Witam porannie...
Katbe, ja dwa dni z rzędu wstałam o 5.45
i ledwo żyję....
Będę miała masakryczny plan... jeszcze nie wiem jaki do końca, ale to że fatalny to jest pewne, bo mam podziały na grupy międzyoddziałowe i jestem jedyną nauczycielką przdmiotu. Tylko po 2 lekcje w 2 k lasach mogę mieć połączone z innym przedmiotem... Na razie jestem przerażona i nie wiem jak będę funkcjonować....Fakt,że godzin ciut więcej, coś za coś.... Ale o tym później, bo na razie nie znam jeszcze do końca szczegółów...i znając realia mojej szkoły to może się jeszcze 5 razy zmienić...
Katbe, Koma - pewnie ,że to zwalnianie jest karygodne, ale nie wiecie z jakim rozmachem jest u nas wszystko organizowane- i jak przychodzi tydzień przed imprezą , na której mają być różni goście- to dyrekcja zaczyna mieć klapki na oczach... A że , jak już pisałam impreza imprezą pogania, to ciągle coś trzeba "próbować"... Na ten rok już też tyle mamy zaplanowane-że szok...
A uwierzcie mi byłabym pierwszą osobą- rodzicem, która zrobiłaby rozróbę w szkole, gdyby moje dziecko było wyciągane z jakiejkolwiek lekcji- nawet gdyby to był wf , czy plastyka czy coś w tym stylu...
Jana - byłabym też pierwszą osobą, która cieszyłaby się gdyby zdjęty byłby z polskiej szkoły obowiązek wychowywania i częściej padałoby pytanie " Gdzie są rodzice?" - jak napisała Koma...
Przykład z wczoraj: jest zakaz wychodzenia ze szkoły... Uczeń wyszedł do sklepu...Po drodze palił- ale to szczegół... Pedagożka dzwoni do rodziców informując o tym.... Matka mówi ,że był głodny,,,więc miał prawo wyjść i ona mu pozwala..., a jak ma nie wychodzić to niech szkoła zapewni mu śniadania... I ona w takim razie będzie pisała do kuratorium w tej sprawie...
Parodia... A może takby matka dała synkowi jeść.... i zapewniła mu śniadania....
Dosyć szkoły.... W końcu weekend...
Mam tu mnóstwo roboty w domu i zaraz się biorę...
Mussuka- Twoje śledztwo w sprawie restauracji zakończyło się sukcesem,... ale ja to sprawdzeę , jak będę na rynku, tyle,że nie wiem kiedy to nastąpi..
A tak w ogóle to przeprowadzam się do FUNLANDII - z powodu wakacji...
No wiem ,wiem nauczyciele inaczej patrzą na długość wakacji, bo nawet jak mają dzieci to nie mają problemu z opieką bo mają wolne... I to jest super
Przyznaję...
Choć ja trochę zwróciłam uwage na długość wakacji, w momencie jak moja córka zaczęła wchodzić w wiek nastoletni...
Bo tak - jeździ dwa razy na kolonie - to daje ok 4 tygodnie zajęte i ok 3,2 tysiąca pln z kieszeni rodziców razem z jej kieszonkowym...
W tym roku wyjechaliśmy w trójkę na 10 dni- jak mówię krótko , ale treściwie - co daje - ha - nie powiem ile pln z naszej kieszeni- ale dużo...jak na nasze tu zarobki ( tzn moje i męża)
No i to wsumie daje - ,że jeszcze prawie 4 tygodnie - moja córka siedziała w domu - bo my niestety nie dysponujemy działką za miastem, ani też żadnej rodziny na wsi nie mamy - miastowi jesteśmy- betonowi...
2 tygodnie z przerwami w lipcu i cała druga połowa sierpnia...
No i szału można dostać- bo zaczyna się kursowanie po mieście , Starówce, galeriach handlowych, kinach, fast foodach, nad Wisłę do Fontann itp, wycieczkach rowerowych po Warszawie, domach koleżanek ( tu nie mam nic przeciwko, nawet lubię jak zaprosi kilka osób- chętnie zrobię młodzieży jakiś atrakcyjny dla nich obiadek, bylebym wiedziała wcześniej, a to rzadko się zdarza - wtedy kończy się na zamówieniu pizzy)
A więc kasa też leci, w dodatku denerwuję się o dziecko, bo wiecznie jej nie ma, a ja mam ciągle jakieś schizy ,że coś jej się stanie...
Więc po takich urozmaiconych dniach- modlę się ,żeby nastąpił 1 września!!! A potem narzekam, bo zostaję przywalona pracą!!!!!!!! 
Anula, a co to za Twoja szkoła - nie w temacie jestem...
Koma, Ty znowu wyjechałaś!!!!

Widzę,że nikogo nie ma... To biorę się za robotę...
Wieczorem idziemy na imprezkę to nie wiem kiedy tu wpadnę, dopiero jutro pewnie.... Miłego WEEKENDU dla wszyskich!
PA, PA!