No to dziewczyny poradźcie mi jak mam przetrwać to zakochanie mojego starego? Kurdesz mnie kocha nad życie - tak mówi, w ogień by polazł.
A ja dostaję pierdolca (sorki), jak sobie pomyślę, że ta ona w tym jego łbie siedzi (bo wiem kurde że siedzi)!
Wypad z tej roboty - ciągle mu to mówię! Co z oczu to z serca! Cholerka, albo ją wykurzę z tej firmy! Tylko nie wiem jak!
I tak zyję sobię na co dzień z ta cudowną świadomością. No! Małżonek jest OK! Spowiada mi sie z każdej minutki, żałuje, bije sie w klatę, no, ale..
Nie ukrywam, że wciąz nachodzi mnie straszna ochota, żeby mu ciągle w ucho krzyczeć - po cholerę Ci to było!!!!!!!!
No niech bym tylko zobaczyła jej facjatę w jego portfelu!
Podobne tematy
Malwino uszy do góry, machaj piętą i miej minę uśmiechniętą, jak mawia jedna z moich koleżanek
będzie dobrze, będę mocno trzymać za Ciebie kciuki. Kurczę trzeba ludziom wybaczać no. Uśmiechnij się będzie dobrze.
A tak z innej beczki Kriss i Niekochana podglądam forum już dość długo, oj potraficie mnie Kobietki rozłożyć na łopatki... potraficie ... Kriss jaki znak zodiaku jesteś? bo ja coś taka z charakteru podobna jestem... a o bliźniaczce nic ie wiem ![]()
A tak z innego słoika - mój pierwszy post... zarejestrowałam się, i teraz zbieram się powoli do wyrzucenia z siebie co mi leży na wątrobiance. Poniekąd rozumiem Malwinę, u mnie smsy też były, mój małż przeżył fascynującą inernetowo-telefoniczną miłośc....ona w pl my za granicą..nigdy się nie widzieli, a wyznania miłosne były i nie tylko.... coś co było zarezerwowane tylko dla mnie jako żony.... I popieram..stanowczo .... kobiety pokroju S.. jak to zostały określone powinny być wyeliminowane lub sterylizowane
o to co !
68 2011-11-23 09:39:19 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2011-11-23 09:41:51)
Witaj Agnesska.. witajcie dziewczyny...
jest lepiej... czuje sie lepiej bo oczywiście bacznie mu sie przyglądam i widze jak bardzo sie stara..będę się przyglądała.. narazie zasypuje go mailami w których zawieram moje odczucia bo oko w oko nie chce o tym gadać..
Miałam taką myśl.. ( w sumie nie do końca się jej pozbyłam) ,że napisze do niej maila.. żaden problem ją odnaleźć w necie.. ... ale zdecydowałam ,że jednak postaram sie trzymać wersji,że nie ma już TEGO gooooowna w naszym życiu.
Kriss... a pro po dywanu... własnie mam bardzo podobne skojarzenie.. bo jestesmy z Miskiem rok po slubie.. i to było to nasze nowe, czyste życie BEZ NIEJ... tylko nasze.. bez zbędnego bagażu... taki własnie czysty dywan.. i wlazła.. wpakowała się z buciorami... a on sie temu przyglądał i pozwolil na to... to własnie był błąd... teraz niech pierze i czyści i dezynfekuje ... ma byc znów czysty!!! ... albo wymienie dywan.. ![]()
Malwino uszy do góry, machaj piętą i miej minę uśmiechniętą, jak mawia jedna z moich koleżanek
będzie dobrze, będę mocno trzymać za Ciebie kciuki. Kurczę trzeba ludziom wybaczać no. Uśmiechnij się będzie dobrze.
A tak z innej beczki Kriss i Niekochana podglądam forum już dość długo, oj potraficie mnie Kobietki rozłożyć na łopatki... potraficie ... Kriss jaki znak zodiaku jesteś? bo ja coś taka z charakteru podobna jestem... a o bliźniaczce nic ie wiem
A tak z innego słoika - mój pierwszy post... zarejestrowałam się, i teraz zbieram się powoli do wyrzucenia z siebie co mi leży na wątrobiance. Poniekąd rozumiem Malwinę, u mnie smsy też były, mój małż przeżył fascynującą inernetowo-telefoniczną miłośc....ona w pl my za granicą..nigdy się nie widzieli, a wyznania miłosne były i nie tylko.... coś co było zarezerwowane tylko dla mnie jako żony.... I popieram..stanowczo .... kobiety pokroju S.. jak to zostały określone powinny być wyeliminowane lub sterylizowane
o to co !
Hej! Widzę podobieństwo Twojego przypadku z moim. Tylko przyjaźń mojego męża z koleżanką z pracy była w realu.
Nie spali ze sobą, ale różne inne rzeczy się zdarzyły.
Też mi cięzko z tym wszystkim, choć próbuję zyć normalnie i nie roztrząsam codziennie problemu. Ale siedzi to we mnie bardzo.
Małżonek skruszony, bije się w pierś, żałuje wszystkiego, ale mam świadomość, że tak szybko mu ta fascynacja nie minie.
A ta lalunia, gdy się dowiedziała, że mój mąż to jednak czyjś mąż, nie zaprzestała kategorycznie spotkań! Ja nie miałabym sumienia z cudzym mężem się prowadzić, no ale...
Ja wiem, że to wina mojego starego, ale mimo wszystko powinna go w doopę kopnąć i tyle!
ja Ty sobie z tym radzisz?
Sorki Malwinka, że w Twoim temacie o sobie wspominam!
... no przestań
fajnie,że jesteś...
Malwino super pomysł z tym mailowaniem,nie wiem czy w obydwie strony? Znaczy czy odpisuje, bo z autopsji znam że odpowiedzi nie raz brak.
Ale uważam że to dobra forma aby bez przerywania sobie wzajemnego przelać myśli,bolączki i obawy i podsunąć pod nos drugiej osobie.
Jak kumaty to poczyta z kilka razy przemyśli,zastanowi i wnioski wyciągnie.
Normalna rozmowa też oki ale wiem że czasem z głowy uciekają słowa których chciałybyśmy użyć ,tematy które poruszyć a z pogawędki często przechodzi w przepychanki słowne.
powodzenia życzę ![]()
... Ja poprostu mam taka naturę,że nie mogę tego co mnie boli trzymać w sobie.. musze się tego bólu , tej gangreny pozbywac na bieżąco.....Miesiek to wie.. nie odpisuje.. czyta..
Wykrzyczałam mu w niedzielę wszystko... wszyściutko, bez owijania w bawełne, bez znieczulenia.. wyśmiałam, wydrwiłam, zagroziłam i uprzedziłam o konsekwencjach... WIEM dzieki Bogu,że zrozumiał.. bo on naprawde jest fajnym i mądrym facetem... i wiedział,że miałam racje.. nie stawiał się głupio bo dolałby benzyny do ognia...
Malwino nie pisz przypadkiem do tej pani pierwsza, no bo jak ona napisze to wtedy i owszem. A to dlatego, że już będzie wiedziała na 100%, że zasiała w Tobie ziarko niepewnosci co do ich relacji. Wtedy dopiero miałaby satysfakcję, że udało jej się Cię wkurzyć. Mężowi nagadałaś bo mu się należało, lecz nie przesadzaj i nie wałkuj tego ciągle. Jak piszesz do niego to fajnie, na pewno czyta i myśli. Może kino na odstresowanie?
Napisanie do niej to ostateczna ostateczność.. a do Miska.. piszę ale to też pomału ze mnie będzie schodzić.. i wole napisac kilka zdań niz gadać z nim o tym... każdy się leczy jak umie.. ![]()
Ja niestety w tej mojej furii parę miesięcy temu napisałam do tej onej smska dość długiego i konkretnego.
Nie miała odwagi mi odpisać! Teraz żałuję, bo nic mi to nie dało! Może chwilową ulgę.
A ona? Może jedynie przez chwilkę odczuła realną moją obecność!
Na szczęście dziewczę się nie narzuca!
Emocje.. to się nazywa emocje.. mamy jednak do nich prawo...
Tej wyświechtanej przysiegi małżeńskiej nie wymyslił osioł... tylko całe pokolenia ludzi
" świadomy praw i obowiązków"....hmhmmh bardzo mi sie te słowa tak nagle spodobały..
Malwina..spokojnie:) wez sobie dziewczyno golnij jakas setke albo i dwie pod schabowego i odetchnij pelna piersia. Misiek JEST I BEDZIE Twoj. Narozrabial, to fakt, jak pijany zajac ale czy wyszedl poza ramki tego uczynku?
Lazi gdzies wieczorami, szlaja sie po nocach, spi z komorka w kibelku, zapisal sie na joge i solarium? Nie, to caly czas ten sam, Twoj kochany, troche glupi i naiwny, bo chcacy w dobrej wierze uniknac afery o nic, jego zdaniem, nie znaczace sms-y - ale ten sam Twoj zakochany po uszy w Tobie Misiek.
Wie jak narozrabial, dostal po lapach, dostal wytlumaczenie i ostrzezenie i teraz juz mu odpusc:) I sobie. A ze calkiem glupi nie jest to doskonale wie co moglby stracic jakby zrobil bis tej akcji. Nie wierze, zeby zaryzykowal wasz zwiazek dla chwilki przyjemnosci.
Powiedzialas co czujesz, postawilas wyrazne ultimatum oraz przedstawilas konsekwencje w przypadku powtornego takiego faux pas z jego strony i tyle. Nic wiecej zrobic nie mozesz. Zdaj sie na niego, jego milosc, wiernosc i rozsadek. Daj jemu teraz udowodnic Ci, ze zasluguje ponownie na Twoje zaufanie. A wierze, ze Twoj Misiek to zrobi.
...hmhmmh tak masz oczywiście rację.. dziś jest o wiele lepiej niz wczoraj...
a wczoraj.. normalnie w ramach dochodzenia do porozumienia wypilismy chyba milion drinków.. dzis mam kaca giganta.. ale .. opłacało sie.. jest lepiej...
niejest z tobą wgole szczery...
ale żeby tak jeszcze w żywe oczy kłamać nooo przee gościu
ja na twoim miejscu bym mu tu zaraz afere zrobiła:))
a wczoraj.. normalnie w ramach dochodzenia do porozumienia wypilismy chyba milion drinków.. dzis mam kaca giganta.. ale .. opłacało sie.. jest lepiej...
hahhaa czasami i tak trzeba ,człek wyluzowany to i rozmawia inaczej ![]()
Bedzie dobsz Malwina ...jest dobsz!!! ![]()
...hmhmmh tak masz oczywiście rację.. dziś jest o wiele lepiej niz wczoraj...
a wczoraj.. normalnie w ramach dochodzenia do porozumienia wypilismy chyba milion drinków.. dzis mam kaca giganta.. ale .. opłacało sie.. jest lepiej...
no to dzis juz tylko schabowy i wczesnie spac..w Miskowych ramionach:)) jak to brzmi?;)
Brzmi cudownie.................. echhh chcę do domu...............
Malwina. Dzisiaj to soczek z ogórków kiszonych. Mniam. Potem żurku panie tego na boczku bo zima idzie i w kimono. Potem się obudzić w środku nocy i przelecieć Miśka jak tornado i znowu w kimę.
Agnesska - ja jestem Ryby.
Nic się nie krępuj. Wywalaj spod wątroby, bo dusić w sobie - to bardzo niezdrowe jest.
O prosze no ja też Ryba ...pełną gębą ![]()
O prosze no ja też Ryba ...pełną gębą
No z waszymi temperamencikami to chyba z gatunku pirani:)) Moj syn jest Ryba ale gdzie mu tam do was..jakas snieta odmiana:)
Malwina69 napisał/a:O prosze no ja też Ryba ...pełną gębą
No z waszymi temperamencikami to chyba z gatunku pirani:)) Moj syn jest Ryba ale gdzie mu tam do was..jakas snieta odmiana:)
O tym nie pomyślałam. Pirania. Hehe. Może dalej - Rekinica Wściekła Ludojadka. Terytorialna. Pasuje. Piranie to w stadach pomykają. A rekiny - niekoniecznie. Tylko na am-am.
Mussuka - Chłopy to są jakieś inne...
Kobieta Ryba.. to nie to samo co Facet Ryba... Mój syn tez Ryba .. spokojny , stateczny , rozsądny chłopak... a ja? a ja emocjonalno-rozdygotano-sentymentalno powariowana.. ;-)
88 2011-11-23 14:31:55 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-11-23 14:32:16)
Ehhh... no jak się tu tak obnażamy, to ja też powiem - Strzelec jestem. Charakterek akurat adekwatny do zodiaku ![]()
ja emocjonalno-rozdygotano-sentymentalno powariowana.. ;-)
sardynka? welon jakis czy pstrag teczowy? tez w miejscu nie usiedza:))
a ja Byk, stateczny, spokojny, lagodny, rozsadny, oszczedny, wygodnicki - caly opis jak kula w plot:)
a swoja droga, to moj obecny chlopak ineteresuje sie na powaznie astrologia. Takie tam linie jakies kresli, maze cos po planetach, laczy jedno z drugim..ale wiele osob juz z jego "uslug wrozbity" korzystalo.
Moge go poprosic o rzucenie okiem na Twoj i Miska uklad gwiazd czy cos tam..tylko potrzebne sa daty urodzenia + godziny. Inne dane osobowe mozesz sobie zachowac:))
90 2011-11-23 14:36:51 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2011-11-23 14:38:12)
Eh uśmiałam sie setnie z tych Ryb piranii! Nie znam żadnej kobiety - Ryby, bo męskie wydanie Ryb jest faktycznie takie troszkę śnięte!
A ja Skorpionicą jestem, z lekko wrednym i mściwym charakterkiem, lubiącą sex jak "koń owies" - jak to kiedyś pani Renatka Beger ślicznie określiła - no ale tylko z jedym egzemplarzem - moim małżonkiem.
A co do drinków wypijanych w ramach dochodzenia do porozumienia z mężusiem, to wypiło sie tego że hej!
Nie raz nie dwa na małym kacusiu się do pracy pełzło!
Dobrze, że nie pracuję za kółkiem!
Dobrze, że nie pracuję za kółkiem!
no to zeby utrzymac te dobre humory walne malym dowcipem z czatow mlodziezowych, autentyk ponoc:
pytanie" czy to prawda, ze w spermie znajduje sie ok. 1% alkoholu?"
odpowiedz "boisz sie wracac autem od kolegi??"
smutnamonia napisał/a:Dobrze, że nie pracuję za kółkiem!
no to zeby utrzymac te dobre humory walne malym dowcipem z czatow mlodziezowych, autentyk ponoc:
pytanie" czy to prawda, ze w spermie znajduje sie ok. 1% alkoholu?"
odpowiedz "boisz sie wracac autem od kolegi??"
Zabrać wszystkim facetom prawo jazdy!
Po pijaku jeżdżą!
Zabrać wszystkim facetom prawo jazdy!
Po pijaku jeżdżą!
No wiesz, ze TA akurat mozliwosc nawet mi do glowy nie przyszla:)) Caly czas myslalam, ze pytanie zadala dziewczyna...
Najdziwniejsze jest to,że ja w stresie nie moge przełknąć alkoholu...a wczoraj hmhmmhmhmhmh jakos poszło..
Mussuka zapytam męża o której sie urodził i wysle Ci wszystkie dane... tak po znajomości to załatw nam dobry horoskop
plissss ... potrzebuje juz tylko dobrych nowin.. ;-)))
Ehhh... no jak się tu tak obnażamy, to ja też powiem - Strzelec jestem. Charakterek akurat adekwatny do zodiaku
Charakterek masz w okeju...
smutnamonia napisał/a:Zabrać wszystkim facetom prawo jazdy!
Po pijaku jeżdżą!No wiesz, ze TA akurat mozliwosc nawet mi do glowy nie przyszla:)) Caly czas myslalam, ze pytanie zadala dziewczyna...
O matko! Ja dopero teraz zakumałam o co naprawdę kaman! Eh! zabłysnęłam inteligencją!
Malwina69 napisał/a:ja emocjonalno-rozdygotano-sentymentalno powariowana.. ;-)
sardynka? welon jakis czy pstrag teczowy? tez w miejscu nie usiedza:))
a ja Byk, stateczny, spokojny, lagodny, rozsadny, oszczedny, wygodnicki - caly opis jak kula w plot:)
a swoja droga, to moj obecny chlopak ineteresuje sie na powaznie astrologia. Takie tam linie jakies kresli, maze cos po planetach, laczy jedno z drugim..ale wiele osob juz z jego "uslug wrozbity" korzystalo.
Moge go poprosic o rzucenie okiem na Twoj i Miska uklad gwiazd czy cos tam..tylko potrzebne sa daty urodzenia + godziny. Inne dane osobowe mozesz sobie zachowac:))
Z pewną taką nieśmiałością bym sie również uśmiechnęła o taką gwiezdną rozpiskę!
Mój ślubny nie wierzy w takie cuda, ja trochę tak!
Najdziwniejsze jest to,że ja w stresie nie moge przełknąć alkoholu...a wczoraj hmhmmhmhmhmh jakos poszło..
a chodzi o taki czysty alkohol czy o ten..ekhm..jeden procent?:)) alez dzis swintusze:))
Mussuka zapytam męża o której sie urodził i wysle Ci wszystkie dane... tak po znajomości to załatw nam dobry horoskop
plissss ... potrzebuje juz tylko dobrych nowin.. ;-)))
jasne ,ze tak..innej opcji nie ma.
i smutnamonia - Ty tez podeslij.
Alez sie ten moj, z bozej laski wroz, ucieszy z takiego zlecenia:) On tak lubi te zabawy a ja go ciagle gonie, ze w te nieziemskie przepowiednie wierzy. Bo ja jestem sceptykiem i realista na dwoch nogach stojacym a on bardziej wlasnie taki Copernicus, w gwiazdy i Taroty zapatrzony.
Dobra, czekam zatem na te dane i samam ciekawa co z tego wyjdzie.
Malwina69 napisał/a:Najdziwniejsze jest to,że ja w stresie nie moge przełknąć alkoholu...a wczoraj hmhmmhmhmhmh jakos poszło..
a chodzi o taki czysty alkohol czy o ten..ekhm..jeden procent?:)) alez dzis swintusze:))
mhmhmhm ten jeden % .. jakby tu powiedziec....hmmh uwielbiam ;-)))
udzieliło sie to twoje świntuszenie
![]()
Mussuka ślę dane;
Misiek 21.01.1963 o godzinie ok. 20,00
Ja 22.02.1969 ok. 5,00
jejuu mam jakiegos stracha
![]()
Malwina! Ja też się urodziłam 22.02.!!! Tyle że 1976, ale NUMER!!!
Ja też lutowa i lata sześćdziesiąte, najlepsze lata
![]()
Ależeście sie roszalały Kobietki patrzę dziś a tu juz 4 strona..
Malwinko napewno nie pisz do tego lachona pierwsza bedzie miala satysfakcje gwarantowaną że zasiała niepokój , a co dywanu.. wymień dziewczę na nowy.. a rachunek prześlij tej pani. Ewentualnie.No.
SmutnaMonia - skorpionica.. ojjjj booli.. owa pani z mojej bajki jest skorpionem,13 listopad, i na dodatek ponoć nie rozwiedzionym i z 2 dzieci.. nie wiem jak mam to opisać co czuję.. Nie radzę sobie, bo wyeliminowałam ją tak mi sie wydaje. Ewentualnie. No ale czy mój M utrzymuje z nia nadal kontakt.. tego już nie będę nigdy pewna, czy jak nie ta to inna będzie. Podobno uniosła się honorem i po moim mailu dość konkretnym niby zerwali kontakt. Ona zerwała. Takich zerwań było 3, i wciąż mnie oszukiwali. M pokazał mi smsa co do niej napisał, jej odpowiedz w mailu... a rzeczywistość była inna, tylko uspili moja czujnośc.. miał jechać do PL na urlop bo musi odpoczaąć przemyśleć sobie , mieliśmy walczyć o małżeństwo... Był zmęczony mną dzieckiem pracą po 13 h ... powiedziałam ok jedź, będziemy czekać, chciałam okazać sie wyrozumiała, by nie czuł się jak pies na łańcuchu.. zarzucił mi to. Tydzień przed wyjazdem zakupy kupił sobie świetna koszulę wybierałam z nim.. pojechał z dzieckiem na basen, a mnie coś tknęło.. weszłam na jego gg.. hmmmm niezbyt że tak powiem oficjalnie.. i mnie zamurowało, ewentualnie pomroczność jasna mnie ogarnęła.. nabijali się ze mnie ze taka łatwowierna jestem i jak to będzie jak się spotkaja..... słowa miłości, seks na gg... to było wieczorem, on siedział ze mna na sofie z netbookiem, niby ogladal auta, a ja siedziałam z drugiej strony oglądałam tv, piliśmy szampana, a w tym czasie on pisał z nią.. idź na górę, zaraz przyjdę, nie przyszedł... dopiero koło 3, a ja siedziałam w satynowej koszulce prowokowałam... poszłam i zasnęłam.
Nie pojechał... schowałam paszport.. bilety szlag trafił ![]()
Psuło się... powiedział mi wprost że wiedziałam że wygląd jest dla niego ważny.. z 64 do 98 przytyłam w ciązy z niedoczynnością tarczycy na dodatek. Przestałem Cię kochać. Tylko rok Cie kochałem. Nie jestes dla mnie atrakcyjna. czuję się jak prostytutka.bezpłatna. ewentualnie. sypia ze mna ale to jest takie...dotyka mnie tylko do biustu i na tym koniec, całuje jak juz musi w usta.Bzyka się ze mną a czy myśli o mnie? Niekoniecznie..wiem ze mysli o niej, siedzi mu w glowie. 2 tyg temu znalazłam w telefonie , z racji tego że nie jest zbyt czasami opykany w nowinkach technologicznych , w jednej funkcji, która zapisuje numery do których pisze smsy dzwoni, nie wystarczy że wykasuje w opcjach, ale jest jeszcze ta funkcja, tam znalazłam ze pisal do niej. Wpadłam w szał, wydarłam paszczę że na Kanczatce mnie było słychać...a on tylko... mmsa jej tylko wysłałem, o co Ci chodzi? mmsa z moim dzieckiem.. pogadać chciał z nią , o czym zapytałam..o zyciu !!! mysli o niej, probuje prowokowac do kontaktu...
Druga sprawa mój M ma pretensje że nie zarabiam tyle ile on, że byłam w ciązy i na macierzyńskim, później problem z opiekunką, nie miałam nikogo kto mi pomógłby z opieka nad dzieckiem....musiałam poczekac aż mała skończy 2 lata.. nie pracowałam,jego żona powinna pracować i równouprawnienie.. powinnam tyle zarabiać by stac nas było na pania do sprzatania..
Nie radzę sobie z tym...teraz powiedział mi że do lutego jest z nami, później wraca do polski odchodzi daje mi czas łaskawie na poukładanie wszystkich spraw dom dziecko praca..
Wciąż myślę czy dzwoni do niej i czy mysli o niej...
Mamy wspaniałe dziecko, wesołe radosne, ona potzrebuje rodziców...Nas. .
Mussaka - Kobitko mi to by się chyba liter przydał, skoro Malwinie polecasz 2 setki ![]()
Kriss już zaczęłam powoli wylewać... na wątrobę juz mi nawet Verdin nie pomaga i juz chyba mam wrzody . Jeden właściwie, a jego nazwa brzmi lachonus pospolitus. A mój M jest bykiem...
Niekochana Strzelec powiadasz? hihi bliźniakom podobno w łożku jest ze stzrelcami hihihi
Malwinko przepraszam że się wtrążoliłam w Twój wątek... jak coś przeniosę się ![]()
Kochana Mussko!
Wysłałam Ci na priva nasze daty urodzin!
Tylko dobre wieści poproszę!
Nie przenos się agneska z wątku. Przenies się ze swojego myślenia do innego. Nie musisz się na to zgadzać nie musisz przegrywac. Możesz wygrywać ndla siebie i dziecka ntrzymam kciuki.
Ależeście sie roszalały Kobietki patrzę dziś a tu juz 4 strona..
Malwinko napewno nie pisz do tego lachona pierwsza bedzie miala satysfakcje gwarantowaną że zasiała niepokój , a co dywanu.. wymień dziewczę na nowy.. a rachunek prześlij tej pani. Ewentualnie.No.SmutnaMonia - skorpionica.. ojjjj booli.. owa pani z mojej bajki jest skorpionem,13 listopad, i na dodatek ponoć nie rozwiedzionym i z 2 dzieci.. nie wiem jak mam to opisać co czuję.. Nie radzę sobie, bo wyeliminowałam ją tak mi sie wydaje. Ewentualnie. No ale czy mój M utrzymuje z nia nadal kontakt.. tego już nie będę nigdy pewna, czy jak nie ta to inna będzie. Podobno uniosła się honorem i po moim mailu dość konkretnym niby zerwali kontakt. Ona zerwała. Takich zerwań było 3, i wciąż mnie oszukiwali. M pokazał mi smsa co do niej napisał, jej odpowiedz w mailu... a rzeczywistość była inna, tylko uspili moja czujnośc.. miał jechać do PL na urlop bo musi odpoczaąć przemyśleć sobie , mieliśmy walczyć o małżeństwo... Był zmęczony mną dzieckiem pracą po 13 h ... powiedziałam ok jedź, będziemy czekać, chciałam okazać sie wyrozumiała, by nie czuł się jak pies na łańcuchu.. zarzucił mi to. Tydzień przed wyjazdem zakupy kupił sobie świetna koszulę wybierałam z nim.. pojechał z dzieckiem na basen, a mnie coś tknęło.. weszłam na jego gg.. hmmmm niezbyt że tak powiem oficjalnie.. i mnie zamurowało, ewentualnie pomroczność jasna mnie ogarnęła.. nabijali się ze mnie ze taka łatwowierna jestem i jak to będzie jak się spotkaja..... słowa miłości, seks na gg... to było wieczorem, on siedział ze mna na sofie z netbookiem, niby ogladal auta, a ja siedziałam z drugiej strony oglądałam tv, piliśmy szampana, a w tym czasie on pisał z nią.. idź na górę, zaraz przyjdę, nie przyszedł... dopiero koło 3, a ja siedziałam w satynowej koszulce prowokowałam... poszłam i zasnęłam.
Nie pojechał... schowałam paszport.. bilety szlag trafił
Psuło się... powiedział mi wprost że wiedziałam że wygląd jest dla niego ważny.. z 64 do 98 przytyłam w ciązy z niedoczynnością tarczycy na dodatek. Przestałem Cię kochać. Tylko rok Cie kochałem. Nie jestes dla mnie atrakcyjna. czuję się jak prostytutka.bezpłatna. ewentualnie. sypia ze mna ale to jest takie...dotyka mnie tylko do biustu i na tym koniec, całuje jak juz musi w usta.Bzyka się ze mną a czy myśli o mnie? Niekoniecznie..wiem ze mysli o niej, siedzi mu w glowie. 2 tyg temu znalazłam w telefonie , z racji tego że nie jest zbyt czasami opykany w nowinkach technologicznych , w jednej funkcji, która zapisuje numery do których pisze smsy dzwoni, nie wystarczy że wykasuje w opcjach, ale jest jeszcze ta funkcja, tam znalazłam ze pisal do niej. Wpadłam w szał, wydarłam paszczę że na Kanczatce mnie było słychać...a on tylko... mmsa jej tylko wysłałem, o co Ci chodzi? mmsa z moim dzieckiem.. pogadać chciał z nią , o czym zapytałam..o zyciu !!! mysli o niej, probuje prowokowac do kontaktu...
Druga sprawa mój M ma pretensje że nie zarabiam tyle ile on, że byłam w ciązy i na macierzyńskim, później problem z opiekunką, nie miałam nikogo kto mi pomógłby z opieka nad dzieckiem....musiałam poczekac aż mała skończy 2 lata.. nie pracowałam,jego żona powinna pracować i równouprawnienie.. powinnam tyle zarabiać by stac nas było na pania do sprzatania..
Nie radzę sobie z tym...teraz powiedział mi że do lutego jest z nami, później wraca do polski odchodzi daje mi czas łaskawie na poukładanie wszystkich spraw dom dziecko praca..
Wciąż myślę czy dzwoni do niej i czy mysli o niej...
Mamy wspaniałe dziecko, wesołe radosne, ona potzrebuje rodziców...Nas. .Mussaka - Kobitko mi to by się chyba liter przydał, skoro Malwinie polecasz 2 setki
Kriss już zaczęłam powoli wylewać... na wątrobę juz mi nawet Verdin nie pomaga i juz chyba mam wrzody . Jeden właściwie, a jego nazwa brzmi lachonus pospolitus. A mój M jest bykiem...Niekochana Strzelec powiadasz? hihi bliźniakom podobno w łożku jest ze stzrelcami hihihi
Malwinko przepraszam że się wtrążoliłam w Twój wątek... jak coś przeniosę się
Cholerka! Okropna Twoja historia!
Najgorsze, że u Ciebie już chyba wszystko pozamiatane! To masakra jakaś, jacy mężczyźni są powierzchowni, płytcy! Przestał Cię kochać, bo masz parę kilo za dużo?
Naprawdę trudno coś mądrego w tej sytuacji powiedzieć! Rozumiem, że on już zdecydował się odejść?
No to właściwie co pozostało, to zabezpieczenie Twojej i dziecka przyszłości!
Strasznie mi przykro! Chętnie bym wypiła z Tobą tego litra! Bo dobra ze mnie Skorpionica!
Trzymaj się!
Smutnamonia- a więc zapraszam, bo nie lubię pić sama do lustra
doobry z Ciebie Skorpionek taka rasa udomowiona ![]()
End_aluzja tylko powiedz mi jak... sama pochodzę z rozbitej rodziny, wychowywałam się bez ojca, i nie wierzę w to że nic nie odbije się na Myszce.I jej życiu w przyszłości.tak bardzo chciałam tego uniknąć i stworzyć rodzinę. Kochałam za bardzo. Rozpieszczałam za bardzo. A mój M.. Piotruś Pan z charakteru. Równouprawneinie uznaje tylko w dokładaniu sie do budżetu domowego na równi, ale gary i wszystko w ten deseń to już się nie kwalifikuje pod to. Bardzo go przytłacza fakt bycia mężem i głową rodziny, w sensie odpowiedzialności za rodzinę. Muszę iść do pracy bo dziecko bo kredyt mieszkaniowy...Nic z tych rzeczy że facet ma zadbać o byt. Grozi mi że zabierze mi córkę a jednocześnie tak naprawdę kuleje z organizacją całego domu, dzieckiem zajmuję się tylko ja, z racji ze on zaczyna o 6 konczy kolo 20, a ja mam gównianą pracę bo tylko 8h i opiekunki lekarze przedszkola dom zakupy na mojej głowie.
Zaniedbałam się.Tak,wyglądam strasznie,nie cierpię siebie rozmiaru 22 , w pl okolo 48-50, nic nie dzieje się bez przyczyny, odrzucił mnie, stawał sie coraz bardziej obcy, raz było dobrze później mnie odpychał i tak w kółko.
2 miesiące temu ulokowałam się w gabinecie lekarza,z termosem kawy i oświadczyłam że nie wyjdę dopóki nie zrobią mi badań i nie dadzą mi leków.Kawę mam i to mi wystarczy. Byłam juz u kresu wytzymałości psychicznej i fizycznej. Mina lekarza jak karta visa, bezcenna. Dostałam skierowanie na badania i leki. I narazilam nasza kase chorych na straty
ale wygrałam. Teraz mam już 5 kg mniej woda ze mnie schodzi miesiaczka juz 2 raz pojawila się planowo...hormony sie uspokoja i moze wroce do normy z czasem.
Patrze teraz na niego... i nie wiem w czym zawiniłam, jak mam go wyleczyc z bycia Piotrusiem Panem. gdzie ja mam isc w którym kierunku...chciałabym usłyszeć te słowa co lachon miał za nic.... a ja za 5 lat...niczego takiego. Boli mnie to,zdrada fizyczna a emocjonalna nie wiem co gorsze. Uprawiał z nia seks wirtualnie na mojej wymarzonej czerwonej skorzanej kanapie ( czerwona bo mam bzika na punkcie czerwieni, moja- prezent od mojego niezyjacego juz chrzestnego, na slub), o kurczę .. Malwina wymienia dywan a ja mam wymienić sofe??? sic! nigdy nikogo nie kochał tak bardzo jak ją...zapewniał ją.. zna ją z maili tel i jednego zdjecia, niewyraźnego, zaczęło to się ww marcu, w kwietniu wpadł 1 raz, wybaczyłam... wymiotować mi się chce jak przypomnę sobie te maile które widziałam, rozmowy gg........ Nie chce iść na terapię małżeńską, bo nie potzrebuje, nie chce słuchać o naszej sytuacji, o uczuciach, nie chce czytać. Z nim wszystko jest OK. I on podjął decyzję za naszą trójkę. A przed nami swieta...
Nie mam rodziny tak naprawdę, zostałam sama z dzieckeim w obcym kraju.
Na razie zdrówko Wasze Kobitki, winko rozowe ze sprite, polecam, mniam!
Agnesska jesteś zajebista babka. Tyle Ci powiem.
Przy tych wszystkich gównach z szambonierki jakie Cię spotkały - masz styl, szyk, poczucie humoru i dystans do siebie. Generalnie lśnisz i błyszczysz jak cała kolekcja biżuterii Liz Taylor.
Nie czepiaj się tego patafiana, daj spokój. Ludzki pan da Ci czasu trochę - zrób tak, żeby Tobie i córce było najlepiej. Do prawnika ciupasem zasuwaj i ogol go do żywego. Alimenty na dziecko, może na Ciebie - masz kłopoty z tarczycą, stopa Ci się może opuścić życiowa. Niech się gżą w bagienku - a Ty ułóż sobie wszystko najpierw w bańce a potem na papierze.
Ściskam Cię kochana i nie daj się.
109 2011-11-24 09:30:55 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2011-11-24 09:31:20)
Malwina! Ja też się urodziłam 22.02.!!! Tyle że 1976, ale NUMER!!!
ja pierdziuuuuuuuuuuuuuuuu
![]()
110 2011-11-24 09:57:00 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2011-11-24 10:00:27)
po kolei:
Malwina i smutnamonia: namiary odebralam i przekazalam Silom Wyzszym:)) he he, troche Was potrzymam teraz w napieciu:))
Wroz odezwie sie z przepowiedniami albo jeszcze dzis po poludniu albo jutro - jest teraz poza domem. Wiec cierpliwosci moje drogie, co ma wisiec nie utonie, wasz los jest w naszych rekach..:) Wczuwam sie powoli w role Horpyny ..tylko ciut ladniejsza jestem;)
Pytanie natury lingwistycznej: poniewaz wroz nie wlada tak biegle polszczyzna, czy jestescie w stanie rozszyfrowac sobie wlasny los jego reka spisany...huhuuu..w jezyku angielskim? W gre wchodzi tez wersja czeska, jesli to cos uprosci. Ale obawiam sie, ze moglybyscie calkiem opacznie zozumiec intencje autora..na tyle na ile poznalam czeski:)
Agness - ja kwa z Kielc nie jestem ale jak czytam te Twoja historie, to mi sie nie jeden scyzoryk ale caly arsenal broni bialej obusiecznej w rece pcha. C za ku..nie facet, z przeproszeniem szanownego forum. I takich bucyfalow, pomyslec, na peczki znajdziesz nad Wisla..obecnie rowniez nad Tamiza i innymi rzekami.
Wypieprz ty tego swojego lachona, nie w lutym, a teraz..na swieta. I najweksza jaka masz patelnia zajedz w ten zapyzialy pysk na pozegnanie.
O reszte sie nie martw - pojdzie jak z platka. Dziecko do zlobka badz przedszkola daj - poki nie masz kasy panstwo pokryje czesc kosztow (ja nie wiem gdzie jestes ale podejrzewam, ze w kraju z polityka prorodzinna), mieszkanie wynajmij dla siebie i malej - duzo Ci nie potrzeba poki co, biegusiem do jakiejs roboty lec, ludzi poznasz, sama sie utrzymasz, w ruchu i kilogramy spadna. I tak powoli sama staniesz na nogi..bez zbednego balastu. Za rok bedziesz inna babka..tylko ciach i wyrwij ten zgnily zab bo Ci sie gangrena niedlugo wda. Juz masz zszarpane nerwy..chcesz corke osierocic?
Teraz doczytalam post Kriss: prawnik jak najbardziej i do golej dupy oskub! Swieta racja.
Ku Twej pociesze, tez jestem po rozwodzie, mam 2-ke dzieci w wieku szkolno-licealnym, wielki kredyt mieszkaniowy, rodziny zadnej, bo tez mieszkam za granica..i to jaka trudna do asymilacji zagranica. Ale czlowiek nie swinia, do wszystkiego przywyknie i jeszcze sil nabierze:) Ja tu teraz takie cuda wyczyniam o jakie by mnie moj byly szef w RP nie podejrzewal:) Dasz rade..ale najpierw kopa lachonowi..im szybciej tym lepiej - dla Ciebie i Myszki (Ty jej wieksza krzywde robisz trzymajac dziecko w tak chorym domu).
No to tyle w temacie..jeszcze troche poczytam tych Waszych opowiesci i znienawidze nawet mojego ukochanego, Bogu ducha winnego, Krecika, za to tylko, ze sie z ptokiem urodzil:).
Agnesska
bardzo dobrze Cie rozumiem...najbradziej mnie wżyciu boli fak,że tak wartościowe Kobiety przez ogromne K trafiają na facetów którzy nie umieją? nie potrafią? nie chcą? docenic tego jakimi one są.....
Teraz mam Miśka.. kocham go.. wiadomo.. zadał mi ból zuuuuuupełnie znienacka.. ale nie o tym teraz..
Moje poprzednie małżeństwo trwało 14 lat, razem bylismy 16.. życie nasze było dobre, mielismy dobra sytuację finansową..dwóje dzieci, kupiliśmy dom... bel ble. ble.. NIC nie podejrzewałam NIC... i co? i nagle się dowiaduję.. Jak sie dowiedziałam ? to jest tez odrębna historia kiedyś wam opowiem... Co poczułam? zrobiło mi sie zimno... powiedzenie,że zmroziło coś krew w żyłach jest prawdziwe..ja to poczułam... zaniemówiłam, co jest praktycznie niemożliwe ;-) nie połynęła ani jedna łza,.....jedyne co byłam w stanie mu powiedzieć: wynoś sie... ...ale przebłagał. zapewniał, przysiegał, klęczał, i bił czołem o podłoge.. a ja? ja miałam przed oczami dzieci ( odezwała się we mnie najpierw matka..a jednak powinna kobieta) ..zgodziłam sie.. z zastrzeżeniem ,że nie obiecuje że dam radę.. Mijały miesiące a ten dupek starał się , cudował, wariował,żebym miała PEWNOŚĆ, żebym nie miała stracha, żebym mogła draniowi zaufać...oj starał sie, aż do pzresady............i wszystko pieprzło... a jak? to druga historia jak ja się dowiaduję o takich akcjach... Wyjechał do Wiednia.. na 3 dni... nagle w drugim dniu nie mogłam się do niego dodzownić.. wiedziałam kiedy miał wracac więc byłam świadoma kiedy może przekroczyc granice i dzownic spokojnie .. ale on był cały czas poza zasiegiem... hmmhmhm najpierw myślałam ,że POPROSTu padł mu telefon a on zgubił ładowarke.. wszyyyystko wymysłałam,żeby tą sytuacje usprawiedliwić...az zadzownił...i powiedział tylko; sorki .. będe za 10 minut...........wszedł ,przywitał się, zaczął coś tłumaczyć a ja stałam...i nie słyszałam nawet co mówi.. i wtedy odezwałam się do niego" ja juz wszystko wiem, dzowniła do mnie jej matka"....do dziś nie wiem skąd mi to przyszło do głowy, nie było chwili żebym się nad tym zastanowiła, nad wersją itd... a to był czysty blef...a on? on oniemiał... i siadł ...a ja juz wiedziałam wszystko.. i jeszcze padły słowa, które sama wypowiadziałam a nie wiem skąd się we mnie wzięły...." w którym ona jest miesiącu ciązy?" .. a on cicho powiedział .. w 3...
. i runęło wszystko.. ale pwoeim Wam tak.. mój ból dotyczył tego,że ktos mnie do tego stopmnia potrafił przerobic na mydło...że miał sumienie,że byl taki perfidny robiąc swoje!!.. ja nie gwarantując mu,że sama dam radę uporać się z tą nową rzeczywistością nic nie obiecywałam a on tak!!! zaklinał sie i przysiegal...
taki obrazek" moja koleżanka zadzowniła do mnei kiedyś i powiedziała coś zupełnie niewinnego między innymi... " aa wiesz twój G.. to ciagle rano gada przez telefon.. ( spotykali się codziennie pod szkołą jak odwozili dzieci)..mhmm ja jej na to" tak.. dzowni do mnie i pyta jakie zakupy zrobic po drodze"..ale.. gdzies mu o tym jakoś wspomniałam...dostał szału.. ja nawet nie wiedziałam a on pojechal do tej mojej koleżanki i zrobił jej awanture... ze rozbije nasze cudowne małżeństwo, że się wtrąca..itd.. dziewczyna się spłakała... itd..zastanowila mnie ta akcja baaaardzo... powiedziałam mu,że ejstem zadziwiona ze az tak reaguje nie będąc niczemu winny.. .i wtedy powiedział mi coś takiego" nie ma innej kobiety w moim zyciu, nie ma i juz nie będzie. liczysz sie tylko Ty.. a jesli by było inaczej to byłbym w oboeiązku powiedzieć Ci prawdę bo widziałem jak ciężko pracowałas nad tym żeby mi wybaczyc, zapomnieć i byc dalej ze mna".................................to masakra ejst dla mnie... bo ona juz wtedy była w tej ciązy..a ja się dowiedziałam jakim chamskim kłamcą był za miesiac.......
Dlatego zostałam napietnowana kłamstwem, dlatego nigdy nie zrozumiem jak mozna tak perfidnie kogos wprowadzać w błąd.. dlaczego prawda jest tak trudna?? każda z nas wolałaby usłyszeć najbardziej bolesną prawde niż być karmiona czyms tak oblesnym..........
Agnesska
każda z nas bierze sobie PARTNERA do życia..czasami sie go nazywa mężem czasami mają inne nazwy ;-)..ale ma to być partner.. wsparcie, radość, otucha.. bliski ktos kto jest wieczorem obok, kto dba i interesuje się nami...z kim jest raz śmeisznie, raz smutno, raz wkurzająco może.. ale jesteśmy razem, wspólnie.. dziwgamy życie, dzielimsy ise wszystkim co zycie niesie.. kuuurde mol.. ja wiem,że chrzanie NIBY banały ale to tak właśnie ejst.. to jest proste.. to jest w zasadzie oczywste...
i nieważne jak TY przytyjesz.. pewnie .. niech będzie tak ,że on Ci nawet powie..ogarnij się .. może coś z tym zrób... bo przeciez nie chodzi o jakies bierne życie .. ale jeśli kobieta przechodzi ciąże, czasami jej wyglad ta ciąza zmienia.. to jeśli facet tego nie rozumie to własnie nie jest parnerem ...zupelnie nie jest.. a co będzie jak poważnie zachoruje nie daj Boże taka kobieta? będzie mogła na niego liczyć? będzie ejj partnerem.. nie sądzę...
My jestesmy partnerkami... my to wszystkie rozumiemy... ( oj przesadziłam z tym " wszystkie")
dziś jestem naparwdę mocniejsza.. dziś wiem wiecej i lepiej... dziś wiem,że jeśli ktoś jeszcze w moim życiu namiesza... nie usune sie cicho w kąt.. tylko adekwatnie do postępownia drugiej strony... ZAREAGUJE... amen................
112 2011-11-24 10:24:54 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2011-11-24 10:32:34)
po kolei:
Agness - ja kwa z Kielc nie jestem .
Mussuka jak że mi ulzyło... baaaaaaaardzo ulżyło ..wrrr
scyzorki podłe... nieuwłaczając...
113 2011-11-24 10:30:17 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2011-11-24 10:35:16)
Mussuka nie jest tak źle ![]()
Nie każdy men to menda miałam okazje takiego poznać ale to ja jestem oporna i to ja ,,be'' bo boje się zaryzykować ![]()
No baba potwór ![]()
Niby my Wodnicy tacy fantaści (tez z lutego ale 1) i co dupa blada cała rezolutność bierze w łeb a on Bliźniak do tego uparty i cholewcia wierny a to rzadka cecha wśród Bliźniaków .
Jaki facet czeka na kobietę po przejściach z trójka dzieci prawie 2 lata sam nie mając zobowiązań wobec nikogo i nie będąc nigdy żonatym .
Jak mi ktoś na to odpowie to będę wdzięczna bo jak czysta blondi nijak tego nie kumam ![]()
A szatynką jestem.
Mussuka jak ustawiasz horoskopy to ja tez proszę ![]()
Malwina przepraszam wcięłam Ci się w Twój wątek .
Mussuka jak ustawiasz horoskopy to ja tez proszę
Malwina przepraszam wcięłam Ci się w Twój wątek .
Dziewczyny nie przepraszajcie mnie
zapraszam wszystkie!!
w kupie siła.. ![]()
Mussuka napisał/a:po kolei:
Agness - ja kwa z Kielc nie jestem .
Mussuka jak że mi ulzyło... ten lachon co mnie prześladuje własnie z tamtego miasta jest ..wrrr
![]()
scyzorki podłe... nieuwłaczając...
No to bez przelewu krwi sie nie obedzie:)
Dobrze, ze ona spod samiuskich Tater nie jest, ciupagi latalyby jak nic.
Ty to mialas zyciorys Malwina..thriller bys jakis splodzila oparty na faktach:)
Mussuka pamiętasz,że ja wobec tego już tylko dobre horoskopy przyjmuję?
hmhm chociaz jak ma byc po angielsku to zachodzi szansa,że sporo nie doczytam
![]()
Jaki facet czeka na kobietę po przejściach z trójka dzieci prawie 2 lata sam nie mając zobowiązań wobec nikogo i nie będąc nigdy żonatym .
Taki, ktoremu zalezy.
To nie ja te horoskopy stawiam tylko moj facet lubuje sie w tych paranormalnych zjawiskach i ciagle cos w astrologii grzebie:) Mieszkam z Harry Potterem:)
Daj swoje dane - date urodzenia i jesli znasz to i godzine.
118 2011-11-24 10:49:16 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2011-11-24 10:55:57)
Dzięki Malwina fakt w kupie siła ale decyzje i tak kupą nie da się podjąć ![]()
moje dzieciaki to już z politowaniem patrzą jak weekend przychodzi ![]()
Ileż można wydzwaniać do upartej baby albo mu zależy albo ma nie wszystko z głową w porządku.?
A żeby było śmiesznie obecnie dzieli nas 580 km i to od 1roku i 4 miesięcy .
Mussuka podaje datę i godzinę
01.02.1970 godz.0.00
a jeżeli chodzi o Bliźniaka ![]()
To 08.06.1980 godz.niestety wiem że w rannych ale mam sklerozę ![]()
wszelkie dane sa juz u Wroza Naczelnego, wlasnie przywdziewa szaty i wlacza swoja krysztalowa kule (czytaj jakies miedzygalaktyczne oprogramowanie do czytania w gwiazdach)
Tak na powaznie - to nie tyle sa horoskopy ile odczytywanie (na podstawie znakow ziemskich i niebianskich) charakterystyki czy spojnosci danych par, jaie energie je lacza badz dziela. Po ludzku - czy pasuja do siebie jak plus i minus cz se odpychaja jak dwa plusy.
Poczekajmy, zobaczymy co nam jasnowidz przesle.
Malwina , twoja historia przypomina mi moją.
I teraz kiedy o tym wszystkim sobie myśle to coś mnie tknęło
Mój mąż też zapewnia że zakończył tą znajomość , że liczę się tylko ja .... i takie tam ble ble...., tak jak u ciebie - że bedziemy jeszcze szczęśliwi i chce dla nas jak najlepiej .
Ale jest wiele sytuacji które mnie zastanawiają .
Ostatnio powiedział mi że ona chciała mieć z nim dziecko i że rozmawiali o tym
a moze przygotowuje mnie do czegoś....
Zasugerował mi również że czasem nie mówi mi wszystkiego od razu bo boi się mojej reakcji
wniosek
stopniowo , małymi kroczkami próbuje wyczuć sytuacje
Boże , czuje że coś wisi w powietrzu
tak jak wtedy gdy podejrzewałam że kogos ma
Oczywiście zapewniał do samego końca że mnie nie zdradza , nawet wtedy gdy widział że jadę do tej kobiety mówił że zrobię z siebie idiotkę bo nic go z nią nie łączy , ze to będzie najwiekszy mój błąd w życiu jak do niej pojade
I to ona powiedziała mi o wszystkim , nawet to że chwilę przed moim przyjazdem dzwonił do niej że jadę i że ma się do niczego nie przyznawac bo on się nie przyznał.
Sama nie wiem co o tym myśleć
UWAGA:
Wroz prosi jeszcze o miejsca urodzenia.
Malwina, Anula, smutnamonia (zmien tego depresyjnego nicka wreszcie) - slijcie!!
Ale ...hmhmhm jak to okreslić? podać miejscowość?
Ale ...hmhmhm jak to okreslić? podać miejscowość?
tak, miejscowosc. numer domu i mieszkania nie jest potrzebny:))
Malwina , twoja historia przypomina mi moją.
I teraz kiedy o tym wszystkim sobie myśle to coś mnie tknęło
Mój mąż też zapewnia że zakończył tą znajomość , że liczę się tylko ja .... i takie tam ble ble...., tak jak u ciebie - że bedziemy jeszcze szczęśliwi i chce dla nas jak najlepiej .
Ale jest wiele sytuacji które mnie zastanawiają .
Ostatnio powiedział mi że ona chciała mieć z nim dziecko i że rozmawiali o tym
a moze przygotowuje mnie do czegoś....
Zasugerował mi również że czasem nie mówi mi wszystkiego od razu bo boi się mojej reakcji
wniosek
stopniowo , małymi kroczkami próbuje wyczuć sytuacje
Boże , czuje że coś wisi w powietrzu
tak jak wtedy gdy podejrzewałam że kogos ma
Oczywiście zapewniał do samego końca że mnie nie zdradza , nawet wtedy gdy widział że jadę do tej kobiety mówił że zrobię z siebie idiotkę bo nic go z nią nie łączy , ze to będzie najwiekszy mój błąd w życiu jak do niej pojade
I to ona powiedziała mi o wszystkim , nawet to że chwilę przed moim przyjazdem dzwonił do niej że jadę i że ma się do niczego nie przyznawac bo on się nie przyznał.
Sama nie wiem co o tym myśleć
mhmhm ja trafiłam na zołze do potegi N-tej ..zawsze zreszta tak trafiam.. i.. tamta ( kiedy niby dupek ratował nasz związek) ....postapiła tak:.. oceńcie dziewczyny same czy znacie taki egzemplarz; ona jak dupka poznała miała 4 miesiące do slubu...była w ciązy.. ale dupek się trafil więc zakochała się.. dziewcze ma prawo do miłości ostatecznie.. więc co wtedy się robi? usuwa się ciąże i zrywa zaręczyny-slubu nie będzie... ..Wtedy idzie na całość z dupkiem..ale dupek podobno ma jednak skrupuły i wtedy dopiero jej oświadcza ze ma żone i dzieci...ale co tam! to tez nie jest arument... zrywa z nią kilka razy, " daje ją" koledze jak zurzyty łach.. ale ona chce tylko dupka..a potem ja się dowiaduje o wszystkim ..a on decyduje sie wybierać rodzine...i co na to ona? ona TO ROZUMIE>> jaaasne ... rzuca mu się na szyje ( przy mnie) wtedy jk kiedy ja o tym w mojej obecności poinformował a do mnie serdecznie mówi" G. zawsze tak dobrze o Tobie mówił" no żesz menda co??!!!!!!!!!! a czy ja z nią na Ty byłam???? wierzcie mi.. ze wtedy nie pieprzłam ją w ryło to jakiś cud...
a potem... ona rozumie nadal,że dupek tak postapił.. pzreciez ona jest mądra, dobra, wyrozumiała, tolerancyjna.. fajna w sumie babeczka...( wrrr).. i mówi mu,że marzy tylko o dziecku z nim.... będzie miała cząstke jego ( dupka).. jeju no biedulka.. ..
................ciśnienie mi skoczylo.......... po co mi to.. tego już nie ma.. wykopane życia.. wymazne ...wyobrażacie sobie dziewczyny,że ją pamiętam a dupka który żył ze mna 16 lat nie pamiętam?? wyparłam dzieki Bogu..
Straconeżycie ( Ty też zmien ten nick!! ) intuicja to drugie ja kobiety.. ale tez nie można sie jej do końca zwieść.. bo czasami zawodzi na szczęście.. Bądź czujna.. ja nie byłam.. dlatego czytaj wyżej.. ![]()
Malwina69 napisał/a:Mussuka napisał/a:po kolei:
Agness - ja kwa z Kielc nie jestem .
Mussuka jak że mi ulzyło... ten lachon co mnie prześladuje własnie z tamtego miasta jest ..wrrr
![]()
scyzorki podłe... nieuwłaczając...
No to bez przelewu krwi sie nie obedzie:)
Dobrze, ze ona spod samiuskich Tater nie jest, ciupagi latalyby jak nic.Ty to mialas zyciorys Malwina..thriller bys jakis splodzila oparty na faktach:)
Malwina, qrwa to jakieś coś dziwne. Ja z Kielc pochodzę, 30 kilosów z małym okładem od Kielc mieszkam. No jasnowidz ze mnie - spokojnie mordę jej mogę obić. Luzik.
Mussuka kochana wysłałam Ci na maila miejscowości..... sama zobaczysz jakie jaja.. ![]()
Przekaż Wróżowi,że jak nic to muuuuuuuuusi być jakis znak...
Mussuka napisał/a:Malwina69 napisał/a:Mussuka jak że mi ulzyło... ten lachon co mnie prześladuje własnie z tamtego miasta jest ..wrrr
![]()
scyzorki podłe... nieuwłaczając...
No to bez przelewu krwi sie nie obedzie:)
Dobrze, ze ona spod samiuskich Tater nie jest, ciupagi latalyby jak nic.Ty to mialas zyciorys Malwina..thriller bys jakis splodzila oparty na faktach:)
Malwina, qrwa to jakieś coś dziwne. Ja z Kielc pochodzę, 30 kilosów z małym okładem od Kielc mieszkam. No jasnowidz ze mnie - spokojnie mordę jej mogę obić. Luzik.
Kriss tak Cię uwielbiam ,że Ci to wybacze
a tak na serio .. to wiadomo,że żart był.. mendy rodza się wszędzie...
Malwina , twoja historia przypomina mi moją.
I teraz kiedy o tym wszystkim sobie myśle to coś mnie tknęło
Mój mąż też zapewnia że zakończył tą znajomość , że liczę się tylko ja .... i takie tam ble ble...., tak jak u ciebie - że bedziemy jeszcze szczęśliwi i chce dla nas jak najlepiej .
Ale jest wiele sytuacji które mnie zastanawiają .
Ostatnio powiedział mi że ona chciała mieć z nim dziecko i że rozmawiali o tym
a moze przygotowuje mnie do czegoś....
Zasugerował mi również że czasem nie mówi mi wszystkiego od razu bo boi się mojej reakcji
wniosek
stopniowo , małymi kroczkami próbuje wyczuć sytuacje
Boże , czuje że coś wisi w powietrzu
tak jak wtedy gdy podejrzewałam że kogos ma
Oczywiście zapewniał do samego końca że mnie nie zdradza , nawet wtedy gdy widział że jadę do tej kobiety mówił że zrobię z siebie idiotkę bo nic go z nią nie łączy , ze to będzie najwiekszy mój błąd w życiu jak do niej pojade
I to ona powiedziała mi o wszystkim , nawet to że chwilę przed moim przyjazdem dzwonił do niej że jadę i że ma się do niczego nie przyznawac bo on się nie przyznał.
Sama nie wiem co o tym myśleć
Wyobrażam sobie co czujesz. Ja wiem ze niepewność wobec mojego męża zdrajcy sposodowalaby ze musiałabym odejść. Nie dałabym rady drugi raz przez to przechodzić.
No fakt, wygodnickie wesolki z Was sa:))
Mussuka kochana wysłałam Ci na maila miejscowości..... sama zobaczysz jakie jaja..
Przekaż Wróżowi,że jak nic to muuuuuuuuusi być jakis znak...
Kriss tak Cię uwielbiam ,że Ci to wybacze
a tak na serio .. to wiadomo,że żart był.. mendy rodza się wszędzie...
taaa..tlumacz sie teraz tlumacz:) ja w okolicach Kielc to jedynie dzialke jakas pobabcina posiadam ale ogolnie to lubie Gory Swietokrzyskie i tamtejsze klimaty. A, ze jak Lysa Gora to i wiedzmy lataja..no coz, taka widac lokalna atrakcja;)