Witajcie wieczorkiem!Niedziela minęła mile.Nawet byłam w kościółku.:D Mam wyrzuty sumienia,ze wyganiam młodzież do kościoła,a sama dupkę w domu grzeję.Postanowiłam więc dać im przykład i zacząć do kościółka chodzić i tak już drugą niedzielę sobie poszłam i młodzieży przygotowującą się do bierzmowania też wygoniłam.Młodą glizdę sobie odpuszczę do wiosny,a potem też muszę ją zacząć uczyć,bo niedługo będzie mieć religię i po woli o komunii trza myśleć.
Marzenna najbliższą imprezę będę miała w maju:najpierw komunię chrześnicy,a potem 18-stka mojej córki.Wcześniej się nie spodziewam,więc pokus większych nie będzie.Na razie dietkę trzymam przykładnie,tylko waga stanęła.Jak nie ruszy to bieda będzie,bo już na schabowe nie mogę patrzeć,kuszą.....
Rano o 4 jadę po towar.Dzisiaj śnieg nie padał.Jak zacznie padać w nocy,to nie wiem co zrobię,bo boje się ślizgawicy.Praktycznie jadę autostradą,a potem głównymi drogami,ale jak pada to pada i nic na to nie pomoże od razu.
