającym się w oczy z tego czy innego względu ( wygląd, zachowanie, styl ubierania, fryz, whatever )

A ja to z kolei taki super hero, że kolana miękną, a w majtach kisiel.....no daj spokój już z wymówkami, bo w ten sposób zrobi się z ciebie drugi peeter. Jęczący i marudzący na płeć przeciwną i doszukujący się przyczyn swoich niepowodzeń wszędzie - tylko nie w sobie.

A tego to ja nie wiem, nie widziałem Cię, nie znam jakoś bardziej więc trudno mi ocenić ale z tych postów co widziałem ( nie tylko w tym temacie ) robisz z siebie celowo bądź nie niezłego 'znawcę' co często musisz podkreślać. I nie wiem o czym Ty tu do mnie mówisz - to nie są wymówki - stwierdzenie faktu to wymówka? Czy jak ktoś powie że przy 180 cm waży 130 kg jest otyły to jest to wymówka? Nie - stwierdza fakt. Podobnie mam ja - stwierdzam że nie jestem jakiś mega ani w tę ani w drugą stronę ergo zaczepienie / zwrócenie uwagi kogoś, tym bardziej dziewczyny może być deczko trudniejsze. Czy robię z siebie jakąś ofiarę losu? NIE.

A jeżeli już marudzę na kobiety to na ich zachowanie itp i to tylko na te które na to zasługują a nie w myśl zasady 'żadna mnie nie chce więc kobiety to suki' czy coś w ten deseń.

Dokładnie. Nawet najbardziej banalna zaczepka będzie lepsza od żadnej zaczepki. Raz zapytasz o Madryt innym razem powiedz, że jesteś nowy w mieście i się zgubiłeś, a za uzyskaną pomoc zaproponuj spotkanie przy piwie jako podziękowanie. Możesz pochwalić buty/kolczyki czy cokolwiek innego i tak zacząć rozmowę. Możliwości jest tysiące.

Taa ... nakłamać i nawalić ściemy a potem się wykręcać że jednak jestem z tego miasta a tak kręciłem bo 'wpadłaś mi w oko' - ehe, na pewno każda będzie tym zauroczona i poleci w ramiona za takie szmery bajery, jakoś średnio to widzę. Komplementy może i są sposobem, może.

Neutralny/taki OK jest....nudny. Niczym nie zainteresujesz, a w związku z tym nie poderwiesz żadnej dziewczyny. I nie była to kpina z ciebie, ale normalna porada.

Załóżmy że masz rację, to by w jakimś stopniu wyjaśniało dlaczego wielu normalnych ale zarazem nie przebojowych facetów jest samych, niektórzy nie lubią robić z siebie debila ( vide Madryt ) albo bajerować na potęgę ( vide reszta ).

203

Odp: Facet=Sex.
Ciemnooki napisał/a:

wielu normalnych ale zarazem nie przebojowych facetów jest samych, niektórzy nie lubią robić z siebie debila ( vide Madryt ) albo bajerować na potęgę ( vide reszta ).

więc już wiesz, że masz wybór: albo zostać jednym z wielu normalnych facetów albo przebojowym "debilo-bajerantem"*

*wg twoich własnych słów

204

Odp: Facet=Sex.

Może jak przeczytasz całą dyskusję albo choć ostatnie posty a nie będziesz wyłuskiwał pojedynczych zdań bez kontekstu to może zrozumiesz ale wątpię ... Przyzwyczaiłem się do Twoich 'mądrości' lub innych oczywistości jakie tu walisz prawie na każdym kroku.

205

Odp: Facet=Sex.
Ciemnooki napisał/a:

Może jak przeczytasz całą dyskusję

masz na myśli swoje monologi o tym, że nic ci nie wychodzi i nikt nie podaje na złotej tacy gotowych rozwiązań, weź się qrva w garść i przestań skomleć jak szczenię jeśli w ogóle to potrafisz, choć im dłużej czytam te twoje wypociny to mam nieodparte wrażenie, że ty kochasz ten swój stan beznadziejności i delektujesz się nim.

206

Odp: Facet=Sex.

Właśnie o tym mówię ... kompletnie nie rozumiesz o czym piszę i po co, każdy Twój kolejny post będzie ignorowany, Tobie radzę to samo bo i tak się nie zrozumiemy.

207

Odp: Facet=Sex.
Ciemnooki napisał/a:

Właśnie o tym mówię ... kompletnie nie rozumiesz o czym piszę i po co, każdy Twój kolejny post będzie ignorowany, Tobie radzę to samo bo i tak się nie zrozumiemy.

masz absolutną rację mam "biologiczną" awersję na "twój problem"*

*łajzowatość

208

Odp: Facet=Sex.

Miał być ignore ale muszę ... jesteś jednak bardziej nierozumny niż sądziłem. I pomyśleć że masz tyle lat ile masz ...

209

Odp: Facet=Sex.

Obu panów proszę o zaprzestanie wzajemnego obrażania się i offtopowania. Jeśli koniecznie musicie wymienić się poglądami - proszę o robienie tego poza forum

210

Odp: Facet=Sex.

Kiedyś gdzieś na forum wspominałem że mam w pracy ( jak wtedy mniemałem ... ) pewną specyficzną około 30letnią koleżankę i że momentami można było odnieść wrażenie że 'coś' nas łączy lub mogłoby łączyć choć rzecz jasna do żadnych tego typu akcji nie dochodziło. Podobała mi się dość mocno stricte fizycznie jednak absolutnie cała reszta leżała i kwiczała. Być może ktoś pamięta te posty, pewnie nie bo to było dość dawno ale mniejsza o to, jeśli coś nie jest jasne mogę rzecz jasna się szerzej rozpisać. W każdym razie parę osób tutaj mi radziło żebym spróbował zawrzeć z nią bliższe relacje, choćby koleżeńskie ale po pracy, typu wyjście gdzieś, zaproszenie. Odpowiedziałem że to z paru co najmniej względów i mało możliwe i niezbyt trafione ... i miałem rację bo po czasie się okazało że nie dość że taka dojrzała wiekowo panna a zachowuje się jak rozwydrzona gówniara, nic sobą nie reprezentuje a na dodatek jest fałszywa, dwulicowa ( także na mój temat ) a teraz to nawet 'cześć' łaskawie nie odpowie. 'Rozeszliśmy się' w zasadzie po cichu, ja 'odszedłem' z jej grona i jej koleżanek i kolegów i poszedłem w inną małą grupkę by potem słysząc za plecami że ja już się z nią nie trzymam bo sobie innych wybrałem'. Żenua ... Po raz kolejny udowodniłem i sobie i innym że bywa i tak że ładne / dość ładne dziewczyny potrafią być strasznie ... beznadziejne jednym słowem.

Tak jak nie przepadam ogólnie za nastolatkami, nawet tymi 'starszymi' tak teraz ( choć to już nieco stara sprawa ) doświadczyłem podobnej rzeczy od dziewczyny nieco starszej ode mnie. 'Młode' są dla mnie za młode, starsze zbyt beznadziejne by się z nimi wiązać. big_smile Pewnie i w jednym i w drugiej grupie byłyby jakieś interesujące ale ja na jakieś poronione przypadki 'trafiam'.

211

Odp: Facet=Sex.

Szkoda że nikt się nie odniósł do ostatniego postu i całej sprawy. Liczyłem chociaż na minimalny odzew a tu nic.

212

Odp: Facet=Sex.

A co tu dużo mówić, Glock dobrze napisał:

Glock napisał/a:
Ciemnooki napisał/a:

Może jak przeczytasz całą dyskusję

masz na myśli swoje monologi o tym, że nic ci nie wychodzi i nikt nie podaje na złotej tacy gotowych rozwiązań, weź się qrva w garść i przestań skomleć jak szczenię jeśli w ogóle to potrafisz, choć im dłużej czytam te twoje wypociny to mam nieodparte wrażenie, że ty kochasz ten swój stan beznadziejności i delektujesz się nim.

Nic się nie zmieniło.

213

Odp: Facet=Sex.

Fakt, nadal jesteś takim samym ignorantem jak byłeś i nadal nie potrafisz robić nic innego poza mniej lub bardziej 'subtelnym' dokopywaniem innym.

214 Ostatnio edytowany przez taki_on (2012-12-13 12:06:47)

Odp: Facet=Sex.

Dawno tu nie pisałem i jakoś też szczególnie lubiany nie byłem przez swoje kompleksy i posty tongue Sory, że odświeżam dyskusję ale chciałem dodać parę słów...
Otóż zgadzam się z większością tego co napisał yoghurt007 ale też są i aspekty tej dyskusji z którymi się w ogóle nie zgadzam. I nie muszę mieć doświadczenia seksualnego, żeby stwierdzić iż prawiczek prawiczkowi nie równy. Oraz nie zawsze prawiczek jest gorszy od doświadczonego. To czysto teoretyczna zasada, że im więcej ma się obycia tym lepiej sobie czymś radzić. Ale np. ja od kiedy usiadłem za kierownice auta, jeździłem bez problemu każdym innym samochodem, a kolega nie może wyczuć innego sprzęgła mimo, że ma o kilka lat większe doświadczenie ode mnie.
Wiem, że to moze nie do końca trafne porównanie ale chyba jasno obrazuje to co mam na myśli...

Tak więc do autorki tematu, zakładając, że jeszcze go czyta...
Mówię tylko na podstawie swoich doświadczeń, ale generalnie prawda jest taka jaką głosi yoghurt007. Im później tym gorzej, co nie przekłada się na im szybciej tym lepiej.
Oczywiście też tak być nie musi ale w moim przypadku, mając już teraz 24 lata, niestety doprowadziło to do strasznie poważnych rozłamków emocjonalnych podchodzących już pod jakąś chorobę psychiczną... Was to zapewne śmieszy, generalnie jestem przyzwyczajony na takie reakcje, ale z drugiej strony takie reakcje też dodatkowo mnie zablokowały. Generalnie ja zawsze byłem trochę zacofany i w wieku 19 lat w ogóle nie przeszło mi przez myśl, że miałbym uprawiać seks, że inni już to robią. Chociaż bardzo dużo potrzeby miałem to jednak nic poza tym nie wynikało. Mówiłem sobie, że jeszcze mam czas, jestem młody i całe życie mam przed sobą i wiesz co? Mam teraz 24 lata i minęło to jak pstryknięcie palcem. Lada chwila będzie 30, 40... Czas leci strasznie szybko. Myślałem sobie, że inni kłamią, nie wierzyłem, nie wierzyłem, że w takim wieku tak wiele osób uprawia już seks a okazywało się to prawdą. Inni dojrzeli, doświadczyli a ja stałem w miejscu(?). Wierzyłem, że warto czekać no ale pomyliłem się i nie chodzi o samą idee czekania ale o to jak "czekanie" i "nie pojawianie się tej waściwej osoby" może pomieszać w głowie.
Generalnie moje kompleksy tak mocno się nasiliły, że boje się kobiet i ogólnie ludzi, tzn wstydzę się po prostu przebywać bo czuje się zacofany, mały, inny. Spać po nocach nie mogę, bo wiecznie zagniewany, nienawidzący siebie, że przegapiłem najlepsze lata na związki, seks zabawę... studentem już nie jestem, pracuję dość dużo więc czasu na nic nie mam. Ale chodzę na siłownie, staram się zajmować czymkolwiek aby nie myśleć o tym, że mam już tyle lat i nie uprawiałem seksu, ale akurat to mało kto zrozumie, a już na pewno nie Ci co zrobili to dużo szybciej niż wiek 24 lat. Filmy porno czy masturbację ograniczyłem do absolutnego minimum a staram się całkowicie się tego pozbyć ze swojego życia bo generalnie myśl o 24 letni chłopaku który się masturbuje oglądając porno bo nie jest w stanie znaleźć kobiety dodatkowo mnie wpędza w kompleksy. Ludzi jak mówiłem unikam bo się wstydzę siebie.

Tak więc jeżeli ktoś ma tak silne parcie na seks jak ty autorko tematu to Ci mówię uważaj... bo to czekanie może przemienić się we frustrację i skończysz jako samotna introwertyczka albo jeszcze gorzej. Pierwszym objawem jest właśnie pojawienie się blokad przed rozmową o swoim dziewictwie a dużo poważniejszą właśnie jest to, że w wielu facetach widzisz obiekt seksualny ("czy jest dobry w łóżku") dziwne, że tak dużo osób to zignorowało. To nie jest dobry znak. Niemniej powodzenia życzę smile

Pozdrawiam.

215

Odp: Facet=Sex.

Ty Ciemnooki. Przeczytalem caly temat i napisze co mysle. Sam piszesz ze Twoim glownym problemem jest niespotkanie dotychczas wystarczajaco dobrej kobiety. I rownoczesnie piszesz ze bardzo malo ich poznales blizej. Wobec tego bardziej intensywne szukanie to chyba najlepsza rada? Dlaczego uznajesz ja za płytką? Mowisz ze nie masz gdzie ich poznawac? Oczywiscie ze mozna znalezc wszedzie. Mysle ze to Ci nie odpowiada, bo masz tez po prsotu problem z niesmialoscia. Wiec nad tym tez mozesz pracowac. Sam jestem niesmialy i introwertyczny i jak patrze na swoje zycie, to dziewczyny podrywaly mnie a nie ja je. Mysle ze to jest słabe i niemeskie. A niesmialosc to tchorzostwo, wiec chce to zmieniac. Rowniez zauwazylem ze za mocno sie obruszasz na uwagi innych facetow, zamiast sie z nich wyciagac wnioski, smiac lub ignorowac. Troche wiecej dystansu.
Jeszcze co do podrywania przez dziewczyny. Uwazam ze to jest slabe jak dziewczyna wysila sie na uwiedzenie faceta. Ale widac jesli podobasz sie dziewczynie, widac w oczach. To jest swietny sygnal, nie nachalny i wypada go zauwazyc. Moja 1 dziewczyna wpatrywala sie we mnie jak w obrazek

A co do Magdaleny i tematu mysle ze madra i swiadoma dziewczyna, zycze spotkania odpowiedniego faceta

216 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-12-13 22:12:40)

Odp: Facet=Sex.
xerxes napisał/a:

Przeczytalem caly temat i napisze co mysle.

Tak, to co napisałeś na początku to prawda. Może intensywne 'szukanie' jest pewnym rozwiązanie ale po pierwsze - sam na pewno wiesz że często im bardziej się 'chce' / 'szuka' tym gorsze są efekty. Po drugie - z takimi poszukiwaniami wiążą się często inne problemy ale zupełnie inna bajka. Niemniej - pomysł jest ... no ok.

Dlaczego uznaję za płytką / nie wartą większego zainteresowania? Powodów jest od groma.

Tak, wiem że można znaleźć 'wszędzie' ale jak do tej pory albo trafiałem nie na to co trzeba albo coś się sypało z tych czy innych względów na początku albo po krótkim czasie.

Mówisz że to one podrywały Ciebie - teraz odpowiedz sobie i mnie - czy to było coś na zasadzie że po prostu były ciekawe kim jesteś itp czy chciały Cię naprawdę uwieść / poderwać? I drugie pytanie - dlaczego Cię podrywały? Z jakiego powodu? Przez co?

Dlaczego się tak zachowywałem? To bardzo proste - konkretnych i właściwych rad odnośnie mojej osoby dostałem na tym forum może tyle co mam palców u jednej ręki. Życzliwych inaczej ludzi można podzielić na parę grup:

- najliczniejsi - Ci którzy uważają że dobrym rozwiązaniem jest pójście na dziwki / jak najszybsze pozbycie się prawictwa / zrobienie czegoś w tych klimatach bo to niby człowieka 'otworzy' - wiesz co można z takimi radami zrobić? Ja wiem - Ty zapewne się również domyślasz. A ... no i o ironio Ci którzy wyskakują z tymi radami zazwyczaj są dojrzałymi facetami z żoną, dzieckiem a przy okazji uważani są na forum za ostoję męskości i w ogóle jacy to oni nie są och i ach. No po prostu tylko im do wyra wskoczyć z mokrymi majtami ... zwłaszcza że to głównie damskie forum i kobiety tu stanowią większość. Nie będę tego dalej komentował bo nie warto.

- druga grupa która jest nieco mniejsza ale z grubsza pokrywa się z poglądami pierwszej dorzucając do tego gadki które można streścić do 'nie seksiłeś więc się wulgaryzm nie wypowiadaj na żadne tematy', poza tym sporadycznie rzucą jakieś konkretne i/lub wartościowe rady.

- trzecia grupa jest najmniej liczna, najrzadziej spotyka - starają się coś doradzić konkretnie, czasem rzucą jakąś radą która jest adekwatna do sytuacji i NIE skupia się na wulgaryzm. Szkoda tylko że tych właśnie osób jest tak niewiele.

217

Odp: Facet=Sex.

Ciemnooki wiesz co jest Twoją przeszkodą nie do pokonania?

218

Odp: Facet=Sex.

Ja nie jestem przeciwko Tobie i nie zamierzam z Ciebie kpic, ale nie mozna komus tylko slodzic, bo czasem trzeba spojrzec na siebie krytycznie zeby zmienic sie na lepsze. Twoje wysokie wymagania mozna odbierac jako usprawiedliwanie Twojej sytuacji, ale nie wnikam.
Czy dziewczyny byly mnie ciakawe czy chcialy mnie uwiesc ? To sie łączy. Dlaczego chcialy? Widocznie mialem cechy które je przyciagneły.
W ogole mysle ze sam powinienes wiedziec co zrobic zeby osiagnac swoje cele i to co piszesz na forum i czego oczekujesz to bardziej forma nostalgicznej rozrywki niz realnych szans na otrzymanie zlotego srodka. Czyli troche strata czasu :-)

219

Odp: Facet=Sex.
xerxes napisał/a:

Ja nie jestem przeciwko Tobie i nie zamierzam z Ciebie kpic, ale nie mozna komus tylko slodzic, bo czasem trzeba spojrzec na siebie krytycznie zeby zmienic sie na lepsze.

I widzisz - znów prawie ta sama sytuacja.

To nie chodzi o żadne słodzenie - po prostu bardzo wiele osób nie widzi tego że ja nie oczekuję ani słodzenia ani tym bardziej tego żeby po mnie 'jeździć' tylko zwykłych rad. Niczego więcej. Ja naprawdę zdaję sobie sprawę że popełniam błędy, że nie jest idealnie itp ale jaki jest sens jakichkolwiek moich słów na forum gdy 9/10 postów jest obrzucanych błotem przez innych jakby z zasady? No właśnie.

I po drugie - NIE mam wysokich wymagań o czym już pisałem nie raz, teraz właśnie wychodzi dyskutowanie z ludźmi inteligentnymi inaczej - 9 razy Cię zjadą a za 10tym razem reszta czytających uwierzy że jest tak jak ONI napisali a nie tak jak jest w rzeczywistości.

220

Odp: Facet=Sex.
Ciemnooki napisał/a:

tylko zwykłych rad.

Definicję proszę?!

221

Odp: Facet=Sex.
xerxes napisał/a:

Jeszcze co do podrywania przez dziewczyny. Uwazam ze to jest slabe jak dziewczyna wysila sie na uwiedzenie faceta.

Mamy równouprawnienie. Nie ma w tym nic niemęskiego. Tym bardziej, że swego czasu widziałem jak kilka moich koleżanek stawało na głowie, aby stworzyć sytuacje, aby ich wybrankowie mogli je poderwać. Także wiesz....tym to nie masz się co przejmować kompletnie.


Swoją drogą ostatnio spotkałem się z moją bliską koleżanką. Jedną z niewielu, z którą mam całkowity friend zone. Otóż na początku bardzo zadowolona ze swojego życia singielki, bo chodzi na koncerty, do pubów, robi generalnie to, na co ma ochotę. Ale przyznała się też, że od 3 lat nie miała żadnego faceta i niejedną noc przez to przeryczała. W sumie powiem wam, że dziewczyna naprawdę bardzo ładna, inteligentna, mająca masę zalet i bardzo zgrabną pupkę. Ma kilka poważnych wad - jak widzi faceta, który jej się podoba to głupieje. Dostaje kompletnego odmóżdżenia - ucieka, unika kontaktu, albo zachowuje się jak pokemonowaty pustak. A jednocześnie gryzie się w sobie, bo specjalnie chodzi na imprezy/koncerty wiedząc, że swojego "wybranka" tam spotka. W ciągu tych kilku lat było ich raptem ze dwóch. Resztą nie jest zainteresowana, bo coś tam (akurat tutaj podawała sensowne argumenty). Inny problem - wiecznie jest zajęta i nigdy nie ma czasu. Prawie rok się umawialiśmy na głupie piwo (fakt faktem, ze 3 czy 4 razy raptem). W końcu sama zadzwoniła i mnie zaprosiła do siebie.

Ale do rzeczy. Prawda jest taka, że problem jest zawsze w nas. Można być brzydkim, sepleniącym i być duszą towarzystwa. A można być przystojnym i bogatym, a zostać wyalienowanym (takich też znam). Nie ma jednego, złotego środka, tajemnej wiedzy, sposobu, że każda kobieta odda swe serce i wiano przy okazji. Ale Ciemnooki nie rozumie, że jedyne co dostanie to garść wskazówek, które jedynie zwiększą (statystycznie) jego szansę. To czy je w ogóle zauważy i wykorzysta to będzie jego sprawa. Ale płacze niezadowolony, mimo, że przeczytał wszystko, co można na ten temat sensownego napisać.

222

Odp: Facet=Sex.

To, że kobieta próbuje zdobyć mężczyznę, adoruje go nic złego. Czymże są sygnały wysyłane przez nie, te uśmiechy, te gesty, to patrzenie się w faceta, jakby się go chciało zjeść to adorowanie. Dla laika może i trudne, ale wszystkiego idzie się nauczyć.
Osobiście nie wierzę, że w gronie 100 kobiet nie znalazłaby się chętna na Ciemnookiego. Znalazłaby się, dawała by sygnały, co z tego skoro On by tego nie zauważył. Dlatego trzeba uważnie patrzeć.

223

Odp: Facet=Sex.

I ciągle to samo, dorabianie ideologii do mojej osoby. Że nie umiem, nie zauważę, że mam za duże wymagania i tym podobne. Sam znam osoby grubo po 20stce, obojga płci które mają podobny poziom doświadczenia co ja więc jakimś wybitnym dziwadłem nie jestem. Ale po co ja to mówię - wy i tak wiecie lepiej a w większości oceniacie czyjeś zdolności społeczne po łóżkowym liczniku ...

A, jeszcze coś - ja nie szukam jednego złotego środka tudzież uniwersalnej rady na zdobycie kogoś. Tylko rad które mogą mi w tym pomóc. Tak gwoli ścisłości bo niektórych nadal ponosi fantazja.

224

Odp: Facet=Sex.

Szczerze Ciemnooki - ja mam w nosie czy zaliczyłeś 100 czy żadnej, nic mi z tego nie przybędzie.
Dla mnie to zupełnie obojętne.
Co Ci może pomóc? Praca nad sobą i rozwijanie się, hobby, pozytywne myślenie.

225

Odp: Facet=Sex.

Ciemnooki - przeczytałeś wszystko, co można było sensownego napisać, a dalej w tą samą nutę bijesz. I po co? Żeby za chwilę znowu cię nerwy poniosły, bo niczego nowego się nie dowiedziałeś? I co potem - znowu inwektywami będziesz sypał drogą mailową licząc na to, że się nie wyda?

Ileż tak można?

Czy to tak wiele pójść ze znajomymi do pubu albo muzeum? Tak wiele pójść na koncert czy wystawę jakąś, albo umówić się z kimś choćby przez internet? Tak trudno odezwać się do kobiety, która wpadła ci w oko? Denerwuje cię twoje towarzystwo i praca, bo nie są "na twoim poziomie"? Zmień to. Wyprowadź się na drugi koniec Polski. Cokolwiek, ale działaj. W czym problem, poza tym, że cię to przerasta?

226

Odp: Facet=Sex.
Remi napisał/a:

Co Ci może pomóc? Praca nad sobą i rozwijanie się, hobby, pozytywne myślenie.

Ty może i tak, inni tutaj już niekoniecznie. I mnie to też naprawdę zwiewa póki nie robi się ze mnie wielbłąda. A co do reszty - to już wiem. Serio.

yoghurt - mówisz że się powtarzam a sam wracasz do już jakby nie było starych spraw - już co najmniej raz czy dwa na samym forum pisałem dlaczego skończyło się na inwektywach. I nie chce mi się tego ani powtarzać ani do tego znów wracać bo nie ma po co. Teraz wątpliwe żeby mi nerwy siadły bo jednak widzę że z niektórymi tak w życiu jak i w necie dogadać się zwyczajnie nie da choćby się chciało, po prostu. Inny typ człowieka.

Umawiałem/umawiam się czasem z ludźmi poznanymi w sieci. Spotykałem się również. Tak żeby była jasność bo widzę że tu trzeba czarno na białym napisać czasem. O wyprowadzce myślałem ale trochę się plany pozmieniały i chwilowo odłożyły w czasie.

227

Odp: Facet=Sex.
yoghurt007 napisał/a:

Ileż tak można?

W tym przypadku i analogicznych - po grobową deskę.

228

Odp: Facet=Sex.

To wiedz ze forum Ci juz w niczym nie pomoze. Tylko dzialanie Cie uzdrowi. Jesli tego nie zrozumiesz dalej bedziesz sie taplał w swoich problemach. I nie mozesz byc taki delikatny, trzeba miec twarda dupe. Rozumiem ze mogles miec nieciakawe dziecinstwo czy cokolwiek co zrodzilo kompleksy, ale trzeba przec do przodu mimo ze nie jest latwo.

229

Odp: Facet=Sex.

No nie wierzę, co ja czytam po nocy big_smile
Generalnie, wybacz Ciemnooki, ale uśmiałam się setnie z tego tematu. Ale ja jako osoba o orientacji aseksualnej nie rozumiem problemu. Choć też miałam kiedyś kompleksy na punkcie swojego niedopasowania do większości społeczeństwa w kwestiach podejścia do relacji damsko-męskich, więc po części mogę się wczuć w Twoją sytuację.
Ale do rzeczy.
Ogólnie momentami dość mądrze piszesz, sprawiasz wrażenie inteligentnego faceta i nawet na pierwszy rzut oka wydajesz się być osobą godną zaufania. Oczywiście moja opinia tutaj niewiele znaczy, wszak nie jestem Twoim targetem big_smile (czy jak wy to tam nazywacie wink ). Ale pewnie już od niejednej osoby słyszałeś coś podobnego i w tym chyba problem, bo odnoszę wrażenie, że masz się za kogoś wyjątkowego, kogoś ponad resztą społeczeństwa. Nie twierdzę, że całkowicie niesłusznie, ale to nie jest zbyt entuzjastycznie odbierane przez ludzi, poza tym jakby nie było, takie poczucie własnej odmienności dodatkowo Cię alienuje.

Z niektórych Twoich postów wyłania się obraz osoby, która stoi sama w walce przeciwko całemu światu. Piszesz posty, odpowiada Ci kilka osób, a Ty już komentujesz na tej podstawie, że "wszyscy" Ci radzą coś tam, albo "nikt" nie potrafi Ci dać rady, albo "ludzie" są jacyś tam. No chwila, toż to było ledwo kilka osób, po co tak generalizować? Zapewniam Cię, że na każdą Twoją opinię, choćby najbardziej kontrowersyjną, przypada co najmniej 50 osób, które uważają dokładnie tak samo. I cała ta Twoja wyjątkowość leży tongue Tyle że wymieniając opinie z zaledwie garstką osób nigdy się nie dowiesz, że wcale nie jesteś taki odosobniony w swoich sądach.

Kolejna rzecz, to na co zwrócił uwagę xerxes. Ktoś Ci pisze jakieś niemiłe uwagi, ocenia Cię i obraża. A Ty co robisz? Tłumaczysz się. Próbujesz udowodnić za wszelką cenę, że nie jesteś taki, za jakiego Cię ma ten człowiek. Po co? Aż tak się dla Ciebie liczy jego opinia na Twój temat? Jakie to ma znaczenie, że dla niego jesteś łajzą czy tam whatever. Czy on jest Twoim punktem odniesienia? Weź Ty się nad sobą zastanów, kto jest dla Ciebie autorytetem i z czyim zdaniem się liczysz. Bo póki co to wygląda tak, że wyznacznikiem jest dla Ciebie absolutnie każdy, komu zechce się nabazgrolić posta na forum i Cię zjechać.

Jeszcze jedno co mi się rzuciło w oczy. Ludzie Ci piszą z radami, poruszając kwestie a,b,c,d,e,f,g... , z czego Ty kwestia "c" jest dla Ciebie nie do zaakceptowania. Więc co robisz? Odpisujesz na posta tak jakby jego autor/ka wspomniał tylko o tej nieszczęsnej kwesti "c". A pozostałe zbywasz, albo ignorujesz. Spróbuj czytać posty na odwrót: doszukuj się w nich tego, na co możesz odpowiedzieć pozytywnie, zamiast wyłapywać to, co łatwe do zanegowania.

Ale co jest najgorsze. Ty po prostu piszesz źle o kobietach. Nieważne, że nie piszesz wprost do danej osoby, że "nic sobą nie reprezentuje" - ale piszesz tak o jakiejś kobiecie, a inne to czytają. To co mogą sobie o Tobie pomyśleć? Zapewniam Cię, że nie świadczy to o Tobie dobrze. Tym bardziej, że Ty masz do tej babki jakiś wewnętrzny żal, że okazała się być inna, niż ją sobie wymarzyłeś. No człowieku... Przecież ona nie jest odpowiedzialna za Twoje uczucia, za Twoje uczucia jesteś odpowiedzialny TYLKO TY SAM. Co ona winna temu, że Ty widziałeś w niej kogoś innego. Ale piszesz o niej na forum w bardzo nieprzyjemny sposób i to jest żenujące. Przecież wystarczyło napisać, że "pomyliłeś się co do niej", albo że "przy bliższym poznaniu okazało się, że Ci nie odpowiada" i tyle. Ale nie, całe forum musiało się dowiedzieć, że to "rozwydrzona gówniara która nic sobą nie reprezentuje". Miejże trochę klasy i nie wypisuj takich rzeczy o osobie, którą dawniej darzyłeś sympatią i nie tylko. Polecam taką zasadę - jeśli nie możesz powiedzieć o kimś nic dobrego, to nie mów nic.

No i zaczęłam od pochlebstw a skończyłam tak jak skończyłam big_smile Mam nadzieję, że się nie obraziłeś i że coś dla siebie wyciągniesz z tego posta, pozdrawiam.

230

Odp: Facet=Sex.
Elsje napisał/a:

No nie wierzę, co ja czytam po nocy big_smile
Generalnie, wybacz Ciemnooki, ale uśmiałam się setnie z tego tematu. Ale ja jako osoba o orientacji aseksualnej nie rozumiem problemu. Choć też miałam kiedyś kompleksy na punkcie swojego niedopasowania do większości społeczeństwa w kwestiach podejścia do relacji damsko-męskich, więc po części mogę się wczuć w Twoją sytuację.
Ale do rzeczy.
Ogólnie momentami dość mądrze piszesz, sprawiasz wrażenie inteligentnego faceta i nawet na pierwszy rzut oka wydajesz się być osobą godną zaufania. Oczywiście moja opinia tutaj niewiele znaczy, wszak nie jestem Twoim targetem big_smile (czy jak wy to tam nazywacie wink ). Ale pewnie już od niejednej osoby słyszałeś coś podobnego i w tym chyba problem, bo odnoszę wrażenie, że masz się za kogoś wyjątkowego, kogoś ponad resztą społeczeństwa. Nie twierdzę, że całkowicie niesłusznie, ale to nie jest zbyt entuzjastycznie odbierane przez ludzi, poza tym jakby nie było, takie poczucie własnej odmienności dodatkowo Cię alienuje.

Z niektórych Twoich postów wyłania się obraz osoby, która stoi sama w walce przeciwko całemu światu. Piszesz posty, odpowiada Ci kilka osób, a Ty już komentujesz na tej podstawie, że "wszyscy" Ci radzą coś tam, albo "nikt" nie potrafi Ci dać rady, albo "ludzie" są jacyś tam. No chwila, toż to było ledwo kilka osób, po co tak generalizować? Zapewniam Cię, że na każdą Twoją opinię, choćby najbardziej kontrowersyjną, przypada co najmniej 50 osób, które uważają dokładnie tak samo. I cała ta Twoja wyjątkowość leży tongue Tyle że wymieniając opinie z zaledwie garstką osób nigdy się nie dowiesz, że wcale nie jesteś taki odosobniony w swoich sądach.

Kolejna rzecz, to na co zwrócił uwagę xerxes. Ktoś Ci pisze jakieś niemiłe uwagi, ocenia Cię i obraża. A Ty co robisz? Tłumaczysz się. Próbujesz udowodnić za wszelką cenę, że nie jesteś taki, za jakiego Cię ma ten człowiek. Po co? Aż tak się dla Ciebie liczy jego opinia na Twój temat? Jakie to ma znaczenie, że dla niego jesteś łajzą czy tam whatever. Czy on jest Twoim punktem odniesienia? Weź Ty się nad sobą zastanów, kto jest dla Ciebie autorytetem i z czyim zdaniem się liczysz. Bo póki co to wygląda tak, że wyznacznikiem jest dla Ciebie absolutnie każdy, komu zechce się nabazgrolić posta na forum i Cię zjechać.

Jeszcze jedno co mi się rzuciło w oczy. Ludzie Ci piszą z radami, poruszając kwestie a,b,c,d,e,f,g... , z czego Ty kwestia "c" jest dla Ciebie nie do zaakceptowania. Więc co robisz? Odpisujesz na posta tak jakby jego autor/ka wspomniał tylko o tej nieszczęsnej kwesti "c". A pozostałe zbywasz, albo ignorujesz. Spróbuj czytać posty na odwrót: doszukuj się w nich tego, na co możesz odpowiedzieć pozytywnie, zamiast wyłapywać to, co łatwe do zanegowania.

Ale co jest najgorsze. Ty po prostu piszesz źle o kobietach. Nieważne, że nie piszesz wprost do danej osoby, że "nic sobą nie reprezentuje" - ale piszesz tak o jakiejś kobiecie, a inne to czytają. To co mogą sobie o Tobie pomyśleć? Zapewniam Cię, że nie świadczy to o Tobie dobrze. Tym bardziej, że Ty masz do tej babki jakiś wewnętrzny żal, że okazała się być inna, niż ją sobie wymarzyłeś. No człowieku... Przecież ona nie jest odpowiedzialna za Twoje uczucia, za Twoje uczucia jesteś odpowiedzialny TYLKO TY SAM. Co ona winna temu, że Ty widziałeś w niej kogoś innego. Ale piszesz o niej na forum w bardzo nieprzyjemny sposób i to jest żenujące. Przecież wystarczyło napisać, że "pomyliłeś się co do niej", albo że "przy bliższym poznaniu okazało się, że Ci nie odpowiada" i tyle. Ale nie, całe forum musiało się dowiedzieć, że to "rozwydrzona gówniara która nic sobą nie reprezentuje". Miejże trochę klasy i nie wypisuj takich rzeczy o osobie, którą dawniej darzyłeś sympatią i nie tylko. Polecam taką zasadę - jeśli nie możesz powiedzieć o kimś nic dobrego, to nie mów nic.

No i zaczęłam od pochlebstw a skończyłam tak jak skończyłam big_smile Mam nadzieję, że się nie obraziłeś i że coś dla siebie wyciągniesz z tego posta, pozdrawiam.

Amen.
Widzisz Ciemnooki ja ci tez duzo rad i rzeczy pisalam i jak grochem o sciane. Probowalam cie wciagnac w jakakolwiek rozmowe na temat inny niz twoja wlasna osoba. Poleglam rzetelnie i na calej lini. smile

Ty widzisz siebie i tylko siebie. Cala rozmowa z toba skupia sie na dawaniu ci rad na poderwanie dziewczyny (gdzie i tak nie masz najwiekszej wiary i piozytywnego myslenia o zwiazkach). Nie da sie z toba porozmawiac o niczym innym niz ty i twoj brak zwiazkow bo jak bumenrang wracasz do spiewki "tak, ale ja nie mam z kim/nie wiem jak".

I dlatego jestes sam, bo sie nie da z toba porozmawiac, bo nie sluchasz co sie do ciebie mowi. Wyrobiles sobie poglad i chocby skaly sraly to ty wiesz swoje.
Ludzie cie nie rozumieja, zle ci radza, nie sa w twojej sytuacji, nie jest im tak ciezko jak tobie bla bla bla. Bardzo niewiele osob na tym forum mialo dziecinstwo pelne rozowych kucykow i teczowych gumisiow.

No to skoro my ciebie nie rozumiemy to idz tam gdzie cie ludzie rozumieja smile Przeciez to tobie najbardziej powinno zalezec na znalezieniu partnerki a nie mam smile
Serio, jesli podchodzisz do innych ludzi tak jak podchodzisz do nas to ty sie dziwisz ze jestes sam? Serio sie dziwisz? smile

231

Odp: Facet=Sex.
magdalena20 napisał/a:

Chyba takiego tematu nie było, a jeśli nawet to z góry sorry, ale muszę o tym z kimś porozmawiać, bo zaczynam się o sobie naprawdę bać. W sierpniu skończę 21 lat i jeszcze nigdy nie współżyłam, co może dla jednych wydawać się dziwne, ale po pierwsze - nie znalazłam jeszcze odpowiedniego partnera, a po drugie - powoli zaczynam się krępować mojego dziewictwa i moje związki trwają coraz krócej, co nie pozwala mi ich skonsumować. Ogólnie moje otoczenie prócz najbliższych dwóch przyjaciółek myśli, że mam już to za sobą i trudno jest mi przyznać się, że to nieprawda. Jedno głupie zdanie, nieprzemyślany tekst narodził stek kłamstw i nieprawidłowych domysłów. Od jakiegoś czasu ciągle myślę o seksie - to właśnie tego "problemu" dotyczy mój wątek. Gdziekolwiek nie pójdę, nie wyjdę ze znajomymi, to obserwuje facetów i pierwsze co nasuwa mi się na myśl, to to jacy są w łóżku neutral Oglądam film, to czekam na jakąś fajną "erotyczną" scenę. Zachowuje się jak jakaś napalona idiotka z tym, że jak przychodzi co do czego, to od razu mówię nie, bo myślę sobie, "to nie to". Czasami mam dość już tego, czuję się jak prymitywny chłop oceniający kobietę po wielkości jej piersi...:|Patrze na faceta, potem na jego dłonie, tyłek, usta i od raz nasuwa się pytanie "Ciekawe, jaki jest w łóżku? " To nie jest chore? Naprawdę głupi mi o tym pisać, ale ciekawa jestem, czy są osoby takie jak ja...Mam nadzieje, ze kiedys mi to minie, bo ciągłe wodzenie wzrokiem za samcami i myslenie który lepszy w łóżku, zaczyna mnie irytowac, ale nie potrafię tego jakoś zatrzymać. To siedzi w mojej głowie neutral Bardzo licze na jakieś odpowiedzi. Dzięki. Pozdrawiam.

Ja mam tak samo. Hehe i mam tyle samo i lat i to samo myślę. Jakbym czytała siebie. Mam chęć na seks ale nie ma z kim.

232 Ostatnio edytowany przez Hetman (2014-11-26 02:37:45)

Odp: Facet=Sex.
enka napisał/a:
magdalena20 napisał/a:

Chyba takiego tematu nie było, a jeśli nawet to z góry sorry, ale muszę o tym z kimś porozmawiać, bo zaczynam się o sobie naprawdę bać. W sierpniu skończę 21 lat i jeszcze nigdy nie współżyłam, co może dla jednych wydawać się dziwne, ale po pierwsze - nie znalazłam jeszcze odpowiedniego partnera, a po drugie - powoli zaczynam się krępować mojego dziewictwa i moje związki trwają coraz krócej, co nie pozwala mi ich skonsumować. Ogólnie moje otoczenie prócz najbliższych dwóch przyjaciółek myśli, że mam już to za sobą i trudno jest mi przyznać się, że to nieprawda. Jedno głupie zdanie, nieprzemyślany tekst narodził stek kłamstw i nieprawidłowych domysłów. Od jakiegoś czasu ciągle myślę o seksie - to właśnie tego "problemu" dotyczy mój wątek. Gdziekolwiek nie pójdę, nie wyjdę ze znajomymi, to obserwuje facetów i pierwsze co nasuwa mi się na myśl, to to jacy są w łóżku neutral Oglądam film, to czekam na jakąś fajną "erotyczną" scenę. Zachowuje się jak jakaś napalona idiotka z tym, że jak przychodzi co do czego, to od razu mówię nie, bo myślę sobie, "to nie to". Czasami mam dość już tego, czuję się jak prymitywny chłop oceniający kobietę po wielkości jej piersi...:|Patrze na faceta, potem na jego dłonie, tyłek, usta i od raz nasuwa się pytanie "Ciekawe, jaki jest w łóżku? " To nie jest chore? Naprawdę głupi mi o tym pisać, ale ciekawa jestem, czy są osoby takie jak ja...Mam nadzieje, ze kiedys mi to minie, bo ciągłe wodzenie wzrokiem za samcami i myslenie który lepszy w łóżku, zaczyna mnie irytowac, ale nie potrafię tego jakoś zatrzymać. To siedzi w mojej głowie neutral Bardzo licze na jakieś odpowiedzi. Dzięki. Pozdrawiam.

Ja mam tak samo. Hehe i mam tyle samo i lat i to samo myślę. Jakbym czytała siebie. Mam chęć na seks ale nie ma z kim.

Jak w kawale o budowie dróg w syberyjskiej tajdze? "Drogi budują, ale iść nie ma dokąd". I właśnie m. in. ze strachu przed podobną reakcją ze strony kobiet mężczyźni kończą próbę nawiązania z wami bliższych relacji, zanim w ogóle ją podejmą

233

Odp: Facet=Sex.

Ja dziewicą nie jestem od bardzo dawna, partnerów paru też miałam, nie zmienia to faktu, że lubię patrzeć na facetów i to nie w neutralnym kontekście. Jako, że mam do czynienia na co dzień z całą bandą facetów, to patrzeć jest na co. Wiele razy mi się zdarzyło obczajać, że kolega ma fajne, silne ręce, zgrabny tyłek, pięknie wyrzeźbiony brzuch. Myśl, że te żylaste łapy chciałabym na sobie poczuć też się nieraz nasunęła. Czasami jest to myśl, która pozostaje tylko i wyłącznie w sferze niewinnych marzeń i nie mam zamiaru jej realizować. Jak facet ewidentnie mi się podoba, to delikatnie daję mu to do zrozumienia.

Czasem się zdarza, że ma się ochotę, a nie ma z kim. Nikt nie każe nam jednak bezczynnie czekać. Jak się czegoś szuka, to jest szansa, że się w końcu znajdzie. Należy jedynie wiedzieć czego się chce, jakie są nasze oczekiwania względem partnerki/partnera. Wszelkie biadolenie w tym temacie to jest szukanie na siłę wymówek żeby mieć się komu pożalić.

234

Odp: Facet=Sex.

Jaki piekny uklad rownan:

Facet = sex
Kobieta != facet

z czego wynika, ze

kobieta !=sex

Co bylo do udowodnienia.

Posty [ 196 do 235 z 235 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026