Dzień dobry
Za oknem słońce, ale z rana dość chłodno.
Impreza urodzinowa rozpoczęła się o 19, do domu wróciliśmy o 24.
Mieliśmy ze sobą mamę, więc wróciliśmy wcześniej.
Zabawa trwała wtedy dalej.
Zięć gości miał dużo- 60 osób.
Było dużo jego kolegów z żonami i to bardzo z daleka.
Kilkanaście par miało zapewniony hotel na miejscu.
Koledzy zapewnili zięciowi wiele niespodzianek.
Oj, działo się tam.
Jedzenie super, muzyka i prowadzący też.
Dla mamy córka zapewniła pokój, ale mama nie chciała tam iść i odpocząć.
Musieliśmy przyjechać z nią do domu.
Misty miałaś przygodę z podopieczną.
Nie dała się przekonać do ,,twojej,, drogi powrotnej.
Dobrze, że znał ją ten sąsiad i wezwał pomoc..
Taju ty sobie poradzisz z tymi podopiecznymi.
Ich zdrowie nie pozwala na pełne korzystanie z zajęć.
Dobrze, że jest kilka osób w dobrym stanie psychicznym.
Potrafisz zachować spokój , a to jest już połowa sukcesu.
Pracując z takimi osobami trzeba mieć anielską cierpliwość.
Bulinka gratuluję nowego zakupu.
Niech samochód sprawuje się dobrze, mało pali i jeżdzi bez awarii.
Helenka udanego spotkania rodzinnego.
Piszesz, że jesteś tylko pasażerem.
Nie każdy jest kierowcą, bo kto by jeżdził na miejscu pasażera ?
Byłby tylko samochód i kierowca, samochód i kierowca....
A tak siedzisz sobie wygodnie i podziwiasz widoki za oknem.
Baśku też zawsze pytam o kolor auta.
Też nie znam się na markach.
Tyle jest tego, że wiem tylko jak nasz samochód się nazywa.