hej kobiety,
Bulinka, bardzo, z całego serca współczuję. W tej chwili trudno wam będzie znaleźć ukojenie w bólu.
Kilka lat temu zginęła tragicznie moja młodsza siostra. Zostawiła 2 córki 8 i 9 lat, to był cios, który położył się cieniem na mojej rodzinie.
Niestety albo na szczęście życie toczy się dalej. Jeśli nic więcej nie można było zrobić i nie ma odpowiedzi na pytanie dlaczego, to pozostanie tylko dać sobie czas na żałobę. Po niej z pewnością przyjdzie ukojenie...
W okolicach Brzeska ślisko , w naszym rowie zaparkowała jakaś kobieta, na szczęście nic jej się nie stało, tylko auto potłukła.
Ja kilka ostatnich dni miałam problemy z bezsennością, wczoraj jakoś usnęłam, chłopaki piiiiiiięęęęęęęęęęęknie zagrali, dzisiaj znowu mecz.
Z tym rozmyślaniem i przeżywaniem wszystkiego to mam widzę kilka bratnich dusz tu na forum, a myślałam, że tylko ja taka nadwrażliwa, w sumie to nie lubię u siebie tej nadwrażliwości, niech mówią co chcą, ale łatwiej by nam było zostawiać po prostu za sobą problemy i tak karawana idzie dalej.
Jutro spotkanie z moją psychoterapeutką, chyba nie będzie ze mnie zadowolona, bo miałam na zadanie wyrzucać z siebie od razu wszystkie wąty i twardo nazywać sprawy, które mi nie pasują, próbuję to robić ,tylko to nie jest łatwe.
Np. mówię koleżance co myślę na dany temat bardziej otwarcie, jednak sytuacja, kiedy kompletnie się z nią nie zgadzałam, i chciałam o tym powiedzieć i w końcu powiedziałam, skończyła się tak , że aż cała w środku się roztrzęsłam...
Myślę, że lepiej by było powiedzieć i się zdystansować od tych słów, zapomnieć, a ja jeszcze musiałam zabrać głos w obecności innych, może obawa przed reakcją tych słuchaczy tak mnie zdenerwowała...
W LIdlu zakupiłam pościel sztuk 2, no i wynik mammografii odebrałam, jest dobry- bosko.
Jutro usuwamy znamię synowi.
pa