ja też uważam , że to nie prawda....
wiele ludzi żyje w taki sposób i wcale nie żałują i przede wszystkim nikt ich palcami nie wytyka. Onie pochodzą ze wsi i mają jeszcze inną mentalność. Bo co ludzie powiedzą....
Tylko teraz niech sobie zadają pytanie co ludzie powiedzą na to, że ja zostałam sama, bo on okazał sie nie dojrzały do bycia ojcem i musi zostac przy mamusi...
ale szczerze mówiąc próbowałam zrozumieć 'teściową' i jego. całe swoje życie był tylko przy mamie... ale teraz już chyba nie na to czas... czas stać sie głową rodziny, ojcem i partnerem. a zreszta... co ja tu mogę mówić co trzeba co nie trzeba. I tak mnie nie chce bo woli swoją rodzine niż nas (mnie i dzieciątka które się urodzi)
najzwyczajniej w świecie nie mogę sobie z tym poradzić ![]()
Podobne tematy
Aniu jak sie masz? jak sie czujesz? co u Was? odezwij sie do nas ![]()
Witajcie
prosze nie zadawajcie rzadnych pytan...
Viktorki serduszko przestalo bic w piatek...u mnie w brzuszku...
moj Aniolek jest juz w niebie....mamusia zawsze ja bedzie kochac choc nie mam Viktoriki przy sobie nosze ja w serduszku...moj Aniolek odszedl ode mnie do nieba....
Witajcie
prosze nie zadawajcie rzadnych pytan...
Viktorki serduszko przestalo bic w piatek...u mnie w brzuszku...
moj Aniolek jest juz w niebie....mamusia zawsze ja bedzie kochac choc nie mam Viktoriki przy sobie nosze ja w serduszku...moj Aniolek odszedl ode mnie do nieba....
![]()
395 2011-12-14 13:38:22 Ostatnio edytowany przez bałałajka (2011-12-14 13:39:53)
![]()
Aniu strasznie mi przykro, nawet nie wiesz jak bardzo...łacze sie z Toba w bolu...przytulam cie mocno, bardzo mocno...
;(
Mocno Cię przytulam.
Tak mi przykro Aniu
ściskam Cie bardzo mocno
Nie wiem co napisać... Przytulam bardzo mocno !!! Wszyscy tu jesteśmy myślami z Tobą !!!!!
Witajcie
prosze nie zadawajcie rzadnych pytan...
Viktorki serduszko przestalo bic w piatek...u mnie w brzuszku...
moj Aniolek jest juz w niebie....mamusia zawsze ja bedzie kochac choc nie mam Viktoriki przy sobie nosze ja w serduszku...moj Aniolek odszedl ode mnie do nieba....
Mocno Cie przytulam!!!
Aniu brak mi slow ,by wyrazic co czuje!!1
czuje sie jakby zycie skonczylo sie dla mnie:(
Czy wiecie jak moge poprosic o usuniecie mojego postu
nie chce czytac tego co pisalam:(
czuje sie jakby zycie skonczylo sie dla mnie:(
Tylko tak nie myśl. ![]()
Czy wiecie jak moge poprosic o usuniecie mojego postu
nie chce czytac tego co pisalam:(
To chyba niemożliwe. Ale poproś o pomoc moderatorkę, albo administrację.
Szkoda byłoby usuwać Twoją historię.
Pisz dalej. ![]()
Aniu,
śledziłam Twoją historię...
jestem w szoku...przecież wszystko było dobrze...
najmocniej, z całego serca i całą sobą tulę Cię w ramionach.
Anulciu tule Cię mpocno:((((((((((
Aniu
przytulam Cię bardzo mocno
Wspolczuje Ci Aniu i przytulam z calych sil...
To straszne... Bardzo mocno Cię przytulam
Aniu na samym dole strony jest kontakt z administracją. Nie wiem czy w taki sposób uda się usunąć wątek ale napisać można. Jeżeli to ma sprawić że choć trochę poczujesz się lepiej to zrób to. Pamiętaj też że jesteśmy!!! Możesz na nas liczyć !!! Nie zostawimy Cię tu samej jeżeli tylko będziesz chciała zostać...
Przytulam mocno!!!!
Aniu....nawet nie wiem jakich słów mam użyć
To takie trudne, smutne, bolesne, ehhh życie jest do doopy. Anno, jestem gdyby co ....
Jestem zalamana bol napelnia moje serce...Tak bardzo mi brakuje mojego Aniolka...
412 2011-12-21 19:38:02 Ostatnio edytowany przez amarek (2011-12-21 19:46:06)
Jestem zalamana bol napelnia moje serce...Tak bardzo mi brakuje mojego Aniolka...
Dobry wieczór Aniu.:)
Dobrze, że piszesz. Jak sobie radzisz? Co ze świętami? Wracasz do kraju?
Przede wszystkim, czy jest ktoś przy Tobie.
Nie napiszę że wiem co czujesz, bo nie wiem.:(
Pisz. Pozdrawiam.:)
Jest moja mama ze mna.
Musze czekac na wszystkie badania i wyniki
Chce poleciec do Polski na kilka tygodniu w lutym
nie wiem czy wroce do kraju na stale czy wroce do Anglii.Serce mi krwawi caly dzien siedze w domu boje sie wychodzic do ludzi.
414 2011-12-21 23:16:28 Ostatnio edytowany przez Dżoja (2011-12-21 23:21:59)
Anuś,
mam nadzieję, że mój mail dotarł do Ciebie słonko. ![]()
Jest moja mama ze mna.
Musze czekac na wszystkie badania i wyniki
Chce poleciec do Polski na kilka tygodniu w lutym
nie wiem czy wroce do kraju na stale czy wroce do Anglii.Serce mi krwawi caly dzien siedze w domu boje sie wychodzic do ludzi.
To świetnie, że Mama jest z Tobą.
Nie bój się ludzi. Pisz.
Pozdrowienia dla Was obu.
Anuś,
mam nadzieję, e mój mail dotarł do Ciebie słonko.
Tak dziekuje
Aniu nie musisz wychodzić, nie musisz nic !!!
To co potrzebujesz to świętego spokoju...żeby ochłonąć, wypłakać się, chociaż odrobinę dojść do siebie. Na to wszystko potrzebny jest czas!!! DUŻO CZASUUUU !!!!!
Tak bardzo mi przykro....to co przeszłaś i przechodzisz...aż serce się kraja....
Może powrót do Polski, oderwanie się od miejsc które się kojarzą, otoczenie opięką rodziny....może chociaż to w jakimś stopniu choć trochę ukoi ból....
Przytulam mocno!!!!!!!!!!!!
Dziekuje Pe
Aniu chce zeby wiedziala ze nie ma dnia abym nie pomyslala o Tobie...zadne slowa napisane przeze mnie nie zmiejsza twojego bolu, moge sobie tylko wyobrazic jak jest Ci ciezko
3maj sie Aniu i wiedz ze wirtulanie jestem z Toba.
Przutulam mocno.
Hey Aniu, ciesze sie, ze sie odezwalas...przytulam Cie z calych sil...
Aniu ja też codziennie o Tobie myślę!!! Pamiętaj że jesteśmy i pisz zawsze kiedy tylko poczujesz że potrzebujesz.....
Dziś też Cię przytulam!!!
To prawda co pisza dziewczyny Aniu,odkąd przeczywalam Twoj temat nie spałam całą noc i nie ma dnia bym nie myslala o Tobie mimo,że nie wypowiadalam sie w Twoim temacie.
Mysle, że jest nas tu wiele, tych co mają Cie w sercu , myslach i modlitwie, nikt obok Ciebie nie przejdzie obojetnie, po prostu tu brak słów.
Kochana Aniu, wprawdzie nie jestes w stanie wyjść do ludzi, ale pamiętaj ,że masz tu nas i każdy jest z Tobą calym sercem.
Również się cieszę,że się odezwałaś
Przytulam.
Moja propozycja jest taka - że skoro autorka nie chce czytać co napisała, być może na maila przychodzi jej subskrypcja wątku, a redakcja z jakichś przyczyn nie może usunąć wątku - nie piszmy już, by nie musiała bardziej cierpieć i przypominać sobie o tym wątku...
http://wiktoriamojaniolek.pamietajmy.com.pl/
Kochana mamo
Wiem, że mnie nie widzisz, nie słyszysz i nie możesz dotknąć.
Ale ja jestem...istnieję ... W Twoim życiu, snach,w Twoim sercu...Istnieję.
Kidy byłem tam na dole ,w Twoim ciepłym brzuchu godzinami zastanawiałem się,
jak to będzie kiedy będę już przy Tobie, w tym miejscu, o którym opowiadałaś
gładząc się po brzuchu wieczorami kiedy chyba nie mogłaś zasnąć.
Ja wsłuchany w Twoje opowieści i kojący głos chłonąłem każde słowo ,każdą
informację, a potem cichutko, że by Cię nie obudzić, kiedy wreszcie zasypiałaś...marzyłem. Wyobrażałem sobie te wszystkie cudowne
miejsca i Ciebie jak wyglądasz...
Patrzyłem na swoje dziwne nóżki i rączki u których nie wiem czemu było po
dziesięć palców i zastanawiałem się czy jestem do Ciebie podobny.
Chyba nie ? myślałem ? bo Ty pewnie jesteś piękna, a ja taki dziwny.. pomarszczony...
no i po co mi te dziesięć palców?
A potem się wszystko jednego dnia zmieniło.
Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i już nie było opowieści. "To nie może być prawda" -mówiłaś godzinami.
Słuchałem teraz jak płaczesz, krzyczysz,
prosisz ibłagasz..
A ja nie wiedziałem o co i dlaczego?
Chciałem Cię bardzo pocieszyć więc wywracałem fikołki, żebyś poczuła, że ja tu
jestem i Cię kocham.Ale wtedy ty płakałaś jeszcze bardziej.
A potem nadszedł tez straszny dzień.
Zobaczyłem, że ktoś świeci mi
po oczach,
straszne światło wpadło w głąb Ciebie.
I nagłe wszystko zrobiło się czarne.
A mnie coś wyciągnęło. I zrobiło się cicho.
Ktoś trzymał mnie na rękach, ale to
nie byłaś Ty. A potem usnąłem i kiedy otworzyłem oczy, wszystko wokoło mnie
zalewał błękit we wszystkich odcieniach.
Byłem ten sam, mały pomarszczony, z
dziesięcioma palcami u rąk.
Ale Ciebie nigdzie nie było.
Obok mnie siedział mały rudy chłopczyk.
Witaj ? powiedział i uśmiechnął się do
mnie.
Gdzie moja mama? - zapytałem?
On wtedy opowiedział mi wszystko,że
nie każde dziecko trafia do swoich rodziców.
Że to nie ma związku z tym jak
bardzo mnie chcieli i kochali, że teraz tu jest moje miejsce, pośród innych
małych Aniołków.
Będzie mi teraz Ciebie Mamo, brakowało, ale musimy oboje nauczyć
się żyć bez siebie.
I musiałem nauczyć się tak żyć.
Nie, nie było mi łatwo.Płakałem tak jak Ty.
I cierpiałem tak jak Ty.
Ale jest mi tu naprawdę dobrze. Mam tu wielu przyjaciół, wiele
zabawy i radości. Ale nie szalejemy całymi dniami na łące, mamo.
Pomagamy starszym ludziom przeprowadzić ich na spotkanie tu w niebie.
Znajdujemy ich rodziny,
mężów, dzieci, żeby mogli się spotkać tu w niebie. Możesz być ze mnie dumna,mamo.
Jestem grzecznym Aniołkiem, naprawdę.
No...czasami tylko robimy sobie psikusy i troszkę rozrabiamy..
Wiesz kiedy się tu znalazłem jeden Aniołek ,mój Przyjaciel wytłumaczył mi że
nie mogę się skontaktować z Tobą osobiście. Czasem tylko wolno mi pojawić się
w Twoich snach ...nic więcej.
Ostatnio jednak zacząłem się robić przeźroczysty. I skrzydełka mi nie działają tak jak kiedyś.
Mój Przyjaciel popatrzył na mnie smutny i...zabrał
mnie na ziemię.
Usiedliśmy na białym krzyżu i nagle Cię zobaczyłem.
Wiedziałem że to Ty. Poznałem Twój głos. Stałaś tam w deszczu i płakałaś. Powtarzałaś ze bardzo
cierpisz...tęsknisz... Przyjaciel popatrzył na moje skrzydełka i powiedział że
musimy coś z tym zrobić, bo nie możesz tak dalej cierpieć.
Musisz żyć, bo
wobec Ciebie jest jeszcze wiele planów. Bo są gdzieś dzieci którym musisz
pomóc przejść przez życie i otoczyć je miłością tak wielką, jak tą która
powoduje teraz Twój wielki ból. Więc piszę, mamo ten list. Pierwszy i ostatni.
Musisz wziąć się w garść, uśmiechać ,żyć.
Ja Cię bardzo mocno kocham i wiem że
to z mojego powodu płaczesz ale tak nie można. Każda Twoja łza powoduje, że
moje skrzydełka znikają. Kiedy Ty się poddasz, ja też zniknę. Tu na górze
istnieję dzięki tobie i Twoim myślom o mnie. Ale tylko tym dobrym myślom.
Mamo uśmiechaj się częściej. Każdy Twój uśmiech to dla mnie radosna chwila. Dzięki
Tobie mogę jeszcze zrobić tyle dobrego.
Proszę, mamo, żyj dalej. Nie jesteś sama ...pamiętaj o tym.
Nie smuć się bo smutek powoduje, że znikam. Pamiętaj, że ja jestem cały czas przy Tobie.
Kocham Cię mamo...
http://wiktoriamojaniolek.pamietajmy.com.pl/
Aniu, byłem i widziałem. Nie znam hasła.:(
Aniu...
tylko kamień by się nie zwruszył...
opowieśc przeszyła mnie na wskroś...
to daje zaledwie namiastkę tego, co czujesz i jak potwornie cieżko jest oddychac...
zapalcie w swoich sercach swiatelko dla mojego Aniolka Wiktorki
zapalcie w swoich sercach swiatelko dla mojego Aniolka Wiktorki
Już pali się.:)
dziekuje
Aniu, będę pamiętała i zapalam światełko w sercu .....
...nie jestem w stanie nic napisac, brak mi slow...niemilosiernie sie wzruszylam...
[*]
...i bede miec Twojego Aniolka zawsze w pamieci.
Dla Twojego najpiękniejszego Aniołka
[*][*]
Dla Twego Aniołeczka
[*)
Aniu My już zawsze będziemy pamiętać!!!!
Też zapalam światełko w serduszku [*]
[*] [*] [*]
Kochani jutro ostanio droga Mojej Niuni
Boze jak ja to wytrzymam....
Wytrzymasz.
Przytulam Cię mocno.
Dasz radę. Będę pamiętał Aniu.
Aniu bede z Toba myslami...sciskam cie mocno Kochana.
Serce mnie sciska:((
Kochana,
myślami jestem z Tobą. Przytulam mocno.
Aniu weszłam na Twój wątek aby przeczytać co u ciebie słychać.
Straszna tragedia ,nie wiem co napisać ![]()
Myślami jestem z Tobą .
To moje światełko dla małego aniołeczka
[*]
Przytulam Cię bardzo mocno.
...i ja tez przytulam cie mocno!
Moj Aniolek jest juz w niebie...
Prosze nie zapominajcie o Wiktorce i jej mamusi...
Pisz, gdy tylko będziesz miała taka potrzebę i ochotę. Jestem często na forum.
Przytulam Cię.
Dziekuje x
Moj Aniolek jest juz w niebie...
Prosze nie zapominajcie o Wiktorce i jej mamusi...
Nie zapomnę. Proszę odzywaj się.:)
Mała Wiktorka i jej mamusia jest w moim sercu. Niech Bóg da Ci siłę i zaopiekuje sie Twoim Aniolkiem.
Aniu jesteśmy z Tobą.
Aniu zobacz!!!! My jesteśmy!!!Może trochę wirtualnie ...ale przy każdym komputerze siedzi ktoś kto mocno przejmuje się tym przez co przechodzisz.
Nie zostawimy Cię!!! Pamiętaj że jak tylko będziesz chciała "wyrzucić z siebie", popłakać, posmucić się.... to jesteśmy!!!
Mogę tylko domyślać się jak bardzo musi być Ci ciężko...ale powiem Ci że jesteś niesamowicie dzielna! Podziwiam Cię całą sobą!
przytulam mocno!!!
Dziekuje Kochani
Byl dzis ciezki dzien dla mnie
serce peka mi z bolu...Gdy musialam sie pozegnac z Wiktoria...
Tak bardzo tesknie tak bardzo mi jej brakuje...
Ale wiem ze kiedys sie spotkamy i bede juz zawsze przy Mym Aniolku...
Przytulam Cię serdecznie.
Aniu Wiktoria jest przy Tobie i już zawsze będzie !!! W Twoim serduszku ...głęboko!!!
Tulę Cię z całych sił !!!!!
Aniu tulę z calych sił...
Dziekuje
Dziekuje
Nawet nie wiem co powiedziec,to straszne..bardzo mi przykro Aniu bardzo.........