A ja taki żuczek, życzę wam, byście rozmawiały kiedyś jeszcze, jak było dawniej. Z całego serduszka tego życzę. Nie wiem czy tutaj, ale w waszym gronie jakie poznałem dawno temu.
28 536 2012-10-22 21:24:04
Podobne tematy
28 537 2012-10-22 21:43:21
Pytam,żeby rozwinąć jakiś temat,bo niestety jak widzę to chyba strajk,a ja tu się wprowadziłam,bo miałam nadzieję na jakieś przyjaźnie choćby wirtualne.Też jestem nowa i dokładnie z tych samych powodów co Ty tutaj jestem.
28 538 2012-10-22 22:00:39
Pytam,żeby rozwinąć jakiś temat,bo niestety jak widzę to chyba strajk,a ja tu się wprowadziłam,bo miałam nadzieję na jakieś przyjaźnie choćby wirtualne.Też jestem nowa i dokładnie z tych samych powodów co Ty tutaj jestem.
No troszkę ta kafejka została ogołocona, delikatnie mówiąc, nie chcę za dużo mówić, o tylko gościem jestem na kobiecym forum, choć gościem od zawsze
A jakie grzybki do jajecznicy dajesz?
28 539 2012-10-22 22:11:39 Ostatnio edytowany przez bulinka_1969 (2012-10-22 22:12:19)
Remi tak naprawdę to zdradzę Ci,że to nie jest jajecznica z grzybkami,tylko grzybki z jajecznicą:dużo grzybków i mało jajeczka,żeby tylko się razem trzymało.:) Grzybki zaś różne,bo tak najlepiej delektuję się ich smakiem.
28 540 2012-10-22 22:24:31
Remi tak naprawdę to zdradzę Ci,że to nie jest jajecznica z grzybkami,tylko grzybki z jajecznicą:dużo grzybków i mało jajeczka,żeby tylko się razem trzymało.:) Grzybki zaś różne,bo tak najlepiej delektuję się ich smakiem.
No jeśli to tak pyszne jak pięknie opisujesz, to poproszę o przepis ![]()
28 541 2012-10-22 22:29:51
Heh...Podsmażam cebulkę,a właściwie tylko ja zmiękczam na tłuszczyku np.margarynce. Dodaję grzybki które wcześniej już były oczywiście odpowiednio długo gotowane.Doprawiam solą i pieprzem.Jak już wszytko troszeczkę razem się poddusi,to dodaję jajeczko i bardzo dokładnie mieszam,aż wszystko się razem zejdzie.Smacznego!:P
28 542 2012-10-22 22:34:43 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2012-10-22 22:35:50)
bulinka ha ha - ja też 69 ![]()
Grzybków bym zjadła,ale nie zbieram , za bardzo miastowa jestem i w ogóle boję się nawet kupić, a ostatnio na moim ulubionym bazarze widziałam do wyboru do koloru -piękne i smakowite...
Dziewczyny, Wy tak na serio się wyniosłyście????
28 543 2012-10-23 00:18:14
Witam wieczorową porą.
Jak jajecznica z grzybkami to u mnie najlepiej z kurkami.
Dla Ciebie Remi:)
Kureczki wyczyszczone, opłukane, większe kroję,małe w całości.Na masełku(wiem, wiem, kalorie, te sprawy, ale najlepsze na masełku) podduszam pokrojoną w kostke cebulkę ,dodaję kurki(surowe oczywiście).Smaże to wszystko.....przyznaję,że nie patrzę na zegarek, po prostu smażę.....powiedzmy 5 minut.Cały czas mieszam, coby się pyszności nie przypaliły.Solę ,pieprzę(pieprzem, bez skojarzeń plissss).Rozbijam jajuszka do miseczki, lekko mieszam i na patelnię.Poezja samku.U mnie też tak jak u Bulinki-dużo grzybków, jajeczka tylko na "sklejenie"
Najlepiej taka jajecznica smakuje jednak pod chmurką.Kiedyś często biwakowaliśmy i jadaliśmy takową codziennie na kolację.Grzybki bywały różne, różniste, często nie było masełka tylko smaluszek.....a smakowało zawsze wybornie.
Zuzia z Warszawy-ja tez miastowa.Zamiłowanie do lasu wyniosłam z domu rodzinnego.Rodzice i dziadkowie pasjami jeździli na grzyby.My, dzieciaki też.Pamiętam, jak wysypywaliśmy się z pociągu, jeszcze dzień sie dobrze nie zaczął, my zaspani, ale w lesie wszystko przechodziło.Już to chyba wcześniej pisałam-uwielbiam grzybobrania.Najchętniej łaziłabym po lesie caly dzień.
Szkoda, że stara gwardia się wykruszyła.Ale.....może jakoś tchniemy w Netkafejkę życie?Ja jestem ZA.Mam nadzieję, że dziewczyny wrócą i będzie sympatycznie.
To jaki temat na tapecie?
Pójde sobie poczytać........wróce jeszcze....
28 544 2012-10-23 01:53:18
Czy Szanowna Moderacja wybaczy, że tak post pod postem?
Napisałam, że wrócę.Wróciłam...pusto, cicho....co to będzie?
Może jutro( a nawet dziś, tylko trochę bardziej rano)będzie lepiej.Tak samej ze sobą to gadać mi się nie bardzo chce, bo ileż można?
Dobranoc...
28 545 2012-10-23 11:24:08 Ostatnio edytowany przez bulinka_1969 (2012-10-23 11:25:48)
Cieszę się,że ktoś ma ochotę na rozmowę.Jestem w pracy,klientów mało.Czytam książkę i buszuje po internecie.Za witryną Policja wstawia mandaty za parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych.:/ Cieszę się,że spotkałam rówieśniczkę na forum.
28 546 2012-10-23 13:37:02
BULINKO bardzo szkoda tej kafejki!!!!!
ile tu można było tu się usmiac,poczytac mądrych rad,takie fajne babeczki do tanca i różanca a tu uppps
KATBE,ZUZIA,WIOLA,MAŁGOSIA,MALWINA,BECIA ,wracajcie kochane babeczki
czytałam forum o kryminalistach tam to dopiero się działo,po dłużyszym czasie dostały bana
KOCHANE MODERATORKI ZDJMIJCIE BANA KOMIE,PROSZĘ
28 547 2012-10-23 14:19:08 Ostatnio edytowany przez bulinka_1969 (2012-10-23 14:19:43)
Taką miałam nadzieję,że będę miała rozrywkę w pracy,a tu lipa
.SMuTNO MI!
28 548 2012-10-23 14:26:24
Wczoraj ok godz 22-nie pamiętam dokładnie.Oglądałam program Perfekcyjna pani domu.Świetna babka tam była.Jedna przejmowała się wszystkim,nawet łezka poleciała,a ta druga miała wszystko głęboko gdzieś i brała wszystko na luzie z uśmiechem.Wydaje mi się,że nawet prowadząca była trochę przez to nie w sosie.Myślę,że taka jajcara by się tutaj przydała.
28 549 2012-10-23 14:40:44
Drogie Panie,
koma ma możliwość powrotu na forum, jeśli tę chęć zgłosi do redakcji forum. Tej chęci do tej pory nie zgłosiła, więc widocznie nie chce wrócić na forum. W dodatku pisała, że chce już skończyć swoją bytność na forum. Więc jeśli chcecie jej powrotu to proszę kierować maile do niej.
Chcemy, aby na forum panowała przyjazna atmosfera i robimy wszystko w tym kierunku. Jednak musimy dbać o porządek na forum. Ponadto traktujemy wszystkich użytkowników tak samo bez względu na wiek, doświadczenie życiowe czy staż na forum. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania to zapraszam na maila. A teraz proszę o powrót do codziennych rozmów.
pozdrawiam
moderatorka Agatka
28 550 2012-10-23 16:24:26 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2012-10-23 16:27:36)
Sorki Moderatorko Agatko- ale przyjaznej atmosfery to Wy nie tworzycie... Nie uczestniczycie w dyskusji , tylko kasujecie ,co Wam się nie podoba... Nawet jeśli to jakiś off topic - to wynikł z pewnej dyskusji więc nie kumam...
Swoim postępowaniem powodujecie agresywne nastawienie uczestniczek dyskusji, a kasowaniem tylko podjudzacie... Wnerwiające to jest-zwłaszcza,że nie chodzi tu o obrażanie tylko trochę ostrzejszą i emocjonalną dyskusję...Nikt tu nie klnie i nie robi Bóg wie czego,żeby taką cenzurę wprowadzać...
Ilez można o pogodzie, o tym co w garze itd....
Nie będę pisać na maila, bo to publiczne forum i nie mam ochoty z nikim prowadzić prywatnej korespondecji...
Forum to forum = każdy może przeczytać!
28 551 2012-10-23 16:58:34
Zuziu, im dłużej będziecie krążyć wokół tego tematu, tym bardziej atmosfera w kafejce będzie się zagęszczać. Koma nie wyraziła chęci powrotu na forum, więc chyba nie ma sensu dłużej tego komentować, prawda? W ten sposób same sobie przeczycie, że zależy Wam na przyjaznej atmosferze tego miejsca i uprzejmych rozmowach. Powtarzam raz jeszcze - nie widziałyście wszystkiego, więc nie jesteście obiektywne, zatem podjudzanie do kolejnych sporów naprawdę niczemu nie służy. Kasujemy tylko agresywne, wulgarne lub sprzeczne z regulaminem i zasadami współżycia społecznego wypowiedzi. Nie cenzurujemy Was w żaden sposób! Ta sytuacja była specyficzna, a nasze reakcje adekwatne do tego, co miało miejsce.
Dlatego mimo wszystko raz jeszcze namawiam do zaniechania wzajemnych ataków, a równocześnie do powrotu do normalnych, miłych rozmów. To jest Wasze miejsce i powinno Wam dobrze służyć, ale to jaką wprowadzicie tu atmosferę zależy wyłącznie od Was samych. Pozdrawiam, Olinka
28 552 2012-10-23 17:22:32
Raczej nie przebrnę 866 stron postów i nie dowiem sie, jak było miło i sympatycznie.Jestem tutaj nowa i nie na miejscu pewnie byłyby moje ewentualne uwagi.
Jestem tutaj teraz i czuję, jakbym weszla do świata, który jest nie dla mnie....a szkoda.
Pogadam....
Perfekcyjnej nie oglądam.W ogóle jestem nietelewizyjna.
Korzystając z dnia wolnego poszłam sobie dziś w miasto.Wróciłam lekko poirytowana.W sklepach już Boże Narodzenie.Kiedyś tak nie było.Owszem, cudnie to wygląda, ale jak na mój gust-zdecydowanie za wcześnie.Tak się człowiek opatrzy, a potem Swięta z roku na rok są coraz mniej magiczne, uroczyste....
28 553 2012-10-23 18:22:04 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2012-10-23 18:25:13)
Kurcze - no Olinka, nie dogadamy się,; owszem nie zdążyłam przeczytać wszystkich wypowiedzi, bo zostały skasowane z prędkością światła, ale do oceny sytuacji wystarczy mi,że moje tez zostały wykasowane... a nic złego nie napisałam - nawiązywałam tylko do tematu- zresztą w netkafejce, w której podobno można pisać o wszystkim, a nie w tamtym temacie o nauczycielach...
Trudno....:O
To jaka dzis pogoda? ![]()
I co macie na obiad? ![]()
Bo ja zadowoliłam dziś podniebienie w stołówce krupnikiem i gołąbkami z ziemniaczkami oraz swieżymi ogórkami oraz kremem czekoladowym z brzoskwinią na deser ... Do tego kompot!!! ![]()
A no i chciałam powiedzieć ,że u nas całkiem ciepło!
Kawashake - pisz!!!
28 554 2012-10-23 18:27:00 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2012-10-23 18:37:10)
Bulinka- no to się nie przejmujmy....
Tak samo jak w perfekcyjnej....:) Choć nie oglądałam...:)
WŁAŚNIE STUDIUJĘ REGULAMIN NETKOBIET ![]()
pkt 6 jest interesujący "mogą być potraktowane jako off topic" - pojęcie względne....
pkt 7 - netkafejki - miejsce na luźne pogawędki- właśnie luźno gadam na temat, który mnie nurtuje... nie wykraczam poza regulamin..., nie obrażam, nie klnę, tylko dyskutuję... ![]()
Tyle...
28 555 2012-10-23 22:20:01
pkt 7 - netkafejki - miejsce na luźne pogawędki- właśnie luźno gadam na temat, który mnie nurtuje... nie wykraczam poza regulamin..., nie obrażam, nie klnę, tylko dyskutuję...
Dalej powinno być: ,,a jednocześnie dążę do zaostrzenia konfliktu, który dla dobra ogółu powinien być już zamknięty i usiłuję udowodnić coś dla samego udowodnienia, dla zasady, żeby moje było na wierzchu, nie przyjmuję żadnych tłumaczeń i logicznych argumentów, jestem zamknięta na to, że ktoś inny może sprawę widzieć zupełnie inaczej, ta dyskusja więc do niczego konstruktywnego nie prowadzi ..."
Żeby nie było niedomówień zaznaczam, że piszę to ja, Olinka, nie moderatorka ani członkini Redakcji Forum Netkobiety.pl - dlatego właśnie post pisany jest na czarno
. I ja widzę to właśnie w ten sposób.
28 556 2012-10-23 23:46:07
A toś pojadła Zuzia:)
Ja nie pojadłam-chłopię wyjechane, więc kucharzyć mi się nie chciało.Ba,nawet nie chciało mi się wyciągnąć swojego zamrożonego żarla,co to je sobie ugotowałam.Nic mi sie nie chciało.Połazilam, jakieś smieszne zakupy, Świętami Bożego Narodzenia dostałam po oczach.......i tak mi się zrobilo dodupnie w całokształcie.I z racji mojej niechcicy i dodupności Mount Everest ciuchów do prasowania zmienil miejsce, bo mi do wystroju wnętrza nie pasował.Jutro, pojutrze, za tydzień.....ale nie dziś.
Sobie teraz jeszcze wyskocze na fajurkę(zimno,ale w domu nie palę), umyję kiełki, podrapię ogona i zalegnę do poduchy......tak baaaardzo po cichutku, żeby się chlopię moje zapracowane i zmeczone nie obudziło......no za cholerę nie mam dziś nastroju na nic.
Dobranoc.
P.S.........tak jakoś dziwnie mi się tutaj pisze.....sama do siebie?Poczekam, dorosła jestem ,cierpliwość mam.
28 557 2012-10-24 09:49:59
Kawashake nie byłabyś wczoraj sama,ale moje dwie latorośle walczyły o komputer
.Na dodatek chciały,żebym ja rozstrzygnęła spór,tylko,że ja też chciałam pobuszować w internecie.Jednak jak napisałaś też jestem dorosła,więc stwierdziłam,że poczekam.Swoim dzieciom zaś powiedziałam,że są prawie dorosłe /17,15/,więc muszą już sami zacząć rozwiązywać takie problemy.Efekt był taki,że córka zrzuciła syna z krzesełka,a syn walnął z nerwów ręką w gipsie w ścianę.Dobrze,że w ścianę,a nie w siostrę.Ściana cała,gips też.
Ja zaś poszłam grzecznie spać ![]()
28 558 2012-10-24 16:05:45
O widze ze tutaj cos sie dzieje, nie zagladalam tyle czasu do tego watku bo bylam pewna ze juz modeny go usunely:) a tu prosze
Bulinka, to co piszesz o swoich dwoch latoroslach to jest odwieczny nieodzwony temat u mnie wpracy jak dzieciaki czy to mniejsze czy to wieksze robia w domu "corride" ze swoim rodzenstwem by dojsc do kompa
Ja tez jestem za tym aby nie wtrącac sie w spreczki dzieciakow, niech uczą sie samemu roziązywac swoje nieporozumienia i dojsc do kompromisu
A moj diabel slucha teraz w kompie "Hellsing -" i zwariowac idzie co to za demagogia,a jak zobaczylam teledysk co leci to brak slow ze takie cos mozna sluchac i to takie decybele lecialy ze jak przyszłam do domu to sie podloga trzesla
No a co moglam zrobic, powiedzialam ze niech sobie sluchawki nalozy albo to sciszy tak abym tego diabeleksiego utworu nie slyszala.
Gust muzyczny mnie przeraza jak na jej wiek,a zakaz niewiele by poskutkowal, nawet zapewne pogorszyl
28 559 2012-10-24 16:50:55
Hej, hej!
Walki o komputer to u mnie przeszlosc.A bywalo, oj goraco czasami bywalo.Mialam w domu internet z TP, tak na kabelek........siedze sobie, stukam, a tu nagle.....nie jestem w sieci.A to moje sprytne dziecie pod biurkiem, w pozycji przyplaszczaka podlogowego powolutku mi kabelek wyciagalo.Stare dzieje, milutko bywalo, wrrrrrrrr.
Teraz, z racji tego ,ze nie mieszkamy razem, problemow niet.No chyba, ze dziecie nasze przyjedzie w odwiedzinki na kilka dni....to sie zaczynaja podchody.Swojego laptopca nie bierze, bo mama ma.I zawsze jest......chwilka, tylko sprawdze cos na FB.....i czas staje w miejscu.
Malzonek komputerowo uposledzony w stopniu ciezkim, wiec huuuuraaaa.
Mam leniwca ciag dalszy.Nie patrze na prasowanie, widok przyprawia mnie o bol kregoslupa...od razu:)
Popijam kawusie,czytam sobie to i tamto i jest git.
Musze sie zebrac i cos na kolacje przygotowac.No nie cos, tylko kaszaneczke z cebulka.......sie mojemu zamarzylo.Zrobie wiecej, jutro tylko podgrzeje.Przynajmniej tak sobie mysle.........bo jutro to moge miec patelnie do umycia.
Do .........za jakis czas
Pozdrawiam
28 560 2012-10-24 17:46:32
Kolacje dla wszystkich dzisiaj robi moj mąz, bo ostatnio moja na podlodze wylądowała.
Jeśli chodzi o prasowanie staram sie kupywac rzeczy z takiego materialu ,ktory sie nie gniecie,no ale koszule do pracy czy jakies bardziej eleganckie ubrania trzeba czasami żelazkiem przejechac, a prasować nie znosze i przyznam sie szczerze
Ja nawet nie mam konta na FB mimo,że tyle osób do mnie z pretensjami sie rzuca czego tam mnie nie mogą znaleźć,no ale nie mam zadnej potrzeby tak sie uwieczniania.
Kto ma miec ten ma mój nr tel jeśli ma cos pilnego do przekazania,ten system sie u mnie sprawdza
Mlodzi to szaleją na takich nk, czy facebokach, mnie tam do tego nie ciśnie ![]()
28 561 2012-10-24 19:17:01
Nie znosze prasowania.Lata temu zaczelam wymieniac posciel na taka, co to tylko wyprac, wysuszyc i zlozyc(kora i flanela na zimniejsze dni), recznikow nigdy nie prasowalam, bo cala familia lubi szorstkie.Ubrania, tak jak Ty, mortisha, wybieram takie co to tylko poskladac.......ale sa rzeczy, ktore po prostu trzeba.Kiedys cudowalam ,wypralam, wyschlo i prasowalam od razu.Teraz......zbieram.Wyznacznikiem jest kosz na prasowanie, jak jest pelny to znak, ze trza sie brac.Pelny jest......ochoty brak.No to poczekam, az sie jeszcze jedna praleczka wypierze,doloze, wyprasuje......chyba:)......moja tesciowa prasowala wszystko, nawet bielizne........inna sprawa, ze jej bielizna byla takich rozmiarow, ze bylo co prasowac.Byly czasy, ze mi dogadywala:A co Ty mu majtkow nie prasujesz?Ja to zawsze prasowala.........o Matko i Corko, kto by mnie zmusil??
Tez nie mam konta na FB.Jakos mnie to nie rajcuje.Mialam na NK, na samym poczatku dzialania portalu,ale byly straszne problemy z logowaniem, denerwowalo mnie oczekiwanie i ktoregos razu po prostu zlikwidowalam.Czasami kolezanka da popatrzec, co tam u znajomych-cycki opadaja, jak widze niektore zdjecia.No ale.....nie moj cyrk.
Glowa mnie boli.Caly dzien dzisiaj pada.
28 562 2012-10-24 19:45:44
Chciałbym podziękować za przepisy, wydają się bardzo smaczne, ja pamiętam, że w domu były robione grzyby leśne z jajkiem, ale dużo jajek, a grzyby jakieś takie wtedy jak ślimak albo małża, ziemisty smak i konsystencja galaretkowata. Kurek to nigdy nie jadłem
Ponoć dobre.
Jajecznicy nie lubię, ale z jakimś grzybkiem i pomidorami to chętnie zjem
Dziś byłem w domu pomocy społecznej i się zszokowałem. Pierwszy raz w życiu widziałem tylu ludzi niepełnosprawnych umysłowo i to ciężko myślę. Na dzień dobry przykuśtykał jakiś gość i wsadził rękę do auta by się przywitać, miał uszy w poprzek i czerwone a ciało białe, inni podobnie. Współczułem chorym tym ludziom i zastanowiłem, jaką trzeba mieć cierpliwość by pracować z tymi ludźmi. Dziwne przeżycie. Oni chodzili bez celu, we własnym świecie, jeden mi o kanapie mówił, inny o księżycu, twarze dziwnie poskręcane, jednak ludzie pełni życia.
28 563 2012-10-24 21:40:34
Bo to pewnie byly maslaki, w moim domu maslaki robilo sie w zalewie octowej.I jak uwielbiam grzyby w occie, to tych nie znosilam.Takie jakies gluty sie za nimi ciagnely, dziadek mi jeszcze nagadal raz jeden , ze to babci z nosa wylecialo.......starszyzna ryczala ze smiechu a ja myslalam, ze zwymiotuje.Faaaajna mialam rodzinke , naprawde.Pozostaly wspomnienia...........
28 564 2012-10-24 22:10:40
Ja uwielbiam podgrzybki.Moja teściowa mówi na nie czarne łebki mąż,że to grzyb szlachetny.Szlachetny nie szlachetny,ale pyszny.
Prasować też nie cierpię. Składam pranie do szafy,a prasuję jak potrzebuje ubrać i trzeba wyprasować.W domu rodzinnym też tak robiliśmy,ale moje siostry nauczone przez teściowe mają całe góry prania i spędzają na tym pół dnia,albo i cały.Ja zaś mam fajną teściową raz tylko się wtrącała.Próbowała umeblować mi salon.Grzecznie skwitowałam,ze mam inny gust,a mama też ma do umeblowania salon,więc może tam się wykazać,a ja jak zobaczę to może się przekonam..
28 565 2012-10-24 22:16:22
Bo podgrzybki to czarne łebki, przynajmniej w moich okolicach, wiem, że prawdziwki były rarytasem, a tak to maślaki w sumie, też ponoć kanie są, takie z wielkim kapeluszem grzybki.
Ja to ze śmiechu padłem jak zapytałem kumpeli czy jadła grzyby - mi powiedziała. Tak, ale grzyb okazał się muchomorem. To był mój mąż...;)
Mieszkanko to ta osoba co mieszka urządzać powinna, bo tak będzie mieszkać.
28 566 2012-10-24 22:20:10
O ile dobrze pamiętam,to ktoś mi kiedyś zaserwował kanie upieczoną jak schaboszczak.Nie pamiętam na pewno,czy to była kania,ale wiem,że było pyszne.
28 567 2012-10-24 23:09:18
Smażona kania jest przepyszna.Moja Mamita zna się na grzybach(wszyscy jedzą mamine grzyby i wszyscy żyją) i to ona zbiera kanie.Ja, kiedy nie mam pewności=nie biorę do kosza.Prawdziwki to też rarytas, a jak się człek cieszy, że znalazł.Prawdziwki tylko suszę........a jaki sosik potem pyszny.Tak gadamy o grzybach i mam ślinotok.Jutro spojrzę do zapasów, może jakąś zupinę z suszonych ugotuje...a najbardziej to mam chęć na kapustę wigilijną.Znacie?W moim domu rodzinnym bez takowej to już nie Wigilia.Prosta-kapusta kiszona,suszone grzyby,cebula zesmażona na oleju,troche przypraw i cukier do smaku.Taka wychodzi slodko-kwaśna.A na zimno, tak prosto na pajdę chleba mmmmmmmmmmmmmmniaaaaammmmmmm.......no nie zasnę teraz
28 568 2012-10-24 23:37:23
Wiecie co......idę sobie.Jakoś mi się śpiąco zrobilo.Może mi sie przyśnią prawdziwki.....
Do juterka Kobitki.......i Faceciki też.
Dobrej nocy i kolorowych życzę,
28 569 2012-10-25 09:28:45
Oooooooo....kapucha z grzybami.Ja robię identyczną.Jeszcze osobno na margarynce z cebulką stawiam na stół.A tak w ciągu roku to sosik z grzybami,to moja młodzież ubóstwia.Na grzybach to się wcale nie znam.Chłopcy jak chodzą na grzyby,to zanoszą babci na sprawdzenie.Przy okazji babcia obierze i ugotuje
.A mamuśka tylko potem robi z nimi co chce.
28 570 2012-10-25 14:00:33
Ja byłam 2 tyg temu w lesie szukac czegos do jedzenia,a konkretnie grzybów
Mam las tuz przy domku wiec tak sobie skoczylam z pchłą na poszukiwanie czegos jadalnego. I znalazlam tylko kurki,(nie duzo,ale mało tez nie) jednego rydza, a moja pchła 3 prawdziwki i to nie małe i dwie kanie. Naszczescie wszystko jadalne, i zyjemy,tylko mąz mial jakie opory przed kanią bo podobno trujaki są podobne do niej, ale była trafiona, mąż też zdrowy ![]()
Wczoraj moja kolezanka miala pewna sytuacje że musiala na ponad 2 godz gdzies jechać a nie miała co zrobic z 5 l. synem, wiec zapytala sie mnie czy moze na 2 h podrzucic go do mnie, ona wie,że ja nigdy w żadne tam nianie sie nie zabawiałam i jaki stosunek mam do niegrzecznych dzieci,a urwis jest bardzo niegrzeczny,przynajmniej w obecnosci rodziców,wiec powiedziala ze malego oddaje pod moje stery,i mam sie wcale z nim nie patyczkowac ![]()
Wiadomo,bywają pilne sytuacje to sie zgodziłam.Małolat jednym slowem cud dziecko przynajmniej przez te 3 h, jak zabral sie do ukladania puzzli a pózniej do pomagania męzowi w garazu to inny dzieciak,nawet przy stole gdy kolacje jedlismy byl nienagannie okrzesany .
Okropny sie robi przy matce bo sobie autorytetu nie wyrobila i daje sie dziecku manipulowac,to maly u nich rządzi domem, a jak gdzies przebywa bez obecnosci matki czy ojca, nie ma pola do popisu, o zupelne inne oblicze pokazuje,te pozytywne
Gdy znajoma go odbierala,byla przygotowane na pelną liste skarg i zażalen z czym regularnie sie spotyka, no ale zasluzyl na pochwałe ![]()
Zaraz psioka musze wyszorowac,albo ktos inny,bo platyna prawie z niego a w blocie sie wybabrał swintuch.Efekt rzucania psiowi kija do kałuzy,teraz przyszlo mi do glowy że oprawca zabaw kaluzowyh psioka bedzie szorować,wiec moja pchłe zagonie ![]()
28 571 2012-10-25 14:51:58
Moja siostra,która jest ode mnie młodsza 13 lat ma trójkę dzieci.Jej syn,który obecnie ma 6 lat jest identyczny.Kiedyś byli u mnie w wakacje przez miesiąc czasu./Obiecałam sobie,że drugi raz nie dopuszczę do powtórzenia takiej sytuacji./Siostra mogła mówić do Niego po kilkanaście razy i tak Jej nie posłuchał,bo zawsze w końcu ustępowało.Mnie zaś zawsze słuchał,ale ciotki nie lubił.
28 572 2012-10-25 19:53:01
Witam. Czy ktoś tu bywa?
Zarejestrowałam się właśnie i szukam swojego miejsca.
28 573 2012-10-25 20:21:27 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2012-10-25 20:23:59)
??? Chciałam coś napisać, ale chyba straciłam ochotę...
28 574 2012-10-25 22:32:13
A ja napisalam w innym temacie.Wrocila przeszlosc i jest mi jakos dziwnie.
I na dodatek ukruszyla mi sie plomba.Maly kawaleczek, dziury nie ma, ale haczy mi jezor.Chyba trza do dentysty....nie lubie, oj nie lubie
28 575 2012-10-26 10:01:15
No tak dentysta i ginekolog,to dwaj ulubieni lekarze. ![]()
28 576 2012-10-26 13:44:39 Ostatnio edytowany przez Kawashake (2012-10-26 15:23:44)
Chyba jednak........wolę ......ginekologa.Serio.Kiedyś okropnie się stresowałam wizytą, ale potem ogarnęłam.Ja to z tych, co to muszą same sobie wytłumaczyć, same siebie przekonać.
Mam dosyć dużą wytrzymałość na ból...ale nie u dentysty.Dodatkowo o torsje przyprawia mnie dotyk metalowych narzędzi o zęby(sztućcami też nie dotykam....no co, każdy na coś choruje:)).Kilka razy prawie odplynelam.Moja stomatolożka już wie, że cyrk zajechal, jak mam wizytę.Wszystko robię pod znieczuleniem, wtedy jakoś nie czuję tak bardzo metalu.No i .....z sluchawkami na uszach.Sluchać też nie mogę.
Nie boję się wizyt.Najgorszy jest dotyk metalu, tak bardzo tego nie znoszę.To mnie aż boli. Teraz, jak piszę i pomyślę o dotyku metalowego wiertla od razu mam przyśpieszony oddech.Na fotelu bywalo, że nie oddychalam, trzymalam powietrze w plucach.Ot, chora bania.
28 577 2012-10-26 13:46:54
mortisha...........moje marzenie od zawsze...dom na skraju lasu.......buuuuuuuuuuuu
28 578 2012-10-27 14:03:12
Hej dziewczyny!Jak juz jestem doslownie z doskoku,bo wczoraj mialam rozgardiasz, to informuje ze dzisiaj w nocy czas przestawiamy z 3 na 2, ,bedziemy o godz dlużej spać,tylkoze szybko jz ciemnoe sie bedzie robić,wiec bedzie tak ze wychodzi sie z domu, czarno,przychodzi do domu czarno ![]()
Kawashake,to ma sowj urok jak i rowniez minusy,najgorsze cholery to dziki ,lub jelenie,ze jakby sie nie ogrodziło podworka wraz z ziemią,to by wszystko zdemolowaly co sie da,a bylo tak kiedys jak jeszcze siatki nie mielismy postawionej z tylu domu gdzie warzywa byly posadzone, ak rano sie obudzilam to dopiero zobaczylam jakie wykopki na polu sobie leśna dzicz zrobiła,impra byla jak sie patrzy,więc bez ogrodzenia ani rusz
Świetujecie jakoś Hallowen? bo u mnie w pracy po godzinach ma byc jakis maly bankiecic i taka odskocznia.Tak wiekszość kobitek wpadla na ten pomysl,aby to zoorganizowac,i skladke zbierają,niektóre sie oburzyly,bo sa ordodyksyjnymi katoliczkami i dla nich to jest kult szatana,wiec nie przyjdą,oczywiscie do mnie bulwers dlaczego wyraziłam zgodze na takie cos, no ale mnie tam ani grzeje ,ani ziębi.Kwestia indywidualna,kto chce ten przyjdzie,kto nie to nie ma problemu
Ja tam chyba wpadne na te 2 godz,a co mi tam szkodzi,no dyni na glowe sobie ne bede zakladać
Oj chyba niebawem snieg do nas zawita bo widze ze niebo mleko,i juz czuć w powietrzu tą arktyczną świeżosc powietrza:)
28 579 2012-10-28 12:54:46
Nie lubię ludzi,którzy wpadają w skrajności,a z drugiej strony podziwiam,ze potrafią tacy być:
Co komu przeszkadza,że pójdę się pobawić z okazji Hallowen,a w niedziele pójdę do kościoła.Nie zabraniałam też córce czytać Harry Potera,chociaż księża w kościele zabraniali.Uważałam,że dopóki nie wpada w jakieś dziwactwa,to cóż Jej może ta książka zrobić.Jedynie chyba poprawi sobie ortografię i wzbogaci słownictwo. ![]()
Z drugiej strony podziwiam tych ortodoksyjnych wierzących,bo w dzisiejszych czasach,to naprawdę jest trudno wytrzymać.
28 580 2012-10-28 20:23:29
Ja nic nie świętuję.
Pracuję w branży ogrodniczej i śnieg pokrzyżował nam handel chryzantemami.Szkoda wszystkich tych co produkują i nie mogą zarobić.Ja nie produkuję, my odkupujemy od producenta i sprzedajemy .
Ja ostatnio też jestem zakręcona.Siedzę w internecie i szukam tanich wczsów zdrowotnych w Polsce.Chcę już odpocząć od pracy, rodziny.Ciągle tylko narzekania i kaprysy.
Rano u mnie w okolicy było biało, śnieg wszędzie.Spałam prawie do południa.Pierwsza wolna niedziela od 2 miesięcy.Potem trochę sprzątania i obiad dla rodziny.
Pozdrawiam wszystkie kobitki.
28 581 2012-10-29 12:13:28
witam mam 49 lat fajnie że można sobie z wami popisać
28 582 2012-10-29 12:30:58
Witaj jolap144 ! Fajnie,że jesteś.
28 583 2012-10-31 08:51:00

Oznajmiam wszem i wobec że żyje,tylko nie miałam chwilowo laptopa bo dałam go córce,wiecie tej w Krakowie.
Ale dziadki sie wysiliły i zakupiły jej nowy wiec mi mój oddała.
Na infie niestety bez laptopa sie nie obejdzie.
A dzisiaj wieczorem przyjeżdża i zostanie do niedzieli,ależ się cieszę.
A co tu jakieś moderatorskie ochrzany dostajecie,oj Wy niegrzeczne kobitki ![]()
Witam nowe koleżanki ![]()
28 584 2012-10-31 08:58:25
Acha a kawa to gdzie?
28 585 2012-10-31 11:57:45
Kawa była z rana,a teraz ciężko pracujemy,co widać,słychać i czuć
.
28 586 2012-11-01 00:28:24
Witam z wieczora.
Troszke mnie nie bylo...corka zajechala, czasu malo, a i laptop eeeeeeeee.......zarekwirowala.
Chlopie moje ma od kilku dni napiecie przedmiesiaczkowe ,a moze i nawet sama miesiaczke, nie mam fioletowego pojecia ......troszke na siebie warczymy...ale jeszcze bez gryzienia.
Mortisha-pomimo dzikow i innych wspanialosci to i tak chcialabym mieszakc pod lasem....wiem, pewnie nie raz bylabym zalatwiona po same uszy ze strachu, ale to od zawsze moje marzenie.no chyba , ze gdzies w Skandynawii---------fiordy, morska bryza.....
Ja rowniez witam serdecznie noowe kolezanki.Bardzo sie ciesze, ze cos sie dzieje w Kafejce.
No to sie nagadalam....dziecinka chce jeszcze cos na FB zobaczyc........pewnie zasne i sie juz nie doczekam.
28 587 2012-11-01 01:20:17 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-11-01 01:23:08)
A ja dalej nie pojmuje fenomenu FB,no zapewne jak mlodzi nie pojmują,jak kiedyś można bylo ekscytowac się czymś w naszych czasach,chocby muzyka typu sBeatlesi czy Queen
Ja rocznik 72,wiec troche daleko mi do tych rocznikow 96 i w zwyż
Wrócilam wlasnie z babskiego kameralnego hallowen,co dziewczyny organizowaly,o 19 sie zacząl,skonczyl o 22,niestety az 8 osob nie przyszlo,a jeszcze do godz 15 kazdy,kto sie zrzucał na skladke i byl na liscie,to zarzekal sie,że bedzie,no ale jakos spokojnie towarzystko sie w milej atmosferze spedzilo.
Sama nie mialam ochoty tam jechać, lecz jak obiecalam,że będe,to slowa dotrzymalam i luźno,swobodnie bylo,bez żadnych tam szczeniackich wariacji,wiec nie narzekam
Meza córa,za to sobie poświetowala już doprawdy z dyniami i przebierankami,no ale dzieciakom to wypada, starym "wapniakom" juz nie,choć mi powiedziala,że nie musze sie w nic przebierac bo wygladam jak czarownica (stąd moj nik,ona tak na mnie czesto woła gdy mnie chce po przedrzeźniać)udaje ,że mnie to nie rusza ![]()
28 588 2012-11-02 10:29:27
Witajcie,witajcie......!!!
Troszkę mnie nie było,ponieważ byłam zajęta ślubem córki.
A po ślubie nadrabianiem innych zaległości.
Teraz juz postaram się zaglądać do Was częściej.
Miłego dnia oraz weekendu.
28 589 2012-11-02 14:32:49
Moja najstarsza latorośl ma 17 lat i ma chłopaka,z którym planuje przyszłość.Ostatnio jak się wkurzyła na ojca to wykrzyczała,że jak skończy 18 lat to zaraz wyprowadzi się z domu.Szczerze mówiąc,to obawiam się tego przyszłego roku i wesela to wcale nie mam ochoty jeszcze planować.Myślałam,że czekają mnie 3 osiemnastki co dwa lata,a nie wesele.
28 590 2012-11-02 19:20:29
Witajcie moje panie .Po raz pierwszy weszłam na tą stronę i jestem bardzo zaskoczona .W waszych wypowiedziach zobaczyłam siebie .Czy my kobiety jesteśmy aż tak do siebie podobne ? Problemy o których piszecie są w mniejszym lub większym stopniu mi znane .Ale odkrycie ktoś powie ,a dla mnie to naprawdę zaskoczenie Mam 43 lata i teraz dopiero wiem ,że nic nie wiem .Pozdrawiam wszystkie blogierki
28 591 2012-11-02 19:53:25 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-11-02 20:10:06)
Bulinka!!to,ze cora sie moze i wyprowadzic jak bedzie tan "pełnopełna" (ta zartobliwie okreslam 18),to nie znaczy,że odrazu wesele.Teraz mlodzi lubia sobie zyc na tazw kocią łape czyli bez slubu,bez papierak.
Tez jakis czas tak zylam, i nie narzekam, a nawet i dobrze,im mniej spieszno do slubu tym chyba lepiej, niz zbyt rozpedzic sie ![]()
Wiec mysle ze na wesele sobie jeszcze poczekasz a nie tak w mig odrazu ![]()
nikinet-dołączaj do klubu women tetrykow (oczywiscie bez urazy kobitki z czworka na przedzie:p) Ja jeszce rok temu miala 3 na przedzie,teraz juz rocznikowo 4,ale w grudniu urodzinki ![]()
28 592 2012-11-02 23:53:43
Hej wszystkim....
Bulinko, tak jak napisala mortisha, wyprowadzenie to przeciez nie od razu musi slub oznaczac.My zylismy na tzw'' kocia lape'' ladnych pare lat, okolo 6.Bralismy slub z nasza corka u boku.
Nasze dziecie ma 24 wiosny.Mieszka od kilku miesiecy ze swoim facetem.Co ja na to? Nic.Kompletnie.Oboje sa dorosli, pokonczyli studia, pracuja.Chcieli zobaczyc jak to bedzie '' na swoim''.Jest roznie, docieraja sie, to jednak nie to samo, kiedy studiowali w jednym miescie, Mloda mieszakala na stancji sama, on sam i tak sobie od czasu do czasu pomieszkiwali razem.
Moj slubny potrzebowal duuuuuuuzo czasu, zeby w ogole zaakceptowac jakiegos'' faceta'' w zyciu Mlodej( sa razem prawie 5 lat), czasami smialam sie, ze jak kiedys bedzie miala rodzine i dzieci to jak ona mu o tym powie?Tak, tak , corcia tatusia(do dzisiejszego dnia wiesza jej pizame na grzejnik w lazience...............)Przelknal jakos jej wyprowadzke z domu, choc szczesliwy z tego powodu nie jest.
Czy Wam tez tak szybko mija czas?U mnie ostatnimi laty strasznie.Przeciez niedawno mialam 3 z przodu.........a teraz coraz blizej do 5 z przodu.........
28 593 2012-11-03 14:52:15
Witam w sobotnie popoludnie.
Corka juz wyjechana, jakos pusto sie zrobilo....
Wstalam rano z postanowieniem, ze dzis robie ''dzien lenia''.Mam tak czasami.Ale jakos nie wyszlo.To znaczy nie do konca.Ogarnelam chalupe, zaraz wybieram sie ''w miasto'' na jakies zakupki niewielkie.Moze rzuce okiem w kierunku prezentow choinkowych.....nie mam pomyslu, kompletnie pusto w glowie.Wiem, wiem, toz to jeszcze czasu a czasu, ale nie lubie na ostatnia chwile.
A potem bedzie ''popoludnie lenia''...pokomputeruje, potelewizorze.Jakos mi zimno od srodka, moze cos mocniejszego?Lampka winka, jakis drinas?Sama nie wiem czego mi sie chce.
28 594 2012-11-03 21:06:16
A ja biedna byłam dzisiaj bez neta,bo mój Pan zabrał sobie iplus do pracy,ale nie ganię Go za to,bo przecież poszedł na 24h.
A co do mojej córki,to nie uważacie,że 18 to za wcześnie na wyprowadzkę.Tym bardziej,że zostanie Jej jeszcze rok liceum.
28 595 2012-11-03 22:17:15
Jak dla mnie ta 18 to pewnie,że za wczesnie, no ale zobaczysz, ona tak tylko straszy,straszy w chwili uniesienie nerwowego a w praktyce wyjdzie co innego.
Napewno przynajmniej do matury u was pobedzie,i moze dopiero gdy zacznie gdzies studia to wtedy zrobi papatki,ale nie wczesniej ![]()
Co do prezentow choinkowych,pytalam sie pchły co chce oprocz wiadomej rozgi dostac na mikolajki i pod choinke, to powiedziala ze nic ,wybredna nie jest
Ona ma 28 grudnia tez urodziny ,wiec ja nawet nie wiem czy prezent urodzinowy lączyc z tym pod choinke czy osobno dawac w wyznaczonych terminach,,jej to zapewne wsio ryba, no ale roznie moze byc to odebrane
28 596 2012-11-04 01:51:33
Bulinka-troche szybko chce Twoje dziecie wejsc w zycie.Inna sprawa-czy zdaje sobie sprawe z czym to sie je?Bo jesli tak to tylko pozazdroscic.Wiesz, ja ze swoja w tym wieku nie mialam takich tematow.Ale gdyby mi wyskoczyla z takim tekstem to staralabym sie porozmawiac...mlodym czasami(nie wkladam wszystkich do jednego wora)ta magiczna 18-stka przewraca we lbach.Bo sa juz DOROSLI, bo moga wiecej i tak w tych klimatach.Wolnosc, swoboda...zycie pelna piersia.A czy tak jest?
Nasza corka miala luz od zawsze.Nie bylo problemow z naszej strony, jesli miala wyjsc na impreze, nie bylo kar za gorsza ocene.I moze dlatego 18-stka dla niej nie byla niczym magicznym, ot, troche bardziej huczne urodziny.
A jesli Twoja naprawde bedzie chciala sie wyprowadzic do swojego chlopaka to co?Nie pozwolicie?Ja bym chyba pozwolila.Z ciezkim sercem, ale jednak...rozmawialyscie o tym? Czy to tylko tak wykrzyczala pod wplywem emocji?Z czego beda sie utrzymywac, gdzie mieszkac?Jesli to wszystko bedzie zorganizowane i bedzie mialo przyslowiowe ''rece i nogi'' to powodzenia zycze juz teraz.Jakos bedzie, zawsze jakos jest.
Wypilam Desperadosa z grenadina....pol na pol ze slubnym.Bylo dobre, ale jakos malo.
Pomyslu na prezenty dalej niet.Nic mi w oko nie wpadlo, w sumie to tak jakos bezmyslnie chodzilam.Mloda tez zawsze mowi, ze nic nie chce........moze w tym roku spelnie jej zyczenie...
28 597 2012-11-04 10:35:07
Też mam córkę.do 18 roku życia nie miałam z nią problemow.Zawsze byłyśmy w dobrym kontakcie .Starałam się z nią rozmawiać na wszystkie tematy.Praktycznie miała dużo swobody, ale z niej nie korzystała.Stawiała na naukę i swoj rozwój.Ale niestety przyszedł moment gdzie na jej drodze stanął facet i tu zaczął się problem.Tak ją "przerobił"na swoją stronę że zapomniała o czym marzyła .Ja odeszłam na dalszy plan.LIczył się tylko on .Zero nauki, kłamstwa.Moje rozmowy nic nie dały.
Teraz ma 21 lat i jest samotną matką z bagażem doświadczen.A jej facet zapomniał o niej , o dziecku.A miało być tak pięknie.Została jej tylko mama .Czasami zastanawiam się dlaczego tak jest że słowa matki niewiele znaczą w pewnym okresie dorstania.Dopiero jak coś się stanie to pod skrzydła do rodzicielki.
To tyle. Pozdrawiam wszystkie mamy z dorastającymi córkami.Pa, pa...
28 598 2012-11-04 15:03:26 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-11-04 16:50:17)
mar66 ,nie o tyle słowa matki nic nie znaczą, no ale róznice pokoleniowe czy poglądowe czesto przez mlodziencze istoty są tak odbierane, a że to teraz inne czasy, teraz sie inaczej zyje jak kiedyś i "ja wiem lepiej" do tego dochodzi kluczowa sprawa: próbują rodzicom "coś" udowodnić,próbują pokazać swoją niezależność,odwagę i dorosłość.,choc jak sama piszesz bywa i tak,że z placzem pod mamine skrzydla sie przylatuje
Ja obawiam sie u nas tego mlodzienczego sajgonu.Pchla narazie 4 klasa, wiec jeszcze troche czasu jest, ale coś podświadomie czuje,że ona nas nieźle przeczołga w tym trudnym etapie dojrzewania.
Niestety jest takim dzieckiem,gdzie partnerskie,przyjacielskie wychowanie sie w ogóle nie sprawdza.
Jedno jest pewno ,to że nie ma zadatków na ciąganie sie po klubach/dyskotekach,o alkohol tez sie nie boje,rożowa lala z niej nie bedzie,gardzi tym i to ostro,jest bardziej aspołeczna i wycofana,nie lubi trowarzystwa,wrecz introwertyczna,ma swoj swiat i nikogo do niego nie wpuszcza,ale ta kwestia postawienia na swoim i upór bywa trudny do przebicia,nawet w tym wieku,a co dopiero gdy etap gimnazjalny przyjdzie??krucjata chyba jednym slowem.
O ucieczki nocne z domu na balangi napewno sie nie boje,bo to nie w jej stylu,ale o jej gniew,obrazy,fochy cięzkie do przemilczenia i to jak,w śrdku drże, a na zewnątrz zachowuje pozór ,że nic mnie nie złamie ![]()
Nie wierze w idyyle ,że tak łatwo to przebrniemy ![]()
28 599 2012-11-04 17:40:38
Moja córka też miała swój świat,była bardzo ułożonym i grzecznym dzieckiem.W gimnazjum też nie chodziła na dyskoteki,nawet te szkolne.Dopiero pod koniec zaczęli się chłopcy.Praktycznie ten jest trzeci w ciągu 2 lat.Nie powiem wybiera ich dobrze,bo chłopak nie może pić i palić.Tego drugiego rzuciła,bo okazało się,że ją oszukuje i pali.Dyskoteki zaczęły się po gimnazjum,ale nie są częste.Kar nie ma żadnych,bo nie ma takiej potrzeby,a poza tym ja kar to już coraz mniej stosuje,praktycznie wcale chociaż mam jeszcze dwóch młodszych chłopaków nastolatków.Jedyny problem jaki Ona ma to tatuś,którego sobie za wroga obrała.Tatuś pali! Poza tym cokolwiek powie,to odbiera to jako atak na własną osobę.Ma też pretensję,że ja we wszystkim słucham męża i Mu ustępuję.Oczywiście nie jest tak do końca,ale częściowo rację ma.
Wczoraj zapytała mnie,czy po dyskotece Jej chłopak może zostać na noc u nas w domu.Powiedziałam,ze nie i podałam kilka argumentów:nie chcę jeszcze zostać babcią,cała wieś od rana będzie rozpowiadać nie powiem co i jak /chłopak ma auto,które będzie pod domem/,ojciec się wścieknie,a matka chłopaka powie,że pcham swoja córkę na siłę w ramiona Jej syna.
Powiedziała mi na to,że co powiedzą na wsi,to ją nic nie obchodzi,że jakby chciała sobie zrobić dziecko,to by już to zrobiła dawno,a dzieci mieć nie chce,a poza tym to znów ojca się boję.
Uparłam się na tą teściową i dodałam,że nocować to będzie mógł wtedy jak oni będą mogli dołożyć się do światła,opału,gazu i jedzenia.Zrozumiała,bo powiedziała,ze do tego czasu to się wyprowadzi.Dyskusja dzięki Bogu się skończyła.
28 600 2012-11-04 22:44:28
witam ja tez jestem 40+8 miło mi