netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

1 538 odpowiedzi119 744 wyświetleniazałożony przez Sadie, 06.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Strony Poprzednia 1 … 15 16 17 18 19 … 24 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 041 do 1 105 z 1 539 ]

1 041

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Benita, ja nie twierdzę, że Asterka nie jest wartościową osobą.

Przez ostatnie dni byłam u rodziców. Moja mama lubi oglądać wszelkiego rodzaju programy o chorobach, ludziach niepełnosprawnych. Siłą rzeczy trochę mi się w oczy rzuciło. Oglądałam program o kobiecie bez nóg i tak sobie myślałam o niektórych z forum smile Kobieta bez nóg wychowywała trójkę dzieci, nauczyła się być jak najbardziej samodzielna, mówiła takie mądre rzeczy...
Mój mężczyzna niedawno zafascynował się chłopakiem (mężczyzną, bo 20-kilka lat) chorym na zanik mięśni. Chłopak ma sprawną wyłącznie jedną dłoń - i to tylko na tyle, że jest w stanie napisać coś na komputerze jak mu się tą dłoń na myszce położy. W wakacje, razem z żoną i kilkoma zaufanymi osobami przejechali na rowerach (on w specjalnym wózku zamontowanym na rowerze) całą Polskę.
Naprawdę ludzie radzą sobie z najcięższymi wyrokami losu i cieszą się życiem. A inni, znacznie mniej doświadczeni, upierają się, że mają najgorzej na świecie...
Nie twierdzę, że trzeba mieć zawsze uśmiech na twarzy. Tu chodzi o wewnętrzne przeświadczenie. Zołzy wiedzą o co chodzi. Przybysze - nie.

1 042

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Asterko, w swojej kafejce strasznie narzekasz. Jeśli ktoś narzeka - inni rozumieją, że szuka rady. I próbują jej udzielić. Sama dałam się na to nabrać. Kiedy zrozumiałam, że chodzi tylko o współuczestnictwo w użalaniu się - odpuściłam. Bo się do tego zwyczajnie nie nadaję.
Powtarzam po raz kolejny - nie wiem o co poszło między Tobą a Adler. Ale cokolwiek by to nie było - nie miało to miejsca w tej kafejce. Więc przenoszenie niesnasek z innych miejsc w to uważam za, delikatnie mówiąc, nie na miejscu.
To jest forum publiczne. Nie da się kogoś wyrzucić tylko dlatego, że głosi niewłaściwe dla nas poglądy - dopóki wyraża je zgodnie z obowiązującymi na forum zasadami. Jeśli Adler gdzieś zasady naruszyła - nikt tego nie zgłosił we właściwym momencie. Więc teraz należy uznać sprawę za zamkniętą i nie rozgrzebywać jej we wszystkich możliwych wątkach.

1 043

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Amen.

Musze znikac, bo inaczej jutro ciezko bedzie mi sie wstawalo sad Dobrych snow zycze!

1 044

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

vinnga a ja sie ciesze ze bedziesz usuwac zaczepne posty.

Widzisz mnie w tej ichniej kafejce niewybrednie nazwano burakiem i przyrownano do dziwek i innych takich. Moze nie wprost ale oglednie.
Popatrzylam sobie na to pokiwalam glowa i poszlam bo mi tam zbytnio smierdzialo.
Znalazlam sobie inna kafejke, taka w ktorej mi pasuje atmosfera, tematy, ludzie... A tu narzekania i brzydota zaczela znowu zatruwac powietrze.
Nie rozumiem czemu mamy to znosic?
To jest kafejka dla ZOLZ. Dla kobiet o zolzowatym podejsciu do zycia.
Aster taka osoba nie jest.
Jej osobowosc mozna nazywac roznie ale napewno nie jest to ZOLZA (w kazdym razie nie w naszym tego slowa rozumieniu).
Ja mam dosyc durnych awantur, mam dosyc malkontenctwa, mam dosyc tego brzydkiego smrodku.
Ilez mozna?

1 045

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Asterka, zrobisz oczywiscie, jak zechcesz, ale jesli o mnie chodzi jestes tu mile widzianym gosciem - uwazam, ze piszesz madrze i szczerze, choc nie zawsze sie ze wszystkim zgadzam. I masz odwage byc sobą.

1 046

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Anyway....
czy wedlug was ambicja, taka w granicach normy, jest dobra czy to bezsensowna pogon za pieniadzem bez pochylania sie nad innym "glebszym" sensem zycia?
Czy same jestescie ambitne?
Jak duzo znacie takich ambitnych kobiet?

1 047

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

A jaka to jest "ambicja w granicach normy"? big_smile

1 048

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Taka ktora nie sprawia ze porzucasz np rodzine w polowie pikniku zeby zasiasc przed kompem na 12 godzin robiac zlecenia czy przygotowujac ksiegi przychodow i rozchodow.
Taka ktora nie przyslania ci calego swiata.
Ale jednoczesnie taka ktora pcha cie do podnoszenia statusu materialnego na tyle zeby pozwolic sobie na cos wiecej niz tylko rachunki, jedzenie i od czasu do czasu szmatke na grzbiet czy  tylek smile

1 049

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

No jasne, że dobra smile Ja nie wiem czy jestem ambitna - wg mnie jestem umiarkowanie ambitna, a zdanie reszty świata mnie nie obchodzi. Ambicję można mieć nie tylko zawodową.

1 050

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Dzień dobry, Zołziątka big_smile

Wszystko co pcha do przodu jest dobre smile
Ale właściwie w moim najbliższym otoczeniu trudno mi nazwać jakąś kobietę ambitną. Bo ambicja ściśle wiąże mi się z rozwojem. No, może wyróżniam jeszcze drugi typ, który mi się kojarzy z niezdrową rywalizacją. Owszem, jest kilka, które wykonują swoją pracę dobrze, ale tylko tyle. Wśród najbliższych znajomych nie mam żadnej karierowiczki ani tzw. typowej kobiety sukcesu. Żeby była sprawiedliwość - wśród znajomych facetów też nie smile
Chyba łatwiej było nazwać ambitne jednostki w szkole smile

Ja raczej nie jestem ambitna (chociaż trochę chciałabym być, więc zaczynam nad tym od teraz pracować tongue ). Aczkolwiek, moim zdaniem, ambicja nie wyklucza pochylania się nad głębszym sensem życia. Np. w środowisku coachów, trenerów i szkoleniowców z zakresu rozwoju osobistego (podaję ten przykład, bo ostatnio interesują mnie te klimaty) świetnie łączy się podnoszenie statusu materialnego, ambicję zawodową i pracę nad życiem osobistym.

1 051

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Ambicja jak najbardziej, ale nie taka, która krzywdzi najbliższych.
Ja mam ambicję żeby było mi, nam lepiej. Nieraz proszę o pomoc w niektórych czynnościach żebym mogła coś zrealizować. Dziecko uczę od zawsze, że każdy ma swoje obowiązki.
Kwestią porozumienia jest realizowanie ambitnego planu.
Nie w moim guście jest osiadanie na laurach.
Dążę, zmierzam do czegoś.

1 052

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Efekty ambicji też są ważne; znam osobę, która miała ambicję zostać lekarzem. I została. Tyle że nie najlepszym big_smile

1 053

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

Efekty ambicji też są ważne; znam osobę, która miała ambicję zostać lekarzem. I została. Tyle że nie najlepszym big_smile

A ambicję spełniła chociaż?
Teraz to już wszystko w rękach pacjentów. Czy lekarz spełnia ich ambicje tongue

1 054

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

No spełniła, bo została lekarką smile A co teraz myśli o tym wszystkim, to nie wiem; na pewno widzę, że nie czuje się do końca pewnie w swoim zawodzie, ale machina ruszyła smile

1 055 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-09-05 12:13:51)

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

No spełniła, bo została lekarką smile A co teraz myśli o tym wszystkim, to nie wiem; na pewno widzę, że nie czuje się do końca pewnie w swoim zawodzie, ale machina ruszyła smile

Hm...
Tak sobie myślę o tych ambicjach i zastanawiam się jak to jest. Ja to tak raczej staram się nie robić rzeczy które mi nie wychodzą, których nie czuję. I jeśli miałabym ambicję robić coś do czego zupełnie się nie nadaję to jaki to ma sens?

1 056

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

No ale o tym możesz się dopiero przekonać, gdy już to coś osiągniesz:) Nie no, ja oczywiście też nie pchałabym się do czegoś, w czym nie czuję się do końca dobrze.

A jeśli mowa o ambicjach to czy dajecie osobom trzecim swoje ambicje gasić?

1 057

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

No ale o tym możesz się dopiero przekonać, gdy już to coś osiągniesz:) Nie no, ja oczywiście też nie pchałabym się do czegoś, w czym nie czuję się do końca dobrze.

A jeśli mowa o ambicjach to czy dajecie osobom trzecim swoje ambicje gasić?

Wiadomo, że nie wiemy wszystkiego. Niektórych rzeczy nie potrafimyvsobie nawet wyobrazić.

Raczej nie daję gasić teraz. Bo zdarzyło sie kiedyś, że wskutek czyjegoś szyderstwa straciłam wiarę w niektOre zamierzenia. Teraz nie pozwalam na szyderstwa, m.in.

1 058

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Chyba nikt nie próbuje gasić moich ambicji... Z wyjątkiem rodziców, czasem siostry, którzy przemawiają "głosem rozsądku". Ale akurat na nich mam wyrobione przekonanie z lat nastoletnich "a ja wam pokażę", więc ten głos rozsądku działa motywująco smile
Moja przyjaciółka natomiast ma w zwyczaju wdawać się ze mną w analityczne dyskusje na temat moich zamierzeń. To jest bardzo twórcze.
A mój przyjaciel tylko przyklaskuje. Nie ma mowy o żadnym gaszeniu.

1 059

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

To fajnie smile To jest ważne przede wszystkim by się nie dawać dołować - bo na innych wpływu nie mamy, mogą sobie gadać. Ja się właśnie zastanawiam... ale ja jestem zbyt uparta i za bardzo żyję swoim własnym życiem, przede wszystkim wewnętrznym, by dawać dochodzić głosom z zewnątrz. Mówiono mi i to, że mam potencjał, że dużo osiągnę i to, że jestem totalnym zerem i nie osiągnę w życiu niczego - nie można opierać się na tym, co mówią inni, bo mają różne intencje smile

1 060

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Podobno ludzie mogą być zewnątrzsterowni, wewnątrzsterowni i wszelkie odmiany pośrednie.
Tyle, że, na logikę, podążanie za opiniami innych jest kompletnie bez sensu. Bo tak naprawdę innych niespecjalnie interesują nasze sukcesy i porażki - jeśli już to chyba tylko jako chwilowa rozrywka. My sami powinniśmy wiedzieć na co mamy szansę, w czego powodzenie wierzymy i...chociaż spróbować. Nie ma chyba nic gorszego niż żałowanie, że się czegoś nie zrobiło smile
Z kolei skrajna postawa odwrotna też ma swoje wady. Całkowita obojętność na zdanie innych grozi tym, że nie uwzględniamy w naszych planach wielu ważnych aspektów, które łatwo by nam przyszły do głowy gdybyśmy się z kimś tymi planami podzielili.

1 061

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Ja jestem zdecydowanie osobą wewnątrz-sterowną smile A skrajności są złe. We wszystkim.

1 062

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

To fajnie smile To jest ważne przede wszystkim by się nie dawać dołować - bo na innych wpływu nie mamy, mogą sobie gadać. Ja się właśnie zastanawiam... ale ja jestem zbyt uparta i za bardzo żyję swoim własnym życiem, przede wszystkim wewnętrznym, by dawać dochodzić głosom z zewnątrz. Mówiono mi i to, że mam potencjał, że dużo osiągnę i to, że jestem totalnym zerem i nie osiągnę w życiu niczego - nie można opierać się na tym, co mówią inni, bo mają różne intencje smile

Zgadza się

1 063

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Jaguar napisał/a:

Taka ktora nie sprawia ze porzucasz np rodzine w polowie pikniku zeby zasiasc przed kompem na 12 godzin robiac zlecenia czy przygotowujac ksiegi przychodow i rozchodow.
Taka ktora nie przyslania ci calego swiata.
Ale jednoczesnie taka ktora pcha cie do podnoszenia statusu materialnego na tyle zeby pozwolic sobie na cos wiecej niz tylko rachunki, jedzenie i od czasu do czasu szmatke na grzbiet czy  tylek smile

Ja absolutnie nie wiązałabym ambicji wyłącznie z życiem zawodowym i osiąganiem materialnych dóbr, choć oczywiście jedno z drugim zwykle gdzieś się łączy. Można dążyć do tego, aby być w czymś dobrym, najlepszym, ale to może być również na przykład hobby. Ważne są wewnętrzne aspiracje, które nas pchają do przodu, w jakiś sposób rozwijają - bez względu na to czy na tym zarabiamy, czy też nie.

1 064

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
vinnga napisał/a:

Ja raczej nie jestem ambitna .

Dlaczego?
Z czego to wynika?

Olinka napisał/a:

Ja absolutnie nie wiązałabym ambicji wyłącznie z życiem zawodowym i osiąganiem materialnych dóbr, choć oczywiście jedno z drugim zwykle gdzieś się łączy. Można dążyć do tego, aby być w czymś dobrym, najlepszym, ale to może być również na przykład hobby. Ważne są wewnętrzne aspiracje, które nas pchają do przodu, w jakiś sposób rozwijają - bez względu na to czy na tym zarabiamy, czy też nie.

No dobrze ale z samego hobby, jesli nie jest ono zawodem to ciezko wyzyc. Zdarzaja sie przypadki ze ludzie czynia swoje hobby sposobem na zarobek ale to rzadko sie zdarza.
Moge np swietnie boksowac i starac sie to udoskonalac ale co mi z tego przyjdzie?
Satysfakcja w rozwoju rachunkow sie nie oplaci.

Mam o tyle dobrze ze moge robic wszystko poza opieka spoleczna. Jestem elastyczna i na tyle inteligentna ze sobie wszedzie poradze. Moge pracowac w kazdym zawodzie. Jesli mi za to dobrze zaplaca.
Mam swoje plany i musze miec na nie pieniadze. Czesci do motoru, dekoracje do domu, czy emerytura sama z siebie do mnie nie chce przyjsc smile

Nie jestem przekonana czy udoskonalanie swojego hobby jest wielce...produktywne. Jesli sie na nim nie zarabia...

1 065

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Olinko, dla mnie pytanie Jaguara było pytaniem o ambicję "materialną". I do niej się odniosłam.

Jaguarku, uważam, że nie jestem ambitna, bo ostatnio wszelką ambicję zeżarło lenistwo smile
Ale nie wiem czy kiedykolwiek byłam ambitna. Ja tylko uwielbiałam zwyciężać. Kręciła mnie rywalizacja. Natomiast bycie najlepszą w tym co robię sama dla siebie i dla własnej satysfakcji - nie. A to mi się kłóci z definicją ambicji smile

1 066

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
vinnga napisał/a:

Olinko, dla mnie pytanie Jaguara było pytaniem o ambicję "materialną". I do niej się odniosłam.

Jeśli tak, to źle zrozumiałam wink i automatycznie przełożyłam pytanie na całe spektrum naszych możliwości. Dla mnie bowiem ambicje nie wiążą się tylko z produktywnością, a ich wysokość niekoniecznie jest adekwatna do osiągniętych korzyści finansowych. Natomiast na pewno tak już jest ten świat poukładany, że jak nam za coś płacą, to od razu wzrasta motywacja i poziom osiąganej satysfakcji wink.

1 067

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Po namyśle stwierdzam, że taka "materialna" ambicja wydaje się być bardziej...ambitna - zauważalna, lepiej postrzegana, bardziej zgodna ze stereotypami?

Bo gdyby tak porównać kobietę, która ma ambicję wychować swoje dzieci na dobrych ludzi i drugą, która chce wspiąć się na wysokie stanowisko w korporacji - jakoś tak automatycznie wydaje się, że bardziej ambitna jest ta druga.

1 068

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

No właśnie. Weźmy pod lupę na przykład jakiegoś naukowca, który przez całe życie robi rzeczy mądre i ambitne, może nawet wielkie dla ludzkości, ale nie ma przy tym siły przebicia i postawmy obok drugiego, który tamtemu intelektem nie dorasta, ale za to ma smykałkę do interesów, dzięki czemu zarabia krocie. Nietrudno chyba zgadnąć, kogo społeczeństwo będzie bardziej podziwiać, uważając, że osiągnął większy sukces.
A można być przecież doskonałą gospodynią, która ma ambicję nauczyć się piec najlepszą bezę w okolicy i nie spocznie dopóki jej wypiek nie będzie idealny i bezkonkurencyjny. Czy można odmówić jej samozaparcia i ambicji właśnie? Generalnie nie. Natomiast otoczenie zacznie ją poważać, gdy na tej bezie będzie zarabiać całkiem przyzwoite pieniądze.

1 069

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Dla mnie ambicja związana z pracą w korporacji jest synonimem zniewolenia, chyba, że jest się szefem całej korporacji, ale wątpię by to przynosiło człowiekowi spokój na co dzień.

Ja zawsze chciałam żyć po swojemu-a miałam tego pewne wyobrażenie, to chyba było moją ambicją i nie wiem czy bardzo się do tego przykładałam, ale to właśnie robię smile

1 070 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-09-06 13:59:31)

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
vinnga napisał/a:

Olinko, dla mnie pytanie Jaguara było pytaniem o ambicję "materialną". I do niej się odniosłam.

Jaguarku, uważam, że nie jestem ambitna, bo ostatnio wszelką ambicję zeżarło lenistwo smile
Ale nie wiem czy kiedykolwiek byłam ambitna. Ja tylko uwielbiałam zwyciężać. Kręciła mnie rywalizacja. Natomiast bycie najlepszą w tym co robię sama dla siebie i dla własnej satysfakcji - nie. A to mi się kłóci z definicją ambicji smile

A to nie ma z ambicja chyba nic wspólnego.
Skąd się bierze ta potrzeba rywalizacji u Ciebie?
Czytałam, że to się bierze z potrzeby udowadniania, że jest sie lepszym od innych, a to z kolei ma na celu przysłanianie czegoś innego, mianowicie nie kochania siebie i nie czucia sie ze sobą dobrze.

1 071

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
vinnga napisał/a:

Po namyśle stwierdzam, że taka "materialna" ambicja wydaje się być bardziej...ambitna - zauważalna, lepiej postrzegana, bardziej zgodna ze stereotypami?

Bo gdyby tak porównać kobietę, która ma ambicję wychować swoje dzieci na dobrych ludzi i drugą, która chce wspiąć się na wysokie stanowisko w korporacji - jakoś tak automatycznie wydaje się, że bardziej ambitna jest ta druga.

Dla mnie człowiek ambitny to taki który chce coś osiągnąć, nie ma znaczenia co.

1 072

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Olinka napisał/a:

No właśnie. Weźmy pod lupę na przykład jakiegoś naukowca, który przez całe życie robi rzeczy mądre i ambitne, może nawet wielkie dla ludzkości, ale nie ma przy tym siły przebicia i postawmy obok drugiego, który tamtemu intelektem nie dorasta, ale za to ma smykałkę do interesów, dzięki czemu zarabia krocie. Nietrudno chyba zgadnąć, kogo społeczeństwo będzie bardziej podziwiać, uważając, że osiągnął większy sukces.
A można być przecież doskonałą gospodynią, która ma ambicję nauczyć się piec najlepszą bezę w okolicy i nie spocznie dopóki jej wypiek nie będzie idealny i bezkonkurencyjny. Czy można odmówić jej samozaparcia i ambicji właśnie? Generalnie nie. Natomiast otoczenie zacznie ją poważać, gdy na tej bezie będzie zarabiać całkiem przyzwoite pieniądze.

A jakie ma znaczenie otoczenie?

1 073

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

No wlasnie dziewczyny.

Potrzeba rywalizacji, ok, niech bedzie.
Najlepsza beza w okolicy, no fajnie.

Ale co to ma wspolnego z ambicja?

Przedstawie sytuacje...mam prace. Swietnie platna. Nie gloduje, spelniam marzenia, odkladam.
Probuje zalapac inna prace, jeszcze lepiej platna.

Przesadzam czy jeszcze nie?

Lubie sie rozwijac, jestem dynamiczna...ale lubie tez kiedy moj samorozwoj pokrywa sie z korzysciami finansowymi.

1 074

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Jaguar, a rób co chcesz! smile

1 075

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
hm... napisał/a:

A jakie ma znaczenie otoczenie?

Mój post był nawiązaniem do słów Vinngi ,,Po namyśle stwierdzam, że taka "materialna" ambicja wydaje się być bardziej...ambitna - zauważalna, lepiej postrzegana, bardziej zgodna ze stereotypami?".
I ja się z tym stwierdzeniem zgadzam. Stereotypowe (!) myślenie o ambicjach wynika z wpływu otoczenia, jeśli otoczenie wywiera na nas pewnego rodzaju nacisk, a my mu ulegamy, to wszystko, co robimy, robimy tak, aby to właśnie otoczenie nas doceniało. Osobiście uważam jednak, że jest to błędne myślenie, bo ambicje powinny wynikać z nas samych, naszej potrzeby poczucia spełnienia i pięcia się w górę, a nie dla profitów, uznania czy czegoś tam jeszcze.

Jaguar napisał/a:

Najlepsza beza w okolicy, no fajnie.

Ale co to ma wspolnego z ambicja?

No jak to nie ma? Dla mnie ma! Bo ambicje to nie tylko sięganie po to, co przynosi kasę. Tłumaczyłam już...

1 076

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Wikipedia tak mówi o ambicji:
Ambicja (łac. ambitio - żądza uznania) - postawa człowieka, cecha charakteru polegająca na silnym poczuciu godności osobistej oparta na stawianiu sobie trudnych celów i dążeniu do ich realizacji (człowiek ambitny).

I teraz mamy sprzeczność. Bo z tłumaczenia wynika, że jest to typowa potrzeba uznania w oczach innych. A reszta definicji brzmi już zupełnie inaczej

1 077

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
vinnga napisał/a:

I teraz mamy sprzeczność. Bo z tłumaczenia wynika, że jest to typowa potrzeba uznania w oczach innych.

No fakt. Ale... w gruncie rzeczy jedno drugiego nie wyklucza, a ja i tak przekornie uważam, że ważne jest, abyśmy stawiali sobie wysoko poprzeczkę, której dosięgnięcie spowoduje, że to my sami zobaczymy uznanie we własnych oczach. Oczywiście uznanie w oczach innych to wewnętrzne poczucie niewątpliwie spotęguje, ale to nie ono powinno być najważniejsze.

1 078

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
hm... napisał/a:

Skąd się bierze ta potrzeba rywalizacji u Ciebie?
Czytałam, że to się bierze z potrzeby udowadniania, że jest sie lepszym od innych, a to z kolei ma na celu przysłanianie czegoś innego, mianowicie nie kochania siebie i nie czucia sie ze sobą dobrze.

Już mi się potrzeba rywalizacji nieco uśpiła na starość tongue

Kiedyś miałam różne teorie na temat owej potrzeby. Ostatnio trafiłam na dwie książki Pawlikowskiej "W dżungli podświadomości" i "Księga kodów podświadomości". Tam właśnie autorka zajmuje się tym zagadnieniem. Wg niej faktycznie większość przypadków potrzeby rywalizacji wynika z niskiego poczucia własnej wartości, które zmusza człowieka do szukania potwierdzenia swojej wartości. Tacy ludzie źle znoszą porażki i ciągle szukają nowych wyzwań, w których mogliby być lepsi od innych. Tylko zwycięstwo sprawia, że czują się ważni, zauważeni, docenieni.
Po wnikliwej analizie samej siebie stwierdziłam, że mnie to nigdy nie dotyczyło. Nie porównywałam się z innymi, lekko przyjmowałam porażki, sama nie szukałam nowych "konkurencji", ale jak się pojawiały to dążyłam do zwycięstwa. Dla mnie rywalizacja to była wyłącznie adrenalina. Właściwie to nawet bardziej interesował mnie sam proces rywalizacji niż ostateczny wynik.

Olinko, akurat Twoje podejście idealnie się zgadza z podejściem Pawlikowskiej smile

1 079

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

Jaguar, a rób co chcesz! smile

To ja wiem. smile

vinnga no dobrze ale jak definiujemy trudne cele? Bo dla jednego to bedzie wspinaczka na Everest a dla drugiego to bedzie pyszny biszkopt...Tylko prawda jest taka ze biszkopt mozna sie nauczyc latwiej piec niz nauczyc sie wspinaczki.

Rywalizacja jest czyms innym niz ambicja.
Mnie rywalizacja sama w sobie nie interesuje. Mnie interesuje wypracowanie sobie solidnej pozycji zawodowej.
Nigdy nie angazuje sie w rywalizacje dla samej rywalizacji.
Czesto podejmowane ryzyko nie jest warte "nagrody" smile

1 080

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

No i Ty, Jaguar, łapiesz się w to najpopularniejsze pojęcie ambicji. Bo tak właśnie przez większość ludzi ambicja jest postrzegana - jako rozwój zawodowy i osiąganie materialnych korzyści. Ten biszkopt nie podchodzi mi pod żadną definicję ambicji, bo...jest za łatwy smile Natomiast już chęci bycia dobrą panią domu uznałabym za ambitne smile

1 081

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
vinnga napisał/a:

Olinko, akurat Twoje podejście idealnie się zgadza z podejściem Pawlikowskiej smile

I jak by mnie (na podstawie mojego podejścia do tematu ambicji) pani Pawlikowska opisała? wink

Jaguar, pozwolę sobie odpowiedzieć - trudne cele dla każdego mogą być zupełnie inne, uzależnione od predyspozycji, możliwości i okoliczności. To dlatego dla jednego będzie to wydostanie się nizin społecznych, dla drugiego nauka chodzenia, gdy lekarze załamują już ręce, a dla kogoś tam jeszcze nagroda Nobla czy spektakularny awans zawodowy, podczas gdy osoba niepełnosprawna umysłowo swój największy sukces może odnieść właśnie w chwili upieczenia owego pięknie wyrośniętego biszkopta. 

Warto przy okazji zwrócić uwagę, że funkcjonuje jeszcze pojęcie chore ambicje, które ja definiuję jako niezdrową rywalizację, czyli taką ,,za wszelką cenę" i bez oglądania się na konsekwencje czy ewentualne ofiary. Tutaj jedynym kryterium jest ostateczne zadowolenie z osiągniętego efektu.

1 082

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
vinnga napisał/a:

No i Ty, Jaguar, łapiesz się w to najpopularniejsze pojęcie ambicji. Bo tak właśnie przez większość ludzi ambicja jest postrzegana - jako rozwój zawodowy i osiąganie materialnych korzyści. Ten biszkopt nie podchodzi mi pod żadną definicję ambicji, bo...jest za łatwy smile Natomiast już chęci bycia dobrą panią domu uznałabym za ambitne smile

Mozna byc pania domu i robic kariere. Jedno drugiemu nie przeszkadza smile
Ale to mi zakrawa na chec bycia profesjonalista w kazdej dziedzinie zycia a tak sie nie zawsze da smile

Olinka przeciez mowie...dla kazdego trudny cel bedzie czyms innym.
Z tym sie sprzeczac nie bede. Mowie o ludziach zdrowych i sprawnych fizycznie i umyslowo.
Uwazam ze nie fair jest porownywac osoby niepelnosprawne pod jakims wzgledem z osobami w pelni sprawnymi. To zupelnie inny swiat.

1 083

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Ta Pawlikowska to Beata Pawlikowska - znana z włóczenia się po świecie. Zaskoczyło mnie, że się taką tematyką zajmuje i z ciekawości przeczytałam jedną książkę. Zanim skończyłam kupiłam drugą, bo to co ona pisze wydaje się mieć sens.

A więc, Olinko, wg Pawlikowskiej każdy człowiek ma 4 podstawowe potrzeby: bycie kochanym, ważnym, wartościowym i potrzebnym. Tyle, że u większości z nas te potrzeby nie są zaspokajane w dzieciństwie we właściwy sposób, więc w podświadomości formują się błędne kody umożliwiające ich zaspokajanie. I tak właśnie np. zaspokojenie potrzeby bycia ważnym i wartościowym często utożsamiamy z docenieniem przez innych. To jest ta ambicja, która wiąże się z ciągłym udowadnianiem, że się jest lepszym od innych w różnych dziedzinach życia. Człowiek, który ma właściwie zaprogramowaną podświadomość nie ma potrzeby udowadniania, bo WIE, że jest wartościowy niezależnie od uzyskiwanych wyników w porównaniu z innymi. Jest ważny i wartościowy sam dla siebie, tak się czuje i nie musi robić nic, zeby sobie to udowodnić.  Sam dla siebie ustawia poprzeczki, starając się być coraz lepszym. Dla siebie. Bo potrzeba rozwoju jest naturalną potrzebą człowieka.

Więc, jak widzisz, masz bardzo zbieżne poglądy z "blondynką" smile

1 084

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
vinnga napisał/a:

np. zaspokojenie potrzeby bycia ważnym i wartościowym często utożsamiamy z docenieniem przez innych. To jest ta ambicja, która wiąże się z ciągłym udowadnianiem, że się jest lepszym od innych w różnych dziedzinach życia. Człowiek, który ma właściwie zaprogramowaną podświadomość nie ma potrzeby udowadniania, bo WIE, że jest wartościowy niezależnie od uzyskiwanych wyników w porównaniu z innymi. Jest ważny i wartościowy sam dla siebie, tak się czuje i nie musi robić nic, zeby sobie to udowodnić.  Sam dla siebie ustawia poprzeczki, starając się być coraz lepszym. Dla siebie. Bo potrzeba rozwoju jest naturalną potrzebą człowieka.

Amen.
Bardzo madry poglad. smile

1 085

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Jaguar napisał/a:

Olinka przeciez mowie...dla kazdego trudny cel bedzie czyms innym.

Mój błąd, przeoczyłam...

Jaguar napisał/a:

Uwazam ze nie fair jest porownywac osoby niepelnosprawne pod jakims wzgledem z osobami w pelni sprawnymi. To zupelnie inny swiat.

To nie miało na celu ich porównywanie, a już na pewno nie było nie fair. Chodziło wyłącznie o zobrazowanie tego, co napisałam wcześniej, czyli że trudne cele będą inne w zależności od osobistych predyspozycji i możliwości.

vinnga napisał/a:

A więc, Olinko, wg Pawlikowskiej każdy człowiek ma 4 podstawowe potrzeby: bycie kochanym, ważnym, wartościowym i potrzebnym. Tyle, że u większości z nas te potrzeby nie są zaspokajane w dzieciństwie we właściwy sposób, więc w podświadomości formują się błędne kody umożliwiające ich zaspokajanie. I tak właśnie np. zaspokojenie potrzeby bycia ważnym i wartościowym często utożsamiamy z docenieniem przez innych. To jest ta ambicja, która wiąże się z ciągłym udowadnianiem, że się jest lepszym od innych w różnych dziedzinach życia. Człowiek, który ma właściwie zaprogramowaną podświadomość nie ma potrzeby udowadniania, bo WIE, że jest wartościowy niezależnie od uzyskiwanych wyników w porównaniu z innymi. Jest ważny i wartościowy sam dla siebie, tak się czuje i nie musi robić nic, zeby sobie to udowodnić.  Sam dla siebie ustawia poprzeczki, starając się być coraz lepszym. Dla siebie. Bo potrzeba rozwoju jest naturalną potrzebą człowieka.

Więc, jak widzisz, masz bardzo zbieżne poglądy z "blondynką" smile

A widzisz, nie skojarzyłam, że o ,,tę" Pawlikowską chodzi wink.

Hmmm... To ma sens! I faktycznie z dzieciństwa wyniosłam poczucie bycia ważną i wartościową. Pamiętam też, że cokolwiek robiłam, to wyłącznie dla siebie, choć poprzeczkę stawiałam sobie baaardzo wysoko, natomiast bez uczucia dziwnie pojętej rywalizacji. Ja zresztą do dzisiaj nie odczuwam zazdrości, gdy innym coś wychodzi lepiej ode mnie, najwyżej mobilizuję się do jeszcze większej pracy nad sobą. Dosyć istotne wydaje mi się także, że nawet kiedy moje koleżanki dramatyzowały, gdy coś im się nie udało, to ja wszystko, dosłownie wszystko, przyjmowałam ze spokojem i bez poczucia porażki, uznając to jako naturalną konsekwencję podejmowanego ryzyka.
Jasne, że gdzieś po drodze zdarzyły mi się gorsze okresy, ale ten potencjał, jaki dostałam od rodziców, na pewno nadal pozostał, choć może dziś go już tak wyraźnie nie widzę. 

Coś czuję, że mogłabym mieć z panią Beatą do pogadania smile, a skoro nie mogę osobiście, to w najbliższym czasie poszukam tych książek.

1 086 Ostatnio edytowany przez Pyskata (2013-09-06 23:07:54)

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Drogie Zołzy!
Postanowiłam i ja dołączyć do was, jako, że pełną gębą czuję się Zołzą, świadomie wykreowaną przez życie.
Aczkolwiek w nieświadomości również zołzowatość przejawiałam (co wiązało się z częstym niezrozumieniem "mas"), świadoma zołzowatość "wypełzła" w najgorszym i najtrudniejszym momencie mojego życia, gdy powiedziałam sobie: "dość!  tak żyć i wychowywać dzieci nie chcę!"
Różnorodność pojawianych się tu tematów jest zaczepista, a temat ambicji... moją ambicją jest w tej chwili wychowanie moich dzieci na dobrych ludzi.

vinnga napisał/a:

Bo gdyby tak porównać kobietę, która ma ambicję wychować swoje dzieci na dobrych ludzi i drugą, która chce wspiąć się na wysokie stanowisko w korporacji - jakoś tak automatycznie wydaje się, że bardziej ambitna jest ta druga.

I w tym momencie piep***ę opcję drugą.
To, że się tak wydaje, nie znaczy, że tak jest.
Ambicja sama w sobie jest wyznacznikiem dobrego samopoczucia, jak to vinnga określiła


vinnga napisał/a:

Człowiek, który ma właściwie zaprogramowaną podświadomość nie ma potrzeby udowadniania, bo WIE, że jest wartościowy niezależnie od uzyskiwanych wyników w porównaniu z innymi.

1 087

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Olinko, jak Ciebie czytam to masz bardzo ładnie zaprogramowane kody podświadomości smile Ale warto sobie te książki poczytać. Fajne są i odkrywają oczywiste rzeczy, których normalnie nie nazywa się słowami.

Ja też byłam nieźle zaprogramowana w dzieciństwie. Chociaż pewne, bardzo istotne luki się pojawiły i wszystko mi dopiero teraz pasuje jak puzzle smile Dlatego mi tak to słowo "ambicja" nie podchodzi. Bo moja "ambicja" to jest po prostu chęć rozwoju i nigdy jej ambicją nie nazywałam. Np. w szkole i na studiach zupełnie nie zależało mi na ocenach. A to się kłóci z powszechnym pojęciem ambicji.

Abstrahując od tematyki ambicjonalnej - we wspomnianych książkach jest zaskakujące wyjaśnienie przyczyny chorób i nałogów. Wg Pawlikowskiej podświadomość człowieka sama często wywołuje choroby. Nałogi (palenie, alkohol, objadanie się itp. ) natomiast są również dążeniem podświadomości do choroby. A dlaczego? Bo rodzice za mało przytulają dzieci. I w młodych móżdżkach koduje się przekonanie, że tylko w czasie choroby mają szansę doznać rodzicielskiej troski, czułości, miłości. I później, już nieświadomie, dorośli ludzie dążą do tego, żeby być chorymi. Zaskakujące, ale wydaje mi się, że sporo prawdy w tym może być.

1 088

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Pyskata, witaj, Zołzo smile

Czy mi się wydaje czy z Twojego postu wynika, że postanowiłaś się faceta pozbyć?

1 089

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
vinnga napisał/a:

Abstrahując od tematyki ambicjonalnej - we wspomnianych książkach jest zaskakujące wyjaśnienie przyczyny chorób i nałogów. Wg Pawlikowskiej podświadomość człowieka sama często wywołuje choroby. Nałogi (palenie, alkohol, objadanie się itp. ) natomiast są również dążeniem podświadomości do choroby. A dlaczego? Bo rodzice za mało przytulają dzieci. I w młodych móżdżkach koduje się przekonanie, że tylko w czasie choroby mają szansę doznać rodzicielskiej troski, czułości, miłości. I później, już nieświadomie, dorośli ludzie dążą do tego, żeby być chorymi. Zaskakujące, ale wydaje mi się, że sporo prawdy w tym może być.

Genialne! Właśnie ,,przeleciałam" myślami po moich bliższych i dalszych znajomych (tych z nałogami) i... ci walczący (teraz lub w przeszłości) z problemem alkoholowym na pewno nie byli przytulani! A na pewno stawiano im wysokie wymagania, równocześnie podkopując poczucie własnej wartości.
Powszechnie twierdzi się zresztą, że skłonności do nałogów mają osoby z niskim poczuciem własnej wartości, które mają problem z odnalezieniem się w wymagającej, często dla nich zbyt trudnej rzeczywistości, a ta bierze się przecież z dzieciństwa - wynika z nadmiernych oczekiwań, a za małej ilości okazywanych przez rodziców uczuć.

Witaj Pyskata! smile Ty nawet nick masz zołzowaty big_smile.

1 090

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Mnie stale porównywano. Moja mama mówiła: "A Kasia od Irenki to to i siamto", albo "Popatrz na Magdę od Bożenki, tak się zachowuje dziewczynka", albo moje ulubione: "A Agatka od Marty ma takie ładne loki, szkoda, że nie masz takich" big_smile Już wtedy, mając kilka lat wiedziałam, że pewne rzeczy tzw. pobożne życzenia po pierwsze są absurdem czyli kwintesencją swej nazwy, a po drugie, że kurna, ja wcale nie chcę wyglądać i zachowywać się jak inne dzieci, bo wtedy to nie będę ja! A ja siebie lubiłam, babcia mnie lubiła i to było najważniejsze.

1 091 Ostatnio edytowany przez Pyskata (2013-09-07 11:03:36)

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
vinnga napisał/a:

Abstrahując od tematyki ambicjonalnej - we wspomnianych książkach jest zaskakujące wyjaśnienie przyczyny chorób i nałogów. Wg Pawlikowskiej podświadomość człowieka sama często wywołuje choroby. Nałogi (palenie, alkohol, objadanie się itp. ) natomiast są również dążeniem podświadomości do choroby. A dlaczego? Bo rodzice za mało przytulają dzieci. I w młodych móżdżkach koduje się przekonanie, że tylko w czasie choroby mają szansę doznać rodzicielskiej troski, czułości, miłości.

Podpisuję się pod tym obiema rękami, tym bardziej, iż działa to też w drugą stronę.
Podświadomość potrafi "zdusić" chorobę jeszcze w zarodku.
Jest mnóstwo przykładów pokonania np. raka, a stwierdzenie "nie mam czasu teraz chorować" znam z autopsji doskonale.
Troska o najbliższych, chęć opieki nad nimi i zapewnienia dobrej przyszłości niszczy chorobę, bo podświadomość, wespół zespół ze świadomością, broni organizm rewelacyjnie.
Nie zawsze, nie należy postrzegać tej obrony jako antidotum na choroby.

Dzięki za powitanie smile
pyskata - bo czasem pyszczę big_smile

Tak, faceta się "pozbyłam". Był to klasyczny przykład trutnia, tylko daj i daj, a i rękę podnieść potrafił.
Stwierdziłam, że lepiej mi będzie bez niego (nie będę się martwić o której wróci, czy wróci i w jakim stanie - alkohol, narkotyki).
Nigdy tej decyzji nie żałowałam.

1 092

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

Dla mnie ambicja związana z pracą w korporacji jest synonimem zniewolenia, chyba, że jest się szefem całej korporacji, ale wątpię by to przynosiło człowiekowi spokój na co dzień.

Ja zawsze chciałam żyć po swojemu-a miałam tego pewne wyobrażenie, to chyba było moją ambicją i nie wiem czy bardzo się do tego przykładałam, ale to właśnie robię smile

No inaczej tego nie mozna ujac smile Ja w korporacjach widze b duze zagrozenie, przeraza mnie mechanizm dzialania tych tworow.
Za zycie po swojemu trzeba czasem zaplacic duzą cene - ale, moim zdaniem warto.

Pyskata, czesc.

1 093

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

No dobrze ale przeciez pracowac mozna nie tylko w korporacjach.
Sa tez inne miejsca gdzie mozna awansowac.
Czemu utozsamiamy awans i wysoka pozycje spoleczna z praca po 50 godzin tygodniowo w korporacj zatrudniajacej tysiace ludzi?
Prawdziwa ambicja to taka gdzie sie pracuje po 20 godzin tygodniowo za 50000 big_smile

Catwoman mnie tez stale porownywano...Popatrz na Madzie to taka ladna blondynka. Patrz Ola potrafi pojsc do szkoly i nie pobrudzic butkow (tylko ze Ola miala piechotka do szkoly minutke a ja przez pol miasta), popatrz Ania taka dziewczeca....
W wieku 16 lat powiedzialam ze mam to w dupie bo Madzia urodzila sie blondynka, Ola popadla w alkoholizm a Ania ledwo przechodzila z klasy do klasy smile

1 094

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Jaguar napisał/a:

No dobrze ale przeciez pracowac mozna nie tylko w korporacjach.
Sa tez inne miejsca gdzie mozna awansowac.
Czemu utozsamiamy awans i wysoka pozycje spoleczna z praca po 50 godzin tygodniowo w korporacj zatrudniajacej tysiace ludzi?
Prawdziwa ambicja to taka gdzie sie pracuje po 20 godzin tygodniowo za 50000 big_smile

Catwoman mnie tez stale porownywano...Popatrz na Madzie to taka ladna blondynka. Patrz Ola potrafi pojsc do szkoly i nie pobrudzic butkow (tylko ze Ola miala piechotka do szkoly minutke a ja przez pol miasta), popatrz Ania taka dziewczeca....
W wieku 16 lat powiedzialam ze mam to w dupie bo Madzia urodzila sie blondynka, Ola popadla w alkoholizm a Ania ledwo przechodzila z klasy do klasy smile

Można też prowadzić działalność gospodarczą jak ja.

1 095

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Ale wtedy nie awansujesz wink

Ja obecnie moge awansowac u wlasnego meza, no to co to za awans big_smile

1 096

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Benita72 napisał/a:

Ale wtedy nie awansujesz wink

Nie?
Zwiekszone obroty firmy nawet jednoosobowej mozna uznac za awans. smile
Pozniej firma jednoosobowa moze stac sie duza spolka...i to juz jest rozwoj, awans...

1 097

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Ja nie wiem, czy w tym kraju ludzie często awansują big_smile Ja awansować nigdy nie będę, bo taką mam pracę, ale mi to kompletnie nie przeszkadza; moją ambicją chyba zawsze było, by:
a) mieć za co żyć= własne pieniądze,
b) ale by praca była dla mnie jedynie dodatkiem w życiu i nie zajmowała nawet 8h dziennie.
I tak mam smile Zatem swoje ambicje można by rzec: spełniłam. Specjalnie się do tego nawet nie przykładając; ktoś dał mi szansę, a potem już szło siłą rozpędową smile

Jaguar ja pojęcia nie mam, dlaczego matki tak potrafią niszczyć swe dzieci - jakby kompletnie nie wiedziały, nie czuły podświadomie, co prócz chłodu i głodu im zaszkodzi.

1 098

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

Jaguar ja pojęcia nie mam, dlaczego matki tak potrafią niszczyć swe dzieci - jakby kompletnie nie wiedziały, nie czuły podświadomie, co prócz chłodu i głodu im zaszkodzi.

To sie chyba nazywa empatia lub jej brak, czyz nie? smile
Dlatego jak moja zaczyna mi glowe truc i wykazywac "moje nieograniczone wady i monstrualne ulomnosci" to jej mowie ze po kims musze to miec. smile wlaczajac brak empatii...

Wracajac do ambicji to mozna je miec na roznym poziomie.
Grunt to by ich spelnienie czynilo czlowieka szczesliwym smile
Reszta sie sama ulozy.

1 099

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Czyli wniosek wysnułyśmy taki, że ambitnym warto być, a ambicja to rzecz szeroko rozumiana smile

A jak już jesteśmy przy tym temacie.... czy kiedyś uczestniczyłyście lub uczestniczycie w tzw. "wyścigu szczurów"? Co on dla Was oznacza?

1 100

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

Czyli wniosek wysnułyśmy taki, że ambitnym warto być, a ambicja to rzecz szeroko rozumiana smile

A jak już jesteśmy przy tym temacie.... czy kiedyś uczestniczyłyście lub uczestniczycie w tzw. "wyścigu szczurów"? Co on dla Was oznacza?

Nie znizam sie do poziomu szczurow bo ja jestem wielkim kotem big_smile
Serio, mnie te malomiasteczkowe zabawy nie interesuja.
Podazam swoja droga i lapie tyle zlotych denarow ile moge.

1 101

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

A wyścigi szczurów to małomiasteczkowa rozrywka czy raczej wielkomiejska? big_smile

1 102

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

Czyli wniosek wysnułyśmy taki, że ambitnym warto być, a ambicja to rzecz szeroko rozumiana smile

A jak już jesteśmy przy tym temacie.... czy kiedyś uczestniczyłyście lub uczestniczycie w tzw. "wyścigu szczurów"? Co on dla Was oznacza?

Ja w bardzo ambitnym liceum całe wieki temu.To było chore. Na studiach o dziwo już nie.
A tak na marginesie dobry wieczór wszystkim. Ciekawa dyskusja.

1 103

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

A wyścigi szczurów to małomiasteczkowa rozrywka czy raczej wielkomiejska? big_smile

Nie wiem nidgy nie bralam udzialu.
No ale jesli ktos spoza swojego boksu swiata nie widzi to raczej szerokich horyzontow to nie dowodzi. Samodzielnego myslenia i wlasnego planu na zycie tez nie smile

Czesc ross smile

1 104

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Jescze jedno, to że ktos był tzw prymusem w szkole, na studiach, że miał same piątki,szóstki i inne takie , że zaliczał egzaminy od pierwszego razu niekoniecznie musi się
przekładać na późniejsze życie, na radzenie sobie z pracą, nie mówiąc już o stosunkach między ludxmi.Ale to się wie.

1 105

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
rossanka napisał/a:

Jescze jedno, to że ktos był tzw prymusem w szkole, na studiach, że miał same piątki,szóstki i inne takie , że zaliczał egzaminy od pierwszego razu niekoniecznie musi się
przekładać na późniejsze życie, na radzenie sobie z pracą, nie mówiąc już o stosunkach między ludxmi.Ale to się wie.

Sie wie! big_smile

Posty [ 1 041 do 1 105 z 1 539 ]

Strony Poprzednia 1 … 15 16 17 18 19 … 24 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026