netkobietyWszystkie działy
Religia - duchowe poszukiwania

Gdzie jest Wasz bóg?

128 odpowiedzi14 164 wyświetleniazałożony przez Anonimowaa, 20.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Gdzie jest Wasz bóg?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 129 ]

1

Temat: Gdzie jest Wasz bóg?

Na świecie co sekundę zdarza się coś strasznego. Wielu ludzi traci życie, katastrofy, wojny, powodzie i inne klęski żywiołowe, dzieci tracą rodziców i na odwrót, ktoś umiera z głodu czy pragnienia, ... Ludzie modlą się do niego, proszą o zdrowie, o lepszą sytuację życiową, o wsparcie, ... A on? Więc ja się pytam, gdzie jest Wasz bóg? Wasz "kochający ojciec"? Wasz "stwórca"? Czy prawdziwy ojciec ma sumienie krzywdzić swoje dzieci, swoje dzieła? Dlaczego on na to pozwala? Jak śmie nazywać się Waszym ojcem i zbawicielem? Dlaczego dopuszcza do tylu nieszczęść? Chrześcijaństwo jest jedną wielką sektą. O katolicyzmie już nie wspomnę. Nie wierzę w boga, utożsamiam go z mitologią. Nikt nie widział, nikt nie słyszał, ale wszyscy wierzą i się go boją. Dlaczego w to wierzysz? Nie mam oczywiście zamiaru kogokolwiek obrażać, wierzcie sobie nawet w jednorożce. Po prostu jestem ciekawa Waszego zdania na temat chrześcijaństwa.

2

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

a nie uważasz, że na świecie zdarza się o wiele więcej rzeczy dobrych niż złych?

3

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Bóg dał nam wolną wolę - w związku z tym jesteśmy wolni, nie jesteśmy Jego marionetkami. Gdyby tak bylo, świat na pewno byłby idealny - zero wojen, kłótni, sporów, za to wszędzie miłość, przyjaźń, cud i miód. Ale On nas kocha i nie chciał robić z człowieka swojej zabawki. On nas nie krzywdzi, wręcz przeciwnie - przykładów na Jego pomoc, obecnośc w życiu można by opowiadać w nieskończoność.
A zło skąd się wzieło? Jeżeli wierzymy w Boga, automatycznie wierzymy w szatana - jedno z drugim się łączy, dlatego argumenty "wierzę w Boga, ale szatana nie ma" są całkowicie bezsensowne. To już droga do dłuższej dyskusji, jednak to właśnie szatan jest odpowiedzialny za zło panujące na świecie. A czemu Bóg go nie zamknie i nie ograniczy? Bo szatan ma rownież wolną wolę i odłączenie się od Boga było jego własną decyzją.

Zbawicielem śmie się nazywać, bo umarł za nas, za nasze błędy, grzechy. Dzięki temu mimo naszych grzechów, słabości nadal możemy być zbawieni wink Pomyśl - gdyby zbawienie zależało tylko od nas, od naszych uczynków - kto by to osiągnął? Nikt, bo nie ma ludzi bez błędów, grzechów. Taka nasza natura. a my "jesteśmy zbawieni przez łaskę" - właśnie Jego łaskę, że mimo tego, co robimy w życiu, dzięki Jego śmierci i tak mamy szanse na zbawienie.

Wątek to temat-rzeka. Ja wierzę, bo doświadczyłam Jego miłości tak mocno, że nie wyobrażam sobie nie wierzyć wink To, co zrobił i robi w moim życiu jest tak niesamowite, że nie potrafię powiedzieć "Boga nie ma" wink to najlepszy argument dla mnie, dlaczego wierzę wink

A, i jeszcze jedno - Boga nie zrozumiemy nigdy do końca wink Czasami Jego decyzje są dla nas całkowicie niezrozumiałe, bezsensowne - ale jak to mówi moja koleżanka "to dowód na to, że Bóg jest - bo gdybyśmy potrafili go zrozumieć, nie byłby Bogiem" wink A poza tym, to co w pierwszej chwili jest bezsensowne dla nas, po jakimś czasie może sie okazać, że było to jak najbardziej potrzebne (dla nas, dla naszego dobra, że wyniknęło z tego coś lepszego) wink

4

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

to może ja się odważe odpisać. tak jak napisałaś :
wypadki - wina człowieka, przeocznie, brak doświadczenia, głupota, rozkojarzenie. potem przychodzą konsekwecję... takie które dają nam do myslenia, często nauczki, powoduja zmiany w naszym zyciu, próby wytrwałości, próby prawdziwych miłości.... może cierpi na tym człowiek ale napewno Bóg po to takie coś daje żeby sprowadzić nas na lepszą drogę, pokazać że człowiek jest omylny i takie coś napewno daje nam do myslenia.
kataklizmy- naturalna selekcja, żywioły natury , czysta biologia... a człowiek jest częścią niej.
modlitwy- nie od razu spełnia Bóg nasze prośby, czasami po latach...człowiek niestety ma taką nature że widzi tylko to co złe  a nie widzi tego co dobre... umie tylko użalac sie nas sobą... czasami modlitwa nie zdziała cudów - trzeba też chęci i trzeba samemu dbać o swoje sprawy.
wszystko zależy od nas tak naprawdę, od siły woli i charakteru. jeżeli człowiek będzie zganiał wszystko na Boga i nic nie będzie robił żeby zmienic życie to zostanie nieudacznikiem

5

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Miałam odpowiadać, ale dziewczyny zawarły prawie wszystko co ja chciałam big_smile
Dodam do tego - każdy ma swój krzyż, nawet jeśli wydaje się nam bardzo ciężki to z niego może wypłynąć dobro.

OceanSoul - miło Cię znów czytać smile

6

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Ja też mogę się podpisać pod tym co napisały dziewczyny;
Mamy wolną wolę- i oto co z nią robimy. ALE ludzie robią też wiele, wiele dobrego! Ja wiem, że łatwiej skupić się na złych rzeczach- jak w "Wiadomościach" - stale gadać o tym co "ZŁE", a nikt nie docenia...wiosny, radości, uśmiechu, życzliwości, słońca, śpiewu ptaków, pomocy, muzyki, pięknych krajobrazów, jedzenia które ma na stole,tego,jak cudownie zbudowany jest człowiek i jak funkcjonuje, zwierzaków, pięknych zapachów...MIŁOŚCI.

BÓG i NIKT INNY NIE OBIECAŁ ŻE BĘDZIE ŁATWO!!! Ale obiecał dać człowiekowi pomoc. Nie, to nie jest tak jak sądzisz: ze każdy będzie opływał w luksusach, otoczony pełną rodziną- Bóg daje coś więcej; radość, wypełnienie duchowe, którego nikt nie może człowiekowi odebrać a które jest jego tarczą na ten gorszy czas. A gorszy czas nie trwa wiecznie- nic nie trwa zresztą wiecznie, za wyjątkiem Boga i Jego miłości.

Wiem, ze powiesz że to farmazony- masz prawo. Wiesz czemu to mówię?  Bo doświadczyłam żywego Boga. I to jest nie do opisania- to trzeba przeżyć samemu.

7

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Jeszcze jedno......Anonimowaa byłaś kiedyś zakochana? ale tak że czułaś jak świeże są twoje myśli, jak miarowo i radosnie bije twoje serce, tak że masz ochotę skakać do góry z radości i objąć cały świat? Jak stajesz sie lepsza przez to kochanie?
......to jak DOŚWIADCZENIE MIŁOŚCI BOGA. ale....o 1000 krotnie silniejsze:)

8

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Anonimowa:
"Po prostu jestem ciekawa Waszego zdania na temat chrześcijaństwa."
-----------

"Cud cudów"
Coś takiego i to solidnie udokumentowanego nie zdarzyło się w żadnym innym wyznaniu. Pomijając cud ZMARTWYCHWSTANIA, fundament wiary, czego żywym i materialnym potwierdzeniem jest konsekrowana hostia.

9

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Catwoman napisał/a:

Jeszcze jedno......Anonimowaa byłaś kiedyś zakochana? ale tak że czułaś jak świeże są twoje myśli, jak miarowo i radosnie bije twoje serce, tak że masz ochotę skakać do góry z radości i objąć cały świat? Jak stajesz sie lepsza przez to kochanie?
......to jak DOŚWIADCZENIE MIŁOŚCI BOGA. ale....o 1000 krotnie silniejsze:)

Nic, tylko się podpisać wink Rewelacyjnie to ujełaś big_smile
allegra - Ciebie również big_smile

10

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Catwoman napisał/a:

Jeszcze jedno......Anonimowaa byłaś kiedyś zakochana? ale tak że czułaś jak świeże są twoje myśli, jak miarowo i radosnie bije twoje serce, tak że masz ochotę skakać do góry z radości i objąć cały świat? Jak stajesz sie lepsza przez to kochanie?
......to jak DOŚWIADCZENIE MIŁOŚCI BOGA. ale....o 1000 krotnie silniejsze:)

Piękne i prawdziwe słowa smile Anonimowaa - może Twoje postrzeganie świata w ciemnych barwach wynika też z jakiegoś wyjątkowo ciężkiego osobistego przeżycia?

11

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Oceansoul, całkowicie się z tobą zgadzam. Miłosierdzie Boże nie polega na tym, że Bóg wybawia nas od wszelkich nieszczęść ziemskich, tylko że pomimo naszej grzeszności i ułomności daje nam życie wieczne. Czymże jest ta chwila tu na ziemi w porównaniu z wiecznością?

OceanSoul napisał/a:

gdyby zbawienie zależało tylko od nas, od naszych uczynków - kto by to osiągnął? Nikt, bo nie ma ludzi bez błędów, grzechów. Taka nasza natura. a my "jesteśmy zbawieni przez łaskę" - właśnie Jego łaskę, że mimo tego, co robimy w życiu, dzięki Jego śmierci i tak mamy szanse na zbawienie.

Toż to sama esencja teologii protestanckiej smile. Jesteś pewna że jesteś katoliczką wink.

12

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Kizia, tak jestem pewna, że jestem katoliczką big_smile może esencja teologii protestanckiej, ale w katolicyzmie też tak jest wink Jeszcze ostatnio o tym rozmawiałam z pewnym księdzem, więc na pewno big_smile
Bo chodziło mi o to, że zbawienie jest łaską od Boga, a nie zależy od naszych uczynków - w sensie nie można sobie go "wypracować" (np. chodzę do kościoła, Bóg musi mnie zbawić - i poza tym nic więcej nie robię). Ale wiadomo, że "wiara bez uczynków jest martwa", więc to też nie jest tak, że my możemy leżeć sobie i nic nie robić wink To samo z siebie wynika, że skoro wierzymy, to już z tego pewne działania wynikają wink

13

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
OceanSoul napisał/a:

Kizia, tak jestem pewna, że jestem katoliczką big_smile może esencja teologii protestanckiej, ale w katolicyzmie też tak jest wink Jeszcze ostatnio o tym rozmawiałam z pewnym księdzem, więc na pewno big_smile
Bo chodziło mi o to, że zbawienie jest łaską od Boga, a nie zależy od naszych uczynków - w sensie nie można sobie go "wypracować" (np. chodzę do kościoła, Bóg musi mnie zbawić - i poza tym nic więcej nie robię). Ale wiadomo, że "wiara bez uczynków jest martwa", więc to też nie jest tak, że my możemy leżeć sobie i nic nie robić wink To samo z siebie wynika, że skoro wierzymy, to już z tego pewne działania wynikają wink

A z tego wynika, że nie można mówić ,,wierzę w Boga ale będę żyć sobie po swojemu'' bo to tylko znaczy o samym przekonaniu, że Bóg jest i niczym więcej. Bo jak wierzę to słucham Jego głosu. Zresztą w Piśmie Świetym napisane jest wiele wprost o dobrych uczynkach.

Anonimowaa, jak tu jeszcze zawitasz, to miejmy nadzieję trochę odbuduje się Twoja nadzieja w dobro smile

14

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
allegra90 napisał/a:
OceanSoul napisał/a:

Kizia, tak jestem pewna, że jestem katoliczką big_smile może esencja teologii protestanckiej, ale w katolicyzmie też tak jest wink Jeszcze ostatnio o tym rozmawiałam z pewnym księdzem, więc na pewno big_smile
Bo chodziło mi o to, że zbawienie jest łaską od Boga, a nie zależy od naszych uczynków - w sensie nie można sobie go "wypracować" (np. chodzę do kościoła, Bóg musi mnie zbawić - i poza tym nic więcej nie robię). Ale wiadomo, że "wiara bez uczynków jest martwa", więc to też nie jest tak, że my możemy leżeć sobie i nic nie robić wink To samo z siebie wynika, że skoro wierzymy, to już z tego pewne działania wynikają wink

A z tego wynika, że nie można mówić ,,wierzę w Boga ale będę żyć sobie po swojemu'' bo to tylko znaczy o samym przekonaniu, że Bóg jest i niczym więcej. Bo jak wierzę to słucham Jego głosu. Zresztą w Piśmie Świetym napisane jest wiele wprost o dobrych uczynkach.

Anonimowaa, jak tu jeszcze zawitasz, to miejmy nadzieję trochę odbuduje się Twoja nadzieja w dobro smile

Nie sądzę jakoś, jednak i tak dziękuję wszystkim za Wasze opinie i komentarze. smile

15

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Anonimowaa nigdy nie mów nigdy jednakże wink

16

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Anonimowaa napisał/a:

Więc ja się pytam, gdzie jest Wasz bóg? Wasz "kochający ojciec"? Wasz "stwórca"? Czy prawdziwy ojciec ma sumienie krzywdzić swoje dzieci, swoje dzieła? Dlaczego on na to pozwala? Jak śmie nazywać się Waszym ojcem i zbawicielem? Dlaczego dopuszcza do tylu nieszczęść? Chrześcijaństwo jest jedną wielką sektą. O katolicyzmie już nie wspomnę. Nie wierzę w boga, utożsamiam go z mitologią. Nikt nie widział, nikt nie słyszał, ale wszyscy wierzą i się go boją. Dlaczego w to wierzysz? Nie mam oczywiście zamiaru kogokolwiek obrażać, wierzcie sobie nawet w jednorożce. Po prostu jestem ciekawa Waszego zdania na temat chrześcijaństwa.

Ciężko jest mi powstrzymać się od komentarza.
To,że nie wierzysz w Boga to nie znaczy,że to "Nasza" wina heh. To co napisałaś brzmi tak jakbybś modliła się do Boga o coś,On Ci nie pomógł i przestałaś w Niego wierzyć...albo coś w tym stylu.
Wybacz ale wiara w Boga nie polega na tym,ze ja uklękne pomodlę się o 100000zł i One mi spadną z Nieba.
Sama muszę na nie zapracować albo zagrać w głupiego lotka.
A do nieszczęść ludzie sami dopuszczają albo raczej sami do nich doprowadzają.

Możesz mi wytłumaczyć w jaki sposób,Twoim zdaniem Bó krzywdzi swoje dzieci?
Do jakich nieszczęść dopusza?Jak ktoś się zaćpa na śmierć to trzeba winić Boga? Dla mnie to głupota ludzka  jest wtedy winna,a nie Boga.
Albo jak ktoś sie nawali i potem wsiada w auto i jedzie,powoduje wypadek w którym ginie wiele osób...wtedy dla Ciebie to wina Boga?
Bóg się napil tak?
Weź pomyśl najpierw zanim coś napiszesz.

17 Ostatnio edytowany przez Sadie (2012-03-21 15:54:24)

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

W zeszlym tygodniu zolnierz amerykanskich sil ladowych w Afganistanie wyszedl noca z bazy wojskowej z naladowana bronia udal sie do okolicznej wioski gdzie pojedynczym strzalem w glowe zabil 18 osob. Kobiet i dzieci, ktore zaskoczyl we snie... Czemuz bog go nie powstrzymal? Nie mogl czy nie chcial? Jesli nie mogl to czemu nazywac go bogiem? Jesli nie chcial to czy aby napewno jest taki sprawiedliwy i milosierny?
Wszystkie osoby ktore wspomnialy cos o naturalnej selekcji prosze wytlumaczyc to matkom ktore stracily swoje zdrowe dzieci, ojcom i mezom ktorzy utracili swoje zony. Naturalna selekcja polega na tym ze osobniki chore, niepelnosprawne czy stare zostaja przez matke nature usuwane z glownego nurtu zycia. Jakos ciezko mi sie dopatrzec naturalnej selekcji w tym ze 10 letnia w pelni zdrowa dziewczynka zostaje zastrzelona w taki sposob.

A teraz slowko do kazdej kobiety ktora jest matka...Widzisz swoje dziecko wkladajaca reke do garnka z wrzatkiem. Co zrobisz? Pobiegniesz i powstrzymasz bo kochasz je tak bardzo ze wolisz wziac na siebie ten wrzatek? Czy pozwolisz mu sie poparzyc od stop do glow bo przeciez "ma wolna wole nadana mu przez boga"? Ja pobiegne i powstrzymam dziecko bo tak pojmuje milosc. Tez ciezko mi zrozumiec czemu w imie milosci Bog nie powstrzyma nas przez zrobieniem sobie krzywdy. Nie chce nas powstrzymac czy nie moze? To czemu nazywac go bogiem?

18

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

czasem dobrze jest pozwolić dziecku się poparzyć- by wyciągneło dla siebie lekcję na przyszłość.

19

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Catwoman napisał/a:

czasem dobrze jest pozwolić dziecku się poparzyć- by wyciągneło dla siebie lekcję na przyszłość.

Pewnie! Wylanie sobie wrzatku na glowe w wieku 4 latek wcale nie zaowocuje poparzeniami 3 stopnia, bolem ze trzeba bedzie dziecko wprowadzic w spiaczke farmakologiczna na 6 mcy i bliznami do konca zycia. Tak to jest definitywnie dobry sposob na pozwolenie dziecku wyciagniecie wnioskow na przyszlosc. Zamiast powstrzymac i wyjasnic na spokojnie lepiej tak zrobmy.
Ponizej prezentuje tekst ktory odnalazlam w internecie. Linka do strony moge przeslac prywatnie jak ktos sobie zyczy.

"W momencie, kiedy czytasz ten tekst, gdzieś na świecie jakieś dziecko zostaje porwane, zgwałcone i zamordowane. Statystyki przestępczości mówią o tym wyraźnie: mniej więcej trójka dzieci na godzinę pada łupem porywaczy. Wiele z nich staje się ofiarami agresji seksualnej, a później morderstwa. Rodzina porwanego dziecka będzie się modlić o szczęśliwe zakończenie tej historii. Będzie błagać Boga, żeby je uratował. Skoro, jak oficjalnie zadekretowali to najwyżsi rangą przedstawiciele Watykanu, 13 maja 1981 roku Bóg spowodował minimalne przesunięcie trajektorii lotu kuli, która, wystrzelona przez Ali Agcę, cudownie minęła serce Jana Pawła II ? dlaczego nie miałby uratować niewinnego dziecka? Skoro w 2005 roku bez żadnej trudności uzdrowił francuską zakonnicę Marie Simon-Pierre z choroby Parkinsona ? dlaczego nie miałby pokrzyżować szyków porywaczowi, gwałcicielowi i mordercy?

No właśnie ? dlaczego? Bóg jest przecież wszechmogący, wszechwiedzący, nieskończenie dobry, a na dodatek stworzył cały świat, wszechświat, ludzi, zwierzęta, góry, rzeki, skały, lasy i miliardy innych rzeczy. A jednak jest w swoich cudownych interwencjach przeraźliwie selektywny. Pomaga francuskiej zakonnicy w sprawie Parkinsona, ale pięciu milionom dzieci, które rocznie umierają w Afryce ? wygłodzone, wycieńczone, zdewastowane przez AIDS albo zabite w bratobójczych, plemiennych wojnach ? już nie. Podobny brak zainteresowania wykazuje na przykład wobec ofiar zdarzających się prawie co roku katastrof żywiołowych (jak choćby wobec prawie 290.000 ludzi, którzy zginęli w 2004 roku, zmieceni z powierzchni Ziemi przez gigantyczną falę tsunami). O milionach, miliardach ginących w potwornych męczarniach, skrajnym ubóstwie, katastrofach czy szpitalach ? nie wspominając. Nie wspominając także o skrajnym, niewyobrażalnym cierpieniu zwierząt.

Pytanie brzmi ? czy jesteś w stanie sobie wyobrazić, że tak zachowuje się wszechmogąca, wszechwiedząca i wszechdobra istota, która może w każdej chwili interweniować w świecie i od czasu do czasu podobno to czyni? Czy jesteś w stanie uznawać istnienie Boga, który stworzył rzeczywistość nasyconą tak niewyobrażalnym ogromem cierpienia ? i który ignorując najstraszniejsze męczarnie, najbardziej niewyobrażalne katusze, dotykające kobiety, dzieci, mężczyzn i zwierzęta na świecie stworzonym przez niego samego, od czasu do czasu, w ramach bonusu dla swojego kościoła, uzdrowi z Parkinsona jakąś zakonnicę albo zmieni trasę lotu kuli mającej wyeliminować jego głównego ziemskiego przedstawiciela? Czy nie wydaje ci się, że Bóg, który pozwala na coś takiego, albo musi być kompletnie pozbawiony jakiejkolwiek mocy i władzy, albo musi być niewyobrażalnie wręcz perwersyjnym potworem? "

Milej lektury

20

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Gdyby Bóg bezpośrednio ingerował w nasze zachowanie to wszystko nie miałoby sensu. Bylibyśmy jak marionetki, zahipnotyzowani. A tak mamy wybór - wybrać Boga czy go odrzucić i wybrać grzech,zło. Jak ktoś wybierze Boga to prosi Go - bądż wola Twoja.  Jak człowiek wybierze zło to Bóg ma tak jakby ograniczony dostęp do takiej osoby, bo ona go nie chce znać ani słuchać.

Dziecko ( w sensie młodego wieku) ma ograniczoną świadomość swoich czynów. W pewnym wieku powinno się wiedzieć jak sobie nie zrobić krzywdy. Ale czemu świat jest jaki jest to Ci nie powiem, bo nie wiem, każdy ma swój trud i swój krzyż.

21

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Sadie napisał/a:
Catwoman napisał/a:

czasem dobrze jest pozwolić dziecku się poparzyć- by wyciągneło dla siebie lekcję na przyszłość.

Pewnie! Wylanie sobie wrzatku na glowe w wieku 4 latek wcale nie zaowocuje poparzeniami 3 stopnia, bolem ze trzeba bedzie dziecko wprowadzic w spiaczke farmakologiczna na 6 mcy i bliznami do konca zycia. Tak to jest definitywnie dobry sposob na pozwolenie dziecku wyciagniecie wnioskow na przyszlosc. Zamiast powstrzymac i wyjasnic na spokojnie lepiej tak zrobmy.

To była przenośnia. Wiadomo, że dziecko wiele rzeczy nie rozumie, trzeba mieć oczy dookola głowy i pilnować jego każdego ruchu. Ale wyobraź sobie, że matka przez cale życie dziecka nie pozwala mu się usamodzielnić, podejmuje za niego wszystkie decyzje - na kogo takie dziecko wyrośnie? Nie będzie potrafiło nic samo zrobić, zadbać o siebie, nic załatwić, itp. Ogólnie przecież tacy rodzice nazywani są za nadopiekuńczymi i wręcz bardziej szkodliwymi dla rozwoju dziecka.

Dlaczego więc Bóg miałby integrować z nasze każde działanie? Czy to by była nasza wolność, gdyby to On decydował o wszystkim, co zrobimy, myślimy?

22

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
allegra90 napisał/a:

Gdyby Bóg bezpośrednio ingerował w nasze zachowanie to wszystko nie miałoby sensu.

Skad wiesz? Gdzie tak napisano? Cos co nie ma sensu dla ciebie moze miec dla mnie smile

Bylibyśmy jak marionetki, zahipnotyzowani. A tak mamy wybór - wybrać Boga czy go odrzucić i wybrać grzech,zło. Jak ktoś wybierze Boga to prosi Go - bądż wola Twoja.  Jak człowiek wybierze zło to Bóg ma tak jakby ograniczony dostęp do takiej osoby, bo ona go nie chce znać ani słuchać.

Skoro slowo "nie" wypowiedziane przez zwyklego smiertelnika sprawia ze bog ma ograniczony dostep do niego to czy aby napewno mozemy go nazywac bogiem? Bog jako istota wszechmocna nie ma ograniczen. Tak w madrych ksiegach napisano...

Dziecko ( w sensie młodego wieku) ma ograniczoną świadomość swoich czynów. W pewnym wieku powinno się wiedzieć jak sobie nie zrobić krzywdy. Ale czemu świat jest jaki jest to Ci nie powiem, bo nie wiem, każdy ma swój trud i swój krzyż.

Czyz wszyscy nie jestesmy dziecmi boga? Czyz nie bladzimy wszyscy w ciemnosciach? Czemuz nie poprowadzic nas lagodnie zamiast pozwalac tonac w mrokach i cimnosciach?

Jak w takim razie wyjasnisz cierpienia zwierzat? One nie prowadza wojen, nie znaja zemsty w ludzkim tego slowa znaczeniu. Zyja sobie swoim zyciem i staraja sie ludziom nie wchodzic w droge. A mimo to cierpia, gina... Czemu istota ktora nazywa siebie milosierna na to pozwala?

W sumie nie zalezy mi az tak bardzo na odpowiedziach. Ale napewno nie pogodze sie z faktem ze ktos kto nazywa siebie miloscia, jedyna droga i prawda tworzy rzeczywistosc pelna tak wielkiego bolu i przemocy w stosunku do kazdej zywej istoty. Jesli kocham nie krzywdze, jesli kocham chronie, jesli kocham nie zabijam, jesli kocham wspieram i tlumacze. A nie pozwalam dziecku wylac sobie wrzatek na glowe, nie pozwalam zeby ktos mi to dziecko pobil, nie pozwole mi dziecka zabic czy skrzywdzic i nie pozwole zeby samo szukalo rozwiazania problemu ktore ja widze od razu.

23

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
OceanSoul napisał/a:
Sadie napisał/a:
Catwoman napisał/a:

czasem dobrze jest pozwolić dziecku się poparzyć- by wyciągneło dla siebie lekcję na przyszłość.

Pewnie! Wylanie sobie wrzatku na glowe w wieku 4 latek wcale nie zaowocuje poparzeniami 3 stopnia, bolem ze trzeba bedzie dziecko wprowadzic w spiaczke farmakologiczna na 6 mcy i bliznami do konca zycia. Tak to jest definitywnie dobry sposob na pozwolenie dziecku wyciagniecie wnioskow na przyszlosc. Zamiast powstrzymac i wyjasnic na spokojnie lepiej tak zrobmy.

To była przenośnia. Wiadomo, że dziecko wiele rzeczy nie rozumie, trzeba mieć oczy dookola głowy i pilnować jego każdego ruchu. Ale wyobraź sobie, że matka przez cale życie dziecka nie pozwala mu się usamodzielnić, podejmuje za niego wszystkie decyzje - na kogo takie dziecko wyrośnie? Nie będzie potrafiło nic samo zrobić, zadbać o siebie, nic załatwić, itp. Ogólnie przecież tacy rodzice nazywani są za nadopiekuńczymi i wręcz bardziej szkodliwymi dla rozwoju dziecka.

Dlaczego więc Bóg miałby integrować z nasze każde działanie? Czy to by była nasza wolność, gdyby to On decydował o wszystkim, co zrobimy, myślimy?

Tylko ze w dzisiejszym swiecie wojny nie sa przenosnia. Sa rzeczywistoscia i dla wielu osob codziennym ryzykiem i bezposrednim zagrozeniem. Mowimy tu o nieszczesciach w skali globalnej a nie pojedynczej. Mowimy o smierci milionow ludzi i zwierzat a nie o tym ze bedziemy niesamodzielni. Szczerze...wole byc niesamodzielna i zyc w swiecie gdzie nie ma takiej skali przemocy. 
Przeczytaj tekst ktory wstawilam i zastanow sie. Dlaczego bog selektywnie uzdrawia francuska zakonnice ale jest kompletnie slepy na biede i glod w Afryce? Czytasz o smierci niemowlat w Azjii i co? Nie cieszysz sie w skrytosci ducha ze to nie bylo twoje niemowle? Idz i wytlumacz ludziom w Japonii czemu bog zeslal na nich to tsunami? Czemu wiele z nich stracilo dorobek calego zycia? Mow im ze "kazdy ma swoj krzyz" i ze "bog nie moze nami kierowac przez caly czas". A co to ma wspolnego z tsunami? Ludzie je wywolali bo taki mieli kaprys? Nie! To jest cos czemu tylko Bog mogl zapobiec. Gdyby chcial... Albo mogl... Wielu z tych ludzi bylo prawdopodobnie zwyklymi pracujacymi osobami majacymi swoje dobre i zle dni. Zyjacymi mniej lub bardziej w zgodzie z Bogiem. Ale to ich przed niczym nie uchronilo. Stracili domy nie ze swojej woli czy winy. Czemu ten bog im teraz nie pomaga? Stracili dzieci, rodzicow, partnerow... Coz za radosc, ofiaruja swoj bol bogu. Czemuz bog preferuje ofiary skladane z naszego bolu a nie z naszej radosci?
Mozna sobie tlumaczyc ze mamy wola wole itd...Ale to nie my powodujemy tsunami, nie mamy kontroli nad trzesieniami ziemi, nie my powodujemy susze w afryce i nie my planujemy erupcje wulkanow.

24 Ostatnio edytowany przez Anonimowaa (2012-03-21 17:16:41)

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Sadie napisał/a:
allegra90 napisał/a:

Gdyby Bóg bezpośrednio ingerował w nasze zachowanie to wszystko nie miałoby sensu.

Skad wiesz? Gdzie tak napisano? Cos co nie ma sensu dla ciebie moze miec dla mnie smile

Bylibyśmy jak marionetki, zahipnotyzowani. A tak mamy wybór - wybrać Boga czy go odrzucić i wybrać grzech,zło. Jak ktoś wybierze Boga to prosi Go - bądż wola Twoja.  Jak człowiek wybierze zło to Bóg ma tak jakby ograniczony dostęp do takiej osoby, bo ona go nie chce znać ani słuchać.

Skoro slowo "nie" wypowiedziane przez zwyklego smiertelnika sprawia ze bog ma ograniczony dostep do niego to czy aby napewno mozemy go nazywac bogiem? Bog jako istota wszechmocna nie ma ograniczen. Tak w madrych ksiegach napisano...

Dziecko ( w sensie młodego wieku) ma ograniczoną świadomość swoich czynów. W pewnym wieku powinno się wiedzieć jak sobie nie zrobić krzywdy. Ale czemu świat jest jaki jest to Ci nie powiem, bo nie wiem, każdy ma swój trud i swój krzyż.

Czyz wszyscy nie jestesmy dziecmi boga? Czyz nie bladzimy wszyscy w ciemnosciach? Czemuz nie poprowadzic nas lagodnie zamiast pozwalac tonac w mrokach i cimnosciach?

Jak w takim razie wyjasnisz cierpienia zwierzat? One nie prowadza wojen, nie znaja zemsty w ludzkim tego slowa znaczeniu. Zyja sobie swoim zyciem i staraja sie ludziom nie wchodzic w droge. A mimo to cierpia, gina... Czemu istota ktora nazywa siebie milosierna na to pozwala?

W sumie nie zalezy mi az tak bardzo na odpowiedziach. Ale napewno nie pogodze sie z faktem ze ktos kto nazywa siebie miloscia, jedyna droga i prawda tworzy rzeczywistosc pelna tak wielkiego bolu i przemocy w stosunku do kazdej zywej istoty. Jesli kocham nie krzywdze, jesli kocham chronie, jesli kocham nie zabijam, jesli kocham wspieram i tlumacze. A nie pozwalam dziecku wylac sobie wrzatek na glowe, nie pozwalam zeby ktos mi to dziecko pobil, nie pozwole mi dziecka zabic czy skrzywdzic i nie pozwole zeby samo szukalo rozwiazania problemu ktore ja widze od razu.

Zgadzam się ze wszystkimi wypowiedziami Sadie. Przynajmniej jedyna, racjonalnie myśląca osoba.
Wojny z pozostałymi toczyć nie będę. To jak walka z wiatrakami.
Mam swoje zdanie i tym się kieruję.
Gdzieś wyżej była odpowiedź typu "uklęknę, pomodlę się i kasa mi spadnie z nieba". Nie potrzebuję tego. Chciałabym tylko, żeby na świecie żadna żywa istota nie cierpiała. Czy to tak wiele? Przecież jest WSZECHMOGĄCY. Czyli wszystko może, nie ma żadnych granic. Więc ...?

25 Ostatnio edytowany przez allegra90 (2012-03-21 17:30:37)

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Od stworzenia Bóg dał wybór. Masz WOLNĄ WOLĘ. Ty i każdy człowiek. Jak nie będziesz chciała słuchać Boga, czytać jego słów, to jak ma do Ciebie przemówić? Jakby Ci się ukazał, uznałabyś się za wariatkę ;p Dlatego jak ktoś ma szaloną chęć kroczyć sobie w ciemnościach to będzie sobie tak żył. Bóg będzie starał się odzyskać taką owieczkę np. przez prawych ludzi, może jakieś znaki, ale ona aż do śmierci może Boga odtrącać bo ma WYBÓR. A im bardziej i częściej będzie wybierać szatana, tym bardziej jego będzie słuchać a nie Boga.  Wyobraź sobie, że rodzisz się i masz świadomość, ale w ogóle nie masz nad sobą kontroli. Jakby ciało obce nad Tobą panowało. Chyba tylko człowiek opętany może się klasyfikować do takiego opisu. Bóg wiedział, że nie bylibyśmy szczęśliwi w takiej postaci.

Miłosierdzie Boga odnosi się do życia po śmierci. Te wszystkie cierpienia o których piszesz, które są spowodowane przez ludzi z punktu widzenia tego świata mogą nie mieć sensu. Jednak nie to życie jest wieczne, ale to po śmierci, ono jest priorytetem. A nieraz z czegoś co było dla nas straszne wynika dobro.

Katastrofy naturalne o których tyle mówisz prawdopodobnie nie są karą Bożą ( choć nie odrzucam też tego argumentu znając historię np. plag egipskich bądź Sodomy i Gomory). Bóg chce naszego dobra, więc oprócz wolnej woli dał człowiekowi rozum i inteligencję. Jeśli jakiś naród osiedla się na terenach o wzmożonej aktywności sejsmicznej może spodziewać się, że będzie trzęsienie ziemi lub tsunami. Podobnie jak mieszka przy wulkanie to prawdopodobny jest jego wybuch. Ale zauważ, że jeśli mimo to tam się osiedla, to potrafi przewidzieć dzięki nowoczesnej technice wiele kataklizmów. A skoro potrafi przewidzieć to może ograniczyć skutki, ewakuować ludność. Możliwe, że część z tych tragedii może wynikać ze szkód wywołanych przez człowieka w środowisku. A jeśli chodzi o wojny ? wolna wola w zespół z działaniem szatana.  Głód ? to co kraje wysokorozwinięte zrobiły z krajami afrykańskimi a teraz udają, że nie widzą problemu, to wina ich egoizmu a nie Boga. Na świecie starczy dla wszystkich jedzenia, wielu naukowców o tym mówi. Co ciekawe, w Afryce chrześcijaństwo rozwija się bardzo dynamicznie, mimo tych nieszczęść, ciekawe? smile

26

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Sadie ja rozumiem całkowicie Twój żal czy niezrozumienie. Mnie trudno się pogodzic z cierpieniem, zwłaszcza zwierząt i też się na to nie zgadzam, nie chcę....ale jednocześnie czuję, że Bog mnie kocha i kiedyś dowiem się po co to wszystko. Na razie wiem, że kiedyś się dowiem.

27 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2012-03-21 20:40:36)

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Sczerze powiem, że nie wiem dlaczego TAK się dzieje.... nie umiem tego pojąć, ale sądzę, że Bóg ma w tym jakiś swój plan....
Polecam książkę "chata" - może nie jest jakimś mistrzowskim dziełem, też jest trochę takim mało wiarygodnym językiem napisana, ale można  w różny sposób spojrzeć na sprawy tego świata.

A Bóg jest smile w każdym człowieku, chociaż nieraz może wydawać się to nierealne....

28

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Ile osób musiało umrzeć w imię Boga? Ilu torturowano? Ilu spalono na stosie? Ilu zginęło podczas wypraw krzyżowych? Ilu potajemnie zamordowano w imię Boga,żądzy władzy,zysku za przyzwoleniem kościoła? Ta religia przyniosła tyle zła temu światu,tyle cierpień, że szybko zweryfikowało to moją wiarę w Boga.

29

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

religia -tak. nie jestem zwolenniczką religii. jedynie wiary ale ....tak naprawdę jeśli w tym wszystkim nie będzie miłości do bliźniego a przynajmniej akceptacji, tolerancji, to nic sie nie zmieni.

30

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Ja jestem zwolennikiem idei deistycznej. Bóg istnieje, lecz nie ingeruje w swe dzieło. Pozostaje biernym obserwatorem. W każdej żywej istocie istnieje boży pierwiastek - życie, lecz człowiek posiada świadomość swego istnienia oraz wolną wolę. Od nas samych zależy jak będziemy żyć i co czynić w naszym życiu. Nie wizja piekła, czy nieba powinna być motywacją do odpowiedniego działania, lecz właśnie idea człowieczeństwa. Religię tworzą ludzie, nie jest ona doskonała. Moim zdaniem, każdy na swój sposób powinien poznawać Boga. Wszystkie księgi uznane jako święte, powinny być tylko symbolem moralności, drogowskazem, który pokazuje jak zyć. Jednak każdy z nas powinien interpretować je ( a nie tylko jedną, uważając, że jest najważniejsza ) na swój własny sposób. Nie cierpię narzucania wzorców i oceniania postepowania, tak samo nie toleruję chrześcijańskich dogmatów, które zrównują ze sobą mordercę i człowieka, który wział rozwód i odnalazł szczęście z innym pratnerem. Ba, nawet ten pierwszy ma większe szanse na rozgrzeszenie... paranoja. Podobnie jak to, że człowiek, który żyje w celibacie, ma mnie uczyć jak powinna wygladać moja rodzina i ustalaż relacje ( w tym seksualne ) między partnerami. Śmieszne? Żałosne.

31

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
zwykły facet napisał/a:

Ile osób musiało umrzeć w imię Boga? Ilu torturowano? Ilu spalono na stosie? Ilu zginęło podczas wypraw krzyżowych? Ilu potajemnie zamordowano w imię Boga,żądzy władzy,zysku za przyzwoleniem kościoła? Ta religia przyniosła tyle zła temu światu,tyle cierpień, że szybko zweryfikowało to moją wiarę w Boga.

Dokładnie. Przykazanie bodajże piąte: Nie zabijaj. A oni co robili? Zabijali w imię własnego pana, w imię ich wspaniałej religii. Tyle w tym logiki. Pomieszanie z poplątaniem.

32

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

asmo no musze sie z Tobą zgodzić w niemniej jak 100%-ach.

33

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Catwoman napisał/a:

religia -tak. nie jestem zwolenniczką religii. jedynie wiary ale ....tak naprawdę jeśli w tym wszystkim nie będzie miłości do bliźniego a przynajmniej akceptacji, tolerancji, to nic sie nie zmieni.

Ale do tego nie potrzebuję ani religii ani Boga tylko wychowania i normalnego podejścia do życia. Niestety nie ma żadnego przełożenia ta wiara na wartości jakie głosi a związane z tym postępowanie chociażby księży. Czasami odnoszę wrażenie, że ci wszyscy ateiści,niewierzący czy jakkolwiek ich nazwać postępują bardzo często zgodnie z najważniejszymi przykazaniami spośród dekalogu, wręcz odwrotnie do tych wierzących.

34

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Anonimowaa napisał/a:

Gdzieś wyżej była odpowiedź typu "uklęknę, pomodlę się i kasa mi spadnie z nieba". Nie potrzebuję tego. Chciałabym tylko, żeby na świecie żadna żywa istota nie cierpiała. Czy to tak wiele? Przecież jest WSZECHMOGĄCY. Czyli wszystko może, nie ma żadnych granic. Więc ...?

Nie za łatwo by to było? Każdy by tak chciał. Zawsze łatwo jest zrzucić na kogoś odpowiedzialność. Nie chcesz, by żywe istoty cierpiały? Sama zacznij nieść im pomoc. Masz w sobie iskrę bożą, więc możesz wszystko, sama jesteś wszechmogąca. Ja też i wszyscy inni. Jesteśmy wszechmogący, bo nic nas nie ogranicza. Zamiast zrzucać odpowiedzialność na Boga, że jest nieczuły, to wykorzystaj dar, który otrzymałaś i zaopiekuj się bliźnim. Kup paczkę żywności dla bezdomnego. Przygarnij zwierzaka z ulicy. Nie takiego ładnego, lecz właśnie potrzebującego, który wymaga opieki, czułości. Pociesz człowieka w potrzebie, okaż mu zrozumienie, wsparcie. Przebacz tym, którzy Cię skrzywdzili. Podziękuj tym, który okazali Ci dobroć. Uśmiechnij się do nieznajomego. Podaj rękę człowiekowi, po którym widać smutek. Trochę trudniej prawda?

35

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

wiesz, jakie wg mnie są najważniejsze słowa jakie Jezus kiedykolwiek wypowiedział? ...zawiera sie w nich cała esensja życia:

"Nauczycielu, które przykazanie jest największe? A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie. A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy. (Ew. Mateusza 22:36-40, Biblia Warszawska)

36

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Moim zdaniem "miłować Boga" to to samo, co "miłować siebie". Rozumiem to, jako szacunek do swojej osoby, świadomość własnej wartości, cech indywidualnych, talentów. Rozwagę postępowania, dobroć, płynącą z serca, odpowiednie postępowanie - takie, aby ograniczyć do minimum krzywdzenie innych osób.

37

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

no tak. tu nie trzeba wielkiej filozofii....w teorii. gorze w praktyce smile  ale warto do tego dążyć bo tylko wtedy człowiek otrzymuje autentyczną radość, równowagę, wolność..

38

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Catwoman napisał/a:

wiesz, jakie wg mnie są najważniejsze słowa jakie Jezus kiedykolwiek wypowiedział? ...zawiera sie w nich cała esensja życia:

"Nauczycielu, które przykazanie jest największe? A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie. A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy. (Ew. Mateusza 22:36-40, Biblia Warszawska)

Gdyby wszyscy katolicy przestrzegali tylko tych dwóch przykazań to ten świat wyglądałby zupełnie inaczej smile. Gdyby chociaż przedstawiciele Boga na ziemi przestrzegali tych dwóch przykazań to ten świat też wyglądałby zupełnie inaczej smile.  Co z tego, że ta religia głosi naprawdę piękne idee,przykazania skoro większość wyznawców łącznie z księżmi ich nie przestrzega.

Niestety jest jak jest i my tego nie zmienimy.

39

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

jedynie kazdy może w swoim sercu nad tym pracować..

40

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Czy uważacie że to Bóg jest odpowiedzialny za wasze nieprawości?
 
   Ten świat nie był i do samego końca, nie będzie idealnym.

Polecam książkę "Być Chrześcijaninem" (Juan Luis Lorda)- warto przeczytać.

41

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

allegra nie tlumacz mnie. Wytlumacz jednej z tysiecy matek w Afryce. Ona o bogu w zyciu nie slyszala, nie ma pojecia o naszym systemie wartosci czy naszej religi. Ona wie ze jej dziecko cierpi katusze a ona nie moze mu pomoc. Zastanawia sie czemu to niewinne stworzenie musi cierpiec. Ona sama zniesie wszystko ale widok wlasnego dziecka ktoremu nie mozna pomoc wbija sie kazdej kobiecie w serce niczym rozpalony gwozdz. Masz dzieci, allegra? Masz? JAk nie masz to wejdz tu na forum w kafejke dla matek i zapytaj jakby sie te kobiety czuly. Odnajdz uzytkowniczke BONIA. Zapytaj ja o cierpienie dzicka. O jej wlasne.
allegra idz powiedz Japonczykom zeby sie wyniesli z Pacyficznego pierscienia ognia smile Powiedz ze skoro maja rozum i inteligencje to powinni sie wyniesc. Powiedz to samo mieszkancom Nowej Zelandii, mieszkancom Chile i Peru, powiedz to mieszkancom zachodnich stanow w Ameryce Polnocnej, powiedz mieszkancom Australii ze skoro maja rozum i inteligencje to powinni "przewidziec" kataklizmy i "spodziewac sie" trzesien ziemi. Swoja droga ciekawe jest ze bog uznaje geografie, geologie, historie i matematyke ale juz chemii nie, ha?
Tsunami jest w wiekszosci spowodowane ruchami plyt tektonicznych tak samo jak trzesienia ziemi. Zgodze sie ze to co robimy naszej atmosferze i wodzie jest czysta glupota ale absolutnie nie zgodze sie z tym ze ruchy tektoniczne sa spowodowana nasza dzialalnoscia.
Co kraje rozwiniete zobily niby z tymi afrykanskimi? Czyz to wina Francji ze w Etiopi na przyklad zdaza sie ze przez 10 lat nie spadnie kropla deszczu? Czy tez moze geograficznego polozenia tego kraju niemalze na rowniku gdzie jak wiadomo swiatlo sloneczne pada pod najwiekszym katem i piecze jak diabili? Czy bedziemy o brak deszczu w Kongo winic Brazylie? A moze ci ludzie ktorzy zamieszkuja kraje jak Mozambik i Somalia mogli "przewidziec" i sie nie osiedlac tam gdzie nie pada i nic nie rosnie smile
To tak jakby nam powiedziec "opusc swoje panstwo bo tutaj jest zle".
Catwoman oczywiscie ze jestem rozzalona. Nie za siebie...za zwierzeta... W sumie nie obchodzi mnei co sie stanie ze mna pod warunkiem ze zwierzetom bedzie dobrze.
I potrafie zrozumiec ze nie musze rozumiec bo nie jestem i nigdy nie bede na tym samym poziomie co bog. Co mnie bole i kole to fakt ze bog sam w swoich ksiegach stwierdzil ze jest miloscia dobrem i prawda. To jego slowa, slowa podobno jego syna...W to wierza ludzie. Coz musze stwierdzic ze bog ma baaaardzo przewrotne pojecie dobra i milosci. smile

42

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Catwoman napisał/a:

jedynie kazdy może w swoim sercu nad tym pracować..

Ale dlaczego tylko w sercu? Co swiatu po czyms takim?
Cadere ja nie winie boga za nasz nieprawosci, ja zadaje pytania na ktore nie znajduje odpowiedzi. JEszcze raz przytocze z wczesniejszego artykulu
"....Pomaga francuskiej zakonnicy w sprawie Parkinsona, ale pięciu milionom dzieci, które rocznie umierają w Afryce ? wygłodzone, wycieńczone, zdewastowane przez AIDS albo zabite w bratobójczych, plemiennych wojnach ? już nie. Podobny brak zainteresowania wykazuje na przykład wobec ofiar zdarzających się prawie co roku katastrof żywiołowych (jak choćby wobec prawie 290.000 ludzi, którzy zginęli w 2004 roku, zmieceni z powierzchni Ziemi przez gigantyczną falę tsunami."

Pytam dlaczego? Dlaczego?

Filozof i neurobiolog Sam Harris, autor książki ?The End of Faith" (?Koniec wiary") oraz słynny australijski etyk Peter Singer uważają, że za każdym razem, kiedy ktokolwiek zaczyna mówić o Bogu, kiedy przedstawiciele jakiegokolwiek kościoła domagają się dla siebie miejsca w przestrzeni publicznej, kiedy dokonują moralnej oceny twojej i mojej postawy na bazie swoich religijnych kryteriów, kiedy komentują w telewizji rozmaite tragiczne wydarzenia, w których każą nam dopatrywać się ?sensu" i wzywają do ?rachunku sumienia" ? powinni najpierw, zanim jeszcze postawią jakąkolwiek tezę, odpowiedzieć na powyższe pytanie. Za każdym razem, kiedy przekonują, że Bóg uzdrowił jakiegoś człowieka z Parkinsona, nowotworu, albo choroby serca, bądź też cudownie poruszył kierownicą samochodową chroniąc kogoś przed śmiertelnym czołowym zderzeniem czy też uratował załogę samolotu przed niechybną katastrofą ? powinni jednocześnie wytłumaczyć rodzinom dzieci zmarłych na ciężkie, przewlekłe choroby, dlaczego ich najbliżsi zostali przez Boga przeznaczeni na śmierć w męczarniach, powinni wytłumaczyć rodzinom ofiar wypadków i katastrof dlaczego Bóg ich akurat postanowił nie ratować. Jak juz mowilam nie tlumaczcie mnie. Wytlumaczcie to tym ktorych bliscy zgineli.

43

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Sadie, nawiązując do tematu cierpienia dzieci i ich matek... Patrzysz z zupełnie innego punktu widzenia - punktu widzenia kobiety europejskiej, żyjącej na poziomie, w naprawdę dobrych warunkach. Nasz świat i realia są zupełnie inne niż w przytoczonej przez Ciebie Afryce. Tam śmiertelność dzieci i niemowląt jest bardzo wysoka, ale raczej się tym nikt nie przejmuje, gdyż jest to zjawisko powszechne. Ważniejsze jest to, aby urodzić jeszcze więcej dzieci, aby któreś z nich przetrwało. Wystarczy spojrzeć w statystyki... W Europie 2-3 dzieci to norma, w Afryce to 8-10. To nie jest kwestia świadomości, metod planowania rodziny itp. Wykluczam w tym przypadku gwałty. Typowa, plemienna kobieta ma swojego męża, z którym współżyje, by mieć dzieci, które dożyją wieku dorosłego, by im pomóc. To jest główny cel posiadania tam dzieci. To, że 2, czy 3 po drodze umrze, to inna sprawa, wpisana w ryzyko, że tak powiem. To, co mówię, może wydawać się zupełnie nieczułe, ale nie można porównywać realiów naszego świata z krajami zafocanymi. Inne warunki, inna kultura, inna mentalność. To tak samo, jakby przeliczać żyrafy na hipopotamy i odwrotnie.

44

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Cadere napisał/a:

Czy uważacie że to Bóg jest odpowiedzialny za wasze nieprawości?
 
   Ten świat nie był i do samego końca, nie będzie idealnym.

Polecam książkę "Być Chrześcijaninem" (Juan Luis Lorda)- warto przeczytać.

Rozumiem, że to pytanie do nas niewiernych? smile. Gdzie tu zakładasz nieprawości moje czy Sadie?

Polecam książkę ,,Zabójcy Boga: ( Robert A. Haasler ) - warto przeczytać

45

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Sadie- zadajesz pytania na które ani ja ani nikt inny nie może udzielić odpowiedzi. Widzisz, ludzie do końca nie potrafią zrozumieć zjawisk natury które mają przed swoimi oczami na codzień a co dopiero Boga którego nigdy na oczy nie widzieli.

   Nie znam odpowiedzi na pytanie, dlaczego "cierpienie" towarzyszy ludziom w różnym stopniu. Każdy z nas cierpi inaczej i na swój szczególny sposób. Jestem przekonany, że Bóg doskonale wie co robi. Jestem również pewien, że czas życia każdego i sposób/czas śmierci człowieka jest zależny od Jego woli.

   Dla ludzi zasadnicze znaczenie ma pojęcie istnienia "tu i teraz". Który jednak człowiek, ma wiedzę co dzieje się z takimi osobami po tym życiu? Nawet najbardziej okrutny i tragiczny "los" nie musi być tragedią. Nie wiesz co jest "po".

   Sam Bóg cierpiał wielkie męki, kiedy przebywał w ludzkim ciele. Odczuwał każdy cios, każdą obelgę, każdy bicz wymierzony w Niego. Mógł to przerwać w każdej chwili ale z pewnych powodów zgodził się na taki koniec. Dla ludzi takie cierpienie jest czymś niepojętym. Dla Boga było oczywistością. Dlaczego nikt nie próbuje odpowiedzieć na to pytanie- Dlaczego Bóg poniżył w oczach ludzi samego siebie? Dlaczego ludzie widzą tylko swoją niedole a nie potrafią dostrzec poświęcenia innych?

   Nic nie dzieje się bez przyczyny. Można pisać o wielkiej niesprawiedliwości tego świata- ponieważ jest to prawdą. Ten świat jest niesprawiedliwy. Dlaczego jednak próbujecie osądzać Boga przypisując mu żródło problemu, skoro sam Bóg postanowił oddać swoją niedole "bycia człowiekiem" dla was wszystkich? Dlaczego nikt nie próbuje zrozumieć Jego a ciska kamienie ze względu na swój własny egoizm?

46

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
zwykły facet napisał/a:

Rozumiem, że to pytanie do nas niewiernych? smile. Gdzie tu zakładasz nieprawości moje czy Sadie?

Polecam książkę ,,Zabójcy Boga: ( Robert A. Haasler ) - warto przeczytać

Niewiernych? Wskaż mi fragment w którym użyłem argumentu wiary.

  Nieprawość to szersze pojęcie, dotyczące chwil w których ty, ja i ktokolwiek inny zachowuje się sprzecznie z wolą Boga. Jaka jest Jego wola- odsyłam do dekalogu.
 
  Jeżeli uważasz się za osobę  która nigdy nie popełniła błędu i zawsze postąpiła sprawiedliwie, muszę pogratulować. Postaram się brać przykład smile

47

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
asmo napisał/a:

Sadie, nawiązując do tematu cierpienia dzieci i ich matek... Patrzysz z zupełnie innego punktu widzenia - punktu widzenia kobiety europejskiej, żyjącej na poziomie, w naprawdę dobrych warunkach. Nasz świat i realia są zupełnie inne niż w przytoczonej przez Ciebie Afryce. Tam śmiertelność dzieci i niemowląt jest bardzo wysoka, ale raczej się tym nikt nie przejmuje, gdyż jest to zjawisko powszechne. Ważniejsze jest to, aby urodzić jeszcze więcej dzieci, aby któreś z nich przetrwało. Wystarczy spojrzeć w statystyki... W Europie 2-3 dzieci to norma, w Afryce to 8-10. To nie jest kwestia świadomości, metod planowania rodziny itp. Wykluczam w tym przypadku gwałty. Typowa, plemienna kobieta ma swojego męża, z którym współżyje, by mieć dzieci, które dożyją wieku dorosłego, by im pomóc. To jest główny cel posiadania tam dzieci. To, że 2, czy 3 po drodze umrze, to inna sprawa, wpisana w ryzyko, że tak powiem. To, co mówię, może wydawać się zupełnie nieczułe, ale nie można porównywać realiów naszego świata z krajami zafocanymi. Inne warunki, inna kultura, inna mentalność. To tak samo, jakby przeliczać żyrafy na hipopotamy i odwrotnie.

To jest twoje europejskie widzenie i podejscie wynikajace z tego ze jestes europejskim mezczyzna zyjacym na dobrym poziomie i naprawde w dobrych warunkach smile
Nie mowie o celach i glownych powodach posiadania dzieci w Afryce. Probuje powiedziec ze kazda matka czy ta europejska czy ta afrykanska czy ta z Indii czy ta z Ameryki kocha swoje dziecko. I kazda cierpi razem z nim. Chyba ze uwazasz ze kobiety w Afryce nie kochaja swoich dzieci tak mocno jak Europejki. W takim razie ja tak nie umiem oceniac sily uczuc kogos na podstawie kraju z ktorego pochodzi czy koloru skory. smile
Nie mowie ze bog jest zrodlem problemu. Mowie ze moze nam pomoc a tego nie robi. On ma sile powstrzymac trzesienie ziemi czy powodz, tak wierzymy, w koncu napisano ze jest wszechmogacy tak? Moze powstrzymac ale tego nie robi. Sam twierdzi ze nas kocha tak? Sam twierdzi ze jestesmy stworzeni na jego obraz i podobienstwo tak? Coz, moze ta agresja i okrucienstwo ktore w nas siedzi sa tez "na obraz i podobienstwo jego"?
Wiem ze ja jak kocham to nie krzywdze. Jak kocham to nie zabijam, jak kocham to cierpie razem z osoba/zwierzeciem ktore kocham. Na obraz i podobienstwo boga? Czy juz nie?
Proste..mam dwa psy ktore uwielbiam ale jestem swiadoma ze nie osiagna nigdy mojego poziomu. Pies nie umie przewidziec, ocenic ryzyka, nie napisze wiersza czy piosenki. Porownujac intelekty stoi duzo nizej ode mnie. Dla nich ja jestem jedyna prawda i istota ktora "moze cuda". Z ich prostego punktu widzenia... Kocham je i dlatego nie krzywdze! Zniszczy mi jeden czy drugi cos? Powsciekam sie, poklne ale nie uderze. Nie przywiaze do lancucha o suchym pysku. Nie zamkne w ciemnej komorce bez jedzenia. Nie wrzuce do pralki ktora potem wlacze na wysokie obroty. Kocham je. Tak rozumiem milosc. Ja, ten maly okruch na powierzchni ziemi tak to rozumiem.
I dlatego osmielam sie podwazac stwierdzenie ze bog jest "jedyna miloscia i prawda". I zadaje pytania...Bo to co mowi bog straszliwie kloci mi sie z tym co nam robi.

48

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Sadie, nie chodzi mi o kolor skóry, czy kraj, ale o sytuację jaka tam panuje, która wymusza zapewne znieczulicę na śmierć dziecka. Tam jest to zapewne czymś normalnym, należącym do codzienności. Proównam to do zjawiska nagości w naszej kulturze, a kulturze islamu. Tam nie do pomyślenia jest, by kobieta pokazała dekolt - u nas - codzienność. U nas nie do pomyślenia jest przejście do porządku dziennego nad śmiercią dzieci - tam jest to na porzadku dziennym. Tu nie chodzi o siłę uczuć, gdyż instynkt macierzyński jest taki sam, lecz o wzorce społeczne, kulturowe, moralne, a także sytuację materialną, ekonomiczną i polityczną, która wymusza pewne zachowania.

49

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Dlaczego Bóg niektórych uzdrawia a innych nie? Nie wiem, widać taka jest Jego wola. Nie mam dzieci, ale jak umierał 2 letni synek moich znajomych też nie mogłam tego zrozumieć. Ale jak się wierzy to nie to co tu i teraz ale to co po śmierci jest najważniejsze. To jedyny sens i wytłumaczenie,które znam i które mnie przekonuje. Mimo, że tak jak Ty,nie jestem zachwycona tym jak ten świat wygląda. 

Jeśli chodzi o kataklizmy - nie mówie, że mają się wynosić, ale mogą starać się zabezpieczyć. I pewnie wiesz, że to robią z całkiem niezlym skutkiem jeśli np.chodzi o trzęsienie ziemi. I nie mają o to pretensji. Cierpienie jest wpisane w los człowieka, sam Bóg cierpiał niebywale będąc tu na ziemi, a on Jest najbardziej niewinny z wszystkich istot. Gdyby nie było cierpienia to tu byłby raj... A raj jest później wink

W Afryce klimat jest częścią problemu, ale największym jest brak pieniędzy na kopanie studni, na rolnictwo, na wszystko. A po kolonializmie został tam taki chaos, że są i wojny i inne problemy. Akurat troche się interesuję tą tematyką z pewnych względów i wiem, że oni są często dużo szczęśliwsi niż Ci mający wszystko. Naprawdę.
Szkoda zwierząt owszem, ale one też cierpią przez głupotę ludzi. I znów się kłania wolna wola i wybór zła. Ale nie są najważniejsze na świecie, na pewno nie są ważniejsze od Ciebie smile

Niewierzący może być prawym człowiekiem, a ochrzczony może odejść od Boga...

50

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
asmo napisał/a:

Sadie, nie chodzi mi o kolor skóry, czy kraj, ale o sytuację jaka tam panuje, która wymusza zapewne znieczulicę na śmierć dziecka. Tam jest to zapewne czymś normalnym, należącym do codzienności. Proównam to do zjawiska nagości w naszej kulturze, a kulturze islamu. Tam nie do pomyślenia jest, by kobieta pokazała dekolt - u nas - codzienność. U nas nie do pomyślenia jest przejście do porządku dziennego nad śmiercią dzieci - tam jest to na porzadku dziennym. Tu nie chodzi o siłę uczuć, gdyż instynkt macierzyński jest taki sam, lecz o wzorce społeczne, kulturowe, moralne, a także sytuację materialną, ekonomiczną i polityczną, która wymusza pewne zachowania.

A co maja wzorce spoleczne do tego co bog z nami robi? Slepnie i gluchnie na smierc dzieci w Afryce bo "Tam jest to czyms normalnym"?. Co ma tu do rzeczy nagosc kobiety? Nie widze zwiazku miedzy nagoscia a faktem ze za przyzwoleniem boga umieraja niewinni.
Religia jest bowiem przede wszystkim zbiorem pewnych tez o świecie, zestawem przekonań, posiadających bardzo praktyczne konsekwencje. Problem tylko w tym, że są to przekonania kompletnie nieuzasadnione, nielogiczne i złowieszcze.
allegra czemu twierdzisz ze zwierzeta nie sa wazniejsze ode mnie? Co sprawia ze myslisz ze jestesmy najwyzszym stworzniem tego swiata? Kopernik i Darwin rozbili w proch teologiczno-biblijny mit o tym, że Ziemia jest centrum kosmosu, człowiek jest wyróżnionym spośród innych jej mieszkańców gatunkiem, stworzonym na obraz i podobieństwo Boga w jednym stwórczym akcie. Nie ma dziś ani jednego religijnego twierdzenia, które wytrzymałoby konfrontację z logiką i faktami.
Przeciez to właśnie doświadczenia ubiegłego wieku, postęp medycyny i technologii informacyjnych, uświadomiły nam z jak gigantycznym cierpieniem mamy do czynienia wokół. I jak bezradna wobec tego cierpienia jest religia. A nawet gorzej. Religia nadal jest główną przeszkodą na drodze do reform, które wielu ludziom na całym świecie przyniosłyby ulgę w cierpieniu. Pomyślcie tylko przez chwilę o sprawach takich, jak skuteczne zapobieganie ciąży, aborcja, pozycja kobiety w społeczeństwie, wykorzystywanie embrionów do badań naukowych w medycynie, wspomagane samobójstwo, postawy wobec homoseksualistów i traktowanie zwierząt. W każdym z tych przypadków, gdzieś w świecie, przekonania religijne są przeszkodą na drodze do zmian, które uczyniłyby świat bardziej przyjaznym, bardziej ludzkim i bardziej wolnym.

51

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Cadere napisał/a:

Niewiernych? Wskaż mi fragment w którym użyłem argumentu wiary.

Czy uważacie że to Bóg jest odpowiedzialny za wasze nieprawości?

Dla mnie to brzmi jak pytanie do tych których można nazwać żartobliwie niewiernymi stąd też na końcu była uśmiechnięta buźka. W tym wątku są na razie trzy osoby o odmiennych poglądach niż Wasze więc nie zadałeś chyba tego pytania do tych którzy się z Tobą zgadzają?

Cadere napisał/a:

Nieprawość to szersze pojęcie, dotyczące chwil w których ty, ja i ktokolwiek inny zachowuje się sprzecznie z wolą Boga. Jaka jest Jego wola- odsyłam do dekalogu.

Nieprawość czyli czyn nieszlachetny, występek, wykroczenie według słownika. Biorąc pod uwagę to, że w zależności np. od wyznawanej wiary nieprawość można interpretować,pojmować w różnoraki sposób dlate­go też o tym, co jest nieprawością, może ostate­cznie decydować tylko nasze sumienie, a nie np. kodeks prawny danego kraju,dekalog czy wiara w któregoś Boga.
 

Cadere napisał/a:

Jeżeli uważasz się za osobę  która nigdy nie popełniła błędu i zawsze postąpiła sprawiedliwie, muszę pogratulować. Postaram się brać przykład smile

Skąd taki wniosek wysnułeś, że uważam się za taką osobę? Skoro do oceny człowieka wystarcza Ci tylko to czy wierzę czy nie wierzę w Boga to pozostawiam to bez komentarza...

52

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Sadie napisał/a:

W zeszlym tygodniu zolnierz amerykanskich sil ladowych w Afganistanie wyszedl noca z bazy wojskowej z naladowana bronia udal sie do okolicznej wioski gdzie pojedynczym strzalem w glowe zabil 18 osob. Kobiet i dzieci, ktore zaskoczyl we snie... Czemuz bog go nie powstrzymal? Nie mogl czy nie chcial? Jesli nie mogl to czemu nazywac go bogiem? Jesli nie chcial to czy aby napewno jest taki sprawiedliwy i milosierny?
Wszystkie osoby ktore wspomnialy cos o naturalnej selekcji prosze wytlumaczyc to matkom ktore stracily swoje zdrowe dzieci, ojcom i mezom ktorzy utracili swoje zony. Naturalna selekcja polega na tym ze osobniki chore, niepelnosprawne czy stare zostaja przez matke nature usuwane z glownego nurtu zycia. Jakos ciezko mi sie dopatrzec naturalnej selekcji w tym ze 10 letnia w pelni zdrowa dziewczynka zostaje zastrzelona w taki sposob.

A teraz slowko do kazdej kobiety ktora jest matka...Widzisz swoje dziecko wkladajaca reke do garnka z wrzatkiem. Co zrobisz? Pobiegniesz i powstrzymasz bo kochasz je tak bardzo ze wolisz wziac na siebie ten wrzatek? Czy pozwolisz mu sie poparzyc od stop do glow bo przeciez "ma wolna wole nadana mu przez boga"? Ja pobiegne i powstrzymam dziecko bo tak pojmuje milosc. Tez ciezko mi zrozumiec czemu w imie milosci Bog nie powstrzyma nas przez zrobieniem sobie krzywdy. Nie chce nas powstrzymac czy nie moze? To czemu nazywac go bogiem?

Bóg nie ingeruje, bo gdyby nas ciągle wybawiał od ziemskich kłopotów i tragedii to byłby to Raj, a z Raju zostaliśmy wygnani na własne życzenie. Dla Boga nie jest tragedią poparzenie wrzątkiem, z Jego perspektywy prawdziwą tragedią człowieka jest, gdy ten odwróci się od Boga i zaprzepaści szansę na życie wieczne. Bóg patrzy zupełnie z innej perspektywy, perspektywy wieczności. Bóg chce naszego dobra, ale często inaczej to nasze dobro widzi niż człowiek, bo wie więcej niż człowiek, wie wszystko. Bóg czasem wysłuchuje naszych modlitw dotyczących życia ziemskiego (chociaż z Jego perspektywy nawet najważniejsze dla nas sprawy są to pewnie pierdoły), ale tylko wtedy gdy jest to zgodne z Jego planem, a Jego plan to nasze zbawienie.

53

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Kizia75 nic dodać nic ująć. dokładnie tak to też rozumiem.  + ... Bóg nigdy nie obiecał, że będzie człowiekowi łatwo i przyjemnie żyć na Ziemi , ale obiecał chyba miliard razy w Biblii, że każdy komu źle , znajdzie u Niego schronienie, pocieszenie, spokój...

54

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Kizia75 napisał/a:

Bóg nie ingeruje, bo gdyby nas ciągle wybawiał od ziemskich kłopotów i tragedii to byłby to Raj, a z Raju zostaliśmy wygnani na własne życzenie.

Ja nie chciałem być wygnany z Raju i nie chcę cierpieć całe życie przez kogoś ( czyt. Adama ). Przecież to nie ja popełniłem grzech więc czemu mam za niego odpowiadać?

Kizia75 napisał/a:

Dla Boga nie jest tragedią poparzenie wrzątkiem, z Jego perspektywy prawdziwą tragedią człowieka jest, gdy ten odwróci się od Boga i zaprzepaści szansę na życie wieczne. Bóg patrzy zupełnie z innej perspektywy, perspektywy wieczności.

Bóg patrzy z perspektywy samolubstwa. Ważne jest to czego On chce i jak chce. Skoro kogoś kocham jak napisała Sadie to nie krzywdzę nawet jeśli ten ktoś popełnił błąd przed którym go przestrzegałem.

Kizia75 napisał/a:

Bóg chce naszego dobra, ale często inaczej to nasze dobro widzi niż człowiek, bo wie więcej niż człowiek, wie wszystko.

Powiedz to ofiarom np. księdza-pedofila.

Żebyście mnie źle nie zrozumieli. Nie atakuję wiary jako takiej. Uważam, że niesie za sobą bardzo dobre przesłanie a z dekalogiem ( poza punktami odnoszącymi się do Boga )  żyję sam w zgodzie. Jednak uważam, że jeśli coś się głosi i od kogoś czegoś wymaga to przede wszystkim samemu trzeba dawać dobry przykład i być wzorem. Niestety jak to wygląda na co dzień wszyscy wiemy więc nie ma sensu na ten temat rozmawiać.
Wydaje mi się, że przez działania kościoła jako przedstawiciela Boga na ziemi wierni zaczynają odsuwać się od religii. A już na pewno ludzie zaczynają postrzegać wiarę i kościół jako dwie niezależne rzeczy. Wśród moich znajomych czy rodziny wielu uważa, że wierzy w Boga nie w księdza czy kościół. I oczywiście jest to myślenie logiczne ale jednak były to rzeczy nierozerwalne przez długi czas. Afera goni aferę a księża nic sobie z tego nie robią.

55 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2012-03-22 14:46:05)

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Cholera, pomyliłam coś w poprzednim poście z cytowaniem. Chciałam to naprawić, i w efekcie chyba skasowałam całego. Czy moderator może to naprawić? Będę wdzięczna.

56

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
zwykły facet napisał/a:

Skąd taki wniosek wysnułeś, że uważam się za taką osobę? Skoro do oceny człowieka wystarcza Ci tylko to czy wierzę czy nie wierzę w Boga to pozostawiam to bez komentarza...

Masz skłonność do nadinterpretacji lub  nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Gdybyś zajrzał do słownika i sprawdził znaczenie określenia "Jeżeli..." to wiedziałbyś że wnioskiem tego nazwać nie można.

   Gdzie pisałem o mojej ocenie ludzi na podstawie ich wiary? Przytaczasz komuś treści których ten, nigdy nie głosił. Zastanów się dwa razy zanim coś napiszesz, ponieważ twojej wypowiedzi towarzyszy iluzja- a my tutaj bajek nie piszemy.

zwykły facet napisał/a:

Bóg patrzy z perspektywy samolubstwa.

Twoje stwierdzenie pozostawie bez komentarza.

57

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

....Co do samego tytułu wątku...... "Gdzie jest wasz bóg"..... powiedziałabym:  Jest dokładnie tam, gdzie ma być; czasem jest to czyjeś serce, czasem zimna, nieznana przestrzeń, zależy jak kto Go sobie przedstawia i GDZIE ma dla Niego miejsce.

58

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
zwykły facet napisał/a:

Ja nie chciałem być wygnany z Raju i nie chcę cierpieć całe życie przez kogoś ( czyt. Adama ). Przecież to nie ja popełniłem grzech więc czemu mam za niego odpowiadać?

Adam i Ewa są postaciami symbolicznymi (choć niektórzy wierzą że byli na prawdę dokładnie tak, jak opisuje Biblia), które mają zobrazować dlaczego Bóg wygnał człowieka z Raju i zesłał na ziemię (która nie jest aż taka straszna smile) Ja osobiście interpretuję to tak, że człowiek będac w Raju nie docenił tego, że może żyć bez trosk, w przyjaźni z Bogiem i zapragnął (skuszony przez Szatana) byc równy Bogu, co było jawną niewdzięcznością i absurdem, bo Bóg jest nieskończonością i jest stwórcą, a człowiek stworzeniem. Bóg zesłał więc człowieka na ziemi czyniąc jego ciało śmiertelnym aby człowiek podlegał wszelkim ziemskim prawom (w tym cierpieniu, chorobom i śmierci) i żeby sam człowiek zapragnął wrócić do Boga. Ci którym ziemskie życie wystarcza, i nie chcą być zbawieni (bo np. w to nie wierzą) Bóg spełni ich oczekiwania smile i nie będzie ciągnął do Siebie na siłę smile, więc ich życie skończy się wraz ze śmiercią ciała.

zwykły facet napisał/a:

Bóg patrzy z perspektywy samolubstwa. Ważne jest to czego On chce i jak chce.

Gdyby Bóg był samolubny, to nie przyjął by ludzkiego śmiertelnego ciała i nie oddałby się dobrowolnie w ręce kata. Ważne jest to czego On chce, bo On wie lepiej co jest dla człowieka dobre (z Jego perspektywy i perspektywy wieczności a nie naszego ograniczonego krótkiego życia)

59

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Kizia75 napisał/a:
zwykły facet napisał/a:

Ja nie chciałem być wygnany z Raju i nie chcę cierpieć całe życie przez kogoś ( czyt. Adama ). Przecież to nie ja popełniłem grzech więc czemu mam za niego odpowiadać?

Adam i Ewa są postaciami symbolicznymi (choć niektórzy wierzą że byli na prawdę dokładnie tak, jak opisuje Biblia), które mają zobrazować dlaczego Bóg wygnał człowieka z Raju i zesłał na ziemię (która nie jest aż taka straszna smile)

Dokładnie, Adam i Ewa symbolizują po prostu pierwszych ludzi, których na pewno było więcej wink W Księdze Rodzaju, jak Kain po zabiciu Abla bodajże ucieka, jest powiedziane, że poszedł do innych ludzi - a wcześniej nie było o nich mowy. Tak samo jak on potem założył rodzinę, to nie było to kazirodztwo (jak niektórzy zarzucają - no bo skowo tylko jedna kobieta była, to z kim potem się lud rozmnożył tongue)
Nie można Biblii brać bardzo dosłownie - kolejny przykład to stworzenie świata wink Wcale nie 7 dni, tylko tak napisane, żeby człowiekowi lepiej to zobrazować tongue

60

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Sadie napisał/a:
asmo napisał/a:

Sadie, nie chodzi mi o kolor skóry, czy kraj, ale o sytuację jaka tam panuje, która wymusza zapewne znieczulicę na śmierć dziecka. Tam jest to zapewne czymś normalnym, należącym do codzienności. Proównam to do zjawiska nagości w naszej kulturze, a kulturze islamu. Tam nie do pomyślenia jest, by kobieta pokazała dekolt - u nas - codzienność. U nas nie do pomyślenia jest przejście do porządku dziennego nad śmiercią dzieci - tam jest to na porzadku dziennym. Tu nie chodzi o siłę uczuć, gdyż instynkt macierzyński jest taki sam, lecz o wzorce społeczne, kulturowe, moralne, a także sytuację materialną, ekonomiczną i polityczną, która wymusza pewne zachowania.

A co maja wzorce spoleczne do tego co bog z nami robi? Slepnie i gluchnie na smierc dzieci w Afryce bo "Tam jest to czyms normalnym"?. Co ma tu do rzeczy nagosc kobiety? Nie widze zwiazku miedzy nagoscia a faktem ze za przyzwoleniem boga umieraja niewinni.
Religia jest bowiem przede wszystkim zbiorem pewnych tez o świecie, zestawem przekonań, posiadających bardzo praktyczne konsekwencje. Problem tylko w tym, że są to przekonania kompletnie nieuzasadnione, nielogiczne i złowieszcze.
allegra czemu twierdzisz ze zwierzeta nie sa wazniejsze ode mnie? Co sprawia ze myslisz ze jestesmy najwyzszym stworzniem tego swiata? Kopernik i Darwin rozbili w proch teologiczno-biblijny mit o tym, że Ziemia jest centrum kosmosu, człowiek jest wyróżnionym spośród innych jej mieszkańców gatunkiem, stworzonym na obraz i podobieństwo Boga w jednym stwórczym akcie. Nie ma dziś ani jednego religijnego twierdzenia, które wytrzymałoby konfrontację z logiką i faktami.
Przeciez to właśnie doświadczenia ubiegłego wieku, postęp medycyny i technologii informacyjnych, uświadomiły nam z jak gigantycznym cierpieniem mamy do czynienia wokół. I jak bezradna wobec tego cierpienia jest religia. A nawet gorzej. Religia nadal jest główną przeszkodą na drodze do reform, które wielu ludziom na całym świecie przyniosłyby ulgę w cierpieniu. Pomyślcie tylko przez chwilę o sprawach takich, jak skuteczne zapobieganie ciąży, aborcja, pozycja kobiety w społeczeństwie, wykorzystywanie embrionów do badań naukowych w medycynie, wspomagane samobójstwo, postawy wobec homoseksualistów i traktowanie zwierząt. W każdym z tych przypadków, gdzieś w świecie, przekonania religijne są przeszkodą na drodze do zmian, które uczyniłyby świat bardziej przyjaznym, bardziej ludzkim i bardziej wolnym.

Twierdze, zgodnie z moją wiarą, że ludzie są ważniejsi od zwierząt bo zostali stworzeni na Boży obraz a ziemia została im poddana. Co nie znaczy, że można ten fakt wykorzystywać i zwierzeta męczyć. W jaki sposób Darwin obalił wyższość ludzi? Pomijając już duuże luki w jego teorii to ewolucja nie jest odrzucana całkowicie, ale podkreśla się w niej zamysł Boski. Zresztą, cytuję wyjaśnienia episkopatu: ,,W tym ujęciu - ujęciu chrześcijańskiej nauki wiary - nasz świat nie znajduje się w szponach ślepych sił, nie jest chaosem ani ofiarą brutalnych determinizmów. Ewolucja wiedzie ku pojawieniu się człowieka jako istoty wolnej, odpowiedzialnej i świadomej. Ale sama z siebie tego progu nie pokonuje. W celu powołania do życia człowieka Bóg mógł posłużyć się jakąś istotą przygotowaną na planie cielesnym przez miliony lat ewolucji i tchnąć w nią duszę - na swój obraz i podobieństwo. Oznacza to, że dla chrześcijan ewolucja pozostaje w harmonii z wielkim planem Boga, którego cel stanowi powołanie człowieka do najwyższej godności obrazu Jego Syna jednorodzonego, umarłego i zmartwychwstałego. To odwoływanie się do wcielenia Chrystusa, jako właściwego zrozumienia obrazu i podobieństwa Bożego, w świetle Nowego Testamentu pozwala uznać za niedostateczne teorie, które redukują podobieństwo Boże w człowieku jedynie do aspektu duchowego. Tak więc człowiek z jednej strony pochodzi z "prochu ziemi", a z drugiej posiada życie, które pochodzi bezpośrednio od Boga"
Widzisz jak sama sobie przeczysz? Najpierw mówisz, że religia stoi w drodze do reform które przyniosły bo ulgę w cierpieniu, a potem piszesz o aborcji !! Komu ma ulżyć MORDERSTWO DZIECKA ? Ludzi przez to ubywa a uważasz, że świat dzięki temu jest bardziej ludzki? Wykorzystywanie embrionów? Przecież to zalążki ludzkiego życia! Samobójstwo? Ile razy prósba o śmierc jest błaganiem o godne życie i uśmierzenie bólu? To Bóg decyduje o naszej śmierci a nie my. Wybacz, że z wykrzyknikami, ale się zdenerwowałam...

61

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

allegra..... każdy człowiek ma zupełnie inna wrazliwosci i POJĘCIE życia. dla ciebie "zabójstwo" płodu jest morderstwem, dla innego usunięciem komórek, z których mógłby powstać samodzielnie żyjący człowiek. Zwracam uwagę akurat na to, bo akurat to jakoś KK nie daje spokoju..... Myślę, że można by podać masę innych przykładów, odnieść się inaczej do tematu na tym wątku, a znów widzę kwestię aborcji...

62

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Kizia75 napisał/a:

Gdyby Bóg był samolubny, to nie przyjął by ludzkiego śmiertelnego ciała i nie oddałby się dobrowolnie w ręce kata. Ważne jest to czego On chce, bo On wie lepiej co jest dla człowieka dobre (z Jego perspektywy i perspektywy wieczności a nie naszego ograniczonego krótkiego życia)

No właśnie, jeśli ktoś chce sobie przeanalizować największe cierpienie, niech zbada mękę Jezusa Chrystusa. On wie, co go czeka, zdradza go przyjaciel, zostaje skazany niewinnie, przeżywa okropne katusze fizyczne, wypierają się go przyjaciele (np. Piotr), wszyscy z Niego szydzą, a przede wszystkim umiera za grzechy wszystkich ludzi i ten ciężar najbardziej go przytłacza. Do tego jest Bogiem i przecież nie musi tego robić, mógłby się wybawić, ale nie robi tego z miłości do ludzi. To tak jakby nasze dziecko wysłało nas na śmierć... A na to wszystko patrzy Jego Matka. Wielcy Kościoła często mówią, że to od niej powinniśmy uczyć się jak cierpieć.

63

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Catwoman napisał/a:

allegra..... każdy człowiek ma zupełnie inna wrazliwosci i POJĘCIE życia. dla ciebie "zabójstwo" płodu jest morderstwem, dla innego usunięciem komórek, z których mógłby powstać samodzielnie żyjący człowiek. Zwracam uwagę akurat na to, bo akurat to jakoś KK nie daje spokoju..... Myślę, że można by podać masę innych przykładów, odnieść się inaczej do tematu na tym wątku, a znów widzę kwestię aborcji...

To nie ja zaczęłam o aborcji wink Moim zdaniem w kwestii życia nie ma kompromisu. Człowiek żyje albo nie żyje, jest albo go nie ma, co może być pomiędzy? Zresztą chodziło mi o zaznaczenie szerszego kontekstu, że religia czy szerzej Kościół chcą ludzkiego dobra, tak jak Bóg.

64

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

że religia czy szerzej Kościół chcą ludzkiego dobra, tak jak Bóg. ....i w imię tego były wyprawy krzyżackie i palenie ludzi na stosie? wink sorry. ja wierzę że ludzkiego dobra chce tylko Bóg bo tylko on wie, co to dla każdego z osobna znaczy.

65

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Cadere napisał/a:
zwykły facet napisał/a:

Skąd taki wniosek wysnułeś, że uważam się za taką osobę? Skoro do oceny człowieka wystarcza Ci tylko to czy wierzę czy nie wierzę w Boga to pozostawiam to bez komentarza...

Masz skłonność do nadinterpretacji lub  nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Gdybyś zajrzał do słownika i sprawdził znaczenie określenia "Jeżeli..." to wiedziałbyś że wnioskiem tego nazwać nie można.

   Gdzie pisałem o mojej ocenie ludzi na podstawie ich wiary? Przytaczasz komuś treści których ten, nigdy nie głosił. Zastanów się dwa razy zanim coś napiszesz, ponieważ twojej wypowiedzi towarzyszy iluzja- a my tutaj bajek nie piszemy.

zwykły facet napisał/a:

Bóg patrzy z perspektywy samolubstwa.

Twoje stwierdzenie pozostawie bez komentarza.

Kończymy gierki słowne bo ani Ty nie przekonasz mnie ani ja Ciebie smile.

OceanSoul, Kizia75 i Catwomen dzięki za przedstawienie swojego punktu widzenia.

Pozdrawiam smile.

Posty [ 1 do 65 z 129 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Gdzie jest Wasz bóg?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026