Joasiu
małymi kroczkami..
a co powinnas zrobic aby uznali Ci poziom wykształcenia...?
a moze rejestracja we franc biurze pracy... i tu się dzwi otwierają
29 121 2013-03-07 09:32:55
Podobne tematy
29 122 2013-03-07 10:04:42
Powinnam złożyć mój dyplom razem z planem studiów i ocenami w NARIC i tam naliczają punkty i mogą uznać dyplom. Jedna moja znajoma, która była zapisana w urzędzie pracy i nie miała jeszcze uznanego dyplomu, automatycznie była odrzucana przy wielu ofertach pracy, które ja interesowały. Ja się nie zapisywałam w urzędzie pracy. Moj mąż twierdzi, ze to nie ma większego sensu i ze lepiej rozglądać się za jakąś praca w kręgu znajomych, ale ze tych znajomych w ogóle tu nie mam a mój mąż tylko kolegów z pracy, wiec tez nie będzie tak łatwo.
29 123 2013-03-07 10:07:50 Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2013-03-07 10:16:33)
Joasiu to złóż, ot tak, po prostu ![]()
cos stoi na przeszkodzie?
wiesz mi tak cos dzisiaj cięzko się zabrać za moją pracę, parę dokumentów powinnam stworzyć...jakiegos bodżca potrzebuje
a radzę Tobie...ot przewrotnosc natury ludzkiej ![]()
kawe idę parzyć
29 124 2013-03-07 10:27:33
Soniu, tez potrzebny jest mi jakiś bodziec. Tak się zasiedziałam w tym domu, zdziczałam jeszcze bardziej, czasami jakaś beznadzieja mnie ogarnia. Problem w tym, ze to już tyle lat minęło, nie mam wszystkich papierów. Musiałabym to ściągać z uczelni i raczej pewnie trzeba by się wybrać tam osobiście a wyjazdu do Polski nie mam w planach. Wpadłam w jakiś taki dołek i nie mogę się do niczego zmobilizować.
29 125 2013-03-07 10:32:34 Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2013-03-07 10:34:26)
Rozumiem Cię doskonale.
Jesli mogę podpowiedzieć, teraz mozna w z wieloma uczelniami skontaktować się mailowo.
Spróbuj Joasiu...
mały kroczek
moja ulubiona metoda. jak mam jakies zadanie rozkładam je na czynniki pierwsze
wejdz na ich stronę, i relacjonuj mi czy da sie mailowo ![]()
a co robisz w wolnym czasie
oprocz domowej krzątaniny
29 126 2013-03-07 10:48:33
Dziękuję Soniu.
Oprócz domowej krzątaniny mam tez ogródek, którym bardzo lubię się zajmować i już z niecierpliwoscia wyglądam wiosny, bo na razie pogoda nie pozwala na żadne prace.
Pocieszam się, ze już jakiś krok do przodu zrobiłam, bo po 15-stu latach znów zaczęłam jeździć samochodem, a w ogóle sobie tego nie wyobrażałam. Dopiero teraz mając samochód w ogóle mogę myśleć o jakiejś pracy, bo tutaj bez samochodu to ani rusz.
29 127 2013-03-07 10:53:48
no widzisz, auto, to Twoje osiągnięcie ostatnie...super...to duzy krok w wyjsciu z kokonka
ogród mówisz...warzywniczy też?
bo domyslam sie, ze kwiaty obowiązkowo
uwielbiam kwiaty
ale chyba nie mam do nich ręki
weszłas na stronę uczelni? jesli jestem namolna to zwróć mi uwagę, proszę
29 128 2013-03-07 12:37:26
Dzisiaj nie siedze sama w domu, jest maz i moje srednie dziecko ![]()
Ogrodek warzywny nie jest zbyt wielki, ale co roku mam pomidory, salate, rzodkiewke. Sadze tez cukinie, pare sadzonek ogorkow.
A rosliny ozdobne zmieniaja od czasu do czasu swoje miejsce, bo czasami uznaje, ze w innym miejscu bedzie im lepiej. U nas tylko patrzec a zakwitnie forsycja, prymulki juz ladnie kwitna, a niektore krokusy juz przekwitly.
Zaraz zerkne na strone uczelni ![]()
A Ty kiedy bedziesz wiedziala, czy dostalas sie na kurs ?
29 129 2013-03-07 12:45:27
no proszę jaka zaradna kobietka z Ciebie..warzywniak jak się patrzy...miodzio
czekać mam spokojnie na telefon z urzędu ..spokojnie ...łatwo powiedzieć
To masz fajnie dzisiaj z mężem kawkę pijesz ![]()
wchodź na stronkę uczelni, czekam na relację
)
29 130 2013-03-07 13:06:57
Witam wszystkie kobitki ! Ale dzisiaj mi w krzyzu łupie.Wczoraj byla świetna pogoda ,prace skonczylam po poludniu,nie siedzialam po godzinach,bo mialam w planach szorowanie okien,noi wczoraj to sie naharowalam.
Jak wzielam sie za okna tak z jęzorem na wierzchu padlam.Pchła mi pomogla, bo umyla u siebie,i jeszcze tam gdzie ją poprosilam,ale na dole, bo balam sie aby na pietrach nie zabierala sie za okna.Jak widzialam jakie wygibasy przy swoim oknie wyprawia (a ma na samej gorze pokoj) to po skonczeniu na dół jej zlecenie dalam.Jeszcze kilka zostalo ale to dzialka dla meza.On dzisiaj domyje reszte okien
Ja lubie w domu duzo okien i takze duzych rozmiarow, ale jak przychodzi pora mycia ,to nie ma innej opcji niz kazdego zagonienie do polerki,a że sie nie paliło to nie bylo sensu nikogo wynajmowac do mycia
Co do warzyw to tez co roku w naszym ogrodku warzywnym sobie sadzimy rozne warzywka,w ilosci tylko dla nas po trochu , ale nie w ilosci hurtowej.W tym roku mamy tez zamiar postawic foliak i pomidory, ogorki i papryke tam posadzic
W lutym mąż orzecha wkopal w glebie i widze ze cos z tego bedzie,bo drzewko przyjelo sie ![]()
29 131 2013-03-07 13:13:37
hej Mortisha,
witaj ciepło, wiosennie
ja i Joasiawłasnie się mobilizujemy wzajemnie do pracy
nad sobą i swoja karierą
jak masz jakieś rady, to dawaj
29 132 2013-03-07 13:17:15
Będę musiała napisać na adres mailowy sekretariatu, bo pod hasłem absolwenci to nie ma żadnego adresu. Zobaczymy co z tego wyniknie.
mortisha, fajnie mieć duży dom, ale jedyny minus to sprzątanie
A już mycie okien to faktycznie do wielkich przyjemności nie należy.
29 133 2013-03-07 13:19:43
tak, napisz na adres mailowy sekretariatu
29 134 2013-03-07 13:21:21
Sonia, a to spokojne czekanie to rozciagniete na dni, czy tygodnie ? Spokojnie to mozna pare godzin poczekac.
Z mezem kawke wypilam i pojechal z moim staruszkiem samochodem do warsztatu, bo ostatnio cos bardzo nawala, ale nie ma sie co dziwic, bo samochodzina ma ponad 20 lat. Chyba dzisiaj dostanie nowy akumulatorek.
29 135 2013-03-07 13:31:37
w przyszłym tygodniu pewnie się odezwą...
miła babeczka stwierdziła, że mam spać spokojnie
chyba ja przekonałam moim zaplanowaniem ścieżki zawodowej...
ba...ale planowanie, a realizacja to trochę inne bajki
nasze autko tez ma prawie 20 latek...ciągle cos do łatania
ostatnio własnie był akumulator...
volkswagenem śmigam, a Ty
29 136 2013-03-07 23:41:52
Mortisha ja od kilku lat odpuściłam sobie sadzenie warzywek.Najpierw byłam w ciąży.Potem Mała mi nie dała-zbyt absorbująca.W tym roku jednak obiecałam sobie i właśnie Małej,ze obie będziemy warzywka siać.:D
29 137 2013-03-07 23:52:40
Cześć dziewczyny
! Trochę mnie tu nie było i widzę że trochę Nas przybyło, witam więc wszystkie Nowe Koleżanki
.
Miałam problemy z internetem ale mam nadzieję że to już przeszłość
.
Bulinka ciesze się że jesteś tak pozytywnie nastawiona i tak dalej trzymaj. Trochę poczytałam nowe posty ale jeszcze się gubię, proszę więc o wybaczenie nasze nowe koleżanki
. Mortisha ja też miałam się wziąć za okna ale jakoś zabrakło chęci. Korzystając z ładnej pogody pospacerowałam sobie i odwiedziłam nasz Urząd Miasta i Skarbówkę. jakie to było romantyczne zwłaszcza zetknięcie się z naszymi miłymi urzędniczkami
. Co prawda jeśli chodzi o okna to ja mieszkam w bloku , więc jest tego trochę mniej ale niestety pogoda się zepsuła
.
A gdzie podziała się nasza Kawashake?
Dziewczyny a co u Was jutro w związku z dniem kobiet? My idziemy grupką z pracy do restauracyjki ( oczywiście trzeba było rezerwację zrobić wcześniej bo jutro to już nie ma szans ) i o zgrozo mój pańcio wraca jutro z trasy. Mam nadzieję że będzie wyrozumiały.
Przychodzi 18 letnia dziewczyna do apteki i mówi :
- Poproszę dowcipne środki antykoncepcyjne
- Jakie ? - pyta się sprzedawczyni
- No dowcipne - odpowiada dziewczyna - koleżanka mi mówiła, ze środki antykoncepcyjne dzieli się na doustne i dowcipne
29 138 2013-03-08 07:42:24
Witaj Marzenna:)
Soniu, okazuje sie ze akumulator może jeszcze trochę pociągnie, ale naprawdę już tyle ostatnio było awarii, ze ciągle się boje, co znowu trzeba będzie wymieniać. Jeżdżę Renault clio.
Wczoraj widziałam pierwszego w tym roku motyla. Juz najwyższy czas, żeby zima odpuściła.
29 139 2013-03-08 08:41:27
Dzień dobry...
motyle fruwają ...no, no
a ja pączki zielone widzę na różach.
Zimniasto dzisiaj i wietrznie. Miłego dnia dziewczyny.
29 140 2013-03-08 10:26:04 Ostatnio edytowany przez Joanna67 (2013-03-08 10:26:23)
Wczoraj fruwaly motyle a dzisiaj szarzyzna i leje. Przez okno widze forsycje, ktora powoli juz zakwita. Niech ta wiosna juz przyjdzie, moze i nastroj czlowiekowi sie troche poprawi.
29 141 2013-03-08 11:23:54
Chociaż za oknem brzydko,to a Wam życzę pogodnego dnia.Mamy piękny dzień dzisiaj.Jedyny dzień w roku,gdy naprawdę możemy poczuć się dostrzeżone jako kobiety,a nie tylko matki,żony,kochanki.
Tego Wam właśnie życzę:żebyście poczuły się wspaniale.
Na dobry humor tym co może go jeszcze nie mają poniższe opowiadanie,które ponoć jest prawdziwą historią:
"Mam psa labradora i właśnie kupowałem worek Pedigree Pal w supermarkecie. Gdy czekałem w kolejce do kasy kobieta za mną zapytała czy mam psa (!). Bez zastanowienia odpowiedziałem, ze nie i właśnie ponownie rozpoczynam dietę Pedigree Pal. Chociaż nie powinienem, bo ostatnio wylądowałem w szpitalu. Ale zdołałem zgubić ponad 20 kg zanim obudziłem się na oddziale intensywnej terapii z rurami w większości moich otworów i z igłami w obydwu ramionach. Powiedziałem jej, że jest to w sumie idealna dieta i należy mieć zawsze wyładowane kieszenie bryłkami Pedigree Pal i zjadać jedna lub dwie gdy poczujesz głód. Jest to żywność zawierającą wszystkie składniki niezbędne do życia i mam zamiar znowu ja zastosować. Musze zaznaczyć, ze teraz wszyscy w kolejce byli oczarowani moją opowieścią, zwłaszcza wysoki facet za tą kobietą. Zszokowana, zapytała, czy dlatego wylądowałem na intensywnej terapii, bo zatrułem się pożywieniem dla psów? Powiedziałem jej, ze nie - ale usiadłem na ulicy, by wylizać sobie jajka i samochód mnie pierdzielną. Myślałem, ze trzeba będzie pomoc facetowi za nią wyjść ze sklepu, bo zataczał się ze śmiechu..."
29 142 2013-03-08 13:02:05
dobre Bulinka ![]()
sprzedam moim chłopakom
29 143 2013-03-08 13:26:45
No to może jeszcze jeden:
Pewien facet się odchudzał i przyłazi do lekarza i mówi, że jak chudnie to mu skóra wisi. A lekarz na to
- Pan naciągaj tę skórę i na czubku głowy związuj czarną nitką, potem ta końcówka uschnie i odpadnie.
No i facet tak właśnie robił. Po tygodniu mówi do lekarza:
- Panie doktorze, pięknie jest, skórę mam gładką, ale wiesz pan... Mam pępek na czole, co trochę mi przeszkadza, no i po drugie zobacz pan z czego ja mam krawat!
Przepraszam wszystkich,którzy uważają,ze ten kawał jest niesmaczny.Więcej nie bendem.:D
29 144 2013-03-08 14:47:49 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-03-08 19:11:18)
Na dzien dobry dla was NetKobietki
29 145 2013-03-08 20:21:28
Wszystkim babeczkom - tym "przed" 40-tką i "po" z okazji naszego święta wszystkiego dobrego......:)spełnienia marzeń nawet tych nierealnych....
29 146 2013-03-09 13:49:30
Jak wczorajszy dzien spedziliscie? jakies wyjscia czy podomowemu bez szału?
Ja osobiscie nic nie planowalam,ale w pracy jednak zmienilam zdanie bo dziewczyny napieraly a mi niespieszno bylo,więc umowilam sie z towarzystwem z pracy i nie tylko,ze wybierzemy sie do naszej ulubionej restauracji, mąż mial na poludnie do roboty,wiec i tak w domu bym go nie zastala,lecz pod koniec roboty ostatecznie stwierdzilam,że jeszcze mamy w domu naszą malą kobietke (prawie 11l)i szkoda aby tak sama do wieczora siedziala w chacie w takim dniu(ale bez problemów czesto sama kilka godz jest w domu)
Do knajpy niezaabrdzo chcialam ją ciagac bo by jej sie nudzilo kilka godzin tam byc i siedziec tyle czasu z nami(nie jej towarzystwo wprawdzie),to zaprosilam kobietki do mnie.
Zamowilismy obfite jedzenie na wynos ,alkohol tez byl symboliczny,i po przyjezdzie do domu młoda gdy zobaczyla ze przyjechalismy to nie chcąc nam przeszkadzac w goscinnym pokoju, poszla do siebie,,ale zaprosilismy ją do swietowania,by nie czula sie wykluczona z babskiego zgromadzenia,i rowniez zaliczyla wpelni "feministyczny" dzien ![]()
Obżarlo sie, wypilo lampke czegos mocniejszego,(przyznam ze Pchła tez pod moim nadzorem posmakowala trunku) towarzystwo dopiero po dobrych bitych kilku godz pojechało, a mąż przez tel zakazal mi i cór sprzatac po gosciach, zarzekł sie,że gdy przyjdzie do domu,to on to wszystko uporządkuje i zajmie sie nami : )Przyjechal bardzo pozno wieczorem ale obietnicy dotrzymał,o podarnku tez nie zapomniał
Ciesze sie ,ze nasza mała panienka rowniez dzien w babskim gronie zaliczyla,a nie pozostawiona sama sobie,oczywiscie po jakims czasie juz znudzilo jej sie siedzenie ze starymi babami ,krecila sie i wkoncu poszla na swoje terytorium uciekając do siebie,tak więc dzien udany mimo,że nieplanowany
29 147 2013-03-09 20:21:57
U mnie też było milusio...
dostałam od moich panów 60 tulipanów...:D ponadto kilka miłych gestów od moich klientów w sklepie w postaci róż i żonkili
z 3 koleżankami umówiłyśmy się jutro wieczorkiem na wypad: kolacja i jakiś drinkuś albo piwo (w UK na każdej ulicy jest kilka lub kilkanaście pubów, gorzej o dobrą restaurację) A jutro angielski Dzień Matki ... więc kolejny powód do świętowania bo syn składa mi życzenia i w angielskim i w polskim Dniu Matki ![]()
29 148 2013-03-09 22:41:53
Ja wczoraj byłam w szoku.Byłam pewna,że moi synowie nie mają pieniędzy.Tymczasem postawili się na wysokości zadania i każda z kobiet naszej najbliższej rodziny dostała prezencik.Kobiety najbliższej rodziny,to:ja,córka starsza,córka młodsza i teściowa.Mąż też nie zapomniał i wszystkie dostałyśmy po róży.
Najmniejsza była zachwycona i podsumowała to słowami,że chce,żeby jutro też był Dzień Kobiet.
Jak już wspominałam ta starsza ma chłopaka.Niestety zięciu się nie spisał.Powiedziałam córce,ze dzięki za takiego zięcia,co teściową nie uważa za kobietę.Córka na to,ze było Mu wstyd,bo nie miał akurat kasy na kwiatka.Dla mnie to nie jest jednak wytłumaczenie,bo córka dobrze wie,że dla mnie to liczy się pamieć,a nie prezent.Wydaje mi się,że jeżeli chłopak przyszedł do córki ,to powinien chociaż w drzwiach powiedzieć:wszystkiego najlepszego.Wydaje mi się,że nie mam zbyt dużych wymagań,a co Wy o tym myślicie?
29 149 2013-03-10 00:19:38
Ja uwazam ze mlodziak 17 czy 18 letni ma jeszcze prawo takie gafy popelniac i nie mozna tego w taki sposob rozpamietywac gniewnie z urazem, tym bardziej Bulinko ,ze mozliwe chłopak sie bardzo krępowal skladac życzenia mamie swojej dziewczyny
To jeszcze smarkaty wiek, miej na to wyrozumialosć ![]()
Jestem pewna ze twoi domownicy nie zawsze co roku byli tacy pamietliwi o roznych swietach i okazjach, no wiec tym bardziej do takiego w sumie cudzego mlodziaka trzeba patrzec pod innym kątem,jesli nawet swoi potrafili strzelic gafe ![]()
29 150 2013-03-10 00:44:15
Córka ma w tym roku 18,a chłopak 20.Do tej pory wydawał mi się bardzo dojrzały.Powiem tak:podejmuje mądre decyzje w różnych sytuacjach.Czego nie zawsze można oczekiwać od tak młodych ludzi.Dlatego tak to odebrałam.Jednak może masz rację.Nie od razu człowiek do wszystkiego dojrzewa.a
29 151 2013-03-10 10:07:04
Ja jak pisałam Dzień Kobiet spędziłam z koleżankami w restauracji z koleżankami. Lokal był oblężony przez kobiety. Był straszny hałas wiadomo każda kobita ma coś do powiedzenia a duża grupa kobiet to jest Haos. W tym momencie mogę powiedzieć ze dobrym rozwiązaniem byłby pomysł Mortishi , a tak my też musiałyśmy krzyczeć żeby siebie usłyszeć
. Ale ogólnie było miło.Ja się trochę wcześniej zmyłam bo jechałam po mojego pańcia z trasy. W sobotę kto chciał mógł przyjść do pracy. Większość kobiet wpisała się na listę z znakiem zapytania i w rezultacie co niektóre po rezygnowały
.
29 152 2013-03-10 12:21:17
Bulinko - na sytuację z Twoim przyszłym zięciem można w sumie patrzeć z dwóch stron... z jednej strony podobnie jak mortisha - uważam, że nic się takiego nie stało, mała wpadka młodego (może skrępowanego jeszcze) człowieka, ale z drugiej strony - jeśli chodzi z Twoją córą już jakiś czas i przychodzi do was do domu, to brak pieniędzy nie jest wytłumaczeniem. Mógł po prostu z rozbrajającym uśmiechem życzyć Ci wszystkiego dobrego z okazji dnia kobiet, i dodać, że z powodu kryzysu finansowego - jest bez kwiatka
na pewno tyle by ci wystarczyło
jednak ... rooozgrzesz go
młodoody jest ![]()
29 153 2013-03-10 15:57:58
Tyyyle mnie nie bylo, ze nie wiem od czego zaczac.........
Przede wszystkim serdecznie witam wszystkie nowe kolezanki.
Wczoraj wrocilam.W domu bylismy stanowczo za krotko.Najwazniejsze-zebiska zrobione, odbudowana trojeczka, piatka dokonczona i juz moge zacieszac pelna geba.Portfel odchudzony ........bo i jeszcze chlopie sie zalapalo na przegladzik -znalazlo sie cos do roboty.No ale coz.....
Dnia Kobiet nie obchodze od narodzin naszej corki.Nie, wroc, inaczej...............w pracy-jak najbardziej, jesli tylko jest obchodzony, lodygi tez chetnie przyjmuje....w tym dniu urodzilam nasza corke i od .......daaaaaaaaaaaaaawna.........sa to urodziny Mlodej.Tak, nie dostaje kwiatka.Historia swieza-kupilam wiechec Mlodej(tyle, ile lat, tak zawsze tata daje Mlodej), kwiaciora dla mojej Mamity od ziecia(ukochanego)-tak jest co roku-dostaje kase i kupuje ja, chlop potem dzieli.Przyjechalam do chacjendy, gramole sie z auta, podchodzi moje osme nieszczescie-te dla Mlodej?Piekne,a te?Dla Mamity.Dobra, jutro podjade......a sobie kupilas?Uuuuppppssssss.......nie, nie kupilam....acha.....koniec tematu.Tak sie juz przyzwyczailam do tego, ze nawet nie jest mi jakos smutno, przykro.
Tutaj zima.Wyjezdzalismy wczoraj-sloneczko, cieplusio..........a za 700 km-sniezyca.Dzis rano bialo.Sniegu ze 30 cm.....a ja juz wyciagnelam pantofliksy i chcialam powoli kozaki i inne trapery w szafe upychac.
Bulinka....no jasne, moglas sie poczuc zle.Z jednej strony powinien(jesli nie mial faktycznie pieniedzy na kwiatka) chociazby symboliczne:Wszystkiego Naj z okazji Dnia Kobiet wystekac, a z drugiej....wyrzuc z glowy, oby tylko takie problemy byly.Ja chyba powiedzialabym corce, gdyby u mnie cos takiego mialo miejsce....wiesz, w zartach..........no tak, tesciowa, a w dodatku przyszla, to nie kobieta.....zeby nie bylo kwasow.Byc moze nawet mu nie przemknelo przez mysl, ze wypada z kwiatkiem uderzyc.Oni maja calkiem inne sprawy na glowie....
Z nowych nowosci-dostalam od kolezanki e-fajure.I od 6 dni wypalilam ......ide policzyc.......12 zwyklych papierosow.Dzis zadnego.Puszczam sobie dymki o smaku wanilia z mieta i jest fajowo.I nie musze wychodzic na schody.I nie smierdza mi wlosy, paluchy, z paszczy tez nie wali nikotyna....kurde, bardzo chcialabym nie wracac do papierochow.Najbardziej mam ochote na zwyklaka rano przy kawce, potem juz wcale.Teraz sobie stukam, pociagam i jest boooooosko, chlop sie nie wydziera, ze mu smierdzi...
Dzis mam dzien lenia.Wykonczyl mnie tydzien w domu-wszedzie szybko, czasu malo.Narobilam sie, najezdzilam, pozalatwialam kilka spraw i nie wiadomo kiedy trzeba bylo wracac.Dzis wiec odpoczywam-to znaczy- nie robie obiadu, bedzie na chlebowo.To znaczy chlop bedzie na chlebowo, ja mam cos dla siebie jeszcze zamrozone, ale ze do tej pory nie wyciagnelam zeby sie odmrazalo, wiec dzis bedzie niedzielnie bezobiadowo.Kawke sobie zaraz zapodam i moze jakiegos slodycza wrabie..........hmmmm.........
29 154 2013-03-10 17:55:25
Witam dziewczynki!ja na Dzie Kobiet od mojego M dostalam list i recznie robiona kartke z kwiatkami i tak fajnie bo w ZK nie ma tyle mozliwosci.A ja od czwartku wrocilam do pracy i walczymy z renowacja ołtarza,ale czas w koncu inaczej leci i jak jestem zajeta praca to tak nie mysle a we wtorek mam wizyte u psychologa z moja Weronika
29 155 2013-03-11 08:33:55
A ja w ogóle nie obchodzę Dnia Kobiet.
Kawashake, ja tez już myślałam, ze zima się skończyła. Motyle zaczęły latać a tu jeszcze śniegiem straszą.
29 156 2013-03-11 10:36:57
hej Dziewczyny,
u mnie zasypało sniegiem, na sankach mozna jezdzic i lepic bałwana...i słonko swieci.
Ale mam problem ...wczoraj mój syn został uderzony w twarz przez mojego partnera.
Nie powinno się to stać. z drugiej strony słowa syna poprzedzające zdarzenie to był siarczysty rynsztok..obraził mocno, wulgarnie.i nie po raz pierwszy.
Jest mi potwornie ciezko...to pierwszy raz się stało.
Napiszcie mi cos dziewczyny
29 157 2013-03-11 11:40:17
Sonia dla mnie rękoczynów nic nie tłumaczy.Dorosły człowiek powinien umieć się opanować.Młodzież niestety nie potrafi się często zatrzymać w słowach/zaraz powiem jak bardzo wiem coś o tym/,oni są szczerzy do bólu,ale nie potrafią ugryźć się w język.
Twój partner dziś uderzył syna,a jutro może zrobić to Tobie.Wiem-czarny scenariusz,ale wydaje mi się,że warto nad tym pomyśleć.
Moja jeszcze siedemnastoletnia córka jest bardzo dojrzała jak na swój wiek.Zawsze umiałyśmy dość do porozumienia.Młoda jak skończyła szóstą klasę już w wakacje potrafiła dorobić sobie,bo wiedziała,ze u nas się nie przelewa.Tak już co roku sama szukała sobie pracę w wakacje i wymieniała garderobę na nowsze modele.Jednak mimo to znalazła sobie wroga w moim mężu,a Jej ojczymie.Nigdy mąż nie robił różnicy między Nią,a naszymi dziećmi.Starał się,ale Jej cięty język był nieubłagalny.Np.wczoraj rano swoimi docinkami zrobiła z męża wielkie zero.Mąż ma specyficzny charakter,ale jest moim mężem i radzimy sobie jakoś.Każdy ma swoje wady,a człowiek dorosły powiniem na niektóre rzeczy przymknąć oko,a usta zasznurować.Mnie w moich rodzicach też wiele rzeczy sie nie podobało,ale nigdy nie przyszło mi do głowy,żeby im o tym w jakikolwiek sposób powiedzieć.Długo milczałam.Upominałam Ją,ale na spokojnie.Mężowi tłumaczyłam,że z wiekiem Jej to przejdzie.Byłam takim rozjemcą.Jednak wczoraj już nie wytrzymałam.Po prostu wygarnęłam dziewczynie co o tym myślę i to ostro.Młoda po raz pierwszy się do mnie nie odzywa.
Moje dzieciaki mają ze mną bardzo dobrze.Moje wychowanie polega na tłumaczeniu.Czasem,ale bardzo rzadko jest podniesiony głos.Nigdy nie dostawały nawet klapsa.Mało tego nie używam kar,bo wydaje mi się,że z młodym człowiekiem trzeba rozmawiać.Uczyłam ich szacunku dla dorosłych,ale coś mi nie wyszło.Gdzieś pewnie popełniłam błąd.
Mój mąż nigdy nie podniósł ręki na moja córkę,ani na żadne z naszych dzieci.Nie powiem,że nie jest bez winy,bo też czasem wybuchał-bardzo rzadko.Zazwyczaj jednak ustępował.Gdyby uderzył którekolwiek z dzieci,nie wiem jak by się to skończyło.Na pewno nie zostałoby to bez echa z mojej strony.
29 158 2013-03-11 12:56:34
Soniu, bardzo to przykre, ze tak się stało. Nie można zakładać od razu czarnego scenariusza, ze jak tak się dzieje, to może partner tez podnieść rękę na Ciebie. Na pewno zdarzenie daje do myślenia, ale pewnie obydwaj panowie tego żałują. Teraz tylko najważniejsze, żeby umieli ze sobą w ogóle normalnie rozmawiać. Powinno się panować nad sobą, ale przecież może się zdarzy, ze ktoś nie wytrzyma.
29 159 2013-03-11 13:18:07
Dziękuję Bulinka i Joasia za wasza relację z boku.
No własnie ten nie wyparzony język, młody ma juz 21 lat...a moze dopiero...
i jest choroba w tle, psychiczna choroba....brak pracy, kontynuacji szkoły...skonczone LO.
i ten totalny brak szacunku do mojego partnera...który jakby nie było łozy na nasz dom...ba utrzymuje.
Tu opcji uderzenia mnie nie będzie...nie przewiduje...jestem po małzenstwie przemocowym, umiem sie bronic, znam proces przemocy...w to juz nie wejdę. i chyba dlatego tak mocno wewnętrznie przeżywam ten akt agresji.
Joasiu, masz rację, obaj panowie żałują.I masz 100 krotną rację, że kazdemu moga puścic nerwy.
Tak Bulinka gdzieś popełniamy błędy, jestesmy ludzmi...to jest wpisane w naszą dolę.
29 160 2013-03-11 14:14:40 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-03-11 14:29:50)
Sonia -ile ja tu razy na swoja małolate żali powylewałam że hłłoohoo, a gdy ma felerny dzien to naprawde potrafi za mocno i zdecydowanie przesadnie zaszalec z językiem(wulgaryzmow i wyzwisk nie ma)i w takich kryzysowych dniach to chyba ja bym musiala ją co krok trzaskac,bo rozchodzi sie o to że zamiast przymknac sie już na amen w danym momencie, to jest wojna kto ma ostatnie zdanie, a mnie to az telepie.
Ostatnio smielismy sie z mezem ,że chyba trzeba jej wczepić przekaznik prądu na pilota i bez podnoszenia sie wystarczy guzik wcisnać aby wywolac małe elektrowstrząsy za niegrzeczne zachowanie
A kary to ma często i gesto,nieraz poskutkuje a nie raz raz do nastepnego razu, jedna sie nie skonczy ,a juz druga,czy nawet trzecia leci czarną liste ![]()
Nie sądze ze jest rozpieszczana bo wprawdzie nie jest,w domu przykladamy uwage do zaprowadzonej dyscypliny,ale momentami jej zachowanie pozostawia wiele do zyczenie z racji jej temperamentnej niepokornosci
Twój syn ma 21 lat...dobrze ,ze sie tak nie skonczylo, ze mlody oddał twojemu konkubentowi,a w kazdej chwili moglby, widocznie sie powstrzymał,wtedy naprawde bylo by znacznie gorzej ![]()
bulinka - najwyrazniej zastosowalas terapie wstrżąsowa, albo cór wezmie naprawde sobie twoje slowa do serca i je przeanalizuje, a nie odzywa sie bo jej duma na to nie pozwala,lecz jest to chwilowe, albo ta gorsza opcja jest taka ,ze jej godnosc nie pozwala do przyznania sie do winy,ze to co zrobila bylo przesadą i czuje sie ofiarą,a chyba tak nie powinno byc, o ile faktycznie calkowicie młoda przeginala z okazywaniem swojego niezadowolenia,wtedy najświetszy by zapewne nie wytrzymał
29 161 2013-03-11 14:27:50
Soniu, a o jakiej chorobie psychicznej mówisz, jeśli można wiedzieć? Jak nie masz ochoty odpowiadać na to pytanie, to po prostu je pomiń.
29 162 2013-03-11 14:38:17
Słyszalam ze najbardziej problemowe nastoletnie dzieciaki są w wieku gimnazjalnym....boje sie tego okresu.
Waszym zdaniem szkola prywatna gimnazjalna jest lepsza niz publiczna?Bo slyszałam co sie w tych państwowkach wyrabia, moze prywatna ma wiecej rygoru?
29 163 2013-03-11 14:53:47
Jeden z moich synów jest w I gimnazjum i jest bezproblemowy /zawsze taki był/,drugi jest w III gimnazjum i modlę się,żeby już stamtąd wyszedł /od V klasy problemy w zachowaniu i w nauce,wcześniej wzorowy uczeń/.Córka zrobiła się problemowa w domu w gimnazjum i trwa do dziś.Uczy się bo musi.Miała plany na studia.Teraz widzę,że już myśli o policealnej,ale ma jeszcze rok LO,a więc wszystko może się zdarzyć.
Jeżeli chodzi mortisha o gimnazjum prywatne,to różne są opinie na temat szkół prywatnych.Jeżeli masz takie zamiary posłać dziecko do takiej szkoły,to najlepiej konkretnie dowiedzieć się o daną szkołę.
Podsumowanie mojej córy zrobiłaś znakomite.Tylko nie wiem właśnie,czy Ona w ogóle czuje się winna.Obym się myliła,bo przegięcie to było już totalne.
29 164 2013-03-11 14:55:16
Joasiu jest diagnoza schizofrenia...ale ja nie jestem jej pewna...
inaczej, psychiatrzy postawili taką diagnozę, psychologowie dwaj niezależni inną.
Fakt,młody jest na lekach.
Myslę, że w prywatnej szkole dzieciaki są bardziej na świeczniku...przeważnie te szkoły są mniejsze i to daje większe efekty wychowawcze, dzieciaki są znane nauczycielom, problemy wychowawcze rozwiązuje sie bardziej efektywnie, poziom nauki jest z reguły wyzszy...to sa plusy zapewne.
Kiedys pracowałam w szkole prywatnej...i trochę w państwowej też. Stąd moje wnioski.
29 165 2013-03-11 15:38:21
Eh.. Soniu. to faktycznie masz problem
i myślę,że tu nasze doradztwo za dużo nie pomoże, nie znamy sytuacji... nie znamy Twoich realiów, trudno oceniać i wyciągać wnioski. Ale myślę, że najważniejsze, że każda z nas może tu się wygadać i to jest ważne! :)mój syn ma 22 lata i pewnie dziwnie to zabrzmi ale nie miałam z nim ani minuty problemu. A praktycznie też wychowywałam go sama, bo mąż pracował 15 w lat delegacji, i był w domu tylko w niedzielę. Kierowałam się jedną prostą zasadą wychowawczą: za dobre wynagradzać a za złe... karać
serce czasem pękało na tysiące kawałków - ale kara była jak zawinił (ale nigdy cielesna). Nie wiem czy to było dobre czy złe... nie jestem psychologiem, tylko matką. Efekt jest taki,że do dziś dnia młody przychodzi do mnie z każdym problemem, nawet dziś starego bysia przytulę (fajnie to wygląda bo ma prawie 2m!
) ale i zjebka jest jak coś jest nie tak.... bo takie jest życie... i wg mnie trzeba od dzieci wymagać, muszą mieć obowiązki... żeby wyrosły na dobrych ludzi, ale w tym wszystkim nie można sobie odpuścić miłości i rozmowy - przede wszystkim rozmowy
29 166 2013-03-11 17:13:15
mortisha, moja siostrzenica jest w prywatnym gimnazjum i jest bardzo zadowolona. W klasie jest tylko 7 osób i nauczyciel może poświecić więcej czasu każdemu uczniowi. Maja poza tym różne wycieczki, wyjścia do kina, muzeum, teatru.
Soniu, ja mam wujka, który ma schizofrenie, u nich to niestety rodzinne. Jego ojciec również był chory. To jest faktycznie choroba, którą jest ciężko zdiagnozować.
29 167 2013-03-11 17:50:52
No wlasnie pytam sie o opinie na temat gimn. bo nasza aktualnie jest w prywatnmej podst. i u niej w klasie jest 13 dzieci, przez co kazdy nauczyciel jest wstanie tarfic i skupic sie indywidualnie na uczniu i jego poziomie intelektualnym,jego problemach jesli takie wystepują,mimo ze material opracowuje sie zgodnie z ustalonym harmonogramem i konspektem,w publicznych szkołach z tego co slysze i widze to 26 a nawet 30 uczniow w jednej klasie jest, i jak ten harmider okielznac? to jest wlasnie problem glowny, ze w panstwowkach klasy sa przepelnione jak na 1 nauczyciela
Jest roznica przebywac w klasie z kilkunastoma dzieciakami a z kilkudziesięcioma, chyba nieporownywalny komfort uczenia sie i przykucia uwagi do kazdego ucznia
29 168 2013-03-11 22:12:42
Fakt ciężko z dziećmi. Jeśli jeszcze na dodatek partnerzy nie są biologicznymi rodzicami to czasami dochodzi do niesmacznych sytuacji. U mnie tez robi się trochę ciężka atmosfera. Moja w zeszłym roku zawaliła maturę tu się zbliża następna i zaczyna się nerwówka . Ja jestem między młotem a kowadłem . Tez mojej w kółko tłumacze ale nie mam pojęcia czy coś do niej dochodzi bo jest strasznie skryta.
Mortisha jeśli chodzi o szkoły to chyba najlepiej jest się pokierować opinią o konkretnej szkole. fakt w państwowych sa liczne klasy i nauczyciele nie zawsze potrafią ogarnąć rozbrykana młodzież.
29 169 2013-03-12 07:48:24
Ja już spotkałam się z taką opinią,że w prywatnej szkole zawsze zdasz i nie musisz się za bardzo starać.Dlatego mówię,że najlepiej dowiedzieć się o opinię o konkretnej szkole.
29 170 2013-03-12 08:38:12 Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2013-03-12 08:41:27)
Joasiu,
myślę, że często przyczepia się łatkę schizofrenii...a nie diagnozuje się dokładniej.
Błedna diagnoza = błędne leczenie= błędne rokowania
Jest ośrodek w Krakowie klinika, podobno najlepszy diagnostycznie, ale...no własnie ale...jesli juz masz diagnoze schiza- to ci dziękują, nie przyjmują. I jestesmy w punkcie wyjscia.
Iva masz racje, mam problem, a wiesz co najlepsze w tym wszystkim, że dziecko mi najprawdopodobniej zdziagnozują dopiero w uk
Okazuje się, ze ta krakowska klinika współpracuje z Angielskimi osrodkami....a tam od nowa staje sie na komisję badania, Polskie nie są akceptowane slepo, weryfikuje się polskie diagnozy
i to jest moja nadzieja
Marzena ciezki czas matura dziecka, ale dlaczego jestes miedzy młotem a kowadłem?
29 171 2013-03-12 10:38:55
Soniu a kiedy macie zamiar wyjechac ? Faktycznie to takie dreptanie w kolko, rozumiem Twoja nadzieje na nowa diagnoze w uk.
29 172 2013-03-12 14:38:25
Ja już spotkałam się z taką opinią,że w prywatnej szkole zawsze zdasz i nie musisz się za bardzo starać.Dlatego mówię,że najlepiej dowiedzieć się o opinię o konkretnej szkole.
Ooo to ,to stanowczo potepiam,dlatego jak piszesz status i renoma szkoly jest bardzo wazna. Tam gdzie nasza aktualnie chodzi to nie ma ulgowego traktowania, natomiast uczen z problemem (jesli faktycznie taki wystepuje)nie zostaje sam,na niefortunne zachowanie jakiegos nauczyciela, jesli doprawdy zaistniala przykra sytuacja,ze faktycznie nie mial racji to dyrekcja działa, i dobrze,mimo tego program nauczania jest taki jaki powinien byc,ale zgadzam sie ,ze niektore szkoly idą na łatwizne i nie oczekują od ucznia przygotowania sie do zajęc, ja to piętnuje
A jak tam córa? rozmawialaś już znią o waszym spięciu??dobrze byłoby wyjasnic sobie na spokojnie ten felerny dzien,ktory wam sie przydarzył,i zresetowac gniew na siebie nawzajem aby znow byla czysta karta ![]()
29 173 2013-03-12 15:21:57 Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2013-03-12 15:39:03)
Joasiu nasz wyjazd to kwestia miesięcy...muszę zamknąć parę spraw w kraju...i juz nic mnie tu nie będzie trzymało.
A jak u Ciebie, odezwali sie z uczelni?
Ja jutro będę wiedziała czy na kurs się dostałam ![]()
29 174 2013-03-12 15:51:39
Soniu, z uczelni nie odezwali sie, bo i jeszcze nic nie napisalam. Rozmawialam jeszcze z kilkoma emigrantkami i nie wszystkie mialy trudnosci z zapisaniem sie na jakies szkolenia. Jest mi ciezko zrobic jakis pierwszy krok, musze sie powaznie zmobilizowac.
29 175 2013-03-12 16:31:30
Mortisha moja córa chodzi obrażona na cały świat.Odzywa się tylko do Małej.Mam zamiar to przeczekać.Znając ją i Jej teraźniejsze nastawienie,to na każde moje słowo będzie atak.
29 176 2013-03-12 16:33:37
Rozumiem ![]()
Mobilizuj się Kochana, mobilizuj.
Wiesz, ja czasami jak za coś mi ciężko się wziąźć to sama sobie przyznaje nagrodę gdy jednak to niechciane coś zrobię...polecam ta metodę
29 177 2013-03-12 23:32:18
Joanna67 trochę cię rozumiem. Jesteś daleko od kraju więc niektóre sprawy ciężko jest załatwić znając nasze Polskie realia. Zapewne też jest bariera językowa i myślę że trochę się zasiedziałaś w domu . Człowiekowi czasami ciężko jest się wyrwać z obranego trybu życia , zapewne pomaga w tym lęk przed tym nieznanym.
Bulinka ja myślę że dzieci najlepiej zrozumieją nas jak już niestety wejdą w naprawdę dorosłe życie i dostaną parę kopniaków. Teraz możemy do nich mówić (koniecznie) i mieć nadzieje że coś do nich dotrze.
Moja jutro wyfruwa z domu. Co prawda niewiadomo na ile, ale mam nadzieję że coś ją życie w końcu nauczy. Pisałam wam wcześniej o kursie na który chodziła a teraz dostała się na staż.Zgodziłam się na to , bo koszty biletów wyniosą nas drożej niż wynajem (na razie musimy jeszcze ja dofinansowywać do jej wypłaty, tylko za staż i tak dużo nie dostanie ale od czegoś trzeba zacząć). I jeszcze wyjeżdżała o 5.30 a wracała daj Boże po 18. Jestem trochę rozdarta bo chciałabym aby w końcu zaczęła sie usamodzielniać i boje sie czy pójdzie ona w dobrym kierunku . Moje obawy może wynikają z tego że czasami dostrzegam w niej charakterek jej tatusia.
Dziewczyny a co tam się dzieje UK? Ponoć jelenie grasują na potęgę no i ponoć zima wróciła
.Mój wyjechał w niedziele , to mówił że od granicy z Niemcami katastrofa śnieg i ślizgawica. Dzisiaj utknął w Francji (też zima). Promy ponoć nie pływały ze względu na sztormy. Miał przepłynąć przed 16 ale na razie cisza.

Idą sobie dwa ołówki i kredka.
Z którym ołówkiem kredka zaszła w ciąże?
Z tym bez gumki!
29 178 2013-03-13 09:01:50
To prawda, ze zasiedziałam się strasznie w domu i ciężko mi zmienić cokolwiek. Oprócz męża i dzieci to praktycznie nie mam z nikim kontaktu. Myślę, ze łatwiej by mi było i raźniej gdybym miała tu jakąś koleżankę, najlepiej Polkę, ale niestety w tym regionie, w którym teraz mieszkamy nikogo takiego nie spotkałam.
29 179 2013-03-13 23:53:50
Joanna67 mam w rodzinie podobny przypadek więc po części cie rozumiem.Moja siostra po drugim urlopie macierzyńskim została zwolniona i od tamtej pory siedzi w domu. Próbuje gdzieś ja wyciągnąć ale ostatnio z marnym skutkiem. Jej świat to świat wirtualny.
Kurcze zostałam sama w domu
. Fakt córa przyjedzie po parę rzeczy w piątek po pracy a mój jak on to określił "jak dobrze pójdzie" to w sobotę rano , ale teraz jest mi smutno trochę.
29 180 2013-03-14 13:22:24
Marzenna popatrz na to z drugiej strony.Masz błogi spokój.:D
29 181 2013-03-15 07:57:05
bulinko, błogi spokój w domu można mieć wtedy, kiedy nie ma się poważnych problemów w głowie.
29 182 2013-03-15 08:24:16
Witajcie dziewczyny przy porannej kawce ![]()
mój mężczyzna juz do pracy wyszedł
drugi spi po dwóch 8 godzinnych dniach pracy...dla niego to wyczyn ...jestem z niego bardzo dumna...poniewaz jest choroba...wiec podjecie pracy to nielada wyczyn.
Atmosfera się oczyściła...wczoraj moi panowie razem auto naprawiali, no po prostu miodzio.
Syn tez z pracy wracając nie ma siły, chce spokoju, jest miły, rzeczowy....praca dobrze mu robi, oj dobrze.
Ale żeby mi za dobrze nie było to mam kolejny problem tym razem z ojcem...zyc nie umierać
Tak się ułozyło ze zamieszkalismy przejsciowo razem, kwestia miesiąca...ale juz są spory.
Dzielimy kuchnie...
kaze mi o 22 gasic swiatło
bo swiatło przeszkadza...zapalamy malutką lamkę...tez żle
a pokoje są równolegle...komputerowy wiatrak tez przeszkadza...i takie głupotki
ja wiem ze najlepiej jak każdy na swoim, tylko to tak sie złozyło ze ja jestem na swoim, a on gosciem
ajajaj...przezyje ![]()
Wiesz Joasiu nie zakwalifikowałam się na kurs, a dokładnie jestem na liscie rezerwowej 10 + 3 rezerwa, i ja w tej trójce....zobaczymy
Co dziewczyny u Was?
29 183 2013-03-15 09:42:37
Witam ,ja właśnie piję kawkę i niedługo do pracy,bynajmniej tam czas mi inaczej leci i tyle nie myślę.Niedługo święta a ja powoli zaczynam mieć doła ,że będę sama z córcią a moj mąż tam.....ale jakoś to będzie.A w Toruniu piękne słoneczko.
29 184 2013-03-15 10:30:03 Ostatnio edytowany przez Joanna67 (2013-03-15 12:32:13)
Soniu, to fajnie, ze udało się synowi z praca i ze jakoś obydwaj znowu się dogadują. Tak, najlepiej jak każdy na swoim. Kiedyś przez dwa lata mieszkalismy w dwie rodziny pod jednym dachem. Stalo się to niemożliwe po jakimś czasie.
Moze ktoś się wykruszy z tego kursu, bo zmieni zdanie, znajdzie coś innego. Trzymam kciuki, żebyś się dostała na to szkolenie
b-kulig, ja tez chętnie napiłabym się kawki, ale chyba muszę w ogóle ja odstawić. Mam teraz straszna fazę z pęcherzem, co tez ma duży wpływ na to moje siedzenie w domu. Dla kogoś może wydawać to się śmieszne. Biegam do toalety dziesiątki razy dziennie, w nocy niestety tez muszę kilka razy wstawać. Co innego sen ciągły a co innego, kiedy ktoś się budzi kilka razy w nocy i często nie może zasnąć, ech..... to sobie ponarzekałam.
29 185 2013-03-15 13:38:48
Joasiu dziękuję
może tak będzie jak mówisz co do mojego kursu.
Masz stan zapalny? Furagin pomaga często.
B-kulig, a co z warunkowym , działacie? może udałoby sie przepustkę na Swięta