wlasnie sie dowiedzielam ze nie wybudzili mojego kuzyna po narkozie
( jak mowia nie "obudzil sie" - co jest dziwnym stwierdzeniem ) cos nie wyszlo - rutynowa operacja - i nie wybudzony a jak zwykle informacje sa dziewne
nikt nic nie wie a lekarze mowia ze zycie w reku boga ...a niech to szlag
![]()
18 591 2011-09-07 20:54:33
Podobne tematy
18 592 2011-09-07 21:17:57
wlasnie sie dowiedzielam ze nie wybudzili mojego kuzyna po narkozie
O rany, Gosia...
:(
to straszne
ale dopóki jest nadzieja.....
Trzymaj się...
18 593 2011-09-07 22:34:00
Hej babeczki,
ja mowie sobie; zajrze co u dziewczyn slychac... a slychac jak widac, bo beda szczenieta. Anula, czyli bedziesz babcia hi hi
Ja latam po sklepach i szukam jakiegos ciucha na te impreze i wierzcie mi, ze wydaje sie sobie we wszystkim okropna. Chyba zamowie cala pake ciuchow w internecie, poprzymierzam na spokojnie i moze wtedy sie zdecyduje, co ubiore. Mam kryzys dziewczyny !!!
Dzisiaj wnerwilam sie jeszcze na moja mlodsza, bo miala isc na pianino do szkoly muzycznej i zapomniala o nutach. I kto musial je dowiezc z wywalonym jezorem? Ja oczywiscie, bo lalo jak z cebra, corka przeziebiona, ze bylo zal ale wsciekla bylam mimo to. Dopiero jak weszlam do tej szkoly i uslyszalam muzyke to zaraz wszystko mi przeszlo. Na dole w sali koncertowej cwiczyla akurat orkiestra z Uniwerku i bylo co posluchac.
Teraz ide spac, bo jestem padnieta. Zycze wszystkim dobrej nocki.
Malgosiu; trzymam kciuki za Twojego kuzyna.

18 594 2011-09-07 22:55:10
a ja ulokowałam się w wyrku z pilotem, książką i laptopem...
takie centrum dowodzenia..
:)
właśnie zjadłam lody
ale ziewam już strasznie
film się kończy...
pora spać
18 595 2011-09-08 00:20:16
Hej, Laseczki:)
Dzis spędziłam w pracy całe popołudnie i wróciłam o godz. 21.
Ziewam i podsypiam przy komputerze, zatem paaaaa....
18 596 2011-09-08 07:45:59
Dzien dobry starszym paniom;))
Smutny mam dzis poranek..jakos tak mi sie nieprzyjemnie zrobilo jak o tej katastrofie w Rosji uslyszalam i syn doniosl nam informacje o tych 3-ch czeskich hokeistach, ktorzy tez zgineli. Nie dlatego nawet, ze mam Czecha w domu ale dlatego, ze sama zawziecie ogladalam Mistrzostwa Swiata na wiosne i pamietam dobrze tych chlopakow (bo to mlodziaki jeszcze). Zwlaszcza tego biednego Rachunka, ktory tak pieknie ruskiego bambaryle Artichuka przez scianke z pleksi wysadzil z lodowiska;) Zostal Mistrzem Swiata a dzis nie zyje. Jakie to zycie jest glupie i nieprzewidywalne:( Strasznie wspolczuje ich najblizszym, jednemu dopiero co urodzilo sie dziecko.
Tyle smutkow na dzis, trzeba isc dalej.
maugosiu..co z Twoim kuzynem???? Tez trzymam kciuki, z calej sily i zycze szybkiej poprawy.
Dziwne jakies te podbienstwa, bo moj brat cioteczny pare tygodni temu tez mial operacje (zlecial z roweru za hamujaca nagle ciezarowka i niezle sie polamal, cud, ze przezyl), pierwsza operacja poszla zle, druga lepiej ale i tak o normalnym sportowym zyciu moze juz zapomniec. W wieku 32 lat:(
Kurcze, ide na herbate.
18 597 2011-09-08 08:37:04
Witam
U mnie pogoda bee powtórka z lata którego nie było ![]()
Małgosiu będzie dobrze .
Wczoraj miałam zajęcia ze stresu wszystkie wiadomości wyleciały z głowy ![]()
Klasę mam nieliczną więc wszystko pod znakiem zapytania .
Młodsza doprowadza mnie do rozpaczy co wieczorem przygotuję do szkoły ta wybebeszy tornister i oczywiście nic nie powkłada z powrotem i oczywiście bluzeczka na w-f w domu .
Byle do października będzie łatwiej mam masę załatwiania i mało czasu ale jakoś dam radę bo syn wszystkiego nie da rady załatwić za mnie choć i tak mam dużą pomoc od niego.
Przychodzę do domu i padam na pysk jedno choć dobre śpię jak zabita .
Niestety dziś w nocy ktoś wybrał się na rekonesans i sunie szczekały od 1 w nocy do 3 nad ranem a one o byle co nie robią hałasu i co chwilę wyglądałam przez okno czy aby ktoś nie urządził sobie szwedzkiego stołu na naszym placu na szczęście nie ale dowiem się za jakiś czas kogo obrobili tej nocy .
Idę jeszcze coś porobić i do pracy.
Miłego dnia ![]()
18 598 2011-09-08 11:59:13
doniesien pogodowych ciąg dalszy- jesień zagościła
18 599 2011-09-08 13:23:39
a ja zmienilam avatara bo jakies pogrzebowo smutne mi sie te gerbery wydaly:) a cappucino dobra rzecz, choc osobiscie wole espresso badz mocche:)
jakie macie pomysly na taka ekspresowa obiado-kolacje? Ja zupelnie nie mam dzis weny, wszystko z lodowki i garnkow wymiecione i cos bym upichcila ale szybkiego i prostego w obsludze. Poza pizza z zamrazarki;)
18 600 2011-09-08 14:24:55
Wik, u mnie tez jesiennie....
witam więc nostalgicznie...
jakie macie pomysly na taka ekspresowa obiado-kolacje? Ja zupelnie nie mam dzis weny, wszystko z lodowki i garnkow wymiecione i cos bym upichcila ale szybkiego i prostego w obsludze.
Mussuka, ja w sytuacjach kiedy nie mam czasu i weny robię placki ziemniaczane....
:)
Minutka (bo ziemniaki rozdrabniam w blenderze) i juz się pieką
albo naleśniki... z dżemem albo białym serem albo szpinakiem
Jest jeszcze wyjście: kupić pierś z kurczaka, sos słodko-kwaśny Uncle Bens'a i podać z ryżem
to moje bestsellery kiedy nie mam czasu...
18 601 2011-09-08 14:35:13
katbe, dziekuje za podpowiedzi ale niestety to sa, w moim przypadku, potrawy wymagajace dlugotrwalej obrobki:) Min. 30 minut, przy plackach to i wiecej, bo nie mam blendera:(, a ja chce cos tak do 15 minut sklecic:)
Chyba faktycznie zrobie jakas kure w kawalkach z duszonymi warzywami chinskimi ( z torebki) i na bazie z ryzu albo makaronu. To sie migiem dusi i gotuje..wlasciwie samo sie robi:) Trudno, nie zawsze czlowiek ma wene albo checi w garach stac:) Dzis pojdziemy na spacer nad jezioro w tym czasie jak mala bedzie jazzowo tanczyc:)) dlatego na obiad zostaje mi malo czasu ale za to w weekend sie zrehabilituje, bo wtedy oboje gotujemy i to jest frajda i na spokojnie do tego:
tu tez jesien, ale nie pada..poki co
18 602 2011-09-08 14:43:23 Ostatnio edytowany przez katbe (2011-09-08 14:44:39)
jesli jednak lubisz placki to polecam ci Browna
zresztą używam go do wszelkiego rodzaju past kanapkowych, sosów tatarskich... itp.
u mnie w ciągłym użyciu...
:)
ale kupiłam go ze względu na placki właśnie....
18 603 2011-09-08 14:48:19
a wiesz, ze to cos najdluzszev z tego obrazka oraz ten pusty pojenik to akurat mam, ale tej czesci z siekaczami do plackow akurat nie bylo w zestawie. chyba zainwestuje.
a co sadzisz o elektrycznych maszynkach do miesa? ja uwielbiam robic pasztety na swieta i inne jakies farsze ale mam takie jakies plastikowe i recznie napedzane badziewie, okropnie sie tym miele, nawet moj miesniak meczy sie po jakims czasie..musze zainwestowac w cos bardziej rozwinietego technologicznie:) ale w PL kupie, tutaj to drozyzna.
18 604 2011-09-08 14:55:48
a co sadzisz o elektrycznych maszynkach do miesa?
nie posiadam.. ![]()
mielę właśnie tym rozdrabniaczem
to jest moja maszynka, której używam do pasztetów
surowe mięso wybieram w mięsnym i mielą mi w sklepie na miejscu...
:D
potem go porcjuję i do zamrażarki
18 605 2011-09-08 17:46:07
Cześć kobitki, w Krakowie też jesień, mam strasznie dużo roboty, czasami was czytam ale dużo piszecie o pichceniu a ja nie
jestem specjalistką od tych spraw....stąd nie zabieram głosu
czytałam, że nie które zostaną babciami
ale jeszcze nie wiedzą ile będą miały wnucząt ![]()
a co do urządzeń kuchennych i robotów muszę powiedzieć że są bardzo przydatne mam i maszynkę elektryczną do mięsa jak i malakser
z tym wybudzaniem to tak czasami jest że dłużej trwa, mam nadzieją że u twojego kuzyna będzie wszystko OK Małgosiu
18 606 2011-09-08 17:51:46 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-09-08 17:53:46)
Kurna dziewczyn powiem wam ze ta sprawa mojego kuzyna ( ciotecznego brata )sie nadaje tylko do sadu bo spieprzyli robote
Tlumaczenie ich ( lekarzy) sa takie ze bym ich na pal wbila juz dzisia ..a wogole w szpitalu nie ma sali pooperacyjnej!?!? oni go po prostu nie obudzili po narkozie
teraz tylko licze ze moze nie ma uszkodzenia mozgu na tyle ze bedzie siedzial jak warzywo w wozku inwalidzkim
((
Mussuka twoj brat cioteczny tez mial niefarta
uchhh
przykre to, zwlaszcza jak sie mam dobry kontakt z ludzmi - rodziny nie mam za wielkiej i mi szkoda ze przez naszalancje anastazjologa moge stracic i jeszcze jednego czlonka rodziny
Mussuka, ja w sytuacjach kiedy nie mam czasu i weny robię placki ziemniaczane....
Ja tez i na dokladke kupuje juz specjalnie do tego starte kartofelki ... cymesik
UncleBensy tez lubie i czesto uzywam bo sa naprawde dobra i stanowczo nie wiele pracy po pracy
![]()
podobny zestaw do siekania i miksownia posiadam nie browna ale funkcjonje a maszynki do miesa nie posiadam wogole ... Mieliscie same mieso?
Ja kupuje juz zmielone tak ze nie mam wiekszej potrzeby na maszynke ...
18 607 2011-09-08 18:02:25 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2011-09-08 18:10:50)
Witam jesiennie i deszczowo- bo cała zmokłam....
Nie mogę się ogarnąć w pracy bo zostałam wyznaczona do układania planu i ciągle się cos zmienia, wiec wciąż nie mamy stałego i trzeba go robić, co u nas nie jest proste- bo jest bardzo dużo ograniczeń... A mój plan to już na pewno będzie najgorszy... Boże!!!! ![]()
O. Katbe ja mam taki sam blender z tym pojemniczkiem tylko trochę w innym kształcie... I używam go właśnie tylko właściwie do placków, którymi się tu z Wami kiedyś raczyłam zresztą ![]()
Mussuka- tam w tym pojemniczku jest nożyk i wkładasz tam ziemniaki pokrojone i zamykasz i tym długim miksujesz... Sprawdź to u siebie! Bo to super sprawa !!! Wcześniej miałam jeszcze taki duży malakser, właściwie to mam, ale jakoś nożyk mi się zdezelował - muszę dokupić
Maszynki do mięsa się nie dorobiłam i chyba za leniwa jestem- wolę kupic zmielone...
Koma, a coś Ty robiła do 21 w pracy? Pocieszę Cię ,że ja wyszłam wczoraj o 19! Od 9 rano !!!!
Aha, papierzysk jeszcze nie ogarnęłam....
Mussuka, Maugosha- wspólczuję nieszczęść....
Ja ostatnio też miałam do czynienia ze szpitalami - sajgon tam mają - zupełny brak organizacji działań, koordynacji działań, musiałam tam non stop być i pilnować !!! I upominać się o swoje... Burdel na kółkach i to w szpitalu dziecięcym!!! I brak koordynacji - to Maugosha musiało nastąpić u Twojego kuzyna ,że go nie wybudzili... OH!!!
18 608 2011-09-08 18:18:01 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2011-09-08 18:26:55)
No Mussuka, Ty wczoraj nie kupiłaś ciuchów żadnych, a ja potrzebuję jakąś elegancką narzutkę na sukienkę i buty i nie wiem kiedy pójdę sobie coś poszukać...
Boże !!! Jak ja nie lubię przymusowych zakupów!!! Zawsze staram się kupować jak coś mi się trafi fajnego przy okazji - i zawsze jakoś wybrnę ładnie z ciuchami na specjalne okazje - a teraz jakoś nie mam, bo buty mi "wyszły" i narzutki odpowiedniej też nie mam. Więc muszę kupić!!! A jak nie narzutkę - to sukienkę z rękawkiem 3/4- ale takich do jasnej ciasnej nie ma w sklepach- wszystko tylko bez rękawków ![]()
Co do jedzonka - to właśnie piekę karkówkę i gotuję rosół na jutro ....
Ale córka karkówki nie tknie więc jej jeszcze zrobię chińskie danie KNORRA z ryżem i kurczakiem na jutro....
Więc, w sumie ja na szybko
A teraz na szybko sklecę tortillę z gotowych placków, bo strasznie głodna jestem ( kupiłam jakieś orientalne - pomarańczowe) - do tego do środka - ser żółty, szynka, sałata, pomidor, ogórek i sos majonezowo-ketchupowy ... Mniam....
Idę do kuchni i potem do papierów!!! Na razie!!!!
Aha, jeszcze chciałam Wam powiedzieć,że mój mąż wylądował wczoraj na Okęciu szczęśliwie.... A w Rosji katastrofa... I jak tu się nie denerwować!!!
18 609 2011-09-08 18:39:15
Gosia, nie martw sie na zapas...
ale nie dziwię się, że jesteś wnerwiona
Ja kupuje juz zmielone tak ze nie mam wiekszej potrzeby na maszynke ...
wolę kupic zmielone...
wszystko fajnie, ale od kiedy w sklepach pojawiły się maszynki to ja juz nie kupuję gotowego zmielonego mięsa w paczkach czy w folii, bo tam mielą najgorsze kawałki
Wybieram kawałek łopatki, wołowiny czy karczku i proszę o zmielenie
Uwierzcie mi, że jest niesamowita różnica w smaku.....
:D
Ja też siedzę nad papierzyskami..
:(
U nas na szczęście plan jest zawsze na 01.09
Pierwszy tydzień jest testowy... na razie wszystko gra
Zuzia, jak sama układasz to powinnaś mieć cacy!
Ja jak układałam ostatnie lata z rzędu to w piątek kończyłam o 10.35
w tym roku nie układałam, to mam do 12.35
ale generalnie mi to zwisa...
no to do wieczorka....
:)
18 610 2011-09-08 18:46:43 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-09-08 18:47:29)
ale nie dziwię się, że jesteś wnerwiona
jestem
jest mi przykro i jakos mi tak dziwnie
A wiesz ze moze i miela nie najlepsze
ale podobno czego oczy nie widza
przyznam sie ze jestem leniwa i moze dlatego nie mam natchnienia na maszynke do miesa
dawno temu mialam, bo kupowalam od rolnika pol swini ( mloda gospodyni bylam)... teraz olewam nic mi sie nie chce, maszynka byla czescia takiego "kombajnu" kuchennego ktory odziedziczylam po tesciowej i jak sie popsolo to juz nie kupilam nowego ...
wogole nieche mi sie gotowac ... no gotowac to moze pol bidy ale zawsze mam taka pustke w glowie ze cos ...
18 611 2011-09-08 19:27:10
przyznam sie ze jestem leniwa i moze dlatego nie mam natchnienia na maszynke do miesa
po co ci maszynka?
u was w sklepach mięsnych czy na stoiskach nie mają???
Ja tez nie mam maszynki...
co do pomysłów na obiad....
często korzystam z tego jako podpowiedzi:
http://www.wielkiezarcie.com/index.php
wpisuję na tej stronie do wyszukiwarki np. "z mięsem" albo "piersi" albo "z ziemniaków" itd. itp. w zależności od tego co mam
miliony pomysłów....
:)
18 612 2011-09-08 19:32:08
nie maja na stoiskach ... znaczy jakbym sie uparla to bym sobie mieso wybral i mi zmiela ... ale ja sie nie upieram
ale to tez tylko w tych duzych sklepach - w mniejszych juz nie ma takich stoisk wszystko jest tak zamkniete mocno higienicznie z takim gazem zeby sie odrazu nie zepsulo
takie ich zboczenie - najgorsze ze sie czlowiek do tego przyzwyczaja ![]()
18 613 2011-09-08 20:39:35
zobaczcie jaki fajny pomysł na dekorację....
:)
w sumie już jesień

18 614 2011-09-08 20:53:19
cudo Katbe ... dobry pomysl ![]()
w tamtym roku zrobilam taki stroik :
w tym roku zrobie z orzechami bo kasztany to tak jakos tak nieladnie schna i sie robia pomarszczone a orzechy nie ![]()
18 615 2011-09-08 21:36:58
Kobitki,
widze, ze u Was jesien sie zrobila. U mnie juz w pelni. I to okropnie przeplata; troche jesieni, troche lata
Dolaczylam sie do tej jesieni
18 616 2011-09-08 22:30:22 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2011-09-08 22:31:03)
Dekoracje super!!!
Katbe, nie będę miała cacy, bo mam grupy i jestem jedynym nauczycielem i mogę mieć na początku albo na końcu - masakra ![]()
Ale piątek mam na razie do 10.30!!! Za to w pozostałe dni nawet do 16.00
![]()
Z okienkami ![]()
18 617 2011-09-09 00:16:49
Maszynka do mięsa i jesień...
Taki zestaw był dzisiaj:)
Synek przyjechał, więc mam trochę ruchu w domu...zaraz inaczej.
Trochę podgoniłam papiery, ale weekend mam pracowity. Wprawdzie jutro imprezka babska, bo dwie kolezanki kupiły sobie autka, więc trzeba opić, co by sie blachy dobrze trzymały.
Idę spać...cos mało ostatnio piszę, trzeba sie poprawić:0
18 618 2011-09-09 09:01:02
To ja jeszcze troszke pomiele:)
mieso mielone, surowe, to i ja kupuje..gotowe paczkowane. Nie wiem czy tam pies z buda zmielony ale jeszcze sie nie potrulismy, jak sie zrobi mielone albo sos do spaghetti to przyprawy wszystko zabija:)
Ale do pasztetu drogie panie to ja kupuje duze kawaly miesa, slonine , serce, watrobe i takie tam i dopiero po ugotowaniu tego miele calosc. Nie wiem jak to wyszloby w tym blenderze..musialabym sprobowac ale watpie, zeby tak dokladnie rozdrobnil wolowine na miazsz do pasztetu. Maszynka miele to 3 razy az wylazi mi taka pasta miesna z dziurek wiec pracy troche jest..stad pomysl na cos mechanicznego.
Podobnie jest z niektorymi farszami, np. do pierogow z miesem na swieta. Nie zawsze da sie tego babcinego sposobu zastapic czyms nowoczesnym.
Mniam..znow zglodnialam jak sobie o pasztecie pomyslalam:))
maugosiu...mojego ex tescia tez zalatwili lekarze, dosc szybko i skutecznie. Nie bede opisywac, bo za smutne i mam nadzieje, ze Twojego kuzyna zadne nieszczescie nie spotka. Moi znajomi z polnocnej polnocy tez pozwali lekarzy za zaniedbanie w opiece nad ich mama/tesciowa. Podobno wygrali. Tylko co to za radosc z takiej wygranej?
Moj kuzyn ma sie juz ok, ale poniekad cala historia to i jego wlasna glupota (bo kto rowerem po duzych drogach za ciezarowkami jezdzi?) i niestety jakies komplikacje przy operacji (zla czesc zamienna zamowiono i trzeba bylo wymienic na lepsza). Pewien stopien inwalidztwa juz mu zostanie, bo tak na 100% to zaden lekazr z powaznego urazu nie wyleczy.
Ale co ciekawe, on bardzo sobie chwalil opieke lekarska i szczegolnie pielegniarska w swoim szpitalu. Gdzies w Gdyni ale nazwy nie znam. To mile, ze sa i takie opinie o naszej sluzbie zdrowia:)
Ja za to zadzwonilam w koncu do lekarza, do swojej przychodni, zeby zrobic jakis porzadek z zylakiem na nodze, bo zima latwiej zamaskowac ew. blizny a do lata moze sie zagoja. I co? Pani recepcjonistka wysluchala, zapisala dane i poinformowala uprzejmie, ze oddzwonia jak znajda wolny termin..w czasie do 3 miesiecy. A jakby nie dzwonili do tego czasu to mam sie sama przypomniec. A to dopiero wizyta u lekarza ogolnego po skierowanie do specjalisty, pewnie chirurga. Wiec tu 3 miesiace, potem pewnie nastepne 3 miesiace i moze za pol roku doczekam sie jakiejs diagnozy. O samym zabiegu nie mowiac. Super, co? Inne wyjscie - isc do prywatnej kliniki...sama wizyta od 100?!Plus konsultacje plus sam zabieg i jakies pozabiegowe kuracje..razem wyszloby okolo tysiaczka. Dziekuje, poczekam az tak mi ten zylak nie wadzi:).
A dekoracja jesienna - boska:) jade w sobote do IKEI po te lampiony i wielkie swiece:)
aha..jeszcze krociotki raporcik z odchudzania:) Stan na dzien dzisiejszy -3 kilo:) Do konca wrzesnia zostalo 2 wiec chyba dam rade..tylko ten Krakow po drodze..hmm
teraz do roboty, ale nie szkodzi, bo piatek i piekne slonce za oknem (chociaz zimno, brr)
18 619 2011-09-09 10:42:49
A wracajac do tych jesiennych dekoracji, to u nas na polnocy bardzo popularne sa takie kompozycje z wrzosow, mchow i roznego innego igliwia, raczej do ustawienia na zewnatrz.
takie:
http://mediaserver-2.vuodatus.net/g/40455/920982.jpg
albo takie
http://www.vastavalo.fi/albums/userpics/11180/normal_9nk0006918.jpg
albo takie
http://mediaserver-2.vuodatus.net/g/5288/1928659.jpg
zreszta mozliwosci jest wiele bo i ocieni wrzosu mnostwo:) http://plaza.fi/s/f/editor/images/kanervat2.jpg
sama tez pewnie cos skomponuje jak mi letnie roslinki calkiem padna.
albo z chryzantem takich zimnoodpornych: http://4.bp.blogspot.com/-AZ0XiotV7ok/Tl0LHKqHB2I/AAAAAAAABYY/51-zfJwxiHg/s1600/DSC08091.jpg
prawda, ze piekne? I wcale nie nagrobkowe:)
lece poopalac sie zdziebko
18 620 2011-09-09 14:10:45
witajcie...
:)
Przeżyłam ten pierwszy tydzień z moimi dzieciakami
Dawno sie już tak nie cieszyłam na weekend...
:D
Dziś nic nie robię!
Małża nie ma, dzieciaki w pracy... piję kawę i do niczego się nie mam zamiaru zabierać...
Miałam ochotę na fryzjera i kosmetyczkę, ale nie mam auta...:(:( ....
Pewnie jakoś mogłabym się dostać do miasta z tej mojej wsi, ale nie chce mi się kombinować
Wybieram błogie lenistwo....
:)
Dziś kawał w temacie..
Przychodzi baba do lekarza z całym workiem papieru toaletowego:
- Po co to pani?
- Bo słyszałam, że z pana jest zasrany specjalista.
Fajne te wrzosy Mussuka..
:)
Ostatnio gdzieś wyczytałam, że nie powinno sie mieć wrzosów w domu, bo przynoszą pecha...
Wywaliłam więc te co miałam na taras...
Za kilka dni się okazało, że moje starsze dziecko, które nie umiało ruszyć z miejsca ze swoim życiem... poszło z decyzjami....
:D
Za tydzień się wyprowadza, wynajął mieszkanie, zamieszka w nim ze swoją narzeczoną, pracuje....
I jak tu nie wierzyć w takie rzeczy......
:D
Fajnego dnia!
18 621 2011-09-09 14:17:53
ano widzisz Katbe, dlatego tu nikt wrzosow w domu nie trzyma tylko na zewnatrz:) pomijajac pecha to one strasznie smieca, jak im te maciupcie kwiatki podeschna:))
nie zal Ci wyprowadzki malenstwa na wlasne? ![]()
18 622 2011-09-09 14:30:15
Witajcie kobitki,
Ja tez trzymam wrzosy tylko w ogrodzie. To pięknie wyglada jesienią
Co do zylakow; dałam robić 3 lata temu. Ranki są takie maciupkie, ze pora roku nie gra roli. Jednak polecam na zimę, bo przez następne pól roku trzeba nosić rajstopy lub ponczochy wciągające i to latem nie jest takie przyjemne.
Dzisiaj wybieram się do brata na ciacho. Będzie fajnie. Cieszę się już na to.
Jestem teraz na pauzie w biurze i podjadłam sobie mój bigosik ![]()
18 623 2011-09-09 14:35:11
nie zal Ci wyprowadzki malenstwa na wlasne?
To stary koń...
:)
Najwyższy czas, żeby się przekonał jak prawdziwe życie wygląda...
Od 5 lat tak naprawdę już z nami nie mieszkał, bo studiował 300 km od domu.
Przez ostatnie pół roku, od kiedy zjechał z Wrocławia.. w domu tylko nocował
Zależy mi bardzo, żeby się usamodzielnił.....
:)
Fajny z niego facet, szkoda, żeby marnował czas mieszkając z rodzicami...
Kiedy nie chodził do pracy to spał do południa, potem pokręcił się po domu, wybywał gdzieś z dziewczyną
W domu poprane (samo), ugotowane (samo), poprasowane (samo), zakupy w lodówce.... itp.
Ma do napisania pracę magisterską...
Myślisz, że ma na to czas?
Wolę go nie poganiać, nie wtrącać się, nie denerwować....
Jestem zwolennikiem szkoły życia...
Umowa była jasna... utrzymujemy go do końca studiów
Czas dotrzymać warunków.
Jestem z niego bardzo dumna, na pewno sobie poradzi.
Nie jest mi żal...
:) ... tak to już musi być
18 624 2011-09-09 14:41:13
Witajcie kobitki,
Co do zylakow; dałam robić 3 lata temu. Ranki są takie maciupkie, ze pora roku nie gra roli. Jednak polecam na zimę, bo przez następne pól roku trzeba nosić rajstopy lub ponczochy wciągające i to latem nie jest takie przyjemne.
Jana, a jaka metoda usuwali Ci te zyly? Zwykla operacja i wywlekanie czy laser albo ta nowa terapia radiofalowa czy jakos tak? Troche boje sie wlasnie tych ran po cieciu ale te dwie rzeczki na lewej lydce tez juz piekne nie sa.
18 625 2011-09-09 14:47:03
Mussuka ja kilka lat temu usuwałam laserem.. chyba...
:D
Tez mam takie małe, prawie niewidoczne blizny
Na pewno nie miałam operacji tylko zabieg z miejscowym znieczuleniem
18 626 2011-09-09 14:47:18
Mussuka napisał/a:nie zal Ci wyprowadzki malenstwa na wlasne?
To stary koń...
:)
Najwyższy czas, żeby się przekonał jak prawdziwe życie wygląda...
Od 5 lat tak naprawdę już z nami nie mieszkał, bo studiował 300 km od domu.
Przez ostatnie pół roku, od kiedy zjechał z Wrocławia.. w domu tylko nocowałZależy mi bardzo, żeby się usamodzielnił.....
:)
Fajny z niego facet, szkoda, żeby marnował czas mieszkając z rodzicami...
Kiedy nie chodził do pracy to spał do południa, potem pokręcił się po domu, wybywał gdzieś z dziewczyną
W domu poprane (samo), ugotowane (samo), poprasowane (samo), zakupy w lodówce.... itp.
Ma do napisania pracę magisterską...
Myślisz, że ma na to czas?Wolę go nie poganiać, nie wtrącać się, nie denerwować....
Jestem zwolennikiem szkoły życia...
Umowa była jasna... utrzymujemy go do końca studiów
Czas dotrzymać warunków.Jestem z niego bardzo dumna, na pewno sobie poradzi.
Nie jest mi żal...
:) ... tak to już musi być
a ja myslalam, ze taka malolata to ma co najwyzej gimnazjaliste w domu;)
a na serio to moj synalek ma podobne podejscie do obowiazkow domowych - same niech sie zrobia:) I zapowiedzial, ze jak liceum skonczy to chce sam zamieszkac..zobaczymy..w koncu ktos za czynsz musi zaplacic;) ale niech sie usamodzielnia, nie jeste nadopiekuncza mama. no i mala jeszcze zostanie wiec tak pusto sie nie zrobi od razu:)
No dobra kobietki, ja sie zwijam na weekend. Moj pan doniosl, ze kupil tanio pomidory polskie (po 69 centow kilo!) i to duzo wiec bedziemy robic prawdziwa, przecierana pomidorowa z bazylia:)) ale to po basenie, dzis inauguracja jesiennego sezonu plywackiego!
Trzymajcie sie cieplo i milego weekendu:)
18 627 2011-09-09 14:49:03
Mussuka ja kilka lat temu usuwałam laserem.. chyba...
:D
Tez mam takie małe, prawie niewidoczne blizny
Na pewno nie miałam operacji tylko zabieg z miejscowym znieczuleniem
To super, tez tak chce:) Ale te moje sa uz takie wypuklaste, mam nadzieje, ze laser to splaszczy i unicestwi?
18 628 2011-09-09 14:52:21
a ja myslalam, ze taka malolata to ma co najwyzej gimnazjaliste w domu;)
:D
Ty tez się trzymaj ciepło...
:)
Do poniedziałku!
18 629 2011-09-09 15:15:42 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-09-09 15:16:53)
Podobno wygrali. Tylko co to za radosc z takiej wygranej?
zadnej ...ale tak wygrana i rozglosninie sprawy moze uratowkc kazdego nastepnego pacjeta tego szpital - bo to nie jest nowosc
niestety
- o dla zdrowia i bezpieczenstwa innych sie rozglasnia takie sprawy nie dla wlasnej satysfakcji
Moj kuzyn ma sie juz ok, ale poniekad cala historia to i jego wlasna glupota
w przeciwienstwie do mojego bo ten szukal pomocy na swoj kregoslup a oni ( kompetentni nie mozna powiedziec ) olal go, bo to nie przypadak/wypadek ktory moze sie zdarzyc tylko zwyczajne olanie i nie dopatrzenie i zla rutyna pracy
tylko dlatego ze nie operowal sie prywtnie nie znaczy ze jest mniej warty niz ktololwiek inny ...
A co do wrzosow to sa piekne i czesto wlasnie mieszam je z tym zielonym bluszczem i cyprysem ( czy jak to tam zielone sie nazywa) na jesieni
przed domem ...
Ja tez trzymam wrzosy tylko w ogrodzie. To pięknie wyglada jesienią smile
A wiesz ze u nas sie mowi ze wrzosu nie bierze sie do domu bo sie nieszczescie bierze do domu
ale ja tez uwazam ze te wrzosy najlepiej na zewnatrz domu wyglagaja ![]()
Jestem z niego bardzo dumna, na pewno sobie poradzi.
Mowa !!!
nie ma innej obcji
A ja dzisiaj juz zamowilam nowe drzwiczki ... bedzi biale z dosc duzymi ( podbnymi do tego co Mussuka ma w swojej kuchni) raczkami .... jak to dlugo potrwa to nie wiem fachowcy ja fachowcy ale w przyszlym tygodniu ekipa tu przyjdzie i bedzie patrzec co mozan zerwac czago nie i t d ... wiec koniec koncow nie wiem czy bedzie nowy okap czy nie ...ale to juz mniejsza .... teraz szukam takiej drewnianiej soffy do kuchni ale nie moge znalesc moja sasiadka kupila w ikea ale ja nie znalazlam
nic to kto szuka ten znajdzie a moze znajede stara uzywana i ja na shabby chic/ vitage odstawie ![]()
18 630 2011-09-09 15:26:47
Ja też jestem sama w domu, jak Katbe.
Mąż wybył na żagle.
Mam wczorajszy krupnik...zakupy zrobione...Leniuchuję więc.
A wieczorkiem wybywam na imprezkę:))
Chyba jednak najpierw wezme tabletke i poleżę, bo głowa mi pęka! Aklimatyzacja w pracy.
18 631 2011-09-09 16:03:11
A wiesz ze u nas sie mowi ze wrzosu nie bierze sie do domu bo sie nieszczescie bierze do domu
![]()
no widzicie...
:O
a ja durna nie wiedziałam i ponad pół roku miałam je w domu....
:(
cos mało ostatnio piszę, trzeba sie poprawić
widzę poprawę....
:D
Koma, mój juz jutro wraca...
:)
18 632 2011-09-09 16:07:16
a ja durna nie wiedziałam i ponad pół roku miałam je w domu....
eee tam przesady .. ja sie tez dowiedzialam jak wrzos do dom kupilam
teraz nie kupuje bo mi szybko usycha na dwoeku sti dosc dlugo wiec i dluzej oko cieszy ![]()
18 633 2011-09-09 22:16:12
Mussuka; mialam normalna operacje na te zylaki. Mam 36 malutenkich ciec. Wcale ich nie widac. Trzeba bylo usunac w kilku miejscach, wyciagnac zyly przez pachwine i pozamykac. Troche to sie okrutnie slyszy za to efekt b. dobry. Nozka glaciutka. Oszczedazam sie z obcasami, bo nie chce miec znowu problemow i robie rozne cwiczenia na nogi.
Jutro pojade po wrzosy, bo mnie teraz tym zarazilyscie i kupie takie:
18 634 2011-09-10 08:42:12
no też przeżyłam tydzień z maluchami- od 7 do 17 w piątek i tak do czerwca następnego roku............ CUDOWNIE , jestem chora mam kaszel katar kicham bo dzieci chodzą zasmarkani ale cóż nadal sie uśmiecham i nadal jestm grzeczna. za oknem szaro buro a właśnie słucham pogody ma byc pięknie ......... no może za parę godzin. Pozdrawiam cieplutko
18 635 2011-09-10 09:34:25
cześć Wiki, dziewczyny chyba jeszcze śpią, a ja przy porannej kawie.....zapraszam do wspólnego picia...
Wik, nie daj się maluchom, to jeszcze nie pora na chorowanie.......czytałam na forum o wrzosach, też je lubię dawniej przywoziłam wrzosy z wakacji, tam gdzie jeździłam nad morze było ich bardzo dużo, teraz tak jak wy kupuję w sklepie
miłej soboty...aha..w Krakowie szaro ale nie leje
18 636 2011-09-10 10:18:59 Ostatnio edytowany przez katbe (2011-09-10 10:21:46)
hej, hej...
:)
nie śpią, nie śpią....
co niektórych wracające z wojaży małże obudziły....
:D
tylko chop może ze sobą nie zabrać klucza do domu...
dobrze, że wrócił po 8.00, a nie po 6.00
też piję kawkę...
:)
Jana, zobacz jaki fajny pomysł....
też sobie dziś kupię wrzosy przed dom
podobają mi się te buty jako doniczki
muszę poszukać w piwnicy jakiś starych kaloszy....
:D
szkoda, że nie mam kolorowych
Wik, nie daj się...
:)
strasznie dużo ludzi już smarka i kicha....
:(
18 637 2011-09-10 10:40:53
Hej:)
Wieczór był bardzo przyjemny - wróciłam około drugiej:)
Dziś główka mnie trochę boli;)
Teraz do roboty, bo w końcu podpadnę z tymi kwitami.
Koleżanka mnie pogania, bo od kilku lat korzysta z moich planów wynikowych...
(Chyba wrócę do humoru językowego tygodnia, bo dziewczyny znów się rozbestwiły...;)
18 638 2011-09-10 10:45:58
Hi Wik, Ancze, Käthe i wszystkie spiochy ![]()
Ja juz od 8-mej obcinam róże przed domem i w ogrodzie. Jak zaczęłam ciachać to nie było temu końca; całe dwie godziny roboty i pełen bagażnik odpadów, które zaraz wywiozę na wysypisko. Najpierw jednak muszę odpocząć uff
Kocham moje róże, bo kwitną morzem księcia ciagle od wiosny do późnej jesieni. To pięknie wyglada takie morze róż ale kosztuje dużo pracy.
Katbe ten pomysł z butami jest niezły ale czy one nie zgnija? Są takie ładne donice, które nie stoją lecz leżą na boku. To rak wyglada jakby kwiaty się z niej wysypywały. Ja mam dwie duże, w których latem trzymam pelargonie i przy nich mam zwisajace listki z białymi kwiatuszkami. Na jesień wysadzam te pelargonie i wsadzam wrzosy. Powstaje bardzo ładna i obfita kompozycja.
Z tym zarażaniem się od dzieci to masakra. U mnie w pracy jest dużo młodych radziców. Chodzą ciagle zasmarkani, bo łapią bakcyle od swoich pociech a potem nas zarażają. Zimą ciagle ktoś z nas jest chory
Jaka zima? Ja chcę lato i słoneczko a nie brzydactwo. Tak prawdę mówiąc, ktoś ukradł nam słoneczko!
18 639 2011-09-10 10:47:42
(Chyba wrócę do humoru językowego tygodnia, bo dziewczyny znów się rozbestwiły...;)
hurrra!!
dobrego humoru nigdy dość!
Rozmawiają dwie koleżanki i jedna mówi:
- Wiesz co, im jestem starsza, tym mąż bardziej się mną interesuje.
A na to druga:
- Dziwisz się, przecież jest archeologiem.
...
:D....
zmykam, bo mi sklepy pozamykają....
może wbiję się na hennę?
nawet tam nie dzwonię, bo zawsze wszystko pozajmowane....
18 640 2011-09-10 11:05:12
Hennę robię sobie sama - nauczyłam się i robię tez koleżankom, razem z depilacją.
Używam żelowej, grafitowej - może mniej trwała, ale łagodniejsza.
Tylko rzęsy robię u kosmetyczki, ale jak ostatnio mi schrzaniła, bo po 2 dniach zbielały, to juz nie wiem...Moja kosmetyczka zmieniła lokal, teraz jest dalej ode mnie i poszłam do innego gabinetu...Na swoje nieszczęście.
18 641 2011-09-10 16:50:23 Ostatnio edytowany przez katbe (2011-09-10 17:47:44)
udało mi sie wszystko pozałatwiać...
:)
zaliczyłam fryzjera i kosmetyczkę
kupiłam dwa przepiękne wrzośćce w cudownej donicy...
już stoją przed domem...
:)
o właśnie takie!
Pije sobie kawkę.... a u mnie wszyscy śpią....
:(
tylko Starszy u swojej lubej..
wieczorem wybieram się do siostry, miała ostatnio urodziny
kupiłam jej książkę "Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą"....
czytałyście?
zamiast kwiatów dostanie ode mnie cebulki krokusów i narcyzów....
:)
do tego wszystkiego dokupiłam 3 pary ślicznych majtek...
:D:D
fajnego wieczoru wam życzę...
18 642 2011-09-10 19:49:21 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-09-10 22:29:20)
Piekne te wrzosy ale ja jeszcze poczekam - jeszcze perargonie kwitna Zreszta zanim mrozic bedzie to u nas wystawia sie chryzantemy w roznych kolorach ![]()


Czasami sa ogromne kule z tych kwiatow ale nie mam doniczek bo bym sobie kupila taka kule ale duzo donic mi szlag trafil zima w mojej szklarence a nie kupilam latem bo mialam glowe czym innym zajeta
nic to kupie na nastepny rok ![]()
Ale wrzos zakupie pozniej bo mi sie te doniczki po dali czy pelargoni zwolnia ![]()
18 643 2011-09-11 10:32:30
co tu tak cicho ?? 
18 644 2011-09-11 10:55:24
co tu tak cicho ??
Cicho, bo dziewczyny łapią resztki lata:)
Cudnie jest...a ja przy komputerze robiąc resztki papierzysk. Jeszcze tylko plan zespołu samokształceniowego oraz program rewalidacyjny, a także analizę wyników testów i wnioski do dalszej pracy w tym zakresie.
I to wszystko przy tak pięknym słoneczku:(
18 645 2011-09-11 11:00:13 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2011-09-11 11:01:51)
Witam, znowu mnie głowa boli....
Koma , ja nie mogę się ogarnąć z papierami...
Dziś muszę też trochę nadgonić....a poza tym mam jeszcze inne plany...
Wrzosy piękne, ale niestety ja sobie nie postawię przed domem, bo mieszkam w bloku....
Nie mam energii dzisiaj...:(
18 646 2011-09-11 11:01:52 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-09-11 11:02:27)
A to moze dlatego
u mnie jest taka sobie pogoda a na dokladke przeziebilm sie wiec nie wystwiam nosa z domu jesli juz calkiem nie musze
![]()
Biedna Koma - sluzba nie druzba ... niestety
ale na szczescie czasem mozna od pracy odpoczac .... nawet jak ogolnie nie czesto albo za malo jak na moj smak - ale jak nie ma sie tak jakby sie chcialo to trzeba sie zadowalic tym co sie ma
![]()
Zuzia a balkon masz?
18 647 2011-09-11 11:04:32 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2011-09-11 11:09:04)
Mam balkon, ale na nim zawsze taka wichura,że niic się nie utrzymuje...
Zresztą ja nie mam ręki do roślin, prędzej już mój mąż...
Mi wszystko więdnie, zapominam podlewać, i wszystkie kwiatki,które mamy to dzięki mojemu mężowi żyją...
Na balkonie nic nie mamy- zreszta ma on wymiar metr x metr , więc po wystawieniu suszarki nic tam się nie mieści ...
18 648 2011-09-11 11:06:50
a to szkoda
ale czase mozna i balkon slicznie sobie "umeblowac" i ukwiecic ... tylko zalezy czy sie czlowiekowi chce no i od wielkosci balkonu troche tez zalerzy ![]()
18 649 2011-09-11 16:03:37
Hej babeczki,
widzę, że zaraziłyście się tymi wrzosami a doszły jeszcze chryzantemy.
U mnie tez są te olbrzymie kule, niemiej jednak nie wyglądają długo ładnie, bo zbyt często pada deszcz i ich kwiecie po prostu gnije. Bardzo lubię chryzantemy w ogrodzie ale kupuję tylko jadna kule i ustawiam pod zwisajacym krzakiem, żeby miał schronienie przed wodą.
Co pięknie wyglada to dzikie wino. U mnie cała lewa strona płotu jest nim zarośnięte na jego wysokość czyli dwa metry. Jesienią robi się czrwono- purpurowe i wyglada przy bukszpanach po prostu bajecznie. Na zimę opadają wszystkie liście i na wiosnę wyrastają nowe; piękna, soczysrą zielenią. Natomiast w sierpniu wyratają winigrona. Tych nie można jeść ale ozdabiają ogród.
Zajrze do Was jeszcze wieczorem. Teraz wybieram się do kina. Pa
18 650 2011-09-11 20:21:46
witajcie..
:)
ależ był dziś piękny dzień!
właśnie wróciliśmy z pięknej imprezy "złotego wesela"
50 lat po ślubie to nie lada wyczyn!
Fajnie było spotkać się z rodziną małża po latach...
a wam jak minęła niedziela?
Jana w kinie, a reszta?
18 651 2011-09-11 22:16:06 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2011-09-11 22:17:01)
Właśnie byłam w łazience i stwierdzam ,że jestem zielona na twarzy ![]()
Głowa mnie boli!!!! Nic dzisiaj nie zdziałałam!!!!
![]()
Dobranoc!!!
18 652 2011-09-11 22:38:21
Jana i wrzos nie bedzie ladny na deszczu w doniczce ale faktem jest ze na ogol chryzantemy stoja przy drzwiach, na tarasach tak ze nie pada na nie za duzo.zreszta u nas to wszystko ma jakis taki cykl
w polowie sierpnia zaczynaja wymieniac letnie kwiaty na chryzantemy a wrzosy zajmuja ich miejsce pod koniec pazdziernika - ja jeszcze nie widzialam wrzosow przed domami dopiero jak bedzie zimno i zaden inny kwiatek nie da rady - to wrzosy sie stawia bo one przymrozkow sie nie boja ![]()
Kadbe ja dzisiaj pracowalam - tyle radosci mialam z ladnego wieczoru bo dzien byl taki sobie ![]()
Zuziu mam nadzieje ze tabletke na bol glowy sobie wzielas
dobranoc i tobie - wam wszystkim
![]()
18 653 2011-09-12 09:24:19 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2011-09-12 09:40:51)
Czesc wrzosowe panienki:)
Zeby z obiegu nie wypasc (kwiatowo-swiecowego) to i ja kupilam ogromna zolta chryzantemke doniczkowa, stoi na tarasie przed wejsciem do domu i juz sie pieknie zaczyna rozkladac, za pare dni bedzie zolciotka jak kurczak wielkanocny. Ale fakt, stoi pod dachem, zeby nie przelala sie i nie zbrazowiala.
U nas weekend byl jak letni:) Wystarczyly t-shirty, cienkie spodnie i sandaly. Tak sie napalilam na te lampiony ze swiecami co je Katbe wczesniej wkleila, ze wywloklam cala rodzine w sobote do IKEI na zakupy i lody. Nasza IKEA jest tuz obok duzego pola i lasu wiec najpierw poszlismy pospacerowac, slonko grzalo jak w lipcu i zal byloby nie skorzystac z takiej pogody:) Idziemy sobie cala czworka, gaworzymy, dzieciaki rzucaja w siebie i nas rzepami, zeby "weselej" bylo i nagle patrze..kozak sliczny stoi i usmiecha sie spod drzewka. Nie Bohun co prawda ale dorodny taki, ze zal bylo zostawic. Zerwalismy go, ogladamy sie a tam cala horda kozacza rozsypana wokol. Skonczylo sie na tym, ze uzbieralismy ich tyle w jednym miejscu, iz musialam swoj sweter poswiecic, aby bylo w czym je do samochodu przetransportowac. Mijajacy nas ludzie pewnie mysleli, ze niespelna rozumu jestesmy i chcemy sie potruc zbiorowo a to same cudne kozaki przeciez, prawie bez robaczkow, byly. Ile ich tam zostawilismy to az zal pomyslec ale ja nosze swetry rozmiar 40, gora 42 a nie plandeki na samochody dostawcze.
Z tych kozaczkow zrobilismy sos grzybowo smietanowy z natka pietruszki, podawany na makaronie tagliatelle. Zjedlismy ze smakiem wczoraj a dzis wszyscy zyjemy, wiec to byly jednak kozaki:)
A po grzybobraniu poszlismy jeszcze na te lody (mlodziez by nie odpuscila) a ja dodatkowo wynioslam z tej wyprawy 3 sztuki takich wazonow
http://www.ikea.com/pl/pl/images/products/bladet-wazon__35009_PE125414_S4.jpg
2 opakowania kamykow ozdobno izolacyjnych (zeby swieca nie przewrocila sie w tym wazonie:)
http://www.ikea.com/pl/pl/images/products/knaster-dekoracje-kamienie__0124194_PE280385_S4.JPG
oraz 3 wielkie biale swiece i efekt wieczorem byl rewelacyjny:) Wczoraj jeszcze uzbieralysmy z mala na jakiejs dzikiej lace mini slonecznikow w pelnym rozkwicie i caly zestaw na stole jest naprawde fajny. Letnio-jesienny.
Wczoraj rozpoczelismy tez projekt "renowacjia trawnika", wlasciwie tylko polowy, tam gdzie po dwoch goracych latach pozostal step. Matko ile to przy tym roboty. Obaj moi panowie dzielnie przekopali juz polowe terenu a ja babrze sie z przebieraniem, otrzepywaniem i wywozka kawalkow starej trawy. Dzis ciag dalszy robot z lopata a potem zostaje juz tylko dosypac dwa wory swiezej ziemi, posypac nasiona i uwalkowac jakos calosc. Nie wiem czym, bo nie mam walca, pozostaje wykorzystanie walka kuchennego:) albo bedziemy w czworke drobic po tym polu jak gejsze (tam gdzie moj synalek stapnie to niestety leje pozostana). Mam jednak nadzieje, ze na wiosne buchnie tam piekna zieloniutka trawka. Bo jak tak rozgrzebalismy te stara glebe, to az nie dziw, ze tam malo co roslo, same jakies korzenie i smieci, byle jak to bylo zrobione od samego poczatku.
Bardzo dziekuje kolezankom bezzylakowym juz!, za informacje i pocieszenie mnie odnosnie kuracji. Jednak warto bedzie pozbyc sie tego swinstwa z lydki. Kiedys,jak mnie juz tutejsza sluzba zdrowia zaszczyci swa uwaga i umowi na spotkanie z lekarzem pierwszego kontaktu.
A co do zdrowia, odpornosci i zimy oraz zakichanych rodzicow to pochwale sie, ze my prawie nie chorujemy. Nie wiem czy to tylko kwestia genow (ja mam prawie psi system odpornosciowy na wszelkie wirusy juz od dziecka) czy tez naszych barbarzynskich zwyczajow. Zima (a zimy mamy tu porzadne) czesto hartujemy sie czyli wylazimy prosto z goracej sauny, na bosaka i tylko owinieci recznikami dla przyzwoitosci, poprzechadzac sie po sniegu przed domem. Mala lata czasem az jej palce zsinieja. Pozniej biegiem myk do sauny i tak pare razy caly proces powtarzamy. Na koniec prysznic, pizamka, i spac (albo i nie jak jest wczesnie). Latem znow plywanie i to ile sie da i kiedy sie da w jeziorze, jesienia lazenie po lesie i tarasowanie az do pierwszych przymrozkow a na wiosne tez cos zawsze sie wymysli aby jak najwiecej byc poza. No i w odroznieniu od tubylcow cala nasza rodzina nosi sie stanowczo za lekko jak na pore roku przystalo:) Nienawidze przegrzewania sie, meczy mnie to bardziej niz lekki chlod. Dlatego my sweterki, tenisowki i dzinsy na spacer a tutejsi juz opakowani w wiatroodporne zestawy, czasem nawet szale i rekawiczki. Nie mowiac juz o spaniu..nie wlaczam ogrzewania w naszej sypialni przez okragly rok (u dzieci wlaczone ale na maks. 20C) a w dzien, oprocz zimy, okna zawsze otworzone (choc to ponoc niedobre, bo dom z typu pasywnych). Inaczej dusze sie i nie zasne.
Nie wiem czy to wszystko do kupy czy kazda rzecz z osobna wplywa na to, ze naprawde malo kiedy dzieciaki albo my mamy katar czy powazniejsze komplikacje zdrowotne. Tfu..odpukac, zeby sie nie odmienilo.
Dobra..wracam do pracy, troche tego jest:)
Pozdrowienia ze slonecznej polnocy!
18 654 2011-09-12 13:36:22
weekendzik fajny sobota kino NOC REKINÓW wczoraj wypad za wielkie miasto i fajnie spędzony czas
18 655 2011-09-12 13:55:53
Mussuka, fajnie jest tu wejść po pracy i cię poczytać....
:)
U nas też był letni weekend.
Wik, fajna ta "Noc rekinów"?
Obiad gotowy, nakarmię głodomorów i wpadnę później na kawkę..
:)
W noc poślubną młode małżeństwo rozbiera się przed pójściem spać. Nagle mężczyzna podaje żonie swoje spodnie, mówiąc:
- Załóż je, kochanie.
Żona przymierza spodnie, ale oczywiście w pasie weszłyby dwie takie jak ona, więc zrezygnowana mówi do męża:
- Nie mogę nosić twoich spodni!
Mąż na to:
- Dokładnie rybko, w tym domu to ja noszę spodnie i jestem mężczyzną, więc będę o wszystkim decydował. Jasne?
W tym momencie żona ściąga swoje skąpe stringi i podaje je mężowi mówiąc:
- A teraz Ty kochanie... przymierz proszę.
Mąż wciąga stringi, ale idzie mu to opornie i stringi zatrzymują się w połowie ud.
- Och skarbie... - mówi - ... nie wejdę do twoich majtek.
- Cóż... - żona na to - ...i niech tak zostanie, dopóki nie zmienisz zdania co do spodni.
....
:D ... do miłego