wlasnie przeczytalam ten watek o snie i powiem Ci ze ja tez tak mialam , snilo mi sie ze wszytsko jest ok i bylam szczesliwa potem budzilam sie i znowu przypominalam sobie ze jego nie ma...sny byly najgorsze ale jak sie czlwoiek z tym zmierzy to one potem odchodza, im bardziej o nim myslisz tym batrdziej w snach bedziesz do niego wracac. moja mama zawsze mowi nic nie stalo sie bez przyczyny, lepiej teraz niz pozniej jak by mialo sie cos stac.
Podobne tematy
wlasnie przeczytalam ten watek o snie i powiem Ci ze ja tez tak mialam , snilo mi sie ze wszytsko jest ok i bylam szczesliwa potem budzilam sie i znowu przypominalam sobie ze jego nie ma...sny byly najgorsze ale jak sie czlwoiek z tym zmierzy to one potem odchodza, im bardziej o nim myslisz tym batrdziej w snach bedziesz do niego wracac. moja mama zawsze mowi nic nie stalo sie bez przyczyny, lepiej teraz niz pozniej jak by mialo sie cos stac.
Ale juz sie stalo
spodziewam sie jego dziecka:(
nawet nie wiesz jakie masz szczescie ze jestes w ciazy , z nim czy bez niego bedziesz miala kogos za kogo bedziesz odpwoiedzialna i kto Cie nie opusci do konca zycia i bedzie Cie kochal. ja tez bym chciala dziecko ale neistety na razie nie moge
facet nie jest wart jesli Cie opuscil, i to nie jest Twoja wina tylko z nim jest cos nie tak. nie dorosl do tej odpowiedzialnosci.
nawet nie wiesz jakie masz szczescie ze jestes w ciazy , z nim czy bez niego bedziesz miala kogos za kogo bedziesz odpwoiedzialna i kto Cie nie opusci do konca zycia i bedzie Cie kochal. ja tez bym chciala dziecko ale neistety na razie nie moge
facet nie jest wart jesli Cie opuscil, i to nie jest Twoja wina tylko z nim jest cos nie tak. nie dorosl do tej odpowiedzialnosci.
Ciesze sie ale chcialabym miec prawdziwa kochajaca rodzine pelna rodzine
jestem daleko od domku wiec praktycznie zostalam tu sama:(
jest mi ciezko ![]()
koma85 napisał/a:nawet nie wiesz jakie masz szczescie ze jestes w ciazy , z nim czy bez niego bedziesz miala kogos za kogo bedziesz odpwoiedzialna i kto Cie nie opusci do konca zycia i bedzie Cie kochal. ja tez bym chciala dziecko ale neistety na razie nie moge
facet nie jest wart jesli Cie opuscil, i to nie jest Twoja wina tylko z nim jest cos nie tak. nie dorosl do tej odpowiedzialnosci.
Ciesze sie ale chcialabym miec prawdziwa kochajaca rodzine pelna rodzine
jestem daleko od domku wiec praktycznie zostalam tu sama:(
jest mi ciezko
Anno wielu z nas jest daleko od domku ... Nawet to nie jest powód by nie wierzyc, by nie czekac i nie próbowac
Wiem
ale ja juz nie mam sily probowac juz trace nadzieje ze kiedys naprawde bede miec prawdziwa rodzine:(
Jak mozna tracic taką nadzieje Anka - przestan ...
Jak mozna tracic taką nadzieje Anka - przestan ...
podobno nadzieja umiera ostatnia...
nie bede juz plakac bo juz dzis wylalam morze lez:(
Zamiast plakac - zobacz jak niektórzy ojcowie kochają dzieci. Wiem, że to wątpliwy sposób by cie pocieszyc, ale moze sie myle.
W tym teledysku sam zaistniałem z moim kochanym synkiem ...
http://www.youtube.com/watch?v=7FtJ2vD6WjM&feature=player_embedded
rozumiem:(
ale ja tak bardzo za nim tesknie:(
i chcialabym by by z nami
wiem kilka dni i mi przejdzie ale dzis tak sie czuje:(
Gwoli przypomnienie o kim marzysz, za kim tęsknisz.
(...)Wolal spedzac do 5-6 rano na internecie czatujac z kobietami wyslac zdjecia wiedzial o tym ze tego nie lubie.
Przez przypadek znalazlam zdjecia kobiet spytalam kto a ze to nie moja sprawa ze on moze robic co chce i moze mnie tysiace zdjec kobiet na laptopie zabolalo mnie bo przeciez jestem jego zona i spodziewam sie jego dziecka zaczelismy sie sprzeczac wyszedl z domu i wroci nad ranem martwilam sie a on nieodbieral telefonu,pozniej stwierdzil ze niechce byc ze mna ze mnie nie kocha i odchodzi.Zrobilo to gdy bylam w pracy.
Zostawil mnie bez niczego mieszkanie bylo na niego, w dzielnicy ktorej sie bardzo ciezko zyje.Ze wszystkim na mojej glowie, zalatwianiem przepisania mieszkania ,pracuje na poletatu wiec z mala wyplata nie intersujac sie niczym stwierdzajac ze mam sie wyprowadzic z tego mieszkania bo on je zdaje.
Jestem w Anglii nie ma tu rodzin wiec zostalam skazana sama na siebie w ciazy bez praktycznie mieszkania.
nie odzywal sie do mnie tygodniami pozniej tylko straszyl smsami ze bedzie chcial odebrac mi dziecko klamal mnie i klamie do dzis...twierdza ze mnie nie kocha i nie kochal ze nie chciala tego dziecka, ze to ja go zmusilam do dziecka ze to niby ja sama sobie zrobilam sobie dziecko doprowadzil mnie do takiego stanu ze myslalam zeby sobie cos zrobic.
(...)
(...)Nie sadze ze moj bedzie chcial do mnie wrocic ( moze to i dobrze) jest typem czlowieka ze jak cos postanowi to zdania nie zmieni, poza tym widac ze mysli sam o sobie a nie o swoim dziecku...(...)
Oj Wielokropek
wiem on nie jest dla mnie - niezasluguje na mnie
ale dlaczego to tak boli:(
mam az lzy w oczach
dzisiaj jestem w strzepkach:(
tak bardzo chcialabym by ktos mnie przytuli...
czuje sie dzis strasznie samotna:(
Anno, przytulam Ciebie mocno ![]()
wiem przez co przechodzisz - to kolejny etap w tym piekle zgotowanym przez męża... też tak miałam, również bardzo pragnęłam aby wrócił, aby mnie przytulił, aby powiedział coś miłego, aby był... byłam gotowa zapomnieć... czekałam choć wiedziałam, że się łudzę... i do dziś niektórzy Przyjaciele z tego forum piszą, co on musi jeszcze mi zrobić abym zaczęła patrzeć na niego inaczej, abym o nim zapomniała i w końcu wzięła się za siebie... to co oni nam zrobili bardzo boli, serce nam pęka, łzy wciąż lecą, przypominamy sobie cudowne chwile jakie z nimi spędziliśmy bo przecież jest ich mnóstwo, żyjemy nadzieją że się opamiętają, że będzie tak jak kiedyś... ale NIE BĘDZIE! trudno jest Ci w to teraz uwierzyć, ja na to potrzebowałam mnóstwo czasu (i nadal potrzebuję) ale taka jest prawda... bolesna ale rzeczywista... im szybciej sobie ją uświadomisz tym lepiej dla Ciebie Aniu... mniej cierpień, mniej łez, pojawi się więcej radości i uśmiechu...
zobaczysz, jeszcze chwilka i Vika wynagrodzi Ci wszystko, będzie absorbować cały Twój czas i uwagę, nie będziesz już tak intensywnie myśleć, analizować tylko koncentrować się właśnie na niej
da Ci tyle miłości, tyle ciepła że on Ci nawet w myślach nie będzie potrzebny ![]()
a sny... też je miewałam i miewam nadal... nie dalej jak dzisiaj śniło mi się, że mnie przytula, całuje, że się kochamy... ach ![]()
buziaki i przytulasy
Dziekuje i przytulam Ciebie rowniez
Sa takie dni jak wczoraj ja za nim tesknilam plakalam caly dzien tak bardzo chcialabym by wrocil by mnie przytulil by byl przy mnie.
By przezywal ze mna ciaze brakuje mi tego brakuje mi ciepla bliskosci
Ale on ma to gdzies nie martwi co ze mna jak sie czuje czy czegos potrzebuje
Nigdy sie niezaintersowal jak sie czuje czy wszystko dobrze z dzieckiem a przeciez to tez jego dziecko jak mozna byc tak wyrodnym rodzicem nie myslec o Swoim dziecku jak podlym mozna byc czasami az trudno mi w to uwierzyc ze osoba ktora tak kocham( ta co byla) moze byc takim zimnym glazem bez serca....
Przytulasów nigdy za wiele ![]()
huśtawka była u mnie na porządku dziennym - wystarczy sobie o tym poczytać w moim wątku
to normalne i przejdzie... z czasem inaczej spojrzysz na to wszystko... z czasem będą inne ważniejsze sprawy do załatwienia...
a co do bliskości... no cóż, ja przez tylko 3 miesiące ciąży mogłam się cieszyć jego obecnością... a jak doszłam do "prawdy" to z dnia na dzień było coraz gorzej... byłam sama, zupełnie sama... i co z tego że miałam rodzinę, przyjaciół, ja po prostu wstydziłam się wygadać... Boże! oni nie mają wyrzutów sumienia, nie mają za grosz wstydu a my boimy się powiedzieć najbliższym jak nam źle i smutno przez nich... bo to przecież oni zawinili... a my musimy za to płacić wysoką cenę - to jest niesprawiedliwe!!!!!!!!!
Aniu - spójrz na to z tej strony - Ty już nigdy nie będziesz sama na świecie, będziesz miała swoją córeczkę, która wynagrodzi Ci wszystko, dosłownie wszystko
a on - teraz hula, bawi się, jest super ale przyjdzie dzień kiedy będzie chciał się ustatkować, kiedy będzie chciał mieć kogoś na stałe, wyciszyć się, wygadać, żyć spokojnie, bezpiecznie i co... i nikt mu nie poda nawet herbaty bo zostanie SAM!!!!!!!!!!
Przytulasów nigdy za wiele
huśtawka była u mnie na porządku dziennym - wystarczy sobie o tym poczytać w moim wątkuto normalne i przejdzie... z czasem inaczej spojrzysz na to wszystko... z czasem będą inne ważniejsze sprawy do załatwienia...
a co do bliskości... no cóż, ja przez tylko 3 miesiące ciąży mogłam się cieszyć jego obecnością... a jak doszłam do "prawdy" to z dnia na dzień było coraz gorzej... byłam sama, zupełnie sama... i co z tego że miałam rodzinę, przyjaciół, ja po prostu wstydziłam się wygadać... Boże! oni nie mają wyrzutów sumienia, nie mają za grosz wstydu a my boimy się powiedzieć najbliższym jak nam źle i smutno przez nich... bo to przecież oni zawinili... a my musimy za to płacić wysoką cenę - to jest niesprawiedliwe!!!!!!!!!
Aniu - spójrz na to z tej strony - Ty już nigdy nie będziesz sama na świecie, będziesz miała swoją córeczkę, która wynagrodzi Ci wszystko, dosłownie wszystkoa on - teraz hula, bawi się, jest super ale przyjdzie dzień kiedy będzie chciał się ustatkować, kiedy będzie chciał mieć kogoś na stałe, wyciszyć się, wygadać, żyć spokojnie, bezpiecznie i co... i nikt mu nie poda nawet herbaty bo zostanie SAM!!!!!!!!!!
Dziekuje Lib
bardzo mi pomagasz swoim postami.
Jak wszystko dobrze pojdzie bede w Polsce kolo marca kwietnia bardzo chetnie bym sie spotkala.
Jesli masz ochote zapraszam do siebie do Anglii zawsze mozesz do mnie przyleciec na urlop odpoczac:)
Wiem te moje malenstwo nie daje mi spokoju od wczoraj po tym jak caly dzien plakalam wiercila sie strasznie rozpychala daje mi popalic ostanio az cale plecy mnie bola...Kreci wierci sie strasznie nie wiem czy to normalne czy poprostu ze stresow...
Kocham ta mala moje istotke i juz sie niemoge doczekac by ja tulic kochac wychowywac i stroic:)ona ma juz tyle cioc , u mnie w pracy wszyscy sa podekscytowani juz sie nie moga doczekac, ostanio moja kolezanka z pracy powiedziala ze juz sie nie moze doczekac by trzymac ja na raczkach , powiedziala ze zawsze moge na nia liczyc nie wazne o jakies porze dnia i nocy ze zawsze mi pomoze...mam szczescie ze mam takich znajomych wirtualnych i realnych Dziekuje wam
Lib czy ty masz moze Gadu gadu lub jakis inny komunikator?
Podziwiam Twoja stanowczosc i jak silna jestes mam nadzieje ze nadejdzie taki dzien i ja tez taka bede.
Jesteśmy tu po to aby sobie pomagać... ja odnalazłam tutaj swoich wirtualnych sprzymierzeńców - nigdy im się nie odwdzięczę ![]()
bardzo się cieszę, że i ja mogę komuś pomóc...
smutne i przykre jest to, że i Ciebie dotknął taki koszmar... ale dasz radę dziewczyno... co nas nie zabije to nas wzmocni przecież ![]()
Pamiętam jak mój synek strasznie się wiercił w brzuchu... też się martwiłam ale niepotrzebnie!!! musisz tylko mieć na uwadze to, że skoro Vika rusza się tak u Ciebie to po wyjściu z brzuchola też może być bardzo ruchliwa... mój dzieciak to nie usiedzi spokojnie ani minuty, od razu się wierci, przekręca z pleców na boki, z boku na plecy, z brzucha na plecy - śmiesznie to wygląda! i to wcale nie jest nadpobudliwość - po prostu taki jest ![]()
pamiętam również to, że miałam straszne wyrzuty sumienia, że dziecko przechodziło ze mną przez te wszystkie nastroje, płacze, negatywne emocje, kłótnie, wyrzucenie nas z domu... straszny to był okres... w ogóle nie cieszyłam się macierzyństwem, tymi cudownymi doznaniami... ubranka to ja zaczęłam dopiero kupować jak znalazłam się w domu mojej mamy (1 miesiąc przed porodem) bo wcześniej jakoś nie miałam ochoty, wszystko mnie dobijało a najbardziej mąż, który zajmował się swoimi przyjemnościami a mnie zostawiał samą...
to dobrze, że masz przyjaciół - będą Ci bardzo potrzebni!
mnie zawsze budowało poczucie wsparcia ze strony innych, bez tego nie dałabym rady i kto wie co by ze mną teraz się stało...
a jesli chodzi o : "Podziwiam Twoja stanowczosc i jak silna jestes..." - to dziękuję bardzo ale niestety ja się jeszcze wciąż tego uczę
teraz przychodzi czas abym mogła się wykazać... obym wytrzymała
natomiast: "mam nadzieje ze nadejdzie taki dzien i ja tez taka bede" - to możesz być tego pewna, nadejdzie taki dzień i wtedy z tego obecnego okresu będziesz się śmiała do łez ![]()
a gg miałam ale za cholerę nie pamiętam hasła, ani nawet loginu
korzystałam też ze skype ale jest podobnie jak z gg
gdy założę sobie nowy to dam znać
tak się rozpisuję dzisiaj bo mój Mały śpi - i to jeszcze ile dzisiaj
nie podobne do niego ![]()
buziaki
O kurcze jak ona bedzie taka ruchliwa to ja wogole nie bede miec na nic czasu ale to chyba dobrze:)
ja juz kupuje ubranka ciesze sie tym choc te zakupy sa samotne ale jakos daje rade nie mam wyjscia:)
wozek juz kupilam taki fajny rozowo - fioletowy:)
ubranka ahhh czasami wydaje mi sie ze juz ja rozpieszczam:)
bardzo sie ciesze ze mam takich wirtualnych przyjaciol jak wy jestescie
dajecie mi tyle sily nie dajecie mi sie poddac dziekuje
teraz uciekam spotkac sie ze znajomymi ![]()
pozniej sie odezwe
Jestescie KOchani !!
Kolejny smutny dzien:(:(
poczucie samotnosc staje sie chyba coraz trudniejsze:(
Kolejny smutny dzien:(:(
poczucie samotnosc staje sie chyba coraz trudniejsze:(
Jakiej samotności?
Przecież niedługo będziecie we Dwie.
Nie żartuj.
Wtedy dopiero zamarzysz o chwili samotności!
anna0804 napisał/a:Kolejny smutny dzien:(:(
poczucie samotnosc staje sie chyba coraz trudniejsze:(Jakiej samotności?
Przecież niedługo będziecie we Dwie.
Nie żartuj.Wtedy dopiero zamarzysz o chwili samotności!
Brakuje mi tego by sie do kogos przytulic by ktos mnie przytuli:(
brakuje mi obecnosci drugiej osoby ktora by sie troszczyla i opiekowala mna teraz gdy tego teraz najbardziej potrzebuje:(
Aniu buziaki i przytulasy dla Ciebie !!! jeszcze chwila i będziesz mogła się przytulać do Viki... nie jesteś sama - masz przyjaciół, rodzinę i masz nas tutaj wszystkich, którzy mocno Tobie kibicują! głowa do góry ![]()
Wiem ze masz was tu wszystkich...
Ale to tak bardzo boli tutaj w Anglii juz wszedzie sa swiateczne dekoracje wszyscy spiesza sie z swiatecznymi zakupami...a ja jestem tutaj sama:(
nawet teraz gdy nie czuje sie za dobrze jestem sama:(
dzis np bardzo boli mnie kregoslup ciezko mi i niemam rzadnej pomocy:(
coraz trudniej mi z zakupami ahhh mam dosc ![]()
jak mozna byc tak podlym i zostawic kobiete w ciazy bez pomocy:(
Szkoda Anka ze nie mieszkasz gdzies blizej. Zabral bym Cie na zakupy i pomógł Ci je zanieść. Tak sie składa, że ja tez jeszcze jestem tu sam ...
I tez mi przykro jak patrze na te świateczne ozdoby ... bo te święta ... spędze sam ... ![]()
Nie jestes wiec jedyna ...
Szkoda Anka ze nie mieszkasz gdzies blizej. Zabral bym Cie na zakupy i pomógł Ci je zanieść. Tak sie składa, że ja tez jeszcze jestem tu sam ...
I tez mi przykro jak patrze na te świateczne ozdoby ... bo te święta ... spędze sam ...
Nie jestes wiec jedyna ...
Dziekuje za checi
mi juz zostalo 6 tyg wiec coraz trudniej mi jest ze wszystkim najprostsze rzeczy sprawiaja mi coraz wiecej problemow.
Powiedz mi w jakies czesci Anglii mieszkasz?
zapraszam do siebie choc nie wiem czy w tym czasie nie bede w szpitalu...
Dziekuje Aniu za zaproszenie
... nie bede mógł skorzystac. Jestem tu zbyt krótko. Nawet nie wiem czy nie bede pracował w czasie świat.
Mieszkam w Oxfordshire.
Fajnie tylko mieć swiadomość, że nie jest sie jedynym ...
ja jestem tutaj od ponad 5 lat i w ciagu tylko pieciu lat tylko raz bylam na swieta w Polsce:(
o tyle dobrze ze moja mama przylatuje do mnie na swieta to az nie bedzie tak zle
niezniosla bym samotnych swiat poraz kolejny:(
Ja musze zniesc
do mnie nikt nie przyleci ...
izdążę Ci jeszcze życzyć "Wesołych Świat" - w samą wigilje ...
jak dlugo jestes w Anglii?
nie bedziesz spedzal swiat ze znajomymi?
moja mama przylatuje ze wzgledu ze jestem w ciazy
Jestem od miesiaca Ania. Nie mam tu praktycznie znajomych, a ci których mam - mają juz pewnie swoje plany ....
to nie od dawna
przykro mi ze bedziesz spedzal swieta samemu choc nigdy nic nie wiadomo moze jednak spedziesz ze znajomymi
...strasznie smutno tu dzis
niestety nic wesolego nie napisze, gdyz od dwoch lat wigilie... jakby to ujac, witam i zegnam "deszczem"
...strasznie smutno tu dzis
niestety nic wesolego nie napisze, gdyz od dwoch lat wigilie... jakby to ujac, witam i zegnam "deszczem"
A moge spytac dlaczego??
No proszę, litości!
Oprócz Wigilii są jeszcze 364 albo 365 dni.
Jeżeli reszta będzie radosna, to Wigilię można przeżyć nawet w samotności (sprawdziłem).
Zamiast spokojnie i wesoło wskakiwać do łóżka, zaczynacie rozpaczać.
Drodzy zostawcie to na jutro.
No tak ale te swieta sa takie wazne takie rodzinne:(:(
To co?
Jutro kolejna porcja narzekania i rozpaczy?
Może już dość?
232 2011-11-15 00:54:47 Ostatnio edytowany przez anna0804 (2011-11-15 00:55:49)
OK
coz nie mozna miec wszystkiego...
Moze moja Nunia sprawi mi prezent i bedzie tu na swieta:)
No tak ale te swieta sa takie wazne takie rodzinne:(:(
Toż będziesz miała przy sobie kochającą i kochaną mamę, a i córka być może już na świecie też będzie.
To jest rodzina.
tak to prawda i ciesze sie bardzo z tego
niby spedzane w swiatecznej, rodzinnej atmosferze, ale...no wlasnie to ale, ktore powoduje ze przykro sie czlowiekowi robi i niewiadomo kiedy chwyci za gardlo i lzy same leca...byc moze w tym roku bedzie bez deszczu, oby...
niby spedzane w swiatecznej, rodzinnej atmosferze, ale...no wlasnie to ale, ktore powoduje ze przykro sie czlowiekowi robi i niewiadomo kiedy chwyci za gardlo i lzy same leca...byc moze w tym roku bedzie bez deszczu, oby...
Zycze Tobie z calego serduszka by byly wesole bez deszczu chyba ze ze smiechu:)
Dzis moja mam poprawila mi strasznie humor cieszyla sie zakupkami dla moje Niuni dala mi dzis radosc chociaz na odleglosci...tak bardzo bym chciala by byla ze mna teraz robila zakupy cieszyla sie ale tutaj na miejscu...
Kolejny mam maly problem
z imieniem na mojej niuni Victoria to pierwsza imie a kolejne ktore mi sie bardzo podoba to Layla (Lejla) kurcze mam maly dylemat...
ahhh chcialabym moc to dzielic z nim ![]()
ahhh jaki on jest podly
Dzis moja mam poprawila mi strasznie humor cieszyla sie zakupkami dla moje Niuni dala mi dzis radosc chociaz na odleglosci...tak bardzo bym chciala by byla ze mna teraz robila zakupy cieszyla sie ale tutaj na miejscu...
Kolejny mam maly problem
z imieniem na mojej niuni Victoria to pierwsza imie a kolejne ktore mi sie bardzo podoba to Layla (Lejla) kurcze mam maly dylemat...
ahhh chcialabym moc to dzielic z nim
ahhh jaki on jest podly
Aniu Victoria jest piekne ma swoją moc ale Layla tez ładnie
pomyśl sobie ze jak bedziesz juz trzymac swoje dzieciątko na rekach pierwszy raz i wtedy patrzac na nią po raz pierwszy dasz jej imie ktore w tamtej chwili Ci sie nasunie, albo patrzac na nią stwierdzisz ze Victoria bardziej do niej pasuje albo na odwrot :-) trzymaj sie i ciesz ostatnimi chwilami ciszy w domku ![]()
anna0804 napisał/a:Dzis moja mam poprawila mi strasznie humor cieszyla sie zakupkami dla moje Niuni dala mi dzis radosc chociaz na odleglosci...tak bardzo bym chciala by byla ze mna teraz robila zakupy cieszyla sie ale tutaj na miejscu...
Kolejny mam maly problem
z imieniem na mojej niuni Victoria to pierwsza imie a kolejne ktore mi sie bardzo podoba to Layla (Lejla) kurcze mam maly dylemat...
ahhh chcialabym moc to dzielic z nim
ahhh jaki on jest podlyAniu Victoria jest piekne ma swoją moc ale Layla tez ładnie
pomyśl sobie ze jak bedziesz juz trzymac swoje dzieciątko na rekach pierwszy raz i wtedy patrzac na nią po raz pierwszy dasz jej imie ktore w tamtej chwili Ci sie nasunie, albo patrzac na nią stwierdzisz ze Victoria bardziej do niej pasuje albo na odwrot :-) trzymaj sie i ciesz ostatnimi chwilami ciszy w domku
Tak to prawda wczoraj kolezank powiedziala mi to samo jak zobaczysz to zadecydujesz
Wiesz tak bardzo to boli ze nie moge z nim dzielic tego cieszysz sie kazda chwila ahhh
smutno mi sie porobi na serduszku gdy o tym mysle
ale sama mysl jak moja mama sie cieszy zakupami jak wybiera ubranka posciel dzis chyba spedzila caly dzien na zakupach i na telefonie do mnie opowiadajac mi co wybrala
choci to jest jedynym pocieszeniem
Anno0804, rozdrapujesz swoją rane zupełnie niepotrzebnie, wkladasz całe swoje serduszko w to, co przezywasz i to jest zupełnie zrozumiałe, tylko nie wiem, czemu owego jegomoscia przywolujesz ciagle w swoich myślach ? Nie myśl o nim, myśl o sobie i Vikuni, Wy jesteście sednem życia i miłości, a ów jegomość nie zasługuje na to, co Wy będziecie miały: wzajemna miłość i bliskość i nierozerwalne wiezy. Gdzie tu widzisz miejsce dla owego pana ? Czy uczestniczy w Waszym życiu, rozwoju ciąży, oczekiwaniu na przyjście na świat coruni ? Aniu, błagam Cie, odsiej plewy od ziarna, wiem, jakie są Twoje oczekiwania, marzenia i pragnienia, ale nie spodziewaj sie, ze ktoś pozbawiony elementarnych zasad życiowych je spełni. Nie prżeczuwasz jeszcze dzisiaj tego, ale istnieją na świecie faceci, od których otrzymasz swoją porcje miłości, radosci i spełnienia, ale nie spodziewaj sie miodu od gada i płaza, czekaj na swojego MISIA PUCHATKA, on Ciebie i Vikunie znajdzie, pokochał i spełni Wasze marzenia, zaufaj mi, proszę :-). Przytulam Was witualnie, bardzo mocno !
Anno0804, rozdrapujesz swoją rane zupełnie niepotrzebnie, wkladasz całe swoje serduszko w to, co przezywasz i to jest zupełnie zrozumiałe, tylko nie wiem, czemu owego jegomoscia przywolujesz ciagle w swoich myślach ? Nie myśl o nim, myśl o sobie i Vikuni, Wy jesteście sednem życia i miłości, a ów jegomość nie zasługuje na to, co Wy będziecie miały: wzajemna miłość i bliskość i nierozerwalne wiezy. Gdzie tu widzisz miejsce dla owego pana ? Czy uczestniczy w Waszym życiu, rozwoju ciąży, oczekiwaniu na przyjście na świat coruni ? Aniu, błagam Cie, odsiej plewy od ziarna, wiem, jakie są Twoje oczekiwania, marzenia i pragnienia, ale nie spodziewaj sie, ze ktoś pozbawiony elementarnych zasad życiowych je spełni. Nie prżeczuwasz jeszcze dzisiaj tego, ale istnieją na świecie faceci, od których otrzymasz swoją porcje miłości, radosci i spełnienia, ale nie spodziewaj sie miodu od gada i płaza, czekaj na swojego MISIA PUCHATKA, on Ciebie i Vikunie znajdzie, pokochał i spełni Wasze marzenia, zaufaj mi, proszę :-). Przytulam Was witualnie, bardzo mocno !
Dziekuje Lilusia
Notabene moja mama ma na imie Lila
wiem ze jest dupkiem i niezasluguje na nic ale ja za nim tesknie poza tym wina w rozpadzie jest zawsze po obu stronach i wiem ze ja tez zawinilam ale napewno nie zasluzylam by porzucic mnie w ciazy
ucze sie z dnia na dzien wyrzucac go z mojego serca i wiem ze kiedys mi sie uda i tylko bedzie dalekim zapomnianym wspomnieniem
w piatek mam wizyte u prawnika i bede sie starac o rozwod bo widze ze jemu chyba sie nie spieszy a ja nie chce miec nic wspolnego z nim tym bardziej moja niunia
Victoria- Layla ![]()
Kochana moja, to co najwspanialsze rodzi sie z trudem i w bólu, w znoju i pocie czoła, dzisiaj tak to postrzegasz i cierpisz, ale gdy wydostaniesz sie z tego zakletego kręgu, wyjdziesz w swoim życiu na prosta, a bardzo Ci życzę, żeby to była rozkwiecona łąką, okupisz swoim cierpieniem sedno uczuć i emocji, ktorych ów gad i plaz istnienia nawet w swoim nie przeczuwa, niech sie bawi, niech sie cieszy, jest po prostu ubożuchny i tyle. Pozdrów swoją Mamę Lilę, myślę, że poza imieniem mamy jeszcze wiele wspólnego. Przede wszystkim CIEBIE i te malutką istotke, na którą czekamy :-)
Kochana moja, to co najwspanialsze rodzi sie z trudem i w bólu, w znoju i pocie czoła, dzisiaj tak to postrzegasz i cierpisz, ale gdy wydostaniesz sie z tego zakletego kręgu, wyjdziesz w swoim życiu na prosta, a bardzo Ci życzę, żeby to była rozkwiecona łąką, okupisz swoim cierpieniem sedno uczuć i emocji, ktorych ów gad i plaz istnienia nawet w swoim nie przeczuwa, niech sie bawi, niech sie cieszy, jest po prostu ubożuchny i tyle. Pozdrów swoją Mamę Lilę, myślę, że poza imieniem mamy jeszcze wiele wspólnego. Przede wszystkim CIEBIE i te malutką istotke, na którą czekamy :-)
nawet nie wiesz jak wielki usmiech pojawil sie na mojej buzi
dziekuje
Kolejny dolek:(
niby wszystko sie powoli zaczyna ukladac ale ja?
czuje sie samotna tak bardzo chcialabym by byl cieszyl sie ze mna opiekowal kurcze czasami mam poprostu dosc
tyle sie zastanawiam rozmyslam dlaczego osoba ktora kochalam calym serecm osoba ktora poslubilam zachowala sie tak...gdy patrze na jego zdjecia wydaje mi sie tak obcy taki daleki ale czemu tesknie skoro on jest mi tak obcy i daleki
dlaczego tak jest
(
ahhh serduszko mnie dzis boli smutno mi:(
Ania, skup sie na dzieciaczku i na sobie... i wszelkie mysli poswiecaj wlasnie Wam, a nie jego osobie... jego nie ma... zrozum to, nie ma i nie bedzie... planuj, organizuj, mysl o sobie i o malej, Wy to teraz Ty i corka, naprawde przestan tyle rozmyslac bo sie dziewczyno wykonczysz... malo Ci jeszcze? za malo sie wydarzylo, za malo krzywdy z jego strony, abys sama sobie dokladala...chciec to moc, a jesli sie chce to sie da, uwierz mi na slowo... wywal go z mysli i zyj soba, Małą, im predzej sie ogarniesz i otrzasniej tym lepiej dla Ciebie...
...po co sie zastanawiac dlaczego, po co, co zrobilam, jak on tak mogl, nic to nie wniesie do tego, abys sie poczula lepiej, stalo sie, postawil cie przed faktem dokonanym, nie mialas zadnego wplywu na jego decyzje, podjal ja za Was dwoje, on zdecydowal, a ty nic nie mozesz z tym zrobic, nie zapytal cie o zdanie, nie liczyl sie z Toba. z wami, naprawde nie jest wart aby o nim nadal i wciaz pisac w takim kontekscie jakim teraz piszemy...bo to zero jest...
Ania ja np. nigdy nie zadawalam sobie pytania dlaczego mnie to spotkalo?! dlaczego moj papierowy maz mnie zostawil w momencie kiedy to najbardziej na swiecie potrzebowalam jego wsparcia, pomocy tego aby byl, kiedy to mielismy mnostwo planow, dlaczego to wlasnie mnie wyrzadzil tyle krzywdy i przykrosci...a dlaczego mialoby to spotkac inna kobiete zamiast mnie? stalo sie, widocznie tak musialo byc, cos mu sie w glowie poprzestawialo, hierarchia wartosci ulegla totalnej degradacji, priorytety zmienily sie calkowicie, ale swiat sie na tym nie konczy, bol byl, ale do bolu mozna sie przyzwyczaic, uczucie krzywdy, ponizenia ogromne, poczucie wlasnej wartosci totalnie leglo w gruzach i co z tego, i wiele wiele innych kwestii ktore sie dzieja z czlowiekiem w takim okresie, tzreba sie podniesc otzrepac i isc dalej, i bynajmnie nie pokaze nigdy temu gnojkowi ze zyc bez niego sie nie da, bo sie da, zyje i ja i moja corka i mamy sie swietnie, a on ..no coz jak przyjezdza do corki to tylko patzry na postepny w moim zyciu, ze spuszczonym lbem kapuscianym zreszta, jak chcial tak ma...Ania swiat sie nie konczy, swiat sie zaczyna, glowa do gory i przekieruj mysli na bardziej pozytywne naprawde zrob to dla siebie i przestan sie dreczyc...sciskam cie mocno, ale z wyczuciem ![]()
bałałajka staram sie jak moge
niemysle juz tak jak kiedys myslalam nie placze tak czesto jak kiedys plakalam
teraz tylko tesknie...za tym kim kiedys byl:(
wiem ze ja tez zawinilam ze to tez byla moja wina ale coz tak bialo byc
wszyscy mi mowia ze jestem silna kobieta ze daje sobie rade ze wiele zdzialalam sama ale tak bardzo bym chciala by ktos mnie przytulil opiekowal sie mna i kochal:(
ahhh dosc smutkow kiedys napewno znajde osobe ktora da mi wszystko co zapragne
a przedewszystkim juz niedlugo moje malenstwo bedzie tutaj i to najcudowniejsze:)
Aniu, co to za narzekania.
Mieszkanie załatwiłaś, sprawy finansowe na razie też masz zaklepane.
Myśl o Sobie i o Viki.
amarek
ja nienarzek tylko czuje sie samotna:(
amarek
ja nienarzek tylko czuje sie samotna:(
Przecież wiem.
To żadna pociecha, że wielu ludzi ma ten problem.
U Ciebie jednak na horyzoncie jest Viki i koniec bezwzględnej samotności.
anna0804 napisał/a:amarek
ja nienarzek tylko czuje sie samotna:(Przecież wiem.
To żadna pociecha, że wielu ludzi ma ten problem.
U Ciebie jednak na horyzoncie jest Viki i koniec bezwzględnej samotności.
Wiem i dziekuje Bogu za to
ale czuje samotna jako kobieta:(
Dlaczego mecza mnie koszmary o nim:(
tak bardzo chcialabym go nienawidziec zapomniec ![]()
dlaczego on byl taki podly
To nie musi byc od razu nienawisc Anno. Chociaz to wlasnie zalezy od tego - "dlaczego?"
Moze kiedys sie dowiesz .... Moze nam powiesz ....
To nie musi byc od razu nienawisc Anno. Chociaz to wlasnie zalezy od tego - "dlaczego?"
Moze kiedys sie dowiesz .... Moze nam powiesz ....
dowiem sie dlaczego byl taki podly?
Mam nadzieję, że Ci to w koncu wyjaśni sam ... Bo przychodzi czas kiedy puszczają nerwy i trzeba wszystko sobie wytłumaczyc ...
A moze po prostu nigdy Cie nie kochał ?
Mam nadzieję, że Ci to w koncu wyjaśni sam ... Bo przychodzi czas kiedy puszczają nerwy i trzeba wszystko sobie wytłumaczyc ...
A moze po prostu nigdy Cie nie kochał ?
Nie wiem moze...
chociaz w tamtym roku gdy byl na urlopie u siebie w kraju napisal mi sms: ze nigdy niewyobrazal sobie ze bedzie tak ciezko beze mnie ze niewyobraza sobie zycia beze mnie ze kocha mnie ponad wszystko martwil sie jak bylam w Polsce a w ten dzien co wracalam samolot z prezydentem sie rozbil przezywal ze co mi sie stalo nie wiem:(
moze faktycznie nigdy mnie nie kochal moze bylam mu tylko potrzebna by pozalatwiac swoje sprawy
wiem ze tylko mi napisal ze mnie nie kocha i nie widzi przyszlosci ze mna
nie bede sie juz na tym zastanawiac wiem ze on nie zasluguje na nic:(
bo skrzywdzil kobieta w ciazy i tylko to sie liczyc
Biedna jestes anno ... Moze faktycznie nie warto wyjasniac: "Dlaczego ?"
Biedna jestes anno ... Moze faktycznie nie warto wyjasniac: "Dlaczego ?"
Nie zgadzam sie, Anna nie jest biedna, to zupelnie nietrafne okreslenie jej sytuacji, ona bedzie miala swoje dziecko i nie bedzie go wychowywac w rodzinie, gdzie nie byloby milosci, poza tym pozbyla sie faceta, ktory ani na Nia ani na Jej Niunie nie zaslugiwal, wiec wychodzi zwyciesko z bardzo trudnej zyciowej proby. A biedny, to jest ten ów jegomosc pozbawiony uczuc wyzszych, odpowiedzialnosci i rodziny :-) Anno, jestes wielka !
Mialem na mysli to Lilusiu, że biedna jest na obecnym etapie, kiedy próbuje jeszcze zrozumiec "dlaczego", i tak cieżko pogodzić jej sie z obecną sytuacją. Oczywiscie, że kiedyś to minie ... Minie i bedzie szczesliwa, ale teraz, jest jeszcze pełna przeżyć, pełna zalu i bardzo boli ją to - co ją spotkało.
Wiem,wiem, oczywiscie zrozumialam kontekst Twojej wypowiedzi, ale uzalanie sie nie jest dobrym wyjsciem z sytuacji, nie jest zadnym wyjsciem, po prostu niezwykle wazne sa slowa, ktorymi sie poslugujemy szczegolnie w trudnych sytuacjach, o jakich tu mowimy. Dobor wlasciwych slow to polowa sukcesu terapii nawet w necie :-)
Aniu....nie myśl za dużo...i nie analizuj. To czy kochał czy nie nie jest już istotne i nie bedzie.
To trudne okropnie ale postaraj się w miarę możliwości odciąć. Pomalutku, drobnymi etapami...ale jednak. Postaraj się wyciszyć i przygotować psychicznie do tego niezwykłego momentu kiedy pojawi się mała Viki ![]()
Może to Cię zaskoczy....ale z perspektywy cudu jakim jest dziecko....wszystkie problemy świata zmniejszają się. Nie znikają ale tracą na swej mocy. Zobaczysz sama. Ja każdego dnia gdy spoglądam na swoje dziecko myślę jakim głupcem trzeba być by uciec przed przeżywaniem czegos tak pięknego i wyjątkowego...czym jest np. pierwszy usmiech dziecka, pierwsze spojrzenie, pierwsze słowa.
Twój mąż nawet nie wie...jak wiele traci....bo to są chwile BEZCENNE i które już nie wrócą.
To TY zyskujesz Aniu...cudownego małego człowieczka...i już nigdy nie będziesz sama ![]()
ściskam!!!