Poniedzialek, 9.52 rano i slonce za oknem. Temperatura jakies + 12 wiec rozkrecilam sobie kaloryfer na full w pracy, zeby mi palce nad klawiatura nie zamarzly:)
Pozdrowialyscie juz? Ja i moj pan juz w formie, zreszta mnie jakos rzadko cololwiek bierze a jak juz wezmie to rach ciach i po chorobie. Tylko katar przepisowo 14 dni musze odbebnic ale z tym da sie zyc (tylko oddychac trudniej:). Z zasady nie biore lekarstw, nie lubie i juz. Moja apteczka domowa to bardziej taka samochodowa "na wypadek". Wiekszosc medykamentow to bandaze, plastry, termometr, jest jakas masc na bole miesni, troche pastylek na bol glowy, cos dla malej na kaszel i to tyle. Aspiryne biore bedac w stanie prawie agonalnym i moze dzieki temu ona dziala jak srodek odurzajacy na mnie, zaraz musze isc spac i poce sie jak swinka w saunie. Ale cokolwiek mnie "bierze", szybko zwija sie i idzie brac innych:)
Moj pan tez juz sie uspokoil z tym zazywaniem medykamentow, bo na poczatku to zarl wszystkie aspiryny, panadole i co tam znalazl albo kupil, jak cukierki. Potem sie dziwil, ze naje sie i nic nie pomaga.
Ale mezczyzni to chyba troszke tacy hipochondrycy, male bobaski, co nie Slawek?;) Troszeczke kaszelku, katarku, stan podgoraczkowy a wiekszosc znanych mi panow - lup do lozka (najlepiej umiejscowionego w poblizu TV) i ledwo doslyszalnym, szeptem konajacego zaczynaja roszczenia:) a to o herbatke (z rumem oczywiscie, dla zdrowotnosci:), o gazetke, cos pysznego by zjedli, pomasowac plecki trzeba, poglaskac, wysluchac, uzalic sie nad jego ciezkim stanem i ogolnie dbac jak o niemowle..najlepiej tak okolo tygodnie, dwoch:) W tym czasie wszelkie prace domowe sa choremu i rekonwalescentowi kategorycznie zabronione. Moga pojawic sie komplikacje:)) Znacie to skads?;)
Tyle o chorobskach, tfu na psa urok, niech sobie ida byle dalej od nas.
U nas weekend byl mieszany, sobota deszczowa a niedziela sloneczna ale temperatury juz jesienne, chyba powialo ze strony bieguna albo Syberii. W zwiazku z tym sezon kijkow nordyckich mamy w pelni i lazimy po lasach (pelnych cay czas grzybow!), lakach, uliczkach, nad jeziorem - slowem dokad oczy i kijki poniosa, az do bolu stawow kolanowych. Ale jak sie po takim spacerze spi:)) i jaki apetyt! Apetyt mielismy w sobote na pierogi z miesem i po raz pierwszy w zyciu zrobilam je od A do Z sama i wyszly super! Syn powiedzial, ze takie dobre jak u babci a to juz komplement:) Udalo sie nawet bez tej cholernej maszynki do mielenia, bo sobie zblendowalam uduszone mieso mielone z wszelkimi dodatkami, tak jak Katbe radzila, a ciasto moj pan rozwalkowal do grubosci pergaminu wiec summa sumarum, pierogi palce lizac wyszly:) Te ze starowki warszawskiej moga sie schowac przy nich.
Nastepne beda z kapucha i grzybami. Ruskich nie zrobie bo sera bialego tu niet!:(
Wiecie co, lubie takie spokojne weekendy, ja mam wystarczajaco emocji w pracy, plus te czeste podroze sluzbowe (jutro znowu ale tylko na 1 dzien), wiec dla mnie taki weekend w domu z bliskimi, powolny, leniwy, czasem w ciszy i spokoju bo bez dzieci, to jak balsam na zmeczony umysl:) Ale leniwy to nie w bezruchu, nie daloby rady, ja mam chyba syndrom ADHD wiec opcja "z pilotem na sofie od piatku do niedzieli" odpada:) Zreszta wszedzie jest mi ciezko wysiedziec, robienie pasemek u fryzjera to tortura.2-3 godziny na d... w fotelu, masakra! Podobnie z dentysta ale tam nie ma wyjscia, unieruchomia czlowieka jakas tacka nad broda i ani waz sie pokrecic. Dobrze, ze za czesto nie musze korzystac z tych uslug.
Jana...czy te rajstopki po operacji zylakow sa bardzo grubasne? Tzn. czy wejda normalnie pod spodnie? Pod legginsy to pewnie nie ale mam nadzieje miec ten okres kwarantanny zima, a wiosna moc juz brykac bez obciskaczy.
OK, teraz rezerwuje bilet i popracuje ciutke. Mam okropne zadanie: rekrutacja kierownika sprzedazy i marketingu do naszego polskiego oddzialu, ma byc z Wroclawia lub okolic, po inzynierii, z doswiadczeniem, z jezykami, chetny do podrozy. wisrta wio latwo powiedziec..nie znam sie na tym nic a nic ale tylko ja mowie po polsku wiec mnie ten "zaszczyt" kopnal, psia kosc:(