netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

86 105 odpowiedzi5 233 178 wyświetleńzałożony przez aloeska, 25.02.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Strony Poprzednia 1 … 458 459 460 461 462 … 1 325 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 836 do 29 900 z 86 106 ]

29 836

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Benita miodu nie mogę,bo jestem na diecie,a czosnku nie bardzo,bo nie mam woreczka i mi szkodzi,ale rutinoscorbin mam w pogotowiu.

Alika kazałaś trzymać kciuki,to trzymam chociaż nie bardzo jarzę o co chodzi w tej weryfikacji rehabilitacji w ZUS-ie.

29 837

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witaski

Własnie wrociłam z tego Zusu - nie wiem czy mi przyznaja czy tez nie musze odczekać na odpowiedz ok 2 tygodni tak powiedziała P. doktor orzecznik Zus-u sad(
Bardzo dziekuje za trzymanie kciuków Bulinka:) Benita smile
Wielkie dzieki smile))
Jestem tak wypruta ze dzisiejsze popołudnie przeleżę i odsapne od tych stersow

Serdecznie pozdrawiam wszystkie Net- Kobietki smile))
Miłego popołudnia i wieczorka życzę  smile))

29 838

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Czesc wszystkim.

Zagladam do Was.......nas......mam troche problemow w domu, w Polsce.To znaczy-nie w moim domu, tylko w domu mojej Mamity...........temat ciagnie sie juz kilka lat, teraz wszystko nabralo tempa, a mnie juz sily opuszczaja.Wydawaloby sie, ze czlowiek w pewnym wieku powinien rozumiec co sie do niego mowi, miec swoje zdanie.............ale moja Mamita jest chyba z innej planety.Zwiazala sie daaaaaaawno temu z pewnym facetem.Mieszkaja razem.Wszystko miod, cud i orzeszki.Tylko Ksiaze od lat nastu raczek praca nie pobrudzil.A piwkowac kocha jak nie wiem co albo jeszcze bardziej.No i dalej to juz sie pewnie domyslacie.Nie mam nawet sily, zeby sie rozpisywac, taka jestem przygnebiona ta cala sytuacja.Wczoraj Mloda zrobila wjazd do babcinego gniazda(po babcinym zaplakanym telefonie) i wyp..........lila gnide.Nerwy, nerwy, nerwy............i dzis rano fon, ze znow jest.Zabic to malo.Napisalabym slowo na '' k'' ale na forum nie wypada.Ogolnie mam wiec nerwowkurwa i koniec.

Pozdrawiam

29 839 Ostatnio edytowany przez Olga-72 (2013-10-25 22:33:53)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

hej,
ciężki wieczór, w głowie same czarne myśli... więc tak skaczę po necie w poszukiwaniu ... czego? zrozumienia? no i trafiłam tutaj... czy mogę się dołączyć?
Witaj Kawashake. Przeczytałam to co napisalaś o Twojej Mammicie. Widzisz, tak na prawdę nic nie zrobisz w tej sytuacji... Twoja Mammita sama musi podjąć decyzję o wyp....eniu tego człowieka. Kiedyś moja najmłodsza siostra była w podobnej sytuacji i ja jako najstarsza z rodzeństwa wkroczyłam niczym sędzia sprawiedliwy. Chciałam dobrze, siostra najpierw była mi wdzięczna, że jej pomagam uporać się z tym całym syfem. Niestety, potem wróciła do niego, pogodzili się, a ja zostałam tą złą i głupią co chciała ich rozdzielić. Do dziś szwagier nie może na mnie patrzeć. Na szczęście z siostrą stosunki się nie popsuły. Jednak od tamtego czasu nie wtrącam się w ich życie, choć nie raz krew mnie zalewa. Wiem, ciężko na to wszystko patrzeć... jedyne co pozostaje to rozmowy...
Mnie męczy coś innego. Przekroczyłam 40-stkę i nie radzę sobie z pracą, a raczej z ludźmi w pracy. Nie umiem się odnaleźć. 1,5 roku temu zmieniłam pracę z małej firmy na firmę-duży moloch. Wymiękam. Minęło 1,5 roku, a ja ciągle czuję się okropnie. Okropicznie...

29 840

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Olgo, Milionku-nie wiem jak mam sobie tlumaczyc ta cala sytuacje.Juz nie wiem.Bo latami probowalam na rozne sposoby.Ja sie nie wtracam sama z siebie, choc nie raz, nie sto krew mnie nagla zalewala.To nie jest pierwszy raz kiedy Ksiaze ma nakaz wyjscia.Coz z tego, jak za oka mgnienie zasiada na tronie na powrot.Z nieodlacznym papieroskiem i puszeczka piwka, a teraz nawet z alkoholem...........niewiadomego pochodzenia.I zarzadza....urwa mac!A moja Rodzicielka...........no coz.....dzis mowi, prosi, placze, zebym z nim porozmawiala, postraszyla.Kiedys to robilam, tlumaczylam, krzyczalam(no......darlam ryja nie przebierajac w slowach).A jutro............a bo wlasciwie to on dobry chlopak jest, a co ona sama zrobi, kto w piecu rozpali jak ona caly dzien w pracy(jest juz na emeryturze, calkiem pokaznej jak na nasze warunki,ale jeszcze dorabia, bo Ksiaze pracy ...........jakos nie moze znalezc-no patrzcie, nikt do domu nie przychodzi z propozycjami, a dupe to mozna podniesc tylko do monopolowego).Sytuacja mieszkaniowa jest bardzo klarowna-my wykupilismy Mamitowe mieszkanie, wlascicielem jest Mloda.Mamita oplaca tylko media, my podatek i inne pierdoly do Wspolnoty.Ksiaze nie doklada ani pol grosika.Bo on jest Ksiaze i juz.I piwsko sie nalezy jak psu micha....dziewczyny, ja juz nie mam sily.To jest zamkniete kolo.Moja Mamita jest......nie wiem, slow mi brak, pewnie dlatego, ze to MOJA Mamita.Raz placze, ze nie chce z nim byc, ze ma dosyc, a jak ja, teraz juz Mloda podejmie jakies kroki , to znow placz........bo on wcale nie jest taki najgorszy, nie bije(jak moj Tatunio) no i miod, cud i takie same slodkosci.Moja corka jest konkretna-byla rozmowa, jak bylismy na urlopie.Ogolnie-wszyscy ciezko zapierdzielaja(chalupa kupiona za gotowke, gotowka- z banku oczywiscie), zeby splacic kredyt.Wszyscy-to ja i moj chlop.Mloda i Mamita tez, ale to my placimy raty.A Ksiaze ma wyjebane.Na leb nie pada, zarcie jest, piwko i inne zarazy tez, papieroski sie ukreci i zycie jak w Pogodzie dla Bogaczy, tylko troche inaczej.Mial dawac co miesiac pewna kwote Mlodej(bo w sumie to mieszka u niej)...........ale skad?A codziennie nawalony.Ustalilismy wszyscy, ze jak sie nie bedzie wywiazywal to robi wypad z baru.Ale dlaczego on?A Mamita to co?Noz ...urwa!!!Mamita to Mamita, ona nie musi na nic dawac, za nic placic, bo to Mamita.A on to on i koniec piesni.Bylo dobrze, nawet nie pil jak bylismy.Tylko my do roboty a Ksiaze znow wlaczyl tryb zarzadcy i mi sie nalezy.No nie moge tego zdzierzyc.Wyzywa, nic nie robi, nawet smieci same wychodza z wiadra, a on sie nie domysli..........Dlugo by pisac.A jak  pisze, to jeszcze bardziej mi zle, przykro, dusi mnie to.Nie potrafie zrozumiec dlaczego ona go nie wypierdzieli??Moj ojciec byl podobnego kalibru, tylko w bonusie Mamita dostawala po lbie a ja razem z nia....

Ide palic i chyba bede ryczec z wsieklosc.Tak bym mu pierdzielnela z liscie w ten napity ryj...........moderatornia mnie chyba zlinczuje za kulture wypowiedzi.

29 841

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

kawashake, hej kochana, dużo emocji Tobą targa.
Na moje, to tylko i wyłącznie Twoja mama może cokolwiek zrobić w tej sytuacji. Sorry, ale taka prawda. Ty i Twoja córka możecie ją wspierać w tej decyzji. Przemyślałam  to po historii z moją siostrą. Nie można za kogoś podejmować decyzji dotyczących jego życia. Twoja mama jest uzależniona od tego człowieka, boi się samotności, tak myślę. To tylko moja opinia. Przez to cierpicie wszyscy. Rozmawiaj z mamą. Może do niej dotrze.
U mnie nastrój pod zdechłym psem. Zupełnie nie umiem radzić sobie ze swoim dołem. Jakie macie sposoby, żeby sobie poprawić nastrój? Ja nie znam żadnego... nigdy nie panuję nad swoim samopoczuciem. Zamykam się w sobie i milczę a wtedy w mąż zły, bo chce żony uśmiechniętej i zadowolonej. Syn wrócił z internatu, chciałabym z nim pogadadać, ale ...  czasem mam ochotę uciec, zostawić to całe życie. Buuuuuu......

29 842

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witam.
Widze ze nie tylko ja mam złe dni.

Droga Olgo , wiem trudno jest komus doradzic coś na zly nastroj.Ale powinnaś wykorzystać słoneczne dni na spacery .Naładować się promieniami słonecznymi. Wybrać sie do kina na dobrą komedię i to z męzem.A może zrobić romantyczny wieczór?Próbuj walczyć z chandrą bo zima długa.Rozmowy z dziećmi są trudne.Trzymaj się .Pozdrawiam.

Kawashake trzymaj się .To są trudne sprawy.

29 843

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Cześć dziewczyny!
A może te nasze chandry zrzucić na karb jesieni tzw. depresja jesienna . Za duża teraz pogoń za wszystkim i brak nam czasu dla siebie, traci człowiek kontakt.
Milionku o dziwo nie miałam zakwasów, z tego wynika że albo jestem taka wysportowana albo tak się obijałam smile .
Kawasake  tak jak pisały dziewczyny pewnie twoja mama boi się samotności i jak mi kiedyś powiedział psycholog że pewna grupa kobiet podświadomie wybiera sobie taki a nie inny typ partnera.
Dzisiaj byliśmy w górach tylko przeliczyliśmy się ze zmiana czasu i trochę ciemnawo było juz jak schodziliśmy smile .

29 844

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witajcie!
Ja też cięzko się ogarniam z czasem, bo jedna z bliźniaczek się rozłożyła okropnie.

Wiecie, coś w tym jest, że kiedy jesienią/zimą zaczyna się mieć mniej chęci do wychodzenia po pracy, to zaczyna się myśleć. Czasem za dużo... To tak w kwestii owych spraw rachunkowych na koniec mca. Mnie za to wkurza, że kiedy porobię sobie jakies rezerwy, to się okazuje, że nie przewidziałam mnóstwa rzeczy i rezerwę muszę naruszyć, albo co gorsza - po prostu nie ma czego naruszyć sad No, ale ... No cóż, teraz mam ciśnienie na aptekę...

Kawashake... Nie umiem nic doradzić, bo nie zrobicie nic, jeśli Mamita sama czegoś nie zachce - i to tak nie na chwilkę... To że obecny partner jej nie bije, nie oznacza że nie powtarza syndromu z poprzedniego związku. A jak nie bije, to ona przez porównanie dochodzi do wniosku, że ten obecny jest mega lepszy. Jak mega lepszy i zdarzają się gorsi (jak ojciec), to może lepiej nic nie zmieniać, bo przecież najgorzej nie jest... Nie usprawiedliwiam i nie tłumaczę, po prostu to takie rozumowanie. Że błędne - sama wiesz. Ale co poradzić? Jak uświadomić, że kryterium normalnego traktowania nie opiera się na rozpaleniu w piecu - bo on to chyba przede wszystkim dla siebie rozpala, skoro do pracy nie chodzi? On to robi nie dla niej, tylko dla siebie, skoro cały dzień w domu siedzi? Kurczę, zmiany myślenia nie da się wymusić bez "ofiar", ale rozumiem, jak Ci ciężko. Musielibyście wszyscy chyba jasno określić, kto i w jakim zakresie może korzystać z mieszkania i kto wstępu tam nie ma. I do jakich konsekwencji doprowadzi nie respektowanie tego. I być konsekwentnym. Ale to by mogło doprowadzić do przykrej sytuacji, bardzo... Nie o to mi chodzi, by skrzywidzić Mamitę, tylko jej uświadomić co sobie sama robi... I że tak naprawdę nie ma żadnych argumentów dla utrzymania związku, bo to nie jest związek, chyba że pasożytniczy, gdzie jedno z organizmów nie daje nic a żywi się wyłącznie drugim. Argument o rozpalaniu odpada, bo on to robi dla siebie, nie dla Mamy. Mama zapewne nie chce i boi się być sama i cały ten ambaras jest z tego powodu. A przyznać się może nie chcieć nawet przed samą sobą, że to o to chodzi.... Chce czuć się potrzebna? No bo jest - bo dzięki niej on ma takie życie, jakie ma. A ona nie musi się martwić co zrobić z wolnym czasem, którego może miała by zbyt dużo, gdyby nie musiała wokół księcia biegać....? No nie wiem... Mama coś lubi? Ma jakieś pasje? Ma jakieś koleżanki? Żeby ją odciąć od usługiwania i obsługiwania księciunia? Żeby poczuła, że on to kamień u nogi a nie wsparcie jakiekolwiek?

29 845

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Hej, ja sie tylko przywitam, bo zabiegana jestem ostatnio, az piszczy. Marzę o kawce spędzonej przy komputerku, na spokojnie, kiedy nic mnie nie goni.

kawashake, współczuję. To bardzo przykre patrzec, jak ktos nam bliski sie męczy i kręci w kółko, a my tak naprawde nie bardzo mozemy nic zrobic. Mysle, ze mogloby pomoc zaangazowanie mamy w jakies inne sprawy, odciagniecie jej od delikwenta, oraz wzmocnienie Waszej (czyli miedzy Wami) więzi - czyli sprobowac zainteresowac ja Twoimi sprawami, wnuczkami, Waszym życiem - zeby miala świadomosc, ze zycie toczy sie obok normalnie, a ona jest kochana przez Was i tylko od niej zalezy, jak bedzie dalej.

Pozdrawiam

29 846

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Dziewczyny dola macie? Ja też mam doła.
Wokół mnie jakby na złość tylko cierpienie i choroba.Normalnie na ma dnia,żeby ktoś nie powiedział o chorym na raka,albo o śmierci,pogrzebie.Podświadomie mam stracha.Nie przesadzam dziewczyny.
Jeden brat mojego męża ma raka kręgosłupa.Nie mogą już Mu nawet chemii podać.Człowiek inteligentny praktycznie umiera w pełnej świadomości i nie wie kiedy nastąpi koniec.Z opieki paliatywnej za wszelką cenę chcą Mu ulżyć w cierpieniu lekami,które wprowadzą Go w otępienie.On to odrzuca i bardzo cierpi.Drugiego brata mój mąż wczoraj odwiózł na oddział onkologiczny oddalony od nas o 120km.Tam ma jutro zabieg wprowadzenia rurki do żołądka do żywienia i od razu ma mieć podawaną chemię i naświetlanie.Ma raka przełyku.Powiedzieli Mu,że chemia wypali Mu przełyk i stąd to żywienie,ale ma 20 % szans na to,ze będzie mógł jeszcze łykać normalnie pokarm.Jeżeli nie poddałby się tym zabiegom,to umarłby z wycieńczenia,bo Mu nic przez przełyk nie przechodzi.
Moja teściowa ledwie chodzi,coraz słabsza.U znajomych pogrzeb,u drugich dziecko w śpiączce.
W tym wszystkim jeszcze stoję przed dylematem czy dać kroić moje dziecko,czy nie.

29 847

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Bulinka można by napisać nie załamuj , jutro będzie lepiej ale z niektórymi chorobami niestety nie wygra człowiek. Zresztą trzeba by mieć całkowita znieczulicę żeby nie przejmować się czyimś nieszczęściami. Prawda że najgorzej przezywamy jak dzieje się coś najbliższym.
Jak tam robiłyście coś już na cmentarzach , bo ja zostawiam sobie na czwartek (oby tylko pogoda była) , jutro jadę jeszcze do Wrocka i z córa wracam. Biedna miota się  , pracy szuka. Do tej pory udawało się jej przechodzić z jednej do drugiej a teraz nie za bardzo (zresztą konie roku i początek zawsze był najgorszy jeśli chodzi o pracę).
Trochę mnie rozłożyła ta zmiana czasu, za szybko robi się ciemno!

29 848

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witam.

Niestety niektóre choroby są okropne.Mój brat też zmarł 2 lata temu na raka.A tak kochał zycie.Chciał dożyc chwili kiedy zostanie dziatkiem NIe dane mu bylo.


Ja dopiero na cmentarz udam sie 1 listopada.TTeż bym chciała zeby była pogoda.Nie cierpię deszczu.Kiedyś lubiłam chodzić na cmentarz wieczorem.Fajnie wygląda cmentarz oświetlony zniczami.

Dziewczyny nie dajcie się jesiennej chandrze.Wiem czasy trudne. Ciągle gonitwa za pieniędzmi.Lęk o pracę .A czasami pracodawcy są tacy złośliwi.Wykorzystują podknięcia pracownika lub jego kryzys.


Pozdrawiam.

29 849

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Tak mar 66 zaapelujmy do naszych koleżanek!
NIE DAJMY SIĘ , PROSZĘ WSZYSTKICH O PIĘKNY UŚMIECH !!!!!!!!!!!!!!!! smile

29 850

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witajcie wszystkie. U mnie ostatnio dosyć stresogennie i pracochłonnie. Roboty masa, w domu tez dosyć intensywnie hmm
Tak poczytałam wasze problemy ,dosyć niestety nie błahe i widze ,że osamotniona z rozterkami nie jestem, tylko u mnie inny kaliber. Cosik ostatnio nasz nerwulec daje nam popalić ,pyskówki, bunty, chimery, kaprysy, strajki o wszystko i o nic ( no  jedynie nie awanturuje się kiedy ma przy zwierzyńcu obowiązki wyplenić jak i domowe, z tym nie strajkuje)ale cala reszta jak leci .Znowu naszła ją faza naporu ,oporu, ona tak miewa okresowo ,mija to z czasem, ale aktualnie jest to tak nasilone, ze aż ja się za głowie łapie . Męzol dzielnie i stoicko nad problemem pracuje ,aby go ugasić, chłop ma cierpliwość niespotykaną ,ile ja bym dała ,aby zawsze potrafić zachować zimną krew hmm

29 851

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Życie pisze swój scenariusz, nie koniecznie z happy endem. Moja mama zmarła na raka w wieku 45 lat (po 5 latach okropnego cierpienia). To był guz mózgu. Raka boję się najbardziej. Mama mamy i 6-cioro rodzeństwa mamy też zmarło na raka! Zastanawiam się czy jestem obciążona genetycznie... Za to psychikę rakowca mam na pewno. Czarnowidztwo, przygnębienie i branie na siebie zbyt wiele - to właśnie ja. Duszenie w sobie emocji, szczególnie tych złych... tak.

od pewnego czasu próbuję trochę pracować nad sobą, bo wierzę że myśli mają moc sprawczą. Zauważyłam, że wysiłek fizyczny naprawia moje myśli. No i zaczęłam się ruszać. Różne formy stosuję, są i biegi, nordic walking, gimnastyka, basen. To trwa już 3 lata. Ważne, żeby zachować regularność i samej sobie nie odpuszczać. Nie tłumaczyć się brakiem czasu! bo to wierutne kłamstwo. Czas jest, wszystko zależy od organizacji swojego życia, a przede wszystkim NA PRAWDĘ TRZEBA CHCIEĆ.

Piorunującego efektu nie ma, ani jeśli chodzi o wagę (!!!) ani o moje czarnowidztwo. Jednak ruch pomaga mi żyć, zmagać się z szarówą dnia codziennego, pomaga trzymać mi się w kupie i nie rozpaść na kawałki. Szczególnie jeśli chodzi o pracę. Brak pracy to potrafi wpędzić w depresję, ale praca do której idziesz z lękiem też może skończyć się załamaniem.

Zastanawiam się dlaczego ludzie sobie na wzajem stwarzają toksyczną atmosferę? Nie umiem się przed tym bronić, zupełnie.

29 852

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witajcie, 40.

Nie wiem, jak jest u Was, ale dla mnie pozna jesien, a raczej ta aura jej towarzyszaca ma jakies magiczny wydzwiek, melancholijny. Byc moze to Swieto Zmarlych, byc moze mgla. Jakos mi to kojarzy od razu z ksiazkami Zafona i klimatem, jaki tam panuje. W tym roku musimy zostac w domu i wszystkie groby mamy daleko, niestety.

Olga, witam Cie serdecznie. Jesli pracujesz nad soba, a widze, ze tak, to stworzenie wokol siebie cieplej, serdecznej atmosfery bedzie kwestia czasu. Zaufaj mi smile. Sama przez to przechodzilam i czuje to niemal "namacalnie".

29 853

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

dziękuję Ci Benita72 za dobre słowo smile mam nadzieję, że będzie jak mówisz... a raczej piszesz.

Będę jeszcze drążyć temat, bo mnie po prostu gryzie... może muszę się wygadać, a nie mam komu ?

Otóż... ta toksyczna atmosfera w pracy moim zdaniem jest spowodowana pracownikami, którzy pracują w danym miejscu od czasów zamierzchłych. Czyli są to osoby przed emeryturą, a niektóre powinny już na niej być, ale że przepisy się pozmieniały jeszcze pracują. Oczywiście nikogo nie chcę tu obrażać, ani przekonywać do moich, bądź co bądź, subiektywnych odczuć. Mówię konkretnie o miejscu, gdzie ja pracuję, nie generalizuję. Po prostu nasuwa mi się stwierdzenie, że osoby w tym wieku stają się zgryźliwe i czasem okrutne. To robienie na złość i niechęć do współpracy czasem rozwala.
Nie jestem już gówniarą i nie płaczę po kontach z tego powodu, ale jest mi ciężko. Patrzę jak potrafią niektóre osoby uprzykrzyć życie np takiej 25-latce. Wszystko z miną świętoszkowatą. Dziewczyna jest twarda, przynajmniej takie stwarza wrażenie, ale w środku na pewno jest jej z tym źle.
Ja mam problem z kobietą, która powinna ze mną współpracować a nie chce. Rozbijam się o mur milczenia i krótkie stwierdzenie: "Nie wiem".
Dlaczego tak jest? Obwiniam siebie. Jestem skryta, małomówna, nie mam w zwyczaju wyrażać opinii, które by się nie podobały ogółowi. Można powiedzieć taka bezbarwna postać, która nie wzbudza zaufania, bo za mało mówi. Nie krzyknę, nie sprzeciwię się, dostosuję się.
No i tak mam jak mam. Problem narasta i nie widzę wyjścia.
Jedyne czego pragnę, to żeby nie być taką po przekroczeniu 55 lat....

Przepraszam za moje marudzenie. Bardzo przepraszam. Wiem, jest wiele pań w tym wieku, które są ciepłe i dobrze nastawione do życia i ludzi. Ja zwyczajnie źle trafiłam, albo one źle trafiły przyjmując tak mało kontaktową osobę (czyli mnie smile

Dobra już dość tego jęczenia...

29 854

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Olga 72 chyba faktycznie trafiłaś na ciężki przypadek. Czasami osoby starsze z obawy że młodsi mogą ich "wygryź" z pracy specjalnie nie pomagają. W zasadzie gdybym miała przyzwoitą emeryturkę aby starczyło na godne "przetrwanie" to mogłabym iść już dzisiaj smile , tylko nikt mi jej na razie nie da a stres związany z pracą jest teraz straszny.
Jak tam dziewczyny cmentarz już byłyście. Ja rano zawiozłam kwiatki i co nieco odpaliłam. Chore jest to że są ludzie którzy nawet z grobu potrafią ukraść lub go zniszczyć. Wolałabym poustawiać wszystko wczoraj a nie dzisiaj skoro świt się zrywać.
Po osiedlach wczoraj szalały duszki (pewnie u was też).

29 855

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Mam trzy dni wolnego.Nareszcie.I mogę spokojnie odwiedzic groby.Dobrze że nie pada i nie wieje. Moża spokojnie postać nad grobem i powspominać zmarłych.

no niestety hieny cmentarne działają.Dla mnie jest to obrzydliwe.Czy tacy ludzie nie mają sumienia?Ale nie mnie osądzać.

29 856 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2013-11-01 21:32:04)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Hej, tak Was czasem podczytuję, ale nie mogę jakoś się wbić w rozmowę...

Bulinka, znowu przeanalizowałam Twój spadek wagi i jestem pod wrażeniem....
Choc i mi ostatnio udało sie zrzucić całkiem przypadkiem jakieś 3-4 kg - a miało na to wpływ pewnie kilka czynników, bo poszło łatwo , gładko i niepostrzeżenie .... Mam nadzieję, że nie nadrobię, i zrzucę jeszcze 3 kg i wtedy bedę happy.:)

Co do raka to mam fobię, chociaż w mojej najbliższej rodzinie raczej nadciśnienie i choroby krążenia królują no ale.... raczej ..... właśnie...

Ostatnio  usuwałam torbiel - i tez było asekurowanie się przez lekarzy - no ale ostatecznie okazało się , że to nic takiego i mogę juz o tym zapomnieć...

Dwa dni temu dowiedziałam się z maila matki o chorobie nowotworowej mojego ucznia... Masakra ....

Strasznie to przygnębia....

Olga- chyba nie masz wyjścia -tylko robić swoje - jak ja bym zaczęła pisać , co u mnie w pracy  się wyprawia- to tego forum by nie starczyło...

No dobra, tyle, moze jakoś się znowu wciągne, chociaz nie ma już moich starych kolezanek....

Pozdrawiam

29 857

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Brat męża wrócił do domu.Nie udało się wprowadzić rurki do karmienia przez przełyk.Na dodatek chyba Mu jeszcze bardziej podrażnili tam w przełyku,bo ledwie przechodzi herbata.Zupa miksowana ciągle nie przechodzi.Czekamy jeszcze,ale nie wiadomo,czy na jakąś kroplówkę odżywczą nie trzeba będzie jechać do szpitala.
Syn przyjechał z internatu i powiedział,ze ma w klasie koleżankę chorą na raka.Właśnie bierze chemię.Normalnie jakieś fatum.
Moje pozytywne myślenie,które od jakiegoś czasu sobie wypracowałam coraz bardziej się psuje.Za blisko nas to wszystko...za blisko.

29 858

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Hej dziewczyny smile  I jak tam? mieliście nalot rodzinny ? my na szczęście nie, ale u mnie w robocie był bój o wolne w czwartek,  bo rodziny zjeżdżały się do nich
A dzieciaki lub ktoś z was Halloween  wyprawiał?

29 859

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

U nas goście tylko przelotem,a więc nie tak źle.My zaś odwiedzanie grobów rozłożylismy na 3 dni.Tak więc dziś dopiero kończymy.
Co do Halloween,to ja osobiście nie jestem za tym świętem.

29 860

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Ja tam nie miałam gości. I cieszę się z tego.Dlaczego?No bo rodzina mojego starego to wredny narod.Do wszystkiego się czepiają i krytykują .Niedość że nic mnie nie pomogli to wlepiają wszędzie te swoje wredne oczy.A ja się cieszę z tego co mam , bo do wszystkiego dochodzę sama.

Miałam 3 dni wolnego.Odwiedziłam groby na których nie byłam chyba z 5 lat.A dzisiaj miło spędziłam dzień z wnuczkiem.A jutro do pracy.Teraz mam mniej pracy , więcej luzu.Ale okropna pora bo jesień .


Co do Halloween to mnie nie przeszkadza.Dzieci mam dorosłe , a wnuczki za małe.Miałam kupić dynię i postawić na ganek.Ale ciągle nie mam czasu.

Pozdrawiam

29 861

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witam ja tez jeśli pozwolicie dołączę do tego miłego grona po 40* Sama mam 46. Po 25 latach małżeństwa jestem prawie rok  po rozwodzie ..no cóż tak to sie potoczyło ...Ale życie jest piękne !poznałam kogoś i jak na razie jestem jak nastolatka która robi,rzeczy o których zawsze marzyła..moje juz dorosłe dzieci..no cóż nie umieja sobie poukładac życia ...córka związana ze starszym facetem,syn w toksycznym zwiazku..i jak patrze na nich to sie zastanawiam czy ja mam prawo być szczęśliwa???w tym wieku??No cóz zeby jeszcze było mało zaczełam nauke od wrzesnia smile a co mi tam ....Jeśli mam gorszy dzień to po ryczę sobie ...Ale zawsze sobie mówię jutro tez jest dzień i będzie lepiej...I niekiedy jest .Pozdrawiam Was wszystkie smile

29 862

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Ja też gości nie miałam, chłop mi ugrzązł na weekend w Niemczech (ach te zakazy).  Halloween miałam na zumbie ,tz była dynia i przyciemnione światło , atmosfera fajna.
Bulinka to faktycznie u was nieciekawie. Trzymaj się  i staraj się pozytywnie myśleć.
Sarna to żaden grzech być szczęśliwym , tylko ci pogratulować takiego podejścia do życia.

29 863

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witajcie!
Dużo refleksji.... Ale nie mam siły pisać, naprawdę.


U mnie jedno młodsze dziecię wyleczone, drugie młodsze dziecię złapała gorączka od czwartku i dziś rano jeszcze miała 38,7 sad Starsza zaczyna kichać a ja się czuję tak niemrawo, że szok. Kręci mi się w głowie... Mam dość siedzenia w domu (wzięłam wolne) i wychodzenia jedynie na 5 minut po zakupy, mam dośc latania z inhalatorem - oba maluchy po 5 razy dziennie. Muszę się jakoś poskładać do kupy i w weekend nabrać jakoś energii, bo inaczej to z takim zdechłym samopoczuciem długo się nie da. Biorąc pod uwagę powyższe - nigdzie nie byłam. Dziś na szczęście jestem w pracy, jutro też, ale chyba na środę będę musiała jeszcze coś wymyśleć, bo tak zaraz nie puszczę do przedszkola...

Idę do bufetu coś dobrego witaminkowego sobie kupić, trzeba się jakoś ratować przed grypskiem.

29 864

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Sarna masz prawo do szczęścia,a dzieci są dorosłe i niech same sobie szczęście budują.Jeszcze teraz z Ciebie przykład niech biorą.

Ja też mam troszkę podobny dylemat.Jak wiecie jedno z moich dzieci-córka ma 18 lat.Jest w klasie maturalnej i ma chłopaka od półtora roku.Planują razem przyszłość.Ja wiem,ze są jeszcze młodzi,ale jak pewnie same wiecie i tak pewnie zrobią co sami będą chcieli.Sęk z tym,że nie planują wesela,tylko chcą razem zamieszkać.Córka chce się dalej uczyć,ale zaocznie.Chłopak jest dwa lata starszy,pracuje i za namową córki też się uczy zaocznie.Jak tak na pół oficjalnie dowiedziałam się o tym zamieszkaniu,to wyraziłam swoje zdanie,że najpierw to powinien być ślub,a potem wspólne mieszkanie.Córka mi od razu odpowiedziała,ze Ona najpierw to musi się dowiedzieć z kim będzie całe życie żyła,bo co innego wpaść na trochę a co innego z kimś mieszkać.W sumie,to wydaje mi się,że ma rację,ale z drugiej strony,to mam obawy,że jak już razem zamieszkają,to potem chęć zalegalizowania tego zaniknie,a poza tym ja jakoś jestem wychowana inaczej i mój mąż też.Oboje więc wolelibyśmy,żeby był najpierw ślub.
Powiedzcie dziewczyny jak Wy na to patrzycie i jak patrzy Wasze otoczenie.

29 865

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
bulinka_1969 napisał/a:

.Sęk z tym,że nie planują wesela,tylko chcą razem zamieszkać.Córka chce się dalej uczyć,ale zaocznie.Chłopak jest dwa lata starszy,pracuje i za namową córki też się uczy zaocznie.Jak tak na pół oficjalnie dowiedziałam się o tym zamieszkaniu,to wyraziłam swoje zdanie,że najpierw to powinien być ślub,a potem wspólne mieszkanie.Córka mi od razu odpowiedziała,ze Ona najpierw to musi się dowiedzieć z kim będzie całe życie żyła,bo co innego wpaść na trochę a co innego z kimś mieszkać.W sumie,to wydaje mi się,że ma rację,ale z drugiej strony,to mam obawy,że jak już razem zamieszkają,to potem chęć zalegalizowania tego zaniknie,a poza tym ja jakoś jestem wychowana inaczej i mój mąż też.Oboje więc wolelibyśmy,żeby był najpierw ślub..

Bulinko ,mimo że ja wielu ,wielu sprawach jestem tradycjonalistką, to jednak podzielam córki zdanie i ją popieram, mam niemalże taki sam punkt widzenia jak twoja dziecina . Jest to wg mnie bardzo rozsądne podejście. Nie odwodziłam młodej od jej logicznych argumentów. Nie przekonuje mnie najpierw ślub a dopiero uczenie się ze sobą życia i odkrywania swojego oblicza tego jakie nie zdołaliśmy poznać widząc się ze sobą, ale nie mieszkając pod jednym dachem.
Powiem tobie z mojego doświadczenia, że jakbym miała najpierw z kimś brać slub,a  dopiero po tym pod jednym dachem zamieszkać, to niestety byłabym wieelookrotną rozwódką , bo związki nie przetrwały.
Człowiek mieszkający z druga osobą poznają siebie  "od kuchni" to nie to samo co spotykanie się kilka godzin dziennie .
Lepiej pochopnie nie legalizować związku do czasu ,aż przekonania się nie nabierze ,poznając na wylot z kim się żyje pod jednym dachem

29 866

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

hej hej -jakie wy rozgadane - czytałam i czytałam.
Sarna001 - witaj. Nie daj się stereotypom. Ja walczę z nimi / i sama ze sobą / Też chętnie poszła bym do szkoły jeszcze. Skończyłam prawo ale jak już dzieci sobie pójdą to się zapiszę na uniwersytet III wieku na polonistyką i język jakiś. I mam w nosie co sobie ktoś pomyśli.
a jutro idę do fryzjera i też mam w nosie, że nie koniecznie jeszcze potrzebuje.


W między czasie przeczytałam kilka poradników jak być szczęśliwszą min " mężczyźni kochają zołzy" i 4 książki pani K. Miller. Recepty nie znalazłam, tabletki na uspokojenie mama mi jakieś podrzuciła i znacznie lepiej. Dzieci już nie morduje. Zajęłam się sobą i trochę olewam / emocjonalnie / brak posiłku na czas. Poradniki do d...y . Nie chce mi się przeżywać, krzywych min. Kupiłam kilka rzeczy na które do tej pory szkoda mi było kasy i znacznie lepiej. Min. rowerek treningowy i jeżdze rano i wieczorem. Udowodnie im , że nie stanie się wieszakiem i dupka piękna będzie moja słodka.

bulinka_1969 - też tak myślę. Choć gdy dzieci dorosłe to co my możemy. Już wszystko co mogliśmy przekazałyśmy, nauczyłyśmy a teraz to tylko kochać i wspierać nam zostało. W prawdzie mój starszy ma 15 ale już widzę i czuję, że samodzielność emocjonalna na niego spłynęła.

29 867

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Marzenna napisał/a:

Cześć dziewczyny smile
Ja dzisiaj mam przymusowy urlop, więc wpadłam do was bo ostatnio ciągle zabiegana jestem. Z reszta dzisiaj tez zamierzam wykorzystać korzystne godziny do załatwiania spraw urzędowych sad , więc niedługo lecę ale na razie jeszcze chwila błogiego lenistwa smile .
Bulinka mam nadzieję że z małą już coraz lepiej.
Okna już pomyte więc jak znajdę chwilkę czasu to może tez zabawię się perfekcyjną panią domu smile . Tylko jeśli chodzi o ciuchy to mam dylemat, po po schudnięciu parę rzeczy przybyło a jeszcze są trochę starsze które lubię ( a może jeszcze jednak uda mi się zrzucić parę kilo smile ) i te z przed odchudzania , bo jak znowu przytyję to co ? i tak się kółko zamyka .
Dzisiaj u nas szaro i buro ale się zmuszę i z domu wyjdę smile. Postaram się zajrzeć później .
Trzymajcie się CIEPLUTKO !

Witam serdecznie wszystkie dziewczyny i Ciebie Marzanno. W związku z tym, że różnie u mnie z wagą bywa to mam taki patent na ciuchy: ubranka na grubość :-) ubranka na chudość - obecnie noszę te na grubość ech ale przeszłam na dietę może nie długo będę nosić te na chudość

29 868

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witam wszystkie 40. Fajne tematy podejmujecie i bardzo poważne a ja z takimi duperlami wyskakuje (ubrania na grubość i chudość). Ale to nie oznacza, że u mnie jest wszystko takie fajne i poukładane. Wręcz na odwrót chociaż mój brak pracy w porównaniu z chorobami, które was nawiedzają i waszych bliskich to mały pikuś. Trzymajcie się i nie poddawajcie. To takie prawo czarnej serii. Też tak kiedyś miałam. A teraz na razie spokój. W domu wszyscy w miarę zdrowi... Ale co ja bym dała żeby w końcu mieć jakieś problemy w pracy.

29 869

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Hej smile

Bulinko - ja się podpiszę pod postem Mortishy. Tym bardziej, że ja sama jestem ewidentnym przykładem na to, że moje związki nie przetrwały, bo najpierw był ślub a potem lepsze zdecydowanie poznanie się nawzajem wink Może i zamieściłam uśmieszek, ale wynika to z tego, że podchodzę do tego z dystansem.  Ale też i wiem, że gdybym z oboma byłymi pomieszkała przez dwa lata i sprawdziła się w wielu sytuacjach dnia codziennego - to do ślubu żadnego by najprawdopodobniej nie doszło. Ślub nie jest żadną gwarancją, że związek będzie udany i że oboje partnerzy tak samo będą podchodzić do dbałości o rodzinę. Dodatkowo - rozwód dodaje dodatkowego, ogromnego stresu w i tak bardzo ciężkiej sytuacji, gdy dwoje ludzi się rozchodzi. Czasem jest też dla niektóych "straszakiem" uniemożliwiającym podjęcie racjonalnej decyzji o rozejściu się - "bo, co ludzie powiedzą" - wskutek czego doprowadza do zgoła opłakanych skutków emocjonalnych sad

Pewnie warto żeby może ciutkę i poczekali z zamieszkaniem wspólnie jeszcze? Choć - jeśli są w stanie na siebie zapracować i chcą spróbować wspólnego prowadzenia "domu" - czemu nie...?

Nie, Bulinko, wiesz, szczerze mówiąc, ja nie miałabym nic przeciwko, tylko pewnie po matczynemu uważałabym, że może są za młodzi jeszcze na "wspólny dom" wink smile A, że przecież to dzieci, to niech się jeszcze "pobawią", a po co zaraz obowiązki wink Samam jestem ciekawa, jakbym ja w końcu "wybrnęła" z tego - że z jednej strony uważam, że to rozsądne wyjście, a z drugiej, że może jeszcze nie teraz.. smile

29 870

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witam,
jestem tu nowa i nie wiem jak się odnaleźć. Witam Was wszystkie bardzo serdecznie i pozdrawiam  to na początek:-)

29 871

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witajcie dziewczyny smile  W ten paskudny jesienny dzień ..nienawidzę takiej pogody brr od rana jestem jak wulkan ...moze tez dlatego iz jestem znowu po następnych rozmowach o prace ..słysząc -zadzwonimy- nienawidzę tego słowa..Ale jutro bedzie lepiej..musi byc nie mam innej opcji jak mówi mój facet(narzeczony)hihi jak to brzmi heh no ale skoro przyjełam oswiadczyny smile to narzeczony.Zaznaczając od razu że za mąż nie wyjde -nigdy w życiu smile juz to przerabiałam ......Ale własnie co do małżeństwa bulinka ...nie naciskaj na córkę ,ma rację niech zamieszkają razem niech zobaczą co to jest zwiazek i jak im pasuje ..dziewczyna ma rację ..jak pozna czy to ten? jak nie w codziennych sytuacjach? i tak jak pisze zabka-k juz nie te czasy co ludzie powiedza ...ja jestem tego przykłądem wyszłam za mąż bo w ciązy byłam i co ludzie powiedzą ..na ten czas nigdy bym tego nie zrobiła.Moj syn mieszka z dziewczyna ,na poczatku naciskałam może slub?zaręczyny?chociaż ?..ale dobrze że syn nie chciał..bo widze że to chory toksyczny związek i mam nadzieje że w koncu rozejda sie kazdy w swoja strone .... Witaj małgoś 4 ja też niedawno dołaczyłam do tego zacnego grona 40* więc pisz kochana

29 872

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
EnkaLenka napisał/a:

Witam wszystkie 40. Fajne tematy podejmujecie i bardzo poważne a ja z takimi duperlami wyskakuje (ubrania na grubość i chudość). Ale to nie oznacza, że u mnie jest wszystko takie fajne i poukładane. Wręcz na odwrót chociaż mój brak pracy w porównaniu z chorobami, które was nawiedzają i waszych bliskich to mały pikuś. Trzymajcie się i nie poddawajcie. To takie prawo czarnej serii. Też tak kiedyś miałam. A teraz na razie spokój. W domu wszyscy w miarę zdrowi... Ale co ja bym dała żeby w końcu mieć jakieś problemy w pracy.

Oj EnkaLenka ....Brak pracy wiec cos o tym ...można w chorobe wpaść psychiczna ..jak człowiek pracował ,,a tu nagle tyle wolnego czasu ..i to szukanie wysyłanie cv ...jeszcze pare miesiecy temu miałam pracę idealną wymarzoną ..aż tu nagle ciach-prach zostałam bezrobotną .Zawsze jest coś za coś . EnkaLenka  ty tez sie nie poddawaj po czarnej seri przychodzi -biała smile bedzie dobrze ..A co do ciuszków niestety ja mam problem tez z waga juz tak fajnie wyglądałam ale nie !wróciłam znowu do słodyczy ..które uwielbiam..a najgorsze jest to że widze jak tyję ..masakra ...Ale biorę sie za siebie!

29 873

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Bulinka jak wiesz moja córka (20 lat) od 6 miesięcy mieszka z chłopakiem. I owszem przed zapytała się mnie o zdanie ale co ja jej mogłam powiedzieć. Pracowała, mieszkała już troszeczkę sama z koleżanką. W zasadzie była dorosła (chociaż z tą dorosłością różnie jest) i bez pytania mogła robić co chce albo mnie okłamywać jak to robią niektórzy pseudo studenci. Poznaliśmy go , teraz uczą się życia na swoim garnuszku. Powiem nawet że gorzej zareagowali jego rodzice. Nie czuje się wyrodną matką i powiedziałam mojemu dziecku że je bardzo kocham i drzwi do domu ma zawsze otwarte. Istnieje jeszcze obawa nieplanowanej ciąży , ale tego człowiek się nie ustrzeże czy w domu czy poza domem.
EnkaLenka i Sarna no cóż praca to teraz poważny problem . Niby nie stare jesteśmy a pracy dla nas jakoś mało smile . Może jakiś proteścik..........
Acha zapomniałam napisać że jestem szczęśliwą gwiazdą dla mojej córy co mi zresztą przyznał . Pisałam że trochę się już dołowała TEŻ PRACĄ, bo umowę miała do końca października. Otóż po moim przyjeździe do niej , wychodzimy z pierwszego sklepu a tu telefon w sprawie rozmowy o prace , a że była ona na następny dzień więc do domu wróciłam sama sad . Na rozmowie powiedzieli jej tak jak Wam dziewczyny że zadzwonią (więc głowy do góry ) . Miała problemy z powrotem autobusem do domu , bo wiadomo jak przed świętami i na dodatek kiedy już się wbiła w autobus to w połowie drogi się zepsuł więc ja dobra matka  w samochód i po "maleństwo" smile . Kiedy mi również udało mi się tam dotrzeć (no bo kto by przewidział korki ... ) w momencie kiedy hamowałam dostała upragniony telefon jutro idzie na szkolenie. Niestety znowu na telefon ale dobry rydz niż nic.
EnkaLenka właśnie tak robię z ciuchami i mój pańcio nie ma miejsca w szafach smile.

29 874

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witajcie dziewczyny :)ale się tu dzieje,trochę mnie nie było i proszę,witam również nowe koleżanki,szczerze mówiąc nie wiem od czego zacząć ale myślę że nadrobię to wszystko w najbliższym czasie,pozdrawiam Was wszystkie cieplutko smile

29 875

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witaj Małgoś smile

Ja tez jestem tutaj od niedawna smile

Pozdrawiam Cię serdecznie smile))
Ps Pozdrawiam rownież wszystkie Netkobietki, zajrzę pozniej bo jakoś nie mam weny do pisania sad
Miłego dnia wszystkim

29 876 Ostatnio edytowany przez bulinka_1969 (2013-11-06 15:21:29)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

My z mężem poznaliśmy się w sierpniu,a pierwszego lutego wzięliśmy ślub.Mieszkaliśmy od siebie 350 km.Tak więc widzieliśmy się dwa razy po miesiącu.To ja przyjechałam do Niego,a On u mnie bywał po 2-3 dni.Powiem Wam,że macie racje,ale mnie np.się wydaje,że gdybym tego ślubu nie miała,to pewnie byśmy się rozeszli.Pierwszy rok był fatalny,a ja byłam w ciąży.Teraz mamy czwórkę dzieci i oboje twierdzimy,że pewnie dotąd to nikt inny by z nami nie wytrzymał.Tylko my daliśmy sobie radę.
Jednak jak mówicie ja naciskać nie będę.Tylko powiem młodej,ze jak będzie wesele to pieniążki dam i o to się nie ma martwić i tyle,bo boję się,że to może być też problemem ślubu.Kiedyś po prostu mi powiedziała,że zrobią sobie ślub jak sami na Niego zarobią.
Tymczasem moja była szwagierka wczoraj zadzwoniła i okazuje się,że zostałam babcia chrzestną.:D
Młodzi mieszkają w Anglii.Też bez ślubu.

Z innego tematu,to wczoraj byłam na pierwszej wywiadówce z ocenami u mojego syna w technikum.Spodziewałam się najgorszego,bo tak w sumie przeszło mi z Nim całe gimnazjum,a tu niespodzianka.Wychodzi na to,że z trójki moich nastolatków ma najlepsze oceny.Oczywiście nie są One idealne,ale nie są tylko pod tytułem:oby zaliczyć.Zachowanie też jest tak na pół,bo nie jest tylko :be...,tak jak było w gimnazjum,ale też są pochwały za udzielanie się i potencjał.:D Tylko ten potencjał był cały czas,nie wykorzystywany,a teraz coś w tym kierunku się zaczyna dziać.
Jutro zaś czeka mnie wywiadówka w gimnazjum.

29 877

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Hej dziewczyny smile ta wieczorową porą..czytałam sobie te wasze posciki ..Bulinka no ja mam taki sam okres chodzenia jak ty miałas .Tylko niestety masz związek nie przetrwał burz...zawsze miałam takie poczucie że gdyby nie ciąża nigdy bysmy się nie pobrali...i tak sobie myśle że jak ktoś komuś pisany (zapisany w gwiazdach jak mówiła moja babcia) to bedą razem na wieki..wszystko przetrwają .I czy jest ślub czy nie to niema znaczenia ..Chym znam też taka historie że para sie rozeszła ..a po 4 latach znowu sie pobrali i na stare lata znowu sa razem...:) Ja tam wierzę w przeznaczenie jednak..:) A co Wy na to dziewczyny smile

29 878

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Cześć wszystkim późnym wieczorkiem smile
Ja tam też wierzę w przeznaczenie. Mój obecny partner był w moim rodzinnym domu z swoją byłą dziewczyną gdy ja byłam na wyjexdzie u mojego byłego męża. Poznaliśmy sie dopiero po 15 latach smile i tak się poznajemy już 11 lat smile .
Jeszcze 2 dni i znowu długi weekend smile

29 879

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Mój mąż odwiózł dzisiaj brata do szpitala.Nie dało się Go dłużej w domu trzymać.Żaden pokarm Mu nie przechodził,a nawet herbata się zatrzymywała.Będzie miał zakładaną rurkę do karmienia bezpośrednio do żołądka.Mówię Wam tragedia dla człowieka,który w życiu nie chorował.

W tą okrutną pogodę siedzę sobie w pracy i jak już wspominałam po pracy na wywiadówkę do gimnazjum.Ciekawe co tam mnie czeka.

29 880

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witajcie!

Przykro mi Bulinko, rozumiem - staram się sad Akurat nie jestem w ogóle odporna na czyjekolwiek schorzenia, samo przedłużajace się przeziębienie u kogoś bliskiego mnie dręczy, a co dopiero takie schorzenia i cierpienia sad Ciężko jest na to patrzeć, kiedy chciało by się komuś pomóc, naprawdę pomóc, ulżyć - a można jedynie być obok i starać się znaleźć tą siłę, by nie zasmucać chorego bardziej....
Trzymam kciuki za wywiadówkę w gimnazjum smile Żeby Ci było po niej miło i spokojnie smile Ja po wywiadówce wtorkowej u starszej - w podstawówce. O części wiedziałam, część mnie zasmuciła, ale poniekąd domyślałam się, że choć sama się nie "wyspowiada", to takie będą konsekwencje ocenowe tego, o czym wspomina wink Porozmawiałyśmy. Niunia po prostu mądra jest, niestety wykorzystuje fakt swojej bystrości. No bo z nieba się nie wzięło to, że jest jedna z 3 osób, która najlepiej napisała test 5-klasisty a teraz po 2 m-cach średnia jej wychodzi jakoś koło 3,8. Nie wynika to z problemów w nauce, tylko z nieuczenia się, niechciejstwa i lenistwa oraz faktu, że ona wie lepiej. A potem jest jej przykro na wręczaniu świadectw, bo sama czuje, że to wynik jej niechciejstwa i niekonsekwencji. Widzi, że pomiędzy nią a obiema przyjaciółkami nie ma jakiejś większej różnicy jeśli chodzi o wiedzę, ale świadectwa są przykrym dla niej porównaniem. Ale przyjaciółki odrabiają zadania domowe i nie łapią 2 z kartkówek z ostatniej lekcji wink

Patrzyłam na prognozę - jutro w końcu ma przestać padać u mnie! Maluchy chyba się w końcu wychorują.... Mam nadzieję. Bo mi w domu nuuuuudnoooo! Nie, ja nie jestem domatorem, tym bardziej, że spędzam w 4-ech ścianach i tak wiele czasu! Albo dom, albo biuro i tak w kółko tongue

Jutro mam poważny zamiar wypuścić się wieczorem na kawkę z koleżanką, bo w jednej z galerii ma też i być noc mega zniżek wink Jakichś wielkich potrzeb nie mam, ale czemu nie spojrzeć, może coś w oko wpadnie? Zaraz idę pogrzebać, może jakiś ciekawy filmik będzie też? Muszę z domu wyjść w końcu, bo te choróbska mnie okrutnie uziemiły!

29 881

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witam wszystkich milutko smile:):)

????????Najlepszych
??????????????i
???????najpiękniejszych
????????????rzeczy ?????????
??????na świecie nie można
??????????ni zobaczyć,
???????????????ani
?????????????dotknąć.
?????????Trzeba je poczuć
??????????????sercem.????????????

???????(¨`?.?´¨)_?
??????_`?.(¨`?.?´¨)_?Pozdrawiam i uśmiech  zostawiam
??????____`?.¸.?´___???????????

29 882

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

bulinka, no mlodzi sa jeszcze, ale moim zdaniem to rozsadne, ze jesli chca doroslego zycia, to na razie tylko beda razem mieszkac. Jesli beda sie utrzymywac sami, to ok.

Nic wiecej nie doczytalam niestety, moje dziewuszki chore, takie czasy..

29 883

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

[img]1383859549562.jpg[/img]

29 884

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Hej, super,że Was znalazłam,właśnie szukałam takiego forum

pozdrawiam

29 885

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witam wszystkie przemiłe forumowiczki:-)
Ja tez jestem po zebraniu w gimnazjum swojego ukochanego syna. Oczywiście wiedziałam wcześniej, o wszystkich ocenach, ale o tych od 4 wzwyż, te poniżej... hahaha ... zapomniał mi powiedzieć. Mam jedynie szczęście, że choć jest leniwy to jednak bystry i inteligentny. i pomimo braku chęci do nauki to jakoś znacznie nie odstaje od średniaków klasowych. Oczywiście mamusia ma większe ambicje, ale cóż... Inna sprawa, ze klasa jest rozbrykana, no i w związku z tym klimat do nauki nie istnieje. No ale to tak na marginesie.
Sarna albo może Sarenko:-) dziękuję Ci za słowo otuchy. Staram się z całych sił nie poddawać i na pewno już w depresję nie popadnę. Muszę znaleźć pracę. Prędzej czy później. Albo zacznę myśleć o jakimś biznesie dla siebie. Najgorsze jest to że sama osobiście trochę się boję. Miałam przyjaciółki, które myślałam że mnie będą wspierać  ale niestety jedna się przestała odzywać a druga mi ciągle podcina skrzydła swoją znajomością rynku lokalnego, ekonomii i twierdzi, ze nic się nie opłaca. No nic daję sobie jeszcze trochę czasu na poszukiwania a potem zobaczymy.

A co do problemu tu poruszanego odnośnie zamieszkania na próbę poznania się. To ja powiem tylko tyle, ze najważniejsza jest wzajemna głęboka miłość. A o miłość trzeba dbać, trzeba ją pielęgnować a nawet czasami zawalczyć.
Ponadto szczerość i uczciwość, takie rzeczy można poznać nie mieszkając razem. Ważne poza tym jest umiejętność rozmowy i szacunek dla własnych poglądów.  Nie wiem czy te zamieszkania na próbę nie są czymś w rodzaju substytutu rozmowy. Czy nie jest tak, że obecnie młodzi zamiast rozmów, kłótni, sporów zdominowani zostali przez odczuwanie bodźców zewnętrznych. Zamiast poznać zdanie stosunek partnera do sytuacji zagadnienia, wolą się sprawdzać w konkretnych sytuacjach, które życie przyniesie... z zaskoczenia... Może to znak czasów. Bulinka w każdym razie są dorośli i sami decydują. Ale ty, żeby do końca mieć spokoje sumienie pogadaj czy aby na pewno to im jest potrzebne i do czego, nie kochają się mocno?, nie ufają sobie?, mają obawy w stosunku do siebie? To czy w ogóle warto kontynuować taki związek. Powodzenia życzę, i wiary że będzie dobrze cokolwiek życie przyniesie;-)

Pozdrawiam serdecznie już prawie weekendowo i życzę wszystkiego dobrego

29 886

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
EnkaLenka napisał/a:

Witam wszystkie przemiłe forumowiczki:-)
Ja tez jestem po zebraniu w gimnazjum swojego ukochanego syna. Oczywiście wiedziałam wcześniej, o wszystkich ocenach, ale o tych od 4 wzwyż, te poniżej... hahaha ... zapomniał mi powiedzieć. Mam jedynie szczęście, że choć jest leniwy to jednak bystry i inteligentny. i pomimo braku chęci do nauki to jakoś znacznie nie odstaje od średniaków klasowych. Oczywiście mamusia ma większe ambicje, ale cóż... Inna sprawa, ze klasa jest rozbrykana, no i w związku z tym klimat do nauki nie istnieje. No ale to tak na marginesie.
Sarna albo może Sarenko:-) dziękuję Ci za słowo otuchy. Staram się z całych sił nie poddawać i na pewno już w depresję nie popadnę. Muszę znaleźć pracę. Prędzej czy później. Albo zacznę myśleć o jakimś biznesie dla siebie. Najgorsze jest to że sama osobiście trochę się boję. Miałam przyjaciółki, które myślałam że mnie będą wspierać  ale niestety jedna się przestała odzywać a druga mi ciągle podcina skrzydła swoją znajomością rynku lokalnego, ekonomii i twierdzi, ze nic się nie opłaca. No nic daję sobie jeszcze trochę czasu na poszukiwania a potem zobaczymy.

A co do problemu tu poruszanego odnośnie zamieszkania na próbę poznania się. To ja powiem tylko tyle, ze najważniejsza jest wzajemna głęboka miłość. A o miłość trzeba dbać, trzeba ją pielęgnować a nawet czasami zawalczyć.
Ponadto szczerość i uczciwość, takie rzeczy można poznać nie mieszkając razem. Ważne poza tym jest umiejętność rozmowy i szacunek dla własnych poglądów.  Nie wiem czy te zamieszkania na próbę nie są czymś w rodzaju substytutu rozmowy. Czy nie jest tak, że obecnie młodzi zamiast rozmów, kłótni, sporów zdominowani zostali przez odczuwanie bodźców zewnętrznych. Zamiast poznać zdanie stosunek partnera do sytuacji zagadnienia, wolą się sprawdzać w konkretnych sytuacjach, które życie przyniesie... z zaskoczenia... Może to znak czasów. Bulinka w każdym razie są dorośli i sami decydują. Ale ty, żeby do końca mieć spokoje sumienie pogadaj czy aby na pewno to im jest potrzebne i do czego, nie kochają się mocno?, nie ufają sobie?, mają obawy w stosunku do siebie? To czy w ogóle warto kontynuować taki związek. Powodzenia życzę, i wiary że będzie dobrze cokolwiek życie przyniesie;-)

Pozdrawiam serdecznie już prawie weekendowo i życzę wszystkiego dobrego

Witajcie smile EnkaLenka   no chociaż ja już mam za sobą wywiadówki,ale dobrze mi jest znane to że zapomniało synkowi się powiedzieć że tam jakaś pała hihi a u córki też nie było lepiej ..niestety lenie miałam dzieci uczyć sie nie chciały byleby zdać to był priorytet smile....Co do przyjaciółek niestety to przysłowie że poznaje sie ich w biedzie to prawda ..ja mam 2 prawdziwe i wiem że mogę w każdej chwili liczyć ..jedna daleko druga troche bliżej ...mogłabym wyjechać do pracy nie byłoby problemu ale inne sprawy mnie tu trzymaja i musze to pozałatwiać....Heh mam tez pseudo przyjaciółke która jak wampirzyca potrafi ze mnie cała energię wyssać ..po spotkaniu z nią (co robie już bardzo rzadko) jestem wypluta na maksa ...i stwierdzam że świat jest do d...życie do d....i w ogóle wszystko do d....Więc ograniczam juz te spotkania smile bo ona ze mnie sobie bierze energię a ja jestem póżniej do d.... smile  Enka nie poddawaj się masz pomysł na biznes to działaj...Wiem że łatwo sie mówi ale jak tylko zaczniesz cos w tym kierunku to pójdzie jak po maśle smile    Ja dzisiaj zrobiłam sobie zumbę w domku właczyłam na fulll muzyke i między gotowaniem ,a sprzataniem wywijałam jak nastolatka ..stwierdziłąm że ...nie jest ze mną tak źle ...Tego mi było trzeba ....A muszę zacząć w końcu z powrotem chodzić na tą zumbę  smile   Pozdrawiam Was wszystkie      smile smile

29 887

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Cześć dziewczyny smile
Wczoraj miałam urodziny, które? Mieszczę się w przedziale 40 -50 smile , a poza tym mój mówi że tego co przespałam to mam nie liczyć. Niedawno był poruszany temat prezentów i kwiatów i o dziwo mój pan mnie mile zaskoczył. Nie spodziewałam się niczego , bo przecież jest w trasie a tu proszę dostałam przesyłkę , PIĘKNY BUKIET CZERWONYCH RÓŻ.
Teraz siedzę i gotuje bigos smile a w piekarniku siedzi sernik. Jakoś wymyśliłam sobie urodzinowy spontan z znajomymi (wczoraj :0 ) i teraz pichcę. Zgromadzenie będzie wesołe więc mam nadzieję że imprezka się uda.
Pozdrawiam Was serdecznie net kobietki smile

29 888

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Hejka !!!
Mam doła sad
Paskudny mam charakter, nie warto być szczerym, nie warto mowić i pisać co nas boli , dreczy nie pasuje sad
Zawsze tracę na tym sad ale coz zrobie taka jestem ???
Własnie straciłam faceta na ktorym mi zalezało i nie zrozumiał ??
Czy warto być szczerą az do bólu??

29 889

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
alika40+ napisał/a:

Hejka !!!
Mam doła sad
Paskudny mam charakter, nie warto być szczerym, nie warto mowić i pisać co nas boli , dreczy nie pasuje sad
Zawsze tracę na tym sad ale coz zrobie taka jestem ???
Własnie straciłam faceta na ktorym mi zalezało i nie zrozumiał ??
Czy warto być szczerą az do bólu??

łoooj to już poważna sytuacja, nawet ciężko cos tu napisać na pocieszenie, tym bardziej ,że chyba zależało ci na tym kimś
Jestem zdania ,że warto być szczerym ,ale zachować takt trzeba również, no chyba że na kimś jakoś specjalnie nam nie zależy i nie zasłużył sobie na szacunek to zupełnie inna bajka , ale ogólnie szczerość powinna być, lecz dobór słów ważąc je tutaj tez odgrywa wielkie znaczenie.
Na pewno nie popieram obłudy i tkwienia w kłamstwie ,bo na dłuższą metę tak się nie da i jest to męczarnia. Lepiej gorzka prawda niż słodkie kłamstwo

29 890

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
mortisha napisał/a:
alika40+ napisał/a:

Hejka !!!
Mam doła sad
Paskudny mam charakter, nie warto być szczerym, nie warto mowić i pisać co nas boli , dreczy nie pasuje sad
Zawsze tracę na tym sad ale coz zrobie taka jestem ???
Własnie straciłam faceta na ktorym mi zalezało i nie zrozumiał ??
Czy warto być szczerą az do bólu??

łoooj to już poważna sytuacja, nawet ciężko cos tu napisać na pocieszenie, tym bardziej ,że chyba zależało ci na tym kimś
Jestem zdania ,że warto być szczerym ,ale zachować takt trzeba również, no chyba że na kimś jakoś specjalnie nam nie zależy i nie zasłużył sobie na szacunek to zupełnie inna bajka , ale ogólnie szczerość powinna być, lecz dobór słów ważąc je tutaj tez odgrywa wielkie znaczenie.
Na pewno nie popieram obłudy i tkwienia w kłamstwie ,bo na dłuższą metę tak się nie da i jest to męczarnia. Lepiej gorzka prawda niż słodkie kłamstwo

Tak wiem i dlatego własnie zdobyłam sie na odwage i napisałam co mnie boli, tak bardzo mi zalezało i nadal zalezy, ale On milczy, ja tez zero odzewu z jego strony, słowa były jak najbardziej stosowne nie uzywam wulgaryzmow.
Wszystko co napisałam w e-mailu było prawdą sad
Nie wiem jak mam sobie poradzić z tym wszystkim???:(
Jestem po prostu załamana:(

29 891

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
alika40+ napisał/a:
mortisha napisał/a:
alika40+ napisał/a:

Hejka !!!
Mam doła sad
Paskudny mam charakter, nie warto być szczerym, nie warto mowić i pisać co nas boli , dreczy nie pasuje sad
Zawsze tracę na tym sad ale coz zrobie taka jestem ???
Własnie straciłam faceta na ktorym mi zalezało i nie zrozumiał ??
Czy warto być szczerą az do bólu??

łoooj to już poważna sytuacja, nawet ciężko cos tu napisać na pocieszenie, tym bardziej ,że chyba zależało ci na tym kimś
Jestem zdania ,że warto być szczerym ,ale zachować takt trzeba również, no chyba że na kimś jakoś specjalnie nam nie zależy i nie zasłużył sobie na szacunek to zupełnie inna bajka , ale ogólnie szczerość powinna być, lecz dobór słów ważąc je tutaj tez odgrywa wielkie znaczenie.
Na pewno nie popieram obłudy i tkwienia w kłamstwie ,bo na dłuższą metę tak się nie da i jest to męczarnia. Lepiej gorzka prawda niż słodkie kłamstwo

Tak wiem i dlatego własnie zdobyłam sie na odwage i napisałam co mnie boli, tak bardzo mi zalezało i nadal zalezy, ale On milczy, ja tez zero odzewu z jego strony, słowa były jak najbardziej stosowne nie uzywam wulgaryzmow.
Wszystko co napisałam w e-mailu było prawdą sad
Nie wiem jak mam sobie poradzić z tym wszystkim???:(
Jestem po prostu załamana:(

a w jakiej formie się znaliście i ile czasu ? w realu tez się spotykaliście czy wirtualnie/smsowo?

29 892

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

a ja tez przez to przechodziłam , wiem o czym piszesz alika i jak to boli, ale uznałam ,ze jeśli komuś przekazuje szczerą opinie w kulturalny sposób, to co mi doskwiera u kogoś, co mnie rytuje, czy tez nie podoba mi się to i  tamto , to było to w celu nie zgnojenia, nie w celu upokorzenia, tylko aby druga osoba postarała wziąć to pod uwagę to co  uwiera mnie ,jeśli mamy komfortowo ze sobą się czuć

29 893

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
mortisha napisał/a:

a ja tez przez to przechodziłam , wiem o czym piszesz alika i jak to boli, ale uznałam ,ze jeśli komuś przekazuje szczerą opinie w kulturalny sposób, to co mi doskwiera u kogoś, co mnie rytuje, czy tez nie podoba mi się to i  tamto , to było to w celu nie zgnojenia, nie w celu upokorzenia, tylko aby druga osoba postarała wziąć to pod uwagę to co  uwiera mnie ,jeśli mamy komfortowo ze sobą się czuć

Poznalismy sie na portalu w pod koniec kwietnia, pisalismy najpierw tam pozniej na gg i spotkalismy sie w czerwcu dokładnie w moje imieniny. On przyjechał do mnie pojechalismy do kawiarni a pozniej poszlismy na spacer było miło smile
Wiesz jestem od dawna sama a mieszkam w małej miejscowosci nie miałam mozliwosci poznać kogos tutaj gdzie mieszkam, dzieci juz dorosłe na studiach zyja swoim zyciem i dlatego zalogowałam sie na portal.
wszystko było niby ok pisalismy, spotykalismy się, dzwonilismy do siebie ale własnie to niby ???
Zawsze On przyjezdzał do mnie, nigdy mnie nie zaprosił do siebie, a jest wolnym człowiekiem - i to mnie zaczynało zastanawiać ??
niby wolny, niby zainteresowany ale cos było nie tak ???
Jestem pewna ze nie jest zonaty bo wszystko mi opowiedział ale od pewnego czasu cos było nie tak i dlatego napisałam co mysle i co czuję i sama nie wiem czy posstapiłam dobrze??

29 894

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
alika40+ napisał/a:
mortisha napisał/a:

a ja tez przez to przechodziłam , wiem o czym piszesz alika i jak to boli, ale uznałam ,ze jeśli komuś przekazuje szczerą opinie w kulturalny sposób, to co mi doskwiera u kogoś, co mnie rytuje, czy tez nie podoba mi się to i  tamto , to było to w celu nie zgnojenia, nie w celu upokorzenia, tylko aby druga osoba postarała wziąć to pod uwagę to co  uwiera mnie ,jeśli mamy komfortowo ze sobą się czuć

Poznalismy sie na portalu w pod koniec kwietnia, pisalismy najpierw tam pozniej na gg i spotkalismy sie w czerwcu dokładnie w moje imieniny. On przyjechał do mnie pojechalismy do kawiarni a pozniej poszlismy na spacer było miło smile
Wiesz jestem od dawna sama a mieszkam w małej miejscowosci nie miałam mozliwosci poznać kogos tutaj gdzie mieszkam, dzieci juz dorosłe na studiach zyja swoim zyciem i dlatego zalogowałam sie na portal.
wszystko było niby ok pisalismy, spotykalismy się, dzwonilismy do siebie ale własnie to niby ???
Zawsze On przyjezdzał do mnie, nigdy mnie nie zaprosił do siebie, a jest wolnym człowiekiem - i to mnie zaczynało zastanawiać ??
niby wolny, niby zainteresowany ale cos było nie tak ???
Jestem pewna ze nie jest zonaty bo wszystko mi opowiedział ale od pewnego czasu cos było nie tak i dlatego napisałam co mysle i co czuję i sama nie wiem czy posstapiłam dobrze??

Miałaś prawo do oczekiwania obszerniejszych wyjaśnień, twoje wątpliwości są słuszne, wiec podzieliłaś się nimi w zamian zapewne ,że to jakoś logicznie i racjonalnie twój luby wyjaśni, brak odzewu mnie samą by zaniepokoił co to oznacza, czy czas na przemyślenie ,czy cos innego, tez tak w wielkiej niewiadomej cię postawił.Sama nie znoszę takich sytuacji nie wiedząc na czym się stoi, bez głębszych wyjaśnień

29 895

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witam wszystkie netkobietki,a szczególnie te które w ostatnim czasie dołączyły-witam cieplutko :)Czytam wasze posty i widzę że nie tylko ja mam doła i wiele problemów,smutków.Współczuję wam i życzę szybkiego pozbycia się tego.Ja wczoraj miałam pogrzeb mojej chrzestnej -siostry mojej mamy k tóra też już nie żyje obie zmarły na raka.

Bulinko-dziewczyny mają rację co do Twojej córci i jej decyzji.                                                           
Milonek-cieszę się że dajesz radę chylę czoła.                                                                               
Pozdrawiam Wszystkie i życzę spokojnej nocy smile

29 896

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

3 lampaka martini i nic lepiej...wszystko zostawiłam dla Ciebie...miasto, męża..i co mam teraz..samotność,niezrozumienie

29 897

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witam w ten smętny jesienny dzień smile
Milionek dziękuje za słowa otuchy smile- tez tak myslę szczerośc jest najwazniejsza!!!

Słoneczko 6  witaj smile

Mortisha własnie o to chodzi wielka niewiadoma i to mnie dobija sad
Wiesz w ostatnich tygodniach byłam nieznosna, czepiałam się go moze i miał juz tego dosyć, niby mnie wspierał ale juz sama nie wiem???
Własnie ta niepewnośc to jest najgorsze ???
Nie zrozum mnie źle nie użalam się nad sobą, miałam w ostatnim miesiacu cięzko, komisje, utrata pracy same niepowodzenia, itp??
Mam dosc silny charakter ale juz sie po prostu wypaliłam, czuje pustkę tak to wyglada na dzień dzisiejszy sad

Pozdrawiam Cie serdecznie i miło ze sie odezwałas  - dziękuje smile
ps a moje posty dalej nie moge ich znaleźć nic nie pomogło pisanie do administratora sad- zero odzewu 
Musze dzisiaj wyjsc z domu  ale zajrzę tutaj wieczorem - miłej niedzieli życzę wszystkim  smile)

29 898

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
aana1971 napisał/a:

3 lampaka martini i nic lepiej...wszystko zostawiłam dla Ciebie...miasto, męża..i co mam teraz..samotność,niezrozumienie

Witaj  wiem co czujesz, ale martini nie pomoze na te smutki ???
Nie wiem co mam napisać bo sama jestem w dole i Cie rozumiem - moge jedynie wspołczuć
Trzymaj się cieplutko smile)

29 899

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witam.

Ja tez jestem za szczerością.


Mam wolne 2 dni .Cieszę się z tego , bo mogę sobie trochę poleniuchować .Co prawda pogoda ponura.Za oknem deszczyk.Ale mam trochę zaległości w domu.

W tum tygodniu muszę się wybrać do fryzjera.Trzeba poprawić swój wygląd i samopoczucie.To na razie tyle.Pozdrawiam

29 900

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witajcie dziewczyny w ten popołudniowy niedzielny dzionek smile  Własnie wróciłam ze szkoły zjadłam pyszny obiadek i leniuchuje smile...Dzisiaj miałam między innymi zajęcia praktyczne samoobrona i takie tam smile instruktor dał nam popalić --- niestety moje stare kości jutro sie odezwą ..zakwasy i te inne sprawy smile Ale fajnie było być tak dzisiaj wycioranym* przez 5 godzin hihi     
                 Co do szczerości w związku jestem jak najbardziej za...nie potrafiłabym funkcjonować nie wiedzac na czym stoję .Zresztą mam taki charakter musze wszystko wyjaśnić ...muszę wiedziec jak jest .I mówie jak mi cos nie pasuje i tego tez oczekuje od partnera No bo na tym chyba zwiazek polega ?tak mi sie wydaje
     Lecz nie kiedy jedna ze stron nie rozumie albo nie chce zrozumieć a wtedy błedne koło ...niedomówienia i takie inne rzeczy i wydaje mi sie że nie przetrwa taki zwiazek długo ..ale to moje zdanie ..z teraźniejszości bo teraz to u mnie tak funkcjonuje ...No a teraz ide zjeść loda smile pozdrawiam Was cieplutko  smile

Posty [ 29 836 do 29 900 z 86 106 ]

Strony Poprzednia 1 … 458 459 460 461 462 … 1 325 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026