Hej, kobietki. Ja na szybko.
Bulinko, KAJ jestes?! 
Alika, i dobrze, ze sie wyzalasz - zawsze dobrze zrzucic z siebie stresy. Czasem nawet samo wygadanie wystarczy. Ale ja bym nie ukrywala przed synami tego, ze zle sie czujesz - na ich miejscu chcialabym wiedziec, ze np moja mama jest w gorszym nastroju. Ze cos jej dolega i doskwiera
Pomysl o tym. Zwyczajnie im powiedz, ze potzrebujesz ich teraz bardziej niz zwykle.
zabka, przesylam moc pozytywnej energii dla Twojej znajomej i jej dzieciaczka - male dzieci, chore, w szpitalu to naprawde smutny widok
. Trzymam kciuki za pomyslne wydarzenia.
Zuzia, witaj i schowaj, proszę, ten noz - bo ja sie boję agresji
Nie krzycz na dziecko, bo Ci sie zatnie i trudno bedzie potem do niej trafic.. A przejscie do LO to duze zmiany - poza tym nowe towarzystwo itd, moze jeszcze potzrebuje czasu, by sie zaaklimatyzowac i odnalezc. Daj jej troche czasu. A potem zobaczysz i zadzialasz, w razie co.
Moja corka w 2 klasie, jeszcze znia siedze nad lekcjami, tzn nadzoruje, bo na poczatku strasznie zapominala - nie zapisywala zadania, nie zaznaczala, co ma zrobic, a potem sie stresowala - klasyczne roztargnienie. Ale zauwazylam, ze jak czuwam za nia, to ona sie mniej stara, mysli, ze matka za nia bedzie pamietac i za nia myslec. Wiec troche zmienilam podejscie - ona robi sama, a ja potem tylko sprawdzam, czy ok, albo tlumacze, czego nie rozumie.
Mlodsza pojdzie od wrzesnia, i to dopiero sie bedzie dzialo - bo ona indywidualistka. Przewiduje problemy
.
Dyzka, witaj u nas. Poczytam potem Twoj watek (jak go znajde)
.
Milionek, fajne te fryzyrki - osoatnia mi sie naj - przy okazji zauwazqam, ze mam podobny kolor wlosow (moze ton ciemniejszy). A u Ciebie na pole sie wychodzi czy na dwor?
Na wekend mam wizyte tesciow, pora do garow - postaram sie nie przyprawic zupy arszenikiem
.