Andziula, ja wiem ze temat zatrzymał się na 2012r ale jest jak najbardziej na czasie, bo tworzy się plaga tego typu zwiazków. Małżenstwa mnożą się jak grzyby po deszczu.
Ja też byłam z arabem, egipcjaninem. Trudno to nazwać związkiem bo to był kontakt internetowy czyli standard.Złapaliśmy kontakt przez fb. i sie zaczęło.Długo o mnie sie starał, nagabywał do spotkań, wpajał jakieś bzdury aby mnie rozkochać i poślubić.Bardzo zależało mu na opuszczeniu kraju, narzekał na okrągło ze on tu nie ma przyszłości, ze w Anglii moglibyśmy sobie życie ułożyć, ze od razu przyjaciele załatwiliby mu dobrą pracę.Świetlana przyszłość poprostu. Wszytsko tak szybko, łatwo i cudownie. On by mnie uszczęśliwił, byłabym najszczęśliwsza na świecie przy nim, księciu z bajki. Jakieś to ckliwe, prawda? W międzyczasie romansował z innymi polkami, rosjankami i bóg wie z kim. To wszystko wydało się w różnych odstępach czasu.Zawsze jednak usprawiedliwiałam jego poczynania, albo przejmowałam postawę świni której pluje się w twarz a ona mówi że deszcz pada.Tak, tak...zatraciłam prawdziwy obraz rzeczywistości, który bardzo skutecznie skrzywiłam, tak wpłynął pan arab na moja podświadomość. Straszny babiarz, lowelas..choć wyglądem nie grzeszył.Zatłuszczony, naprawdę nic specjalnego, ani ładny ani zgrabny, ani rozumny. Piękne oczy nadrabiały wszystkie jego braki i mankamenty "urody". Pomimo wszystko on czuł się najpiękniejszy na świecie, miał tak wysokie mniemanie o sobie, no typowy narcyz.Spotkaliśmy się jednak kilka razy w Egipcie . Obiecywał mi wspaniałe życie, tylko ze sam był niezaradny życiowo, chodzący tłuk i leser. Charakter przemocowy, choć dla kobiet które ledwo poznał lub nie miał u nich szans to był przesłodki i bardzo uprzejmy. Cud miód i orzeszki.Pozorant niepoprawny, jak ktoś go nie znał to dał się nabrać na jego wielkoduszność złote serce, pomoc...ale przy bliższym poznaniu wychodził cały syf. Żadnej babie nie przepuścił, byle która kiwnęła palcem a już chciał się z nią spotkać i zabawić. Gruba czy chuda, ładna czy brzydka, bogata czy nie...wszystko jedno.Kręciły go zarówno te 20 latki jak i 40+.
A mi obiecywał cudowne życie, najlepiej w Anglii bo tam go bardzo piliło. W każdym razie po kilku dobrych latach otrząsnęłam się. A tamten dalej lawiruje i nagabuje kolejne. Nie jedna dała się złapać, latała do niego z jęzorem na wierzchu i podnieceniem tak jak ja, prezenciki mu kupowałam, one jemu też jak sie okazało. Wszystko mu się przydało, a to buty, a to ciuszki, a to perfumki, a to czekoladki.Każda coś od siebie dała. A on tylko pozostawiał w głowach mętlik i zubożenie psychiczne. Az strach pomyśleć jaki los by mnie czekał tu w Polsce, gdybym ściągnęła dziada do siebie. A z tego co wiem, to on był niebieski ptak żyjący sobie tu i teraz, wieczny singiel.Nie młody już. Jakie wiec wspaniale życie on mi oferował 
I kobiety zakochują się w słowach zamiast patrzeć a to co facet ma do zaoferowania oprócz tych słów. Później płacz i zgrzytanie zębami. Długo wychodziłam z tego bagna, bo on mnie tak osaczył ze nie potrafiłam pojąć ze jestem jedną z jego opcji, a nie tą jedyną kobietą z którą chce być. Na szczęście obeszło się. Dlatego radzę , zastanówcie się i obserwujcie tych pięknookich, a najlepiej to unikajcie tego typu znajomości, czy wchodzenia w bliskie relacje. To jest za duża przepaść kulturowo mentalno religijna. Wszystko pięknie i ładnie jest tylko na początku, a jak już taki amant was zdobędzie na piękne oczy i puste słówka to wtedy zaczynają się kłopoty.Bo może nie każdy wyciąga łapska do bicia ale na pewno ma cechy przemocowca, to ich mentalność.Oni są nieobliczalni, impulsywni, nerwowi, zmienni.Taka jest ich mentalność. Teraz jestem mądra , ale na własnym przykładzie naprawdę ODRADZAM takie związki.