netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

955 odpowiedzi84 868 wyświetleńzałożony przez anna0804, 03.11.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 781 do 845 z 956 ]

781

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Witaj Pe
raz dobrze raz zle dzis miala kiepski dzien sad wszystko mnie zloscilo czasami mam poprostu dosc:(

782

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

oj....
takie złe dni bywają. W Twoim przypadku będą przeważały na razie. Ale potem będzie ich coraz mniej.
To jest tak że te huśtawki nastrojów są niestety normalne.
Raz dół, raz trochę lepiej, potem większy dół aby później mogło być jeszcze lepiej !!!

783

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

jest mi ciezko ale staram sie
choc czasami sie zastanawiam po co wogole mam sie starac:(

784

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Witaj Aniu.
Zagladam do Ciebie codziennie, nawet po kilka razy...widze jaka jestes dzielna, jak walczysz, jak sie starasz...i mimo, iz jest Ci bardzo ciezko, nie poddajesz sie...wiedz, ze to budzi ogomny podziw...staraj sie dziewczyno, gdyz cale zycie przed Toba...i teraz to moze byc tylko lepiej...

A po burzy wychodzi słońce
po złych, dobre nadchodzą dni
po mroźnej zimie, lato gorące,
a po rozpaczy, radości łzy...

Pozdrawiam Cie serdecznie i sciskam mocno.

785

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...
bałałajka napisał/a:

Witaj Aniu.
Zagladam do Ciebie codziennie, nawet po kilka razy...widze jaka jestes dzielna, jak walczysz, jak sie starasz...i mimo, iz jest Ci bardzo ciezko, nie poddajesz sie...wiedz, ze to budzi ogomny podziw...staraj sie dziewczyno, gdyz cale zycie przed Toba...i teraz to moze byc tylko lepiej...

A po burzy wychodzi słońce
po złych, dobre nadchodzą dni
po mroźnej zimie, lato gorące,
a po rozpaczy, radości łzy...

Pozdrawiam Cie serdecznie i sciskam mocno.

Dziekuje wszystkim
Ciezko mi sa takie dni ze wolalabym umrzec
boje sie przyszlosci boje sie ze znowu cos zlego mnie spotka:(

786

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Aniu,
wiem,ze tesknisz.Wyobrazam sobie jak Ci Niuni brakuje...
Ale,prosze,zechciej chociaz(i wiem,ze trudno), tak na chwileczke,spojrzec na sytuacje z troche innej strony.
Stalo sie cos bardzo strasznego.Fakt.
Przechodzisz zalobe.Fakt.

Ale przy tym wszystkim,prosze,zobacz,jaka jestes DZIELNA KOBIETA.

Nie chce,zebys myslala,ze mam serce z kamienia,ale spojrz....
Przeszlas juz przez czelusc piekiel i wiesz,ze to nie miejsce dla Ciebie.

Posluchaj Wielokropka,bo Ona ma racje.
Jestes mloda Kobieta i MUSISZ I CHCESZ ZYC.
Twoja Niunia tego chce!

Aniu,
nikt przy zdrowych zmyslach nie bagatelizuje tego,z czym musisz sie zmierzyc.

Chcemy Ci tylko powiedziec,ze z biegiem czasu bedzie lepiej.

Aniu,postaraj sie choc na jeden dzien,powrocic do zycia.

Przytulam Cie

787

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Staram sie kazdego dnia...
ale gdy widze maluszki serce sciska... zlosc dlaczego ja a nie inne...to boli tak cholernie...Moja Niunia byla taka sliczna taka malutka sad((
Tak bardzo chcialabym byc szczesliwa dla Niuni...Boze daj mi sile

788

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Złość się, ile wlezie. smile
Wyrzucaj ją z siebie systematycznie, niech nie zatruwa Ciebie.
Złość się.
Wbrew pozorom złość, jeśli jej nie ukrywamy w zakamarkach organizmu, daje siłę, daje energię.
Złość się, ale pozbywaj się jej i nie hoduj.


Modlisz się o siłę.

Ty   j e s t e ś   silną osobą. Jesteś silną osobą, bo się nie poddajesz.

B ę d z i e s z   osobą  s z c z ę ś l i w ą, bo zależy Ci na tym.

789

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Aniu, jakies 2 lata temu dowiedzialam sie o bardzo powaznej chorobie genetycznej mojej coreczki, miala wowczas niecale poltora roku. Wiem, ze w kazdej chwili czeka mnie walka o jej zycie (potrzebny bedzie przeszczep nerki).
Aniu, swiat mi sie zawalil...  Jak widzialam takie male zdrowiutkie dziewczynki to po prostu plakalam, wlasciwie plakalam caly czas. Dziwne, ale jakos od jej urodzenia czulam, ze cos zlego sie wydarzy. Wszyscy mi gratulowali, bo mialam wtedy jeszcze dwoch starszych synow, udane malzenstwo, dobra sytuacje materialna. A ja czulam niepokuj, balam sie cieszyc.
I stalo sie , najpierw choraba malej, potem malzenstwo sie rozpadlo, maz znalazll sobie 18 lat mlodsza kochanke (modelke), zostawil mnie w ciazy z czwartym dzieckiem, pojawila sie przemoc - interwencja policji. Balam sie,ze przez niego strace ciaze, urodze chore dziecko.
Aniu, ale w pewnym momencie uwierzylam, ze bedzie dobrze.
Lekarka dzieci powiedziala mi : Pani E....., teraz juz bedzie dobrze. Musi byc, dosyc tych zlych rzeczy.
Aniu, ja w to wierze. Ta kobieta tez miala swoj zly czas. Teraz wiem, ze w zyciu nagle moze sie wszystko zawalic, ale trzeba wierzyc, ze to koniec zlych rzeczy.
Wsuchaj sie w siebie, czy nie masz czasem uczucia, ze swoje juz przeszlas...
Ja tez sie czasem strasznie boje, ze nie dam rady sama z czworka dzieci, w tym 2 nastolatkow, bardzo powaznie chora coreczka i male dziecko, wlasciwie brak pracy i czterdziestka na karku.
To co Ciebie spotkalo dziewczyno jest straszne, bo nic nie rowna sie utracie dziecka. Ty swoj bol, zalobe musisz przejsc. Zawsze bedziesz pamietac, tesknic, ale to nie znaczy ze juz zawsze bedziesz smutna...
Zycie jest dla nas wyzwaniem, sprawdzianem w trudnych chwilach...
Aniu, mysle, ze ty kiedys jeszcze tu na tym forum napiszesz, ze jestes szczesliwa, masz u boku wspanialego mezczyzne i upragnione dziecko, ze jestes szczesliwa dla Siebie i swojej Niuni - na co bedziemy czekac
Odpedz wreszcie od siebie te wszystkie czarne mysli... TERAZ JUZ BEDZIE TYLKO DOBRZE!!!
Jestes wspaniala, bogata i piekna wewnetrznie
Przepraszam za ta prywate ( wciaz nie mam odwagi rozpoczac wlasnego watku), ale w Twojej historii jest od poczatku tak wiele smutku, ze chyba wszyscy z calego serca zycza Ci w koncu przelamania tej " fali nieszczesc" i zaznania radosci.

790

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Pe Bet Wielokropku i wszyscy ktorzy mysla o mnie dziekuje...

Tak stanowczo za duzo przeszlam w Swoim zyciu. Tak wiele stracilam w Swoim zyciu a przede wszystkim stracilam Swoja Corke niema nic gorszego ja stracic Swoje dziecko i jeszcze nadodatek przechodzic przez wszystko sama
ciezko mi  boje sie pomyslec o przyszlosci bo boje sie ze znowu moze mnie spotkac cos zlego ze znwou ktos mnie skrzywdzi...
Sa takie dni ze czuje sie strasznie pusta ze nie wiem co mam ze soba zrobic ze najchetniej bym zasnela na zawsze...

791

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Bet tak bardzo przykro mi z powodu Twoje coreczki mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze i Moj Aniolek Wiktorka bedzie czuwal na Twoja coreczka i wszystko bedzie dobrze i wszystko sie ulozy...

792

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Aniu, okrutne jest, ze na pewne zdarzenia w zyciu kompletnie nie mamy wplywu. Pozostaje zlosc, zal, pytanie " dlaczego" i z tym wszystkim trzeba sie uporac samemu. Chociaz inni nas wspieraja, nikt nie przezyje tego za nas, musimy sie z tym pogodzic, przejsc przez to sami. To na pewno bedzie jakis czas Aniu trwalo, to najgorsze...
Jestesmy z Toba, ale chyba czujemy sie troche bezradni.
Nie wiem czy czegos nie przeoczylam, ale czy nie myslalas o jakims wsparciu psychologa w Polsce?
Jestem zdania, ze pomoc odpowiedniej osoby czasem jest niezbedna i bezcenna
Z czasem na pewne zdarzenia patrzymy innaczej, widzimy w nich jakis glebszy sens, nawet chyba w tych najgorszych, chociaz gorycz raczej pozostaje...

793

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

mam nadzieje ze kiedys napisze "jestem szczesliwa" mam nadzieje ze kiedys nadejdzie taki dzien choc jak narazie w to nie wierze:(
ciezko jest uwierzyc w cos dobrego skoro wszystko co masz na swoje drodze jest zle...
tak jest mi smutno i mam taka zlosc jak widze maluszki a ja bez Mojej Niuni...
Albo gdy widze ze mamy ktore nie dbaja o swoje dzieci ktore nie doceniaja ze maja takie szczescie maja zdrowe maluszki a ja:((

794

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Nie wiem, ale czasem tez sie zastanawiam, dlaczego jak tak strasznie czegos pragniemy - to nam sie nie udaje,
a niektorzy maja to samo tak jakby bez wysilku. A moze to tylko tak wyglada...
To prawda, ze czesto nie doceniamy tego co zsyla nam los.
Popatrz Aniu, strasznie ostatnio cierpisz, ale czy pomyslalas kiedys... jestem zdrowa, mam dopiero 29 lat, moge miec dzieci - sa kobiety, ktore nigdy nawet nie beda wiedzialy co to znaczy byc w ciazy. Nigdy nawet przez chwile nie beda patrzec na wlasne dziecko. Ty masz wspomnienia, cholernie bolesne, ale nic nie stoi na przeszkodzie by kiedys Twoje marzenia sie spelnily.
Aniu, popatrz moze czasem dla odmiany co Ci sie w zyciu udalo, jak mimo wszystko wiele masz.
Byc moze w tej chwili nie potrafisz jeszcze spojrzec w ten sposob na swoje zycie, bo nadal zbyt cierpisz po stracie Twojego Skarbu i jedno czego pragniesz to miec ja w ramionach.
Aniu, to zycie bywa okrutne, ale los ( Bog) zsyla na nas te wszystkie nieszczescia po cos, by sie podniesc, udzwignac ciezar zycia. To chyba juz tak jest, ze w zycie ludzkie wpisane jest tez cierpienie.
Predzej czy pozniej tracimy bliskich, rodzicow, nasze zycie tez kiedys dobiegnie konca.
Ja Ci Aniu nie pomoge, nie odpowiem Ci " dlaczego", moze poznasz odpowiedz kiedys tam w innym wymiarze.
Moze wtedy okaze sie, ze smierc nie jest taka straszna, moze bedziesz jeszcze tulic i calowac Swoja Wikusie tam gdzies, kiedys, kiedy Twoja droga tutaj tez dobiegnie konca.
Teraz Aniu, moge Cie tylko mocno na odleglosc przytulic i zyczyc, by los obchodzil sie z Toba od tej chwili laskawie, bys juz nigdy w zyciu nie musiala tak strasznie cierpiec

795

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

dziekuje

796

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...
anna0804 napisał/a:

jest mi ciezko ale staram sie
choc czasami sie zastanawiam po co wogole mam sie starac:(

Witaj Aniu.
Chwilę mnie nie było ale już wracam.
Bet bardzo pięknie napisała o cierpieniu i szukaniu celu w tym wszystkim. Prawda jest taka że walczysz, starasz się dla nikogo innego tylko dla siebie Aniu. Możesz z tej walki wyjść zwycięsko i spełnić swoje marzenia. Wszystko tak naprawdę zależy od Ciebie.

Przed Tobą jeszcze długa droga. Po takim cierpieniu już nic nie będzie takie jak kiedyś ale nikt z nas nie wie co się kryje za zakrętem i co przyniesie kolejny dzień.
Ja wychodzę z założenia Aniu że to co złe już się skończyło i teraz pora już tylko na dobre rzeczy i wydarzenia. Ale trzeba im trochę dopomóc.

Jesteś silna Aniu. Myślę że sama nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo.
Chcesz mieć rodzinę i będziesz ją miała....dla niej, i dla spełnienia tego marzenia...warto żyć!!!!!

797

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Dziekuje Pe
Wiem moje zycie zmienilo sie calkowicie nic juz nie bedzie tak jak kiedys...tylko dlaczego ja dlaczego Moja coreczka:(

798

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...
anna0804 napisał/a:

Dziekuje Pe
Wiem moje zycie zmienilo sie calkowicie nic juz nie bedzie tak jak kiedys...tylko dlaczego ja dlaczego Moja coreczka:(

To prawda Aniu....wszystko się zmieniło. Nie miałaś na te zmiany najmniejszego wpływu.
Na pytanie : dlaczego ? - nikt nie jest w stanie odpowiedzieć....

Tulę mocno!

799

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

to takie niesprawiedliwe....

800

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Aniu .. niewiem co powiedziec, moze tylko to, ze strasznie mi przykro..
Od poczatku czytam twoj watek..

Jestes silna, wspaniala kobieta !! Musisz zyc, dla swojej coreczki.. ona Cie widzi.. i nie chce by jej mama plakala..
Ona napewno tez nie jest szczesliwa widzac smutna mame.. pamietaj ze masz ja ze soba.. na zawsze, do konca swiata, w swoim serduszku..!!
Tule Cie mocno !! I przysylam baaardzo duzo energii!!

801

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

sad
staram sie jak moge ale czasami tak scisnie w sercu ze bl jest niedozniesienia....zajmuje sie wszystkim by odgonic o siebie czarne mysli...

802

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Będziesz miała dziecko dla siebie!!! Żaden Sąd mu dziecka nie da. To niech cie uskrzydla.

803

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...
Angelina2012 napisał/a:

Będziesz miała dziecko dla siebie!!! Żaden Sąd mu dziecka nie da. To niech cie uskrzydla.

Angelina poczytaj dokladnie moj post...

804

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...
anna0804 napisał/a:

sad
staram sie jak moge ale czasami tak scisnie w sercu ze bl jest niedozniesienia....zajmuje sie wszystkim by odgonic o siebie czarne mysli...

Witaj Aniu!

Zajmowanie się wszystkim by absorbować myśli czymkolwiek to jeden ze sposobów. Pisałaś już wcześniej o sprzątaniu. Coś co zaangażuje Cię także fizycznie i pozwoli Ci się zmęczyć i wyrzucić z siebie nadmiar złych emocji. To może być nawet bieganie.


Planowanie, cele....nawet te drobne, ich realizacja pozwoli Ci się oderwać. To mogą byc proste sprawy np. zobienie zakupów, przeczytanie rozdziału książki, obejrzenie filmu nawet fragmentu, spotkanie się z kimś, zrobienie pierogów....no cokolwiek!!!
To pomaga...będzie Ci lżej choć na chwilę.

A tym że ktoś napisze coś na forum bez czytania dokładnie wątku....tym się nie przejmuj!!!

Ściskam!!!

805

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Witaj PE


Dzis mam bardzo zly dzien...od rana wszystko nie idzie tak jak powinno:(

dostalam list ze mam sie zglosic do szpitala na rezultat zadzwonilam i sie okazalo ze juz sa wyniki Wiktorii przerazilo mnie to emocje placz wszystko na raz tak bardzo sie boje isc do szpitala boje sie co mi powiedziala dlaczego Wiktoria zostalam moim Aniolkiem tak bardzo sie tego boje...az bol sciska za serce lzy leca ciurkiem....

806

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Aniu,
wiadomość o przyczynach śmierci Twej Wiktorii to dobry sygnał. Teraz już będziesz znała przyczynę, nie zaś wyobrażała ją sobie, domyślała się. Teraz już będziesz wiedziała, co możesz zrobić na przyszłość. To, wbrew Twym obawom, pozytywna wieść, pokaże możliwość działania.

Trzymam kciuki. smile

807

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Aniu....wiem że to ciężkie...bo to jakby powrót do tych najgorszych chwil. Będziesz musiała wrócić do miejsca - szpitala - który kojarzy Ci się przecież z tak strasznymi przeżyciami.
Ale......
Przyczynę znać musisz...To medyczne uzasadnienie tego co się stało. To odpowiedź na dlaczego.
I tak jak mówi Wielokropek .... może w jakimś stopniu będziesz mogła przeciwdziałać w przyszłości.

Zastanawiam się tylko czy musisz tam zjawić się osobiście? Rozumiem że rozmowa telefoniczna na temat wyników odpada...Może jakaś prywatna wizyta u lekarza prowadzącego...Albo upoważnienie dla kogoś....kto mógłby Ci potem to przekazać....

808

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Idzie ze mna mama i przyjaciolka z pracy ktora byla ze mna przy porodzie..
Spotkanie mam z lekarzem 10 lutego w szpitalu boje sie widoku wszystkich kobiet w ciazy z dziecmi bede musiala wszystko przezywac na nowo...poza tym tak strasznie sie boje ze cos bedzie nie tak ze wyniki moga pokazac ze ze mna cos nie tak az nie chce o tym myslec:(

809

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

To będzie ciężkie Aniu.... Na pewno mocno to przeżyjesz,,,,

Jeżeli chodzi o "widoki" to wiesz czego możesz się spodziewać i masz jeszcze chwilę by się jakoś tam do tego psychicznie przygotować. Najlepiej szybko, bez patrzenia i rozglądania.
Jesteś pewna że to będzie ten sam oddział?

Co do samego wyniku. Nie znam się na tym. Nie wiem czego możesz się spodziewać.
Cokolwiek by to jednak nie było będziesz wiedziała co robić w przyszłości. Jak przeciwdziałać.
No i do  końca nie jestem przekonana czy to będzie dotyczyło Twojego stanu zdrowotnego. Być może chodzi o Wiktorię. Tak czy inaczej będziesz miała jasność sytuacji.

Zastanawiam się wciąż czy nie możesz napisać upowaznienia koleżance tak żeby ona poszła, dowiedziała się o potem przekazała Ci.

810

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

to bedzie na porodowce ale gdzie dokladnie to jeszcze nie wiem
Musze isc sama ze wzgledu na to ze tez musza mnie sprawdzic:(
Boje sie tak bardzo boje sie tego spotkania
poza tym nie wiadomo czy napewno cos wyjdzie:(

811

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Boże....na porodówce???? Czy oni mają jakieś sumienie???? Myślałam że tylko w Polsce mogą być takie paranoje..........
A nie możesz jakoś załatwić tego prywatnie w innym miejscu z tym samym lekarzem?

812

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Aniu uciekam spać. Zajrzę do Ciebie jutro!
Na razie nie martw się na zapas i śpij spokojnie!

Ściskam!!!

813

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Czemu na porodówce?
Nie ma innych oddziałów? Nie ma zwykłej ginekologii? Bo oddział patologii ciąży, jeśli taki istnieje, też będzie trudnym.

Niezależnie od tego, duchem będę przy Tobie (tylko się mnie nie przestrasz tongue).

814

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...
pe napisał/a:

Boże....na porodówce???? Czy oni mają jakieś sumienie???? Myślałam że tylko w Polsce mogą być takie paranoje..........
A nie możesz jakoś załatwić tego prywatnie w innym miejscu z tym samym lekarzem?

tzn nie bede kolo rodzacych kobiet ale porodowka jest w tym samym budynku
ja bede tam gdzie robia Usg i przyjmuja lekarze

815

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...
pe napisał/a:

Aniu uciekam spać. Zajrzę do Ciebie jutro!
Na razie nie martw się na zapas i śpij spokojnie!

Ściskam!!!

Dziekuje PE
Spij slodko  i caluszki dla Twojego Maluszka

816

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

"tylko się mnie nie przestrasz tongue"


Oj Wielokropku jestes Kochana

817

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Śpij dobrze.

Do jutra, to znaczy do... za kilka godzin. smile

818

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...
Wielokropek napisał/a:

Śpij dobrze.

Do jutra, to znaczy do... za kilka godzin. smile

Spij slodko:)

819

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Napisz Aniu jak ci minął dzień.

820

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Witaj Pe
az brzydko sie przyznac ale spalam az do 13
tak ogole bylo nawet nienajgorzej staram sie odganiac zle mysli...choc tak bardzo tesknie:(
A jak u Ciebie?jak wszystkie sprawy i Twoj Kochany Maluszek

821

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Aniu, dobrze ze masz lepsze dni.
Moze zbytnio sie nie nastawiaj co do tych wynikow, ze cos wyjasnia.
Nie wiem czy chcesz o tym pisac, ale czy Twoj maz jakos sie odezwal, czy cos Ci pomogl, czy bez zmian ...

822 Ostatnio edytowany przez pe (2012-01-28 23:43:38)

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Aniu....spania do 13 wcale nie musisz się wstydzić! To dobrze że duuuużo śpisz. Widocznie twój organizm tego potrzebuje.

Wiem że wciąż to powtarzam...ale jesteś bardzo dzielna smile Odganiaj złe myśli Aniu....one nie są Ci do niczego potrzebne!

U mnie Aniu różnie...ale też staram się trzymać.

Podobnie jak Bet....tez chciałam się zapytać o twojego jeszcze męża ale brakowało mi odwagi.

823

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...
bet napisał/a:

Aniu, dobrze ze masz lepsze dni.
Moze zbytnio sie nie nastawiaj co do tych wynikow, ze cos wyjasnia.
Nie wiem czy chcesz o tym pisac, ale czy Twoj maz jakos sie odezwal, czy cos Ci pomogl, czy bez zmian ...

Moj maz nawet nie przyjechal na pogrzeb Wiktorii choc go prosilam bo to byl jeden z najgorszych dni w moim zyciu....:(
Nie chcial zobaczyc Niuni zdjecia nic:(
Pytalam sie o pomoc zero pomocy

Wiem ze w wynikach moze nic nie wyjsc ale tak bardzo sie boje:(

824

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...
pe napisał/a:

Aniu....spania do 13 wcale nie musisz się wstydzić! To dobrze że duuuużo śpisz. Widocznie twój organizm tego potrzebuje.

Wiem że wciąż to powtarzam...ale jesteś bardzo dzielna smile Odganiaj złe myśli Aniu....one nie są Ci do niczego potrzebne!

U mnie Aniu różnie...ale też staram się trzymać.

Podobnie jak Bet....tez chciałam się zapytać o twojego jeszcze męża ale brakowało mi odwagi.

Pe mozesz pytac o wszystko
chodze pozno spac i dlatego tak dlugo spie
staram sie jak moge wiem ze za 2 tyg bedzie czekac mnie dzien bardzo trudny dzien:( tak bardzo sie boje isc do szpitala przezywac to wszystko
Boze czemu mnie tak karzesz:(

825

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Piszesz o mężu....i tak sobie myślę....że dobrze że masz tego "człowieka" za sobą. Przepraszam że to napiszę bo nie chciałabym Cię urazić...ale jak najdalej od takich ludzi w ogóle!!!!!
W całej tej koszmarnej sytuacji....to dobrze że już wiesz....kim on tak naprawe jest...
Nie człowiekiem....bez uczuć, sumienia..... aż się zdenerwowałam !!!!!!!!!!!!!

Co do badań.....nie dręcz się na zapas. Badanie Ciebie...może okazać się obowiązkowe w takich sytuacjach. Nie musi oznaczać nic. Nie musi też nic ukazywać.
Może być tak że nikt Ci przyczyny nie poda. Może się okazać też że coś poszło nie tak...ale to nie oznacza że wpłynie to w jakiś sposób na kolejna ciążę.
Najważniejsze że będziesz wiedzieć...bo to ważne dla Twoich przyszłych dzieci!!!!

Ty dłuuuuugo nie śpisz...a ja już padam smile spokojnej nocy Aniu!

826

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Tak sobie myśle i wiem,że to nie łatwe,ale może spróbuj Aniu to wyzwanie jakim jest wizyta w szpitalu i załatwienie tych  wszystkich spraw,spróbuj podejśc do nich na zasadzie:a teraz już nic nie jest takie trudne dla mnie i nie do przejścia,nie do pokonania,że po tym wszystkim co już przeszłam,to napewno dam rade.I tak myśle ,że nawet gdybyś nie musiała być sama osobiście w szpitalu to i tak ja radziła bym ,byś jednak się udała tam,choć to strasznie trudne bedzie itd,ale uwazam,że wbrew pozorom może Cię to też wzmocnić.Nie chodzi mi o to ,że prawdopodobnie poznasz przyczyne odejścia Wiktori,ale o to,że będziesz z siebie dumna ,że podjełaś to wyzwanie i dałaś rade dla siebie i Wiktori i po części dla nas tych którym Twój los nie jest obojętny.Niektórym może się wydawać ,że co tam ,czym tu się martwić i nad czym roztrząsać,nad wizyta w szpitalu,ale ja i wielu innych ludzi wiemy,zdajemy sobie sprawe jak ciężkie to dla Ciebie wyzwanie.
A co do męża to......................!!! Oj,wyraziłabym się o nim ale tak jak mam ochote to nie wolno tu na forum,ale mam nadzieje,że odpokutuje za swoje grzechy.
Wiesz Pe tak pięknie Ci zawsze pisze na pożegnanie ,że ściska, pozwole sobie smile zapożyczyć to ściskanie smile i też ściskam.

827

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Ja tez zycze Ci Aniu dobrej nocy.
Jakby nie bylo jestes po porodzie, wiec jest to tez pewnie badanie ginekologiczne, ktore wykonuje sie rutynowo.
Jeszcze tylko ten jeden raz w szpitalu i bedziesz miala to za soba.
Co do meza, trudno..., ale kto wie jakby bylo Ci ciezko spotkac go w takich smutnych okolicznosciach.
Aniu, jeszcze bedzie dobrze

828

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

wiem poznalam jakim jest czlowiekiem
nie to ze porzucil w ciazy to jeszcze ja Niunia zostala Aniolkiem nie chcial sie z Wikusia pozegnac
czlowiem bez serce wydaje mi sie ze zamiast serca ma kamien

829

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Wszyscy jestes dla mnie tacy Kochani czuje sie ze tutaj jest tak jak wielka rodzina wszyscy maja problemy wspieraja sie chocby nawet wirtualnie.Wiem ze nie zagladam na wiele watkow ale narazie jest mi ciezko czytac o ciazach dzieciach ale wiedzcie ze mysle o was wszystkich.Martwie sie

Jestes Kochani i dziekuje ze moge byc tutaj ze moge dostac pomoc jaka mi dajecie.


Musze isc do szpitala bo pewnie tez bede miec badania poporodowe.
Wiem ze sa juz winiki Niuni nie wiem co w nich jest i boje sie tego , wiem ze bedzie to ciezki dzien dla mnie przezycia placz zlosc pewnie wszystko na raz tak bardzo sie boje ale musze musze to zrobic dla mojej Niuni dla was sla siebie dla wszystkich

830

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Slodkich snow dla was
i odrazu dzien dobry smile

831 Ostatnio edytowany przez nikandra (2012-01-29 15:58:45)

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Dzień dobry Aneczko smile Nocny marek z Ciebie hehhe
Jedno co cieszy,że potrafisz już przy pomocy emotek ...choć odrobinkę się uśmiechać smile
Miłego dnia ci życzę smile

EDIT: co do exsa..... ss&^%$&(*^ch$##&&** ś*&^% ....no! i Ty Aniu wiesz też co wink
        nie wart Twojego splunięcia....jeszcze nie raz podziękujesz bogu, że z nim nie jesteś.

832

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

ojjjj....to prawda...Ania to nocy marek...a teraz pewnie odsypia wink

Aniu...co do tego że jesteśmy Kochani ....ależ oczywiście że jesteśmy smile smile smile i fajni także wink
Ale wiesz....Ty Aniu przyciągasz do siebie swoją wrażliwością i ciepłem !!!!

Myślę że dla wielu kobiet jesteś wzorem siły !!!
Już to kiedyś pisałam ale jestem pewna że czyta Cię mnóstwo osób...być może tez takie które są w podobnej sytuacji co Ty. Zranione i przerażone... A Ty Aniu pokazujesz że można stanąć na nogi i że nigdy przenigdy nie można się poddawać!

Jeżeli chodzi o Pana męża....to pomysl o tym ....jak to dobrze że nie ma go już obok ciebie. Nie ma kłamstw, obłudy i udawania. Już teraz widać że swoją postawą - choć może trudno w to uwierzyć - wyświadczył Ci przysługę.

Co do wspierania nas winnych wątkach.....wspierasz Nas Aniu....tutaj. Wierz mi!!!

833

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...
nikandra napisał/a:

Dzień dobry Aneczko smile Nocny marek z Ciebie hehhe
Jedno co cieszy,że potrafisz już przy pomocy emotek ...choć odrobinkę się uśmiechać smile
Miłego dnia ci życzę smile

EDIT: co do exsa..... ss&^%$&(*^ch$##&&** ś*&^% ....no! i Ty Aniu wiesz też co wink
        nie wart Twojego splunięcia....jeszcze nie raz podziękujesz bogu, że z nim nie jesteś.

Niemoge spac.
wczoraj bardzo plakalam w nocy dopadlo mnie lzy lecialy ciurkiem...tak bardzo tesknie nie wiem co mam zrobic zajmuje sie wszystkim wychodze ze znajomym ale ja tak bardzo tesknie Boze daj mi sile:(((

834

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

wiem ze skrzywdzil nas bardzo narazil mnie na niepotrzebny stres I moze dlatego Wikusia zostala Moim Aniolkiem....

835

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...
pe napisał/a:

ojjjj....to prawda...Ania to nocy marek...a teraz pewnie odsypia wink

Aniu...co do tego że jesteśmy Kochani ....ależ oczywiście że jesteśmy smile smile smile i fajni także wink
Ale wiesz....Ty Aniu przyciągasz do siebie swoją wrażliwością i ciepłem !!!!

Myślę że dla wielu kobiet jesteś wzorem siły !!!
Już to kiedyś pisałam ale jestem pewna że czyta Cię mnóstwo osób...być może tez takie które są w podobnej sytuacji co Ty. Zranione i przerażone... A Ty Aniu pokazujesz że można stanąć na nogi i że nigdy przenigdy nie można się poddawać!

Jeżeli chodzi o Pana męża....to pomysl o tym ....jak to dobrze że nie ma go już obok ciebie. Nie ma kłamstw, obłudy i udawania. Już teraz widać że swoją postawą - choć może trudno w to uwierzyć - wyświadczył Ci przysługę.

Co do wspierania nas winnych wątkach.....wspierasz Nas Aniu....tutaj. Wierz mi!!!

chcialabym oddac choc odrobine wsparcia jakie mi dajecie....tak bardzo sie cieszylam gdy pojawilam sie tu pierwszy raz wspieraliscie mnie ja was na wzajem odpowiadalam jak Niunia Fika Boze bylam wtedy taka nieszczesliwa ale i najszczesliwsza na swiecie bo mialam Moj skarb...

Boze oddala bym wszystko by miec Moja Niunie ze soba widziec jak sie smieje calowac jej malutkie stopki gilgac po brzuszku calowac Boze oddalabym wszystko by miec Ciebie przy sobie....

836

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...
anna0804 napisał/a:

odpowiadalam jak Niunia Fika Boze bylam wtedy taka nieszczesliwa ale i najszczesliwsza na swiecie bo mialam Moj skarb...

Boze oddala bym wszystko by miec Moja Niunie ze soba widziec jak sie smieje calowac jej malutkie stopki gilgac po brzuszku calowac Boze oddalabym wszystko by miec Ciebie przy sobie....

sad sad sad
wiem Aniu i na tą tęsknotę i ból nic nie mogę zaradzić sad
Twoje słowa tu pisane.. to moje kiedyś wypłakiwane w poduchę sad

Czy w końcu Aniu bierzesz jakieś leki uspakajające ???
Nie katuj się tak,idź po leki daj sercu i głowie odpocząć.
Uwierz mi to pomoże odrobinę uciszy,uspokoi.
Lepiej zniesiesz ten ból,odrobinę w mniejszej świadomości..po co się tak męczyć?

837

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Nie chce brac rzadnych tabletek chce to wszystko przezyc swiadomie...
bede miec spotkanie z psychologiem po powrocie z Polski mam nadzieje ze mi pomoze...
Tesknie i zawsze bede tesknila tej pustki w moim serduszku nikt nie wypelni....Wiem ze jeden dzien jest ok inny nie...ale musze choc czasami sie zastanawiam po co mam wogole sie starac:(

838

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Przeczytałam Twoją historię Aniu....i płaczę....Tak mi Ciebie żal i Twego Aniołka...dlaczego takie zło dotyka dobrych i niewinnych ludzi? sad
Ściskam Cię mocno.

839

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Dziekuje wam ze jestescie ze dajecie mi sile....ze moge sie wam wyplakac...wyzalic nazloscic....Dziekuje z calego serduszka...

840

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...
Kyntia napisał/a:

Przeczytałam Twoją historię Aniu....i płaczę....Tak mi Ciebie żal i Twego Aniołka...dlaczego takie zło dotyka dobrych i niewinnych ludzi? sad
Ściskam Cię mocno.

Dziekuje
nie wiem czemu ja ale chyba nigdy nie poznam odpowiedzi:(

841

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

ja juz uciekam spac
slodkich snow dla was
Dziekuje jestescie Kochani

842

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...
anna0804 napisał/a:

Nie chce brac rzadnych tabletek chce to wszystko przezyc swiadomie...
bede miec spotkanie z psychologiem po powrocie z Polski mam nadzieje ze mi pomoze...
Tesknie i zawsze bede tesknila tej pustki w moim serduszku nikt nie wypelni....Wiem ze jeden dzien jest ok inny nie...ale musze choc czasami sie zastanawiam po co mam wogole sie starac:(

Szkoda,że nie chcesz sięgnąć po leki choć na krótko i choćby słabe.
Mi trochę pomogły w tamtym czasie, bo nawet spać nie potrafiłam jak i Ty wink
Do psychologa idź ,choć ja w tej materii nic powiedzieć nie potrafię, nigdy nie korzystałam z takiej pomocy.

Nie musisz Aniu na siłę się starać...jedyne co musisz, to dać sobie czas...

Dobranoc i życzę spokojnego snu.

843

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

smile
za poltora tygodnia lece do Polski
pewnie jak wroce bede musiala brac bo bede tutaj sama:( czego sie bardzo boje:((

844

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Bardzo piękny ten w ostatnim Twoim poście uśmiechnięty emotionek Aniu smile


Co do leków....wiesz sa różne teorie i różne sposoby radzenia sobie ze stresem i smutkiem...
Ja osobiście nie jestem za tym by się znieczulać lekami. Co nie znaczy że takie leki potępiam.
Weź jeżeli tak czujesz.

Napisałaś coś pięknego: że świadomie chcesz przez to przejść.
To bardzo odważne i dojrzałe Aniu!


Ściskam!!!!

845

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

I jeszcze jedno....

Nie dopuść do tego by być samą....Nie możesz jeszcze! Myślę że wiesz o tym i stąd ten strach.
Za wcześnie Aniu...

Posty [ 781 do 845 z 956 ]

Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026