Wiele osób, które ja znam również :)Jednak permanentnie nieszczęśliwe osoby znam i coraz mniej się daję o ile w ogóle, jeśli chodzi o bycie kołnierzem do znowuż permanentnego wypłakiwania.
1 236 2013-09-16 15:45:22
Podobne tematy
1 237 2013-09-16 16:48:50
Ja też znam niewiele. Jednak jakoś mam w zwyczaju poruszać tematy mniejszościowe ![]()
1 238 2013-09-17 10:45:52
Jak sie zastanowic, to zauwazam duzo dobrych zmian wsrod ludzi, ktorzy mnie otaczaja, od rodziny począwszy. Siostra moja stanela na nogi, wziela sie za bary z zyciem, zaprzestala histerii i placzow, przeciela wlasnie szkodliwa pepowine z mamą i stała sie fajną siostrą, na ktorej moge sie czasem oprzec. A bywalo róznie.
Mama to samo -, ma swoje sprawy, jakies tam zainteresowania, nie chce byc juz calym swiatem dla mnie i mojej siostry. Najgorzej ma z ojcem, bo ciagle jej sie jeszcze wydaje, ze MUSI pozwalac na upokarzanie z jego strony, bo on TAKI jest. Ciagle jeszcze kładzie sie na nim jak bluszcz.
Wiec uwazam, ze osoba, ktora dostala wędke, moze podac ją dalej ![]()
A jak jest u Was? Zauwazacie jakies pozytywne zmiany w swoim otoczeniu?
1 239 2013-09-17 10:49:20
Chyba tak. Tzn. w najbliższym jest tak samo; ani źle, ani rewelacja
No i zależy jakie zmiany mamy na myśli; dla mnie cenniejsze jest gdy koleżanka napisze mi: "Jesteśmy z X.(mężem) szczęśliwi, spędzamy więcej czasu ze sobą" niż gdy napisze : "Dostałam awans w pracy" - też się cieszę, ale dla mnie cenniejsze są te zmiany wewnątrz nas ![]()
1 240 2013-09-17 10:52:06
Ale te wewnątrz prowadzą do tych na zewnątrz.
A to szczęście z mężem to jest wewnątrz?
1 241 2013-09-17 10:53:52
No nie zawsze kierunkuje się swój rozwój wewnętrzny na ten zewnętrzny ![]()
1 242 2013-09-17 11:12:37
No nie zawsze kierunkuje się swój rozwój wewnętrzny na ten zewnętrzny
Ale na zewnątrz widać zmiany wewnątrz.
1 243 2013-09-17 11:17:59 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-09-17 11:19:02)
hm... może nie rozwinęłam tego należycie a jedynie przed oczyma mam różne wiadomości od ludzi-najczęściej znajomych, które piszą tak, jakby ich życie składało się tylko z wykonywanych czynności: "Co u nas? (nawet jeśli pytam o JEDNĄ osobę) W pracy mnóstwo roboty, dyr.wymaga, byliśmy dziś z małym u lekarza, wszystko OK" .
Brakuje jeszcze końcówki: "Tak oto przetrwałam kolejny dzień, ufff, jutro znów to samo".
Zatem nie wiem czy to się przyczynia do zmian. Pozytywnych.
1 244 2013-09-17 11:19:38
hm... może nie rozwinęłam tego należycie a jedynie przed oczyma mam różne wiadomości od ludzi-najczęściej znajomych, które piszą tak, jakby ich życie składało się tylko z wykonywanych czynności: "Co u nas? (nawet jeśli pytam o JEDNĄ osobę) W pracy mnóstwo roboty, dyr.wymaga, byliśmy dziś z małym u lekarza, wszystko OK" .
Brakuje jeszcze końcówki: "Tak oto przetrwałam kolejny dzień, ufff, jutro znów to samo".
A rozumiem ![]()
Praca, robota, robota, jedzenie, jedzenie, sprzątanie, do ze...zwymiotowania.
1 245 2013-09-17 11:21:24 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-09-17 11:23:12)
A do tego taki pedantyzm, że jak się czegoś nie zrobi to koniec świata jest.
1 246 2013-09-17 11:21:44
I chyba dlatego napisałam, że wolę usłyszeć coś "wewnętrznego" niż tylko zawiadomienie o "efektach" ![]()
1 247 2013-09-17 11:25:40
I chyba dlatego napisałam, że wolę usłyszeć coś "wewnętrznego" niż tylko zawiadomienie o "efektach"
Ja zdecydowanie też.
I tak sobie myślę, że takie życie to chyba nudne jest, takie "robotowe".
1 248 2013-09-17 11:39:33
Ja tez lubie "cos wewnetrznego", fajnie to napisalas ![]()
Ale czasem jest tak, ze po tym, jak opisuje to na zewnetrz, widac, ze w srodku tez cos fajnego sie zadzialo - ktos moze np wstydzic sie (chyba mezczyzni bardziej) swoich uczuc - i nie powie Ci "jestem szczesliwy", tylko mowi na okretke - spedzilismy miło czas z zoną, super bawilem sie z dzieckiem, zrobilem pizze, ktora wszystkim smakowala, wyrobilem sie z robota i moglem wczesniej wrocic do domu, a to wszystko z usmiechem na ustach ![]()
1 249 2013-09-17 11:52:57
Benita oczywiście, można czytać między wierszami:) To jest też jasne, że jeśli kogoś dobrze znasz, wiesz, jak żyje, jaką jest osobą to i wiesz, czego się spodziewać
Mam koleżankę, która zawsze mi wysyła automatyczne wiadomości (a może po prostu nie ma ochoty się przede mną uzewnętrzniać? ) czyli przekrój ostatnich tygodni bo zwykle raz na kilka tygodni do mnie pisze, mam też koleżankę, która autentycznie potrafi cieszyć się każdym dniem i często dostaję od niej sms typu: "Pogoda cudna, dziś zakwitł pierwiosnek w ogródku, w takich momentach dziękuję Bogu za kolejny dzień życia i uświadamiam sobie jak dużo mam". ![]()
1 250 2013-09-17 12:18:53
Fajne z tym pierwiosnkiem.
Aż chce się żyć ![]()
1 251 2013-09-18 00:13:18
Mam dwa pytania...jedno ogolne a jedno konkretnie do vinngi/Olinki ze wzgledu na jej funkcje (jako moderatora/tudziez kogos kto wie wiecej)
1. Czy tutaj sie wolno pochwalic?
2. A teraz do vinngi/Olinki jesli to nie problem...po co my trzymamy Ladnych Inaczej na forum?
Dobra rozumiem ze poglady kazdy ma inne i ma prawo je glosic ale tak sobie moj bardzo maly rozumek mysli...wartosci merytorycznej Ladni Inaczej nie maja zadnej, nie podnosza oni w zaden sposob poziomu forum, ilosc obelg i mieszania z blotem osiagnela juz taki poziom ze moglibysmy Hydeparki na 3 innych forumach obdzielic, uzytkownicy ktorzy maja cos miedzy uszami nie chca tu wchodzic bo ilez mozna znosic ciaglej nagonki, moderacja, redakcja wiedza co sie dzieje...czemu na to pozwalacie? Przeciez prowizji z ich obecnosci na forum nie macie, nie? ![]()
1 252 2013-09-18 01:19:05
.po co my trzymamy Ladnych Inaczej na forum?
tak sobie moj bardzo maly rozumek mysli...
Twój.... taki właśnie rozumek doprowadził już do odejścia z forum Brzydulli ![]()
Szkoda, że wtedy nikt apelu do moderacji nie wystosował.
1 253 2013-09-18 08:40:30
2. A teraz do vinngi/Olinki jesli to nie problem...po co my trzymamy Ladnych Inaczej na forum?
Dobra rozumiem ze poglady kazdy ma inne i ma prawo je glosic ale tak sobie moj bardzo maly rozumek mysli...wartosci merytorycznej Ladni Inaczej nie maja zadnej, nie podnosza oni w zaden sposob poziomu forum, ilosc obelg i mieszania z blotem osiagnela juz taki poziom ze moglibysmy Hydeparki na 3 innych forumach obdzielic, uzytkownicy ktorzy maja cos miedzy uszami nie chca tu wchodzic bo ilez mozna znosic ciaglej nagonki, moderacja, redakcja wiedza co sie dzieje...czemu na to pozwalacie? Przeciez prowizji z ich obecnosci na forum nie macie, nie?
Czujesz się jedną z właścicielek forum?? Czy członkiem "elitarnej grupy forum"?
1 254 2013-09-18 10:03:21
Każdy, kto przebywa na tym forum jakiś czas wie i widzi, że odezwać się może w każdym temacie
luc ubolewasz nad odejściem* Brzydulli?
*wątpię by odeszła "na amen".
1 255 2013-09-18 10:11:36
Dziewczyny, dajcie spokój...
Jaguar, "trzymamy" po to, że oni/one też mają prawo do przedstawiania swojej wizji świata. W momencie kiedy każdy wątek był zamieniony w ścianę płaczu - interweniowałyśmy. Ale jeśli siedzą sobie w swojej kafejce i tam tworzą swój specyficzny klimat, w którym czują się dobrze - nie widzę w tym nic strasznego czy niewłaściwego. Ostatnio nie zauważyłam, żeby wiadome osoby rozłaziły się nadmiernie po forum i dręczyły innych. Nie mogę zrozumieć natomiast dlaczego osoby, które ich znieść nie mogą łażą za nimi
Cat, bo Luc to jest takie stworzenie, które posiada imponującą umiejętność dogadania się z oboma obozami. Ja nie posiadam, więc jeden obóz muszę ignorować ![]()
1 256 2013-09-18 10:14:43
Ja wiem, że luc takową umiejętność posiada i ja to bardzo doceniam. Inaczej trudno byłoby jej odpowiadać na moje wpisy
Ja do Brzydulli nie mam nic tak de facto. Uważam, że jedynie zrobiła sobie drzemkę jeśli chodzi o forum, ale powróci.
Otóż to- ja za osobami, których z pewnych powodów nie lubię, jednocześnie nie chodzę, wręcz staram się nie wdawać zbytnio w polemikę.
1 257 2013-09-18 12:21:34
luc ubolewasz nad odejściem* Brzydulli?
*wątpię by odeszła "na amen".
Cat ubolewam i to bardzo. Moim zdaniem to wyjątkowa osoba. Z jednej strony obdarzona dużą inteligencją i wyjątkową kulturą osobistą (wszyscy wiemy jak o to trudno), a z drugiej ze sporymi problemami i nadwrażliwością.
W wielu wątkach podnosiła poziom merytoryczny dyskusji.
Tak, ubolewam i sądzę, że nie wróci z tego powodu jak została potraktowana.
1 258 2013-09-18 12:25:08
lucmam takie samo zdanie na temat Brzydulli jak Ty, niemniej jednak uważam, że odeszła, bo nikt jej jasno czarno na białym nie wyłożył jak żyć by być szczęśliwym człowiekiem. A nawet jeśli, ona zawsze wszystko negowała. Trudno się rozmawia z taką osobą.
1 259 2013-09-18 12:56:35
niemniej jednak uważam, że odeszła, bo nikt jej jasno czarno na białym nie wyłożył jak żyć by być szczęśliwym człowiekiem.
A nawet jeśli, ona zawsze wszystko negowała. Trudno się rozmawia z taką osobą.
Nie sądzę żeby to był powód jej odejścia. Dla mnie bardzo czytelnym jest, że odeszła po tym jak ją potraktowały 3 osoby. Już wcześniej prowadziła na temat rozmowy, ale nigdy nie została tak obcesowo potraktowana. Ponieważ wydaje mi się osobą nadwrażliwą, to tego nie zniosła. Szkoda.
Tak, zgadzam się, negowała wszystko. Mnie też czasem to denerwowało.
Tak, trudno się rozmawia z taką osobą. Ale wtedy można nie rozmawiać
Nie trzeba być aż tak złośliwym ![]()
Ty to wiesz i stosujesz w praktyce, za co między innymi Cię cenię, nie zawsze zgadzając się z Twoim zdaniem ![]()
1 260 2013-09-18 13:25:34
Hej, przepraszam że przerwę dyskusję ale mam pytanie do wszystkich ''Zołz'': co byście zrobiły gdyby facet z którym dopiero rozpoczełyście znajomość powiedział że ma wrażenie że jesteście jakieś niewyżyte i czy ma racje?:P
1 261 2013-09-18 13:27:54
Hej, przepraszam że przerwę dyskusję ale mam pytanie do wszystkich ''Zołz'': co byście zrobiły gdyby facet z którym dopiero rozpoczełyście znajomość powiedział że ma wrażenie że jesteście jakieś niewyżyte i czy ma racje?:P
Powiedziałabym, że ma rację bez jakiegokolwiek rozwijania tematu ![]()
Niech się pogłowi jak ja to rozumiem i wykorzystuję ![]()
1 262 2013-09-18 13:39:55
Heh, ja do tego faceta sie od wczoraj nie odzywam p otym jak mi tak napisał( to komentarz na to co powiedziałąm na temat ogladania filmów we dwoje, że praktycznie w moim dotychczasowym życiu będąc w danej chwili z chłopakiem w pokoju i oglądając film nie obejrzeliśmy filmu całego bo w trakcie standardowo buzi itd ), dzwoni i pisze a ja zlewam:P i z jednej strony czuje że mam racje a z drugiej...dlatego pytam o zdanie szanujących sie kobiet ![]()
1 263 2013-09-18 13:42:22
Ja mam pytanie formalne, czy temat "Netkafejka Swiadomych Zolz" to miejsce, w ktorym zglasza sie formalne apele lub pytania do moderatorow? Czy na forum nie ma dzialu, ktory jest do tego celu stworzony?
Jesli TU zglaszamy, to ja tez bym miala pare, ze tak powiem, propozycji..
1 264 2013-09-18 13:47:48
Ja mam pytanie formalne, czy temat "Netkafejka Swiadomych Zolz" to miejsce, w ktorym zglasza sie formalne apele lub pytania do moderatorow? Czy na forum nie ma dzialu, ktory jest do tego celu stworzony?
Jesli TU zglaszamy, to ja tez bym miala pare, ze tak powiem, propozycji..
![]()
1 265 2013-09-18 13:51:09
To w żadnym wypadku nie jest miejsce na pytania do moderatorów
Jest na forum kilka odpowiedniejszych wątków, zazwyczaj dość precyzyjnych tematycznie, więc nie wiem, który Ci wskazać, bo nie wiem o co chodzi ![]()
Zawsze możesz też napisać maila do wybranej moderatorki (wszystkie mamy aktywną funkcję mailową w profilu)
1 266 2013-09-18 13:58:47
Heh, ja do tego faceta sie od wczoraj nie odzywam p otym jak mi tak napisał( to komentarz na to co powiedziałąm na temat ogladania filmów we dwoje, że praktycznie w moim dotychczasowym życiu będąc w danej chwili z chłopakiem w pokoju i oglądając film nie obejrzeliśmy filmu całego bo w trakcie standardowo buzi itd ), dzwoni i pisze a ja zlewam:P i z jednej strony czuje że mam racje a z drugiej...dlatego pytam o zdanie szanujących sie kobiet
Jeśli czujesz, że masz rację, to pewnie ją masz:D
Nie daj sobie wmówić coś, co jest na przekór Tobie. To każda szanująca się babka Ci powie ![]()
Oglądając film z chłopakiem rzadko kiedy był obejrzany w całości... ;P
Skoro uważasz, że bycie "niewyżytą" to komplement, to facet ma rację!
Jeśli ma to być obelgą, to... facet się nie zna ;P
1 267 2013-09-18 14:01:31
Heh, ja do tego faceta sie od wczoraj nie odzywam p otym jak mi tak napisał( to komentarz na to co powiedziałąm na temat ogladania filmów we dwoje, że praktycznie w moim dotychczasowym życiu będąc w danej chwili z chłopakiem w pokoju i oglądając film nie obejrzeliśmy filmu całego bo w trakcie standardowo buzi itd ), dzwoni i pisze a ja zlewam:P i z jednej strony czuje że mam racje a z drugiej...dlatego pytam o zdanie szanujących sie kobiet
A mnie jednak zastanawia co Ci daje w tym momencie olewanie jego prób kontaktu? Wygląda to na głupiego focha (a powód???).
1 268 2013-09-18 14:08:23
Pyskata, widzisz, dla Ciebie też to normalne że dwie osoby sie zajmują sobą a gdy o tym powiedziałam to usłyszałam że jestem jakaś niewyżyta ![]()
Vinga, poprostu włączyło mi sie czerwone światełko, że coś z tym facetem jest nie tak skoro mnie określa jako niewyżytą na samym początku znajomości gdzie mamy za sobą jedno spotkanie tylko..wydaje mi sie że to brak taktu i że chyba nie pasujemy do siebie mentalnie skoro na moje swobodne wiadomości dostaję tego typu odpowiedź a to nie pierwsze nieporozumienie juz:P nie odzywam się bo poprostu nie wiem co mam mu napisać, chyba czuje sie urażona
1 269 2013-09-18 14:13:44
cornflower napisał/a:Heh, ja do tego faceta sie od wczoraj nie odzywam p otym jak mi tak napisał( to komentarz na to co powiedziałąm na temat ogladania filmów we dwoje, że praktycznie w moim dotychczasowym życiu będąc w danej chwili z chłopakiem w pokoju i oglądając film nie obejrzeliśmy filmu całego bo w trakcie standardowo buzi itd ), dzwoni i pisze a ja zlewam:P i z jednej strony czuje że mam racje a z drugiej...dlatego pytam o zdanie szanujących sie kobiet
A mnie jednak zastanawia co Ci daje w tym momencie olewanie jego prób kontaktu? Wygląda to na głupiego focha (a powód???).
Przyznam, że też nie rozumiem.
1 270 2013-09-18 14:15:09
Pyskata, widzisz, dla Ciebie też to normalne że dwie osoby sie zajmują sobą a gdy o tym powiedziałam to usłyszałam że jestem jakaś niewyżyta
Vinga, poprostu włączyło mi sie czerwone światełko, że coś z tym facetem jest nie tak skoro mnie określa jako niewyżytą na samym początku znajomości gdzie mamy za sobą jedno spotkanie tylko..wydaje mi sie że to brak taktu i że chyba nie pasujemy do siebie mentalnie skoro na moje swobodne wiadomości dostaję tego typu odpowiedź a to nie pierwsze nieporozumienie juz:P nie odzywam się bo poprostu nie wiem co mam mu napisać, chyba czuje sie urażona
Mnie to na jakiś męski kompleks wygląda, a że taktu brak to też ![]()
1 271 2013-09-18 14:18:03 Ostatnio edytowany przez cornflower (2013-09-18 14:21:09)
Rozsądek mi mówi żeby kogos kto mnie tak określa olać, może dlatego milczę, a on dzwonił kilka razy i pisał i prosił żebym odpisała bo sie martwi ![]()
do tej pory sama byłam wielokrotnie olewana, nierzadko i w taki sposób...i zamartwiałam sie dlaczego taka cisza...ale czy Zołza właśnie taka nie jest że potrafi kogoś olać jeśli coś jej nie odpowiada?
1 272 2013-09-18 14:28:07
cornflower a nie można zastąpić słowa "olać" słowem "zrezygnować" ?
1 273 2013-09-18 14:31:03
2. A teraz do vinngi/Olinki jesli to nie problem...po co my trzymamy Ladnych Inaczej na forum?
...
czemu na to pozwalacie?
vinnga, czemu wiec offtopujesz tutaj, a nie skierowalas osoby, ktora zadala pytanie i wystosowala apel do Was, jako moderatorow, do wlasciwego dzialu? Czy moderator nie powinien swiecic chlubnym przykladem? ![]()
1 274 2013-09-18 14:31:33
Cornflower, trudno zachowywać się jak zołza jeśli się nią nie jest ![]()
"Niewyżyta" to dla zołzy komplement. Zołza rzadko też bywa urażona. Jeśli zołzie coś nie pasuje to po prostu osobnika skreśla. Lub szybciutko nawraca na właściwe myślenie. Zwłaszcza na początku znajomości. Na pewno zołza nie milczy z tego powodu, że nie wie co powiedzieć.
Aha, zołza nie nadużywa (również w myślach) wyrażeń takich jak "brak taktu", "nie wypada", "obrazić"...
1 275 2013-09-18 14:33:28
Jaguar napisał/a:2. A teraz do vinngi/Olinki jesli to nie problem...po co my trzymamy Ladnych Inaczej na forum?
...
czemu na to pozwalacie?vinnga, czemu wiec offtopujesz tutaj, a nie skierowalas osoby, ktora zadala pytanie i wystosowala apel do Was, jako moderatorow, do wlasciwego dzialu? Czy moderator nie powinien swiecic chlubnym przykladem?
Benitko, ponieważ to jest kafejka i nie ma tu czegoś takiego jak off-top. Jednak chciałabym uniknąć zamiany tej kafejki w pytania do moderatorek, dlatego w momencie, kiedy zauważyłam, że pytanie Jaguara było pierwsze ale mogą być kolejne - napisałam to co napisałam ![]()
1 276 2013-09-18 14:35:17
No wiec Vingo, jako klasowa Zołza, pisała byś na moim miejscu jeszcze z takim osobnikiem i sie z nim spotkala?:P
Cóż, nie jestem zołzą, ale chciała bym nią być, dlatego prosiłam o radę jak sie zachować:)
1 277 2013-09-18 14:35:59
cornflower,
Albo Ci gość odpowiada, albo nie. I tyle w temacie.
1 278 2013-09-18 14:43:10 Ostatnio edytowany przez Pyskata (2013-09-18 14:46:03)
Rozsądek mi mówi żeby kogos kto mnie tak określa olać, może dlatego milczę, a on dzwonił kilka razy i pisał i prosił żebym odpisała bo sie martwi
do tej pory sama byłam wielokrotnie olewana, nierzadko i w taki sposób...i zamartwiałam sie dlaczego taka cisza...ale czy Zołza właśnie taka nie jest że potrafi kogoś olać jeśli coś jej nie odpowiada?
Napisz mu tylko,żeby się nie martwił, a jak już, to bardziej o siebie, bo jakiś "niedożyty" jest
i daj sobie z nim spokój! Szkoda czasu i atłasu.
1 279 2013-09-18 14:47:59
Catwoman, po tym tekscie szczególnie czuje że nie pasujemy do siebie mentalnie chyba ale poprostu nie chciałam niepotrzebnie kogoś skreślić jeśli nie mam racji.
Pyskata, niedożyty, dobre ![]()
1 280 2013-09-18 16:23:13
Cornflower, mnie by taki tekst zupełnie nie ruszył. Tym bardziej, że zawsze uważałam się za niewyżytą i dobrze mi z tym
Dlatego nie mogę Ci odpowiedzieć czy warto z nim utrzymywać znajomość czy nie.
Jeśli ten tekst Cię dotknął a nie chcesz faceta skreślić to mu daj jasno do zrozumienia, że nie lubisz takich określeń. To naprawdę nie jest wyrażenie jednoznacznie obraźliwe, często bywa używane w żartach i trudno przez monitor, z relacji innej osoby wywnioskować co autor miał na myśli.
Jeśli natomiast czujesz, że się nie dogadacie to kończ tę znajomość zanim się na dobre zaczęła. Ewentualnie zrób sobie z niego kolegę ![]()
1 281 2013-09-18 16:45:02
cornflower napisał/a:Rozsądek mi mówi żeby kogos kto mnie tak określa olać, może dlatego milczę, a on dzwonił kilka razy i pisał i prosił żebym odpisała bo sie martwi
do tej pory sama byłam wielokrotnie olewana, nierzadko i w taki sposób...i zamartwiałam sie dlaczego taka cisza...ale czy Zołza właśnie taka nie jest że potrafi kogoś olać jeśli coś jej nie odpowiada?Napisz mu tylko,żeby się nie martwił, a jak już, to bardziej o siebie, bo jakiś "niedożyty" jest
i daj sobie z nim spokój! Szkoda czasu i atłasu.
Zwłaszcza atłasu ![]()
1 282 2013-09-18 19:49:49
Twój.... taki właśnie rozumek doprowadził już do odejścia z forum Brzydulli
Szkoda, że wtedy nikt apelu do moderacji nie wystosował.
A co ma piernik do wiatraka?
Czujesz się jedną z właścicielek forum?? Czy członkiem "elitarnej grupy forum"?
Jaki to ma zwiazek z tematem?
Hej, przepraszam że przerwę dyskusję ale mam pytanie do wszystkich ''Zołz'': co byście zrobiły gdyby facet z którym dopiero rozpoczełyście znajomość powiedział że ma wrażenie że jesteście jakieś niewyżyte i czy ma racje?
Jesli nie umie docenic to szkoda sie nad nim na dluzej zatrzymywac.
vinnga przyznam ze nie rozumiem podejscia ale niech sobie bedzie.
W sumie nie moje to zycia i nie moje problemy.
1 283 2013-09-19 10:24:21
Witajcie, Zołzy ![]()
Wreszcie nadeszla piekna, złota jesien - zyc sie chce. Uwielbiam to rzeskie, lekko mrozne powietrze, jak rano sie wychodzi z domu - a do tego sloneczko. Zmeczylo mnie juz lato..
Co do pytan - byl kiedys taki program dla dzieci, zabawa w madre w pytania - i pytajacy mial 5 pytan do swojego "guru" i zapewnienie, ze otrzyma wyczerpujaca i madrą odpowiedz, - wydawaloby sie, ze to duzo - ale nie zdązyl ich zadac, bo zmarnowal wszystko na tzw. pytania upewniajace, np."moge juz zaczynac?" albo "to bylo juz wlasciwe pytanie?" "to mam jeszcze tylko 3 pytania?" i tak do konca, bardzo zabawne to bylo i chcialam to nagrac dla moich dziewczyn jako program dydaktyczny ![]()
Moje pytanie na dzis ![]()
Czy zdarza sie Wam, Zolzom, komus czegos zazdroscic? Jesli tak, to co robicie z tym uczuciem? I czym Waszym zdaniem, rozni sie zazdrosc od zawisci?
1 284 2013-09-19 11:15:38
To ja się wypowiem: Mogę chyba z czystym sumieniem powiedzieć, że nie zazdroszczę nikomu niczego. Czuję się absolutnie wyjątkowa i takie jest moje życie- gdybym czegoś komuś zazdrościła, to znaczy, że tego człowieka bym wywyższyła, a siebie sprowadziła do parteru, uznała za gorszą z jakiegoś powodu. A tak się nie czuję, czuję się bardzo dobrze ze wszystkim co mam i czego nie mam ![]()
1 285 2013-09-19 11:17:40
Witajcie, Zołzy
Wreszcie nadeszla piekna, złota jesien - zyc sie chce. Uwielbiam to rzeskie, lekko mrozne powietrze, jak rano sie wychodzi z domu - a do tego sloneczko. Zmeczylo mnie juz lato..
Co do pytan - byl kiedys taki program dla dzieci, zabawa w madre w pytania - i pytajacy mial 5 pytan do swojego "guru" i zapewnienie, ze otrzyma wyczerpujaca i madrą odpowiedz, - wydawaloby sie, ze to duzo - ale nie zdązyl ich zadac, bo zmarnowal wszystko na tzw. pytania upewniajace, np."moge juz zaczynac?" albo "to bylo juz wlasciwe pytanie?" "to mam jeszcze tylko 3 pytania?" i tak do konca, bardzo zabawne to bylo i chcialam to nagrac dla moich dziewczyn jako program dydaktyczny
Moje pytanie na dzis
Czy zdarza sie Wam, Zolzom, komus czegos zazdroscic? Jesli tak, to co robicie z tym uczuciem? I czym Waszym zdaniem, rozni sie zazdrosc od zawisci?
Ja tam bym się jeszcze z latem "pomęczyła" ![]()
A tak, zaczynam już rajtki (uwielbiam to określenie) wyciągać
A jak pomyślę o szalikach, rękawiczkach, czapeczkach....Od razu mi się pewien kawał przypomina:
Dzieci w przedszkolu idą na spacer. Wszystkie same zakładają buciki i palta.
Tylko mały Jasio nie umie.
Pani schodzi więc z Jasiem do szatni.... ....i zakłada mu buciki.
Trudzi się, trudzi, nie może założyć. W końcu jej się udało.
- Proszę pani, ale lewy bucik jest na prawą nóżkę a prawy na lewą.
Pani westchnęła, z trudem buciki ściągnęła i zakłada jeszcze raz, męczy się, trudzi, ale założyła!
- Ale proszę pani to nie moje buciki...
Pani już lekko powieka zadrżała, ale nic, ściąga buciki z trudem...
- Tylko mojego starszego brata, ale mama kazała mi nosić
Pani zakłada z powrotem buciki, trochę bluzgając pod nosem, ale w końcu udaje się! Cała zasapana, zmęczona pyta Jasia:
- Jasiu, a gdzie masz rękawiczki
- W bucikach.... ![]()
Co do zazdrości - owszem, czasem łapię się na tym, że myślę "ten to ma fajnie, też bym tak chciała..." ale jest to chwilowe. I bez zawiści.
Ale od kiedy zdałam sobie sprawę, że naprawdę dużo w życiu mam (i nie chodzi mi o materialny aspekt), uczucie zazdrości rzadko się u mnie pojawia.
1 286 2013-09-19 11:21:28
O, to bardzo ciekawe ![]()
Ja czasem zazdroszczę ludziom przebojowosci i tupetu - bo wiem, ze tak sie latwiej zyje. Ale czy chcialabym taka byc? Chyba nie.
1 287 2013-09-19 11:25:05
Pyskata
![]()
"Rajtki" - znienawidzona rzecz przez moje corki, przegrywaja tylko z rekawiczkami ![]()
1 288 2013-09-19 11:33:23
Benita to może bardziej nie tupetu im zazdrościsz co ....efektów?
Ja nie lubię tupeciarzy, nigdy mi z nimi nie było po drodze.
1 289 2013-09-19 14:14:20
Znam parę osób przepełnionych zawiścią, już nie zazdrością, ale chorą zawiścią, która spędza im sen z powiek i doprowadza do ruiny emocjonalnej.
Szczerze współczuję tym osobom, bo tak naprawdę mają to samo, tylko trochę inaczej, ale uparcie nie chcą tego dostrzec, bo "trawa u sąsiada zawsze zieleńsza".
1 290 2013-09-19 15:35:02
Znam parę osób przepełnionych zawiścią, już nie zazdrością, ale chorą zawiścią, która spędza im sen z powiek i doprowadza do ruiny emocjonalnej.
Szczerze współczuję tym osobom, bo tak naprawdę mają to samo, tylko trochę inaczej, ale uparcie nie chcą tego dostrzec, bo "trawa u sąsiada zawsze zieleńsza".
Taka zawiść jest w gruncie rzeczy destrukcyjna - zawsze ktoś będzie miał więcej lub lepiej.
Nie, nie zazdroszczę ludziom prawie niczego, prawie, bo poza ich mądrością i inteligencją - tutaj akurat zawsze jest mi za mało. Aaaa... Do pakietu dodałabym jeszcze doskonałą pamięć
. Jeśli natomiast chodzi o materialną część naszego bytu, to nie robią na mnie najmniejszego wrażenia żadne luksusy (napatrzyłam się już, więc jestem tego pewna), cieszę się z tego co mam i jestem z tym całkiem szczęśliwa. Z drugiej strony ja w tej kwestii naprawdę nie mam wielkich wymagań
.
1 291 2013-09-19 15:59:59
Znam parę osób przepełnionych zawiścią, już nie zazdrością, ale chorą zawiścią, która spędza im sen z powiek i doprowadza do ruiny emocjonalnej.
Szczerze współczuję tym osobom, bo tak naprawdę mają to samo, tylko trochę inaczej, ale uparcie nie chcą tego dostrzec, bo "trawa u sąsiada zawsze zieleńsza".
Ja też znam.
Ta zawiść to taka w nienawiść przechodząca jest. Że aż bije od nich.
1 292 2013-09-19 16:02:17
Tyle popisałam i mi się coś porobiło i ni ma ![]()
1 293 2013-09-19 16:06:06
A to takich osób to chyba nie znam- zawiszczących jakoś chorobliwie ![]()
1 294 2013-09-19 16:17:18
To ja postaram się odtworzyć
Nie zazdroszczę.
Czasem sobie pomyślę, że chciałabym tam coś.
Bo wiecie można się odnosić i porównywać.
Tylko to jest tak jak Pawlikowska napisała.
Że każdy z nas ma po równo.
Bo tu wszystko trzeba porównać. Dobra, wartości, zalety, wady.
Bo może się wydawać, że ktoś ma wszystko.
Bo pieniądze, to tamto. Ale czy my widzsąc kogoś z zewnątrz wiemy, czy on jest szczęśliwy, zdrowy, bez zgryzot?
Jeden ma to, drugi tamto.
Nie ma czego zazdrościć.
Może czasem być przykro jeśli o czymś marzymy i w danym momencie mieć nie możemy, jeśli przez dłuższy czas się nie udaje.
Rozsądnie jest myśleć, że na ten moment.
Bo przyszłości przecie nie znamy.
I znów rozsądnie jest wierzyć i postępować tak, żeby zdarzyło się to na czym nam zależy.
1 295 2013-09-19 17:10:24
Hm..., ładnie to napisałaś
.
Ja też zawsze mówię - co z tego, że on ma sławę czy ogromne pieniądze, kiedy stoi za tym ogrom poświęceń i wyrzeczeń, których gołym okiem nie widać. Ja wolę mieć mniej, ale mieć spokój, czas dla siebie i na swoją prywatność. To wszystko jest kwestią naszych priorytetów.
1 296 2013-09-19 19:34:20
Bo każdemu z nas czego innego potrzeba do szczęścia.
1 297 2013-09-20 09:59:08
I o to chodzi ![]()
1 298 2013-09-20 10:27:20
przyznaje ,ze zazdroszcze niektórym jednej rzeczy.Jest to rodzina. Jak widzę na ulicy taki widoczek :mama,tata(zwłaszcza jeśli oboje sa w podobnym wieku do mojego)plus dwoje dzieci,to bardzo zazdroszcze.
Ale nie na zasadzie ,ze im się udało cos stworzyć,tylko na zasadzie,ze chciałabym tak samo.Wiec chyba najgorzej jeszcze ze mną nie jest.
Co do majątków,apartamentów,samochodów i sławy,to wisi mi kompletnie.A niech sobie każdy ma co tam chce.Ale ta rodzina....
A tak właściwie to dzień dobry wszystkim :-)
1 299 2013-09-20 10:38:51
Czasem sobie mysle, ze zazdrosc moze byc konstruktywna, budujaca. Ale dotyczy to raczej sfery pozamatarialnej - np zazdroszcze komus, ze potrafi mądrze kierowac swoim zyciem - co robie? patrze na niego i staram sie odkryc, jak on to robi, zobaczyc sposob, w jaki to osiąga - czyli korzystam na tym, biorac troche z tego do swojego zycia ![]()
Choc w sferze materialno/bytowej tez troche - przygladam sie ludziom osiagajacym jakis sukces, niekoniecznie zawodowy - to tez musi byc przyjemne, podejrzewam. Ciekawi mnie, jak oni to robią ![]()
Ale ja ogolnie jestem troche niespokojnym duchem.
Natomiast zawisc widze jako destrukcyjną - to pragnienie nie tyle, zeby nam bylo tak dobrze jak komus, czy zebysmy mieli to co ktos, - ile chcenie, by tamtemu, co ma dobrze sie pogorszylo. Na szczęscie coraz mniej takich ludzi kolo mnie.
1 300 2013-09-20 10:42:53
Dzien dobry, rossanko
Ja dluzszy czas zazdroscilam ludziom posiadania dzieci - dlugo nie moglismy sie z tym uporac. Zrobila mi sie z tego prawdziwa trauma, ktora paradoksalnie trwala nawet, kiedy dziewuszki byly juz na swiecie.