Całkiem niedawno kiedy rozstawaliśmy się z dziewczyną to dowiedziałem się że jedną z przyczyn dla której ona nie mogła zdecydować na ślub ze mną było poza różnicami naukowymi itp etc był również fakt że pociągają ją kobiety i że jak mnie nie było w kraju to ona z jakąś dziewczyną spróbowała "czegoś więcej", i czuła się z tym dobrze. Przyznaję się że zamurowało mnie bo nie spodziewałem się, i nie przekonało mnie że była to tylko ciekawość która doprowadziła do spełnienia fantazji, dla mnie to po prostu była zdrada. Wciąż od jakiegoś czasu zbieram się do kupy po tym wszystkim.Tak czytam wasze wypowiedzi widzę że wiele z was o tym marzy. Powodzenia życzę, ale osobiście stoję na stanowisku, może czasem nie warto spełniać wszystkich fantazji?. Nie każdy facet marzy też o trójkątach, a przynajmniej część poczułaby się tak jak ja- zwyczajnie zdradzony. No ale to moje zdanie.
261 2013-09-12 20:50:38 Ostatnio edytowany przez adam_K (2013-09-12 22:35:58)
262 2013-09-12 22:36:44 Ostatnio edytowany przez Czarna21 (2013-09-12 22:37:43)
No właśnie jak dla mnie masz całkiem normalne podejście, zdrada to zdrada bez względu na płeć kochanka. Moim zdaniem ![]()
No właśnie jak dla mnie masz całkiem normalne podejście, zdrada to zdrada bez względu na płeć kochanka. Moim zdaniem
W pełni się z Tobą zgadzam. Nie wiem dlaczego niektórzy traktują związki z tą samą płcią 'na boku' jako coś co po prostu jest i nie nazywają tego zdradą. Co z tego jakiej płci jest kochanek?!
A gdyby moja żona się popieściła z przyjaciółką, to nie miałbym nic przeciwko temu. Byle w ciążę nie zaszła (!!!! hi hi) i choroby nie przyniosła.
ja również mam czasem fantazje z kobietami.;-) kiedyś w nocy miałam cudowny sen i wyobraźcie sobie, że obudziłam się, bo przez sen dostałam orgazmu... rzecz niespotykana, ale jakże przyjemna!
chętnie bym spróbowała kiedyś z kobietą bliższej relacji:-)
To jest świetne, ja tak miałem 3 razy. Za każdym razem inaczej. Super
266 2013-09-13 15:21:55 Ostatnio edytowany przez adam_K (2013-09-13 15:38:38)
A gdyby moja żona się popieściła z przyjaciółką, to nie miałbym nic przeciwko temu. Byle w ciążę nie zaszła (!!!! hi hi) i choroby nie przyniosła.
Nie no spoko jeśli akceptujesz taki mały "skok w bok" u żony to nie ma problemu
.
267 2013-09-13 15:23:09 Ostatnio edytowany przez adam_K (2013-09-13 15:25:07)
wzachodziednia napisał/a:ja również mam czasem fantazje z kobietami.;-) kiedyś w nocy miałam cudowny sen i wyobraźcie sobie, że obudziłam się, bo przez sen dostałam orgazmu... rzecz niespotykana, ale jakże przyjemna!
chętnie bym spróbowała kiedyś z kobietą bliższej relacji:-)To jest świetne, ja tak miałem 3 razy. Za każdym razem inaczej. Super
Miałeś
, ale to chyba polucje nocne były? ![]()
ja kochalam sie raz w zyciu z kobieta.. nigdy w zyciu nie czulam jakiegokolwiek pociagu do kobity, a tu jestesmy na imprezie, obca typiarka, zbliza sie do mnie .. i .. nie wiem jak to wyszlo, ale sie pocalowalysmy .. i poczulam, ze jak jej nie wymacam to chyba umre, w sekunde znalazlam sie z nia w kiblu ^^.. nie wiem co to bylo, ale czulam sie jak w jakims pornolu.
Niesamowite przezycie.. nawet nie wiem jak to opisac, najlepsze jest to, ze nigdy w zyciu nie czulam zadnego pociagu do kobiet.. zbieralo mi sie na wymioty jak myslalam, ze liza sobie cipki i w ogole.. a tu nagle.. nigdy w zyciu nie takiego mega pozadania jak w tamtym momencie.
Mam narzeczonego i wiem, ze kreca mnie mezczyzni i nie wyobrazam sobie innego zycia niz z mezczyzna, co nie zmienia faktu, ze jakis trojkacik z kobieta i moim narzeczonym chetnie bym przezyla ![]()
aa.. dziewczyna z ktora to zrobilam nie byla lesbijka.. ![]()
Uwazam to wydarzenie za jedno z najlepszych doznan w moim zyciu.
Wiecie co, ja też kiedyś chciałam spróbować. Ot, taka fantazja. Ale jak spróbowałam to już nigdy nie przestałam. Też myślałam na początku, że to będzie tylko luźna znajomość, bo nie wyobrażałam sobie związku. Życie mnie jednak zaskoczyło ![]()
Dziewictwo straciłam z mężczyzną,ale mój pierwszy orgazm "podarowała" mi kobieta dużo wcześniej przed moją inicjacją ![]()
Miałyśmy po naście lat.Przyszły do mnie koleżanki,rozmawiałyśmy o pierdołach i tak nagle-one stwierdziły,że pokażą mi coś,co na pewno mnie zaszokuje...I wręcz wbiło mnie w ziemię..Uwierzcie mi,że nie wiedziałam,co mam powiedzieć,zrobić,kiedy obie zaczęły zmysłowo tańczyć,dotykać się,całować...To było takie...podniecające,mega zmysłowe,ultra erotyczne..Delikatny dotyk,widziałam ciarki na ich ciałach,szeptały coś do siebie,uśmiechały się i patrzyły sobie w oczy,to na moją zdziwioną minę...W rezultacie-dałam się wciągnąć w tą erotyczną grę....
Na początku były obawy,wstyd,wyrzuty sumienia-a co,jak się ktoś dowie? Dzisiaj nie żałuję.
Nasz lesbijski trójkąt trwał jakiś czas,ale było...niezwykłym doświadczeniem,bardzo intensywnym
Niewątpliwie miało to swój udział w kształtowaniu mojego seksualnego "ja".
Nie jestem zdeklarowaną lesbijką,zastanawiam się tylko,czy jestem biseksualna.Nie wyobrażam sobie siebie w związku z kobietą,aczkolwiek w łóżku nie miałabym oporów.Kwestia seksualnej otwartości? Być może ![]()
ja kochalam sie raz w zyciu z kobieta.. nigdy w zyciu nie czulam jakiegokolwiek pociagu do kobity, a tu jestesmy na imprezie, obca typiarka, zbliza sie do mnie .. i .. nie wiem jak to wyszlo, ale sie pocalowalysmy .. i poczulam, ze jak jej nie wymacam to chyba umre, w sekunde znalazlam sie z nia w kiblu ^^.. nie wiem co to bylo, ale czulam sie jak w jakims pornolu.
Niesamowite przezycie.. nawet nie wiem jak to opisac, najlepsze jest to, ze nigdy w zyciu nie czulam zadnego pociagu do kobiet.. zbieralo mi sie na wymioty jak myslalam, ze liza sobie cipki i w ogole.. a tu nagle.. nigdy w zyciu nie takiego mega pozadania jak w tamtym momencie.
Mam narzeczonego i wiem, ze kreca mnie mezczyzni i nie wyobrazam sobie innego zycia niz z mezczyzna, co nie zmienia faktu, ze jakis trojkacik z kobieta i moim narzeczonym chetnie bym przezylaaa.. dziewczyna z ktora to zrobilam nie byla lesbijka..
Uwazam to wydarzenie za jedno z najlepszych doznan w moim zyciu.
Sytuacja na imprezie, jaką opisałaś...nie mam słów-ZAZDROSZCZĘ
a też nie jest lesbijką...
Ja to jestem chyba biseksualna. Ogromnie podoba mi się kobiece, zadbane ciało. Czasem sobie marzę o tym by takie dotykać. Ale z drugiej strony potrzebuje też silnych ramion, zarostu, grubej, męskiej skóry, takiej szorstkości... Sama już nie wiem jak to ze mną jest ![]()
273 2013-10-12 12:17:57 Ostatnio edytowany przez linger (2013-10-12 12:31:34)
no to mamy ten sam problem, ja mam rodzinę a kobitki mnie jarają od dziecka.
Niestety z uwagi na religię i społeczne podejście nie pozwoliłam sobie na eksperymenty w czasie młodości (ani nie szalałam z chłopakami ani nie spróbowałam z kobietą) i teraz czuję się wewnętrznie rozdarta-coraz bardziej.
Sex z mężem nie jest zły, ale niestety nie jestem w stanie doprowadzić się do takiego podniecenia jak samą myślą o kobiecie, sytuacji z nią itd...
no i nie mam bi-radaru, nie startuje do kobiet bo się boję wyjścia na głupka
Czasem jednak warto pozwolić sobie na eksperymenty ![]()
Ja również chętnie bym poeksperymentowała
![]()
carpathia - próbowałaś już z babeczką?
Nie ![]()
kurcze, podobno to się nie równa z niczym...o ile rzeczywiście jest się bi
ale jak o sprawdzić? jako kobiety trudno nam pójść do knajby lesbijskiej i po prostu dać się "wyrwać"...przynajmniej mi jest to trudno sobie wyobrazić
chociaż z drugiej strony gdyby mnie walnęło jak parę lat temu z koleżanką (niestety strasznie demonstrowała swój hetero i moje podchody były daremne-nie odważyłam się jej pocałować) to poszłabym z nią w ogień...już mi się gorąco zrobiło:)
w Polsce wg mnie podwójnie trudno o nawiązanie takiej więzi z uwagi na zakorzenione tradycyjne wychowanie
Ja nie jestem bi ![]()
Po prostu jestem ciekawa ![]()
ja nie wiem czy jestem bi...to że wiele na to wskazuje, niekoniecznie musi okazać się prawdą
wyobraźnia zawsze upiększa potencjalne doznania, a jak by było na prawdę... nie wiem
w Polsce wg mnie podwójnie trudno o nawiązanie takiej więzi z uwagi na zakorzenione tradycyjne wychowanie
Nie jest tak źle, w Polsce też są bi i homo jednak ![]()
czarna21 nie twierdzę, że nie ma lesbijek i gejów- o paru słyszałam/znałam:)
ale ja przez swoje nastawienie tego nie widziałam w czasach zabaw klubowych a teraz nie bywam i ciężko kogoś poznać
Ale zawsze możesz spróbować nadrobić ![]()
przymierzam się do tego coraz poważniej...:)
Myślę, że warto, jeśli tak bardzo chcesz to tym bardziej nie ma co się powstrzymywać ![]()
nie no jasne, muszę tylko spotkać kobietkę która mnie zauroczy, a ja ją i tu wydaje mi się może być trudniej:(
To się przytrafi dokładnie wtedy jak się nie będziesz spodziewała. Tak to zwykle jest ![]()
czarna21-już sama myśl mnie podnieciła:)
poczekamy, zobaczymy:)
No ja życzę żebyś znalazła, nie będziesz żałować, wg mnie ![]()
A gdyby moja żona się popieściła z przyjaciółką, to nie miałbym nic przeciwko temu. Byle w ciążę nie zaszła (!!!! hi hi) i choroby nie przyniosła.
Nie potraktowałbyś tego jako rodzaju zdrady?
czarna21 - poszłam pobiegać i był czas pomyśleć
tak mi się przypomniało dość dwuznaczne zachowanie jednej z moich studentek
kurcze, założyłam, że TYLKO lubi droczenie się słowne, dwuznaczności i spojrzenia zaczepne, cóż ja też je lubię (w przypadku obu płci)...
zresztą świadkowie jej rozmów ze mną (koledzy z grupy) mówili, że "ona tak ma i zawsze się tak zachowuje" wobec czego nie podchwyciłam tego osobiście
hahahaha ja od "zawsze" byłam bi. jednak tak mi się życie ułożyło że postanowiłam zrealizować się i w dojrzałym wieku po raz kolejny posmakować kobiety. posmakowałam i delektuję się nadal. i już nie jestem bi już jestem homo i nie ma na tym świcie faceta (a miałam ich niemało) który byłby w stanie zrobić to ze mną i moim ciałem co kobieta. różnica kolosalna i niesamowita. do 37 roku myślałam że jestem zaspokajana w jakież ja ułudzie żyłam. no ale to tego potrzebowałam tylko jednego razu z kobietą i świat zmienił się nie do poznania a to co dotychczas sądziłam włożyłam między bajki. naprawdę polecam.
karolcia, ale to może rozwalić moje małżeństwo skoro jest tak jak mówisz....
nie chcę egoistycznie pójść za własnymi potrzebami i zepsuć wszystkiego co mam...
Z jednej strony masz rację, ale z drugiej się męczyć jak wolałabyś co innego?
czarna21 - to jest wszystko trudniejsze niż się wydaje...
karolcia, ale to może rozwalić moje małżeństwo skoro jest tak jak mówisz....
nie chcę egoistycznie pójść za własnymi potrzebami i zepsuć wszystkiego co mam...
pójdę o krok dalej TO ROZWALI TWOJE MAŁŻEŃSTWO a nie "może". jeśli zależy ci na małżeństwie stanowczo odradzam. to nie jest "zabawa" w grę wejdą silne emocje (to nie sex z facetem który z reguły koncentruje się na samym orgazmie czy fizyczności) które mocno poprzestawiają twój świat i już "nigdy" nie będzie tak samo. energia jaka wytwarza się podczas zbliżenia bywa powalająca bo dotyka tego czego kobiety bezustannie szukają w mężczyźnie a czego nie znajdują bo on tego zwyczajnie nie ma i mieć nie będzie ze względu na płeć. dlatego stanowczo ci odradzam takie zabawy bo będziesz cierpieć.
karolcia38 - z jednej strony polecasz a potem mówisz, że to rozwali moje życie...już się pogubiłam:(
karolcia38 - z jednej strony polecasz a potem mówisz, że to rozwali moje życie...już się pogubiłam:(
polecam osobom które nie mają zobowiązań ani żadnych problemów w związku. ja nie polecałam tego stricte tobie a każdej kobiecie która jest tego ciekawa i gotowa na wspaniałe przeżycia ale też na konsekwencje jakie te przeżycia ze sobą niosą. napisałaś że nie chcesz stracić tego co budowałaś tyle lat z mężem. ja wiem że jeśli masz jakieś deficyty w swoim małżeństwie to sex z kobietą jedynie je pogłębi.
no nic, zobaczymy jak będzie:)
no nic, zobaczymy jak będzie:)
oczywiście każdy z nas jest inny. mi sex z kobieta pozwolił w 3 minuty rozwalić prawie pięcioletni związek. nie było żadnego ani zmiłuj ani żadnych wątpliwości do tego stopnia że wiem iż już nigdy nie będę z mężczyzną. jeśli chcesz podam ci namiary gdzie można poznać fajne kobiety. no ja bynajmniej mam miłe wspomnienia. z jedną jestem a z drugą utrzymuję fajną znajomość.
karolcia38, dziękuję - na razie nie koniecznie...
ja dość często się zadurzam (póki co platonicznie) w kobietach, więc na razie poczekam na takie okoliczności...
no właśnie, czy żeby spotkać kobietę bi otwartą na ewentualną znajomość trzeba udać się na zjazd takich osób albo pójść do klubu, czy zdarzyło wam się po prostu "poderwać" zwyczajną kobietę w okoliczności codziennej rzeczywistości?
302 2013-10-14 20:50:51 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2013-10-14 23:23:08)
karolcia38, dziękuję - na razie nie koniecznie...
ja dość często się zadurzam (póki co platonicznie) w kobietach, więc na razie poczekam na takie okoliczności...
no właśnie, czy żeby spotkać kobietę bi otwartą na ewentualną znajomość trzeba udać się na zjazd takich osób albo pójść do klubu, czy zdarzyło wam się po prostu "poderwać" zwyczajną kobietę w okoliczności codziennej rzeczywistości?
od kiedy ja stałam się bardziej otwarta na inne kobiety nagle okazało się że niejedna zatwardziała "hetero" no może chętnie skoczyła by ze mną na małe co nieco bo w sumie to zawsze o tym "marzyła". tylko że ja należę do osób o bardzo bezpośredniej osobowości walę prosto z mostu nie boję się podejmować dość trudnych czy drażliwych tematów tym samym bardzo szanując osobę z która rozmawiam. dla kobiet to raj. dlatego też czują się ośmielone w moim towarzystwie i niejednokrotnie pozwalają sobie na wyrzucenie tego czego np. się wstydzą. to jest klucz do ich zachowania. póki co udało mi się naprawdę bez problemu poderwać dwie kobiety które zainteresowane są jedynie mężczyznami z czego z jedną poszłam na całość a druga lała mi się przez ręce i wystarczyłoby tylko słowo. więc według mnie takich kobiet o niespełnionych fantazjach jest całe mnóstwo choć np. moje "osobiste i uwielbiane i kochane przyjaciółki" są zdecydowanie na nie. i to się czuje. niemniej jedna z nich spała z kobietą ale nie jej to nie odpowiada. jednak myślę że odpowiednim podejściem można zdziałać cuda.
303 2013-10-14 21:05:06 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2013-10-14 21:07:01)
a to
......."ja dość często się zadurzam (póki co platonicznie) w kobietach, więc na razie poczekam na takie okoliczności..."
jest bardzo niebezpieczne. bo widać że mocno wiążesz daną postać z emocjami uczuciami. powiem tak na moje linger igrasz z ogniem albo bawisz się zapałkami w magazynie amunicji. to nie tak że ja cię od czegokolwiek odwodzę ale na swoim własnym przykładzie wiem że będziesz cierpieć. ja która od zawsze sądziła że jest bi i to jeszcze tak z przewagą hetero gdy zderzyłam się z takim zjawiskiem jak druga równie emocjonalna kobieta jak ja rozumiejąca mnie dosłownie bez słów nie było już czego zbierać. pochłonęło mnie to bez reszty i całe szczęście że ja nie miałam męża (jestem rozwódką) i że mój partner miał coś za uszami (łatwiej było mi argumentować odejście) bo nie dałabym już rady ani siebie tak oszukiwać ani ludzi wokół. i nagle sięgając pamięcią okazało się że ja już od dawna byłam gotowa na taki związek ale pod wpływem moich dość trudnych przeżyć spychałam to na tył głowy. dziś z ta świadomością co żyje moje życie zupełnie by inaczej wyglądało.
karolcia38 - nie wiem co mam powiedzieć ...
moje zauroczenia kobietami zawsze były podszyte mega emocjami ( po prostu wychodziłam z siebie i stawałam obok)
mam nadzieję, że gdy w końcu kiedyś może...pozwolę sobie na upust mojego zwierzęcego pożądania (do kobiety), z miłości do męża postaram mu się to w dwójnasób wynagrodzić i nasz sex będzie w końcu zajebisty
karolcia38 - nie wiem co mam powiedzieć ...
moje zauroczenia kobietami zawsze były podszyte mega emocjami ( po prostu wychodziłam z siebie i stawałam obok)
mam nadzieję, że gdy w końcu kiedyś może...pozwolę sobie na upust mojego zwierzęcego pożądania (do kobiety), z miłości do męża postaram mu się to w dwójnasób wynagrodzić i nasz sex będzie w końcu zajebisty
widzisz a brałaś pod uwagę sytuację (znam męża który się na to zgodził) że mąż będzie akceptował cię taka i zgodzi się na twój seks z kobietami??
choć jak cię czytam to jestem przekonana że przejedzie po tobie czołg. wystarczy że trafisz na taki egzemplarz jak ja czy moja partnerka i jesteś ugotowana. obie jesteśmy bardzo emocjonalne zmysłowe rozumiemy się bez słów ona myśli ja robię wystarczy że na nią spojrzę. oszaleć momentami można. napięcie bywa nie do wytrzymania. delikatność zmysłowość pełna spontaniczność takie samo patrzenie na wiele rzeczy upiłyśmy się tym obie. jesteśmy ze sobą ponad rok a nic się nie zmieniło. ty tego łakniesz niesamowicie. chcesz zatracić się w tym tańcu. wydobędziesz wówczas z siebie wszystko to co zalegało latami blokowane przez niepewność co do przyjęcia przez mężczyznę lub zbytnią wrażliwość. kobieta da ci tą przestrzeń byś mogła bez lęku otworzyć się i by ona mogła dotknąć ciebie w tym miejscu do którego jeszcze nikt nie dotarł. to cię powali wyzwoli w tobie takie emocje o których nie miałaś pojęcia. największe według mnie niebezpieczeństwo tkwi w tym że kobiety potrafią bez większego wysiłku zaspokoić się pod wieloma względami jednocześnie. no i do tego w bardzo podobny sposób odbierają świat. ja w wieku 37 lat zrozumiałam co to jest ZASPOKOJENIE. pomimo dość sporej liczbie mężczyzn w moim życiu absolutnie ŻADNEMU z nich nie udało się mnie zaspokoić w taki sposób w jaki zrobiła to kobieta w jedną noc. bo było w tym wszystko co zlegało we mnie latami. rozważ to jedynie.
karolcia38 - co mam powiedzieć,
chyba mnie przejrzałaś bardziej niż ja samą siebie i tego czołgu się obawiam
karolcia38 - co mam powiedzieć,
chyba mnie przejrzałaś bardziej niż ja samą siebie i tego czołgu się obawiam
bo ja jako kobieta nie tylko czytam ze zrozumieniem to co piszesz ale też czuję to! potrafię z twojego pisania wiele więcej odczytać niż przeciętny mężczyzna z prostego powodu jesteśmy podobne w przeżywaniu świata i ludzi którzy nas otaczają.
karolcia38 - coraz bardziej widzę, jak mnie rozgryzłaś
tu na forum spotkałam kobitkę i piszemy ze sobą od jakiegoś czasu. Spasowanie w coraz większej ilości tematów jest niesamowite...:)
obie czujemy, że to coś niesamowitego:)
309 2013-10-16 21:14:06 Ostatnio edytowany przez destrukcja (2013-10-16 21:22:56)
Witajcie:-)))
Ciekawie , że wątek odżył i się rozwija.
Zgadzam się z karolcią_38 w 100% , zresztą wirtualnie "znamy się" również z innego wątku:-))
Seks jest czymś niesamowitym i zerwijmy ze stereotypami , że w takim związku wchodzi tylko
realizacja seksualna rodem z filmów "bez słów". Między kobietami bliskość fizyczna jest tylko dopełnieniem ( jakże cudownym) związku emocjonalnego, zrozumienia, bliskości, miłości. Dlatego można osiągnąć satysfakcję byle jak , byle gdzie i z byle kim ...ale prawdziwe gwiazdy zobaczysz dopiero kiedy swoje doznania poprzedzisz - tak jak w każdym innym związku- motylami w brzuchu, niecierpliwością przed kolejnym spotkaniem itd.
Owszem , żeby wiedzieć czy szukać , trzeba wiedzieć , że się tego chce , a żeby wiedzieć, trzeba spróbować itd. Nie jestem zwolennikiem "podrywu" na próbę bo zawsze może się skończyć tak , że zabawisz się czyimiś uczuciami, ale....czasami inaczej się nie da.
Na tym forum jest wątek "Wszyscy chcą kochać..." i tam już były omawiane dylematy i małżeńskie i społeczne i religijne . Więc odsyłając tam , nie będę tu powtarzać , że ...lekko nie jest ale da się wszystko ogarnąć , jeśli tylko tego bardzo się chce.
Więc powodzenia "linger" i wszystkie inne nie do końca zdecydowane abyście podjęły właściwe decyzje , bez względu w którą stronę pójdziecie .
Przecież napisała, ze odrzuca ją to nawet jak koleżanki na dzień dobry próbują ją pocałować.
Dlatego ja nie namawiam do podejmowania prób homoseksualnych, zwłaszcza jeśli ktoś nie jest pewien czy tego naprawdę chce . Ja tylko wypowiedziałam swoje zdanie i życzyłam powodzenia w życiu bez względu jaką kto wybierze drogę . To co mogę dodać , to jedynie to , że "spróbowanie" nie zapewni satysfakcji w życiu małżeńskim- jak sugerowała "linger" , bo najczęściej jest wręcz odwrotnie . Podkreślę "najczęściej" , bo nie ma co uogólniać .
moje wypowiedzi to póki co dywagowanie, moze będzie tak, może srak
może ta moja wieloletnia fascynacja kobietami skończy się na pierwszym razie, kiedy to stanę z Nią twarzą w twarz i para mi zejdzie... nie wiem
zobaczymy
Cześć Wam, tak czytam wiadomości od początku i muszę Wam powiedzieć, że ja sama jestem w związku z chłopakiem półtora roku, ale od jakiegoś czasu zaczęły mnie podniecać dziewczyny.
Po prostu tak bardzo bym chciała kochać się z dziewczyną. Całowałam się z dziewczynami już wiele razy po alkoholu zazwyczaj z przyjaciółkami.
Ale mam takie pragnienie doznać tej bliskości z dziewczyną. Oczywiście jestem hetero, bo nie potrafiłabym być w związku z dziewczyną i kocham swojego chłopaka, ale takie doznanie wiem, że by mi się spodobało i jestem na to gotowa. ![]()
dziewczyny, stało się - spotkałyśmy się i było SUPER:)
Chwal się, czekamy na konkrety ![]()
....gdy było mi źle podczas stosunku wyobrażałam sobie kobiece ciało i to jakoś mnie nakręcało .
Teraz po zakończeniu związku z facetem , z którym nie układało mi się pod różnymi względami często myślę o seksie z kobietą .
Chciałabym najpierw szukać odpowiedniej kobiety w necie, podajcie namiary.
317 2013-11-04 21:05:26 Ostatnio edytowany przez asdfa3 (2013-11-04 22:34:48)
Linger - było super ... a nawet SUPER ... ???
No to idź pochwal się mężowi jak było super ...
Czy raczej powiedziałaś mu że musisz zostać dłużej w pracy albo wyjechać na delegację.
Nie zrobisz tego ... nic o ty mnie wie ...
To już nigdy nie będzie między wami tak jak było wcześniej.
Koniec, na zawsze będzie pomiędzy wami kłamstwo i Twoja zdrada.
Choćbyś nie wiem jak się starała, teraz już tego nie zmienisz.
Będziesz z nim jeść obiad, spacerować po parku, opowiadać o pracy a z tyłu głowy cały czas będziesz o tym pamiętać...
Czy chociaż spróbowałaś sobie wyobrazić co On by czuł ? Jak by to go zabolało, odarło z wszystkiego, zraniło do samego dna poczucia własnej wartości i godności jako męża i jako mężczyzny ?
Obiecałaś mu wierność, miłość i że go nie opuścisz aż do śmierci. I już koniec. Nic z tego nie zostało, pustka...
Warto było ?
Nic, na prawdę nic mnie tak nie przygnębia i dołuje jak czytanie tego typu zwierzeń.
Bardzo rzadko, szukając zupełnie czegoś innego trafiam na forum i na taki wątek, może drugi lub trzeci raz i zawsze jest tak samo. Poczytam kilka maili i potem ogromnie tego żałuję, dosłownie żyć się odechciewa, do samych końców paznokci odechciewa się żyć.
Ale może to ja jestem nienormalny ... w końcu chyba jestem jakimś pokręconym wyjątkiem, cała reszta uważa że jest SUPER !
Linger, nie obraź się za te słowa ale ... nie mogę inaczej pisać ... inaczej niż to co myślę.
Żal mi Ciebie, tak po ludzku żal bez złości a z ogromnym smutkiem.
Żal mi też wszystkich którzy w takiej sytuacji uważają że nie ma sprawy a nawet jest super bo w końcu ona ... on ... spełnili się, spełnili swoje pragnienia i potrzeby.
Ja to sobie powoli odchoruję w głowie, będę wył z rozpaczy do samego siebie i jakoś odchoruję.
Ale Ciebie Linger mi tak po ludzku żal, bez złości i nie mam pojęcie kto i jak mógłby Ci pomóc.
318 2013-11-04 21:52:15 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2013-11-04 21:57:16)
Linger - było super ... a nawet SUPER ... ???
No to idź pochwal się mężowi jak było super ...
Nie zrobisz tego ... nic o ty mnie wie ...
To już nigdy nie będzie między wami tak jak było wcześniej.
Koniec, na zawsze będzie pomiędzy wami kłamstwo i Twoja zdrada.
Choćbyś nie wiem jak się starała, teraz już tego nie zmienisz.
Będziesz z nim jeść obiad, spacerować po parku, opowiadać o pracy a z tyłu głowy cały czas będziesz o tym pamiętać...
Czy chociaż spróbowałaś sobie wyobrazić co On by czuł ? Jak by to go zabolało, odarło z wszystkiego, zraniło do samego dna poczucia własnej wartości i godności jako męża i jako mężczyzny ?
Obiecałaś mu wierność, miłość i że go nie opuścisz aż do śmierci. I już koniec. Nic z tego nie zostało, pustka...
Warto było ?Nic, na prawdę nic mnie tak nie przygnębia i dołuje jak czytanie tego typu zwierzeń.
Bardzo rzadko, szukając zupełnie czegoś innego trafiam na forum i na taki wątek, może drugi lub trzeci raz i zawsze jest tak samo. Poczytam kilka maili i potem ogromnie tego żałuję, dosłownie żyć się odechciewa, do samych końców paznokci odechciewa się żyć.
Ale może to ja jestem nienormalny ... w końcu chyba jestem jakimś pokręconym wyjątkiem, cała reszta uważa że jest SUPER !Linger, nie obraź się za te słowa ale ... nie mogę inaczej pisać ... inaczej niż to co myślę.
Żal mi Ciebie, tak po ludzku żal bez złości a z ogromnym smutkiem.
Żal mi też wszystkich którzy w takiej sytuacji uważają że nie ma sprawy a nawet jest super bo w końcu ona ... on ... spełnili się, spełnili swoje pragnienia i potrzeby.Ja to sobie powoli odchoruję w głowie, będę wył z rozpaczy do samego siebie i jakoś odchoruję.
Ale Ciebie Linger mi tak po ludzku żal, bez złości i nie mam pojęcie kto i jak mógłby Ci pomóc.
mój boże "Ja to sobie powoli odchoruję w głowie, będę wył z rozpaczy do samego siebie i jakoś odchoruję." to jest niezwykle toksyczne co piszesz. mniemam żeś metrykalnie dorosły osobnik dlatego zadziwiające jest, nie zatrważające jest Twoje przeświadczenie, że WSZYSCY ludzie wokół Ciebie mieliby odczuwać myśleć przyjmować takie same wartości życiowe jak Ty. no TO jest bardzo ale to bardzo niebezpieczne. będziesz całe życie nieszczęśliwy i "chory". lepiej gdy poszukasz podobnych sobie i z nimi będziesz współtworzył bliski twej ideologii świat. wówczas i zdrowie wróci i rozpacz odejdzie. namawiam Cię do tego gorąco. co do różności w pojmowaniu świata roli kobiet i mężczyzn napisze że i ja byłam z osobnikiem o podobnej konstrukcji psychicznej dla którego mój sex z kobietą nie stanowił ani zdrady ani jakiegoś problemu a i przy śniadaniu nikt z nas się nie dławił a na spacerze powietrze było rześkie i orzeźwiające. zostaw linger i jej mężowi ich własny świat i ich wartości. nie oceniaj i nie rozpaczaj to ich życie nie Twoje.
Fajnie, że się Linger zabawiła. Gratulacje.
nic o ty mnie wie ... To już nigdy nie będzie między wami tak jak było wcześniej.
Nieprawda. Może będzie nawet między nimi lepiej: mąż Linger będzie miał szczęśliwszą żonę.
jeśli obaj mężowie zgadzają się na spotkania kobiet biseksulanych to nie ma większego szczęścia dla nich jak i dla mężów...
jeśli obaj mężowie zgadzają się na spotkania kobiet biseksulanych to nie ma większego szczęścia dla nich jak i dla mężów...
Ja z takiego powodu na pewno nie byłbym szczęśliwy.
linger napisał/a:jeśli obaj mężowie zgadzają się na spotkania kobiet biseksulanych to nie ma większego szczęścia dla nich jak i dla mężów...
Ja z takiego powodu na pewno nie byłbym szczęśliwy.
Wolałbyś mieć wierną żonę, która udaje że jest spełniona w małżeństwie i nie brakuje jej nic więcej by być mega szczęśliwą?
Całe szczęście mój mąż uważa inaczej. Spytałam, czy mam wrócić do życia przed odkryciem swojego ja i odpowiedział, że nie, NIGDY...
jeśli obaj mężowie zgadzają się na spotkania kobiet biseksulanych to nie ma większego szczęścia dla nich jak i dla mężów...
Chyba robisz sobie żarty.
Dla faceta, który kocha pójście do łóżka jego żony z kimkolwiek innym to żadne szczęście. Akceptacja? Jasne, w swoim czasie przekonasz się o jego akceptacji, jak sprowadzi sobie młodszą i ładniejszą, bo taki już jest ![]()
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:linger napisał/a:jeśli obaj mężowie zgadzają się na spotkania kobiet biseksulanych to nie ma większego szczęścia dla nich jak i dla mężów...
Ja z takiego powodu na pewno nie byłbym szczęśliwy.
Wolałbyś mieć wierną żonę, która udaje że jest spełniona w małżeństwie i nie brakuje jej nic więcej by być mega szczęśliwą?
Całe szczęście mój mąż uważa inaczej. Spytałam, czy mam wrócić do życia przed odkryciem swojego ja i odpowiedział, że nie, NIGDY...
Wolałbym mieć wierną żonę, która jest spełniona w małżeństwie.
linger napisał/a:Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:Ja z takiego powodu na pewno nie byłbym szczęśliwy.
Wolałbyś mieć wierną żonę, która udaje że jest spełniona w małżeństwie i nie brakuje jej nic więcej by być mega szczęśliwą?
Całe szczęście mój mąż uważa inaczej. Spytałam, czy mam wrócić do życia przed odkryciem swojego ja i odpowiedział, że nie, NIGDY...
Wolałbym mieć wierną żonę, która jest spełniona w małżeństwie.
Rozumiem, ale przed ślubem koniecznie się upewnij czy nie pociągają jej choć platonicznie póki co kobiety...w końcu nie wszystkie kobiety są bi...