Czeeeesc niedzielnie;))
Witaj De M.Pozwol, ze przedstawie Ci nasza zwariowana gromadke...tak, zebys miala jakies pojecie;))


Mam nadzieje, ze kolezanki sie nie pogniewaja?:))
Mortisha-nastepnym razem chce tez pozeglowac!Plywac potrafie...plissss
Bulinko-wdychaj jod na zapas.Co dali na kolacje?
Alcybiades-jak dlugp hodujesz swoje awokado?No pieekne jest!
Markadia-ogladalam to juz dziesiatki razy i za kazdym razem pekam ze smiechu.
Sponko-Tez sie ciesze razem z Toba.A tak zeby Ci z tym ''wyposzczeniem''zle nie bylo...to ja tez na granicy ''glodu''jestem.Przez ten moj pier....ony kregoslup i wypadniete dyski.No...:((a najgorsze, ze chlop paraduje w gatkach a mi slina kapie:))
Dwa obiady dzis ugotowalam.DWA!!!Dla meskiej czesci-ziemniory z koperem, cyc z indora i mizeriada,a dla mnie moja wariacja chinska- cyc z indora, papryka, cukinia, marchewka, cebulka, wszystko w zapalke pokrojone, do tego sos sojowy, ocet ryzowy, kilka kropli stewii, sos chili ostry, mleko kokosowe, troche chinskiego makaronu-wszystko upichcone w woku.Uwielbiam takie zarlo.Do tego suroweczka, mniaaaam.2 porcje zamrozilam, reszte zostawilam na jutro.
Moj slubny ma niedlugo urodziny.Robie obiad(to tak po ichnemu) dla nas i szefostwa-tu nie ma problemu, bo zezra wszystko, co ugotuje.Rozmyslam nad jakims prezentem...i ciemnosc, widze ciemnosc...
U nas sloneczko, niebiesciutkie niebo.A na zewnatrz zimnica, wiatrzysko.
No to miluskiej niedzielki zycze;))