Hej,
może ktoś mi pomoże w kwestii Nuvaringu. Otóż - ostatnio podczas badania cytologiczne wyszły mi drobne zmiany CIN1 występujące przy zarażeniu wirusem hpv. Lekarz powiedział, żebym się nie martwiła - podobno prawie 50% populacji zetknęło się kiedykolwiek z tym wirusem a zmiany, jakie ja mam w połowie przypadków same zanikają gdyż organizm sam wytwarza antyciała.
Zapisałam się jednak na kolposkopię - badanie mikroskopowe żeby wykluczyć ranki na szyjce macicy, które mogłyby spowodować wnikanie wirusa i jakieś powikłania.
Stosuję Nuvaring od miesiącą - w niedzielę wyjęłam po 3 tygodniach poprzedni, w następną niedzielę mam założyć nowy. I teraz zastanawiam się - czy Nuva może powodować jakieś ranki na szyjce macicy? Czy on w ogóle dosięga do niej?
Lekarz nic na ten temat nie mówił ale ja też nie pomyślałam i nie spytałam w porę. Teraz sama nie wiem co robić - zakładać nowy krążek czy nie. A jeśli tak to może podczas stosunków go wyjmować? Żeby uniknąć obtarć tam w środku...
Denerwuję się tym okropnie i nie wiem gdzie się dopytywać. Koniec końców jeżeli nikt nie będzie znał odpowiedzi (a wysyłałam już posty na specjalistyczne fora ginekologiczne, gdzie lekarze udzielają odpowiedzi - ale oczywiście pod nawałem wątków mój cały czas jest spychany i nie doczekał się odpowiedzi
) to spróbuję zadzwonić do mojego lekarza albo ostatecznie wybulić kolejne 120 zł na to jedno pytanie...
Najpierw jednak wolałabym popytać tutaj. Ktoś coś pomoże?