Basiu Spo jest tak wzburzona,ze aż dwa razy zapytała he...he...
Oczywiście, że tak
Rano nie było kawy ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Strony Poprzednia 1 … 580 581 582 583 584 … 1 325 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Basiu Spo jest tak wzburzona,ze aż dwa razy zapytała he...he...
Oczywiście, że tak
Rano nie było kawy ![]()
Podobne tematy
Witam wieczorkowo dziewczyny ![]()
Jestem dziś po rozmowie z p.m., już pomału starałam się układać sobie życie bez niego ![]()
A teraz mam mętlik w głowie, nie wiem co myślec, co czuję i czego chcę ..... cholewcia ![]()
Pęka mi głowa z natłoku myśli i płaczu .... czego ja chcę ?????? Wiem, że nikt oprócz mnie samej nie jest w stanie odpowiedzieć mi na to pytanie ![]()
Jak to nie było rano kawy,ja stawiałam przecież ![]()
Witam wieczorkowo dziewczyny
Jestem dziś po rozmowie z p.m., już pomału starałam się układać sobie życie bez niego
A teraz mam mętlik w głowie, nie wiem co myślec, co czuję i czego chcę ..... cholewcia
Pęka mi głowa z natłoku myśli i płaczu .... czego ja chcę ?????? Wiem, że nikt oprócz mnie samej nie jest w stanie odpowiedzieć mi na to pytanie
Dokładnie Luna. Nikt poza Tobą nocne Słońce. Żeby nie wiem co się działo, kieruj się własnymi myślami. Analizuj samą siebie. I bez emocji...
O, odezwala sie ta co sie ostatnio wścieknięta nazywa czyli ja ![]()
Markadia jak wilczyca walczy o swoje terytorium heh..
lunabis napisał/a:Witam wieczorkowo dziewczyny
Jestem dziś po rozmowie z p.m., już pomału starałam się układać sobie życie bez niego
A teraz mam mętlik w głowie, nie wiem co myślec, co czuję i czego chcę ..... cholewcia
Pęka mi głowa z natłoku myśli i płaczu .... czego ja chcę ?????? Wiem, że nikt oprócz mnie samej nie jest w stanie odpowiedzieć mi na to pytanieDokładnie Luna. Nikt poza Tobą nocne Słońce. Żeby nie wiem co się działo, kieruj się własnymi myślami. Analizuj samą siebie. I bez emocji...
O, odezwala sie ta co sie ostatnio wścieknięta nazywa czyli ja
Spo,bo Ty już masz doświadczenie.
Jak to nie było rano kawy,ja stawiałam przecież
Markadio, oczywiście że tak
zawsze na ni ą czekam! Ale ja lubię dużo kawy! A Bacha się opusciła
Ja tu się rozbestwiłam i z kawą i z marudzeniem. I .... Wciąż to robię.
I nawet nie wpadnij na pomysl, ze jutro nie rozsiejesz aromatu ziaren kawy!, bo sie z łóżka nie podniosę.
Bulinko, gdybym sie tak wcześniej wściekała, nie byłoby mnie tutaj. Bo inaczej potoczyłoby się moje życie.
Markadia jak wilczyca walczy o swoje terytorium heh..
Bulinko jakie terytorium bo nie kumam ![]()
Sponi a co się tak wściekasz?
bulinka_1969 napisał/a:Markadia jak wilczyca walczy o swoje terytorium heh..
Bulinko jakie terytorium bo nie kumam
Sponi a co się tak wściekasz?
Markadio, teraz próbuję byc zabawna
A kawy mają być dwie ![]()
Mogę zawsze zmyć naczynia
I robisz Markadio przepysznvą kawunie
I ciastunia też sa zawsze pyszniutkie.
Właśnie, wściekam się, bo mi facet burzę w mózgu robi na tej terapii.
Sponi ta burza jest potrzebna,nie wiesz,że po burzy zawsze wychodzi słońce ![]()
A propo burzy,od jutra u nas zapowiadają ![]()
Spo masz rację muszę się wściec, bo wtedy działam bardziej racjonalnie, a nie uczuciowe ciepłe kluchy, mamałyga. Sama jestem na siebie zła, mój rozum nie wie co mnie jeszcze powstrzymuje przed złożeniem pozwu o rozwód .....
A jak tu wyłączyć emocje ????
Muszę na nowo zacząć chodzić do psychoterapeuty, on potrafił mnie o pieprzyć i postawić do pionu, a teraz się łamię, jak gałązka na wietrze ...
Dobrej Nocki moje milusińskie ![]()
Sponi ta burza jest potrzebna,nie wiesz,że po burzy zawsze wychodzi słońce
A propo burzy,od jutra u nas zapowiadają
Wiem. Ja to wszystko rozumiem. Odnooszę jednak wrażenie, że ono mnie razi. To tak jakby przywyknąć do ciemności oczyma... I nie móc otworzyć oczu na słońce.
Spo masz rację muszę się wściec, bo wtedy działam bardziej racjonalnie, a nie uczuciowe ciepłe kluchy, mamałyga. Sama jestem na siebie zła, mój rozum nie wie co mnie jeszcze powstrzymuje przed złożeniem pozwu o rozwód .....
A jak tu wyłączyć emocje ????
Muszę na nowo zacząć chodzić do psychoterapeuty, on potrafił mnie o pieprzyć i postawić do pionu, a teraz się łamię, jak gałązka na wietrze ...
Dobrej Nocki moje milusińskie
Wicher ponoć silne drzewa głaszcze. A ja widzialam nie raz uginające się subtelnie wątłe brzózki od wiatru.
Starsza Córka któregoś dnia, w tygodniu dla mnie tak trudnym, wyznała mi, że nie może już dłużej tego znieść. Miała łzy w oczach. W zasadzie nie pamiętam, kiedy to moje Dziecko ostatnio się uśmiechało. Kolejny raz powiedziałam Jej wtedy, ze chcę by zamieszkała ze mną. Że na nic Jej próby ratowania ojca. Przypomniałam Jej również Jej słowa, gdy z przekonaniem twierdziła, ze nie zostawgi ojca, bo ten zapije się na smierć.
Mówiłam to tyle razy a do Niej to nie docierało. Teraz wydaje się, że wreszcie jest inaczej.Boję się jednak, że to chwilowe. Tak bardzo się boję. Już raz to z Nimi przechodziłam...
Dziewczyny u nas przed chwilą zerwał się wicher,zaczęło grzmieć i błyskać i coś waliło w parapety.Nie trwało to nawet pięć minut chyba i nastała cisza.
Pomyślałam,że u Was jest to samo Spo i Lunabis.Teraz w Waszych sercach grzmi i blyska,ale to już nie długo będzie.Ja już widzę ten finał,tą błogą ciszę.Tego Wam życzę Kochane,tego spokoju wewnętrznego,bo Wam się należy.
Markadio,a ja sobie tak zażartowałam,że tak walczyłaś o tą stawianą przez siebie kawkę.
Mój starszy syn jak dziś przyszedł do domu wieczorem i zobaczył moje opuchnięte i zapłakane oczy to zapytał czy na pewno chce kolejny raz, znowu się w to pakować .... Moje dzieci są mądrzejsze ode mnie ![]()
Dzięki Bulinko, u mnie już pomału świeciło słonko, a tu znowu takie grzmoty ![]()
Spo nauczyłaś to dziecko miłości i szacunku do rodziców.Tego Ci zazdroszczę,bo ja chyba nie nauczyłam tego moich dzieci.Niestety w Waszym przypadku córka przez to cierpi.Miej jednak nadzieję,że czas zrobił swoje i też zrozumiała,że Ona nie da rady pomóc ojcu.Spo,a Ona nie powinna też iść na terapię?
Mój starszy syn jak dzis przyszedł do domu wieczorem i zobaczył moje opuchnięte i zapłakane oczy to zapytał czy na pewno chce kolejny raz, znowu w to pakować .... Moje dzieci są mądrzejsze ode mnie
One mają tylko trzeźwiejszy umysł.
lunabis napisał/a:Mój starszy syn jak dzis przyszedł do domu wieczorem i zobaczył moje opuchnięte i zapłakane oczy to zapytał czy na pewno chce kolejny raz, znowu w to pakować .... Moje dzieci są mądrzejsze ode mnie
One mają tylko trzeźwiejszy umysł.
Masz rację , a mi szumi w głowie ...
Lunabis nie pij tyle hi...hi...i na wytrzeźwiałke heh...
Dobranoc.Idę w kimonko.
Rozmawiałam z Nią o terapii. Posiłkowałam się nawet artykułem o osobach współuzależnionych od alkoholików. Bo skąd mogłam wiedzieć o czymś takim wcześniej. Póki co, nie chce o tym słyszeć. Uważa, że da radę.
Na długi weekend wuyraziłam zgodę na Jej wyjazd ze znajomymi z klasy do kogoś na działkę. Odsapnie odrobinę. Mlodsza też pojedzie sobie do mojej siostry. A ja? Zostanę Nowu sama.
Dziś właśnie ten terappeuta postawił mnie pod ścianą pytając co ja będę robić. Nie potrafiłam odpowiedzieć od razu na jego pytanie... Będę czekać na Dziewczynki.
Boże... Terapeuta zapytal mnie czy ja mam swoje życie. Kogoś z kim mogłabym wyjść. Bez znaczenia płeć. Odpowiedziałam przecząco. Ja nie mam swojego życia. Ja żyję życiem Dzieci?
Cmokam wszystkie nocną porą.
Spo..mądrze pyta człowiek. Ja też żyję życiem dzieci i urządzeniem od nowa gniazda..
hey heyyyy Dziewuszki ...
wstałam jak zwykle dość wcześnie
to i caffe zapodaje
zapraszam .....
Mamuśka - Ty JESZCZE nie spałaś o tej porze czy JUŻ wstałaś ???? hiii
Sponi czekamy na Markadię z kawencją ...
czekamy ....
Bulinka no co TY 
umiem tylko wklejać foty ze swoich folderów - bezpośrednio z Netu - i filmiki z YT ![]()
zapytaj o te filmiki Wifki na "pogaduchach " ona jest dobra co do kompa
:lol:
Luna ... Sponi ... Bulinka
>>>:lol: ?????????
odwagi
spokojnego dnia życzę .... wszyściutkim.... ![]()
Witajcie!
Wiele matek żyje życiem dzieci i nie potrafi nic z tym zrobić.Ja tez do nich należę.Czasem dociera to do mnie,że powinnam coś z tym zrobić,a nawet pojawia się okazja i nie potrafię zacząć.Czasem jest to ze zmęczenia,czasem mam wyrzutu,że rodzina na tym ucierpi jak ja zacznę mieć własne życie.
Chętnie poczytam co więcej na ten temat powie ten Twój terapeuta.Przepraszam za brak kawki,ale smartphonem nie umiem
wstawiać.
Przepraszam za mój dowcip wczoraj,ale nie chciałam nikogo obrazić.
Basiu mądra kobieta z Ciebie.
Cześć dziewczyny ![]()
Kurcze jestem zdenerwowana bo rano zaraz po włączeniu tv usłyszałam,że w Krakowie koło Politechniki było zderzenie tramwaja z autobusem,są ranni,jedna pasażerka ciężko ![]()
Zaraz złapałam za telefon i dzwonie do córy ale nie odbiera,kurcze mam nadzieję,że śpi sobie jeszcze.
Na razie nie rozpisuje sie bo nie mam głowy ale kawkę postawię

Bulinko co ty się tak przejmujesz jak nie ma powodu,wrzuć na luz ![]()
Miłego dnia ![]()
Miłego dnia ![]()
dobrego wszystkim ![]()
...Ba-cha...a tak czasem lunatykuje po nocy, heh czasem robie za nietoperka...ot wampirza natura ![]()
a akurat wczoraj nie popiłam antybiotyku i mi utknęło toto w przełyku, kwasicy takiej po nocy narobiło...że chce, czy nie...wampirze... ![]()
cmokam z chłodnego, poburzowego kujawsko-pomorskiego...
Dzień dobry Dziewczęta. Spieszę donieść, że popijam kawę. Twoją Markadio i BaChy. Może i się przyzwyczaiłam a może to już dla mnie codzienny rytuał. A może kocham czuć wirtualny aromat przerobionych ziaren kawy. Może kiedy popijam ją w Waszym towarzystwie widzę drogę kawy od początku posadzenia jej na polu kawowym, potem patrzę jak kiełkuje. Rośnie w słońcu. Wydaje owoce. Wpada w ręce tych, którzy odciążają krzew z ziaren. Dopieszczają temperaturą. Pakują w naczynia, umieszczają w spichlerzu. Tam odpoczywa by wkrótce trafić w bajeczne opakowania. Przebyć długą drogę przez morza i osiąść na laurach w naszych kuchniach.
Kawa - nawet jeśli jej nadmiar szkodzi, mnie przenosi w krainę rozkoszy. Darowuje najznakomitsze dla ciała i duszy uniesienia...
Nawet jeśli wychodzę na egoistkę, bo oczekuje tej kawy od Was każdego poranka, to chyba dlatego, że mnie nie było dane dostawać. Nie umiałam brać. Ot.... Taka refleksja po nocy.
...wymagania!!!...kubek wody i tyle...
...wymagania!!!...kubek wody i tyle...
Ło matko....
Kiedy ja piję szklanke ciepłej wody o poranku. Na czczo. Bo...
Wstydzę sie powiedzieć ![]()
Zapomniałabym... To dla naszego nocnego wampira... Musisz mieć bardzo wyostrzone zmysły. Nocą wszystko inaczej sie widzi i słyszy Mamuśku...
A nie macie czasem skondensowanej kofeiny /może być w puszce/ bo padam na ry... twarz. Coś dziwnego dzieje się z ciśnieniem.
Luna, ja też nie złożyłam wniosku rozwodowego, bo:
-nie mam kasy,
-nie mam potrzeby /jeszcze/,
-nie mam czasu.
Czujesz sentyment do swojego jm? Mi sie wydaje, że ja swojego jeszcze kocham, że np. oddałabym mu nerkę gdyby potrzebował. Ale tak naprawdę... sama nie wiem. Dużo złego mi zrobił. Nie chciałabym, żeby wrócił - może w jednym wypadku - gdyby NAPRAWDĘ się uświadomił i stanął w PRAWDZIE. Nie ma na to szans chociaż dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych ![]()
Ale on tzn. eks mnie naprawdę nie kochał, bo jakby kochał naprawdę to by nie zdradził. Ale czy to znaczy że jak on mnie nie to i ja jego też mam nie kochać? Czy miłość musi być wzajemna? Mogę go kochać z daleka /o ile to jest miłość/ ![]()
Sponia, nie masz z kim wyjść? Podobno po rozstaniu trzeba nauczyć się być sama ze sobą i odnaleźć w tym szczęście /a co najmniej radość/. Wtedy dopiero można otworzyć się na drugiego faceta. Ale na koleżanki czy przyjaciółki mozna otworzyć się zawsze - przyjeżdżaj na zachód, pójdziemy do klubu
- wybieram się w piątek z dziewczynami z pracy i nie tylko ![]()
Masz hobby? Aaaa, przecież szafki kuchenne czekają - i - same się nie zrobią! ![]()
Jestem ptasią matką - uważam, że dorosłe dzieci należy wypychać z gniazda... ![]()
Weronisiu, zaraz Tobie odpiszę. Bo chyba mnie źle zrozumiałaś.
Skodensowanej kofeiny nie mam
skondensowane mleko mam
skondensowane mysli tez
Drugie spotkanie z terapeutą...porzadkuje swoje klocki
piszecie o dzieciach...a ja postawilam na siebie...dlatego ze mam syna niepelnosprawnego.
Czy gdybym on byl zdrowy stawialabym na niego? Pewnie tak
Ja potrzebowałam czasu, rozmowy z rodzicem doroslego niepełnosprawnego chorego na to samo co moj syn, zeby dojsc do tego punktu co teraz.
dobra, chyba pokrecilam, nie wiem czy mnie rozumiecie
Witaski wszystkim ![]()
Markadio dziekuję za poprawienie mojego nie udacznego wstawienia ![]()
Sponi ładny utworek dzieki
a moj Ci
się podobał??
Kolano dalej mnie boli
dzisiaj następna nocna kuracja kapusciana.
Dojadłam resztę krówek i chyba się pobyczę.
Wlosy wyszły oki, szampański blond ![]()
Pozdrowionka na razie paaaa
Nocne piękno modliszki..wnioskuję, że to z racji zbrodniczych zapędoów do ojca potomstwa..no jakby to z tej strony spojrzeć to mamy troche wspólnego...heheh ah joooo..
Podoba mi się, szkoda,że to karalne..
Chciałabym, żeby były się ogarnął albo co najmniej zniknął z mojego życia. Nie chcę na niego patrzeć. Nie chcę czuć tej ludzkiej skądinąd lutości, kiedy patrzę na niego. Kiedy robiąc krzywdę Dzieciom, uderza we mnie. Wtedy ta moja bezradność, że nie jestem już w stanie wziąć na siebie tych razów, urasta do wodospadu poczucia winy. Bo nie działam jak tarcza pomiędzy nim a Dziewczynkami...
Ja wiem doskonale dlaczego stał się takim kochającym tatusiem. Wiem.... Bo chciał je zagarnąć do siebie a mnie od Nich odseparować. Bo znalazłam sobie kochanka i jakim parawem choć pRzez chwilę pomyślałam, że mogę odejść. Z Dziećmi. Mogłam w każdej chwili, ale bez Dzieci. To jego słowa.
Ja go Weronisiu nie kocham. Ja się go boję. Jego czynów. Jego długich rąk w cudzysłowie. Wreszcie jego zaciekłości w dążeniu do wykończenia mnie pod każdym względem.
Kiedyś - zanim kogoś poznałam - zdecydowałam (tak ja podjęłam tę decyzję) o wspólnej terapii. Nie po to by tworzyć normalny związek. Nie... Szukałam sposobu jak przekonać i siebie i jego, że powinniśmy się rozejść. Żaden terapeuta, nikt z psychologów nie nauczy nikogo miłości. Nie wierzę w to. Nikt nie zmusi mnie do tego by kogoś lubić czy kochać. Nic z tego nie wyszło. Nie był butny. Ani wycofany. Raczej pewny siebie, że wszystko jest w porządku a mnie przewraca się w głowie. Zrezygnowałam. Nie było sensu...
Nie kocham go. I on mnie też nie kocha. Nie jestem już jego własnością. Nie jestem pod ręką. Nie wykorzysta mnie fizycznie. Nie wyśmieje. Nie upodli. Nie może nic. Aczkolwiek przechodził samego siebie w pomysłach jak mnie dosłownie wykończyć.
Oboje jesteśmy temu jak wygląda nasze życie winni. Wciągnęliśmy się w spiralę zachować, które nie dawały niczego poza chorą satysfakcją byłego a moim odczuciem, ze moją rolą jest cierpieć. Bo w ten sposób chronię Dzieci. A to było raczej tak, że chroniłam wlasny tyłek. Czy jest coś na moje usprawiedliwienie? Pewnie tak i nie...
Teraz wiem, że gdybym miała ten rozum co teraz w chwili, gdy opusciłam rodzinny dom, być może moje życie potoczyłoby się inaczej.
Witajcie moje milusińskie ![]()
Dzięki dziewczyny za dobre słowo ![]()
Ba-Cha masz rację za facetem się nie biega, ale co jak on sam przychodzi i nadal truje ? Dobrze, że nie muszę biegać za autobusem, bo dostałabym zadyszki ... ![]()
Wiesz Weronko, tego słowa mi brakowało "sentyment" do p.m. Tylko dlaczego, za co, czemu nie mogę się od niego uwolnić????
Najpierw muszę dać sobie ze sobą i swoimi uczuciami radę, a potem .... Czy jest jakieś potem ... A już byłam na właściwym torze, po co z niego zbaczam ....? Sama siebie nie rozumiem ... Czego chcę?
Terapeuta zapytał co zrobię ze swoim czasem w weekend długi. Bo Mlodsza jedzie do siostry, Starsza na dzialkę ze znajomymi. Zapytał, co mogę dla siebie wtedy zrobić. Wiesz Weronisiu co odpowiedziałam? Właśnie to! Że zabiorę sie za kuchnię wreszcie. Zapytał raz jeszcze:
- co pani zrobi dla siebie?
Wtedy pojęłam. Odpowiedziałam:
- nie wiem...
Nie potrafię myśleć o sobie. Po latach zajmowania się Dziećmi a toż to rola każdej matki, nie potrafię zrobić niczego dla siebie. Wciąż jestem jak ta mama, które ułoży niemowlę do snu i za drzwiami nasłuchuje czy dziecko kwili.
Mloda przyjechała do mnie w piątek. Naburmuszona i milcząca. Nie chciała powiedzieć jaka jest przyczyna tego smutku. Wzięłam to głęboko do siebie. Jednym słowem zabolało mnie, że mi nie ufa. W końcu jestem Mamą. Terapeuta skwitował to jednym pytaniem:
- dlaczego Córka nie może mieć tajemnic? Co się stanie, jeśli nie wpuści pani do rąbka swojego świata?
- Nie mam pewnosci czy jest bezpieczna!
- proszę pozwolić Jej popełniać błędy...
Boże, to samo zasugerowałam jednej z forumowiczek w jednym z wątków...
Cześć wieczorkiem ![]()
Ale u nas zimnica się zrobiła nagle ![]()
Wieje choćby halny jakiś i mokro brrr.
Córka ta z Krakowa wreszcie się odezwała,jest cała i zdrowa,podobno w krakowie zderzenia tramwajów z innymi pojazdami to "normalka" ![]()
Aliko ja też myślę o powrocie do blondu,obecnie mam balejaż czekolada z blondem ale już mi się znudził ![]()
Tylko jak to zrobić,żeby wrócić do jednolitego koloru ![]()
Pozdrowionka ![]()
Kiedy w Lodzi jakiś pan poszalał z bronią w tramwaju, była awantura w mieście na całego. Bo u nas to się nie zdarza na co dzień. A ja się zastanawialam czy boCHater miał pozwolenie na broń ![]()
Część Dziewczyny!Gdy czytam o Waszych przebojach z panami mężami,to wydaje mi się,że moje małżeńskie problemy są pestką.Dziewczyny trzymam za Was kciuki,żebyście wróciły do spokojnego życia.
U mnie pogłębiają się problemy z synem.Wychodzi na to,że On był jakby gorylem chłopaka,który wymuszał od kolegów pieniądze.Były to drobne sumy5-10zl.,ale to nie zmienia faktu.Syn był już na przesłuchaniu i w prokuraturze.Tam zaproponowano Mu ugodę:rok w zawieszeniu na trzy lata.Jeżeli się nie zgodzi,to sąd za współudział.
Czuję się bezradna.Najgorsze jest to,czy syn mi mówi całą prawdę.
Powiedzcie mi jak to jest,że nie może głosować,bo jest niepełnoletni,a jak coś zrobił,to odpowiada jak dorosły i rodzicom informacji nie udzielają?
Boję się bardzo.Nie przeżyję tego jak On cos znów zbroi i pójdzie do....
Tak sie zastanawiam, bo może mnie terapeuta spyta, co ja robię dla siebie.
Biegam, tańczę zumbę, medytuję /to się liczy?/, kupuję czerwone sukienki, wklepuję w ryjek kremy z retinolem, a we włosy olejek arganowy, czasem sie pogłaszczę /z przytuleniem się do siebie jest problem
/... no nie wiem co jeszcze... aha, czytam mądrości na forum i układa mi się w głowinie, czasem coś sobie uszyję czy udziergam, spotykam sie z koleżankami... No nie wiem - dużo to czy mało?
Coś mnie właśnie zaswędziało pod kolanem i to jest - kleszcz!
O kurde, Bulinko, właśnie przeczytałam. No - małe dzieci, mały kłopot, duże... masakra. Co syn na to wszystko - wyraża jakąś refleksję? Czasem trudno jest dotrzeć do młodych... No co oni mają w głowach?
Bulinko sytuacja z synem nieciekawa faktycznie.
Nie wiem co Ci doradzić,miałam też swego czasu problem z córką,ale ona miała wtedy niecałe 14lat.
Pisała na gg do koleżanki z młodszej klasy i groziła jej ,że naśle na nią swoich kolegów.
Ale skończyło się to tak,że musiała przed sądem przeprosić koleżankę i jej matkę i przez rok my rodzice musieliśmy co 3 miesiące wysyłać do sądu informacje o córce tzw. kuratela rodzicielska.
No ale to zupełnie co innego.
W przypadku Twojego syna faktycznie bedzie odpowiadał jak dorosły
Ale nie myśl od razu o najgorszym,moja córka wyrosła na całkiem fajną,rozsądną dziewczynę i myślę,że z Twoim synem będzie podobnie ![]()
Trzymam kciuki,żeby ta sprawa skończyła się pomyślnie.
Bulinko współczuję, kłopoty z dziećmi i ich zdrowie zawsze są i będą dla nas najważniejsze. Same wolałybyśmy za nich wypić piwo, które naważyli, ale niestety nie przeżyjemy za nich życia, a oni nie nauczą się życia na naszych błędach. Muszą popełnić swoje, ale muszą wyciągać z nich wnioski i to jest najważniejsze, żeby Twój syn zrozumiał i myślał na przyszłość .... Mam nadzieję,wszystko w miarę dobrze się skończy. Trzymam kciuki ![]()
Szczerze,to ja nawet nie wiem,czy On ma jakąś refleksję.Mój mąż wczoraj w złości powiedział Mu,że zakazuje Mu spotykać się z tamtym chłopakiem,a syn na to odpowiedział:nie będziesz mi kolegów wybierał.Dziś znów Mu tlumaczyłam,że jak coś nabroi przez te trzy lata,to pójdzie siedzieć i nie będzie zmiłuj się.Powiedziałam,że jak będzie się dalej kumplował z tamtym chłopakiem,a tamten coś nabroi i On też będzie podejrzany.Słuchał i nic nie mówił.
Ja nie wiem co mam zrobić.To już nie czas,żeby rozliczał się z każdej minuty nieobecności.Przecież On i tak nie będzie słuchał.
On nie jest typowym rozrabiaką.W domu jak Mu się karze cos zrobić,to się nagada,ale zrobi.Majka Go uwielbia.Mówi do Niego zazwyczaj tak:zjesz i idziemy do babci /albo na dwór/.Nie możesz mi odmówić. ...i On idzie.Jak ma jakieś swoje ważne sprawy,to mówi Jej tylko:Masz godzinę.Inny by olał siostrę.On idzie i się z Nią bawi.
Często w coś się jednak wplątuje.Tak bezmyślnie.Tylko jest coraz gorzej.W gimnazjum napluł nauczycielce do kawy,bo chłopcy Go podjudzili,że tego na pewno nie zrobi.Nauczycielka tylko dlatego tego nie podała,bo już odchodził ze szkoły i uprosiliśmy z mężem,żeby na koniec nie miał spapranego świadectwa.

Dziewczyny czekam tu na Was z aromatyczna kawką.

Dziś ja stawiam:

...i ciasteczko:

ojjjj jak to dobrze,że kawencje postawiłaś Bulinko
senks ![]()
witam DZIEWUSZKI

napatoczyła mi się wklejka ... dla myślących o rozwodzie ....

odwagi ....
najwyższy czas to zmienić
:)
co by ta środa była fajna ![]()
Dzień dobry moje Skarbki. Czekałam na kawę. Czekałam... I czekałam
Najpierw zabiorę sie za to ciacho tuż za filiżanką z pierwszego zdjęcia
Jezu, jaki ze mnie żarłok tuzinkowy ![]()
Bulinko, nawet nie wiem jak Ciebie pocieszyć w związku z kłopotami syna. Ja w gimnazjum miałam kłopoty ze Starszą Córką. Innego kalibru. Ona się zwyczajnie nie pozwalała nikomu popychać. W klasie była dziewczynka z domu dziecka. Niestety nie anioł. Potrafiła nieźle zajść za skórę. I zawsze z kłopotów wybawiał ja fakt, że ma trudna sytuację życiową. Trafiła jednak na moją Córkę i się zblokowała. Moje Dziecko stwierdziło bowiem, że nie pozwoli sobą pomiatać tylko dlatego, że tamta jest skrzywdzona przez los. Skończyło sie tym, że moja Córka musiała przeprosić ja na facebooku. Obniżono Jej ocenę z zachowania do tego. Próby przedstawienia stron jako współwinnych (bo Córkę poniosły emocje i nie ukrywała, że padło kilka brzydkich słów) w gabinecie dyrektora nie wniosły nic do sprawy. To zabolało, bo tamto dziecię słownictwem kierowanym w moją stronę nie grzeszyło. Po wszystkim zapytałam dyrektor, czy tego właśnie oczekiwała. Takiej "sprawiedliwości" i "równości". Usłyszałam głuche milczenie.
Może Twój syn próbował sie w ten sposób przypodobać grupie? Źle robił, i na takie sytuacje w szkole rodzice są uczuleni. Najlepsze jednak co co może sie teraz zdarzyć, to wasze wsparcie i odseparowanie syna od tamtych dzieciaków.
Mam drugi dzień spokoju ze strony byłego. ale... Ale... to tylko pozory. Wiem, że uderzy ze zdwojoną siła a ja nie mam pojęcia, w którą stronę zwrócić wzrok, by móc sie obronić. Cóż. Spokój na całego jeszcze do mnie nie zawitał. cieszę sie natomiast, że moje starsze Dziecię jest od ojca z dala. Nie dlatego, że zabraniam Jej kontaktów z ojcem. A z tego powodu, że odpoczywa od ciągłego stresu z nim związanego. Kiedy jadę do Młodszej, Ona zostaje w Lodzi.
Weronisiu, pytasz czy te wszystkie Twoje zajęcia to jest właśnie to? Robienie czegoś dla siebie? dokładnie tak! I zazdroszczę Tobie. I cieszę się, że idziesz taka drogą. Ta cała zumba czy jakoś tak mnie zupełnie nie rajcuje. Poza tym u mnie niestety jest bariera nie do przebicia - pieniądze. Póki co nie stać mnie na żadne dodatkowe zajęcia. mogę co najwyżej pomarzyć.
Aliko, Twój utwór tez mi sie podobał
D em, my sobie kiedys wyjdziemy w miasto, ale poznajmy sie troszke bliżej dobrze? Bo póki co , to ja wychodzę na jakąś walnięta babę, która ma pretensje do całego świata, że ma tak a nie inaczej. Jak to były mówił: jesteś pierd......
Spo...ja bym bardzo chetnie wyszła z Tobą na miasto i to nie za kasę,bo u mnie też na takie wydatki dla mnie nie ma.
Jeżeli chodzi o mojego syna,to nie mam szans odseparowywać Go od tego kolegi.On ma juz prawie 18-stke,dojeżdża do szkoły ponad dwadzieścia km.Mogę jedynie tłumaczyć.
Jestem dziś z Mają w poradni psych.-pęd.na badaniu pedagogicznym.
Cześć w zimną środę ![]()
Rano wstaję a tu 3 stopnie za oknem i wiatr hula.
W dodatku obuziłam się z bólem pod łopatką ehh ![]()
W dodatku prawą i trudno mi ręką ruszać,chyba łyknę tabletkę jakąś
Kawki Ci u nas dostatek dzisiaj,więc się przyłączę ![]()

Nie wiem jak Wy Skowronki, ale ja...

Zabiorę z soba Córkę
Ale ze mnie macocha, co?
Sponi czemu macocha,bo nie rozumiem.
Przecież zabierasz córkę o jej babci ![]()
A co do obiadku to u mnie musiał sam się zrobić tzn moimi ręcami ![]()
Zastanawiałam się jak przejść z balejażu na blond.
Dowiedziałam się dzisiaj u fryzjerki,że poprostu dołoży mi jasnych pasemek do tych co są i jeszcze następne farbowanie będzie już całe blond ![]()
A Wy odświeżacie fryzurki na wiosnę?W końcu jesteśmy tego warte 
Bo mi sie nie chce obiadu robić
A Mamunia u siostruni zarządza dziś garami
Więc na krzywy ryjek tam wskoczymy ![]()
Ja w pracy przecież jestem. Usprawiedliwiłam sie troszeczkę?
czesc dziołchy
buziaki dla kazdej z osoba
Bulinka, zaraz, zaraz...jak to informacji nie udzielają??? kto?
Weronka, z wielka przyjemnoscia przeczytalam co robisz dla siebie...bo wlasnie ja chce zrobic cos dla siebie...
dziekuje Ci ![]()
Markadia, moja fryzurka odswiezona na swieta była...i musi starczyc do wrzesnia
Spo...czy Ty jestes DDA? jesli nie chcesz, nie odpowiadaj...absolutnie nie chce wchodzic w Twoje zycie bez Twojej zgody
Wiesz ja jestem na terapii, swiezo po drugie sesji z terapeutą...nie jestem DDA, ale...no wlasnie..doszlam do ciezkich wnioskow ostatnio...byłam w zwiazku przemocowym...to był fakt znany mi, oczywisty...moje odkrycie o ojcu moim bardzo zaburzonym...w kierunku psychopatii, daje mi wiele do myslenia i puzle mojego zycia trafiaja na wlasciwe miejsce
Miłego dnia dziewczyny ![]()
Oj terapia też by mi się przydała, muszę się na nią umówić, tylko kiedy.... ?
Girls! Hi!
Dziś zrobiłam dziecinie i sobie na własne życzenie badanie krwi i moczu. Sobie to przy okazji. Głównie chciałam sprawdzić dziecinę - bo zdarza się jej popuszczać siku
Wystraszyłam się rozmaitych możliwych choróbsk -ach ten doktor google... No ale dziecię wyniki ma dobre - nawet nie ma anemii co mnie dziwi bo ona je tylko chleb i popija wodą
Za to ja mam trochę podwyższony cholesterol 215 mg/dl. I lekką anemię. To dlatego tak mnie kręcą potrawy z pokrzyw - organizm wie czego mu trza ![]()
To idę w krzaki zrobić żniwa pokrzywowe ![]()
U nas godz. zumby 5 zł, a fitness w DK za DARMO ![]()
A ja dzisiaj mam natłok wiadomości w głowie i to obie związane z naszymi rówieśniczkami.
Otóż rano dowiedziałam się,że zmarła moja znajoma-49 lat ![]()
A przed chwilą druga znajoma 46 lat urodziła zdrową śliczną córeczkę ![]()
Ale ten nasz świat dziwny i pokręcony jest 
No cóż, że można umrzeć w moim wieku - czasem mam ochotę... ale dziecko? Nadzieja i taka radość - ale na to nie byłabym gotowa.
Nie tak dawno /4 lata wstecz/ straciłam ciążę bliźniaczą w 12 tyg. Jakby te dzieci nie chciały przyjść na świat - mąż już zaangażowany był uczuciowo gdzie indziej... rodzina rozłaziła się w szwach... Żal, że nawet nie wiem jakiej były płci...
Nie wiem jak dałabym sobie radę... ale dałabym. Życie.
Soniu na policji powiedział mi Pan,że robi mi łaskę ,że ze mną w ogóle rozmawia.Na drugie przesłuchanie wzięli Go w ogóle ze szkoły,a w prokuraturze kazali Mu się wstawić i nam nie powiedział.
Weronka ja byłam teraz z babką na turnusie,która też urodziła w wieku 54 lat.
Dobrej spokojnej nocy dziewczyny.
Soniu, owszem. Jestem na milion DDA. Tego jestem pewna. Doszłam tu na forum do wniosku, że to sprawiło iż pociągnęłam to dalej. Wpakowałam się w związek z człowiekiem, w którym szukałam ojca. Szkoda gadać. Już mam łzy w oczach....
NIE RADZĘ SOBIE. Sama z sobą....
Bulinko, wierzyć mi się nie chce, że pan p. miał prawo Tobie tak powiedzieć. Przecież syn nie jest pełnoletni. A Ty wciąż jesteś pełnoprawnym jego opiekunem. Mógłby pan p. choć trochę pojąć Twoją troskę o dziecko. Nie wiem nadal jak Ciebie pocieszyć. Pamibętam słowa terapeuty: proszę pozwolić dzieciom popelniać błędy...
Weronisiu... Mnie ta cała zumba nie kręci. Wolałabym na taniec. Nie będę się powtarzać co przed śmiercią chciałabym zatańczyć.
Milionku, Ty jesteś tak zmęczona, że zapomniałaś o opowieściach, prawda? Ja to rozumiem. Zaczekam
Luna... Wiem o czym mówisz z tym brakiem czasu. Jeśli poczujesz, że nie dasz rady sama, nie zastanawiaj się. Mnie tę terapię poleciły i pokierowały kobiety psycholog z badań w RODK. Podały namiary.
Wiecie co się dziś stało? Cud... Pomagałam siostrze w przeprowadzce. Wyciągałam książki z kartonu. Patrzhę a tam książka, która spędzała mi sen z powiek. Szukałam jej ostatnio w rodzinnym domu. ''Przeżyłem'' Jack Eisner. Taki autor. Czytałam tę książkę jakoś po podstawówce. Tyle lat... Ściągnęłam ją do siebie myślami. Jest piękna sama w sobie: obóz koncentracyjny i miłość. Tak jakos chyba. Dziś do niej nie zajrzę, bo padam na twarz, ale wrócę do niej. To zrobię akurat dla siebie - przeniosę się tam...
Dzień dobry Moje Miłe
Poboiegnę po świeże bułeczki dla Małego Dzieciątka a potem w drogę. Do siostry i do pracy. Muszę założyć jeansy i adidasy. Będzie mi dziś tak wygodniej.
Nie umiem nadal wstawiać zdjęć na tablecie, ale kawę juz sobie zrobiłam. Czujecie jej aromat? Pycha ![]()
witajcie czwartkowo DZIEWUSZKI
Sponi - to ja wstawiam caffe naoczną 
tytuł tej książki zapisałam - bo to kiedyś była moja ulubiona tematyka ...
tylko za młodu inaczej się odbierało te książki - teraz inaczej ...
największe wrażenie zrobiła na mnie k. Wojciecha Kielara - Anus Mundi
facet przeżył 4 lata w obozie u mnie ...
zmykam ....
Witam...
..do pracy przyjechałam na rowerze....poranna bryza i ja..
...szef ma urodziny i wyżerka szykuje się przednia...miałam się zdrowo odżywiać...tylko wszystkiego posmakuje..
...ależ ja jestem dzisiaj pełna energii...wczoraj też czytałam książkę do północy...śniłam o niej...
Strony Poprzednia 1 … 580 581 582 583 584 … 1 325 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026