Zabka moja Pszczółka jest dalej zachwycona.Dziś byłam w przedszkolu popytać jak Pani widzi tą Jej nieobecność dwutygodniową i ewentualne braki w programie.Doszłyśmy do wniosku,że będziemy nadganiały po powrocie z turnusu trochę w domu,trochę w przedszkolu,bo przecież jest Pani wspomagająca.
Tak szczerze mówiąc to poszłam tak trochę wedle oka,bo jak spojrzałam w te książki /"Tropiciele"/,to moja Pszczółka takie rzeczy to ma już za sobą.Kupuję Jej dużo książeczek,ale takich,żeby były i malowanki i coś rozwojowego dla rączek typu szlaczki,szukanie różnic,podobieństw,dopasowywanie...Z takimi rzeczami radzi sobie znakomicie.W tej chwili dorwałam dwie książeczki z jednej serii.W jednej są szlaczki na rysunkach,a w drugiej już na liniach i później literki.Ja staram się Ją przekonywać do tej pierwszej,a moja Mała sięga do tej drugiej chętniej.Na dodatek każe mi sobie pisać słowa :mama,tata.pani,imiona rodzeństwa i sama przepisuje obok.Tak więc jak na dziecko,które kończy 5 lat na końcu października,to chyba jest dość dobrze.
W przedszkolu dowiedziałam się też od Pani,ze Mała jest bardzo komunikatywna,dzieci Ją akceptują i ma koleżanki.Pani powiedziała też,ze Mała ma swoje zdanie,które nie boi się wypowiadać i wprowadzać w czyn.:D
Z kolei jeżeli chodzi o mnie,to jak przyjadę z turnusu i sytuacja się nie zmieni,to muszę wybrać się chyba do gminy.Chodzi o to,ze jedna z mam od dziecka niepełnosprawnego ma chyba trochę poprzestawiane wartości.Ma swój świat poustawiany co do minuty i uważa,ze nikt tego porządku nie będzie burzył.Uważa,ze jeżeli dziecko ma w grafiku o 12.30 ćwiczenia w domu wykonywane przez matkę,to tak musi być co do minuty.W związku z tym moje dziecko jest zabierane z przedszkola o 12.15 bezpośrednio po obiadku,chociaż zajęcia są do 13,bo mamusia tamtego dziecka zażyczyła sobie,żeby dziecko było przywożone wcześniej.
Moim skromnym zdaniem.Jeżeli dzieci mają zajęcia od 8 do 13,to tak powinien bus je odbierać,a nie dostosowywać godziny do jednej matki,która ma bzika na punkcie grafiku.Jeżeli ma taką potrzebę,to niech sobie sama dziecko odbiera,a nie załatwia się sprawę kosztem innych dzieci.Tak więc mam zamiar poczekać sobie i po przyjeździe z turnusu jeżeli sytuacja będzie ta sama,to po prostu to załatwię.
Mój mąż się wkurzył jak Mu to powiedziałam i powiedział,że już dziś zapyta odwożących kto Im kazał wcześniej odbierać dziecko?
Co do grymaszenia dzieci,to najlepiej jest obadać trochę sytuację.Jak dziecko w domku zajmuje się czymś miłym i ma dobry humor,to wypytać o koleżanki:z kim się bawi,kogo lubi,kto rozrabia i jak Pani reaguje,czy krzyczy.Jeżeli będziesz widziała,ze wszystko jest ok.to po prostu trzeba być konsekwentnym.Dzieci muszą wiedzieć,ze grymaszenie nie pomoże i mama i tak nie ustąpi.Ja też dużo mówiłam Małej o tym co będą robili w przedszkolu:o zabawach,piosenkach,przedstawieniach i dlatego jak pojawiały się problemy,to szybko znikały.Myślę,że warto też powiedzieć Pani,że są problemy i żeby zaobserwowała,czy coś się nie dzieje.
Moja Mała była w przedszkolu,gdzie P.Dyrektor wymagała od Przedszkolanek i były One pod nadzorem.Dlatego myślę,że takie uwagi od rodziców nie były puszczane w niepamięć.
Ja wiem,ze serce matki pęka w takich momentach,ale dzieci nie muszą o tym wiedzieć,bo przecież krzywda Im sie nie dzieje.