Dzień Dobry, mówię i ja, chociaż łeb mi pęka. po wizycie u kumpeli.
Ona urządzała swoje imieniny, które wypadają w poniedziałek, bo na chrzcie, nadano jej Urszula.
Co nigdy Jej nie pasowało, więc się przechrzciła na Monikę i tak Jej zostało.
Ale imieniny, obchodzi w należnym Jej patronce terminie.
Wpiłam trzy małe drinki, pewnie o dwa, za dużo, ale to przez to, że mieszałam soki.
Jeden z jabłkowym, drugi z colą, a trzeci z pomidorowym, więc teraz się pewnie gryzą w żołądku, a głowa szuka wsparcia poduszki.
Ale, warto było.
Co się pośmiałam, to moje.
Na Romciu, same mokre szmatki rozwiesiłyśmy.
A najlepsze, to było na wyjściu:
Monika mi powiedziała, że całe życie, zazdrościła mi męża, a teraz została Jej tylko zazdrość, bo męża już nie ma,ha,ha,ha.
Więc Jej odpowiedziałam, że mąż jest jeszcze, ale w cudzym posiadaniu, tylko zazdrości już nie ma.
I niech tak zostanie.
http://www.youtube.com/watch?v=7RkWs6P2IwE
Ile razy patrzę na Roda Stewarta, przypomina mi z urody Richarda Gere, chociaż ten drugi jest ciut "ładniejszy" i nie poczochrany.
http://www.youtube.com/watch?v=6lZYAaQoks8
*****
http://www.youtube.com/watch?v=yAmH7tEws0o
Mam nadzieję, że ta ostatnia piosenka, podniesie Was z łóżek.
ŻYCZĘ WAM, MOI MELOMANI, MIŁEJ I SŁONECZNEJ NIEDZIELI
FREDZIU, a ja byłam pewna, że tę piosenkę, śpiewał Varius Manx.
Ta też jest fajna:
http://www.youtube.com/watch?v=NBrWHYMkNFQ
Na przykładzie De-Su, widać, że trzeba mieć wielką siłę przebicia, aby zaistnieć na dłużej w branży muzycznej.
Do tego trzeba śpiewać "na jedną nutę", nie sprzeczać się o pierdoły i prorytety, bo każdy ma inne.