Tak, a ja myślę, że jest sporo par, gdzie ślub czy inne plany są po roku i są to ludzie szczęśliwi. Widzisz, nie zawsze jest tak, że musisz być z kimś wiele lat i być pewnym, że to ta osoba. To były inne czasy, ale moi rodzice wzięli ślub po roku bycia razem i szczęśliwi do dziś. A tak samo, są pary, które są ze soba wiele lat, zero konkretnych planów albo czy tam mieszkają czy coś.. ale bardziej przyzwyczajenie. No bo widzisz, są krótko czy tam średnio-myślą "To nie czas na ślub".. a w głębi duszy czasem (nie mówię, że zawsze) nie są pewni drugiej osoby..mijają kolejne lata nic się nie zmienia, a zostaje przyzwyczajenie. Ja też jestem za tym, żeby jeszcze kilka lat pobyć z partnerem przed ślubem, a jesteśmy 3 lata razem. No to dlatego, że jesteśmy młodzi itp,więc poczekanie jeszcze np 3,4 lat to nie problem, wiadomo, nie mamy jeszcze dobrej pracy itp. Jednak powiem szczerze, że gdybyśmy mieli parę lat więcej, możliwość wspólnego mieszkania, a chęci z jego strony byłoby brak, to martwiłabym się.. albo gdyby np po roku bycia czy dwóch nie chciał ze mną zamieszkać, nie dlatego, że nie gotowy, ale dla samej zasady.W sytuacji, gdybym jak Twoja koleżanka miała przed 30stką i faceta, który jest ze mną 7-8 lat, to dawno bym pognała gdzie pieprz rośnie. No bo jednak dla mnie byłby to facet, który raczej nie pragnie tego samego co ja. Tym bardziej, że przez 7-8 lat chyba spokojnie można wiedzieć czy chce się ślubu czy nie? Dla mnie to przeciąganie na "nigdy". Mogę poczekać kilka lat, gdy jestem młoda, uczę się, facet też, ale w przypadku, gdy oboje mamy coś osiągnięte to czekać tyle lat to nie dla mnie. W Twoim przypadku rozumiem chęć bycia z dziewczyną dłużej, tym bardziej, że na razie pewnie ciężko byłoby nawet razem zamieszkać. No, ale jak mówię, nie kieruję się schematami, więc gdybym czuła, że tp ten jedyny jak teraz i miała już ku temu warunki to dawno, bym chciała z nim mieszkać. No i wedle mnie w związkach nie ma reguły, ile trzeba być przed ślubem, by być szczęśliwym. Tego nie wyliczysz.
A i też znam parę, która rozstała się po 10 latach gdzieś. On niby jej się w końcu oświadczył, ale podobno zdradzał na boku itp.. nigdy nie by pewny tak naprawdę czy chce się ustatkować.. Długie bycie razem przed ślubem niczego nie gwarantuje.
No, ale masz rację, najważniejsze to się dobrać, mój facet ma takie samo zdanie w tej kwestii jak ja, sam też by zwariował jakbym wiele lat chciała czekac z poważniejszymi planami związanymi z nim.