21:54 środek nocy?
Nono......
1 496 2014-02-14 10:34:10
Podobne tematy
1 497 2014-02-16 12:20:31
...oj tam,oj tam!
Zołzy drogie-czy u Was też słoneczko późno wstało-hi,hi,hi!
Że też obiad nie chce się sam zrobić.
Ale za to ciasto czekoladowe upiekę z przyjemnością i ...degustacja przy książeczce.Renaty Kosin-"Bluszcz prowincjonalny"
Pogodnej/dosłownie i w przenośni/niedzieli:)=)
1 498 2014-02-16 12:23:21
A jak Wam te walentynki minęły w koncu? Ja nie zdobyłam się na żaden prezent kupny: ułożyłam dla męża wiersz, dałam mu oryginalną zakładkę do książki (jako temu molowi książkowemu) oraz co go bardzo wzruszyło: przeszłam mu w tajemnicy trudny etap Candy crush, z którym męczył się od wielu dni ![]()
1 499 2014-02-16 13:17:54
Hej, Zołzy, jedna z drugą ![]()
oraz co go bardzo wzruszyło: przeszłam mu w tajemnicy trudny etap Candy crush, z którym męczył się od wielu dni
Dobra zona z Ciebie ![]()
Mnie minęly walentynki bez jakichs wielkich ekscesow czy tez sekscesow
- sobie rano dalismy z mezem po buziaczku, a potem dziewczynki wparowaly do naszej sypialni i wyciagnely spod naszych poduszek laurki-serca (dzieki temu sie dowiedzialam, czemu mi sie tak niewygodnie spalo - pudelko po butach, w ktorych byly laurki gniotło mnie w glowe podczas snu - ale czego nie robi sie dla milosci
).
Zuza, Tobie tez milej niedzieli
- u nas sloneczka zwyklego ani dudu, a przenosne zostalo troche zwarzone przez telefon mojej kuzynki - jej corka w sierpniu brala slub, bylismy na weselu z wieeeelka pompą - dzis juz sa w toku sprawy rozwodowej. Ech...co tu duzo mowic.. szkoda.
1 500 2014-02-17 17:48:48
Mam pytanie do Zołzin
Sięgnijcie w zamierzchłą przeszłość
(apel do mężatek) .... czy potrafiłyście/potrafiłybyście poderwać faceta? Czy jak kto tam nazywa to: zdobyć?
I czy uważacie, że jakieś kanony być powinny, typu: to facet ma zrobić pierwszy krok?
1 501 2014-02-19 10:00:55
Kanony muszą być i basta-hi,hi,hi.
Oczywiście to ja zainicjowałam podryw,lecz zrobione to było z pełną finezją.
Małżon do dziś przekonany jest,że mnie zdobył! -"...oj naiwny,naiwny,..."-jakoś tak śpiewał Kaczmarek.
Pogoń za króliczkiem-to jest to.
Nawet jak miałby gonić całe życie.
Tylko żebyśmy zbyt szybko nie zwiewały ![]()
1 502 2014-02-24 13:32:11
Starość nie radość
A może jednak?
Pomysł na kolejne "zapytanie" wpadł mi do głowy w sumie przez przypadkowy komentarz jednej z moich znajomych, której dziecię niedawno ukończyło 18. rok życia. Zwracając się do mnie, powiedziała:
- A pamiętasz jaki on niedawno był mały? Jak się urodził? Przez te jego urodziny odczuwam uciekający czas! Właśnie sobie uświadomiłam jaka jestem stara!
A ja nie! Bo ja wychodzę z założenia: Sorry Gregory, to ON się postarzał, a nie ja ![]()
Ja nigdy nie odczuwam "biegnącego czasu". Dla mnie jestem tą samą osobą, mam tak samo młodą duszę jaką miałam mając lat 18. Nie czuję oddechu kostuchy na plecach, ani cienia skalpela chirurga plastycznego.
A Wy?
1 503 2014-02-24 20:30:06
Że dzieciary sie starzeją-to oczywista oczywistość/jak mawiał klasyk/.
Mnie tam też młodo w duszy gra!!!
Kurcze,tylko to lustro...
Ale i tak nie zamieniłabym się ze swoim 18 letnim synem na wiek.
Przysiegam!
1 504 2014-02-24 20:32:23
Ja nie zamieniłabym się na wiek z żadnym 18-latkiem. Cieszę się tym, co jest teraz, co osiągnęłam, co mam za sobą, cieszę się niezależnością życiową i mniej-więcej emocjonalnym ustabilizowaniem ![]()
1 505 2014-02-24 20:40:45
Ja nie zamieniłabym się na wiek z żadnym 18-latkiem.
Z 18-latkiem też bym się nie zamieniła. Ale chętnie zatrzymałabym się na wieku 35-40 lat ![]()
Co nie znaczy, że upływ czasu mnie jakoś bardzo martwi. Przyjmuję go do wiadomości (nie mam innego wyjścia) i cieszę się tym co mam.
Zmarszczek nie liczę i ich nie zauważam.
1 506 2014-03-03 11:41:56
Czesc.
Mam nadzieje, ze temat starosci sie nie zdezaktualizowal
- ja osobiscie mam wrazenie, ze tak naprawde pełnią zycia zaczelam zyc zblizajac sie do 40 - ale to raczej zasluga przewartosciowania pewnych idei i zaczerpniecia zyciowego tchu, a nie wieku samego w sobie. Moglabym zamienic sie z 18 latkiem, ale z obecną zawartoscią glowy
Bo wlasną rzeczoną mlodosc wspominam jako pasmo mniejszych lub wiekszych glupot, jakie robilam - mysle sobie, ze byloby naprawde fajnie, jakby moje latarosle byly madrzejsze ;D
Teraz wiele rzeczy zrobilabym inaczej. A Wy?
1 507 2014-03-03 12:57:24
Benito, powtórzyłaś dokładnie to, co ja tak często mówię
. Chętnie cofnęłabym się o jakieś 15, może 20 lat, ale za nic nie chciałabym oddać obecnego doświadczenia i rozumku. Czy zrobiłabym coś inaczej? Sądzę, że tak. Posiadając dzisiejszą wiedzę chyba jednak inaczej pokierowałabym swoim życiem, nawet szkołę wybrałabym zupełnie inną
. Nie ukrywajmy też, ale doświadczenie potrafi oszczędzić nam wielu rozczarowań, popełnionych błędów czy choćby zwykłych konfliktów.
1 508 2014-03-03 13:19:50
Starość nie radość
A może jednak?
Pomysł na kolejne "zapytanie" wpadł mi do głowy w sumie przez przypadkowy komentarz jednej z moich znajomych, której dziecię niedawno ukończyło 18. rok życia. Zwracając się do mnie, powiedziała:
- A pamiętasz jaki on niedawno był mały? Jak się urodził? Przez te jego urodziny odczuwam uciekający czas! Właśnie sobie uświadomiłam jaka jestem stara!A ja nie! Bo ja wychodzę z założenia: Sorry Gregory, to ON się postarzał, a nie ja
Ja nigdy nie odczuwam "biegnącego czasu". Dla mnie jestem tą samą osobą, mam tak samo młodą duszę jaką miałam mając lat 18. Nie czuję oddechu kostuchy na plecach, ani cienia skalpela chirurga plastycznego.
A Wy?
Ha! Nie dalej jak dwa dni temu rozmawialam na podobny temat z kolezanka.
Przyznam się, ze ja niedawno zauwazylam u siebie pewne zmiany - nie zmarszczki, bo akurat te mi jeszcze dlugo nie groza (dobre geny mi się traffily
) ale jakies takie oklapniecie twarzy - i jest to kwestia ostatnich 2-3 lat. Nie widac tego na co dzien, ale na przyklad wystarczy nie przespana noc i wszystko wylazi w calej okazalosci.
Nie, żeby to byl problem, ale jednak mnie to troszke smuci.
Co do tego, jak się czuje w srodku, to już zupelnie inna kwestia
Jednak... Samopoczucie, nawet najlepsze, nie daje gwarancji od ucieczki przed "oddechem kostuchy". Czasem ludzie umieraja znienacka.
A na dodatek jeszcze owa moja kolezanka przezywa, bo jej siostra ma menopauze. A jest raptem kilka lat starsza od niej.
A ona ode mnie!
Zycie ucieka.
W sumie nie boje się zmarszczek. Bardziej obawiam się tego, ze mi się te zmarszczki nie zdaza porobic! ![]()
1 509 2014-03-03 14:20:05
Ja też nie obawiam się zmarszczek, ani niczego, co jest znamionami czasu
Cerę mam lepszą niż gdy byłam młodsza- bo teraz styl życia zależy ode mnie, ale.... nie zależy mi by wyglądać jak 20-latka.
1 510 2014-03-03 17:59:09
A ja sobie dzisiaj popatrzyłam na foto z rozdania Oskarów.
Zobaczyłam zdjecie Goldi Hown czy jakoś tak.
Oniemiałam!
Jeśli tylko dopadnie mnie myśl o "poprawkach",to sama sobie wsadzę nóż w plecy.
I to 7 razy-hi,hi,hi!
1 511 2014-03-03 19:13:08
Teraz wiele rzeczy zrobilabym inaczej. A Wy?
Zasadniczych rzeczy bym nie zmieniła. Tzn. wyboru wykształcenia, zawodu, posiadania dzieci, wyboru męża ![]()
Ale rzecz jasna, z dzisiejszym doświadczeniem pewnych rzeczy bym nie zrobiła, a niektóre zrobiłabym inaczej.
To dotyczy raczej relacji interpersonalnych.
1 512 2014-03-04 12:59:02
Mnie ostatnio znow naszlo, ze się nie zdaże zyciem nacieszyć - bo faktycznie czas leci bardzo szybko. Dzieci rosna bez opamiatania, urlopy upływają, znajomi zostają dziadkami, albo dopadają ich chorobska - tylko my ciagle młodzi ![]()
Wiec mam chyba podobnie jak Iceni, bardziej boje się przedwczesnego zejścia niż cielesnych oznak starości.
1 513 2014-03-04 13:24:35
A ja sobie dzisiaj popatrzyłam na foto z rozdania Oskarów.
Zobaczyłam zdjecie Goldi Hown czy jakoś tak.
Oniemiałam!
Jeśli tylko dopadnie mnie myśl o "poprawkach",to sama sobie wsadzę nóż w plecy.
I to 7 razy-hi,hi,hi!
A gdybys miala wygladac jak Jane Fonda?
;D
1 514 2014-03-04 13:34:46
Hehe
.
Z tymi poprawkami to faktycznie jest trochę tak, ze poprawiac się można tylko do pewnego czasu (i wieku) - czasem efekt jest daleki i od oczekiwan, i doskonalosci.
Ja na starość chyba będę wolala (mam nadzieje
) swoje zdrowe, naturalne zmarszczki niż sztucznie ponaciaganą twarz.
1 515 2014-03-05 11:33:18
Mam koleżankę ,która dwukrotnie robiła twarz.
Brwi ma prawie w pionie!
Powiem krótko-jest to stara,naciągnieta skóra/palaczka,lubiaca kąpiele słoneczne/.
Nie wspomnę o dłoniach,które są prawdziwą metryką kobiety.
Jednym słowem-jeśli kobieta chce coś "zrobić"to jej prawo.Tylko efekt jest nie zawsze najlepszy-niekiedy po liftingu strach zamnąć oczy coby zwieracz odbytu nie puścił!
No dobra-czas płynie w jedną strone i trochę mi żal ![]()
1 516 2014-03-05 12:28:18
a mnie tam nie żal ![]()
1 517 2014-03-05 12:42:05
Mam koleżankę ,która dwukrotnie robiła twarz.
Brwi ma prawie w pionie!
Powiem krótko-jest to stara,naciągnieta skóra/palaczka,lubiaca kąpiele słoneczne/.
Nie wspomnę o dłoniach,które są prawdziwą metryką kobiety.
Jednym słowem-jeśli kobieta chce coś "zrobić"to jej prawo.Tylko efekt jest nie zawsze najlepszy-niekiedy po liftingu strach zamnąć oczy coby zwieracz odbytu nie puścił!
No dobra-czas płynie w jedną strone i trochę mi żal
Bo inna rzecz, ze w oczy nam się rzucaja glownie efekty zabiegow nieudanych. Albo kiedy ktos chcial za duzo.
A tych udanych, kiedy chirurg zrobil dobra robote po prostu nie zauwazamy ![]()
Sama pod noz bym nie poszla, ale tylko dlatego, ze po prostu panicznie się boje wszelkich zabiegow ![]()
1 518 2014-03-05 15:02:27
W/g mnie nawet najlepszy chirurg "artysta" nie zrobi z "silnie dorosłej" kobity nastolatki czy dwudziestki.
W myśl powiedzenia:"nie pomoże puder,róż-kiedy gęba stara już".
Przez lata zajmowałam się pracą z ciałem /teraz mi się nie chce już-mogę sobie pozwolić na taki luksus/.
Uważam,że w każdym wieku jesteśmy piękni.Najważniejszy jest blask w oku zadowolonego z życia człowieka.I ciepło jakim emanuje.Wtedy skalpel nie jest potrzebny.
Iceni-wiadomo,że jak się rączka chirurgowi omsknie to widoczne jest najbardziej-vide-Ewa Minge/brrrr/
No ale zołzy zawsze są piękne ![]()
1 519 2014-03-05 17:49:12
Haha, Zuza, no otoz
A tak poważnie, to wiadomo, ze walki z czasem się nie wygra, wiec proby jego oszukania (zwłaszcza tak radykalne, jak skalpel) sa takie, bo ja wiem.., rozpaczliwe. A co to znaczy, ze pracowalas z cialem? Bylas kosmetyczką lub masazystką?
1 520 2014-03-06 09:39:19
Witam skoro świt wszystkie zołzy:)=)
Benita już Ci odpowiadam-to drugie .Jest także moim drugim zawodem i pasją.Nie musiałam się z tej pasji utrzymywać-na szczęście.Jednak nadszedł czas/po17 latach/pomyśleć o swoim kręgosłupie.Chadzam na akupunkturę.
Miłego dnia!
1 521 2014-03-08 10:30:15
hejka
I jak tam Święto Kobiet?
Ja jako feministka walczyłam z tym. Naprawdę, uznawałam, że nie trzeba mi dawać kwiatów tylko dlatego, że jestem kobietą, a nie mężczyzną. Jednak przestałam. Skoro mąż mnie z tej okazji zabiera do włoskiej knajpy, mogę pobyć kobietą przez całe 24h ![]()
1 522 2014-03-08 17:04:17
A ja tam lubię poczuć się kobietą
. Kwiaty dostaję także na co dzień, więc tych z okazji Dnia Kobiet nie odbieram jak wymuszonych. Udawać, że coś nie jest fajne, kiedy jest? Nieee... ![]()
1 523 2014-03-08 18:00:39
Też dostaję kwiaty bez okazji, choć zawsze psioczę- żal mi tych ciętych.....
1 524 2014-03-10 20:57:35
I jak Dzień Kobiet minął? ![]()
1 525 2014-03-18 18:10:18
netkafejka umarła.
1 526 2014-03-19 12:35:21
A wcale nie!=)
Ostatnio mam trochę urwanie gwizdka w robocie,to i brak czasu na klikanie.
Zresztą ,generalnie Zołzy nie dają sobie w tzw.kaszę napluć,to i nie ma o czym "donosić".
I tego się trzymajmy!
Jutro astronomiczna wiosna!
I wiosny w sercach Nam życzę!
1 527 2014-04-19 20:19:32
Święta
Wiecie po czym to poznałam? Dziś, gdy byliśmy z mężem w centrum handlowym, 90% ludzi była płci męskiej
Kobiety można zliczyć na placach jednej ręki. A faceci....błąkali się krokiem spacerowym od sklepu do sklepu, gdzie kafejka tam co najmniej 2 grupki roześmianych panów
........ czego to znak? ![]()
1 528 2014-04-21 11:54:44
No, czego, czego? ![]()
Cat, jak Ci mijaja swieta?
1 529 2014-04-21 12:22:35
Witam wszystkie pozytywne zolzy....ja tu w roli " adwokata diabla", chcialabym sie przylaczyc do kobiet myslacych asertywnie, tylko bez damskiego szowinizmu...mezczyzni to wspanialy gatunek jakos wytrzymujacy fochy i histerie kobiet, tych kobiet, ktore nie potrafia jasno i konkretnie wyrazac swoich potrzeb.ktore sa hipokrytkami, same nie wiedza czego chca....
Krotko: mezczyzni kochaja zolzy...:-)
1 530 2014-04-21 15:05:05
Witam wszystkie pozytywne zolzy....ja tu w roli " adwokata diabla", chcialabym sie przylaczyc do kobiet myslacych asertywnie, tylko bez damskiego szowinizmu...mezczyzni to wspanialy gatunek jakos wytrzymujacy fochy i histerie kobiet, tych kobiet, ktore nie potrafia jasno i konkretnie wyrazac swoich potrzeb.ktore sa hipokrytkami, same nie wiedza czego chca....
Krotko: mezczyzni kochaja zolzy...:-)
Zgoda- ale nie wszyscy mężczyźni
Tak jak nie wszystkie kobiety są hipokrytkami ![]()
Benita Hmm...no mijają
Staramy się aktywnie spędzać czas, na bieżąco paląc pożarte kalorie ![]()
1 531 2014-04-22 08:11:40
U Was tez taka piekna pogoda? - zyc się chce
oldorando, czesc
A co ogolnie porabiasz w zyciu?
1 532 2014-04-23 10:19:36
Witam....zbieram zlom kolorowy, dorabiam teorie do mydla i przewracam w glowach:-) :-) :-) :-) :-) :-)
1 533 2014-04-23 10:25:05
Bardzo oryginalnie ![]()
1 534 2014-04-23 10:44:06
dorabiam teorie do mydla
Tworzysz opery mydlane? ![]()
1 535 2014-04-25 14:14:08
R.I.P. Netkafejka Świadomych Zołz
1 536 2014-05-02 19:29:19 Ostatnio edytowany przez Pyskata (2014-05-02 19:31:13)
R.I.P. Netkafejka Świadomych Zołz
Jeszcze paręnaście postów wcześniej wyśmiewałaś się z babek, które "pieją" z zachwytu nad swoim pierścionkiem zaręczynowym i inne słodko - pierdzące bla bla bla.
Teraz te rozmowy zamieniły się w inne pierdu pierdu, co zołza nie jest w stanie strawić.
Mdłości biorą.
That's why is dead.
Yhh, nie wiem już co mam wpisać w tym forum, żeby bana dostać, bo obrażać nie bardzo mam ochotę, a w tym chłamie nie chce być już częścią...
1 537 2014-05-04 09:45:36
Pyskata, doprawdy nie wiem o co Ci chodzi ![]()
1 538 2014-05-07 17:49:25
A ja byłam zołza dla meza.....no on tak twierdzi i w jego mysleniu nic sie oczywiscie nie zmieniło....haha