Czasem sobie mysle, ze zazdrosc moze byc konstruktywna, budujaca. Ale dotyczy to raczej sfery pozamatarialnej - np zazdroszcze komus, ze potrafi mądrze kierowac swoim zyciem - co robie? patrze na niego i staram sie odkryc, jak on to robi, zobaczyc sposob, w jaki to osiąga - czyli korzystam na tym, biorac troche z tego do swojego zycia
Choc w sferze materialno/bytowej tez troche - przygladam sie ludziom osiagajacym jakis sukces, niekoniecznie zawodowy - to tez musi byc przyjemne, podejrzewam. Ciekawi mnie, jak oni to robią
To chyba nie tyle zazdrosc, co zwykly podziw:)