Dać spokój czy walczyć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dać spokój czy walczyć?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 404 ]

131

Odp: Dać spokój czy walczyć?

a moj sie wciąż nie odzywa od srody rano. ja ciagle o nim myśle, a on? ma to wszystko w d.... sad

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Znam ten ból...Ja wziełam sprawe w swoje ręce.Odezwałam sie do niego na gg. chwile pogadalismy. Powidziałam mu ,że sie pogodziłam z tym ze to koniec.Myśle ,że mozemy sie widywac byle nie za czesto.Mysle zeby było dobrze miedzy nami musiałam sie z tym pogodzic. Facet nie wroci z poczucia winy ani po błaganiu. Biore sie w garsc. Jesli po tym czasie nadal nie bedzie chciał  byc ze mna na serio.To odpuszcze na zawsze.Paranoja nagle jak jestem wolna tyle chłopakow proponuje spacery.Narazie  nie poszłam. Ale mam zamiar. Chyba musze sie wyluzować.To sie przyda aby podniesc samoocenę .Wszytskim dzieczyna tez tak radze. Nasi byli nas nie docenia jak nie zobacza co traca.Moje działanie jest zapalnowane idealnie. Życie zwerefikuje jak to sie naprawde potoczy. 3majcie sie dziewczyny.

133

Odp: Dać spokój czy walczyć?

herbatka 90- ja sie nie odezwe do niego. tyle razy juz mu pisalam. wyjasnilam mu w sms co robilam zle, an zywo tez mu powiedizlam. potem napisalam jeszcze, ze rozumie ze mnie juz nie kocha a on wlasnie nic na to. jakby mial w d... moje wyznania:( ja juz nie napsize do niego bo to on mnie potraktowla jak smiecia i to on powinien mnie przepraszac. a jesli do mnie napisze to mu nic nie odpisze.  po prostu wciaz nie dociera do mnie , ze to juz koniec. czasem sobie wyobrazam ze jest ze mna i ze wszystko jest ok:( teraz udaje w domu twarda, ze mi to zwisa i mam go gdzies ale to nieprawda.ciagle o nim mysle:(((((

134

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Doskonale Ciebie rozumiem też mam takie chwile i mowie co za frajer zostawił taka dziewczyne jak ja to niech się buja ale zaraz potem przychodzi taka chwila ze za nim płacze.Oczywiście spotykajac się znim będe udawał ze mi przeszło ,że naprawde się z tym pogodziłam.Bo wiem ,że tylko tak mogę myslec o probie odzyskania.Chociaz sama nie wiem czy w gorsze gówno sie nie pakuje.Sam jasno powiedział ,że on chce się wyszaleć(i chyba miał na myli rowniez inne dziewczyny).Jak o tym mysle to mi sie nie dobrze robi. Ide ulica i kazda z nich może byc jego potancjalna przyszła dziewczyna.Chyba jestem dziewczyna z kompleksami .Jak sie z nich wyleczyc sama nie wiem .Wiem jedno poki tego nie zrobie z nikim nie bede szczesliwa...:(

135

Odp: Dać spokój czy walczyć?

A u mnie jest tak że minęly już 4 miesiące. A ja ciągle czuję sie tak samo. ;/ Raz wydję mi się że jest dobrze a po chiwili czuję się okropnie.
Mówimy sobie jedynie Czesc.(Zawsze mu odpowiadam.)   Patrzy się na mnie ale poza tym się nie odzywa;/ Przechodzi blisko mnie  nie wiem po co to  robi pewnie by pokazać jaka jestem mu obojętna... Jak by chciał to by się zapewne odezwał.... Wiem że to oznacza całkowity koniec, bo już będziemy się na zajęciach widywać rzadko a potem sesja. Może w wakacje uda mi się zapomniec. ;/  Jednak wolałabym inną opcję...

136

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Katerine bardzo Ci współczuję ,że musisz go oglądać tak często to takie rozdrapywanie ran na nowo.To się wydaje nie możliwe żeby facet nic nie czuł wobec Ciebie.Obojętność po związku nie wiem czy to mozliwe zawsze się coś czuje albo żle albo dobrze.Może poprostu dobrze gra.Jesli jednak tak jest ,że jestes mu obojętna to przepraszam ale ładny z niego frajer.Dlaczego się w ogole rozstaliście?Myśle ,że masz dużo gorsza sytacje niż ja ale musisz być dzielna.Przy jego obecności nie dawaj mu żadnych powodów zeby mogl pomyslec że nadal coś do niego czujesz.Bądz zwyczajnie wesoła nawet jak Ci wesoło nie jest...Tutaj trzeba troche udawac. Znacie może jakies fajne ksiązki coś w stylu Dlaczego mężczyzni kochają zołzy?

137

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Czytałam te książkę. Nic mi nie dała. ;/
Nie wiem czy jest obojętny ale gdyby było inaczej by się odezwał. Ma mój nr tel,  na fb. Nic ;/
Rozstaliśmy się po pierwszej wspolnej imprezie.  Do ok 2 wwszystko było dobrze. Ale pozniej... Zawołał  mnie (dosłownie zawołam Chodz spac!) przy swoich kolegach to ja normalnie pow. ze jeszcze nie chce mi sie spac ze zostane.)  Bylismy razem 2,5 m-ca.  To był moj pierwszy chłopak. Poczułam  że to rozkaz  jakby chciał pokazac kolegom  że chodze jak mi zagra. Jakby podszedł do mnie to bym poszła.  Może zle zrozumiałam to co pow. nie wiem. I jeszcze było "nie rób (...) bo sie rozstaniemy"   spytałam czy to groźba. Jednak już tego nie robiłam.
Chodziło o coś czego i tak nie robie bo tego unikam na co dzień o czym mu mowiłam)  Rozumiem gdyby była taka sama sytuacja a ja znow tak samo robie. Nie mówie że postąpiłam dobrze. Wytykam sobie to cały czas. Ale moim zdaniem to było zwykle niedogadanie. Pow. też coś czego wiem że nie było czyli kłamstwo by mieć wiecej powodów do zerwania.. Potem kilka dni po rozstaniu napisał do mnie "Wiem że zachowałem się jak świnia"

Cały czas się obwiniam hmm wspominam to, roztrząsam...Żałuję że tak wyszło...wiem ze nie wroci... ;/

138

Odp: Dać spokój czy walczyć?

To długo razem nie byliscie.Na Twoim miejscu bym sobie odpusciała i poznała innego chłopaka.Widocznie tego nie poznałaś za dobrze.Ja znam ludzi po kilka lat a nawet czasem sie okazuje ,że jednak nie znam tak dobrze .Wiec co tu mowic o kilku miesiacach.Jak sie pogodzisz ze to koniec to troche Ci ulzy zobaczysz.Mi troche ulzyło bo jakoś zaczynam funkcjonować uczyc się wychodzic.itd.Oby to nie było chwilowe.

139

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Wcześniej znaliśmy się z pół roku. No cóż... ale dzisiaj znów go widziałam. Dziwnie mi było jak widziałam, że idzie. Starałam się go ignorować i zachowywać normalnie. Jeszcze usiadł przede mną.;/  Tak się zastanawiam czy to był powód żeby  od razu zerwać po jednej takiej sytuacji? Eh....

140

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Myśle ,że nie . Może tak mu było wygodnie. Głowa do góry.Myśle ,że powinnas znaleśc sobie nowego chłopaka z ktorym będziesz szczesliwa. Czasem miłośc przychodzi nie spodziewanie. I mam nadzieje ze i przyjdzie pora na nas:)

141

Odp: Dać spokój czy walczyć?

A mi wydaje sie ze on to robi z czystej grzeczności. Już sama nie wiem czego on chce. Chociaz mielismy rozmowena temat "robienia nadziei" i wie ze musi opanowac sie przy mnie. Ciezko jest spotykac sie z byłm facetem. Nie jest mi łatwo. Udaje ze swietnie sobie radze lecz tak nie jest. Ale nie wyznaje mu miłosci, nie naciskam na powrot. Jestem cholernie dzielna. U mnie w jakis sposob to jest walka o miłość. Sądze ze on potrzebuje czasu do namysłu i ze jak od casu do czasu bedziemy spotykac sie to byc moze...

Będziemy jeszcze długo leczyc sie po nich. Beda chwile ze bedziemy sie cieszyc zyciem a nastepnego dnia dopadnie nas deprecha. Jestem dwa miesiace od rozstania i rycze coraz mniej, a nawet bardzo mało. Wmawiam sobie ze nie był dla mnie i to pomaga. Po pierwszym miesiacu trwierdziłam ze przyjme go bez problemu. teraz po dwoch juz mam pewne obawy czy ten powrot byłby prawdziwy, czy powrot ma sens, czy warto dac druga szanse.

Jestem tylko ciekawa czy ktos miał taki przypadek ze facet mowił ze nie kocha a po pewnym czasie stwierdził ze pomylił sie. I czy taki powrót był udanym powrotem.

142

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Niestety czasami tak jest ze ludzie odkochuja sie. i nikt na to nie ma wpływu. wiem ze moj były walczył z tym, ze nie było mu łatwo.

Kiedys tez miałam sama taka sytuacje. Miałam watpliwości czy kocham. Wielkie watpliwości. nawet odległość mi nie pomogla. Irytował mnie, nie miałam ochoty na seks, patrzałam na niego i zastanawiałam sie czemu z nim jestem. trwało to rok czasu! Bywały bardzo silne watpliwosci ale niekiedy zapominałam o tym. Jakos samo przeszło i juz nigdy wiecej nie powtórzyło sie.

143

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Hej wszystkim ! Dawno już nie odwiedzałam forum, ale widzę, że wątek się rozkręcił. Dziewczyny nie pakujcie się w coś takiego jak spotkania z byłymi i pokazywanie im, że "już mi nie zależy", jeśli w głębi siebie tego nie czujecie. Zaszkodzicie tylko i wyłącznie sobie, będzie Wam jeszcze trudniej.

Ze swoim byłym nie odzywam się już tydzień. Nie pisze, nie dzwoni. Dodam, że jeszcze równy tydzień temu powiedział "będę walczył, bo Cię kocham, nie odpuszczę sobie", ale że długo rozmawialiśmy no to wydzwonił pieniądze z konta i od tamtej pory cisza. Powiedziałam mu, żeby dał sobie spokój, bo teraz to ja jestem już na niego obojętna (tak jest, nie czuję do niego tego, co jeszcze 4 miesiące temu). Gdyby chciał walczyć to walczył by, pisał by na gg, facebooku, czy nk, ale tego nie zrobił. Po kilku dniach od naszej ostatniej rozmowy zaczął znów ustawiać wesołe opisy na gg, poszedł na wesele z koleżanką, która wcześniej go o to poprosiła, wiem to też z jego opisów, bo na jego temat ze znajomymi już nie rozmawiam. Wyciągam wnioski też z jego zachowania. I albo chce mi pokazać, że jednak sobie poradził i już mu nie jest tak ciężko, albo udaje i chce wzbudzić we mnie zazdrość. Ale teraz to już nie ma dla mnie większego znaczenia.

Dziewczyny musimy być silne, nie dajmy sobą manipulować! Każda z nas zna swoją wartość, a to najważniejsze.

Przeczytałam kiedyś taki a'la wierszyk i zacytuję go Wam: "NIGDY, OCH NIGDY NIE WIERZ MĘŻCZYŹNIE, BO TO CUKIEREK MACZANY W TRUCIŹNIE" ;D

144

Odp: Dać spokój czy walczyć?

No ok..ale co ja zrobie, że nie widze innego wyjścia jak to by wszystko było jak wczesniej? neutral Dzisiaj mi się śniłó że pisaliśmy na fejsie -.- ehh...marzenie tongue Jednak zostawie to tak jak jest skoro nie zagaduje a jedynie się patrzy to nie wiem o co chodzi...

145

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Moj były jest typem faceta uczuciowego. takiego ktory moze załowac ale tego nie powie. bedzie wolał przeczekac kolejny miesiac, przemyslec wszystko na spokojnie jeszcze raz. I gdy bedzie pewny dopiero wtedy przyzna sie do błedu. Wiem tez ze nie bawi sie mna na zasadzie " nie mam z kims wyjsc abo nie mam z kim przespac sie to dzwonie do M." On doskonale wie ze po dwoch miesiacach nie odkochałam sie, ze nadal zalezy mi na nim.
On sam jest w ciezkiej sytuacji bo doskonale wie ze jestem wartosciowa osoba, ze juz nigdy takiej nie spotka (sam mi o tym mowił). Lubi spedzac ze mna czas, wychodzic, bawic sie, rozmawiac tylko (albo az) cos w nim wygasło. teraz targaja nim watpliwosci z ktorymi codziennie walczy. wiem ze jest mu z tego powodu ciezko i jak najbardziej wspołczuje mu. bo codziennie zastanawia sie czy nie popełnił zyciowy bład. czy nie obudzi sie za kilka lat i obudzi sie, ze przekreslił taka dziewczyne jak ja.
Ja cierpie bo zostawił mnie facet ktorego kocham, on cierpi bo codziennie walczy ze soba. z tymi cholernymi watpliwosciami czy podjął słuszna decyzje.
wiem ze to rozstanie nauczy mnie wiele. ze po tym rozstaniu stane sie silniejsza kobieta. a jak wrocimy do siebie to zdecydowanie bedzie lepiej miedzy nami. wiem o tym ja jak i on. on sam doszedł do takiego wniosku, ze gdy wrocimy to bedzie tylko lepiej.

146

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Skoro sam do tego doszedł że bedzie lepiej  to na pewno bedzię  wszystko Ok. smilewink
Mój były chyba nie doszedł do zadnych wniosków bo nie odzywamy się do siebie. Jedynie mi się przygląda. neutral Wkurza mnie to bo wiem jaki jest a mimo to umrę do wakacji bo oszaleje z tęsknoty i z myślenia o nim...:| Nie mam nawet z kim pogadać, popisać (Przyjaciela czy bliskiego kumpla) ehh...Brakuję mi tego. (A jak zaczynam pisać z jakimś to zaraz mnie nudzi. )
Widać jemu NICZEGO nie brakuje i wcale już nie tęskni jeśli w ogole tesknił ;/
Faceci są jednak beznadziejni.;/ Zdobyć.Okłamać.Rozkochać.Zostawić.

147

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Ja mam wielkie szczescie ze mam znajomych co mnie prawie co weekend gdzies wyciagaja. Poprawiaja mi mega humor big_smile Tez znajomi mi mowia ze wszystko wskazuje na to ze chłopak zaczyna powolutku załowac, ze skoro tak mowił to mysli o powrocie. staram sie nie nastawiac za pozytywnie na nasz powrot do siebie. bo wiem ze jak do tego dojdzie to za pół roku moze rok. wiec w tym czasie chce skupic sie tylko na sobie, chce bawic sie tyle ile moge, a moze kogos wyjatkowego spotkam...

Katerine- masz nas tutaj! mozesz pisac, zalic sie, obgadywac wszystkich facetów, dzielic sie swoimi uczuciami. jezeli nie masz bliskiej osoby to pisz na forum. to takie wylanie swoich przemyslen- pomaga.

148

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Ja dzis gadałam z swoim byłym i znowu sie rozkleiłam.Znowu usłyszałam tego czego nie chciałam i płacz gotowy. Ten facet ma problem.Bo jak mozna odstawic uczucia na bok ?tak poprostu?z dnia na dzien .Mowi ze cos czuje ale to i tak nie istotne ze to i tak nie ma sensu.Bo on musi sprobowac sie wyszalec  w zyciu bo bedzie potem załował. co frajer a ja jestem naiwna...

149 Ostatnio edytowany przez vilya (2012-05-15 23:55:14)

Odp: Dać spokój czy walczyć?

mi napisał wczoraj sms o dennej tresci-co tam u ciebie? po prostu ciagle sie zadreczam jak ontak nagle mogl sie zmienic. oczywiscie mu nie odpisalam. dzis widzialam go na gg. ja bylam niewidoczna wiec  była cisza.nie mam zamiaru sie do niego odzywac. zobaczymy jak sie to potoczy:/

150

Odp: Dać spokój czy walczyć?

A ja właśnie znów zaczynam się obwiniać, że to moja wina że poszedł neutral Jednak nic już nie zrobie hmm

151

Odp: Dać spokój czy walczyć?
Katerine napisał/a:

A ja właśnie znów zaczynam się obwiniać, że to moja wina że poszedł neutral Jednak nic już nie zrobie hmm

Dlaczego myślisz, że to Twoja wina?

152

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Zawsze myslałam ze faceci sa prosci, ze nie maja watpliwości ze albo kochaja albo nie. a jednak sa tak samo bardzo skomplikowani jak my kobiety. tylko ze oni potrafia jeszcze podczas tych watpliwości ranic kobiety.
zastanawiam sie czy jak jest przyjaźn i pożadanie. jak ludzie lubia spedzac razem czas, lubia razem wychodzic i ogladac filmy, ufaja sobie, szanuja sie, sa wyrozumiali, pozwalaja na wyjscia z kumplami czy kolezankami (nie ma smyczy) Jest wszystko dobrze. i to mowi osoba zrywajaca ze tak jest. czy to nie jest miłosc po 6 latach zwiazku? czy tak nie powinien wygladac zwiazek? Bo był idealny. problem tkwił w nim- bo cos sie w nim wypaliło. nie jest jak kiedys.
A moze faceci boja sie słowa na zawsze? moze to ich odstrasza?

153

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Katerine
To nie jest ani Twoja wina ani jego. tak musiało byc i juz! To jest kolejne Twoje doświadczenie w zyciu. Jest teraz cholernie ciezko ale po tym bedziez duzo silniejsza kobieta. Podejdz do tego w ten sposob ze teraz moze byc tylko lepiej.
lepiej dla Twojego nowego zwiazku.

154 Ostatnio edytowany przez Katerine (2012-05-16 22:51:33)

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Wydaję mi se że tak oni sie tego boją.
Było nam dobrze, wszystko było super i w ogóle. Sądze, że to może dlatego, że za wcześnie go spotkałam, bo nie miałam doświadczenia w związkach. Podchodziłam z lekkim dystansem może bałam się że sobie pójdzie.
Wydawało mi się że  tamta decyzja którą podjełam tamtego dnia  była odpowiednia bo nic złego nie chciałam, że on to zrozumie. Jednak nie zrozumiał ;/ może trochę się bałam, bo nie wiedziałam kompletnie jak mam sie zachować w tej nowej sytuacji. Chciąłam wypaść dobrze a on źle zrozumiał moje zachowanie ;/  Może gdyby nie było wtedy jego kolegów...ehh...
Dzisiaj znowu był. Jak ja mam o nim nie myślec? Tak się nie da. Cały czas wpadamy na siebie na zajęciach. On się patrzy a ja staram się nie. A jak go nie ma w pobliżu "boli mnie"....serce neutral
Mój brat juz mi gada, bo tylko spojrzy na mnie i wie o kim myśle że mam przestać albo do niego napisac. Bezsensu po co mam do niego pisac skoro zerwał to już od dawna może kręcić z jakas panną. Nawet nie mam mądrego argumentu by napisać, bo od razu że piszę bo mysle o nim i nikogo nie mam. Pewnie brechtałby się ze mnie.;/ 
Ostatnio pisze do mnie jakiś kolega kolegi ale nawet gadac mi sie z nim nie chce bo nudny jest. Chociaż dobrze by było pogadać w końcu z jakimś typem i Uwolnić się jakoś z tego. Jakoś jednak nie mogę. Jeszcze sobie pomyśli nie wiadomo co. Kiedy ktos proponuje mi spotkanie, to od razu Jestem na Nie. Odrzuca mnie to. Czuję się jak byłabym w klatce z której nie moge wyjść. Zastanawiam się kiedy WRESZCIE to się skonczy.
W tym wszystkim   "Dobre" jest jedynie to że jestem w doskonale znanej mi sytuacji. Zawsze było tak że ten koleś który mi się podobał miał mnie gdzieś. Chociaż wiem o co chodzi ;/;/ Smutne...

Mój problem polega na tym że ja NIE CHCE innego związku JA CHCE ten ale zaczęty w nowym lepszym miejscu...Przykre jest to, że na początku jedynie go lubiłam nie podobał mi się zew. wiedziałam jaki jest i co mnie denerwuje  ale coś mnie ciągneło do niego,dałam mu szanse . Niestety sama szansy nie dostałam ;/;|

155

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Piszesz, że nie chcesz innego związku. To jest normalne, ja też tak mówiłam po rozstaniu z A. Ale sądzę, że to kwestia czasu, przynajmniej w moim przypadku tak było dopóki nie poznałam M. Wcześniej nie chciałam słyszeć nawet o głupim spacerze z innym chłopakiem.
Nie zrobiłaś nic źle, to on zachował się nie w porządku, bo nie potrafił Cię zrozumieć. Mógł pójść z Tobą na kompromis, że posiedzicie razem jeszcze ileś tam czasu, a później pójdziecie spać, bo przecież w związku chodzi o kompromisy, a nie "jak Pan każe, tak trzeba zrobić", na dłuższą metę tak się nie da.

156

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Faktem sie stało,że mój były to dupek.Nie mowi sie drugiej osobie takie rzeczy.Własnie sobie coś uświadomiłam i bardzo mi cieżko sie zrobiło.Gdzie ja miałam oczy i dlaczego pozwalam siebie tak traktowac.On nie ma do mnie szacunku.Oh jestem taka zła ,że nie wiem co bym zrobiła jak bym go spotkała.Powizdziała mu jak bardzo przykry jest.Dlaczego faceci sa tacy mało dojrzali.Czy ja moze trafiam na samych takich...Nawet nie mam czasu zeby płakac. Czasem czuje ze gdzies wybuchne na ulicy.Miałam takie sytuacje kiedy pedze do domu bo czuje ze zaraz sie rozkleje.Po czym wpadam do pokoju i wybucham płaczem...Chciałabym umiec juz o tym nie myslec.I nie miec nadzieji bo to ona nie pozwala mi sobie odpuscic...Czy to ktoś mnie od tego uwolni czy to samo przejdzie. Bo patrze na posty i widze ze tyle czasu cierpia dziewczyny...pol roku? cholera u mnie mija miesiac a ja czuje sie juz wyczerpana...

157

Odp: Dać spokój czy walczyć?

U mnie mijaja dwa miesiace i czuje sie coraz lepiej. chociaz nie wiem jak by to było gdybym dowiedziała sie ze ma inna. chyba przezywałabym to od nowa. ale jak narazie nie mysle o tym. umawiam sie z chłopakami, ciesze sie zyciem. jak bedzie chciał to wroci i tyle. wiem ze bedzie załowac ale wtedy bedzie juz za pozno bo poznam kogos naprawde wyjatkowego..

158

Odp: Dać spokój czy walczyć?

U mnie mija 4,5 m-ca i nadal jest kiepsko ale dam rade ^^ Narazie staram się pokazać co stracił. Ignoruję go.
Czas chyba z tym skonczyć. Minęło tyle czasu. Skoro jego nie rusza kiedy widzi mnie codziennie  to nie, a jesli nawet  rusza to nie na tyle by wrócić to: "Bye Bye".
Niedługo mu pomacham w myślach. big_smile Dojrzewam do tego bo wiem że musze. Jakoś trzeba przetrwać 1,5 studiów jeszcze. (mój problem polega na tym że jestem b. wrażliwa i zwykle mocno  mnie trzyma i cięzko mi się ogarnąć.:| Dziwne bo też mówił że jest wrażliwy a jakoś nie widze tego by go ruszało..Już pewnie dawno zapomniał o mnie. )
Czas poszaleć. big_smile Co ma być to bedzie!
Wróci. Nie wróci. Było nie odchodzić. Ja bym nie odeszła gdyby  sytuacja była odwrotna tym bardziej że długo trwało zanim bylismy razem.
To chyba nie prawda że bardziej docenia się to czego otrzymanie wymagała czasu i cierpliwosci.
Pomaga mi piosenka "Razem a jednak osobno" Wmawiam sobię pewny fragment i łatwiej się pogodzić z tym wszystkim...Tak mi się przynajmniej  wydaję... hmm

Poszukuję dobrego sposobu By zabić raz na zawszę Chorą NADZIEJE, która nie daje mi spokoju w tej kwestii. Ciągle gada mi  "Poczekaj.Poczekaj. Może wróci" a ja  czekam jak  jakaś głupia tracąc czas... Żenujące.;/

159 Ostatnio edytowany przez vilya (2012-05-17 21:35:06)

Odp: Dać spokój czy walczyć?

mam tak samo. w głebi duszy mam nadzieje, ze wroci choc wiem ze nie....

160 Ostatnio edytowany przez Katerine (2012-05-17 23:19:44)

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Przeje***chane ;/  Nadzieja jednak  kiedyś umrze. Mam taką nadzieje, chce tego i boję się.
Wmawiam sobie że już za późno i nie wróci ale jakbym po chińsku gadała ;/
"Jeśli coś kochasz puść wolno  jeśli wróci (...) jeśli NIE znaczy że  nigdy  Twoje nie było"
Ale to ja go puściłam wolno  skoro zostawiłam tak nie namawiając nie błagając by wrócił   czy on puścił mnie wolno zrywając ze mną?? Sama już nie wiem...  Nie ogarniam troche tego :  "puść wolno". Powie mi ktoś co i jak z tą pierwszą  częscią tego cytatu?
Wiecie bo ja już dopatruję się że to może  jednak JA powinnam lecieć do niego. tongue Dlatego nie wraca bo czeka na mnie xD  i usycha z tęsknoty hahahaha  big_smile;P Hmm... To byłoby niezłe..;> haha big_smile Jakoś mi się lepiej zrobiło na samą myśl ;P hehe^^ Ach taa moja fantazja neutral

Dzięki Anet20 smile masz racje mógł pojść na kompromis.  Sadziłam, że tak właśnie będzie, że zrozumie i posiedzi z nami wszystkimi a potem we dwójkę pojdziemy spać. Tu  pewnie chodziło o pokazanie władzy przed kumplami.

161

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Mnie za to czeka cięzki weekend. a nie mam siły wyjśc z domu. Wiem gdzie teraz jest kusi mnie zeby isc zobaczyc czy choicaz samochód stoi.tylko co dalej...Bede czuc sie idiotycznie.Popatrze i wróce.Czuję sie tak jakbym straciła dzis wszytsko.Znacie moze jakies dobre i skuteczne tabletki które pomagaja uspokoic stres i nerwy?

162

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Herbatka - magnez na stres jest git. Mi jakoś pomagał przetrwać ciężki czas. Zadzwoń do znajomej lub znajomego. Wyjdź pogadaj postaraj się oderwać od wszystkiego.

163

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Dziewczyny bardzo proszę was o radę... Mam taki mętlik w głowie. Rozstałam się z narzeczonym 3 miesiące temu. Widzieliśmy się w sobotę, potem we wtorek. Stwierdziliśmy, że nie możemy bez siebie żyć. Umówiliśmy się na wyjazd, żeby przegadać całą sprawę... Przełożyłam termin na za tydzień. I co? Wysłałam mu dzisiaj wiadomość na gg i nie odpisuje. Cały czas jest dostępny i nawet mi nie napiszę "pocałuj się w d*". Nie mam już siły. Powiedzcie mi co wy o tym myślicie?

164

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Może zapomniał gg wyłączyć... Ciężko jest zrozumieć facetów, mówią jedno, a co innego robią. Poczekaj może wytłumaczy Ci dlaczego nie odp.

165

Odp: Dać spokój czy walczyć?
Katerine napisał/a:

(...) Tu  pewnie chodziło o pokazanie władzy przed kumplami.

Bardzo możliwe, że chciał pokazać "kto tu rządzi", ale przecież to bez sensu i jeszcze, żeby tak od razu się rozstawać? Jeżeli którejś stronie coś nie pasuje (ale zależy), to trzeba o tym rozmawiać nawet dużo i dopiero kiedy nie możecie znaleźć porozumienia to wtedy podjąć decyzję o ewentualnym rozstaniu, a nie tak bez niczego.

166

Odp: Dać spokój czy walczyć?

No cóż skoro tak zdecydował. Wszystko to było troche dziwne. Od dłuższego czasu  się na mnie patrzy, tak przygląda może tęskni??Żałuje i wie że namieszał i nie wie jak to odkręcić? Jednak skoro nic nie pisze do mnie samo patrzenie to wiele mi nie mówi... Czasem to czuję i kątem ok widze że się patrzy.Czasem to też się popatrze, ale raczej staram się to ignorować... Skoro tak łatwo przyszło mu zerwanie to jak coś chce ode mnie to niech chociaż słów użyje.:D:P A może chce mnie tak zdenerwować tym sama nie wiem  trochę wątpie...

167

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Kurde...Gadałam z kolega kolegi na fb i miałam taki wybuch śmiechu -spontan, że sama się zdziwiłam. Po raz pierwszy chyba w tym roku ktoś na prawde mnie rozsmieszył tak lekko mi się zrobiło.  Dziwnie się było tak pośmiać przez chwile. Po sekundzie miałam  wyrzuty sumienia hmm  i znów  pomyślałam o byłym:|
Przeciez  jestem wolna wiec o co chodzi? hmm Bezsensu...

168

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Miałaś wyrzuty sumienia bo smiałas sie? A co ja mam powiedziec? Ide na randke z kolega mojego byłego big_smile czuje sie swietnie z tym!

169

Odp: Dać spokój czy walczyć?

ooo:) z tym kolega byłego to nie wiem czy to taki dobry pomysł.Myśle ,że gdyby to był dobry kolega Twojego byłego za nic w świecie by się z Toba nie umówił.Chociaz z jednej strony dla Ciebie to dobrze.Mozesz dokarmic swoje ego ;p Ja się spotkałam wczoraj z byłym.Pewnie sobie więszkośc z was pomysli ale po co.Ale rozmowa ta duzo mi dała.W rozmowach telefonicznych mowilismy sobie duzo przykrych rzeczy.A wczoraj mój były 1 raz zdobył sie na szczerość.i bradzo mi ulżyło.Bo miałam go za dupka do tej pory. Fakt jest taki ze sie nie zejdziemy i w tej kwesti nic sie nie zmieniło.Ale przynajmniej teraz rozeszlismy sie z klasa.Pewnie bedzie mi ciezko i bede tesknić.Chcoiaz ile mozna sie na soba użalać.Mysle ze sa ludzie co maja o wiele gorsze sytacje i czas do przejscia.

170

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Po pierwsze podziwiam WSZYSTKIE DZIEWCZYNY NA TYM FORUM!! Dlatego, że jesteście w tak przykrej wewnętrznie sytuacji i to długo trwa nie da się otrząsnąć zdnia na dzien a tyle macie siły i walczycie o to co słuszne , o siebie i swoje szczęście. Podziwiam i trzymam za was wszystkie kciuki!!!

171 Ostatnio edytowany przez Katerine (2012-05-19 14:38:13)

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Dzięki Lilithia big_smile
11panienka11 nie wiem czy to dobry pomysł. "kolega byłego"  neutral Zrobisz jak uważasz. Mało komfortowa sytuacja. Pewnie Twój byly poczuje zazdrość. Jednak gratuluję że się zdecydowałaś iśc na randkę  smile ja jeszcze poczekam xD
Kolega mojego byłego (nasz wspólny) proponował mi  2 miesiace temu wyjscie na piwo by oblać  sesje zimową ale jakoś rozeszło się po kościach xD  Może to i lepiej.Najlepsze że pytał  o to jak były stał obok tongue


Co do mojej sytuacji to dam sobie jeszcze TEN tydzień, dam mu delikatnie do zrozumienia, że o nim pamiętam i że dalej coś czuję (nie ujawniając jak dużo ;P). Jeśli nic to nie da odpuszczę hmm i  z bólem zamknę ten rozdział. Chociaż znając siebie  dam sobie 2 tygodnie a nie tydzień ale to już będzie MAX więcej nie. tongue   Wtedy powiem sobie DOŚĆ! tongue

172

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Tylko kwestia jest taka ze to jest daleki kolega i ze przez 6 lat naszego zwiazku nie poznałam tego kolegi- znałam tylko ze sporadycznych opowiesci. wiec nigdy nas sobie nie przedstawiono. czysty przypadek ze moj kolega go zna i postanowił nas umowic, a ze okazał sie kolega mojego byłego... trudno... Mój były zna sporo ludzi wiec co? mam za kazdym razem mam odpuszczac sobie jak spotkam kolesia ktory zna mojego byłego?
Do tego ten facet jest baaaardzo przystojny wiec nie moge ominac takiego ciacha! Dzieki tej randce bardzo ale to bardzo mało mysle o byłym- i o to chodzi! ciesze sie ze moge wyjsc i pogadac z fajnym facetem big_smile
W takiej sytuacji jak my jestesmy to duzo ale to duzo pomagaja kumple. tak tak koledzy a nie kolezanki. wtedy czujemy sie wartosciowe. moi koledzy bardzo mnie wspieraja i pocieszaja. mowia ze jest idiota ze zostawił mnie, ze takiej dziewczyny nie mozna zostawic. lepiej to usłyszec od kolegów niz od kolezanek.

173 Ostatnio edytowany przez Katerine (2012-05-19 18:33:02)

Odp: Dać spokój czy walczyć?

O tak KOLEDZY wiele daja. Lubie kiedy kolega  ( nasz wspólny) przy byłym mówi coś do mnie albo żartujemy razem  big_smile A właśnie trzeba się dowartościować big_smile  A najbardziej lubie kiedy kolega w obecności byłego coś dla mnie robi big_smile:D:P  Bo wiadomo były wcześniej lubił czuć się potrzebny. tongue

174

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Hihi widzę, że spokojnie leci dalej;) bez wielkich złośliwości kobiety, koledzy są potrzebni sama mam takich na których mogę liczyć. Co prawda moja sytuacja jest inna (po jednym rozstaniu juz 2 rok z nikim się nie związałam, a mężczyzn zmieniłam na kolegów i tak zamykam praktycznie większość znajomości z płcią przeciwną) To koledzy faktycznie są potrzebni łatwiej się dogadać jeśli jest się na przyzwoitym dystansie;) wiem trochę nieskładnie ale cóż na razie nie będę tłumaczyć własnej sytuacji, a trochę zimna ze mnie kobieta.

175

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Lilithia Czemu  piszesz o sobie zimna?

176

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Dziś od wieczora jakoś nie tęsknie nie ściska mnie w środku. Odczuwam lekki niepokój bo rzadko mi się to zdarzało ostatnio-nie tęsknić. Może dlatego, że piszę z kilkoma kumplami a  dobry kumpel powiedział mi że były zachował się jak ch** (ulżyło mi bo także stwierdził że on nie miał powodu do rozstania w tak chamski sposób a to co zmyślił było tylko  kolejnym argumentem też tak uważałam ale dobrze usłyszeć to od innego faceta) i gdzie ja go znalazłam, że w końcu znajdę kogoś z kim będe szczesliwa. big_smiletongue Jak dobrze wyżalić się czasem dobremu kumplowi.  smile

Dziś nie chce by wrócił... Po raz pierwszy tak bez rozmyślania  czuję że nie chce go znać.
Zobaczymy co przyniesie moment gdy go  (przymusowo) zobacze. Ciekawe czy  znów rozsypie się to wszystko co w sobie zbudowałam jak domek z kart...
smilebig_smile Pozdrawiam.:)

177 Ostatnio edytowany przez Lilithia (2012-05-20 08:09:36)

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Bo niestety taka jestem, zimna na uczucia mężczyzn... parę razy miałam propozycję, chociaż nie zawsze dosłowną by być z kimś, raczej wtedy odsuwam się od ,,niego". Trudno to mi wyjaśnić. Oprócz tego, że tak na prawdę nie chce związku, że odsuwam się od napotkanych mężczyzn bo raz tak bolało, że drugi raz nie chce. Zazwyczaj jak ktoś mi sugeruje spłycam taką znajomość lub szczerze udaje, że nie wiem czemu po raz kolejny do mnie pisze... Podobno ludzie, którzy mają zimne ręce (ja mam takie non stop) mają gorące serce, u mnie to nie prawda:) chciałam bym czasem otworzyć się na nowego chłopaka ale jakoś nie umiem.... (przyzwyczajenie robi swojexD)

Za Katerine i dziewczęta trzymam kciuki;) lepiej czasem odpuścić sobie głupka.
A jak z Aneta20? zapomniała o nas?

178 Ostatnio edytowany przez Katerine (2012-05-20 13:15:10)

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Mam  troche tak samo jak Ty.  Kiedyś były mi pow "... nie umiesz tego okazać" Zraniło mnie to mocno Bo ja chciałam ale nie mogłam. Czesto mam tak że w główie snuję co bym chciała zrobić okazać jednak co do czego to jestem Jak Kamień nie potrafie. Może dlatego że boję się zranienia, bo kiedy coś okaże to na prawdę tak czuję a może troche dlatego że w domu rzadko okazywaliśmy sobie takie uczucia i ja ich po prostu nie znam. (czuję się jak na Jakiejś Terapii xD pisząc tutaj ale Ok tongue)
Czasem jest tak że gdy pisze do mnie jakiś typ to też się odsuwam od niego i z góry nalepiam mu tabliczke KOLEGA.

179

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Witam w klubiexD Katerine. Chociaż miło, że nie jestem jedyna, ale u mnie w domu nie brakowało tych okazywania emocji ale ja jakoś nie lubię. hihi mama nie raz( do tej pory) przyjdzie się przytulić, a ja patrze na nią-no daj spokójxD To zależy tez od charakteru każdy jest inny, każdy inaczej dorastał, inne doświadczenia itp. Ale z tą etykietą <kolega> oj znam znam

180 Ostatnio edytowany przez Katerine (2012-05-20 19:04:19)

Odp: Dać spokój czy walczyć?

taki "strach przed bliskością" tongue jakiś mam.
Zawsze jak pisze z typem to wydaje mi się że on pewnie chce tylko jednego (a wiadomo nie zawsze tak wlasnie jest) i bedzie Kolegą.
  Więc kiedy były mnie przytulał czy coś tak bliskości chciał to panikowałam xD i troche zamierałam.  Stresowałam się jeszcze bardziej bojąc się jak on to może odbierać.  Chciałam mu nawet powiedzieć o tym ale co? Pomysli cobie że jestem nieczuła i bez serca i tym bardziej by mnie rzucił. tongue A tak zachowałam dla siebie sekret. Jakbym mu bardziej zaufała pewnie było by inaczej ale nie dał mi tej możliwości. Ach a takie miałam plany zrobienienia tylu rzeczy (o których zawsze marzyłam  a tylko widziałam je u innych) gdy się odważe. neutral No cóż...trochę żałuję że nie miałam okazji. Czasem to myślę że  żaden facet nie będzie chciał tego zaakceptować i cierpliwie trochę poczekać aż się otworzę....wiadomo z taką panną do łózka szybko nie pójdzie...jak dla niej okazać uczucia to troche problem...:| Ja po prostu jestem z innej BAJKI big_smile:D:P

181

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Może z bajki rozsądku? Bo tak racjonalnie brzmi;) cóż, jak będzie wart poczeka zrozumie, a my dostaniemy swoją pewność, a oni naszą miłość, to chyba uczciwa wymiana.

182 Ostatnio edytowany przez Katerine (2012-05-20 22:32:05)

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Tak  to uczciwa wymiana. Ostatni był w gorącej wodzie kąpany i nie wytrzymał. Co ja poradzę, że jestem nie ufna... hmm  neutral mówiłam że do mnie potrzeba być cierpliwym. Mówił że będzie. Już chciałam mu zaufać...Ehh

183

Odp: Dać spokój czy walczyć?

jakoś inne dziewczęta umilkły. Możliwe, że wszystko jest w porządku, a może czekają by się odezwać. Pogoda sprzyja na spacer więc spacerujmy. buziaki:* miłych kolorowych i tylko tych dobrych dni.

184

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Pewnie wszystko się ułożyło big_smile:D i nie potrzeba wchodzić na forum o Rozstaniach:P

185

Odp: Dać spokój czy walczyć?

A jak tobie się układa? Czujesz się już dobrze?

186 Ostatnio edytowany przez Katerine (2012-05-21 09:56:35)

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Lepiej big_smile w weekend nie myślałam o byłym, pisałam za to z kolegą i nawet fajnie nam się gada. Oczywiscie nie nastawiam się na nic- jak to JA ! big_smile Kolegów nowych też fajnie mieć tongue. Zobaczymy co bedzie jak zobacze na uczelni byłego. Trochę się tego boję, bo niedawno chciałam się do niego delikatnie uśmiechnąć dając do zrozumienia, że mu wybaczam tongue jak źle ze mną postąpił przy rozstaniu,  a teraz nie wiem czy nadal chcę tak zrobić tongue  Raz trochę tęsknie raz nie. Jak na huśtawce. Chyba zaczynam godzić się z tym że nie wróci i że widocznie musiało tak być. Jednak nadal czuję że w jakiś sposób jest mi bliski i trochę cieszę się na myśl że go zobaczę a trochę smucę.

187

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Hej! Nie zapomniałam o Was ! wink Miałam szkołę w ten weekend i jakoś tak wyszło, że nie miałam czasu, żeby wejść na kompa.
Chyba zrobiłam głupotę, nie odzywałam się z byłym już ze 2 tyg i wczoraj jadąc do szkoły napisałam sms'a. Że mu wybaczyłam, ale razem i tak nie będziemy. Widziałam się z nim ( nie byliśmy sami, spotkaliśmy się przypadkiem, nie da się ukryć, że mamy mnóstwo wspólnych znajomych). Jak zobaczyłam go w szkole w sobotę to miałam ochotę podejść i się przytulić, często jeszcze mam mieszane uczucia, a teraz kiedy dowiedziałam się, że M. (ten nowo poznany chłopak), z którym myślałam, że coś będzie, nie chce mieć dziewczyny to w sumie jeszcze gorzej mi z tym wszystkim. M. też był w związku (3lata) rok temu rozstał się z dziewczyną, bo poznała innego. Od tamtej pory nie miał nikogo, spotykał się z dziewczynami, ale nic z tego nie wychodziło. Myślę, że zraził się do dziewczyn, mówi, że nie wierzy w miłość, bo ona nie istnieje jest tylko chemia, która łączy 2 ludzi. Nie potrafię ogarnąć naszych relacji tak na prawdę. Pisze mi, że nigdy nikogo takiego nie poznał, że bardzo mu się podobam, jestem fajna, sympatyczna itd. Czasem zachowuje się jakby był zazdrosny, ale twierdzi, że wszystko co robimy (spotykamy się, piszemy coś typu "moja droga, cukiereczku, księżniczko" itp. to po koleżeńsku. Pisał, że myślał nad tym żeby ze mną spróbować, ale musi mieć pewność, że już nie wrócę do byłego i że przeszłość nie popsuje nam planów. Ale jakich planów? Skoro on pisze, że nie chce mieć dziewczyny. Nie potrafię sobie go odpuścić, bo jest na prawdę fajny, przystojny i w ogóle mogę z nim pogadać na wszystkie tematy bez jakichś tam ograniczeń.
Już nie wiem co robić, co myśleć o tym wszystkim.

188

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Ante20 Nie zadroszcze-szczerze. Prawie jak z deszczu pod rynnę, jakiś niezdecydowany Piotruś pan. Jeśli chce być z tobą to albo w tą stronę albo nie. Byłego bym już odpuściła bo trochę już nie wchodzi w grę jeśli pojawił się pan M. A to co czujesz do byłego można porównać -sentyment? Wspomnienia, ale te powstają nowe i warto siebie cenić!! Pamiętać, że to Tobie też ma być dobrze!
Katerine- osoby z naszego życia nie wykasujesz jak tekstu na komputerze. Powraca i będzie, ale to zależy jak możesz je interpretować. Było minęło, było fajnie ,a teraz może być jeszcze lepiej? Trzymam za ciebie kciuki mocno, i wierze w was. Wybaczyć to wielka rzecz, ale niesamowicie trudna. Pozdrawiam:*

189

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Ja tez nie zapomniałam.Miałam teraz duzo pracy.I przynajmniej nie myslałam o byłym. Dzis przeszedł wieczór no i wspomnienia wracają.Lepiej by mi było jakbym rozstała sie z nim w złosci ale tak nie jest...Ustalislismy ze nie bedziemy sie odzywac 2 miesiace.Nie chce robic sobie nadzieje ze to cos zmieni ale chyba moja wyobraznia działa. Bo nie moge przestac o tym myslec. Pozdrawiam smile

190

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Kolejny niezdecydowany facet- z jednej strony nie dziwie sie mu. Chyba tez miałabym obawy wchodzic po raz kolejny w zwiazek. Chce sie spotykac z innymi ale boje sie gdy zaczne mocniej angazowac sie albo zaangazuje sie to ponownie zostane porzucona. Być mozna on nadal cos czuje do swojej dziewczyny, albo nie potrafi ponownie zaufac. Obawia sie ze ponownie ktos go zrani.

191

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Jakoś czuję że radzę sobie  coraz lepiej. Na myśl o wspomnieniach nie zbiera mi się na płacz tak jak wcześniej. Tylko nie wiem co robić. Od pewnego czasu gadam z 2 kolegami. Jeden z nich chce się spotkać. Nadal nie wiem czy jestem na to gotowa. neutral Gdzieś tam daleko jeszcze pozostała nadzieja. A tak gdy sie spotkam zatrzasnę furtkę na to co było.  Już sama nie wiem. Niby po jednym spotkaniu mogę typa olać no ale...ehh. Boję sie mojej reakcji na spotkanie z innym typem. Tego porównywania z byłym. "On zrobił by inaczej" " On by tak nie powiedział"/ "On umiałby sie lepiej zachowac" ;/ itd.
Chyba jeszcze poczekam trochę by całkiem się wyleczyć. Klin klinem mnie nie interesuje tongue Poza tym wcale go nie znam o czym gadać bez sensu a jak zacznie mi kit wciskać...pomyslec że wczesniej spotykałam się w ten sposób. big_smile Ah! I oczywiście kumpelskie big_smiletongue
Przyjdzie czas gdy bedzie trzeba ODCIĄĆ  W KOŃCU TĘ NIESZCZĘSNĄ  PĘPOWINĘ !! tongue:P:D:D

192

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Katerine, a ja myślę już że nawet wyjście z domu może dać ci na tyle dużo by wyjść spokojnie z nim chociaż uprzedzić ,,koleżeńskie" spotkanie i wyjść z domu to dobry pomysł! nie musisz od razu robić na siłę, będzie nudno to przynajmniej będziesz wiedzieć że to nie dla ciebie gość;) a miły spacer  w taką pogodę jak teraz smile ale decyzja twojaxD Buziaki powodzenia dla wszystkich dziewczyn! Widzę, że już tylko lepiej może być.

193 Ostatnio edytowany przez Anet20 (2012-05-22 10:53:31)

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Przez przypadek dodałam tego posta ;/ i musiałam go zedytować.

194

Odp: Dać spokój czy walczyć?
Lilithia napisał/a:

Ante20 Nie zadroszcze-szczerze. Prawie jak z deszczu pod rynnę, jakiś niezdecydowany Piotruś pan. Jeśli chce być z tobą to albo w tą stronę albo nie. Byłego bym już odpuściła bo trochę już nie wchodzi w grę jeśli pojawił się pan M. A to co czujesz do byłego można porównać -sentyment? Wspomnienia, ale te powstają nowe i warto siebie cenić!! Pamiętać, że to Tobie też ma być dobrze!

Do byłego, tak sentyment i nie ukrywając przyzwyczajenie, bo 4 lata robi swoje. Ale nie wyobrażam sobie jakby to miało wyglądać teraz, że co wrócilibyśmy do siebie on w Wawie ja tu, rzadko byśmy się widywali, nawet nie wiedziałabym jak się wobec niego zachowywać z jednej strony dystans po tym całym cierpieniu, a z drugiej to nawet nie wiem, co czuję do niego. I cały czas obawa, że może znowu będzie między nami ok przez jakiś czas, a później kimś się zainteresuje i znów to samo.
Co do M. myślę, że boi się wchodzić w nowy związek, ja też się boję, ale nawet nie wiem, co mogę zrobić, żeby zmienił zdanie, bo ile można czekać na to, czy coś się jednak zmieni z jego strony, czy też to już do końca tylko koleżeństwo?

195

Odp: Dać spokój czy walczyć?

Cholera! I znowu jestem w rozsypce! Tak dobrze sie czułam przed weekendem. Myslałam ze juz zaczynam wychodzic na prosta! A tu patrz! Mój były zabrał mnie na mała przejazdzkę... Mielismy jechac tam gdzie zawsze( myslałam ze pojedziemy na numerek), ale w samochodzie dowiedziałam sie ze jedziemy w inne miejsce ze to niespodzianka. I zabrał mnie w cudowne miejsce z widokiem na piekne jezioro o zachodzie słońca hmm I co ja mam o tym myslec?? Oczywiscie był to wypad kumpelski bez przytulania, bez pocałunków ani rozmowy o nas. Tylko kto normalny zaprasza kolezanke (do tego była dziewczyne) na zachód słońca?? Oczywiscie czułam dystans, ale czas spedzilismy bardzo miło. Była to bardzo fajna krótka wyprawa, pełna smiechu. Pod koniec dowiedziałam sie ze miał mała nadzieje ze na koniec cos wiecej bedzie ale w żaden sposób mi tego nie okazywał cała wyprawe.
teraz zastanawiam sie czy zapytac sie go wprost o co mu chodzi? czego on chce? czemu tak zachowuje sie?

Posty [ 131 do 195 z 404 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dać spokój czy walczyć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024