Dzien Dobry wszystkim.
Zycze miłego,udanego spokojnego dnia. :-)))
28 601 2012-11-05 10:43:11
Podobne tematy
28 602 2012-11-05 19:29:22
My jakos przez okres dojrzewania przebrnelysmy.Obylo sie bez wiekszych zgrzytow.Nie chce pisac, ze mam dziecko idealne, byloby to wierutne klamstwo.Ma swoje za koszula, przede wszystkim charakterek.Prawdomowna do bolu, stanowcza, wymagajaca od siebie i innych...tez mi nerwow napsula czasami.No i oczywiscie coreczka tatusia.Mamusia zawsze byla ta''gorsza ''polowa Rodziny.Tatus byl od tulania, mamusia od rozmow.Mamusia mowila NIE.....tatus by chetnie powiedzial TAK, na szczescie(swoje)na tyle mial we lbie, ze choc z ciezkim sercem, to sie nie wychylal.
Witam wszystkie nowe kolezanki baaaaaaardzo sedecznie.
To teraz moze jakas kawka?Wstawilabym Wam, tam wyzej tak piknie wygladaja ciasteczka i kawusie..........alem jeszcze sie nie nauczyla.
To ide robic kawke...do milego.
28 603 2012-11-05 21:46:09
dopiero dzisiaj znalazłam tę stronę i zaraz zarejestrowałam się
więc na początku chciałabym się przywitać z 40+, mam 40+9, mam córkę prawie "18" i widzę, że mam podobne problemy
28 604 2012-11-05 23:24:12
Witaj haemi! No to mamy te same problemy,bo mam prawie 18,prawie 16 i prawie 14 ![]()
28 605 2012-11-06 15:25:17
Witam, cieszę się że dziś odkryłam to forum. Pozdrawiam wszystkich
28 606 2012-11-06 16:32:19
Witajcie dziewczyny!! U mnie sajgon dzisiaj w pracy jak cholera, wczoraj nie bylam i to wystarczylo że papierologie do chalupy musialam przytachac,aby nie siedziec od 6 do 20 w robocie,wiec dodatkowy sobie bezplatny etat w domu niestety coraz czesciej robie ![]()
Nowe kobitki tez fajnie ,że tu sie wpisały
Mikolajczyk tyś moja rowiesnica, tylko że ja z Grudnia ![]()
A ja dzisiaj w 10 losów Lotto sie zaopatrzylam,( 5 kuponow wlasnych liczb, a 5 z maszyny) nawet jak trojka sie trafi to bedzie gitos,a nr sprawdze tak z godzine po losowaniu,a nie na zywca
Moja kolezanka z pracy przeznaczyla 300 zl na Lotto i wyszlo jej 100 loteri,az taka zdesperowana ![]()
Najlepsze to, jak kiedys moi znajomi robili wesele, i zamiast kwiatów,zażyczyli sobie minimum 3 losy od kazdej pary, wiec wiadomo,dawalo sie 3 ,lub wiecej,(ja dalam im 5 losow)i zebrali kilkaset tych kuponow,a wiecie ze tylko jedną Trojke mieli??az nie moglam wyjsc z szoku, ze mając taki stos kuponow tylko jedna trojka im sie trafila , a wszystko postawili na jedną komulacje bo byla wysoka wygrana,a tu zooong ![]()
28 607 2012-11-06 22:39:00
Wieczorkiem witam:)
Kiedys grywalam w Lotto, tesciowa puszczala pasjami, wiec i ja czasami cos tam pokreslilam.Efekt-mizerny.Potem spodobal mi sie Multilotek, to, co inwestowalam, zwracalo mi sie z lekkim plusikiem.Teraz, jak jestem w domu, to jasne, ze sobie poskreslam.
Moja Mama gra.Wymysla systemy, spisuje codziennie, nawet jak nie puszcza.Do szalu doprowadza mnie jej ''Jak kiedys wygram..........''.Najczesciej grywa w Multi,te same cyferki leca tygodniami.Az nagle cos zmienia..........a potem nerw mega, bo mialaby iles tam.
Mam dzis jakiegos nerwowkurwa (czy to okreslenie podlega pod zabronione Regulaminem?Jesli tak, to sorki Mody,alo to najbardziej pasuje do mojego stanu ducha).
28 608 2012-11-07 00:10:39
MAM 3 w Lotto
40-41-37 ;)Ta trojka to są córy wybrane przez siebie liczby,wybrane moje liczby i meza ,jedynie na dwójkach sie skonczyly,a z maszyny trzy kupony nic,zero trafienia, a 2 losy po jednej trafionej
Wydalam na kupony 30 zł, a otrzymam z tego co wiem 24 zł ,(i tak pojdzie to na losy)a od 3-4 lat juz Totka nie puszzalam
28 609 2012-11-07 11:24:09
Ja to często sobie obiecuję,że jutro puszczę po pracy lotka i zawsze zapominam.Tak sobie myślę,że dzieki temu mogłabym te 4 zł codziennie odłożyć i byłaby wygrana na wakacje. ![]()
28 610 2012-11-07 11:25:25
...a gdzie podziały się dziewczyny z poprzedniej ekipy???
28 611 2012-11-07 12:35:05
Bulinka -3 zł jeden zwykly ![]()
Maria-było spięcie z Modkami w obronie kolezanki Komy z tego tematu(chodzi o bana),,stąd ten strajk.A szkoda,bo sympatyczne z nich kobitki
28 612 2012-11-07 22:52:12
Witam!
Bardzo długo mnie tu nie było, ale jak to się mówi ciągnie wilka do lasu.Widzę że dużo nas przybyło
. Dla przypomnienia mieszczę się przedziale wiekowym tego forum mam 19 letnią córkę . Jak każda z nas mam swoje smutki i radości. Dzisiaj obchodzę swoje 44 urodziny
(latka lecą).Córa ugotowała wspaniały obiad (bardzo dobrze bo wróciłam z pracy strasznie wypompowana),siostra przyszła z życzeniami i MAŁYM dodatkiem a mój pan w trasie (kierowca) jak zwykle, Brakowało mi tylko torcika , ale jakoś to przeżyję ![]()
Pozdrowienia dla wszystkich
28 613 2012-11-08 12:39:34
Droga Marzenno!Chociaż spóźnione,ale szczere Wszystkiego Najlepszego! Widzę,że tak jak i ja nie obchodzisz hucznie swoich urodzin.Jeżeli o mnie chodzi to rodzeństwo mam 300km od siebie,a rodzina męża nie jest nauczona tego zwyczaju.Myślę jednak,że jak moje dzieci się usamodzielnią,to zwyczaj ten na pewno powróci już ja tego dopilnuję.:D
28 614 2012-11-08 17:58:24
Spoznione zyczenia urodzinkowe-samych szczesliwosci zycze.......
Pada i pada, zeby to chociaz snieg byl.Glowa mnie boli, chyba w zwiazku z pogoda.Wzielam procha, ale nic lepiej.Kawa teraz bedzie......do potem laseczki:))
28 615 2012-11-08 20:12:33
U mnie nie pada ale jest brzydko za oknem, nic tylko opatulić się kocem i zapaść w sen zimowy. Dziękuje za życzenia
. Własnie piję kawusię i postanowiłam zajrzeć tu na chwilę
28 616 2012-11-09 20:11:14
Kurcze chyba wszystkich wystraszyłam
.Straszna tutaj cisza.
28 617 2012-11-09 21:01:27
Eeeeeeeeeeeeeeeloooooooooooooo!
Marzenno, jestem, jestem.
Co tam u Was, kobietki?Myslicie juz o Swietach?
U mnie dalej pogoda dodupna, pada, szaro i buro.Za to w sklepach juz Boze Narodzenie, tyle wszystkiego, ze az nie wiadomo co ladniejsze.Wlasciwie wszystko mam na choinke, jakies pierdolki na okna i ogolnie do stworzenia nastroju na Swieta, ale zawsze mi oko poleci.Ogladam i sie kloce ze soba........na cholere Ci to?Oj tam ,takie malutkie, cudniutkie.......
Ide zapalic i na spacernik z ogonem.Juz mi powoli zaczyna znosic swoje gadzety, mowie mu -jeszcze pol godziny.Kladzie sie do siebie, polezy kilka sekund i zapyla do mnie z zabawka.No nic, trza sie zbierac.
Do zaniedlugo....
28 618 2012-11-09 21:12:44
A ja mam doła od dłuższego czasu,a to forum to dla mnie takie zapomnienie,odskocznia od codzienności.Mam swój boks z odzieżą w najlepszym punkcie w naszym małym miasteczku.Co miesiąc gdy mam płacić czynsz za następny miesiąc,zastanawiam się,czy po prostu nie płacić i zamknąć to w cholerę,bo boks nie przynosi dochodów.Z miesiąca na miesiąc ciągle mamy nadzieje,że będzie lepiej.
Jestem jak uzależniona.Zaczęłam rozsyłać już swoje SV,z nadzieją,że może ktoś się odezwie i znajdę jakąś pracę,a to pozwoli mi zerwać z nałogiem.Na razie zero odzewu.
28 619 2012-11-09 21:44:48
Ja mam fijoła na punkcie bombek.Choinka stoi tak długo stoi jak się da. Mój się śmieje że może by ją zostawić już do następnych świąt
. Ostatnio mam tylko ten problem że przeżuciliśmy się na żywa a ta szybko się sypie niestety
. Bulinka teraz jest ciężko jesli chodzi o pracę zwłaszcza w małych miastach. Wkurza mnie to że młodzi (nie tylko oczywiście) uciekają za lepszym bytem za granicę a u nas nic się nie dzieje. Mój zakład też do tej pory w miarę stał (właścicielka z Belgii) ale ostatnio da się wyczuć kryzys. Nie mam już małych dzieci, mój prawie cały czas poza domem więc ostatnio przejęłam po córce (jej się znudziło) Avon. Guzik na tym zarabiam ale odstresowuję się przy tym, poznaję nowych ludzi i jest fajnie.Moi to już mają ubaw ze mnie jak widza mnie przy stole z laptopem jak ślęczę nad zamówieniem , mówią "oho mama już swoja firmę rozkłada". Jak mi się znudzi to rzucę to . Czekam na zaludnienie Forum ![]()
28 620 2012-11-09 22:38:39
Wiesz Bulinka, doskonale Cie rozumiem, tez daaaawno temu prowadzilam dzialalnosc(chemia kosmetyczna i gospodarcza)Miasto nie takie znow male, kiedys nawet wojewodzkie....konkurencja ogromna.Nie dalam rady.Tez ciezko mi bylo zamknac, ale dokladac z czego nie bylo, bo zjadalam juz swoj wlasny ogon.Mniej wiecej w tym czasie maz wyjechal ''za chlebem''.Pracy szukalam okolo roku.Historia jakich wiele pewnie........po jakims czasie zaczelo byc ......inaczej miedzy nami. Niby dobrze, ale jednak dziwnie.Pojechalam do niego, jak nasza corka weszla w doroslosc z dowodem osobistym.....od pierwszego dnia chcialam wrocic do domu.Wytrzymalam niecaly rok.Dostalam sie znow do tej samej roboty, z ktorej odeszlam.Niby fajnie.Gowno fajnie bylo.Czulam ,ze sie niesamowicie oddalilismy.Wprawdzie nie bylo klotni, awantur......bylo po prostu cicho.Zaczelam sie lapac na tym , ze potrafimy zywiolowo rozmawiac tylko przez telefon, tak przy kawie niekoniecznie....ilez ja sie bilam z myslami, co robic.......zaryzykowalam i pojechalam raz jeszcze.Czy zaluje?Nie.Tesknie tylko za wszystkim.Chcialabym byc w Polsce, w domu.W moim miescie, tak jak w wiekszosci w kraju, praca to towar luksusowy.A jeszcze na normalna umowe to juz marzenia.Wiek moj..........wlasnie to jest problem.Za mloda na emeryture, za stara na prace.Wiem ,wiem, gdybym wrocila, pewnie jakos by sie cos znalazlo.Pracy sie nie boje.Na razie jednak jestem tu, gdzie jestem.Chlopie ma prace, ja tez.Tesknote dusze telefonami, Skypem, odwiedzinami corki.
Alez sie rozpisalam....Marzanna, nie pojechalam za ''lepszym bytem'', pojechalam, zeby byc z moim mezem.Tak sie jakos zlozylo, ze ciagle mi na nim zalezy.
Bulinka, trzymam kciukasy za znalezienie przez Ciebie pracy.Albo.........za jakis niespodziewany zwrot w interesie i naplywie klientek i gotowki.
28 621 2012-11-10 00:35:45
Kawashake to dobrze że pojechałaś za swoim mężem, jestem jak najbardziej za tym. Może inaczej jestem przeciwna jeśli w małżeństwie jedno jest za granicą (wiem też że życie do tego zmusza) a drugie z dziećmi w domu. Taka rozłąka nie służy dobrze. Sama napisałaś że się oddaliliście. Mój ma też taką pracę a nie inną, więcej go nie ma jak jest. Są telefony i rozmowy ale to nie jest to samo jak być z sobą nacodzień. Wszystko na mojej głowie , "bo ja nie mam kiedy". Rozumiem to ale bywają chwilę kiedy mam doła i mam wtedy dość, Najgorzej jak są jeszcze małe dzieci, coś wtedy umyka nie do odrobienia dla obu stron.Dlatego jestem jak najbardziej za tym jeśli to możliwe aby cała rodzina była razem.Zasiedziałam się , idę spać. Jutro zakupy, ogarnąć trochę chatę i przygotować się na przyjazd pana
(jutro). Kolorowych snów ![]()
28 622 2012-11-10 15:29:44
Jej kobitki!Jak tam u was pogoda? bo u mnie o dziwo ładnie, slonko swieci ale juz widze dalej chmurki na niebie ichyba po 16 zrobi sie noc ![]()
Dzisiaj bylam w Centrum Handlowym i mijałam zoologiczny,jakos nie moglam patrzec jak dwa psiaki kundelki w malym kojcu sicną sie ,do tego przerazone bo to glosno,ktos przez megafon reklamy wyglasza, obok dziecaki piszczą,dalej wierarką wiercą ![]()
Nie jestem za tym aby psiaki w takich sklepach trzymac.Fakt,moze to dobrze bo szybciej znajdą domy niz by trafily do schorniska, no ale sam fakt,ten chałas,wiekszosc podchodzi i stuka w szybe a one nawet ze strachu nie mialy jak krok w tyl dać.Moja sie uparla ze wiezmiemy je i koniec, nic do niej nie przemawialo,że nie mozemy
Noi nie wzielismy,mamy juz psy,koty,swinki morskie,fredke,rybki,wiec to juz max
Co do Świąt, ehhh,nawet nie chce mi sie myslec o tym.Świeta tylko i wylacznie obchodzimy ze wzgeduy na tradycje(nie religie) i równiez ze wzgedu na rodzine jesli nas zaprasza do siebie, albo sama oferuje ze u nas Świeta spedzą.
W tym roku wolałabym spokojnie we trojke z mezem i pchłą przebimbać te świeta ,bez zjazdow ani najazdów.
Przynajmniej czlowiek nie naharuje sie tak jak to bywa gdy jest wiecej osób,a w 3 os to bradziej pod siebie,zwlaszcza że mąż i jego cór nie są żadnego wyznania i tez jedynie dlatego biorą udzial w tym ze wzgledu na tradycje
Tych wariacji świątecznych co sie niebawem zaczną mam co roku po dziurki w nosie ![]()
28 623 2012-11-10 17:27:32 Ostatnio edytowany przez Kawashake (2012-11-10 17:32:19)
Obiadek w piekarniku, wiec mozna pobuszowac.Dzisiaj sam sie robi.......ziemniaczki, udka z kuraka, pieczary, papryka, cebulka, przyprawy......pozniej zrobie tylko surowki.Dla malzonka niesmiertelna mizeria, dla mnie mix salat z Lidla.No i ja nie pojem pysznosci, bom w dalszym ciagu na liczeniu kalorii.
O Swietach nie da sie nie myslec-jak juz wczesniej pisalam, w sklepach wali po oczach Boze Narodzenie.U nas jest w miare spokojnie, choinka, orzechy , mandarynki.Tony salatki jarzynowej, pieczone miecho i biala kielbasa, tez pieczona.Ryba po grecku byc musi, Mloda od lat przez cale Swieta zazera salatke z ryba, pogryzajac miesiwko.....a jak ma sie juz ku koncowi to poprawia kapusta wigilijna.My tez swieta obchodzimy tylko ze wzgledu na tradycje a nie religie.Mloda okreslila sie juz dawno, chlop...........osobny temat a ja zbyt koscielna nie jestem.Staram sie tak rozplanowac zakupy i wszystko inne(ogarniecie chalupy, gotowanie i potem znow ogarniecie chalupy), zeby w Wigilie nie robic juz nic...ewentualnie pognac chlopa, zeby psie kudly odkurzyl.Wigilia zawsze u mojej Mamity.Co roku slysze to samo:wszystko taaaakie drogie.Chce sie dolozyc i wciskam jej pieniadze, ale gdzie tam-nie wezmie, bo jak to wyglada, ze dzieci przychodza i jak ona moze jeszcze jakies pieniadze.......ilez razy prosilam, ze zrobie cos....nie, ona sama.Prosze tylko, zeby nie przesadzala z jedzeniem, siadamy do stolu w piatke.........tak, tak. W tym roku bedzie skromnie..........przyjezdzamy z prezentami i tadaaammmm.....male wesele.Nie usiadzie normalnie, tylko biega pokoj-kuchnia, bo jeszcze cos, a to karpik sie smazy, a to czegos zapomniala.Nie da sobie pomoc.A przy stole.....dzieci, a co Wy tak malo zjedliscie, nie smakuje Wam?Mamus, pysznosci, ale ilez mozna?Ano....to ja Wam zapakuje.I wracamy jak wielblady.Taka jest moja Mamitka.Zawsze mam problem z prezentam dla Niej.Dlaczego?Cokolwiek kupie-stoi zapakowane, bo szkoda.Probowalam roznosci, pytalam co by chciala......no......chcialaby sokowirowke.Kupilismy.Stoi i sie kurzy.Bo ma stac, bo to prezent.W ubieglym roku wpadlam na pomysl......kupilam kosz wiklinowy i zapakowalam mnostwo spozywki, ktorej nie zna, roznosci.Kilka dupereli (jakies koraliki, szal),kawa, slodycze, ale glownie spozywka.Zaskoczona byla ogromnie.......a potem kilka razy dziennie telefon-corciu, wiesz sprobowalam tej cebulki prazonej, znakomita, nastepnym razem jak przyjedziesz, to mi kup, ja zaplace.....o jeny, a ten sos mango-chili, niebo w gebie, az mnie brzuch boli.I tak sobie pomyslalam, ze w tym roku tez cos podobnego jej zrobie, przynajmniej poprobuje.Alkoholu nie wkladam bo..............to tez inna historia, moze kiedys....
Mortisha, bylismy dzisiaj po psie zarlo w zoologu.Tu nawet nie ma takiej mozliwosci, zeby szczeniaki byly w Centrum Handlowym sprzedawane.W zoologu sa kroliczki, chomiczki, przeogrome miejsce, szyba owszem tez jest.Stoi to tuz przy kasach.Nie wiem ,czy to mentalnosc spoleczenstwa........tu nikt nie puka, nie stuka, nawet male dzieci tylko popatruja.
Usmialam sie dzisiaj-wlascicielka pieska, kundelek dlugowlosy sredniej wielkosci, chciala mu kupic szelki.Przyszedl w obrozy.Pani z obslugi pomagala, doradzala, w koncu wybraly kilka i zaczelo sie przymierzanie.Dziewczyny, zebyscie widzialy''mine''tego psiaka.......zdawal sie mowic-panca, na wszystkie kosci swiata, co Ty wyprawiasz......szelki?........rozowe?............jaki obciach!!!Potem przypiela mu smycz, a ten stal ze spuszczonym lbem, katem oka lypal na wlascicielke......powiedzialem, ze obciach, nigdzie sie z tym koszmarem nie ruszam!!
Marzanna.........pan juz przyjechany, zdazylas sie przygotowac.....no to zycze.......eeeeeeee.............stosunkowo milej nocy
Bulinko......sie wez odezwij........
Pora na kawulca.........do potem.
28 624 2012-11-10 18:52:37
Hej dziewczyny.
Mam chwilę wplną i zabieram się do odwiedzin.No cóż moje święta w tym roku przebiegna trochę inaczej.Mój syn wyjedzie do swojej dziewczyny na pomorze.Ja też mam zaproszenie ,ale nie wiem czy dojadę .Zapewnie spędzęję je w domu z corką i wnusiem.Na starego nie liczę bo on żyje trochę inaczej.Wolny ptak.Przrażają mnie tylko zakupy, ale lubię nastrój świąt pomimo kłopotów.
A tak to może być .W styczniu szykuję się na wczasy zdrowotne.Spędzę je w Wiśle.Lubię góry.Ten rok miałam cięzki .Praca.praca, ale ja lubię swoją pracę.
POzdrawiam.
28 625 2012-11-10 21:57:05
Kawashake ale sie uśmialam z twojego opisu z twoja mamitą jaki bal burzynów odstawia
Męża mama niemal kopia twojej.W tamtym roku było naprawde nieduzo osób,a tyle naszykowane zostało jakby cały DPS mial sie do nich zjechać,co oczywiscie nie było by to w żadnym wypadku złym pomysłem,bo jedzenia nikomu sie nie żałuje a szkoda jak sie marnotrawi, wtenczas kazdy na chama je,bo co rusz jak samemu sobie na talerzyk nie nałozyc to matula ci wlasnorecznie nalozy i nakarmi
Jeszcze człowiek nie zdązyl coś przelknąc,a już maraton w wydaniu matuli meza "jedz, jedz,jedz, bo cos wolno ci to idzie i nie bądź taka oszczedna,dla kazdego starczy " a w prawdzie człowiek już pęka
Co do psiakow w mini-zoo, pierwszy raz wlasnie sie spotkalam z tym,nigdy wczesniej tego nie widzialam a tyle lat tam chodze,i takie wydawalo mi sie to bezprawne,zapewne wystawili je aby psiaki opchnąc jak szybko sie da,bo czyjes prywatne
mar66 Ja na koniec Listopada mam zamiar z mezem wyjechać do tesciów,mąż by wolał samolotem bo wlasnym autem niemal 2 dni w jedną strone,a samolot 2 h lotu,i musimy dojsc do porozumienia
Marzenna-my choinke w salonie mamy co roku prawdziwą,u pchły w pokoiku co roku stoi sztuczna bo nigdynie chciala u siebie obsypanych igielek zmiatac ,wiec ma sztuczną,i problemu nie ma.W tatym roku u niej na sztucznej ,ot tak dla przekory nie wisialy same bombki ale tez psie kostki i specjalne okragle psie "obwazanki" z mini zoo rowniez porozwieszala,mowiąc,że to zamiar cukierkow,których nie je, ale wtedy psiaki miala czym częstowac u siebie.Kot u niej tez to chrupal, a z miski chrupek nie je:/ Kazała sie nie wtrącac,to nie ![]()
bulinka_1969-No fakt, forum bywa odskocznia, ale jak sie naczyta tez innych problemy to i chcąc czy nie chcąc, nachodzą nam raptownie na myslswoje rozterki ,gdy sie wczuwamy w jakis problem dobrze nam znany
Nie wiem czy tutaj pisalam, ale ta jesien dziala tak na ludzi rozdrazniająco,i samopoczucie nie jest fajne,nawet moje futrzaki zrobily sie foszaste i takie jakieś zamroczone ![]()
28 626 2012-11-10 22:47:22 Ostatnio edytowany przez bulinka_1969 (2012-11-10 22:49:25)
Ja co roku przed świętami mówię,ze tym razem będą skromne.Niestety ruszam do sklepu i nic z tej skromności nie zostaje.Na dodatek moja młodzież ciągle pyta:a pierogi będą,a kapusta z grzybkami,a karp itp.takim sposobem święta co roku to jedno wielkie obżarstwo.
Kawashake tak sobie myślę,że jak moje dzieci już pójdą w świat,to ja chyba będę taka jak ta Twoja mamitka.Zresztą już po części nią jestem
.
Mam do Was pytanie:
Na święta-wigilie robicie potrawy,które może nie wszyscy znają.Podzielcie się może,albo ewentualnie jakiś fajnym przepisem na ciasto.
Będę pierwsza.
Ja się spotkałam z czymś takim.Niby podobna potrawa,o podobnym brzmieniu,ale inaczej przygotowywana:
Pochodzę ze Ślaska.U nas na Święta Bożego Narodzenia robiło się makówki.Bułka w plasterkach,mak gotowany z cukrem lub miodem z margaryną i bakalie./Do miski warstwa bułki,bakalie i polewane to makiem tak,żeby nie pływało,ale żeby bułka naszła w/w miksturą./ i powtórka,aż do pełności miski.
Obecnie mieszkam w Wielkopolsce,a tutaj wszyscy wokoło robią makiełki tzn.makaron,mak na gęsto i bakalie.
Moja teściowa zaś robiła zupę z makiem i też to nazywała makiełki:zupa mleczna z robionym makaronem i makiem.
28 627 2012-11-11 16:46:42
My Święta tez raczej obchodzimy ze względu na tradycje. Moja córa ostatnio i idzie do kościoła jak już naprawdę musi , ja też nie za bardzo ( może nie chodzi o wiarę a raczej o sama instytucję KOŚCIÓŁ-trochę się zraziłam do niej ), zresztą jestem rozwódką i żyję w związku nieformalnym czyli w grzechu
. A dla przekory mieszkam o rzut beretem od kościoła i latem przy otartym balkonie mogę słuchać mszy na fotelu.
Mortisha ja mieszkam w bloku czyli nie ma tam za dużo miejsca ale choinka koniecznie gęsta i w miarę wysoka. Najbardziej ze świat lubię jak wszyscy siedzimy przy zapalonej choince. Co roku zastanawiam sie czy w zeszłym roku na koniec "sezonu" światełka działały czy nie
.
Dopóki moja mama żyła to spędzaliśmy je na przemian u niej i u rodziców mojego pana . Teraz raczej sami we troje. Fakt że jest weselej jak jest więcej osób coś się dzieje. Z moją siostrą nie za bardzo mogę się dogadać a u brata mojego Mirka bratowa jest anty nastawiona. W pierwszy dzień latamy od mojej siostry ( Ewa) do brata Mirka (Adam)
. W drugi do teściów obowiązkowo , więc w zasadzie na koniec padam , bo dla mnie jest męczące takie latanie od stołu do stołu, a jeszcze nie daj Boże na następny dzień do pracy
.
Mój Mireczek a jakże wrócił do mnie
, pojechałam po niego na bazę i zapowiadał się spokojny nudny wieczór, ale krótko. Najpierw moja latorośl wybyła a potem moja szalona koleżanka zadzwoniła po nas na SPONTANA do znajomych. Było wesoło, do domu dotarliśmy przed 3 (nawet nie wiem kiedy to zleciało) i dzisiaj trochę późno wstałam
.
28 628 2012-11-12 00:56:31
Cześć
Jakos dziwnie sie sie tu zrobiło na forum,ale mam nadzieje że wszystko bedzie dobrze.
Te forumowiczki starsze stażem się wycofały, bo fajnie i wesoło byLo
Ach szkoda
28 629 2012-11-13 01:01:49
Dobry wieczór,a własciwie chyba dzień dobry,jest minuta po pólnocy,chciałam sie przywitac
28 630 2012-11-13 11:40:57
Witam również!Jestem w pracy.Klientów zero,ale do wieczorka daleko,więc może jeszcze ktoś się wylęgnie
.
28 631 2012-11-13 18:42:34
Jak sie wita o tej porze?Dobry wieczor to juz?
Moje drogie.....padam na pysk.Jakos mnie dopadlo .........przesilenie jesienne chyba.Nic mi sie nie chce, dzialam z automatu.Wychodze do roboty-ciemno, wracam-tez ciemno...wczoraj tak mnie zmorzylo, ze przysnelam po 19, niedlugo, moze z pol godzinki.....za to w nocy nie moglam oka zmruzyc.Chlopie nadawalo, ogon tez a ja mialam zamiar ich pomordowac.Po czwartej sie odkrylam, wymarzlam, nakrylam sie i jakos udalo mi sie usnac.Co z tego, jak zaraz pooooobuuuuudka.Slepia mi sie zamykaja, tak bym sie juz przytulila do poduszki.Zrobie kawulca, zaraz malzonek wroci,pogadamy przy kolacji to moze jakos dotrwam do rozsadnej pory.Dawno tak nie mialam-spalabym od wieczora do rana i jeszcze kilka dni.......
Co tam u Was?Bo u mnie tak jak napisalam-nic mi sie nie chce oprocz spania.I licze dni do wyjazdu do domu.Jeszcze tylko 4 tygodnie.I pewnie bedzie dym na dzien dobry........Mloda wziela sie za remonty...ojciec dostanie wscieku....jak sie wybudze, to Wam napisze.
Spadam na kawke, do potem
28 632 2012-11-13 19:44:43
Cześć dziewczyny
. Jak tu się zrobiło pusto
.
Bulinka wiem że to żadna pociecha ale może przed Andrzejkami lub Świętami będziesz miała ruch w sklepie , tz. nie wiem jakim asortymentem handlujesz?
Kawashake to się chyba nazywa przesilenie jesienne , dlatego większość ludzi nie lubi jesiennej słoty.Chociaż ostatnio dopisuje ładna pogoda.
Mi dzisiaj w pracy tez nic nie wychodziło. Za co się nie wzięłam to było nie tak, ale mam nadzieję że jutro będzie lepiej.
Córa dzisiaj wreszcie dostała telefon na który tyle czekała w sprawie rozmowy kwalifikacyjnej. Na razie na staż ale zawsze to coś , zwłaszcza dla młodej osoby.
W niedzielę jadę na Panoramę Racławicką w Wrocławiu , jeszcze nigdy tam nie byłam a podobno warto
.
Ok, to na razie przeżucam się na szkolenie a potem jeszcze wpadnę , może coś się będzie działo
.
Witaj Mika ![]()
28 633 2012-11-14 00:15:41 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-11-14 00:50:14)
Dzień do dooopyy,nawet uwagi nie zwrocilam ze dzisiaj 13,choć przesądna wcale nie jestem,ani numerologiczna,ale dzisiaj niezłomnie wyczuwalnie siekiera w powietrzu od rana wisiala,czy to w pracy ,baaaa, czy nawet w domu tak jakoś drażliwi ,a ja nie lepsza,też miałam wścika ![]()
Do tego apogeum dnia nastapil pod wieczór,jak Pchla widząc,że mam wlączony komputer i juz nie korzystam z niego,a nie chciala swojego odpalać,dosiadla sie przed net,coś tam kilkała, pisala,i woła ,że z jakiejs strony, nawet nie wie jakiej,coś samo jej sie zainstalowalo i zamiast strony domowej google jak zawsze mialam ustawioną, to wchodzi na kazdym razem strona funmoodsSerach gdy otwieram iinternet ,zamiast google, i zmiana strony w opcjach internetowych nic nie daje ,ani zmiana wyszukiwarki domyslną na google jak wczesniej było,tez nic
Nawet z panelu sterowania tez usuniete zostały te smieciowate programy,lecz nadal ta wyszukiwarka automatycznie mi sie ustawia za każdym razem
Okazalo sie, ze kliknela w jakąs emotke ze strony SweedPack i to cholerstwo sie automatycznie wbiło,zmieniając cale ustawienia w necie.
W szkole ma sie dowiedziec od informatyka co w tym wypadku robic,i jutro ma robote jak to calkowicie zlikwidować,choc wiem,że nie zrobila tego złosliwie,bo ile razy mi samej jakies syfy na dysk powłaziły nawet nie wiedząc skąd to sie wzieło
Mąż szykowal sie do pracy na nocke,wiec nawet juz nie mial czasu na to zerknąć
Marzena to super ,że nawet i na ten staż sie stara.Liczą sie chcęci ?
28 634 2012-11-14 11:15:04
Witam w kolejny jesienny poranek!
To przesilenie jesienne to też mnie często dopada,szczególnie popołudniami,ale moja mała glizda /4 latka/skutecznie zapobiega mojej niemocy.Tak to jednak jest jak zachciało się...,to teraz trzeba ponosić tego konsekwencję.
Nie myślcie jednak,że narzekam,przeciwnie cieszę się,bo chociaż w kościach już zgrzyta,to muszę być młoda dla glizdy.
28 635 2012-11-14 14:33:37 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-11-14 14:39:09)
bulinka_1969- a ta twoja glizdeczka to córcia? bylam pewna ze masz juz nastoletnie dzieci w tym synów i corke najstarszą, o 4 latce nic nie wiedzialam, ale chyba mi umknelo
Chodzi do przedszkola czy ktoś sie nią zajmuje?? A twoje nastoletnie jaki mają stusunek do małej? (chodzi mi o relacje miedzy nimi,czy jest wyczuwalny ten dystans ,czy to jest ich domowa maskotka?
)
28 636 2012-11-14 15:00:20 Ostatnio edytowany przez bulinka_1969 (2012-11-14 15:04:09)
Mam trójkę nastolatków i taką małą glizdeczkę.Wypełzła jak miałam 39 lat.Jak starsza córka dowiedziała się,że jestem w ciąży,to powiedziała:Nie wygłupiajcie się!
Glizdeczka jest dzieckiem niepełnosprawnym,ma prawostronne porażenie mózgowe orzeczone w wieku 20 miesięcy.Od tego czasu jest rehabilitowana.Chodzi do przedszkola z dziećmi zdrowymi.Takie były wskazania lekarzy.Chodzi też na wspomaganie wczesnoszkolne.Psychicznie rozwija się prawidłowo tzn.dogoniła rówieśników dzięki wspomaganiu i przedszkolu.Jej niepełnosprawność widoczna jest fizycznie.
Moje nastolatki zaś w stosunku do Niej zachowują się bardzo po dorosłemu
.Nie traktują Jej jak rywalki,nie są o Nią zazdrośni.Nie lekceważą Jej jak się do Nich zwraca z czymkolwiek. Syn 15 letni mógłby być Jej tatusiem.Zawsze ma dla Niej czas.Codziennie się z Nią bawi.Układa z Nią puzle na czas ,a mała wygrywa.
A tak dla ciekawostki to Glizdeczka jest na etapie 100 puzli,a syn 30.
Najstarsza córka nie ma jeszcze instynktu macierzyńskiego i twierdzi,że chyba nigdy mieć nie będzie,ale dzielnie dzieli się z małą swoim chłopakiem,bo Mała go ubóstwia.
Najmłodszy zaś nie odrzuca małej potrafi się Nią zająć,ale trzeba Go do tego zmobilizować.
28 637 2012-11-14 16:35:30
A ja robię porządki,nie jesienne,nie przedświąteczne....Zycie sobie sprzątam...Wyrzucam z niego śmieci,staram się zostawić wszystko,co cenne i ma dla mnie znaczenie....Ale łatwe to nie jest.Niestety.
Miłego dnia wszystkim
28 638 2012-11-14 17:51:44
Mnie gdzes przewiało,jakos kiepsko sie czuje, a nos mam jak kulfon.Niby zwykle przeziebienie, a jednak ból głowy i apatia dzisiaj nastrój wessało ![]()
Z komputerem sobie juz poradzilam naszczescie, ale zachodu było sporo
MIKA-a konkretnie ten renament życiowy z czym robisz? sprawy sercowe? rodzinne?
Bulinka - a to super dzieciaki tobie sie trafiły, tzn wiem,ze jest to kwestia wychowania, no ale nie rzadko sie slyszy i czyta,że starsze, nastoletnie dzieci niezbyt wielkim milosierdziem darzą mlodsze rodzeństwo.Doprawdy gratuluje rozwagi i takiej szczerej dojrzalosci u calej trójki przy malutkiej.
Co do małej,to bardzo dobrze ze emocjonalnie i intelektualnie roziwja sie zgodnie ze swoim wiekiem, a to jest bardzo wazna kwestia.Jest wiel ludzi,ktorzy z fizycznosci wygladają poprawnie, ale w kwesti psychicznej, intelektualnej nie są zdolni do zycia w zadnej grupie i srodowisku,wiec naprawde rozwój emocjonalny ma bardzo wazne znaczenie i super ,ze w waszym przypadku tak jest ![]()
28 639 2012-11-14 18:47:36
Mortisha ja mam 13 już drugi dzień w pracy.Cały czas coś nie tak , mam nadzieję że jutro będzie lepiej (chociaż z takim nastawieniem dzisiaj taż szłam do pracy a tu niestety).
Bulinka trochę ci zazdroszczę tylu pociech. Zawsze marzyłam o trójce a tu niestety cieszę się że chociaż taką jedną zgredkę mam. Pewnie nieraz jest ci ciężko , tym bardziej że w interesach jak piszesz trochę też nieciekawie.Ale nie ma to jak kochana rodzinka
.
Mika chyba trochę ci ciężko jest ci pisać o sobie , ale pewnie przyjdzie taki moment ... Na razie życzę ci dużo uśmiechu ![]()
Moja jak dzisiaj wybyła do Wrocławia na tę rozmowę rano to do tej pory wrócić nie może. Jeśli chodzi o komputer to kiedyś zaczęłam robić w nim pożądki i poklei wywalałam z niego pliki , które wydawały mi się niepotrzebne ( okazały się to między innymi pliki systemowe
) . Jakie było moje wielkie zdziwienie kiedy następnego dnia nie chciał się włączyć.Zawołałam informatyka do "zepsutego" kompa a on z błogim uśmiechem powiedział żebym na przyszłość nie robiła podobnych rzeczy to wszystko będzie działać. Teraz dwa razy się zastanawiam zanim kliknę USUŃ
.
Pozdrowionka dla wszystkich
ps. stara brygada chyba naprawdę wyniosła się na inne fora ale miejmy nadzieję że dziewczyny wrócą ![]()
28 640 2012-11-14 21:23:44
Nie wiem czy ciężko pisać o sobie....
Porządki są dobre,jak się je robi z własnej woli,gorzej,jak ktoś decyduje za Nas,stawia nas pod ścianą,zostawia przed kupą śmieci,nawet bez szufelki...
Może i głupio rozumuję...Co mam powiedzieć?
Ponad dwa lata temu zostałam sama z dziećmi,walczyłam o wszystko,zmieniłąm co mogłam,przestałam kochać...Przeżyłam wszystkie etapy po zdradzie,popełniłam wszystkie błędy...
Klasyka.
Poznałam Człowieka,którego pokochałam,długo to trwało,ale pokochałam.
Teraz sprzątam....Wyrzucam z życie Ludzi,którzy tylko mówili,że są przyjaciółmi...
Znowu biegam na terapię...
Jak zwykle stanę na nogi,jasne,jakoś mam taki charakter,że się nie poddaję.No i nauczyłam się,że jak kopią,trzeba oddać...
Dwa lata,a duży postęp zrobiłam...
A jednak coś jest nie tak.Na pozór miła,sympatyczna,zadbana kobieta,z uśmiechem na twarzy...W środku----dynamit,czekam aż ktoś podpali lont...
Jakoś tak zatrzymałam się w miejscu i nie wiem ,co dalej...
Nie mam depresji,z głową tez ok,tylko dusza chyba jakaś jeszcze nie posklejana.
Miłego wieczoru wszystim
28 641 2012-11-14 21:25:29
Witajcie,
Byłam już kiedyś w tej kafejce. Teraz zaglądnęłam i widzę, że się bardzo zmienił "skład osobowy".
Pozdrawiam "ciągnące" kafejkę nowe kobiety.
28 642 2012-11-14 22:14:44
Witaj MIka!
Nie za bardzo zrozumiałam czy po rozstaniu z ojcem swoich dzieci poznałaś znowu kogoś kto znowu cię zawiódł czy cały czas mówisz o tym samym mężczyźnie?
Byłam w podobnej sytuacji. Miałam męża alkoholika, wybaczałam mu wiele ale po 10 latach kiedy podejrzewałam go o domniemaną zdradę już nie wytrzymałam i powiedziałam dość. Zostałam sama z córką i masą długów zrobionych przez niego. Było ciężko, miałam chwile zwątpienia , ale dzięki mamie i bliskim (chociaż wcześniej przez niego nie raz ich odtrąciłam) wyszłam z tego. Potem była samotność i walka o przetrwanie. Ale po nocy zawsze przychodzi dzień i do mnie uśmiechnął się los.Poznałam fajnego faceta (nie bez wad, bo takich ludzi nie ma), "przygarnął nas. Jak w każdym związku są wzloty i upadki ale nie żałuję tego co zrobiłam, może tylko tego że nastąpiło to tak późno.
Pamiętaj i do ciebie w końcu uśmiechnie się los ![]()
28 643 2012-11-14 23:22:04 Ostatnio edytowany przez MIKA123 (2012-11-14 23:23:56)
Nie ,nie.Los się uśmiechnął,mam szczęście,to fantastyczny facet.
Wszystko się układa.
Tylko czas na wywalenie z życia fałszywych przyjaciół,i to jest kurcze dobijające.
Właśnie oglądam z synkiem mecz,ma 10 lat i gra w piłkę.Żałoba będzie,bo przegrywamy 3-1.
I głodna jestem - a po czterdziestce i po 18-j do dobrego tonu należy ---być głodnym
Ech....Całe życie na diecie,tuż po diecie,albo tuż przed dietą...
HMmm,udało mi się zrobić wiele,jestem szczęściarą,mam wszystko,czego inni mogą mi zazdrościć,więc powiedzcie mi dziewczyny,co jest nie tak????
Skąd takie uczucie zawieszenia?
Nic nie widać,uśmiecham się,jestem miła,grzeczna...A jednak chyba czegoś mi brak..
I na serio,sam nie wiem,czy się czepiam
28 644 2012-11-15 22:48:31
Witajcie ![]()
nie wiem, czy piszę tego posta w dobrym miejscu, ale piszę. ![]()
jestem Miriam, mam 42 lata i chyba zaczął mi się własnie kryzys wieku sredniego..:-/
Fajnie będzie wymienić się z innymi kobiałkami w średnim wieku ważnymi przemysleniami i doświadczeniami.
pozdrawiam Was Wszystkie ![]()
m.
28 645 2012-11-16 21:21:49
Witaj Miriam! Czekamy na Twoje przemyślenia.
U mnie też kryzys.Wszystko mi się wali.Na początku tygodnia mąż jechał z Glizdą z przedszkola i wpadłby pod tira,bo nagle puściły Mu hamulce i to na skrzyżowaniu.Samochód oczywiście do mechanika.Samochody mamy dwa,bo w naszej sytuacji inna opcja nie wchodzi w grę.Wczoraj rano zawiozłam męża do pracy.Potem ja do pracy,a następnie trochę spraw do załatwienia w mieście.Dziś rano wybieram się po męża do pracy /pracuje ostatnio na 24h/,a ja mam dwa kapcie z przodu.Oby dwa koła przebite.Na szczęście męża samochód stał już u mechanika naprawiony,wiec poszłam po ten samochód i po męża.Gdy wracaliśmy i już byliśmy w drodze do mojej pracy,męża samochód znów się zepsuł.Trudno mi wytłumaczyć co tym razem.Mąż jest od tych rzeczy.Dla mnie to czarna magia.Najwyższy czas zmienić mężowi samochód. ![]()
Z naszej wioseczki oddalonej od miasteczka o 5 km nie ma się czym wydostać.Wieś jest duża i zbita i przystanek autobusowy też jest ładny tylko autobusów brak.Powycofywana została większość autobusów.Niedługo nasze dzieci nie będą miały czym dojeżdżać do szkół po gimnazjalnych.Bardzo boję się tego,ze będą robić prawo jazdy i w wieku 18 lat już w ten gąszcz samochodów.Jak oni wyjadą na ulicę w tak młodym wieku,to ja od razu do kardiologa polecę.
Tak swoją drogą to już chyba wizytę trzeba by ustalać,bo jak słyszałam o tych kolejkach do specjalistów,a córka w przyszłym roku 18 a potem jeszcze 2x co dwa lata. ![]()
28 646 2012-11-17 18:33:04
Za pare dni kończę 49 lat i zgadzam się z tym co napisałaś,
prosto a jak mądrze,
ja jestem daleko od wszystkich moich bliskich,
zarabiam za granicą,mam juz dwie wspaniale wnuczki,
bardzo za nimi tęsknie,tutaj chodzę do szkoły,
uczę się języka,nie jest łatwo,tym bardziej ,że widzę jak młodym idzie
o wiele łatwiej,ale się nie poddaje,
sama nie wiem skąd mam tyle sily,
patrze na mężczyzn tu pracujących,są bardzo słabi
28 647 2012-11-17 18:47:50
Witajcie,
Widzę, że z niedawnego składu kafejki zagląda tylko Markadia.
Czy z dawnego składu jeszcze któraś tu wpada?
Ciekawa jestem co z założycielką kafejki? Chyba w ogóle krótko w niej sama była.
28 648 2012-11-17 21:00:17
Witam Was, moje drogie...ponadrabialam zaleglosci, poczytalam.
Bulinka, a to Ci sie podzialo.Mialam kiedys pecha...wyjezdzalam z ronda, z prawej strony widzialam auto, myslalam, ze sie normalnie zatrzyma....a jednak katem oka zarejestrowalam, ze grzeje na mnie.....no i buuuuuuuum.Dostalam w prawe tylne drzwi.Troche mnie obrocilo, zatrzymalam dylizans, wysiadam, podchodze, a tam kobieta doslownie lezy na kierownicy.No pieknie, mysle, nie dosyc, ze nie moja wina, to jeszcze cos sie kobiecie stalo.Pukam w szybe, podnosi glowe, wysiada i .........ja pania bardzo przepraszam ,szukalam komorki i nie zauwazylam........noz ......mac!!!!!!!Policja, a jakze, panom mundurowym tez sie tlumaczyla, ze komorki szukala.Ja dostalam pozwolenie na dalsza jazde, kobieta musiala zostac, bo swiatla jej poszly.Wzielam namiary na ubezpieczalnie i jade ku domowi.Na moja ulice wjezdzam z drogi glownej w lewo, wiec ustepuje nadjezdzajacym.Stoje z wlaczonym kierunkiem i czekam, widze we wstecznym, ze cos pruje z tylu.......i nagle sruuuuuu.Chcial mnie chyba ominac z prawej, bo mu sie gdzies bardzo spieszylo....no wiec do kompletu jeszcze prawy klosz z tylu poszedl, zderzak trzymal sie na slowo honoru....najbardziej zdziwieni byli mundurowi...
Moja Mloda zrobila prawko tez jakos zaraz po skonczeniu osiemnastki.Ile sie chlop nawcurwial!!!No bo przeciez czego oni ucza na tym kursie?Jak to nie umiesz na lusterkach jezdzic?W ktora strone krecisz?Wjezdzala tylem na podworko pod wiate godzinami, silnik wyl, gasl...nauczyla sie.Zrozumiala.Jezdzi duzo i przede wszystkim sie nie boi(chlopie stwierdzilo, ze jezdzi -jak na kobiete(???)-niezle, ale.........oczywiscie to jego geny o tym decyduja,jak najbardziej.No ja niby tez jezdze niezle,ale po tylu latach to zadne dziwy i cuda.Normalnie.....hahahaha.
Ira, witam.Ja tez daleko od domu.Bywa roznie, nigdy sie chyba nie naucze zycia tutaj.Co nie oznacza, ze jest jakos zle.Nie, tylko tesknie strasznie.Ale zaciskam zeby i odliczam tygodnie do wyjazdu do domu.Wprawdzie tylko na urlop, naladuje akumulatory.Zycie, nic innego.
Miram........kryzys juz przeszlam.Mam taka nadzieje.Zaczelo sie zaraz po czterdziestce.Fizycznie jako tako, ale psycha mi siadala niesamowicie.Nieprzespane noce ciagnely sie miesiacami, jakies dziwne poczucie pustki, rozdraznienie.....a mysli takie, ze jak sobie przypomne, to mi slabo jeszcze teraz.Prawie 3 lata temu zaczely sie zaburzenia miesiaczkowania, uderzenia goraca, humory takie, ze lepiej schodzic z drogi.I mysli.......ze zle mi, uczucie, ze czas mi przelatuje przez palce, ze jestem niepotrzebna, nic nie warta....okropnosc....przezylam jakos.Czasami mnie dopada, jak kazdego.Ale nie w takim stopniu, jak kiedys.
Jutro w koncu niedziela.Znow mam gore prasowania, moglabym teraz.....ale mi sie nie chce.Moze jutro, a moze nie.Sie zobaczy.Widze, ze mezowski ma jeszcze w czym chodzic do pracy, ja tez, wiec..........raczej przeniose kosz w miejsce, gdzie mnie draznic nie bedzie.Jak ja nie cierpie prasowac!!!
Pozno juz troszke, a ja mam smaka na kawke.Chyba przed spacerem z ogoniastym jeszcze zdaze.
Piszcie, piszcie, pogadamy.......
28 649 2012-11-18 00:07:45
Ja też się cieszę na tą niedzielę.Mała glizda strasznie w tygodniu tęskni za nami.Niby w przedszkolu nie płacze,ale dzisiaj mi taki cyrk przed spaniem odstawiła,że normalnie mąż w odstawkę poszedł,a ja śpię z małą.Przytoczę dosłownie Jej słowa:
Będę tęsknić za Wami,bardzo Was kocham,wszystkich jednakowo...-i płacz.Tłumaczę gliździe,że jutro jest niedziela i mamusia nie idzie do pracy,to nie będziesz tęsknić,że będziemy się bawić i razem układać puzle itd.,a Ona od nowa to samo.Poczytałam Jej książeczkę,przytuliłam mocno i zasnęła,a ja ją teraz pilnuję.
Oby do rana...
28 650 2012-11-18 00:52:02
Cześć dziewczyny ![]()
Ja też się cieszę że jutro już niedziela a właściwie że zaraz i już jest mi smutno że taka krótka.Ja mam prawko ponad 3 lata i na szczęście na razie nie zaliczyłam żadnych kraks. Udało mi się
. Prawko zrobiłam nie dlatego że uwielbiam jeździć ale chciałam wykorzystać autko , które biedne stało jak mój pańcio wyjeżdżał na cały tydzień. Gdybym wiedziała ile nerwów mnie one będzie kosztować to pewnie bym już do niego nie podeszła. Zdałam za 8 razem. Moja córa akurat pojechała z moim w trasę, a ja dzwonię do nich że zdałam. Oni że . co ja zdałam
, zapomnieli !!!!!!!!! Ale wybaczyłam im to. Później pamiętam jak wsiadłam z moim do auta (on zawodowy kierowca) i jak głupia czekałam na komendy , "A teraz proszę w prawo" ...
. Uczyłam się później na nowo jeździć SAMA. Wiem że nie jestem kierowcą rajdowym ale staram się.
28 651 2012-11-18 01:31:12 Ostatnio edytowany przez Kawashake (2012-11-18 01:41:56)
No to jest niedziela.Calkiem mloda, polgodzinna dopiero.Lubie tak sobie siedziec noca bez stresu, ze trzeba rano wstac.Wstawac rano nie znosze.Zawsze ,ilekroc jest cos do zrobienia, wole zarwac kawalek nocy, niz wstawac rano.Praca oczywiscie to insza inszosc.Malzonek oglada tv, kino bardzo ambitne....strzelaja, rozwalaja auta, krew sie leje.
Dzien dobry wszystkim:))
Marzanno, ja prawko robilam........ponad 20 lat temu.Dlaczego?Bo poszla fama, ze maja podrozec 100%.Nie podrozaly, a ja mam wiecej w portfelu dokumentow.Lubie jezdzic.
Moje pierwsze samodzielne wyjazdy..........myslalam nad trasa, jak tak dojechac do celu, zeby nie ruszac pod gorke z recznego(nog mi brakowalo),najlepiej, zeby ciagle poruszac sie po drodze z pierwszenstwem.No i skrecac tylko w prawo.Teraz sie z tego smieje, ale wtedy goracy pot lal mi sie po plecach.W lusterkach nie widzialam nic, w ogole nic nie widzialam, aby do przodu.Teraz wsiadam i jade, bez znaczenia dokad, jak daleko.
Nie potrafie dodawac emotek do tekstu......czasami by sie przydala jakas mrugajaca mordka.Widocznie tluk komputerwy jestem w dalszym ciagu...
28 652 2012-11-18 16:46:18 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-11-18 21:16:06)
MIKA123- to super, ze pomimo, tylu przykrych przezyciach,masz cudownego faceta przy swoim boku ,do tego pociechy z ktorymi zawsze mozesz sie rozerwac ![]()
MIRAM - Witamy, napisz jak tam Ci sie żyje, mnie chyba jeszcze kryzys wieku sredniego nie chwycił, i oby nie bo wspolczuje domownikom wtedy
Mąż lubi bardzo dbac o swoja urode,sport,meskie kosmetyki,nienaganny wygląd,ale on od kiedy pamietam byl taki higieniczny ,i jeszcze kryzysu tez mam nadzieje ze nie przechodzi.Narazie nie wystrzelił z pomyslem o żadnym tam botoksie, i nie ma mowy
Ira- tak,życie za granicą na obczyźnie bywa trudne, a zwłaszcza jesli dopiero zaznajmia sie z jezykiem.Wiadomo, mlode osoby ,czy dzieci są szybko chlonne i o wiele bardziej bezproblemowo wchodzą w nowe srodowisko. W jaki kraju przebywasz,Europejskim? mieszkasz z kims tam znanym tobie ?Świetnie ze znalazlas czas i chęci na szkole, zawsze to o wiele szybciej czlowike język wchłoni
Moj mężol jakis czas temu rowniez cos tam pobąkiwał, a moze bysy wyjechali do jego ojczystego kraju,ale jesli narazie tutaj praca jest ,ja mam stalą, on tez ma, to nie ma co sie wyrywać z motyką na slonce póki co tutaj mamy jakis umiarkowany byt
Bulinka - Oj no to troche po kieszeni i po kosztach was pociągnelo z tym mechanikiem i urwanie glowy.
Tez jakis czas jedno auto bylo przez jakis czas niesprawne, akurat zostało oddane w rece nieznanego nam mechanika, noi kazalo sie że to byl bląd,najlepiej znanym nam mechanikom oddawac,do ktorych mamy zaufanie ,a tak do tego zoltozioba mąż samochod zawiozl, i len ,obibok jak sie patrzy, to co inny mechanik robil jeden-dwa dni, tak jeszcze po 5 dniach no cholera samochod nie byl do odebrania,a sam obiecal że na drugi dzien do odbioru,i trzeba było kombinowac z jednym dojazdem do pracy czy gdzie kolwiek .Cwaniaczek jak sie patrzy
Dlatego juz powiedzialm sobie,że jak mamy wybranych przez siebie kilka punktow serwisowych mechanicznych i sprawdzonych tam nadal bedziemy z nich korzystac
Co do Małej z tym spaniem ona chyba jednak wie co was złamie, jakie jej słowka na wasze serce podziałają, i dlatego tak was wziela na litośc :)Ojciec poszedl w odstawke, a mamuska była jej przez calą noc
- Kawashake- Ja równiez mialam rózne przygody na drodze,oj i bylo zabawnie i było tez momenatmi wcale nie zabawnie.Począwszy od tego jak facet co w samochodzie wiozl w hurtowje ilosci jajek, cofając walnął mi w maske ,oczywiscie w jego samochodzie jajecznica sie zorbila, a że akurat jechalam meza samochodem Hondą terenową, to jest krowa gigant auto, ,nawet wgniecenia nie miala, to jeszcze koles żądal abym ja pokryla straty za jajka, bo rzekomo ja nie mam zadnych zniszczen w aucie i na zewnątrz auta a on ma, wysmialam gostka ile sie dało, ewidentnie nawet na monitoringu bylo widac ,ze to on sie rozpedzil cofając i we mnie grzmotnal, ale zobaczyl że glupia małolata przed nim nie stoi i na odchodne przeprosil chociaz
Niestety kilka razy mi dzieci pod auto wbiegly, dzieci niepilnowane albo co sie wyrwaly rodzicom z chodnika i wprost na jezdnie przed auto.Naszczescie nigdy zadnego malego stwora nie przetrącilam,bo jestem niemal patologicznie wyczulona,ze jak widze jakies male dziecko ktore idzie bez trzymania za reke,albo zabardzo wariuje na chodniku,wtedy zwalniam do minimum,wyczulam koncentracje,i chyba ta moja ostroznosc zdrowie czy tez zycie ocalila małym potworom stresogennym ,co do palpitacji serca doprowadzily mnie.
No aż mialo sie ochote przyłozyc nawet nie wiedząc komu pierwszemu,czy to smarkowi,czy jego opiekunom, lecz pamietam dwa razy osobiscie wyszlam z auta na rozmowe,skrucha rodzicow do mnie byla okazana i dziękowanie,że tak ostroznie jechalam a nie gaz do dechy,bo dziecko wtedy by szufelką sie zbieralo.
No tak,nie dosc ze musze widziec dokokla siebie co sie dzieje na ulicy przede mną, za mną, obok mnie,to jeszcze musze miec na uwadze gówniarzy na chdnikach
Co do emotek,to jak piszesz w tym biaym polu tekstowym tresc postu , to tuz pod okienkiem masz na niebiesko napis Emoty,klikasz w ten niebieksi napis Emoty, i wyskakuje nowe okienko z buźkami, są ukazane jakie znaki na klawiaturce trzeba wstawic w polu tekstu aby jakąś wybraną buzke załadowac, np dwu kropke i nawias to usmiechnieta buzka.,dwukropek i duze P, to buzka z jezykiem.. Buzka dopero widnieje po wyslaniu tekstu ![]()
Marzena - 8 razy to stardrart jak sie od kilka lat slyszy, aunetycznie z tego co sie orientuje ,moi znajomi zdają egzamin dopiero MINIMUM za 3 razem, a przewaznie tak 6-8 to normalka, moja znajoma z pracy co ma 34 lata teraz bedzie 14 podchodzic i nawet nikt na nia krzywo nie patrzy
Jak natrafisz na wrednego egzaminatora choooja,co o byle co sie czepia bo juz z gory sobie zalozyl ze cie uwali, to nie wiem jakbys sie starała i tak cie upieprzy na pierwszym lepszym czyms tam,mimo ze mogly to potraktowac jako pouczenie
Ja zdawalam w tych czasach co bylo łatwo zdać,i nikt takich naciskow nie robil ja teraz sie slyszy
No troche sie napisalam,wczesniej nawet nie próbowalam bo mialam dosyć stresogenne dni
28 653 2012-11-18 23:02:25
Też chce być z Wami mam 45 lat.
28 654 2012-11-19 19:01:46
Witajcie dziewczyny ![]()
Nie wiem jak u u was ale u mnie dzisiaj było ponuro za oknem, w tej chwili jest już ciemno.Jeszcze 4 dni i znowu weekend
. Mortisha ale miałaś wenę
. Wczoraj byłam we Wrocławiu obejrzeć Panoramę Racławicką. Jest wspaniała. Przewodnik pooprowadzal nas jeszcze trochę po mieście i snuł ciekaw opowieści. Wróciłam zadowolona i wykończona.
Bulinka trochę ci zazdroszczę tej malej " glizdy".
Wydaje mi się jeśli chodzi o nasze kryzysy to wynikają one z "ciężkich" czasów noi przechodzimy do następnego etapu życia. Dzieci już nas coraz mniej potrzebują
, mamy więcej czasu dla siebie i nie zawsze wiadomo co z nim zrobić.No wiem ze my kobiety na brak zajęć nie możemy narzekać. A może chodzi bardziej żebyśmy czuły się spełnione . Nie zawsze tez wszystko układa się tak jak byśmy tego pragnęły a wystarczy czasami blachostka i w trudnej chwili urasta ona MEGA problemu.
28 655 2012-11-20 12:25:48
Witam!Rzeczywiście masz czego zazdrościć Marzena
.Dzięki Małej czuje się młodsza,a bez Niej byłabym już staruchą,bo ostatnio nogi odmawiają mi posłuszeństwa.
Wczoraj poszłam z Glizdą do lekarza,bo gorączka i kaszelek.Przy okazji pierwszy raz od iluś tam lat wyciągnęłam też swoja kartotekę i zahaczyłam lekarza na temat tych moich nóg.No i dostałam receptę na Diclobert retard.Ciekawe czy cuś pomorze. ![]()
28 656 2012-11-20 22:05:10
Straszna u nas cisza
, kryzys czy coś innego. napiszę hit...........Jestem chora a w sobotę mam chate pełną gości. To nic , impreza zainicjował mój pańcio a dzisiaj dzwoni i mówi ze nie wie czy w sobotę nie będzie musiał jechać
.
28 657 2012-11-21 09:47:58
No to a drugi hit:
Pracuje do końca tygodnia i co dalej mnie czeka?Nowej pracy anie widu ani słychu ...:(
28 658 2012-11-21 12:19:50
No to trzeci hit:
Mam zwolnienie,niestety jeszcze trochę pochoruję(zapalenie kaletki z uciskiem na ner łokciowy)--
Też nie mam gdzie wracać--ponoc jestem nieproduktywna,po 24 latach pracy...
28 659 2012-11-21 17:37:56
No to niewesoło. U nas w pracy tez kokosów nie ma i kryzys zagląda ale mimo wszystko człowiek się obawia "co dalej"...
Przeciesz nie jesteśmy jeszcze starymi ramolami a prace znaleźć ciężko. Za młode na emeryturę za stare do pracy. U nas jest premia co pół roku jeżeli nie ma zwolnień lekarskich, więc każda bierze urlop , a jeśli już się porządnie rozchoruje to już dziewczyny robią sobie "generalny remont" i latają po wszystkich lekarzach. na dodatek teraz właśnie najgorszy moment jesli chodzi o szukanie pracy.
28 660 2012-11-21 18:00:58
No to trzeci hit-dopadlo mnie jakies gowno.Doslownie-w zoladku mam kamien, boli okropnie, biegunka, nudnosci........a biegunka taka ........zapachowo nie do wytrzymania.Albo sie zatrulam sledziami w smietanie, albo jaki wirusik.Umieeeeeeeeeeram.
28 661 2012-11-21 21:33:16
Dziewczyny,koniec przykrych wiadomości.Cieszmy się tym ,co mamy,serio.Jesteśmy piękne,młode i mamy doświadczenie.Ja tylko sobie jeszcze płaskie pośladki kiedyś zoperuję(żart)i na pewno wygram w konkursie na miss trzeciego wieku.
Ogólnie nie jest zle.Chociaż po meczu Lecha z Legią o mało nie przeżyłam załamania nerwowego.Jako kibic Lecha oświadczam,że oddam Ślusarskiego w niekoniecznie dobre ręce a gratisowo jeszcze dorzucę Ubi coś tam.
Siedzę sobie wieczorkiem,pije czerwone wino i tak na prawdę cieszę się,że mnie wiele problemów życiowych ominęło.Zawsze przecież KTOŚ ma gorzej,niestety.
Koniec LASKI narzekania,święta niedługo,zacznijmy pisać do Mikołaja....
28 662 2012-11-22 11:26:14
No....jak ja bym tu wyłożyła życzenia do Mikołaja,to On by się złamał i więcej by nie spojrzał w moja stronę.Wole więc liczyć na Jego hojność i niespodziankę. ![]()
28 663 2012-11-22 19:11:49
No wiec sie wkurzylam i postanowilam nie umierac.A co, chce przezyc jeszcze jeden Koniec Swiata!Zoladek mi cuda wyczynia, bekam(sorki)nawet po lyku wody, ale to chyba znak, ze pracuje.Biegunka jest, ale nie powala na kolana.Ogolnie jakos zyje...
List do Mikolaja.......hmmmmmmmm........zyczen i marzen to ja mam tyyyle albo i jeszcze wiecej.Ze Swietym znamy sie juz kooope lat, wiec po cichu licze na to, ze zna mnie dobrze i wyceluje z prezentem.A jesli nie.....to tez sie bede cieszyc.Bo potrafie sie cieszyc.
Zrobilam mezowskiemu pierdzacy obiadek czyli fasolke z kielbacha i boczkiem.Ja tylko popatrze i podelektuje sie zapachem.No coz, sucharki i kisiel tez da sie zjesc.Pozarlabym fasoli, oj pozarlabym.Ale mam stracha jeszcze, taki jakis ciezar mam w zoladku........jeszcze chyba nie czas.Zastanawiam sie co to za cholerstwo?Zatrulam sie czy jakis wirus?Dobrze, ze coraz lepiej sie czuje.Dzisiaj rano bieglam do pracy szybciej niz moglam sobie wyobrazic, ze potrafie...zdazylam.Ale w ostatnim momencie, myslalam, ze mi cztery litery rozwali.
Bulinka- jak to ostatni tydzien pracy?Zamykasz butik?Czy mi sie cos pokrecilo w lepetynie?A Malej to tak po cichu tez zazdraszczam....mam tylko jedno dziecko i olbrzymie poklady uczuc......na wnuki na razie nie mam co liczyc, bo Mloda rozstala sie ze swoim dlugoletnim partnerem(zupelnie w przyjazni) i znow mieszka w domu.A dzieci......no coz, jakos nie przejawiala dotychczas checi na bycie mamuska.Mowilam, ze kiedys to samo przyjdzie, a Ona mi ciagle powtarzala, ze nie, nie, nie.......woli miec psa!!!
Marzannna, Mika- gdzies juz tutaj napisalam, ze jestesmy za stare na prace a za mlode na emeryture.Ja, co prawda, jestem w troche innej sytuacji, bo nie jestem w kraju.Zeby mi sie liczylo cokolwiek do polskiej emerytury, musze tu byc jeszcze troche ponad 3 lata.Praca jest jaka jest, zaden cud, ciesze sie, ze mam prace i jesli tylko zdrowie pozwoli to bede pracowac jak dlugo sie da.Chociaz.....coraz czesciej rozmawiamy o powrocie do domu.Zdajemy sobie sprawe doskonale, ze czasy, kiedy na wyjazdach za granice mozna bylo sie dorobic kokosow to juz przeszlosc.Zreszta i wiek juz nie ten i sil coraz mniej.Wrocilabym nawet dzis...........i tu zaczynaja sie schody-co z praca?Maz pewnie dlugo by nie szukal ,ale ja?A siedziec w domu i patrzec w tv to nie moja natura.W moim miescie z praca pewnie tak jak i wszedzie-znalezc cos z umowa graniczy z cudem.Mlodzi maja jeszcze jakies szanse, my juz jestesmy w tym wieku, ze pracodawca woli mlodszego.Oj ,ile moich kolezanek drzy codziennie.....tak wiec...........jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma...i tego bede sie trzymac.
Morthisa..........zyjesz?
Luc, ira, jolanta1jola-wywialo Was?
28 664 2012-11-22 19:29:42
Dziewczyny,nie migajcie się,dawać listy do świętego.
-Mikołaju,ja byłam grzeczna(jak na mnie) chciałabym od Ciebie dostać..........
WSZYSTKO!!!!!!!!!!!!!
Bo jestem tego warta:)
28 665 2012-11-22 22:19:18 Ostatnio edytowany przez Kawashake (2012-11-22 22:20:14)
No dooooooooooooobra........
Kochany Mikolaju!
Grzeczna bylam caly rok, a wiesz, ze to bardzo dlugo i wymaga poswiecen.
Chcialabym dostac od Ciebie to samo co Mika i jeszcze troche.
Wiem, ze takie rzeczy to tylko w Erze....a ja jestem w Plusie i T-mobil.......