netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

1 538 odpowiedzi119 724 wyświetleniazałożony przez Sadie, 06.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 24 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 1 539 ]

326

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Sadie napisał/a:

. I teraz mam pyt...czy to znaczy ze mam zaiwaniac w domu jak maly samolocik i chuchac dmuchac na wsio zeby pan i wladca mial blysk i polysk plus ekstrasy do jedzenia?
Nie no wlasnie. smile
)

nie, no ja nie rozumiem ... Sadi  czy jak jestes w domu caly  dzien, wyspana wypoczeta  i t d ...to znaczy ze  czekasz  za  twoj maz przyjdzie z pracy i  posprzata a  potem ci obiad ugotuje? bo ja uwazam ze  sprzatanie i gotowanie tego twojego wolnego  dnia naleza  do ciebie - po prostu

Sadie napisał/a:

Wiec nie do konca rozumiem czemu facet ma robic wszystko? "Karac" go za to ze wraca wczesniej? Eeee troche nie fair..

co znaczy karac za to ze wczesniej wraca ? ja mojego nie karalam jak odbieral dzieci i  obiat  gotowal... mnie by  szlag trafil  jakby mi  wyskoczyl z  tekstem  typ:  dlaczego ma  to robiac bo to  kara za to  ze ma lepsze godziny pracy niz ja...zycie jest takie jakie jest  a ja  mialam taka prace - jabym mogla to bym wybrala inna ale nie moglam  i nie wybralam jej zeby  karac pracami domowymi mojego meza  tylko dlatego ze chcialam isc do ludzi i zarabiac swoje pieniadze wink

Catwomen napisał/a:

Nie Mussuka, ona rano ma czas, może wstać o 6 i np.ugotować obiad, ale tego nie robi

nie ,no Cat nie przeginaj big_smile jak zyje  bylam nie do zycia  o godzine szostej ..i jakbym zaczynala prace o 11 to nawet mowy by nie bylo zeby cokolwiek w domu  przed poludniem zrobila ... po prostu sie nie nadaje ...

327

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

Więc jaki układ jest tu rozwiązaniem ?

Partnerski, umowy, ustalenia. Ona wstaje wcześniej o 8 np i ogarnia dom, nastawia pranie, robi drobne zakupy. On odbiera dzieci, gotuje obiad, kończy sprzątanie jeśli trzeba. Co drugą sobote każdy ma czas tylko dla siebie. To jest układ idealny moim zdaniem.

Zgadzam sie z maugoshą, ale Sadie chyba nie do końca chodziło o to, że jak ona ma wolne to robi nic i czeka na męża aż wróci i sam to zrobi. Jej raczej chodziło o to, że skoro ma wolne to nie znaczy, że ma zaiwaniać ze ścierą, aby w domu był błysk, a na obiad 5 dań + 2 desery do wyboru.

328

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Ja to widze w ogole nie w kategoriach: kto, kiedy, o ktorej i za kogo. Po prostu zwyczajnie po ludzku i przyjacielsku pomagamy sobie we wspolnym zyciu. I jesli ja mam wiecej czasu to zrobie cos dla nas OBOJGA - przeciez ja tez jem, nie? i w ten sposob mamy potem wiecej wspolnego czasu i odwrotnie, moj partner wyrecza mnie wtedy kiedy np. zostaje w domu. Nikt tu nikogo nie wykorzystuje. Robimy to po to, zeby po pierwsze ulzyc tej drugiej osobie, sprawic jej przyjemnosc ale tym samym i sobie, bo po takim wspolnym obiadku czy maac juz wczesniej odkurzone, mozemy sobie skoczyc na basen czy na kanapie poleniuchowac.
Ale swieta zasada jest: ja Tobie a Ty mnie, wymiennie i z wlasnej nieprzymuszonej woli.

329

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Więc kto tu ma problem, jeśli 1 osoba czuje się z deczka wykorzystywana?

330

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

Więc kto tu ma problem, jeśli 1 osoba czuje się z deczka wykorzystywana?

Cat, ale ciągniesz temat trochę bez sensu. Jeśli jedna osoba czuje się wykorzystywana to niech coś z tym zrobi, proste. Niewolnictwo zostało zniesione o ile mnie pamięć nie myli, praiwe 100 lat temu. W Ugandzie tez nie żyjemy więc gdzie jest problem?

331

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

Więc kto tu ma problem, jeśli 1 osoba czuje się z deczka wykorzystywana?

Problem ma ta wlasnie osoba. Ta druga pewnie nawet tego nie zauwaza. Zgadzam sie z Teo - jak ktos ma problem to niech cos z tym zrobi na wlasnym podworku a nie zwala wine na kobiety, feministki, zmiany w rzadzi, ocieplenie klimatu itp. Albo niech sie nauczy z tym zyc.

332

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Czyli jednak lekiem na wszystko jest partnerstwo smile Niezależnie od społecznych trendów.

333

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Ale partnerstwo szeroko rozumiane, bo jeśli ustalimy sobie, że facet cały dzień pracuje, a ja siedzę w domu i się nim zajmuje to ok, jeśli nam obojgu to pasuje. Każdej ze stron ma pasować damy układ. I tak jak napisała Mussu, nie ma poświęceń, "pomagania", kar itp. Razem mieszkamy, razem żyjemy to razem o wszystko dbamy, a jak komuś się maży leżeć i mieć podstawione to niech sobie służbę zatrudni i problem rozwiązany.

334

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

No i OK, to doszłysmy do konsensusu smile

335

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

To jaj mam inny temat/zapytanie.

Od dłuższego czasu uczestnicze czynnie w wątku "kobiety na zakręcie". Nie dlatego, że sama w ten zakręt wlazłam tylko w sumie tak jakoś wyszło. Po dłuższym czytaniu historii forumowiczek tam piszących zaczynam podejmować w glowie jakies decyzje, mam przemyślenia. Autorki to kobiety zdradzone, szarpiące się ze zdradami, kłamstwami i innymi podłościami ze strony ich mężów/partnerów. Wiele z nich walczy w sądzie, wiele ma wnioski rozwodowe, dzieci, kredyty, długi, domu itp itd. Więc ja jako młody i świeży umysł analizuje i myślę: trzeba mieć ograniczone zaufanie, trzeba patrzeć, super pomysłem jest intercyza, zapisy formalne itp itd, a to wszystko na wypadek gdyby. I tak się zastanawiam, czy to już paranoja czy jeszcze logiczne myślenie? A gdzie zaufanie? Gdzie ten luz? W końcu decydujemy się na człowieka, nie wyliczamy i nie kalkulujemy, nie gdybamy. No tak, ale one też wierzyły, ufały i nie miały podstaw, a skończyło się jak widać na 132 stronach wątku.
Czy teraz, kiedy mamy możliwości zarabiania i własnego życia powinnyśmy żyć ze sobą czy obok siebie? Czy trochę razem, a trochę obok? "Kochajmy się jak braćia, liczmy się jak Żydzi" powinno odnosić się również do małżeństwa? "To moje, a to Twoje" jak w przedszkolu?

336 Ostatnio edytowany przez Tendre77 (2012-08-14 12:52:21)

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Super, że myslisz i analizujesz przed szkodą, a nie po szkodzie... Ja w swoim życiu przejechałam się na swoich partnerach jak na bobsleju. Dlatego jestem baaardzo ostrożna. Ja nie bylam tak trzeźwo myśląca...

Faktycznie nie jest fajnie tak kalkulować i liczyć, zwłaszcza, że kult jednostki spowodował, że każdy patrzy na własny interes.
ale zaufanie powinno być ograniczone, bo tylko takie nie jest ślepe. Zresztą podobno często nawet sobie nie mozna ufać.
A im wieksze 'ułożenie" spraw w związku, tym mniej nieporozumień i rozczarowań. Zostaniemy ze sobą do końca życia - dobrze, ale jeżeli będziemy chcieli się rozstać to będzie łatwiej i mniej będzie kłótni, skakania sobie do oczu.
Niestety zauważyłam, że chętnych do życia cudzym kosztem nie brakuje. Wspólne składanie sie na życie we dwoje - ok, ale wieczne dokładanie do partnera, często swoim kosztem - nie.
I nie mówię tutaj tylko o finansach.

337

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

To teraz powiedzcie co o tym myślicie smile

Powiedziałam lubemu, że chce podpisania intercyzy. Nie tam, żebym w jakimś majątku się pławiła, ale powiedzmy, że mam trochę więcej niż on.

Pierwsza reakcja jego to: Absolutnie nie, bo to oznacza, ze nie masz do mnie zaufania i bierzesz pod uwagę rozstanie.

Ja wytłumaczyłam co i jak wygląda, jakie są prawa obowiązki, że to nie tylko o podział chodzi, a o odpowiedzialność majątkową itp itd. Ok zrozumiał, ale zdania nie zmienił. No to ja odwracam kota ogonem, że skoro nie chce podpisać to znaczy, że to on dybie na mój "majątek" i skoro mu na nim nie zależy tylko na mnie to niech podpisze.

Po zastanowieniu powiedzial mi tak: Ok, można to w sumie podpisać, ale pod warunkiem, że w razie rozstania z twojej winy ja dostane część tego majatku.

Z jakiej racji? - pytam się.

On: No, ja też chce coś z tego mieć.

W tym momencie coś mnie jakby wzięło i odezwało się we mnie "moje nie dam". Dodam, że nie mam zamiaru prowdzić życia z całkowitą rozdzielnościa majątkową i to co razem zarobimy i czego się dorobimy to nasze i w razie czego do podziału i ja mu to powiedziałam. Na co on, że ok, ale tego mojego prywatnego to on też chce.

Komentarze? smile

338

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Teo najbardziej dźgnęły mnie słowa Twojego partnera : "On: No, ja też chce coś z tego mieć."   .....mozna mieć wątpliwości!...

Co do intercyzy: Uważam ,ze to całkiem słuszna sprawa, bo niestety....rozprawa sądowa to jedno, ale sprawa majątkowa potrafi się ciągnąć latami. A tak: od początku każdy wie, na czym stoi i jakie ma szanse, od czego zacznie swoje życie ponownie, w razie niepowodzenia (czyt.rozstania formalnego).
Tylko tu muszą się zgadzać dwie strony- to jeden z tych tematów ważny, zanim się zwiąże z kimś WĘZŁEM formalnym, panstwowym smile

Co do "Kobiet na zakręcie"- po prostu nie poznały swych partnerów, wolały widzieć to, co chciały- dużo romantyczności w tym, ale mało praktyczności.
A można mieć i jedno i drugie smile

339

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Teo napisał/a:

że skoro nie chce podpisać to znaczy, że to on dybie na mój "majątek" i skoro mu na nim nie zależy tylko na mnie to niech podpisze.

Po zastanowieniu powiedzial mi tak: Ok, można to w sumie podpisać, ale pod warunkiem, że w razie rozstania z twojej winy ja dostane część tego majatku.

Z jakiej racji? - pytam się.

On: No, ja też chce coś z tego mieć.

W tym momencie coś mnie jakby wzięło i odezwało się we mnie "moje nie dam". Dodam, że nie mam zamiaru prowdzić życia z całkowitą rozdzielnościa majątkową i to co razem zarobimy i czego się dorobimy to nasze i w razie czego do podziału i ja mu to powiedziałam. Na co on, że ok, ale tego mojego prywatnego to on też chce.

Komentarze? smile

oj, oj, oj... już przebieram nogami...
Z ust mi to wyjełaś... nie ten co chce intercyzy jest nieuczciwy moim zdaniem, tylko ten który nie chce podpisać, bo coś uszczknie...
Nie spotkałam się z sytuacją kiedy to ten co ma mniej chce intercycy... a dlaczego? bo nie ma nic do stracenia? a może cos zyskać?

Ja miałam za drugim razem spisaną intercyzę, a i  tak po rowodzie miałam "straszonko", że będzie w sądzie domagał się praw do mojego domu- kupionego notabene z kasy indywidualnej przez małżeństwem... bo intercyzę podpisaliśmy 3 dni po ślubie... i jak tu ufać??

A co to znaczy, że  "on chce z tego coś mieć"? rekompensatę? za czas z Tobą? a Ty też masz prawo jeżeli rozstanie będzie z jego wniosku do rekompensaty w postaci częsci jego dorobku?

Oczywiście nie ma co na wszystkich wilkiem patrzeć, ale też nikt nie idzie przez życie z zmknietymi oczami i możemy przeczytać, usłyszeć ile jest sytuacji kiedy trzeba spłacać kredyty małżonka, albo oddac mu połowę majątku.

340

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Małżeństwo ma to do siebie, że jest ważne z punktu prawnego. I nie chodzi tylko o kwestię informacji w szpitalu na temat zdrowia wspołmałżonka, ale o to, że gdy np. facet cię zdradzi, odejdzie z cizią w różowych szpilkach, to weźmie po drodze twój samochód, komputer, a może i dom, do którego się tam z nią wprowadzi smile

Ale to i tak OPTYMISTYCZNA wersja wydarzeń:) Niestety, jestem obecnie świadkiem szarpania sie o wspólny majątek, nagromadzony w czasie zaledwie około 5 lat małzeństwa; nie wygląda to dobrze. Jeśli ona dostanie 1/3 z tego co jej się należy to i tak będzie cud.
Intercyzy nie było.

341

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

Co do "Kobiet na zakręcie"- po prostu nie poznały swych partnerów, wolały widzieć to, co chciały- dużo romantyczności w tym, ale mało praktyczności.
A można mieć i jedno i drugie smile

trochę duże uproszczenie...
mój pierwszy związek- znajomość 7 lat, ale byłam młoda... to może i zaślepiona...
kolejne związki przemyslane, granice stawiane jak się patrzy, ustalenia, rozmowy... a życie sobie... nie masz wpływu na kłamstwa partnera, na zdradę, na nałogi, hazard...

mądre ksiązki piszą, że kobiety przyciągają nieudaczników i pasożytów swoja osobowością Ja - dawca, On - pasozyt biorca. Myślę dużo o tym...

Jednak trudno obwiniać Malwinę czy Monię, że ich partnerom zamarzył się skok w bok, a jak już się ludzie rozstają to sentymenty idą na bok, każdy jak wilk chce wyszarpać dla siebie jak najwięcej...

342

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

Niestety, jestem obecnie świadkiem szarpania sie o wspólny majątek, nagromadzony w czasie zaledwie około 5 lat małzeństwa; nie wygląda to dobrze. Jeśli ona dostanie 1/3 z tego co jej się należy to i tak będzie cud.
Intercyzy nie było.

?? dlaczego?? to ona jest winna rozpadowi? Czy mąż więcej wkładał, a Ona siedziała w domu z dziećmi?

343

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

Teo najbardziej dźgnęły mnie słowa Twojego partnera : "On: No, ja też chce coś z tego mieć."   .....mozna mieć wątpliwości!...

No mnie też to dźgnęło właśnie. I choć wiem, że to dobry chłopak i mnie kocha to jednak ma "zapędy" i sądzę, że jakby ten mój majątek był wspólny to on raczej nic by z tym nie zrobił, nie ruszył go specjalnie, ale wiedziałby, że i JEGO i że on też MA. A jak pojawił się temat, że nie nie nie, łapki precz i nawet po ślubie to będzie TYLKO moje to zaczęło się w nim burzyć.

Tendre77 napisał/a:

A co to znaczy, że  "on chce z tego coś mieć"? rekompensatę? za czas z Tobą? a Ty też masz prawo jeżeli rozstanie będzie z jego wniosku do rekompensaty w postaci częsci jego dorobku?

No właśnie tak jakby rekompensate, bo tłumaczył się tym, że jak go za 10 lat np zostawie to on w sumie będzie miał życie zmarnowane i w związku z tym chce rekompensaty. Ogólnie nie byłoby w tym nic złego i nawet jest to logiczne, bo z mojej winy rozwód to płacę ja, z jego to ona, gdyby nie drobny szczegół, że jeżeli rozwód byłby z JEGO winy to on nie może mi dać NIC z tylko swojego majtątku bo właściwie nic nie ma. I ja rozumiem, że wspólny majątek, który na pewno będzie, idzie to podziału, tu nie ma dyskusji, ale ja nie chce żeby w razie konfliktu położył łapy na moim, bo z jakiej racji? Zwłaszcza, że sam nie ma nic do zaoferowania patrząc na to już tak zupełnie zimno.

344

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Tendre77 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Niestety, jestem obecnie świadkiem szarpania sie o wspólny majątek, nagromadzony w czasie zaledwie około 5 lat małzeństwa; nie wygląda to dobrze. Jeśli ona dostanie 1/3 z tego co jej się należy to i tak będzie cud.
Intercyzy nie było.

?? dlaczego?? to ona jest winna rozpadowi? Czy mąż więcej wkładał, a Ona siedziała w domu z dziećmi?

Tak, była w domu z dziećmi bo tak się umawiali. On to zaproponował.

345

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Teo napisał/a:

Teo
No właśnie tak jakby rekompensate, bo tłumaczył się tym, że jak go za 10 lat np zostawie to on w sumie będzie miał życie zmarnowane i w związku z tym chce rekompensaty. Ogólnie nie byłoby w tym nic złego i nawet jest to logiczne, bo z mojej winy rozwód to płacę ja, z jego to ona, gdyby nie drobny szczegół, że jeżeli rozwód byłby z JEGO winy to on nie może mi dać NIC z tylko swojego majtątku bo właściwie nic nie ma. I ja rozumiem, że wspólny majątek, który na pewno będzie, idzie to podziału, tu nie ma dyskusji, ale ja nie chce żeby w razie konfliktu położył łapy na moim, bo z jakiej racji? Zwłaszcza, że sam nie ma nic do zaoferowania patrząc na to już tak zupełnie zimno.

Rekompensatę PIENIĘDZMI  za miłość?....Hm.
Zaraz coś napiszę....

346

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:
Teo napisał/a:

Teo
No właśnie tak jakby rekompensate, bo tłumaczył się tym, że jak go za 10 lat np zostawie to on w sumie będzie miał życie zmarnowane i w związku z tym chce rekompensaty. Ogólnie nie byłoby w tym nic złego i nawet jest to logiczne, bo z mojej winy rozwód to płacę ja, z jego to ona, gdyby nie drobny szczegół, że jeżeli rozwód byłby z JEGO winy to on nie może mi dać NIC z tylko swojego majtątku bo właściwie nic nie ma. I ja rozumiem, że wspólny majątek, który na pewno będzie, idzie to podziału, tu nie ma dyskusji, ale ja nie chce żeby w razie konfliktu położył łapy na moim, bo z jakiej racji? Zwłaszcza, że sam nie ma nic do zaoferowania patrząc na to już tak zupełnie zimno.

Rekompensatę PIENIĘDZMI  za miłość?....Hm.
Zaraz coś napiszę....

Nooo tak jakby big_smile Pisz śmiało, przyjmę to na klatę big_smile

347 Ostatnio edytowany przez Tendre77 (2012-08-14 14:12:43)

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

To co w tej chwili jest twoje... to będzie twoje zawsze, do tego darowizny które otrzymasz np. od rodziców.
To czego dorobicie się w małżeństwie jeżeli nie będzie intercyzy będzie wspólne.
Nie jest powiedziane, że jak nie ma teraz to nie dorobi sie przez kolejne 10 lat :-)

U mnie było gorzej, bo była duża dysproporcja w zarobkach... no i z tego tytułu mój wkład w życie, kredyty i zakupy większe /o dziwo obowiązki domowe nie mniejsze/... ale żeby jeszcze coś mi z tego zabierać po latach życia w dobrobycie, bo po rozstaniu Pan poczuł jak to jest wydawać tyle ile sie zarabia... hi hi bezcenne

348

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:
Tendre77 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Niestety, jestem obecnie świadkiem szarpania sie o wspólny majątek, nagromadzony w czasie zaledwie około 5 lat małzeństwa; nie wygląda to dobrze. Jeśli ona dostanie 1/3 z tego co jej się należy to i tak będzie cud.
Intercyzy nie było.

?? dlaczego?? to ona jest winna rozpadowi? Czy mąż więcej wkładał, a Ona siedziała w domu z dziećmi?

Tak, była w domu z dziećmi bo tak się umawiali. On to zaproponował.

No właśnie... kobiety decydują się na aut z życia zawodowego i własnego rozwoju... pomimo, że z dwóch pensji na przedszkole ich stać, dla dobra dziecka... a później jest zonk. Często też dzieci wylatują z gniazda i niedoceniają matki kury domowej. A taka kobieta nie mając sie juz kim opiekować nie wie co ze soba począć...a małżonek poczyna z nową lalą na boku...
To sąd powinien zdecydować o wyrównaniu za ten okres...

349

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Miałam kiedyś podobną sytuację- miałam trochę więcej niż mój ex (chłopak na szczęście tylko) ale dzieliliśmy się tym po połowie, jednakowo korzystaliśmy. Nikt nie widział problemu, przez wszystkie lata związku (prawie 8) nie kłóciliśmy się o pieniądze ani razu. Bardzo się kochaliśmy i tym żyliśmy, nie sprawami materialnymi.
I co się stało: nagle on kogoś poznał. Jeździł do niej naszym samochodem i w nim też woził jej dupsko. Gdy z czystej złośliwości poprosiłabym by go zostawił przed moim domem, że ja chcę nim jeździć-NIE ZGODZIŁ SIĘ!
Mało tego: Gdy już się rozstaliśmy (a nie był już z ta dziewczyną) poszło o: aparat fotograficzny, który był w 2/3 mój w 1/3 jego, o samochód (w 100% MÓJ ) o nawet....ciuchy, które od niego dostałam! Dodam, ze rozstaliśmy się w....przyjaźni smile To nie była szarpanina, kłótnia, po prostu chyba uznał, ze "chce coś z tego mieć", nagle dwoje kochających się ludzi, stało się wrogami.
Czemu? Bo zostaliśmy oboje zranieni, każdy zaczął się bronić, w każdym odezwał sie instynkt samozachowawczy, z tym ,że ja nie chciałam się kłócić i tego nie robiłam. Ale doszło niemalże do tego, ze zabrał mi auto (kupione za moje pieniądze) bo stwierdził, ze przez te lata to on go naprawiał, dbał o niego i mu się coś z racji tego należy.

350

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Tendre77 napisał/a:

To sąd powinien zdecydować o wyrównaniu za ten okres...

Toteż sąd próbuje to zrobić, ale łatwo nie jest smile Ona nie była typową kurą domową, która nie chciała pracować nigdy; oboje umówili się ,że ona kilka lat posiedzi z dziećmi w domu,a  on ten dom będzie utrzymywał.

351

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Mój chłopak ma własną działalność ? jest to powodem odrębnych rachunków bankowych. Jego podejście - że tak będzie już zawsze, żeby mnie nie narażać na jakiekolwiek ryzyko ? chociaż ja się nie czuję zagrożona, ufam mu. Zarabiamy podobnie, jesteśmy na etapie, że będziemy się czegoś dorabiać, wspólnie mam nadzieję. I ta intercyza osobiście mi nie odpowiada. Nie dlatego, że czyham na Jego majątek, dla mnie to taka zimna kalkulacja, pozbawiona uczuć (wiem, że gromy na głowę moją się za chwile posypią wink ). Dla mnie małżeństwo to miłość, wspólnota a nie odrębność ponad miarę. Nigdy nie było dyskusji na ten temat, ale gdyby chciał podpisania intercyzy przed ślubem, pewnie bym się zgodziła, bez żadnych dodatkowych warunków, typu rekompensata. Dlaczego? Ponieważ to Jemu intercyza potrzebna a nie mnie, w sumie nie skrzywdziło by mnie podpisanie takiej umowy (chociaż podkreślę, że czułabym się dziwnie), więc po kiego grzyba jakieś warunki dotyczące rekompensaty w razie rozstania? No jakieś to zimne, żeby nie napisać wyrachowane ?

352

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

nagle dwoje kochających się ludzi, stało się wrogami.

i właśnie, aby tego uniknąć, jasny podział jest wskazany...

W twoim przypadku i tak był to lajcik, bo nie mieliście ślubu. papierek slubny jest bardzo fajna rzeczą kiedy chce sie kogoś "sterroryzować"
"Nie dam Ci rozwodu, jak mi nie dasz..." zależy wtedy komu bardziej zależy...

Często ludziom wydaje się, że biorąc ślub - kupują sobie dożywotnio partnera, pikuś jeżeli chodzi tylko o chodzenie w porozciaganych dresach i papilotach, czy brzuchu piwnym, gorzej jeżeli traktuje sie partnera jak swoja własność... "nie muszę wiecej zarabiać bo ty masz duzo kasy od mamusi...", "kup mi samochód, bo ty masz" "daj mi" itp...

353

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Tendre77 napisał/a:

To co w tej chwili jest twoje... to będzie twoje zawsze, do tego darowizny które otrzymasz np. od rodziców.
To czego dorobicie się w małżeństwie jeżeli nie będzie intercyzy będzie wspólne.
Nie jest powiedziane, że jak nie ma teraz to nie dorobi sie przez kolejne 10 lat :-)

Ale muszę brać pod uwagę również fakt, że mogę nie dostać darowizny, a spadek, a tutaj raczej "co moje to i twoje"

Żeby było zabawniej to ja tak do końca nie chce tej intercyzy, aby się obronić przed rozstaniem, a po to, żeby nam się żyło lepiej i w momencie kiedy nastąpi z róznych powodów kryzys i jedno z nas nagle zostanie przez system "zniszczone" to drugiego na dno nie pociągnie i to drugie nie będzie spłacało długów pierwszego. Zostanie ten dach nad głową, nietknięte drugie zarobki, a dzięki temu możliwości odbicia się dla tego poszkodowanego. Ile było takich przypadków jak firma np męża zbankrutowała i bank zajął wszystko i ludzi z dnia na dzień pod most? A tak? Bank nie ma nic do gadania bo dom mój i z inwestycjami męża nic do czynienia nie miał.

Oczywiście to są najgorsze scenariusze, ale tak jak rozstanie i to trzeba brać pod uwagę.

354

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Pytajka napisał/a:

Mój chłopak ma własną działalność ? jest to powodem odrębnych rachunków bankowych. Jego podejście - że tak będzie już zawsze, żeby mnie nie narażać na jakiekolwiek ryzyko ? chociaż ja się nie czuję zagrożona, ufam mu. Zarabiamy podobnie, jesteśmy na etapie, że będziemy się czegoś dorabiać, wspólnie mam nadzieję. I ta intercyza osobiście mi nie odpowiada. Nie dlatego, że czyham na Jego majątek, dla mnie to taka zimna kalkulacja, pozbawiona uczuć (wiem, że gromy na głowę moją się za chwile posypią wink ). Dla mnie małżeństwo to miłość, wspólnota a nie odrębność ponad miarę. Nigdy nie było dyskusji na ten temat, ale gdyby chciał podpisania intercyzy przed ślubem, pewnie bym się zgodziła, bez żadnych dodatkowych warunków, typu rekompensata. Dlaczego? Ponieważ to Jemu intercyza potrzebna a nie mnie, w sumie nie skrzywdziło by mnie podpisanie takiej umowy (chociaż podkreślę, że czułabym się dziwnie), więc po kiego grzyba jakieś warunki dotyczące rekompensaty w razie rozstania? No jakieś to zimne, żeby nie napisać wyrachowane ?

że tak delikatnie ujmę... gdyby ktoś Cię "wyrachował" w imię miłości i odszedł w sina dal pod rękę z nową lalunią i połową twojego mieszkania otrzymanego od rodziców... to myślę, że szybko miłośc i zaufanie by wyparowało...

355

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

No są + i -.  Ja też nie mam z mężem intercyzy, zresztą mnie i tak nie należałby się jego majątek, bo jest przepisany ewidentnie na niego, przez rodziców. A ja do tego małżeństwa wniosłam tyle co nic smile
Mój mąż jest totalnym anty-materialista, co tez bywa denerwujące, bo do pieniędzy (w przeciwieństwie do mojego eks) nie przykłada żadnej wagi.
Ale do rzeczy:
Warto wiedzieć, jakie dokładnie ma nastawienie partner do sprawy (nawet jesli tak jak piszesz, Teo, nie zależy Ci aż tak an tej intercyzie) i w ogóle ROZMAWIAC O TYM! patrzeć, jak facet traktuje pieniądze, czym one są dla niego, jakie ma wartości, bo mimo,iż jak Pytajka napisała: małżeństwo to miłość dla niej- dla niej tak, ale nie dla sądu gdy dochodzi do rozstrzygniecia spraw majątkowych- dla sądu to wtedy czysty dokument prawny: małżeństwo.

356

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Tendre77 napisał/a:
Pytajka napisał/a:

Mój chłopak ma własną działalność ? jest to powodem odrębnych rachunków bankowych. Jego podejście - że tak będzie już zawsze, żeby mnie nie narażać na jakiekolwiek ryzyko ? chociaż ja się nie czuję zagrożona, ufam mu. Zarabiamy podobnie, jesteśmy na etapie, że będziemy się czegoś dorabiać, wspólnie mam nadzieję. I ta intercyza osobiście mi nie odpowiada. Nie dlatego, że czyham na Jego majątek, dla mnie to taka zimna kalkulacja, pozbawiona uczuć (wiem, że gromy na głowę moją się za chwile posypią wink ). Dla mnie małżeństwo to miłość, wspólnota a nie odrębność ponad miarę. Nigdy nie było dyskusji na ten temat, ale gdyby chciał podpisania intercyzy przed ślubem, pewnie bym się zgodziła, bez żadnych dodatkowych warunków, typu rekompensata. Dlaczego? Ponieważ to Jemu intercyza potrzebna a nie mnie, w sumie nie skrzywdziło by mnie podpisanie takiej umowy (chociaż podkreślę, że czułabym się dziwnie), więc po kiego grzyba jakieś warunki dotyczące rekompensaty w razie rozstania? No jakieś to zimne, żeby nie napisać wyrachowane ?

że tak delikatnie ujmę... gdyby ktoś Cię "wyrachował" w imię miłości i odszedł w sina dal pod rękę z nową lalunią i połową twojego mieszkania otrzymanego od rodziców... to myślę, że szybko miłośc i zaufanie by wyparowało...

Możliwe, nie mniej jednak na dzień dzisiejszy mam takie podejście, co nie znaczy, że broniłabym się przed podpisaniem intercyzy, gdyby chłopak nalegał. Ale ja faktycznie nie stąpam tak twardo po ziemi, chyba z natury jestem optymistką i staram się ufać ludziom, może brakuje mi realizmu, a za dużo we mnie idealizmu jak powiadam mój luby wink

357

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

A ja się cieszę że za tamtego faceta nie wyszłam za mąż- dziś byłabym po rozwodzie już kilka lat, tego jestem pewna. I gdzie? Z czym? Nie wiadomo.

358

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

Warto wiedzieć, jakie dokładnie ma nastawienie partner do sprawy (nawet jesli tak jak piszesz, Teo, nie zależy Ci aż tak an tej intercyzie) i w ogóle ROZMAWIAC O TYM!

No ja się staram rozmawiać, ale tez nie chcę zmęczyć materiału, bo nawet mi się nie oświadczył tongue Na intercyzie bardzo mi zależy, nie zależy mi na niej jako formie zabezpieczenia się w razie rozstania, czyli to nie są główne powody dla których chce ją podpisać.
Rozmawiam i tłumacze, zapewniam o tym, że wszystko da się uzgodnić i dogadać tylko trzeba z głową i na spokojnie. Natomiast zapowiedziane ma, że jeżeli zdecyduje mi się oświadczyć i podejmie taką życiową decyzję, że ja i tylko ja, to pierścionek daje mi wraz ze zgodą na podpisanie intercyzy. Bez podpisu nie będzie ślubu i to ma jak w banku więc nie ma sensu się oświadczać jeśli się na nią definitywnie nie godzi.

359

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Teo ale zanim podpiszesz intercyzę,....wiedz, że jeśli coś posiadasz PRZED ślubem to jest to Twoje i bez intercyzy- a juz zwłaszcza, gdy masz coś notarialnie np. mieszkanie- tak jak mój mąż:) Wtedy druga osoba w razie rozwodu nie ma do tego najmniejszego prawa.

360

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Warto wiedzieć:

     Co wlicza się do majątku osobistego

    Majątek osobisty każdego z małżonków stanowią przede wszystkim dobra:

    -uzyskane przed ślubem,

    -odziedziczone i darowane już w trakcie małżeństwa, chyba że spadkodawca lub darczyńca zastrzegł wyraźnie, iż jego wola jest inna,

    -majątek ? nieruchomości, maszyny itp., do których małżonek ma prawo jako wspólnik spółki cywilnej,

    -przedmioty majątkowe służące zaspokajaniu wyłącznie osobistych potrzeb jednego z małżonków (np. ubranie),

    -prawa niezbywalne przysługujące tylko jednemu z małżonków, np. dożywocie, prawo do alimentów,

    -przedmioty uzyskane tytułem odszkodowania za uszkodzenie ciała lub wywołanie rozstroju zdrowia albo zadośćuczynienia za krzywdę, jednakże renta rekompensująca skutki wypadku objęta jest wspólnością,

    -nagrody za osobiste osiągnięcia, jednakże premia czy nagroda związana z pracą jako wynagrodzenie należy do majątku wspólnego,

    -prawa autorskie i prawa pokrewne (artystów wykonawców), prawa własności przemysłowej (twórcy wynalazku, wzoru użytkowego), ale samo honorarium czy tantiemy wchodzą w skład majątku dorobkowego.

361

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Tak że Teo Twoje dobra są i będą tylko twoje nawet i po ślubie smile Oczywiście intercyz jest kilka rodzajów i mozna podpisac taką, w której WŁĄCZA się dobra "panieńskie"-ale tylko kretyn by się na to zgodził;)

362

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Ja to wszystko rozumiem, ale ja nie zamierzam poprzestawać tylko na dobrach, które mam/będę miała. Poza tym formalnie nie mam nic smile na razie. Później może się to stać wspólne, chyba że zostanie ustawione inaczej. Z formalnego punktu widzenia jest jakaś rozdzielność bez intercyzy, ale praktyka wygląda zupełnie inaczej i majątek liczy się jako wspólny prędzej czy później, a że mamy takie sądy i prawo jakie mamy to różowo nie jest. Intercyzy chce i będę ją mieć i tyle smile Dla mojego własnego komfortu i pewności, żebym w pełni mogła cieszyć się miłością romantyczną big_smile

363 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-08-14 17:19:39)

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Nie, majątek osobisty to majątek osobisty, a już zwłaszcza ten "darowany" [jako właśnie darowizna], pamiętaj, że wszystko co większego kupujesz (np. auto, komputer ) to masz na to paragon, a tam dokłądnie jest data zakupu:)

Natomiast intercyza zabezpieczy Twój i tylko twój majątek przyszłości- pieniądze, które zarobisz będą Twoje, rzeczy, które kupisz za te pieniądze, firma, którą założysz itp.

ps. Teo, a nie niepokoją Cię słowa Twojego chłopaka? Dziś zastanowiłabym się, czy chcę się związac z osobą, która takie wypowiedziała..

364

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

ps. Teo, a nie niepokoją Cię słowa Twojego chłopaka? Dziś zastanowiłabym się, czy chcę się związac z osobą, która takie wypowiedziała..

O tym samym pomyślałam, jak przeczytałam Jego słowa. Pomyślałam jednak, że skoro Teo tak twardo podeszła do tematu, że albo intercyza albo koniec (bo chyba Teo chce ślubu - więc jak go nie będzie to w domyśle jest koniec związku - ja tak to odczytałam), to chłopak zareagował ostro i wypowiedział takie słowa.

Ja w ogóle jestem dziwna, ponieważ wychodzę z założenia, że jeśli jest ważny temat w związku i zupełnie odmienne zdania to nie może być tak, że jedna osoba "twardo" stawia sprawę, że w zasadzie jak chcesz ze mną być to musi być po mojemu. Mój chłopak taki jest, dla niego nie musi się nic zmieniać, posuwać do przodu, kiedy coś proponuję a on nie ma ochoty, to jest tylko stanowcze "nie" bez możliwości dyskusji. Sporadycznie się zdarza, że pozwoli mi przedstawić swoje argumenty i pokazać mój punkt widzenia, bez zacinania się, że tylko Jego jest właściwe i ostateczne. Osobiście tego nie znosze, ponieważ czuję się jakbym nie miała nic do powiedzenia w związku, jakby jego zdanie było najważniejsze. Inna kwestia, że wychodzi on z założenia, że dla Niego Jego własne dobro zawsze będzie ponad moim, najważniejsze dla niego, co mi się nie podoba, bo uważam, że w związku dobro oby dwu stron jest tak samo ważne, zdanie oby dwu stron jest tak samo ważne i takie twarde stawianie sprawy nie jest fajne. Najważniejsza jest rozmowa, przedstawienie argumentów w przystępny sposób dla drugiej połówki.

Catwoman, masz rację, że chłopak dziwnie się odniósł do propozycji, czy też punktu widzenia Teo. Uwarunkowywanie podpisania intercyzy klauzulą osiągnięcia korzyści w przypadku rozstania się ... mhm.... no ja sceptycznie bym do tego podeszła. Chyba, że chłopak nie chce intercyzy i na stanowczość Teo odpowiada takim stanowiskiem ... No nie wiem

365

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

No Teo wie, myslę, że w swoim czasie podejmie słuszną decyzję. Czego życzę.

366

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Jestem za podpisywaniem intercyzy.

A teraz zdradze ze sama jej nie mam big_smile
Bo nigdy o tym nie myslalam smile
Ale do rzeczy...

Uwazam ze taki dokument warto miec. Gdy sie prowadzi duze interesy, zarabia ciezka gotowke (oboje czy tylko jedno to bez znaczenia) i gdy sie nabywa jakies nieruchomosci/akcje/grunty.... Uwazam to za calkiem sluszne zabiezpieczenie sie przed bankructwem. Jedno idzie na dno drugie nie musi i jak ktos wspomnial to jest jakas odskocznia ktora da mozliwosc wyjscia na prosta.
Kto slyszal kiedys o ukrywaniu aktywow finansowych? smile Polega to na tym ze osoba zakladajaca firme z duzym ryzykiem przepisuje na zone/meza wszystkie cenne rzeczy (dom, grunty samochody), potem podpisuja rozdzielnosc majatkowa i w razie bankructwa firmy komornik nie ma prawa zadac niczego smile Bo wlascicielem jest kto inny niz dyrektor firmy. Rozdzielnosc jest, wszystko legal i wsio juz sad nie ruszy big_smile

Milosc miloscia biznes biznesem. Uwazam ze intercyza pomaga rozstac sie krotko i bezbolesnie.
Takie sprawy podobnie jak testamenty...jak sie nie ma papierka (testamentu/rozdzielnosci) to potrafia sie ciagnac latami... Dzieci dorosna i zaloza swoje rodziny a rodzice nadal kloca sie o kaktusa z duzego pokoju big_smile Wiec lepiej sobie ulatwic i podpisac smile
Z tego co wiem intercyze mozna sporzadzic dowolnie, tylko trzeba sie poradzic dobrego prawnika. smile

367 Ostatnio edytowany przez Sadie (2012-08-14 18:47:36)

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Teo napisał/a:

To teraz powiedzcie co o tym myślicie smile
Pierwsza reakcja jego to: Absolutnie nie, bo to oznacza, ze nie masz do mnie zaufania i bierzesz pod uwagę rozstanie.

Usmiecham sie z politowaniem jak takie cos slysze smile


Teo napisał/a:

Po zastanowieniu powiedzial mi tak: Ok, można to w sumie podpisać, ale pod warunkiem, że w razie rozstania z twojej winy ja dostane część tego majatku.

Z jakiej racji? - pytam się.

On: No, ja też chce coś z tego mieć.

Teo rozumiem chyba wiekszosc rzeczy i zjawisk na tym swiecie ale tego nie. I w glowie zapalaja mi sie tysiace syren i czerwonych swiatelek alarmowych.
Sa dwa wyjasnienia...
1. Bezdenna glupota
2. Dobrze ukrywanie cwanstwo i interesownosc.
Nie wiem co gorsze... Zdecyduj sama...



Teo napisał/a:

W tym momencie coś mnie jakby wzięło i odezwało się we mnie "moje nie dam". Dodam, że nie mam zamiaru prowdzić życia z całkowitą rozdzielnościa majątkową i to co razem zarobimy i czego się dorobimy to nasze i w razie czego do podziału i ja mu to powiedziałam. Na co on, że ok, ale tego mojego prywatnego to on też chce.
Komentarze? smile

Czemu on wyciaga lapy po cos co nie jego?
Przeciez jasno powiedzialas ze co sie dorobimy razem to ok idzie do podzialu. Mnie by to satysfakcjonowalo w razie co. Pchanie lap do mojego prywatnego sloika z ciasteczkami uwazam za....czekajcie niech no ja pomysle...za chamskie, plytkie i pazerne w najwyzszym stopniu.
I jak dla mnie to znak braku zasad. Moja rodzina wlasna kwawica oplacila/wywalczyla ewentualny majatek a ktos mialby usiasc na fotelu niczym perski basza i zadac czesci tego?? Ja pier...le ale nie pozwole. Mysle ze pokazalabym takiej osobie drzwi...silna reka i kopem na zachete.

Powiem tak...
Moja rodzina oddzyskala mienie zabrane im w czasie wojny. Jest tego sporo...wiecej niz przypuszczalam smile
Kiedys jakas czesc bedzie nalezec do nas. Ale jeszcze duuuuzo czasu uplynie smile

Moj chrzestny, ktory jest spadkobierca wiekszej czesci wydziedziczyl corke smile Permanentnie i dokladnie. Testament spisany i zlozony w depozycie smile
Powodem takiej decyzji jest jej maz ktory ma wlasnie o takie zapedy...kase garnie pod siebie az gwizdze.
A ten majatek nalezal do rodziny od XVIII wieku i ostatnim zyczeniem mojego dziadka (glownego wlasciciela) bylo to aby majatek:
1. Odzyskac
2. Zatrzymac w rodzinie.

Wiec zeby chronic przed pazernoscia innych chrzestny wydziedziczyl corke i zapisal wszystko synowi. Z nakazem podpisania przez niego intercyzy z chwila kiedy syn sie ozeni.
I to jest powod dla ktorego jestem za intercyza. smile

Bo to moj chrzestny pokrywal z wlasnej kieszeni koszty rozpraw sadowych, to moj chrzestny opiekuje sie mieniem i to moj chrzestny latal jak maly samolot zbierajac dokumenty, uiszczajac miliony oplat urzedowych i poswiecajac wolny czas zeby marzenie zmarlego dziadka sie spelnilo.
To jest moje!! Nasze!! Mojej rodziny!! A nie jakiegos glaba ktorego moja kuzynka zdecydowala sie przyjac miedzy swoje nogi!! Tyle.

368 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-08-14 20:34:38)

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

"KOBIETOM SIĘ W  DUPACH POPRZEWRACAŁO" -kto się z tym zgodzi i dlaczego? smile

ps. ten temat nie dotyczy już poprzedniego.

369

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Ja big_smile
A dlaczego napisze pozniej bo teraz mnie czeka szybka wycieczka big_smile

370

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Pewne słowa mnie niepokoją pewne nie. Na tyle go dobrze znam, że wiem, iż on mówi co myśli, a co za tym idzie łatwo wychwycić rzeczy, które normalny człowiek by skrzętnie ukrywał smile Dzięki temu, że to powiedział, ja wiem, że w pewnych kwestiach muszę być nieugięta smile

Zastanawia mnie tylko jedno. Skoro wg prawa wszystko co przed ślubem było nasze, zostaje nasze po ślubie, to po co właściciele firm i posiadacze majatków podpisują intercyzy? W końcu teoretycznie wszystko i tak zostaje ich.
Poza tym poleskie prawo jest takie, a gdzie indziej inne. Nikt nie powiedział, ze ja będę mieszkać tutaj na stałe i nikt nie powiedział, że rozwodzić będę się tutaj. Wole mieć prawnie i na papierze, że co moje to moje i tyle.

371

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

W przypadku firm.... żeby długi nie przechodziły na współmałżonka co w przypadku braku intercyzy jest naturalne: mąż ma długi, wierzyciele/ państwo jeśli ich nie wyegzekwuje od samego zainteresowanego, jedzie po kolei od najbliższej rodziny, w pierwszej kolejności żona spłaca, potem dzieci itd.

372

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

W przypadku firm.... żeby długi nie przechodziły na współmałżonka co w przypadku braku intercyzy jest naturalne: mąż ma długi, wierzyciele/ państwo jeśli ich nie wyegzekwuje od samego zainteresowanego, jedzie po kolei od najbliższej rodziny, w pierwszej kolejności żona spłaca, potem dzieci itd.

z jednej storny... no tak trzeba chronić...
tylko czyim kosztem o tych upadłościach mówimy? nam sie noga powinie to nic nam nie zabiorą... kto? jeżeli US i ZUS to pół biedy bo to krwiopijcy... gorzej jak kontrahenci... po drugiej stronie też są ludzie, którzy prowadzą dzialalnośc... i ich rodziny

373

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Tendre77 nie sądzę, by osoba, która jest komuś winna powiedzmy 100 tys.zł. myślała o rodzinie tego kogoś i jego stracie smile Life:)

374

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Można dołączyc?;) Chyba się tu nadaję.

Teo jeśli się 'coś ma' to taka intercyza dobra rzecz.
Przykład: teściowa ma firmę i jak są jakieś tarapaty to normalnie bank wchodzi na wszystko.
Nawet wie ile zarabiają jej dzieci!
A tak, gdyby była intercyza, to jest całkiem inaczej.

375

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
rebel napisał/a:

Można dołączyc?;) Chyba się tu nadaję.

Teo jeśli się 'coś ma' to taka intercyza dobra rzecz.
Przykład: teściowa ma firmę i jak są jakieś tarapaty to normalnie bank wchodzi na wszystko.
Nawet wie ile zarabiają jej dzieci!
A tak, gdyby była intercyza, to jest całkiem inaczej.

No. I dziękuję bardzo big_smile

376

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

To skoro kwestia intercyzy została wyczerpana, ponowię tezę smile

"KOBIETOM SIĘ W  DUPACH POPRZEWRACAŁO" -kto się z tym zgodzi i dlaczego? smile

377

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Czemu sie poprzewracało?
Bo nie chcą rodzic dzieci, siedziec  w domu, sprzątac brudów po mężu i dzieciach. Bo zamiast o rodzinie, myślą też o sobie, idą do kosmetyczki i mają swoje potrzeby.

378

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
rebel napisał/a:

Czemu sie poprzewracało?
Bo nie chcą rodzic dzieci, siedziec  w domu, sprzątac brudów po mężu i dzieciach. Bo zamiast o rodzinie, myślą też o sobie, idą do kosmetyczki i mają swoje potrzeby.

A nie tak na to patrzę:)
Po prostu czasem wolność źle się pojmuje. Ale czekam na dyskusję.
Czy zauważacie, ze kobietom się w d*** poprzewracało i jakie są tego symptomy?:)

379

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Nie zauważyłam i za bardzo nie lubie tego określenia. Skoro wystawiłaś taki temat to podaj jakieś przykłady, o co Ci chodzi.

380

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

OK. Weźmy na to parytety.

381

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

OK. Weźmy na to parytety.

Co za poroniony pomysl te parytety...
Idea rownouprawnienia jest jak dla mnie ok ale sposob w jaki chce sie to "rownouprawnienie" osiagnac jest do duszy...
Ktos slyszal o tym pomysle zeby bylo 50% kobiet i 50% mezczyzn w kopalniach wegla??
Nie no jasne zamiast miec na przodku kobiety i mezczyzn ktorzy naprawde chca odwalac taka robote (swoja droga nie wyobrazam sobie kobiety ktora by chciala w ciemnych i dusznych korytarzach przewracac brudny kopalniany kurz przez 8 godzin big_smile  ) to bedziemy mieli zdolnych mezczyzn, kilka zdolnych kobiet i reszte babek ktore w zyciu by sie na to nie pisaly. Swoja droga naprawde kobiety tak namietnie chca do tych kopaln?? Serio?? Szczerze? Jedna z druga 18 latka "skoncze studia a potem pojde do kopalni. To moje marzenie. " serio???
Albo co za pomysl zeby bylo 50% kobiet w wojsku czy policji? Dac kobietom mozliwosc jest ok ale przymuszac?? Nie kazdy ma zaciecie do pracy w mundurowce. Nie kazda kobieta o tym marzy. Co za sens brac do tak waznej roboty ludzi ktorzy maja ta robote gdzies?

Tak, kobietom sie w dupach poprzewracalo smile

382

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Ja może zacytuję:
"Zdaniem sygnatariuszek takie rozwiązanie zamiast promować kobiety sugeruje, że nie są one na tyle zdolne i przedsiębiorcze, aby samodzielnie, bez dodatkowego wsparcia osiągnąć sukces. Ich zdaniem jest to też niezgodne z konstytucją, jako że kobiety i mężczyźni powinni mieć równe prawa, a nie identyczną liczbę krzeseł. Kobiety protestują również przeciwko przedstawianiu Polski jako kraju, w którym są dyskryminowane, gdyż - jak twierdzą - nie odpowiada to prawdzie." (Newsweek)

To NIE JEST to samo, co wywalczenie dla kobiet dostepu do edukacji czy prawa do głosowania. Bo czy nie powinny liczyć się kompetencje zamiast płci?

383

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Roznica miedzy DANIEM MOZLIWOSCI a PRZYMUSZANIEM jest ogromna.
To co nasze poslanki (czy kto tam kolwiek) chca zrobic jest w pewnych aspektach dobre ale w pewnych juz jest przesada.

Tyle trabia o tej nierownosci placowej..a ja szczerze powiem nigdy sie z nia nie spotkalam.
Dla mnie to abstrakcja.
Uwazam ze jak juz sie czym zajac to np faktem zeby nie bylo w CV koniecznego zdjecia (dyskryminacja kobiet mniej...szczodrze obdarowanych przez nature pod wzgledem wygladu? ) albo zeby nie trzeba bylo umieszczac wieku (dyskryminacja osob starszych), zeby sie upewnic ze kobiety nie sa pytane o plany rodzinne (hmmm, jakie sa pani plany odnosnie zakladania rodziny? Ale ja sie staram o porade inzyniera a nie katechetki)

Kwalifikacje powinny decydowac o zatrudnieniu a nie sam fakt bycia kobieta.

Co nakaza w zwiazku zawodowym murarzy zeby bylo 50% kobiet i mezczyzn? Normalnie sobie tego nie wyobrazam...

384

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Jestem za 100%  równouprawnieniem. I tyle. Nie chcę być lepsza od mężczyzny. Ale nie chcę być też traktowana jako gorsza, skoro sama siebie za takiej nie uważam.
Jestem za tym by zarówno mąż i żona szli na emeryturę w tym samym wieku- czemu ktoś ma iść wcześniej?Niech nikt nie będzie poszkodowany.
Co do PŁAC: problem jest złożony, bo w większości firm(a w większości są to firmy prywatne)człowiek sam podczas rozmowy kwalifikacyjnej negocjuje stawkę. Jeśli szef pyta: Ile PAN chciałby zarabiać, jakie są PANA oczekiwania ?.... a PAN mówi: 3500 zł netto, to szef to bierze pod uwagę . Natomiast gdy zamiast PANA jest PANI to....no nie oszukujmy się, kobiety oceniają się niżej, chcą dostać pracę i mówią że 2.000zł netto, to przecież szef nie będzie takiej na siłę uszczęśliwiał. Poza tym płace to kwestia bardzo grząska; zależą od doświadczenia, kwalifikacji, ZAANGAŻOWANIA  w pracy.
Jesli chodzi o L4: mój mąż dostaje premię bądź nie co miesiąc, w zależności od tego czy pójdzie na l4 czy nie. Nie zdarzyło mu się jeszcze, ale gdyby się zdarzyło, nie dostałby comiesięcznej premii.

385

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

Jestem za 100%  równouprawnieniem. I tyle. Nie chcę być lepsza od mężczyzny. Ale nie chcę być też traktowana jako gorsza, skoro sama siebie za takiej nie uważam.
Jestem za tym by zarówno mąż i żona szli na emeryturę w tym samym wieku- czemu ktoś ma iść wcześniej?Niech nikt nie będzie poszkodowany.

Zgadzam sie!!
Podobnie jak nie rozumiem projektu (nie wiem kto mial taki porabany pomysl) zeby kobiety ktore urodzily dziecko czy dwoje szly na emeryture o 3 lata wczesniej za kazde dziecko.
No sorry ale to juz przesada. Zrobie sobie trojke i pojde na emeryturtke o 9 lat wczesniej? Nie to nie fair. Co w takim razie z kobietami ktore nie moga miec dzieci? Nie dosc ze je natura...hmmm. niejako "pokarala" (nie umiem tego napisac inaczej prosze sie na mnie nie rzucac z zebami) to jeszcze panstwo im dokopie wysylajac na wczesniejsze emerytury kobiety ktorych jedyna zdolnoscia ekstra jest zdolnosc do rozmnazania...

JAk po rowno to po rowno kazdemu.

386

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Sadie napisał/a:

Podobnie jak nie rozumiem projektu (nie wiem kto mial taki porabany pomysl) zeby kobiety ktore urodzily dziecko czy dwoje szly na emeryture o 3 lata wczesniej za kazde dziecko.

A mnie się ten projekt podoba. Należę do kobiet, które uważają, że dziecko do 3 roku życia powinno być przy matce. Pewnie, że nie każda ma taką możliwość, więc absolutnie nie potępiam matek, które oddają dziecko do żłobka. Po prostu ja, egoistycznie, chcę mieć moje dziecko przy sobie, widzieć jego pierwsze kroki, słyszeć pierwsze słowa, itd. I cieszę się, że nasze, nieco zacofane, państwo, wreszcie chce ruszyć dupę, by matkom było lżej.

Bo co, powiedzmy, chcę mieć troje dzieci, urodzę pierwsze w wieku 29 lat, drugie w wieku 32, trzecie 35 i potem mam  od 38 roku życia pracować jakąś przepisową liczbę lat, i tak mi zejdzie, powiedzmy, do 80-tki? Nie po to pracowałam jak głupek przed ciążą tyle lat, uczciwie odprowadzając wszelkie składki, żeby potem nie móc z tego skorzystać. Tylko że w naszym systemie nie ma z czego korzystać, bo matce przysługują jakieś grosze, podczas kiedy na takiego więźnia idzie miesięcznie ponad 1500 zł yikes Siłownia, telewizja, psiakrew, darmowe telefony do bliskich... 3 lata haruję w domu wychowując dziecko, 3 lata mniej do emerytury. Bardzo, ale bardzo mi się ten pomysł podoba.

Zanim ktoś mnie zeżre, nadmienię, że wychowuję dziecko i pracuję, bo kocham swoją pracę i mam możliwość pogodzić to wszystko bez oddawania dziecka do żłobka. Z projektu, o którym mowa, pewnie nie skorzystam. Ale nie widzę w nim niczego złego, wręcz przeciwnie.



A co do tego całego równouprawnienia, to mam mieszane uczucia. Dominującym jest niestety wrażenie, że jakoś to wszystko nie tak wyszło, jak miało. Mamy silne, zaradne kobiety, które pracują, bo chciały, zajmują się dzieckiem i domem, i zagubionych, rozmamłanych facetów, którzy nie radzą sobie z tym, czego nauczyły ich matki, a czego wymagają od nich partnerki.

(Nie piszę o swojej sytuacji, piszę o podejściu kobiet i mężczyzn, które spotykam).

387

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

To znaczy ja myślę, że projekt będzie nieistotny, bowiem nikt z nas nie pójdzie na emeryturę. NIGDY . big_smile

388

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

To znaczy ja myślę, że projekt będzie nieistotny, bowiem nikt z nas nie pójdzie na emeryturę. NIGDY . big_smile

A to swoją drogą big_smile Dlatego tylko UoD, oszczędności i prywatne ubezpieczenie medyczne, o.

389

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Jestem w 100% za prywatnym ubezpieczeniem, jeśli zlikwidują ZUS- z czystą przyjemnością bym z niego korzystała.

390

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

ZApytam w takim razie...
Czyz nie jest forma dyskryminacji dawac kobietom z dziecmi mozliwosc przejscia na wczesniejsza emeryture w sytuacji kiedy inne kobiety po prostu nie moga miec wlasnych dzieci? Z roznych przyczyn nie moga zajsc w ciaze (choroby, leki)?
Czy dotyczyloby to dzieci tylko urodzonych czy rowniez adoptowanych? Adoptuje sie np dziecko 5 letnie i czy wtedy tez dajemy 3 lata na "bycie przy matce" czy juz nie? W imie zasady ze dziecko w tym wieku to...juz idzie chyba do szkoly czy jakos tak...

Co do rownouprawnienia to sama sie zastanawiam...
Mam przeblysk...u nas rownouprawnienie wynika z jakiejs specjalnej walki o nie. Wywalczone sa reguly i prawa.
W innych krajach jest ono bardziej wynikiem naturalnego rozwoju spoleczenstwa i wtedy te prawne regulacje maja...wiecej sensu. SA bardziej zyciowe...jak dla mnie.

Tez mam wrazenie ze to rownouprawnienie w Polsce.. w mysl powiedzenia...dobrze zarlo i...sie przeistoczylo w jakis sztuczny twor.

Posty [ 326 do 390 z 1 539 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 24 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026